Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Książka poniekąd kucharska

Wydawnictwo: Vers
6,21 (630 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
38
8
52
7
164
6
154
5
103
4
39
3
37
2
4
1
11
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8388601040
liczba stron
241
język
polski

Niech nikt nie spodziewa się rzetelnych, porządnych przepisów ani też informacji, jak się na przykład piecze chleb. Nikt mnie nigdy nie nauczył gotować. Nie spędzam połowy życia w kuchni, nie mam na to czasu. Mam wyłącznie doświadczenia własne i cudze oraz jakieś coś tam w genach, bo moja matka gotowała znakomicie. A skoro mowa tu jest wyłącznie o żarciu, to niby jak to ma się nazywać?...

Niech nikt nie spodziewa się rzetelnych, porządnych przepisów ani też informacji, jak się na przykład piecze chleb. Nikt mnie nigdy nie nauczył gotować. Nie spędzam połowy życia w kuchni, nie mam na to czasu. Mam wyłącznie doświadczenia własne i cudze oraz jakieś coś tam w genach, bo moja matka gotowała znakomicie. A skoro mowa tu jest wyłącznie o żarciu, to niby jak to ma się nazywać? Poniekąd książka kucharska, nie? ze wstępu autorki.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1322)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 399
Melancholia | 2012-10-12
Przeczytana: 12 października 2012

Jest to książka zdecydowanie bardziej "poniekąd" niż "kucharska".

Owszem, mamy tu indeks potraw, a nawet jakieś przepisy, ale sprowadzają się one do przygotowania produktów i wrzucenia ich do garnka, piekarnika lub na patelnię i "udaniu się do innych zajęć". Autorka nie ukrywa, że unika jak ognia wszelkich czynności czaso- i energo- chłonnych, więc jej pitraszenie sprowadza się do starej maksymy - co by tu zrobić, żeby się nie narobić.

Użyłam wyżej słowa 'przepis' wyłącznie jako eufemizmu, z braku lepszych określeń. Trudno tu bowiem doszukać się jakiejkolwiek sensownej listy składników, nie mówiąc już o podawaniu ich dokładnej ilości. Kuchnia pani Chmielewskiej jawi się jako mocno niefrasobliwa, choć niewątpliwie fantazyjna. Jeśli ktoś chciałby przy pomocy tej książeczki nauczyć się gotować, to naraża się na fatalne skutki tak dla żołądka, jak i dla sprzętów i pomieszczeń kuchennych. A jeśli ktoś gotować już umie, niech lepiej zainwestuje w jakąś bardziej fachową pozycję, bo...

książek: 1366
PABLOPAN | 2012-08-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Świetna, na poprawę humoru jak znalazł.

książek: 1205
Katherina87 | 2013-06-28

Uprzejmie zwracam wszystkim uwagę, że:
Część zawartych w niniejszym utworze potraw jest bardzo tania. Większość tanich jest pracochłonna. Niektóre są tanie i łatwe (np. kartoflanka z zacierkami). Część jest bardzo droga i skomplikowana. Część tylko bardzo droga. prawie wszystkie przyrządzałam osobiście, a nigdy w życiu nie miałam czasu dla robót zanikających, do których zalicza się gotowanie. Jeśli zatem wytrzymałam, wytrzyma każdy. Osoby całkowicie niedoświadczone, jeśli naprawdę chcą się nauczyć gotować, powinny może nabyć jakąś inną książkę kucharską. osoby odrobinę doświadczeńsze bez trudu skombinują sobie zestawy smakowe, które zachwycą karmioną rodzinę. Mężczyźni są konserwatystami. Żadnego nie wolno uprzedzać, że dostanie nową potrawę! Jeśli ktoś się po czymś z tego rozchoruje, odpowiedzialności na siebie nie biorę!

książek: 601
Kashka | 2011-06-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 czerwca 2011

Warto.
Dla żywego, soczystego języka pani Chmielewskiej.
I zgrabnie wplecionych między przepisami na mizerię, kartoflankę czy łososia a la śledź anegdotek z życia wziętych.

książek: 419
Agnieszka | 2012-12-30
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 29 grudnia 2012

Ktoś wcześniej wśród opinii słusznie zauważył, że "poniekąd" to tutaj najbardziej na miejscu jest. Zgadzam się. Myślę żeby raczej nie traktować tej książki jako kucharskiej, bo nawet wśród dań przedstawionych przez Panią Joannę jako sprawdzone zdarzają się rady odnośnie wykonania, które raczej nie dadzą pożądanego rezultatu. Ponadto w dzisiejszych czasach świadomy konsument nie używa kostek rosołowych a tutaj książka od nich kipi.

Potraktujmy tę pozycję jako kolejną, ukierunkowaną kulinarnie część biografii Joanny Chmielewskiej.

Podsumowywując - odpowiednie nastawienie czytelnika sprawi że nie będzie on rozczarowany.

książek: 4370

Nie jest to literatura wysokich lotów, nie jest to także typowa książka kucharska. Warto jednak zajrzeć, bo jak zwykle u Joanny Chmielewskiej nie zabrakło humoru i barwnych opowieści z życia wziętych.

książek: 792
atimere | 2015-08-13

Przepisy na wesoło, to potrafi tylko Chmielewska. Spod jej pióra może wyjść nawet dowcipny przepis na parówki w sosie chrzanowym.

książek: 1029
figlarna24 | 2014-05-25
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 02 maja 2014

Joanna Chmielewska odeszła w zeszłym roku, ale wiem, że jej książki będą towarzyszyły czytelnikom po wsze czasy. Bardzo mnie to cieszy, gdyż warto doceniać naszą polską literaturę.

Ale jak to się mówi "Swego nie znacie, cudze chwalicie". Pani Joanny nie trzeba za bardzo zachwalać, ponieważ jej książki bronią się same i udowadniają jakim talentem, wielkim poczuciem humoru i wyczuciem dysponował ta polska królowa kryminału.

Ale dowcipne kryminały, to nie jedyny gatunek, którym pisarka się dobrze czuła. Napisał nawet książkę kucharską. NO dobrze, książka kucharska to może zbyt wygórowane słowo.

"Książka poniekąd kucharska" jest to właśnie pozycja idealnie pasująca do tytułu - poniekąd.
Pani Joanna nie napisała książki z przepisami, recepturami i dokładnymi gramaturami. Ta pozycja to kulinarny alfabet. Alfabet kulinarnych wspomnień, anegdot, celów, smakowych wrażeń.

Pisarka podkreśla, że w tej dziedzinie życia, jaką jest gastronomia jest raczej leniwą kobieta. Ale każdy...

książek: 196
blackberry | 2012-06-27
Na półkach: Przeczytane

Pierwsza książka tej Autorki, po którą sięgnęłam. Chwilami ubaw po pachy, momentami po prostu przepisy. Ja tam specjalnie nie gotuję, to nie wiem czy dobre czy nie. Ale można się pośmiać. Humor i anegdotki miejscami wyśmienite. Chciałam notować ale z drugiej strony nie chciałam przerywać czytania.

książek: 540
Degamisz | 2014-04-13

Dla przepisów czytać nie warto. Ale dla dygresji, anegdot i wspomnień jak najbardziej. Taki swoisty dodatek do autobiografii jak dla mnie

zobacz kolejne z 1312 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd