Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

„Somorra: Miasto Kłamstw” autorstwa Christiana i Floriana Sußnerów to mroczna gra paragrafowa, która już od pierwszych stron wprowadza czytelnika w duszną, pełną napięcia atmosferę miasta, gdzie kłamstwo staje się walutą, a przetrwanie — jedynym celem. Twórcy zabierają nas do miejsca, w którym marzenia pękają jak bańki mydlane, a każdy dzień przynosi nowe zagrożenia. Miasto żyje, oddycha i obserwuje, a im dłużej w nim przebywamy, tym mocniej czujemy, jak zaciska się wokół nas jego mroczny uścisk.
Wcielamy się w młodą policjantkę, której dotychczasowy świat runął z hukiem. Pozbawiona wsparcia, autorytetu i bliskich osób, musi stawić czoła nie tylko ludziom pragnącym ją zniszczyć, ale również tajemniczej istocie rodem z koszmarów. To nieustanne poczucie zagrożenia, narastająca niepewność i świadomość, że los bohaterki zależy wyłącznie od naszych decyzji, sprawiają, że zaangażowanie rośnie z każdym kolejnym paragrafem. Każda decyzja może być krokiem ku prawdzie lub kolejnym błędem prowadzącym do upadku.
Pod względem nastroju Somorra zdecydowanie zachwyca. Miasto przedstawione jest sugestywnie, wręcz namacalnie: brudne, zdradzieckie, duszne, ale jednocześnie pełne tajemnic, które kuszą i nie pozwalają odejść. Autorzy umiejętnie budują klimat urban fantasy, łącząc elementy rzeczywistości z koszmarną, oniryczną aurą. Każdy akapit przybliża nas do odkrycia prawdy, choć im dalej brniemy, tym mroczniej robi się wokół. Ilustracje, choć nieliczne, idealnie podkreślają charakter opowieści i dodają jej ciężaru, potęgując wrażenie zanurzenia w zdegradowanym świecie miasta snu i koszmarów.
Jak przystało na grę paragrafową, wybory odgrywają tu kluczową rolę. Ścieżek jest naprawdę wiele, a każda prowadzi do nowych wyzwań, niebezpieczeństw i konsekwencji, które potrafią zaskoczyć. Niektóre decyzje są brutalne i bezwzględne, ale to właśnie dzięki nim historia nabiera intensywności i skłania do zastanowienia się, co moglibyśmy zrobić inaczej i jakie decyzje poprowadzą bohaterkę ku ocaleniu.
Choć nie wszystkie rozwiązania fabularne są idealnie skonstruowane, „Somorra: Miasto Kłamstw” oferuje intensywną, pełną mroku przygodę, która z pewnością przypadnie do gustu fanom ponurych, ciężkich historii oraz klimatycznego urban fantasy. To obiecujący początek cyklu, który ma potencjał rozwinąć się w jeszcze bardziej intrygującą opowieść. Jeśli nie boisz się zanurzyć w mrok, ta książka paragrafowa może okazać się naprawdę fascynującą podróżą.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

„Somorra: Miasto Kłamstw” autorstwa Christiana i Floriana Sußnerów to mroczna gra paragrafowa, która już od pierwszych stron wprowadza czytelnika w duszną, pełną napięcia atmosferę miasta, gdzie kłamstwo staje się walutą, a przetrwanie — jedynym celem. Twórcy zabierają nas do miejsca, w którym marzenia pękają jak bańki mydlane, a każdy dzień przynosi nowe zagrożenia. Miasto...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie dotrwałam nawet do końca prologu.

Nie dotrwałam nawet do końca prologu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Jinx po nagłej i bolesnej stracie rodziców decyduje się na rozpoczęcie świadczenia usług detektywistycznych. Pewnego dnia kobieta otrzymuje zlecenie odnalezienia młodej studentki. Podczas realizacji zadania na jej drodze staje tajemniczy inspektor Stone, który wprowadza ją do nowego świata. Okazuje się, że istoty nadprzyrodzone nie są jedynie legendą, lecz ukrytą częścią rzeczywistości. Jinx posiada wyjątkowe umiejętności, które wyróżniają ją na tle zwyczajnych ludzi. Pomimo ogromnej presji czasu duet detektywów musi rozwiązać zagadkę, która zagraża bezpieczeństwu oraz istnieniu obu światów.
Książkę autorstwa Heather G. Harris ”Inne królestwo – Błysk innego” otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl. Nie potrafię dokładnie wskazać grupy docelowej, która powinna zapoznać się z daną pozycją. Pomimo dość dojrzałego wieku głównych bohaterów, ich sposób zachowania się, podejmowane decyzje oraz styl wypowiedzi są charakterystyczne dla licealistów lub młodszych nastolatków. Tekst napisany jest bardzo prostym językiem, co odbiera historii głębi. Z drugiej strony występują liczne powtórzenia, nieprzyjemne w odbiorze konstrukcje zdań, wulgaryzmy oraz budzące niesmak sugestie. Odniosłam wrażenie, że mam do czynienia raczej ze szkicem powieści niż z dopracowaną, spójną historią. Świat przedstawiony został zarysowany pobieżnie, a wątki nadprzyrodzone, które mogłyby stanowić ciekawy element, sprawiają wrażenie dodanych na siłę. Część wydarzeń została wprowadzona zbyt pospiesznie, bez odpowiedniego przygotowania czy budowania napięcia, dlatego trudno uwierzyć w ich wiarygodność. Zabrakło stopniowego rozwijania akcji, przez co niektóre sceny wydają się nienaturalne, a reakcje bohaterów mało przekonujące. Zwróciłam także uwagę na mało realistyczne zbiegi okoliczności, takie jak zamiłowanie do skoków ze spadochronem przez sporą liczbę bohaterów. Szczegółowe opisy związane z uprawianiem tego sportu nie wniosły nic istotnego do fabuły, a zajęły nieproporcjonalną część w stosunku do niewielkiej objętości książki.
Zdecydowaną zaletą ”Innego królestwa” jest końcówka, w której pojawiają się nowe oraz ciekawsze wątki. Przybliżają one rozwiązanie głównej zagadki oraz jednocześnie rozszerzają czytelnikom wiedzę na temat przedstawionego świata. Jednakże nie polecam zapoznania się z powieścią wymagającym fanom fantastyki oraz odbiorcom, którzy poszukują ambitnej literatury. Zachęcam jednak do wyrobienia własnej opinii na temat tej pozycji.

Jinx po nagłej i bolesnej stracie rodziców decyduje się na rozpoczęcie świadczenia usług detektywistycznych. Pewnego dnia kobieta otrzymuje zlecenie odnalezienia młodej studentki. Podczas realizacji zadania na jej drodze staje tajemniczy inspektor Stone, który wprowadza ją do nowego świata. Okazuje się, że istoty nadprzyrodzone nie są jedynie legendą, lecz ukrytą częścią...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Szkodliwa książka. Radzę omijać szerokim łukiem.

Szkodliwa książka. Radzę omijać szerokim łukiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gry paragrafowe umożliwiają przyjęcie roli różnych bohaterów i kształtowanie ich losów przez dokonywanie różnorodnych wyborów. Często zastanawiamy się, jak postąpilibyśmy w sytuacji, w której aktualnie znajduje się postać z filmu lub książki. Mamy możliwość aktywnego uczestnictwa w opowiadanej narracji, a nasze decyzje znacząco wpływają na to, czy bohater popadnie w obłęd, czy też będzie prowadził spokojne życie. Czytając niniejszą recenzję, możesz na różne sposoby wpłynąć na jej przebieg.
1. Bez wątpienia można stwierdzić, że historie H.P. Lovecrafta są ponadczasowe i wciąż potrafią wzbudzać grozę w wielu odbiorcach. Stanowią one również inspirację dla gry paragrafowej „Zakład psychiatryczny Arkham” Victora Conde, Giny Valris i Edwarda T. Rikera.
Jeżeli uważasz, że najlepiej zapoznać się z opisem gry paragrafowej, udaj się do paragrafu 2.
Jeżeli myślisz, że najlepiej dowiedzieć się więcej o ilustracjach gry, idź do paragrafu 3.
2. Mroczne sekrety, tajemnicze rytuały, ludzka psychika wystawiona na próbę w obliczu niewyobrażalnych sił. Wkrótce po wejściu do tej instytucji, drżące fundamenty zdrowego rozsądku zaczynają ustępować miejsca przerażającym wizjom. Znajdujesz się w jednym z najbardziej kontrowersyjnych ośrodków psychoterapeutycznych na świecie w Arkham. Czy jego zimne korytarze staną się dla ciebie schronieniem w szalejącym oceanie obłędu? Czy nowatorskie metody leczenia będą w stanie ocalić twoją duszę, czy raczej wciągną cię w otchłań? Jak daleko posuniesz się, aby odkryć prawdę, a może lepiej jest pozostać w niewiedzy?
Przejdź do paragrafu 4, żeby dowiedzieć się więcej o możliwości wyboru ścieżek w grze paragrafowej.
3. Gra urzeka swoim niezwykle dopracowanym i estetycznym wyglądem, co stanowi jedną z jej największych zalet. Starannie przygotowana szata graficzna wprowadza gracza w mroczny nastrój, a ponure ilustracje idealnie oddają atmosferę opowiadanej historii. Dzięki temu każdy element wizualny wzbogaca doświadczenie i sprawia, że fabuła staje się jeszcze bardziej wciągająca.
Udaj się do paragrafu 5, aby poznać zakończenie recenzji.
4. W „Zakładzie psychiatrycznym Arkham” pojawia się szeroki wybór ścieżek, które może obrać bohater. Gracze mają możliwość eksploracji różnych narracji, co z kolei pozwala na tworzenie odmiennych historii, w zależności od podjętych wyborów. Każda ścieżka odkrywa nowe aspekty postaci i świata, co czyni grę znacznie interesującą. Możliwość podejmowania decyzji i śledzenia konsekwencji własnych działań przyczynia się do głębszego zaangażowania w opowiadaną historię.
Udaj się do paragrafu 5, aby poznać zakończenie recenzji.
5. Zachęcam do samodzielnego zapoznania się z grą paragrafową "Zakład psychiatryczny Arkham” Victora Conde, Giny Valris i Edwarda T. Rikera oraz wyrobieniem sobie własnej opinii na jej temat. Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Gry paragrafowe umożliwiają przyjęcie roli różnych bohaterów i kształtowanie ich losów przez dokonywanie różnorodnych wyborów. Często zastanawiamy się, jak postąpilibyśmy w sytuacji, w której aktualnie znajduje się postać z filmu lub książki. Mamy możliwość aktywnego uczestnictwa w opowiadanej narracji, a nasze decyzje znacząco wpływają na to, czy bohater popadnie w obłęd,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gry paragrafowe pozwalają na wcielenie się w różne postacie i decydowanie o ich losach poprzez wybór odpowiednich ścieżek. Często zadajemy sobie pytanie, jak zachowalibyśmy się na miejscu bohatera z filmu czy książki. Możemy czynnie uczestniczyć w opisywanej historii, a nasze decyzje mają ogromny wpływ na to, czy postać pogrąży się w szaleństwie, czy też będzie kontynuować spokojne życie.

W trzynastej odsłonie serii Choose Cthulhu "Przypadek Charlesa Dextera Warda" Edwarda T. Rikera wcielamy się w szanowanego emerytowanego lekarza z Nowej Anglii Marinusa Bicknella Willetta. Kontaktuje się z nami stary przyjaciel w niecodziennej sprawie. Jego syn zachorował na tajemniczą chorobę, a żaden lekarz nie jest w stanie postawić prawidłowej diagnozy. Młodzieniec zmaga się z szokującym procesem starzenia, a także postępującym niszczeniem jego sprawnego niegdyś umysłu. Czy odkryjemy co się kryje za niespotykanym przypadkiem Charlesa Dextera Warda? Odpowiedź na to pytanie może wykraczać poza granice pojmowania zwykłego ludzkiego umysłu.

Gra zachwyca swoim piękną i starannie wykonaną szatą graficzną, co jest jej znaczącą zaletą. Ilustracje w grze są ponure, więc doskonale oddają klimat historii. Wydaje mi się, że w tej części gry wystąpiła większa różnorodność ścieżek, którymi podąża nasz bohater. Jednakże pojawiła się także nowa możliwość wracania do poprzednich lokalizacji, a niektóre ścieżki urywały się niespodziewanie. Zabieg miał na celu wydłużenie historii, przeprowadzenie dogłębnego śledztwa oraz odkrycia przyczyny tajemniczych wydarzeń. Pomimo tego odniosłam wrażenie, że zabrakło mi przez to spójności w całej historii, a brak kolejnej proponowanej ścieżki dodawał tylko chaosu. Na szczęście ciekawa historia rekompensowała wystąpienie małych niedociągnięć. Zachęcam do samodzielnego zapoznania się z grą paragrafową "Przypadek Charlesa Dextera Warda" Edwarda T. Rikera oraz wyrobieniem sobie własnej opinii na jej temat.

Gry paragrafowe pozwalają na wcielenie się w różne postacie i decydowanie o ich losach poprzez wybór odpowiednich ścieżek. Często zadajemy sobie pytanie, jak zachowalibyśmy się na miejscu bohatera z filmu czy książki. Możemy czynnie uczestniczyć w opisywanej historii, a nasze decyzje mają ogromny wpływ na to, czy postać pogrąży się w szaleństwie, czy też będzie kontynuować...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Emma i Dex, dwie zupełnie różne dusze, które przez przypadek krzyżują swoje drogi w jedną z letnich nocy. Rozchodzą się, a jednak ta jedna chwila zostaje w ich pamięci na zawsze. Emma, zawsze pracowita i ambitna, ciężko pracuje nad swoją karierą i marzy o wielkiej miłości. Dex z kolei, skupiony na chwilowych przyjemnościach, nieświadomy głębokich uczuć, którymi żyje Emma. Lata mijają, a los sprawia, że ich drogi krzyżują się ponownie, budząc stare uczucia i pytania o to, czy coś więcej łączy ich ze sobą niż tylko przypadkowe spotkanie. Czy zdołają pokonać swoje różnice i znaleźć wspólny język? Czy los sprawi, że w końcu będą razem?

Wiele osób idzie na studia, marząc o przyszłej wielkiej karierze. Z wielką nadzieją patrzy się w nadchodzącą przyszłość. Książka „Jeden dzień” Davida Nicholls’a ukazuje losy młodych absolwentów. Uważam, że powieść pokazuje coś więcej niż  zwyczajny romans głównych bohaterów. Skupia się przede wszystkim na ich początkowym zagubieniu w dorosłym życiu. Pierwsza kiepska praca oraz zwiedzanie świata, to pierwszy krok dla osób, które nie wiedza jeszcze, w jaki sposób chcą pokierować swoim życiem. Powieść pokazała, że dobre studia nie gwarantują pomyślności w dorosłym życiu. Trzeba mieć pomysł na siebie i odwagę, żeby realizować swoje marzenia oraz cele. Przed każdym człowiekiem stoi wiele możliwości oraz ścieżek. Jedynie od nas zależy, które postanowimy wybrać.

Pokazanie relacji między dwojgiem ludzi na przestrzeni lat, idealnie podkreśla złożony charakter człowieka. Nieustannie zmieniają się nasze priorytety oraz cele. Dorastamy i staramy się podejmować bardziej racjonalne decyzje. Zaczynamy doceniać osoby, które towarzyszyły nam przez większość czasu. Muszę przyznać, że „Jeden dzień” niesamowicie mnie poruszył i niejednokrotnie zmusił mnie do refleksji. Ta książka ma w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że trudno się od niej oderwać. Pomimo że nie jest to typowy romans, porusza tematy uniwersalne i skłania do głębszych przemyśleń. Polecam ją zarówno fanom gatunku, jak i osobom szukającym czegoś więcej niż tylko banalna historia miłosna. Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Emma i Dex, dwie zupełnie różne dusze, które przez przypadek krzyżują swoje drogi w jedną z letnich nocy. Rozchodzą się, a jednak ta jedna chwila zostaje w ich pamięci na zawsze. Emma, zawsze pracowita i ambitna, ciężko pracuje nad swoją karierą i marzy o wielkiej miłości. Dex z kolei, skupiony na chwilowych przyjemnościach, nieświadomy głębokich uczuć, którymi żyje Emma....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Evie potrafi wykryć nawet najdrobniejsze kłamstwo. Ta pozbawiona przeszłości dziewczyna została odnaleziona zmarznięta, głodna i brudna, a po sześciu latach jej tożsamość wciąż pozostaje owiana tajemnicą. Cyrus Haven, który przetrwał tragedię rodzinną dwadzieścia lat temu, pracuje jako policyjny psycholog. Losy jego i Evie przecinają się niespodziewanie. Ten niespotykany duet postanawia wspólnie rozwiązać morderstwo młodej mistrzyni łyżwiarstwa. Czy razem zdołają rozwiązać tę sprawę?

„Dobra dziewczyna, zła dziewczyna” autorstwa Michael’a Robotham’a początkowo wydała mi się niezwykle intrygująca. Napięcie rosło z każdą kolejną stroną, a przeszłość głównych bohaterów przeplatała się z obecnie prowadzonym śledztwem. Nie mogłam oderwać się od lektury, dopóki nie uzyskałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Kto zabił Jodie? Kim tak naprawdę jest Evie?

Z przykrością muszę stwierdzić, że zakończenie tej historii nie usatysfakcjonowało mnie. Przez całą historię czytelnik otrzymywał mylne tropy, które wskazywały na różnych sprawców. Komplikowały one prowadzone śledztwo i sprawiały, iż z większą ciekawością chłonęłam opisywaną historię. Ostateczne wyjaśnienie zagadki wydało mi się przesadzone, charakterystyczne dla paradokumentów. Odniosłam wrażenie, że niektóre wątki zostały wprowadzone, ale ucięto je niespodziewanie lub nigdy nie poprowadzono do końca. Historia uroczej i zdolnej dziewczyny z sąsiedztwa z mrocznymi tajemnicami niejednokrotnie przewijała się już w popkulturze. Książka niewątpliwie jest niezwykle wciągająca, ale zabrakło dopracowania i dbałości o szczegóły. Niestety nie wyróżnia się pozytywnie na tle podobnych powieści.

Zakończenie tej historii jest bardzo nagłe. W mojej głowie wciąż pozostało wiele pytań, która na razie pozostaną bez odpowiedzi. Jest to niezwykle frustrujące, zważywszy na sporą objętość książki. Pewne wątki zostały wprowadzone i rozciągnięte zupełnie niepotrzebnie. Wciąż nie wiem, kim jest Evie i co ją dokładnie spotkało. Zachęcam jednak do samodzielnego zapoznania się z książką "Dobra dziewczyna, zła dziewczyna" Michael’a Robotham’a i wyrobieniem sobie własnej opinii na jej temat. Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Evie potrafi wykryć nawet najdrobniejsze kłamstwo. Ta pozbawiona przeszłości dziewczyna została odnaleziona zmarznięta, głodna i brudna, a po sześciu latach jej tożsamość wciąż pozostaje owiana tajemnicą. Cyrus Haven, który przetrwał tragedię rodzinną dwadzieścia lat temu, pracuje jako policyjny psycholog. Losy jego i Evie przecinają się niespodziewanie. Ten niespotykany...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gry paragrafowe stwarzają możliwość wcielenia się w dowolnego bohatera. Oferują nam możliwość przeżycia ciekawej historii, na którą oddziałujemy poprzez odpowiednie wybranie ścieżek, którymi chcemy podążać. Wiele razy zastanawiałam się, jakbym zachował się na miejscu danej postaci z filmu bądź książki. W końcu mamy całkowity wpływ na dalsze losy naszego bohatera. Pogrąży się w całkowitym szaleństwie? Poniesie okrutną śmierć? A może będzie dalej prowadził swoje spokojne i nudne życie?W dwunastej odsłonie serii Choose Cthulhu "Cień spoza czasu" Giny'ego Valrisa wcielamy się w profesora ekonomii politycznej Nathaniela Wingate'a Peasleye'a. Po niespodziewanym ataku amnezji straciliśmy pięć lat swojego życia. Następnie borykamy się z przerażającymi koszmarami oraz wizjami. W naszej głowie rodzi się milion pytań. Co działo się z naszym umysłem przez ostatnie lata? Pogrążamy się w otchłani szaleństwa, a może wszystkie wydarzenia da się wyjaśnić? Odpowiedzi na te pytanie można szukać na pustyni, która nawiedzana jest przez cienie spoza czasu. Zauważalną zaletą gry jest  przepiękna i starannie wykonana szata graficzna. Rysunki wewnątrz książki są również bardzo mroczne, dlatego idealnie wprowadzają w klimat historii. Odniosłam wrażenie, że w tej części stworzono więcej możliwych ścieżek, którymi można podążać. Pomimo tego historia wydała się dość powtarzalna. Nie zostałam w żaden sposób zaskoczona. Zdecydowanie ta część nie wyróżnia się niczym oryginalnym w porównaniu do swoich poprzedniczek. Zagrałam w tę grę kilka razy, ale mimo tego nie odkryłam niczego fascynującego. Wszystkie zakończenia pojawiały się dość nagle i opierały się na szybkim pogrążeniu w szaleństwie. Brakowało mi ciekawego wyjaśnienia tego stanu. Podczas prowadzonego śledztwa nie czułam żadnego zaciekawienia czy ekscytacji. Zdecydowanie wolę części napisane przez Leandro Pinto, które zaskakiwały mnie swoją oryginalnością. Zachęcam jednak do samodzielnego zapoznania się z "Cieniem spoza czasu" Giny'ego Valrisa i wyrobieniem sobie własnej opinii na jej temat. Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Gry paragrafowe stwarzają możliwość wcielenia się w dowolnego bohatera. Oferują nam możliwość przeżycia ciekawej historii, na którą oddziałujemy poprzez odpowiednie wybranie ścieżek, którymi chcemy podążać. Wiele razy zastanawiałam się, jakbym zachował się na miejscu danej postaci z filmu bądź książki. W końcu mamy całkowity wpływ na dalsze losy naszego bohatera. Pogrąży...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

"Fałszywe intencje" Mike Omera to drugi tom przygód Abby Mullen, a książę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl. Kobieta pracuje jako negocjatorka nowojorskiej policji. Jako dziecko przeżyła ogromną traumę, wychowując się w sekcie słynnego Mosesa Wilcoxa. Tym razem otrzymuje prawdopodobnie najtrudniejsze zadanie w całej swojej karierze policyjnej. Musi oswobodzić grupę zakładników z miejscowej szkoły, wśród których znajduje się jej nastoletnia córka Samantha. Niebezpiecznymi porywaczami kierują przesłanki, których nie da się w racjonalny sposób wytłumaczyć.
Ponownie mogłam śledzić pracę Abby, która tym razem wydała się bardziej nierealistyczna. Kobieta niemalże natychmiastowo zyskuje zaufanie zwolennika teorii spiskowych, który z założenia nie powinien ufać nawet zwykłej policjantce. Rozmowy z groźnym przestępcą były dla mnie odrobinę męczące, a sam ich przebieg przypomniał negocjacje z poprzedniej części. Dialogi nie wnosiły niczego nowego do tej historii.
Wprowadzone nowe postacie zostały bardzo dobrze napisane. Do końca książki nie wiedziałam, czego można się po nich spodziewać. Z ogromnym napięciem śledziłam opisywane wydarzenia, a przez pojawiające się ciągłe zwroty akcji nie mogłam odłożyć tej lektury, chcąc dowiedzieć się, co się stanie z przetrzymywanymi zakładnikami.
Przeszłość Abby wciąż przeplata się z opisywanymi wydarzeniami w szkole. Wszystko to składa się na atmosferę pełną zagadek i intryg, sprawiającą, że czytelnik jest w napięciu i staje się coraz bardziej zaciekawiony. Mike Omer ostrożnie dawkuje nam nowe wiadomości, które nieraz mnie zaskoczyły. Każda podana informacja ma swój cel i przyczynia się do stopniowego rozwinięcia fabuły, co sprawia, że czytanie staje się niezwykle fascynujące.
Pomimo małych niedociągnięć, uważam, że "Fałszywe intencje" Mike Omera to wciągająca powieść. Nie mogę doczekać się ostatniego tomu, który zakończy historię Abby Mullen. Jednakże zachęcam do zapoznania się z tą historią oraz wyrobieniem sobie własnego zdania na jej temat.

"Fałszywe intencje" Mike Omera to drugi tom przygód Abby Mullen, a książę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl. Kobieta pracuje jako negocjatorka nowojorskiej policji. Jako dziecko przeżyła ogromną traumę, wychowując się w sekcie słynnego Mosesa Wilcoxa. Tym razem otrzymuje prawdopodobnie najtrudniejsze zadanie w całej swojej karierze policyjnej. Musi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Gry paragrafowe stwarzają możliwość wcielenia się w dowolnego bohatera i przeżycia ciekawej historii, podejmując samodzielne decyzje. Wiele razy zastanawiałam się, jakbym zachował się na miejscu danej postaci z filmu bądź książki. W końcu mamy całkowity wpływ na dalsze losy naszego bohatera. Pogrąży się w całkowitym szaleństwie? Poniesie okrutną śmierć? A może będzie dalej prowadził swoje bezpieczne i zwyczajne życie? "Coś na progu" Leandra Pinto wprowadza nas w świat wykreowany przez H.P. Lovecrafta i umożliwia odbycie interesującej przygody jako Daniel "Dan" Upton. Z pewnością wciąż można uznać, że opowieści H.P. Lovercrafta są ponad czasowe i budzą grozę w wielu czytelnikach na całym świecie.
Bohater, w którego się wcielamy, jest pasjonatem architektury. Po latach wracamy do rodzinnego miasteczka Arkham wraz z żoną i nowo narodzonym synkiem. Na miejscu odwiedza nas zaniepokojony ojciec przyjaciela z młodości Edwarda Pickmana Derbego. Prosi nas o nietypową przysługę. Nie chce dopuścić do ślubu z Asenath Waite, owianą mroczną sławą studentką lokalnego uniwersytetu. Jakie dalsze kroki podejmiesz w danej sytuacji?
"Coś na progu" to już jedenasta odsłona cyklu, lecz na szczęście, nie trzeba zapoznać się z poprzednimi częściami, aby sięgnąć do tej pozycji. Każda opowiada swoją własną przerażającą i pełną niesamowitych zdarzeń historię. Jednakże tematyka tej części najbardziej przypadła mi do gustu. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że często podążałam jedną narzuconą odgórnie ścieżką, a oferowany wybór był niewielki. Pomimo tego, naprawdę dobrze bawiłam się, zagłębiając się w "Coś na progu". Należy jednak zwrócić uwagę, że brakuje paragrafu piątego i zamiast niego udajemy się prosto do paragrafu piętnastego.
Miło spędziłam czas i zatraciłam się w przerażającej fabule "Coś na progu" Leandra Pinto. Uważam, że ponownie podniosła wysoką już poprzeczkę po intrygującym "Nawiedzicielu mroku". Zachęcam jednak do samodzielnego zapoznania się z tą grą paragrafową i wyrobieniem sobie własnej opinii na jej temat.

Gry paragrafowe stwarzają możliwość wcielenia się w dowolnego bohatera i przeżycia ciekawej historii, podejmując samodzielne decyzje. Wiele razy zastanawiałam się, jakbym zachował się na miejscu danej postaci z filmu bądź książki. W końcu mamy całkowity wpływ na dalsze losy naszego bohatera. Pogrąży się w całkowitym szaleństwie? Poniesie okrutną śmierć? A może będzie dalej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Jolene to główna bohaterka książki „Na domowym froncie” autorstwa Kristin Hannah. Kobieta od najmłodszych lat nauczyła się kontrolować swoje emocje. Wychowana przez alkoholików musiała dorosnąć szybciej niż rówieśnicy. Teraz jako matka staje przed najtrudniejszym zadaniem. Jest zobowiązana zostawić swoje dzieci i niewspierającego ją męża, aby pojechać na misję, z której może już nie wrócić żywa. Jak bardzo odmieni ją ta okrutna i krwawa wojna?

W małżeństwie często oczekuje się, że obie strony będą się wzajemnie wspierać i stworzą trwałą więź. Jednak małżeństwo Jolene zmaga się z trudnościami, które powstały z powodu braku wsparcia ze strony męża. Staje się on coraz bardziej oddalony emocjonalnie. Kobieta powoli odkrywa, że mąż nie spełnia roli, jakiej by po nim oczekiwała. Michael, zamiast opowiedzieć żonie o swoich obawach i wątpliwościach trzyma je w sobie, aż przybierają niewyobrażalną rangę. Sytuacja staje się tak zaogniona, że nie widać żadnych szans na jej poprawę.

Jolene decyduje się wyruszyć na wojnę, zostawiając męża w domu. Mężczyzna jest pewien swojego życia i rutyny, musi szybko nauczyć się dbać o dom i dzieci. Wcześniej znacząco zaniedbał te obowiązki. Jednak wraz z odejściem żony, zaczyna zdawać sobie sprawę ze swoich licznych błędów. Początkowo mężczyzna jest pełen obaw i nieporadnie wykonuje powierzone mu zadania. Nowa rzeczywistość, w której się znalazł, sprawia, że czuje się zobowiązany do wsparcia swojej żony. Zrozumienie jej punktu widzenia uczy go czuć dumę, że ma odważną i silną żonę.

Kolejnym aspektem tej wielowarstwowej historii jest pasja Jolene do latania. Dzięki swojej determinacji i sile charakteru osiągnęła swój cel i została pilotką. Była przekonana, że wysłanie na wojnę to największy sprawdzian w jej życiu. Wyjeżdżając na misję, nie zdawała sobie sprawy, że jej pasja stanie się zarówno źródłem siły jak i tragedii. Niestety, los miał dla niej inny plan. Kobieta po powrocie do domu musi zmierzyć się z nową rzeczywistością. Powinna od nowa nauczyć akceptować siebie oraz nauczyć się funkcjonować w rodzinie.

Zdecydowanie polecam zapoznanie się z książką "Na domowym froncie" autorstwa Kristin Hannah. Spowodowała ona u mnie ogromne emocje i nie żałuję chwili, które poświęciłam na poznanie tej historii.

Jolene to główna bohaterka książki „Na domowym froncie” autorstwa Kristin Hannah. Kobieta od najmłodszych lat nauczyła się kontrolować swoje emocje. Wychowana przez alkoholików musiała dorosnąć szybciej niż rówieśnicy. Teraz jako matka staje przed najtrudniejszym zadaniem. Jest zobowiązana zostawić swoje dzieci i niewspierającego ją męża, aby pojechać na misję, z której...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Na przestrzeni ostatnich lat śmiało można, stwierdzić, że w ludziach coraz mocniej kształtuje się świadomość ekologiczna. Również ten temat został poruszony w "Za nasze grzechy" Ludwika Lunara.
Przed Emilem Grabem postawione zostało bardzo trudne zadanie. Musi rozwiązać tajemnice porzuconego ciała na łące. Przy zwłokach znaleziono fragment poczwarki egzotycznego motyla. Co kryje się za tą zbrodnią? Czas ucieka nieubłaganie, a odkrycie kolejnych ciał może jedynie utrudnić wyjaśnienie tej makabrycznej sprawy.
Muszę przyznać, że nie potrafiłam wczuć się przedstawiony świat. Książka nie wywołała we mnie praktycznie żadnych pozytywnych emocji. Mógł na to wpłynąć brak realizmu przedstawionych wydarzeń. Zagmatwane śledztwo było prowadzone zaledwie przez garstkę ludzi, w tym przez drobnego przestępcę oraz dziennikarkę bez większego doświadczenia w sprawach kryminalnych. Potraktowano ich wielokrotnie na równi z prawdziwymi specjalistami. Nie mogę uwierzyć, że organy ścigania nie wiedzą, czym jest darknet i do jego obsługi wykorzystują chłopaka z podejrzanymi znajomościami zamiast zwykłego informatyka.
Kolejnym negatywnym aspektem tej powieści jest częsta budowa zbyt długich zdań. Używane są również sformułowania oraz liczne wyliczenia, które spowalniają tempo. Często musiałam zmuszać się do dalszego czytania, a akcja nie była naturalnie popychana do przodu. Czułam się również traktowana niepoważnie jako czytelnik. Odniosłam wrażenie, że niektóre wiadomości zostały przypominane zbyt wiele razy np. historia byłego prokuratora. Bez dodania nowych informacji, które mogłyby wzbudzić we mnie zaskoczenie.
Uważam, że kryminał nie musi na siłę podejmować trudnych społecznie tematów. Chyba że w sposób naturalny przemyca pewne wartości. W przypadku "Za nasze grzechy" to się jednak nie udało. Szybko z mrocznego kryminału przemienił się w powieść nieprzyjemną w odbiorze, pełną za długich wywodów. Rozumiem, że każdy autor chciałby napisać bestseller, który będzie niósł głębokie przesłanie i zmusi czytelników do refleksji. Historia, którą otrzymałam, nie spełniła żadnych moich oczekiwań. Pomimo tego, polecam jednak z zapoznaniem się z tą powieścią i wyrobieniem sobie własnego zdania na jej temat.

Na przestrzeni ostatnich lat śmiało można, stwierdzić, że w ludziach coraz mocniej kształtuje się świadomość ekologiczna. Również ten temat został poruszony w "Za nasze grzechy" Ludwika Lunara.
Przed Emilem Grabem postawione zostało bardzo trudne zadanie. Musi rozwiązać tajemnice porzuconego ciała na łące. Przy zwłokach znaleziono fragment poczwarki egzotycznego motyla....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

W ostatnim czasie podcasty oraz kanały typu true crime stają się niezwykle popularne. Z fascynacją słuchamy o makabrycznych zbrodniach, które często przytrafiają się zwykłym i niewinnym ludziom. Tworzeniem takich materiałów zajmuje się bohaterka „Jedna z nas musi umrzeć” Darii Orlicz.

W malowniczej miejscowości Ostróda dochodzi do bestialskiej zbrodni. Ginie młoda i pełna życia autostopowiczka. Policja nie jest w stanie odnaleźć niebezpiecznego mordercy, który w dodatku jest zafascynowany brutalnymi afrykańskimi rytuałami. Rok później po tych krwawych wydarzeniach znika młoda i piękna dziewczyna o imieniu Jagoda. Znana youtuberka Lena „Osa” Osowska rozpoczyna niebezpieczne śledztwo, aby odnaleźć odpowiedzi na zaistniałą sytuację. Czy kobiecie uda się rozwiązać zagadkę? Czy może stanie się kolejną ofiarą?

Opisywane brutalne rytuały wzbudziły we mnie tylko niesmak i obrzydzenie. Z tego powodu ciężko było przebrnąć przez pierwsze strony książki. Wielokrotnie ją odkładałam i z bólem serca wracałam do tej odpychającej historii. Przedstawione postacie nie wzbudziły we mnie żadnej sympatii. Zostały tak napisane, że całkowicie niemożliwe było polubienie, któregokolwiek z nich. Pod płaszczykiem sprawy o morderstwo przemycono wątek przemocy wśród kobiet. Uważam, że lepiej poświęcić takiemu zagadnieniu osobną historię i nie łączyć ich ze zwykłym kryminałem, który raczej nie ma z natury podejmowania trudnych społecznie tematów. Można było w takim razie zupełnie ominąć wątek kryminalny, który nie wniósł zupełnie nic do historii. Rozwiązanie go stanowiło dla mnie obrazę jako czytelnika. Nie poprowadzono żadnego psychologicznego śledztwa, myśl o tym kto jest mordercą przyszła przypadkowo jak wybór płatków na śniadanie.

Zdecydowanie nie przeczytałabym książki „Jedna z nas musi umrzeć” drugi raz. Historia momentami była zdecydowanie zbyt niesmaczna, w pozostałej części zabrakło profesjonalnego oraz intrygującego śledztwa, które skupiłoby się na schwytaniu zabójcy. Rozwiązanie tej sprawy odegrało drugorzędną rolę. Polecam jednak z zapoznaniem się z tą powieścią i wyrobieniem sobie własnego zdania na jej temat.

W ostatnim czasie podcasty oraz kanały typu true crime stają się niezwykle popularne. Z fascynacją słuchamy o makabrycznych zbrodniach, które często przytrafiają się zwykłym i niewinnym ludziom. Tworzeniem takich materiałów zajmuje się bohaterka „Jedna z nas musi umrzeć” Darii Orlicz.

W malowniczej miejscowości Ostróda dochodzi do bestialskiej zbrodni. Ginie młoda i pełna...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Nigdy nie wiemy, jak w teorii nic nieznaczące wydarzenie z przeszłości może odcisnąć swoje piętn. Niezwykle boleśnie przekonali się o tym bohaterowie książki „Nieznajomi” Aleksandry Kalbarczyk.
Grupa nieznajomych trafia do położonej na uboczu posiadłości. Motyw przybycia każdego bohatera jest odmienny. Jednakże szybko okazuje się, że zostali podstępnie zwabieni w niewiadomym celu, a drzwi wejściowe pozostają zamknięte. Muszą odkryć sposób wydostania się z pułapki, zanim wydarzy się coś bardzo złego. Czy uda im się odnaleźć drogę powrotną? Kto stoi za tą mrożącą w krew żyłach sytuacją i jakie motywy nim kierują?
Książka skonstruowana jest trzytorowo. Wgłębiamy się w historię dzięki opisom teraźniejszości, przeszłości, gdzie możemy lepiej poznać licznych bohaterów oraz zostały przedstawione tajemnicze i dość niejasne wydarzenia z hotelu. Jednak czytelnik, uważnie śledząc akcje, jest w stanie z łatwością odkryć zakończenie całej historii. Z tego powodu, kończąc książkę, nie poczułam się w żaden sposób zaskoczona.
Na początku książki zostałam dość mocno przytłoczona znaczną ilością postaci. Niektórzy są wykreowani w sposób dość stereotypowy. Jednak pomimo tego, szybko wciągnęłam się w historię. Sądzę, że wielu fanom slasherów powieść „Nieznajomi” przypadnie do gustu. Wraz z bohaterami powoli odkrywamy przerażające tajemnice starej posiadłości i nie jesteśmy w stanie przewidzieć czyhających na nich niebezpiecznych pułapek. Trudno zgadnąć, kto tym razem padnie ofiarą mrocznej gry, którą prowadzi zabójca.
Muszę przyznać, że książka „Nieznajomi” Aleksandry Kalbarczyk, nie rozczarowała mnie. Aczkolwiek dostrzegałam parę niedociągnięć. Niektóre pułapki wydały się troszkę nierealistyczne i lekko naciągane. Można było również bardziej zwodzić czytelnika za nos, podłożyć kilka fałszywych tropów na temat mordercy i jego motywów. Pomimo tego, uważam, że jest to bardzo dobry debiut, z którym zdecydowanie warto się zapoznać.

Nigdy nie wiemy, jak w teorii nic nieznaczące wydarzenie z przeszłości może odcisnąć swoje piętn. Niezwykle boleśnie przekonali się o tym bohaterowie książki „Nieznajomi” Aleksandry Kalbarczyk.
Grupa nieznajomych trafia do położonej na uboczu posiadłości. Motyw przybycia każdego bohatera jest odmienny. Jednakże szybko okazuje się, że zostali podstępnie zwabieni w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Powieści H.P. Lovercrafta zdecydowanie można uznać za unikatowe, ale wciąż budzą ogromną grozę i pierwotny lęk w wielu czytelnikach. Stanowią również inspiracje do cyklu gier paragrafowych między innymi do najnowszego "Nawiedziciela mroku", który został stworzony przez Leanrdo Pinto.

Powieści paragrafowe na pewno nie możemy nazwać zwykłymi książkami. Czytelnik nie przygląda się jedynie biernie fabule, a wręcz aktywnie bierze udział w opisywanych wydarzeniach i dowolnie kreuje otaczającą go rzeczywistość. Mamy wpływ na losy naszych postaci, w które się wcielamy. Od nas zależy, czy nasz bohater pogrąży się w całkowitym szaleństwie, poniesie okrutną śmierć lub dalej będzie prowadził swoje zwyczajne i spokojne życie.

Ogromną zaletą „Nawiedziciela mroku” jest przepiękna i oryginalna grafika. Dodała grze mistycyzmu oraz grozy. Historia również jest bardzo interesująca i opowiada o przygodach pisarza Roberta Blake. W przeszłości, na skutek bezmyślnych działań zginął jego przyjaciel. Wraca do Providence, aby napisać powieść, która uspokoi jego sumienie. Miasto skrywa kolejną mroczną tajemnicę, a mianowicie opuszczony kościół. Co skrywają te imponujące mury? Czy odkryjemy tajemnicę Nawiedziciela mroku? Na szczęście, żeby odpowiedzieć na te pytania, nie trzeba zapoznać się z poprzednimi dziewięcioma częściami cyklu, aby sięgnąć do tej pozycji. Każda opowiada inną historię i nie zauważyłam między nimi znaczących nawiązań.

Zdecydowanie muszę stwierdzić, że ogromną zaletą tej gry paragrafowej jest mała poprawa ilości różnorodnych ścieżek, którymi możemy podążać. Często miałam spore możliwości wyboru i nie musiałam iść narzuconą drogą jak w przypadku "Szepczącego w ciemnościach". Największą niespodzianką i moim zdaniem najlepszą częścią historii jest wprowadzenie postaci Lovecrafta, z którym nasz pisarz ma okazję współpracować.

Bardzo dobrze bawiłam się przy „Nawiedzicielu mroku” Leandro Pinto i uważam tę część za najlepszą z całego cyklu. Zachęcam jednak do samodzielnego zapoznania się z tą grą paragrafową i wyrobieniem sobie własnej opinii na jej temat.

Powieści H.P. Lovercrafta zdecydowanie można uznać za unikatowe, ale wciąż budzą ogromną grozę i pierwotny lęk w wielu czytelnikach. Stanowią również inspiracje do cyklu gier paragrafowych między innymi do najnowszego "Nawiedziciela mroku", który został stworzony przez Leanrdo Pinto.

Powieści paragrafowe na pewno nie możemy nazwać zwykłymi książkami. Czytelnik nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Codziennie prowadzimy tysiące negocjacji. Zazwyczaj chodzi o sprawy prozaiczne, niemające większego znaczenia. Jednakże niektórzy ludzie zajmują się tym profesjonalnie i od ich słów zależy zdrowie i bezpieczeństwo potencjalnego samobójcy lub niewinnych zakładników. Taką profesją trudni się główna bohaterka książki „Zgubny wpływ” Mike Omer’a.
Abby Mullen pracuje w nowojorskiej policji oraz samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Wszystko nagle zmienia kontakt z dawną znajomą Eden Fletcher. Kobiety nie utrzymywały kontaktu od lat z powodu mrocznej wspólnej przeszłości. Ktoś jednak porwał synka Eden i zdesperowana matka szuka wszystkich sposobów, aby chłopiec wrócił bezpiecznie do domu.
„Zgubny wpływ” nie jest moim pierwszym zetknięciem z autorem Mike Omerem. Przeczytałam wcześniej książkę „Pajęczą sieć”, która mnie bardzo rozczarowała. Na szczęście nie stało się tak tym razem. Bohaterowie zostali wyraźniej nakreśleni, można było się z nimi utożsamić, ich polubić bądź nie. Wywoływali u mnie jakieś emocje, w końcu nie wydawali się skrajnie papierowi i nijacy. Cała historia zyskała na tym realizmu.
Jestem również zadowolona z faktu, że autor odważył się poruszyć trudny temat sekt, który mnie fascynuje po obejrzeniu serialu Diabeł w Ohio. Jednak nie czytałam zbyt wiele książek, w których poruszano by to zagadnienie, dlatego nie mam dużego punktu odniesienia. Pomimo tego, wydaje mi się, że problem został odpowiednio i wyczerpująco przedstawiony.
Mike Omer stworzył książkę „nieodkładalną”, pełną zwrotów akcji. Po każdym przeczytanym rozdziale czułam wewnętrzny przymus, aby sięgnąć po kolejny. Zostało we mnie zasiane ziarno ciekawości i bardzo chciałam odkryć, co kryje się za tą historią. Kto porwał Nathana? Co dokładnie wydarzyło się na farmie Wilcox’a?
Zdecydowanie zachęcam do zapoznania się ze „Zgubnym wpływem” Mike Omer’a i wyrobieniem sobie własnej opinii na jej temat. Książka zrobiła na mnie spore wrażenie i nie żałuję czasu, który poświęciłam na zapoznanie się z tą historią. To solidnie skonstruowany thriller, który może niejednokrotnie zaskoczyć czytelnika.

Codziennie prowadzimy tysiące negocjacji. Zazwyczaj chodzi o sprawy prozaiczne, niemające większego znaczenia. Jednakże niektórzy ludzie zajmują się tym profesjonalnie i od ich słów zależy zdrowie i bezpieczeństwo potencjalnego samobójcy lub niewinnych zakładników. Taką profesją trudni się główna bohaterka książki „Zgubny wpływ” Mike Omer’a.
Abby Mullen pracuje w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Z pewnością można uznać, że opowieści H.P. Lovercrafta są ponad czasowe i wciąż mogą budzić grozę w wielu czytelnikach. Stanowią również inspiracje do cyklu gier paragrafowych między innymi "Szepczącego w ciemności”, który został stworzony przez Giny’ego Valrisa.

Powieści paragrafowe zdecydowanie wyróżniają się od zwykłych książek. Czytelnik nie przygląda się biernie fabule, a wręcz uczestniczy w opisywanych wydarzeniach. Mamy wpływ na losy naszych bohaterów i możemy manipulować toczącą się akcją. Od nas zależy, co się stanie z główną postacią, w którą się wcielamy.

Znaczną zaletą „Szepczącego w ciemności” na pewno jest grafika. Dodała lekturze mistycyzmu oraz grozy. Do tego stopnia, iż narysowane stworzenia pojawiły się w moim koszmarze, z którego obudziłam się z walącym sercem. Historia również jest bardzo interesująca i opowiada o przygodach profesora Alberta N. Wilmartha. Możemy zbadać obecność pozaziemskiego życia w okolicy Townshend w stanie Vermont. Na szczęście nie trzeba zapoznać się z poprzednimi ośmioma częściami cyklu, aby sięgnąć do tej pozycji. Każda opowiada inną historię i nie zauważyłam między nimi znaczących nawiązani.

Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że ogromną wadą tej gry paragrafowej była mała różnorodność ścieżek, którymi możemy podążać. Często nie miałam nawet możliwości wyboru, lecz musiałam iść narzuconą drogą. Również na początku książki jest mnóstwo ścieżek, które bardzo szybko kończą grę. Z tego powodu musimy wielokrotnie czytać te same opisy przy kolejnych podejściach do historii profesora Wilmartha.

Podczas pierwszego podejścia bardzo dobrze bawiłam się przy „Szepczącym w ciemnościach”. Przy kolejnych grach zaczęłam dostrzegać mały wybór dłuższych ścieżek historii i zostałam zmuszona do wielokrotnego czytania tych samych opisów, gdy nie chciałam zakończyć przygody przy samym wstępie. Zachęcam jednak do samodzielnego zapoznania się z tą grą paragrafową i wyrobieniem sobie własnej opinii na jej temat.

Z pewnością można uznać, że opowieści H.P. Lovercrafta są ponad czasowe i wciąż mogą budzić grozę w wielu czytelnikach. Stanowią również inspiracje do cyklu gier paragrafowych między innymi "Szepczącego w ciemności”, który został stworzony przez Giny’ego Valrisa.

Powieści paragrafowe zdecydowanie wyróżniają się od zwykłych książek. Czytelnik nie przygląda się biernie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Doktor Julia Cates jest znanym psychiatrą, której kompetencje zostają podważone w wyniku nieszczęśliwego zbiegu wydarzeń. Upokorzona kobieta wraca do rodzinnego miasteczka, aby zająć się niecodziennym przypadkiem, do którego wezwała ją starsza siostra oraz jednocześnie miejscowa pani komendant. Odnaleziona dziewczynka niewątpliwie odmieni jej życie na zawsze.

Problem dzikich dzieci nie był mi wcześniej obcy, pomimo tego książka na nowo zapoczątkowała we mnie wiele refleksji. Do czego ludzie są zdolni? Do jakiego stopnia mogą skrzywdzić kruchą i bezbronną istotę? Wszyscy, gdy rodzimy się, jesteśmy czyści jak niezapisane kartki i to dorośli mają wpływ na kształtowanie młodych umysłów. Jednak, co nastąpi, gdy w wyniku rozległego zaniedbania dziecko nie zostanie nauczone podstawowych zasad funkcjonowania w społeczeństwie?

Historia skupiła się przede wszystkim na relacji pomiędzy małą dziewczynką a Julią. Jeżeli ktoś oczekuję rozbudowanego wątku policyjnego śledztwa, może się jedynie głęboko rozczarować. Obserwujemy zwyczajny proces wychowania, który ma miejsce z kilkuletnim opóźnieniem. Subtelne opisy sprawiały, że często odczuwałam emocje doktor Cates.

Ważnym elementem książki jest również przemiana relacji sióstr. Początkowo pomiędzy kobietami panowała napięta atmosfera i okazywane uczucia były dość chłodne. Wszystko zmienia się podczas trudnej sytuacji, w której znalazły się bohaterki. Zostały zmuszone do współpracy i odnalezienia  rozwiązania problemu. Kluczowe są również ich sprawy sercowe, które przedstawiono w bardzo delikatny sposób. Na szczęście nie odwracają uwagi od głównego wątku.

Zdecydowanie zachęcam do zapoznania się z „Magiczną chwilą” Kristin Hannah. Książka zrobiła na mnie spore wrażenie i nie żałuję czasu, który poświęciłam na zapoznanie się z tą historią.

Doktor Julia Cates jest znanym psychiatrą, której kompetencje zostają podważone w wyniku nieszczęśliwego zbiegu wydarzeń. Upokorzona kobieta wraca do rodzinnego miasteczka, aby zająć się niecodziennym przypadkiem, do którego wezwała ją starsza siostra oraz jednocześnie miejscowa pani komendant. Odnaleziona dziewczynka niewątpliwie odmieni jej życie na zawsze.

Problem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Nora Roberts jest znana jako autorka światowych bestsellerów, pomimo tego nigdy wcześniej nie zapoznałam się z jej twórczością. Stan ten zmieniła książka  „Życie nocne”.

Harry Booth nie miał łatwego życia. Zmagająca się z rakiem matka nie mogła zagwarantować chłopcu finansowej stabilizacji. Zmuszony został do rozwiązania problemów w sposób wykraczający możliwości dziewięcioletniego dziecka. Trudne dzieciństwo rzutuje na dorosłe życie Bootha, definiując, jakim stał się człowiekiem.

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę to charakterystyczny język, którym książka została napisana. Wszystkie występujące postacie wysławiają się w ten sam zbliżony sposób, przez co wielokrotnie gubiłam się w dialogach, nie wiedząc, kto wypowiedział daną kwestię. Zarówno młodzi dwudziestoletni bohaterowie jak ich starsi krewni używają tych samych niedzisiejszych zwrotów.

 „Życie nocne” jest obszerną powieścią, pomimo tego to przegadana, pozbawiona akcji historia. Niezliczone opisy skomplikowanych potraw oraz sposób ich przyrządzenia, spowalniają jedynie tempo  i nużą czytelnika. Wielokrotnie nie czułam się uczestnikiem wydarzeń, ponieważ  opisy ujęte zostały w formie streszczenia. Przedstawiony wątek romantyczny, który stanowił ważną część historii, wydał mi się mocno papierowy. Nie wyczuwałam chemii między bohaterami, a jedynie odczuwałam ciarki zażenowania. Ich ponowne spotkanie po latach w innym miasteczku było po prostu nieprawdopodobne i nierealistyczne.

 Niestety, ale wątek kryminalny również nie przypadł mi do gustu. Odniosłam wrażenie, że autorka nie ma zbytniego pojęcia na temat świata przestępczego. Włamania zostały opisane tak beznamiętnie, że nie odczuwałam typowego napięcia czy zaciekawienia podczas ich czytania. Booth nie miał praktycznie żadnych trudności, został przedstawiony jako nadczłowiek, który poradzi sobie z każdym problemem w pojedynkę. To wszystko odebrało historii wiarygodność.

Z przykrością muszę stwierdzić, że czytanie „Życia nocnego” nie sprawiło mi przyjemności. Nie sięgnę też raczej po inne książki Nory Roberts. Zachęcam jednak do przeczytania i wyrobienia sobie własnej opinii.

Nora Roberts jest znana jako autorka światowych bestsellerów, pomimo tego nigdy wcześniej nie zapoznałam się z jej twórczością. Stan ten zmieniła książka  „Życie nocne”.

Harry Booth nie miał łatwego życia. Zmagająca się z rakiem matka nie mogła zagwarantować chłopcu finansowej stabilizacji. Zmuszony został do rozwiązania problemów w sposób wykraczający możliwości...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to