Dawno temu w ciemnym lesie Daria Orlicz 7,5

ocenił(a) na 810 tyg. temu Mocne sceny i pisanie o śmierci- tej niespodziewanej, nagłej, nie zawsze sprawiedliwej. To główne elementy, jakie od lat serwuje nam Daria Orlicz. Warto też podkreślić, że wspomniana wyżej Daria Orlicz to tylko jedno z aż czterech (!) odsłon literackich kobiety, która idealnie włada polskim słowem. Poza rasowymi kryminałami potrafi stworzyć też cieplejsze opowieści, a także wierzy w niewytłumaczalne siły przyrody. Idealne odnajdywanie się w wielu gatunkach literackich pozwala mi stwierdzić, że Daria Orlicz, a tak naprawdę Katarzyna Misiołek, nigdy nie zostawi na lodzie swoich oddanych fanów. Oby wena nie poszła w las, ponieważ to, co teraz przeczytałam, idealnie pasowało do dalszych losów Leny „Osy” Osowskiej- polskiej youtuberki opowiadającej o prawdziwych zbrodniach. Fachowo mówimy wówczas o gatunku true-crime który z jednej strony przeraża, zaś z drugiej- fascynuje.
Dawno, dawno temu… Tak może zaczynać się większość bajek, ale książka „Dawno temu w ciemnym lesie” na pewno nie ma charakteru bajki. Owszem, mamy w tle dom Baby-Jagi, jednak historia wykreowana przez pisarkę jest dużo bardziej mroczna, nieprzeznaczona dla młodszych czytelników. To właśnie nieopodal tego dziwnego, opuszczonego domu, życie tracą trzy osoby. Dzieli je tylko czas, a nielubiana mieszkanka starej chaty sama postanowiła odebrać sobie życie. Czy nad Zieloną Górą, a właściwie jej okolicami, może występować coś w rodzaju fatum? Warto zagłębić się w obie historie, bo opis na okładce, choć ciekawy i wciągający, nie wystarczy. Ale, Drogi Czytelniku, to tylko 284 strony, na dodatek czcionka nie męczy oczu. Dasz więc radę i na pewno nie pożałujesz!
Nie chcę szczegółowo opisywać obu zbrodni, które wydarzyły się w tym samym miejscu. Każda wzmianka mogłaby coś podpowiedzieć, a spojler nie jest w tej książce wskazany. Można jednak zadać sobie arcyważne pytanie: czy zbrodnię można usprawiedliwić? Jedna z wielu pobocznych spraw opisanych przez Darię Orlicz uzmysławia nam, że NIGDY nie mamy prawa do tego, by kogoś osądzać, Zresztą, do ostatecznych działań zmusza nas niekiedy inne spojrzenie na świat bez jakiejkolwiek pomocy, tym bardziej społecznej. Bieda, choroby i koszmar za tak zwanymi czterema ścianami to idealna mieszanka do tego, by pomyśleć, a potem wykonać ostateczny, nieodwracalny ruch. Nie posuwajmy się więc do linczu, bo, jak mówi znane przysłowie, najedzony głodnego nigdy nie zrozumie. Jak też podkreśliła sama pisarka, „człowiek może znajdować się u kresu sił, być wykończony emocjonalnie, zdany wyłącznie na siebie, bo państwo ma gdzieś takich jak on.” To przykry, lecz, niestety, mocno realny problem.
Sama osoba Leny „Osy” Osowskiej jest nam już znana z poprzednich dwóch tomów cyklu PIEKŁO ZA ROGIEM, jednak autorka nie zapomina o jednej ważnej sprawie. Akcja została tak rozpisana, że czytelnicy nie muszą zaczynać lektury w sposób chronologiczny. Bardzo sobie cenię taki zabieg- nie każdy bowiem ma szansę zakupić czy wypożyczyć tom pierwszy. Poza tym osoby, które dużo czytają, mogą zapomnieć o tym, co działo się wcześniej. Tutaj taki problem nie istnieje, za co bardzo dziękuję autorce.
Dwa tajemnicze morderstwa są tak opisane, że nie sposób od razu znaleźć winnego. Autorka wplotła do fabuły wielu bohaterów drugoplanowych, ale jest to działanie celowe. Czytelnik ma sądzić, że już, już wpada na dobry trop, ale to nieprawda. Już za chwilę przemyślenia odbiorcy zaczynają rozpadać się niczym domino, a gra zaczyna się od nowa. Po drugie, pisarka doskonale pokazuje nam, jak zły, nieobliczalny, a przy tym tajemniczy potrafi być człowiek. Noszenie masek nie dotyczy tylko karnawału czy innych zakrapianych zabaw.
Całą książkę przeczytałam z ogromną ciekawością, a na dodatek zrozumiałam, jak bardzo pokrętne i szokujące mogą być niektóre wydarzenia w naszym życiu. Co więcej, najbliższe otoczenie wcale nie musi być względem nas życzliwe. Ludzie od zawsze pragną sensacji, kochają tak zwaną pocztę pantoflową, która nigdy nie upadnie. Teraz, w dobie social-mediów, jest nawet silniejsza.
Reasumując, jako wieloletnia fanka pisarki sięgam po każdą zaserwowaną powieść. Wiem, że czytanie jej książek nie jest straconym czasem, a bardziej chwilą refleksji i wzmożonej uwagi na pewne wydarzenia społeczne.
Polecam!