-
Artykuły
„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1 -
Artykuły
Kalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Z czego żyje pisarz?
Orbitowski21 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać340
„Cztery żywioły magii” – weź udział w quizie i wygraj książkę
Cztery fantastyczne autorki i ich nieposkromiona wyobraźnia. Specjalnie dla użytkowników i użytkowniczek Lubimyczytać wydawnictwo Sine Qua Non przygotowało egzemplarze książki „Cztery żywioły magii”. Co trzeba zrobić? Nic prostszego – rozwiąż quiz i podziel się wynikiem.
Cztery magiczne opowieści.
Cztery fantastyczne autorki i ich nieposkromiona wyobraźnia.
Fantastyczny dream team powraca! Jadowska, Kisiel, Kubasiewicz, Wójtowicz – cztery żywioły polskiej fantastyki znowu w natarciu!
Przez miasto przeszła wichura, a wietrzyca Majka jest przekonana, że ktoś ją śledzi. Czy popada w paranoję?
A może miała coś wspólnego z niedawnym atakiem żywiołu?
Kiedy lokalny ryneczek zostaje poddany rewitalizacji po polsku, w spokojnej dzielnicy pojawiają się groźne siły.
Filomena, Kira i Tomira zwierają szyki, żeby przywrócić ład i uchronić mieszkańców przed niebezpieczeństwem… oraz przed pewnym rozgogolonym żigolakiem.
W Krakowie dochodzi do serii podpaleń. Ogień zdaje się dziwnie obcy, a Helena, ogniowa czarownica pracująca w straży pożarnej, szybko wiąże tę sprawę z przypadkami sprzed lat. W jaki sposób się łączą i co mają wspólnego z samą Hel?
Wyspa na Bałtyku, tajemnica, morskie legendy, magia… Dla Mary mogłyby to być wakacje życia, gdyby nie jeden szczegół – musi odnaleźć szczątki swojego ojca, inaczej ten nigdy nie zazna życia wiecznego.
Gorąca, porywająca i wciągająca… Oto kolejna wyjątkowa antologia stworzona przez wasze ulubione pisarki.
Wygraj egzemplarz „Czterech żywiołów magii”
Cztery żywioły i czery wyjątkowe autorki: Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz i Milena Wójtowicz.
Cztery żywioły i czterech zwycięzców! Rozwiąż nasz quiz i sprawdź, który z żywiołów najbardziej do ciebie pasuje. Następnie w komentarzu napisz, czy zgadzasz się z werdyktem, czy nie – uzasadnij też swoją odpowiedź w ciekawy sposób. Może masz w zanadrzu jakąś ciekawą anegdotę? Dla autorów czterech najciekawszych uzasadnień mamy egzemplarze książki „Cztery żywioły magii”.
Akcja trwa do 3 czerwca, do końca dnia.
Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ!
Życzymy powodzenia!
Chcesz kupić tę książkę w cenie, którą sam/-a wybierzesz? Ustaw dla niej alert LC.
Książka jest już w sprzedaży online.
Artykuł sponsorowany, który powstał przy współpracy z wydawnictwem
komentarze [217]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
🌺Fawaris🌺
grazka
Patryk Żelazny
joanna86
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
🌺Fawaris🌺
grazka
Patryk Żelazny
joanna86
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
No proszę, wyszła mi woda :) Spodziewałam się raczej ognia. Co prawda opis pasuje do mnie dość dobrze, bo faktycznie, z pozoru mogę wydawać spokojna, ale gdy trzeba działać to się nie waham. Co do lania wody i sprawiania wrażenia otwartej i towarzyskiej, to też wszystko się zgadza. Jednak brakuje mi tutaj czegoś na temat mojej impulsywności i choleryczności :) No kurczę, wyłazi ze mnie diabełek dość często :).
No proszę, wyszła mi woda :) Spodziewałam się raczej ognia. Co prawda opis pasuje do mnie dość dobrze, bo faktycznie, z pozoru mogę wydawać spokojna, ale gdy trzeba działać to się nie waham. Co do lania wody i sprawiania wrażenia otwartej i towarzyskiej, to też wszystko się zgadza. Jednak brakuje mi tutaj czegoś na temat mojej impulsywności i choleryczności :) No kurczę,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Woda, opisuje mnie idealnie spokojna i niewzruszona, a zarazem wzburzona jak ocean podczas sztormu. Jestem zmienna a zarazem dopasowuję się do swojego otoczenia, szukam swego miejsca, w które się wpasuje a jednocześnie jak woda drąży skałę tak ja drążę moje własne ścieżki.
Świat jest moim placem zabaw i tylko moja wyobraźnia stawia mi granice. Jak deszcz nigdy nie wiadomo gdzie „spadnę”. Nie muszę być stałą, ba pewnie nawet nie dam rady nią być, będę się wić i tworzyć meandry. Będę się zmieniać z małej kałuży w rwącą rzeka w ogromny ocean po prawie wyschnięte jezioro i wszystko inne pomiędzy w każdej możliwej kolejność. Kocham każdą chwilę powstałego w te sposób chaosu i cieszy mnie najmniejsza odrobina spokoju.
Słowa często wypływają zemnie niczym potok, ciężko je zatamować, będąc wśród ludzi nie lubię ciszy. W samotności nie wyobrażam sobie bez niej życia, jak podziemne jezioro, nietknięte od pokoleń.
Woda tłumaczy we mnie wszystko to czego nie umiem ubrać w słowa, pokazuje kim jestem lepiej niż niejeden opis, Jestem spokojna ale chaotyczna, ułożona ale spontaniczna, głośna i cicha jednocześnie. Jestem zmienną i to jest piękne!
P.S. Ciekawe czy to dlatego dobrze mogę wypocząć tylko jak mam wodę w swoim otoczeniu, jak bratnią duszę, która wszystko rozumie
Woda, opisuje mnie idealnie spokojna i niewzruszona, a zarazem wzburzona jak ocean podczas sztormu. Jestem zmienna a zarazem dopasowuję się do swojego otoczenia, szukam swego miejsca, w które się wpasuje a jednocześnie jak woda drąży skałę tak ja drążę moje własne ścieżki.
Świat jest moim placem zabaw i tylko moja wyobraźnia stawia mi granice. Jak deszcz nigdy nie wiadomo...
Woda. Zgadza się tak w 80%. 🙂 Uwielbiam kontakt z wodą. Relaksuje mnie, koi i odstresowuje. Żart polega na tym, że nie powinnam jej tak bardzo lubić. Z różnych powodów, od dziecka, trochę bałam się zanurzania pod wodą i wysokich zjeżdżalni. Miałam też bardzo niebezpieczną przygodę z wodą jako nastolatka. 🤯 Nie lubię zimnej wody, wolę ciepłe akweny. Morza i oceany. Nie lubię jezior. Jako dziecko nie lubiłam lodów i tzw. wodnych lodów. Tak niektóre dzieciaki mówiły na te lody z sokiem. Tak więc dziwne, że pomimo przeżyć, nie boję się wody i z przyjemnością planuję wakacje nad wodą. Lubię rozmawiać, ale nie lanie wody. ; )
Życzę wszystkim udanego urlopu.
Woda. Zgadza się tak w 80%. 🙂 Uwielbiam kontakt z wodą. Relaksuje mnie, koi i odstresowuje. Żart polega na tym, że nie powinnam jej tak bardzo lubić. Z różnych powodów, od dziecka, trochę bałam się zanurzania pod wodą i wysokich zjeżdżalni. Miałam też bardzo niebezpieczną przygodę z wodą jako nastolatka. 🤯 Nie lubię zimnej wody, wolę ciepłe akweny. Morza i oceany. Nie lubię...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
W moim przypadku wyszło, że jestem poświęcony „WODZIE”. Zgadzam się z tym. Jestem też zodiakalnym „RAKIEM”, więc trafność jest 100%. Uwielbiam wodę i wszystko, co się z nią wiąże. Chwilę temu byłem w wannie, gdzie owładnęła mnie niebiańska ciecz z każdej strony, co nie ukrywam bardzo lubię. Również wypijam jej znaczne ilości w ciągu doby (niegazowana). Tak więc woda to życie – woda to ja!
MIRECZEK
W moim przypadku wyszło, że jestem poświęcony „WODZIE”. Zgadzam się z tym. Jestem też zodiakalnym „RAKIEM”, więc trafność jest 100%. Uwielbiam wodę i wszystko, co się z nią wiąże. Chwilę temu byłem w wannie, gdzie owładnęła mnie niebiańska ciecz z każdej strony, co nie ukrywam bardzo lubię. Również wypijam jej znaczne ilości w ciągu doby (niegazowana). Tak więc woda to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWygląda na to, że moim żywiołem jest ziemia i bardzo się z tego cieszę! Ziemia wydaje się żywiołem mocno niedocenianym. Nie jest może tak spektakularna jak buchające płomienie, powietrzne tornada czy onieśmielające burze z piorunami, choć nie da się ukryć, że jak się już zdenerwuje i rąbnie jakieś trzęsienie, albo eksploduje wulkanem, to aż strach się bać. Generalnie rzecz biorąc jest to jednak żywioł spokojny i umiarkowany, cichy i cierpliwy, a choć niepozorny, to przecież tak ważny! To dzięki niej wszystko rośnie, dojrzewa, kwitnie. Za pomocą roślin karmi nas, daje tlen, gromadzi wodę. I choć wszystko w ziemi toczy się swoim spokojnym monotonnym rytmem, to ta cykliczność i powtarzalność daje nam mocne oparcie w życiu. Obyśmy tylko sami jej nie zniszczyli i doszczętnie nie zdegradowali! Gdybym mogła jakoś zawładnąć tym żywiołem to chciałbym dać jej ochronę przed nami - ludźmi, bo choć tak bardzo od niej zależymy, zupełnie o nią przecież nie dbamy.
Wygląda na to, że moim żywiołem jest ziemia i bardzo się z tego cieszę! Ziemia wydaje się żywiołem mocno niedocenianym. Nie jest może tak spektakularna jak buchające płomienie, powietrzne tornada czy onieśmielające burze z piorunami, choć nie da się ukryć, że jak się już zdenerwuje i rąbnie jakieś trzęsienie, albo eksploduje wulkanem, to aż strach się bać. Generalnie rzecz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Woda i tutaj 100% zgodność. Woda to ten spośród 4 żywiołów, któremu przypisuje się energię żeńską. Skorpion jest jednym z trzech znaków wodnych, co nadaje mu dodatkową głębię emocjonalną i intuicję. Uwielbiam wszystko co niebieskie i szmaragdowe, co kojarzy się z morzami, rzekami, jeziorami i niebem. Z płynnością, zmiennością i nieprzewidywalnością. Raz opada, innym razem wzbiera, raz jest łagodna,
jakby uśpiona, innym razem wzburzona, groźna. Zupełnie jak kobiece emocje :)
Woda i tutaj 100% zgodność. Woda to ten spośród 4 żywiołów, któremu przypisuje się energię żeńską. Skorpion jest jednym z trzech znaków wodnych, co nadaje mu dodatkową głębię emocjonalną i intuicję. Uwielbiam wszystko co niebieskie i szmaragdowe, co kojarzy się z morzami, rzekami, jeziorami i niebem. Z płynnością, zmiennością i nieprzewidywalnością. Raz opada, innym razem...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWoda. Hmm z częścią się zgodzę, gdyż tak jestem osobą spokojną, opanowaną. Prawdą jest również fakt, że jak się wzburze to bywa różnie z tym otoczeniem. Natomiast nie posiadam zdolności lania wody, a przydałoby się do tych wszystkich wypracowań, egzaminów. A mówić umiem tylko w zaufanym gronie, w innym przypadku nie umiem słowa wykrztusić. 😓
Woda. Hmm z częścią się zgodzę, gdyż tak jestem osobą spokojną, opanowaną. Prawdą jest również fakt, że jak się wzburze to bywa różnie z tym otoczeniem. Natomiast nie posiadam zdolności lania wody, a przydałoby się do tych wszystkich wypracowań, egzaminów. A mówić umiem tylko w zaufanym gronie, w innym przypadku nie umiem słowa wykrztusić. 😓
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJestem wodą bo jestem z natury spokojna a umiem gadać bez przerwy bo jestem gadułą ze mną nie ma nudy znajdę zajecie wszędzie u mnie wypoczynek nad wodą to tylko w tle bo lubię aktywność fizyczną.
Jestem wodą bo jestem z natury spokojna a umiem gadać bez przerwy bo jestem gadułą ze mną nie ma nudy znajdę zajecie wszędzie u mnie wypoczynek nad wodą to tylko w tle bo lubię aktywność fizyczną.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWoda - jak najbardziej się zgadzam z werdyktem. Z natury jestem spokojna i ci którzy mnie nie znają, taką mnie odbierają. W środku bardzo często zbiera się sztorm i czasem uda mu się wylać na zewnątrz. Jednak falochron jest na tyle silny, że dla wielu osób jest to niedostrzegalne. "Potrafisz niesamowicie lać wodę" - to najprawdziwsza prawda. Nikt nie kłamie tak dobrze jak ja, do tego uwielbiam dużo gadać. Wszystko się zgadza :D
Woda - jak najbardziej się zgadzam z werdyktem. Z natury jestem spokojna i ci którzy mnie nie znają, taką mnie odbierają. W środku bardzo często zbiera się sztorm i czasem uda mu się wylać na zewnątrz. Jednak falochron jest na tyle silny, że dla wielu osób jest to niedostrzegalne. "Potrafisz niesamowicie lać wodę" - to najprawdziwsza prawda. Nikt nie kłamie tak dobrze jak...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZ quizu wyszedł mi żywioł wody. W pierwszej chwili pomyślałam, ze jak to. Toć ja ogień! Moja głowa to jak ognisko, gdzie myśli i pomysły wyskakują, niczym iskry. Ale to było tylko pierwsze wrażenie, które zgasło jak przy zetknięciu się z wodą. Głównie to jestem uparta i bardzo stała w uczuciach. Niczym woda, która powoli drąży skały. I jeśli nie liczyć nagłych zrywów, niczym kipiel, czy nagły wodospad, to jednak ze mnie jest spokojna (czasem nawet cicha) woda, co brzegi rwie...
Z quizu wyszedł mi żywioł wody. W pierwszej chwili pomyślałam, ze jak to. Toć ja ogień! Moja głowa to jak ognisko, gdzie myśli i pomysły wyskakują, niczym iskry. Ale to było tylko pierwsze wrażenie, które zgasło jak przy zetknięciu się z wodą. Głównie to jestem uparta i bardzo stała w uczuciach. Niczym woda, która powoli drąży skały. I jeśli nie liczyć nagłych zrywów,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Przyznam, że ten konkurs to coś innego i orzeźwiającego. Bardzo fajna i ciekawa forma. Dobrze się bawiłam przy rozwiązywaniu quizu. Mogłabym pisać dużo o samym konkursie. Wszak jestem wodą i umiem ją lać. Zdecydowanie jak podchwycę odpowiedni temat to buzia mi się nie zamyka.
Z natury spokojna ale faktycznie do czasu i pewnych granic wtedy potrafię zmienić się w letnią burzę z gradem, piorunami i ulewą albo w sztorm jak to napisano w wyniku quizu.
Czy to dobre cechy? Wszystko zależy od sytuacji. Przecież każdy żywioł ma swoje dobre i złe oblicze
A że kiedyś usłyszałam, iż wodolejstwo mam zostawić za drzwiami to kończę swój wywód bo zabraknie mi regulaminowych znaków 😉
Przyznam, że ten konkurs to coś innego i orzeźwiającego. Bardzo fajna i ciekawa forma. Dobrze się bawiłam przy rozwiązywaniu quizu. Mogłabym pisać dużo o samym konkursie. Wszak jestem wodą i umiem ją lać. Zdecydowanie jak podchwycę odpowiedni temat to buzia mi się nie zamyka.
Z natury spokojna ale faktycznie do czasu i pewnych granic wtedy potrafię zmienić się w letnią...
Quiz pokazał, że moim żywiołem jest woda. Na początku, gdy to zobaczyłam pomyślałam "nie no, przecież ja jestem Ziemią". Następnie przeczytałam opis i wypisz wymaluj JA!
Jeśli ktoś mnie nie zna dobrze uważa mnie za spokojną (co jest prawdą przez większość czasu), ale gdy się czara przeleje to wybucham. Dodatkowo jestem gadatliwa co w zawodzie handlowca się przydaje. 😉
Tak więc WODA! Cała ja 😀
Quiz pokazał, że moim żywiołem jest woda. Na początku, gdy to zobaczyłam pomyślałam "nie no, przecież ja jestem Ziemią". Następnie przeczytałam opis i wypisz wymaluj JA!
Jeśli ktoś mnie nie zna dobrze uważa mnie za spokojną (co jest prawdą przez większość czasu), ale gdy się czara przeleje to wybucham. Dodatkowo jestem gadatliwa co w zawodzie handlowca się przydaje. 😉
...
Ciekawym pomysłem jest quiz konkursowy dzięki któremu dowiedziałam się, że moim żywiołem jest woda. To by pasowało, do mojego znaku zodiaku. Ryby są opisywane jako osoby wrażliwe. Z tym również się zgodzę. Jednak nigdy wcześniej nie spotkałam się z opisem że potrafię "lać wodę". Wracając do mojej wrażliwości ... Lubię, gdy książka porusza, chwyta za serce. Bardzo ciekawi mnie czy zawartość książki "Cztery żywioły magii" sprawi, że czytając ją będę czuła się w swoim żywiole.
Ciekawym pomysłem jest quiz konkursowy dzięki któremu dowiedziałam się, że moim żywiołem jest woda. To by pasowało, do mojego znaku zodiaku. Ryby są opisywane jako osoby wrażliwe. Z tym również się zgodzę. Jednak nigdy wcześniej nie spotkałam się z opisem że potrafię "lać wodę". Wracając do mojej wrażliwości ... Lubię, gdy książka porusza, chwyta za serce. Bardzo ciekawi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCzytając wypowiedzi innych miałam wrażenie, że wszystkim ukazał się ten sam wynik; woda. Błąd czy nie na początku podeszłam do tego sceptycznie. Dzisiaj byłam, jednak nad morzem i wiecie co? Naprawdę "należę do morskich fal i głębi oceanów". Urodziłam się tutaj, wychowałam się tutaj, pływam od dziecka a dzisiaj biegłam wzdłuż brzegu plaży, gdzie piach miesza się z wodą, która rozchlapywała się pod moimi stopami na wszystkie strony i szczerzyłam się jak wariatka. Bo czułam, że właśnie tu przynależę. Może nie jestem spokojna i preferuję sztormy z laniem wody to różnie bywa, ale woda zdecydowanie jest moim żywiołem.
Czytając wypowiedzi innych miałam wrażenie, że wszystkim ukazał się ten sam wynik; woda. Błąd czy nie na początku podeszłam do tego sceptycznie. Dzisiaj byłam, jednak nad morzem i wiecie co? Naprawdę "należę do morskich fal i głębi oceanów". Urodziłam się tutaj, wychowałam się tutaj, pływam od dziecka a dzisiaj biegłam wzdłuż brzegu plaży, gdzie piach miesza się z wodą,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWedług quizu, należę do żywiołu powietrza. Tak jak on, jestem niemalże nie do okiełznania, często daleko uciekam marzeniami. Jestem osobą delikatną, nieco czasem wrażliwą, ale zawsze potrafię wywołać wielką kłótnię niczym huragan. Lecz, nie jest mnie wszędzie pełno, nie jestem osobą zbyt otwartą. Mimo wszystko, akurat żywioł powietrza jest moim ulubionym.
Według quizu, należę do żywiołu powietrza. Tak jak on, jestem niemalże nie do okiełznania, często daleko uciekam marzeniami. Jestem osobą delikatną, nieco czasem wrażliwą, ale zawsze potrafię wywołać wielką kłótnię niczym huragan. Lecz, nie jest mnie wszędzie pełno, nie jestem osobą zbyt otwartą. Mimo wszystko, akurat żywioł powietrza jest moim ulubionym.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zgadzam się z opinią zawartą w opisie osobowości „wody” z kilku powodów.
Po pierwsze, opisuję spokój, który może przerodzić się w burzę w odpowiednich okolicznościach. Osoby reprezentujące „wodę” są zazwyczaj spokojne i opanowane, co jest bardzo pożądane w codziennym życiu. Jednakże, gdy sytuacja tego wymaga, potrafią one działać stanowczo i zdecydowanie, co może być przydatne w trudnych sytuacjach. Ta cecha pozwala na elastyczne dostosowanie się do różnych warunków, co jest dużą zaletą.
Po drugie, umiejętność „lania wody” i bycia rozmownym w towarzystwie może być uważana za pozytywną cechę, szczególnie w kontekście budowania relacji międzyludzkich. Takie osoby często są postrzegane jako towarzyskie i łatwo nawiązujące kontakt, co może pomóc w tworzeniu i utrzymywaniu pozytywnych relacji z innymi ludźmi.
W końcu, indywidualne cechy charakteru, takie jak te opisane, pomagają w lepszym zrozumieniu siebie oraz swoich reakcji na różne sytuacje życiowe. Świadomość własnych mocnych i słabych stron pozwala na świadome kształtowanie swojego zachowania i dążenie do osobistego rozwoju.
Podsumowując, opis osobowości „wody” wydaje się być trafny i pozytywny, odzwierciedlając cechy, które mogą być przydatne zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym.
Zgadzam się z opinią zawartą w opisie osobowości „wody” z kilku powodów.
Po pierwsze, opisuję spokój, który może przerodzić się w burzę w odpowiednich okolicznościach. Osoby reprezentujące „wodę” są zazwyczaj spokojne i opanowane, co jest bardzo pożądane w codziennym życiu. Jednakże, gdy sytuacja tego wymaga, potrafią one działać stanowczo i zdecydowanie, co może być...
Woda... NIE. Każdy jest spokojny do momentu, aż się nie zdenerwuje. I nigdy nie umiałam lać wody. Zawsze uwielbiałam wietrzną pogodę. Pamiętam z dzieciństwa jak wichura ściągała mi czapkę, a ja dalej bujałam się na huśtawce. Wszyscy zawsze krzyczeli na mnie za przeciągi.
Wiatr jest jak oddech, jak wolność, jak niczym nieskrępowane gnanie przed siebie. Żeby zagłuszyć emocje, należy być w ruchu. Wiatr łączy się z fizycznością, ale i z emocjami. Wiatr podsyca ogień. Dmie w żagle żeglarzy. Wiatr przynosi ukojenie w upalny dzień. Wiatr rozpętuje burzę i przynosi wodę.
Woda jest jak życie, ale i jak topielec. Z powietrzem mają wspólnego to, że mogą popychać do przodu lub hamować.
Woda... NIE. Każdy jest spokojny do momentu, aż się nie zdenerwuje. I nigdy nie umiałam lać wody. Zawsze uwielbiałam wietrzną pogodę. Pamiętam z dzieciństwa jak wichura ściągała mi czapkę, a ja dalej bujałam się na huśtawce. Wszyscy zawsze krzyczeli na mnie za przeciągi.
Wiatr jest jak oddech, jak wolność, jak niczym nieskrępowane gnanie przed siebie. Żeby zagłuszyć...
Wynik woda. Faktycznie na ogół jestem spokojna i niewzruszona jak tafla jeziora ale jak coś mnie ruszy to sztorm na całego:) z jednym się tylko nie zgodzę nie potrafię lac wody.
Wynik woda. Faktycznie na ogół jestem spokojna i niewzruszona jak tafla jeziora ale jak coś mnie ruszy to sztorm na całego:) z jednym się tylko nie zgodzę nie potrafię lac wody.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWoda, zdecydowanie zgadzam się. Moje życie jest jak rzeka i za każdym razem szalone oraz nigdy nie jest takie same. Wciąż szalone i nieprzewidywalne jak fale na morzu. Woda to mój żywioł od zawsze oraz mnie uspokaja za każdym razem. Definitywnie umiem lać wodę i nie raz to uratowało mi skórę na egzaminach. Ten żywioł to moje ja, woda to iskra która mnie napędza.
Woda, zdecydowanie zgadzam się. Moje życie jest jak rzeka i za każdym razem szalone oraz nigdy nie jest takie same. Wciąż szalone i nieprzewidywalne jak fale na morzu. Woda to mój żywioł od zawsze oraz mnie uspokaja za każdym razem. Definitywnie umiem lać wodę i nie raz to uratowało mi skórę na egzaminach. Ten żywioł to moje ja, woda to iskra która mnie napędza.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWoda zgadzam sie. Gdyby moje myśli mogły płynąć jak rzeka, byłyby pełne historii o życiodajnej mocy wody, która jest źródłem wszelkiego istnienia. Moja dusza, jak rwący strumień, pragnie płynąć tam, gdzie woda tworzy piękno i harmonię. Woda to symbol siły, która drąży skały, i łagodności, która koi zmęczone ciało. Jestem elastyczna, dostosowująca się do każdej sytuacji, jednocześnie nie tracąc swojego wewnętrznego rytmu. Patrząc na wodę, widzę odbicie swoich marzeń i celów. Jestem osobą, która płynie przez życie z determinacją, pokonując przeszkody, które napotykam na swojej drodze. Jak rzeka, która zawsze znajdzie drogę do morza, ja również dążę do realizacji swoich aspiracji, niezależnie od trudności. Moje pragnienie odkrywania nowych ścieżek, nauki i samodoskonalenia jest napędzane siłą wody, która zawsze znajduje drogę, nawet w najtrudniejszych warunkach. Woda uczy mnie, jak być cierpliwą i konsekwentną. Obserwując jej nieustanny ruch, przypominam sobie, że każdy mały krok przybliża mnie do osiągnięcia moich celów. Woda jest mistrzynią adaptacji, płynnie przechodząc od spokoju jeziora do burzliwego oceanu, i tak samo ja staram się dostosowywać do zmieniających się okoliczności, zachowując jednocześnie swoją tożsamość. Jak kropla, która ma moc tworzenia wielkich rzeczy, wierzę, że i ja mogę wnosić pozytywne zmiany do świata, czerpiąc siłę z nieustającego ruchu wody.
Woda zgadzam sie. Gdyby moje myśli mogły płynąć jak rzeka, byłyby pełne historii o życiodajnej mocy wody, która jest źródłem wszelkiego istnienia. Moja dusza, jak rwący strumień, pragnie płynąć tam, gdzie woda tworzy piękno i harmonię. Woda to symbol siły, która drąży skały, i łagodności, która koi zmęczone ciało. Jestem elastyczna, dostosowująca się do każdej sytuacji,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Moim żywiołem jest woda.
Niestety nie mogę się do końca zgodzić z wynikiem quizu, ponieważ z wodą nie mam zbyt wiele wspólnego.
Oczywiście, że mam jakości wody. Często płynę, często umiem "lać wodę", ale od kiedy zaczęłam bardziej się wsłuchiwać w głąb siebie... okazało się, że jestem niesamowicie ziemska. Że moją jakością, która najbardziej pomaga mi iść przez życie jest uziemienie. Poczucie połączenia z wszechświatem poprzez ziemię. Nie jestem wodą. Mi brakuje wody. Potrzebuję więcej kreatywności, którą niesie woda i płynięcia z jej nurtem na co dzień. Mimo to, dotyk wody mnie koi.
Może tu chodzi o żywioł, którego podświadomie pragnę więcej w sobie?
Moim żywiołem jest woda.
Niestety nie mogę się do końca zgodzić z wynikiem quizu, ponieważ z wodą nie mam zbyt wiele wspólnego.
Oczywiście, że mam jakości wody. Często płynę, często umiem "lać wodę", ale od kiedy zaczęłam bardziej się wsłuchiwać w głąb siebie... okazało się, że jestem niesamowicie ziemska. Że moją jakością, która najbardziej pomaga mi iść przez życie jest...
Mój żywioł to woda. Zgoda.
Woda mnie prześladuje, goni, bawi się w berka, w chowanego by nagle wyskoczyć
jak królik z kapelusza. Nie wiem czy biorę udział w horrorze, czy śnię.
Niewinny początek od popsutej pompy kanalizacyjnej w domu, nomen omen już trzeci raz w tym roku. Ścieki wybiły na ogród. Szambiarze i służby hydrauliczne Wod-Kan rezydują stale.
Ponadto moje małe urwisy, za moją zgodą wymyśliły zabawę w wodospad. Zezwoliłam,
nie dopytując się. Zobaczyłam spektakularny efekt. Strumień pociągnięty z hydrantu buzował od dachu z tarasu w dół wzdłuż ścian budynku.
Pomijam epizody prześladowcze naszych dwóch szczeniąt ze schroniska. Zostawiają w
całym domu kałuże na zawołanie. Trzeba patrzeć pod nogi, gdyż miękkie kapcioszki topią się w jeziorach i mini sadzawkach.
Jeden z kotów okazał się wielce dowcipny. Na szafce kuchennej stoi sobie elektryczna fontanna, poidło. Pojemność ok. 5 litrów. Traf chciał ,że futrzakowi akurat przypadła do gustu w ramach rekreacji, wcześniej tylko z niej pił. Ale co to szkodzi, żeby trochę się pobawić z nudów. Pac! pac! łapką. Oczywiście woda, wypełnionego na full wodotrysku wraz z nim wylądowała na podłodze.
Wisienką na torcie okazała się jednak ostatnia burza, zlewa, grad. Dom, okna zabezpieczone. Nie dla tej dzikuski. Przedarła się w parę sekund pod drzwiami balkonowymi, oknami, przez parapety, tańcząc piruety i hołubce wśród mebli dokonała spustoszenia salonu. Obyło się bez 112.
A na urlop niczym nimfa wodna wybieram morze.
Mój żywioł to woda. Zgoda.
Woda mnie prześladuje, goni, bawi się w berka, w chowanego by nagle wyskoczyć
jak królik z kapelusza. Nie wiem czy biorę udział w horrorze, czy śnię.
Niewinny początek od popsutej pompy kanalizacyjnej w domu, nomen omen już trzeci raz w tym roku. Ścieki wybiły na ogród. Szambiarze i służby hydrauliczne Wod-Kan rezydują stale.
Ponadto moje małe...
Zgadzam się, że woda mogłaby być moim żywiołem. Ogromnie mnie fascynuje jej połączenie skrajności. Potrafi być zarówno dzikim tsunami, jak i spokojnym jeziorem. Zmienia stany skupienia – raz płynie strumieniem, innym razem spada z nieba w postaci gradu.
Moja osobowość przypomina wodę. Jestem pełna skrajności. W życiu jestem w ciągłej pogoni, wszędzie mnie pełno. Nie umiem stać w miejscu – gdzie mnie poniesie wiatr, tam płynę. Jednak w romantycznej relacji staram się być spokojna, cierpliwa i dawać wsparcie, dokładnie jak w tekście piosenki "Taką wodą być" zespołu Happysad.
"I taką wodą być
Co otuli ciebie całą,
Ogrzeje ciało, zmyje resztki parszywego dnia,
I uspokoi każdy nerw,
Zabawnie pomarszczy dłonie,
A kiedy zaśniesz, wiernie będzie przy twym łóżku stać."
Woda jest mi bardzo bliska i symbolizuje wartości, którymi kieruję się w życiu.
Zgadzam się, że woda mogłaby być moim żywiołem. Ogromnie mnie fascynuje jej połączenie skrajności. Potrafi być zarówno dzikim tsunami, jak i spokojnym jeziorem. Zmienia stany skupienia – raz płynie strumieniem, innym razem spada z nieba w postaci gradu.
Moja osobowość przypomina wodę. Jestem pełna skrajności. W życiu jestem w ciągłej pogoni, wszędzie mnie pełno. Nie umiem...
Nie mogę nie zgodzić się z wynikiem quizu, który przypisał mnie do żywiołu wody. W końcu woda to nie tylko pozorna spokojność, ale także niewyczerpana potęga i nieprzewidywalność. To cechy, które doskonale mnie charakteryzują. Pochodzę z nadmorskiej miejscowości, a moje dzieciństwo było wręcz przesycone zapachem soli i dźwiękiem fal rozbijających się o brzegi.
Jednego lata, podczas rodzinnego rejsu starym, drewnianym jachtem po Bałtyku, na horyzoncie pojawiły się ciemne chmury. W ciągu zaledwie kilku chwil sytuacja stała się niebezpieczna – niczym spokojna woda, która bez ostrzeżenia zmienia się w burzę. Musiałem wtedy szybko dostosować się do nowych realiów, zachować zimną krew i zapanować nad narastającym stresem. Tamten dzień nauczył mnie, że woda, podobnie jak ja, potrafi być niewiarygodnie elastyczna, ale i nieprzewidywalna.
A "lanie wody"? To umiejętność, której nie każdy jest w stanie posiąść! W liceum, podczas konkursu krasomówczego, temat był mi kompletnie obcy. Czułem się jak statek wyrzucony na nieznane wody. Mimo to płynnie nawijałem, zmyślając ciekawostki na poczekaniu. Ku zaskoczeniu wszystkich, wygrałem.
Woda to żywioł, który śmiało mogę nazwać moim – skrzący, elastyczny, ale zawsze pełen głębokości i tajemnic.
Ciekaw jestem, co Aneta Jadowska przygotowała specjalnie dla mnie. Jestem przekonany, że woda i słowa idą w parze, a ja nigdy nie przestanę płynąć z jej nurtem.
Nie mogę nie zgodzić się z wynikiem quizu, który przypisał mnie do żywiołu wody. W końcu woda to nie tylko pozorna spokojność, ale także niewyczerpana potęga i nieprzewidywalność. To cechy, które doskonale mnie charakteryzują. Pochodzę z nadmorskiej miejscowości, a moje dzieciństwo było wręcz przesycone zapachem soli i dźwiękiem fal rozbijających się o brzegi.
Jednego...
Wynik quizu wskazuje, że również i ja jestem WODĄ. Może coś w tym jest. Każde wakacje spędzam nad morzem, a od ponad 10 lat jeżdżę wypoczywać nad najpiękniejsze turkusowe wody morza adriatyckiego. Nie wyobrażam sobie innego relaksu. Idealne wakacje to takie gdzie opalam się na leżaku z dobrą książką w ręku, a w przerwie między rozdziałami daję nura w czyste turkusowe wody chorwackiego wybrzeża... Nic więcej mi nie trzeba.
Jednakże z pewną częścią podsumowującą quiz zgodzić się nie mogę. "(...) z pozoru spokojna z Ciebie osoba, do momentu, gdy przez sytuację jesteś zmuszony do stworzenia sztormu. Potrafisz niesamowicie „lać wodę” przez co w towarzystwie wychodzisz na osobę, której buzia nigdy się nie zamyka.". Jestem osobą niezwykle spokojną, unikam konfliktów i gdy tylko jakieś się pojawiają, to spokojnie i rzeczowo wszystko wyjaśniam. Nie podnoszę głosu, nie krzyczę - jestem jak ten cicho szemrzący strumyk. Nie jestem również gadułą. Jestem introwertykiem i zwyczajnie unikam sytuacji, w których ktoś chciałby mnie wciągnąć w rozmowy, na które nie mam ochoty. Mówię niewiele, ale to nigdy nie znaczy, że nie mam niczego do powiedzenia. Zwykłe smalltalki mnie zwyczajnie nudzą i męczą. Każdą wolną chwilę staram się poświęcać mojemu, od najmłodszych lat ulubionemu hobby- czyli czytaniu. Więc tak, zdecydowanie jestem wodą 👍.
Wynik quizu wskazuje, że również i ja jestem WODĄ. Może coś w tym jest. Każde wakacje spędzam nad morzem, a od ponad 10 lat jeżdżę wypoczywać nad najpiękniejsze turkusowe wody morza adriatyckiego. Nie wyobrażam sobie innego relaksu. Idealne wakacje to takie gdzie opalam się na leżaku z dobrą książką w ręku, a w przerwie między rozdziałami daję nura w czyste turkusowe wody...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Woda... sama nie wiem. Chyba zgadza się tylko to, że potrafię lać wodę i buzia mi się nie zamyka. Mam bujną wyobraźnię i dzięki słowom potrafię wybrnąć z wielu sytuacji. Tak było już w szkole - potrafiłam się zaprezentować, nawet jeśli nie wiedziałam nic wiele w temacie :)
Bliżej mi jednak do ognia, który swym temperamentem niesie zniszczenia i zostawia zgliszcza. Nie jestem cicha - głośno krzyczę i walczę o swoje, jestem pełna emocji - czasem skrajnych. Potrafię rozgrzać bliskich i towarzystwo swoim ciepłem, ale też wybucham niszczycielskim płomieniem. Palę się mocno, a potem destrukcyjnie gasnę...
Woda... sama nie wiem. Chyba zgadza się tylko to, że potrafię lać wodę i buzia mi się nie zamyka. Mam bujną wyobraźnię i dzięki słowom potrafię wybrnąć z wielu sytuacji. Tak było już w szkole - potrafiłam się zaprezentować, nawet jeśli nie wiedziałam nic wiele w temacie :)
Bliżej mi jednak do ognia, który swym temperamentem niesie zniszczenia i zostawia zgliszcza. Nie...
Woda to zdecydowanie mój żywioł. Od dziecka czułam się w niej jak ryba, nauka pływania? Jaka nauka? Ja po prostu zaczęłam pływać. Mówię dużo, owszem. Ale potrafię również zamilczeć :)Jestem opanowana i wyważona...do czasu, kiedy nie jest konieczne stworzenie sztormu.
Woda to zdecydowanie mój żywioł. Od dziecka czułam się w niej jak ryba, nauka pływania? Jaka nauka? Ja po prostu zaczęłam pływać. Mówię dużo, owszem. Ale potrafię również zamilczeć :)Jestem opanowana i wyważona...do czasu, kiedy nie jest konieczne stworzenie sztormu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie jestem WODĄ, ani cichą, ani wzburzoną, to nie mój żywioł. Od dziecka kochałam wiatr i z nim się utożsamiam. Pochodzę z gór, gdzie halny często odbierał nam nie tylko dopływy energii elektrycznej, lecz także możliwość wyjścia z domu. Kochałam wiatr za jego siłę, zapach lasów po deszczu, jaki donosił do mojego domu, za jego nieustanną pogoń za chmurami, przypominającą ludzki pęd za marzeniami. W najbardziej wietrzne dni, lubiłam biec na pobliski pagórek i siedząc na nierzadko mokrej trawie pozwalałam przenikać się podmuchom wiatru. Były dla mnie jak ręce nienasyconego kochanka, który nigdy nie ma dosyć miłosnej gry. Wsłuchiwałam się w pieśni wiatru nocami, kiedy przy bladym świetle świec czytałam wiersze. On kołysał mnie do snu, poruszając gałęzie orzecha włoskiego, rosnącego pod moim oknem. Rytmicznie stukały w szyby, jakby ktoś wysyłała mi zaszyfrowaną wiadomość. Mimo, że dorosłam i od dawna nie mieszkam już w górach, powracam w rodzinne okolice i każdy wietrzny dzień, przypomina mi pełne melancholii i tęsknoty za niezależnością czas dzieciństwa.
Nie jestem WODĄ, ani cichą, ani wzburzoną, to nie mój żywioł. Od dziecka kochałam wiatr i z nim się utożsamiam. Pochodzę z gór, gdzie halny często odbierał nam nie tylko dopływy energii elektrycznej, lecz także możliwość wyjścia z domu. Kochałam wiatr za jego siłę, zapach lasów po deszczu, jaki donosił do mojego domu, za jego nieustanną pogoń za chmurami, przypominającą...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
