Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Spoiler alert & ostrzeżenie dla logiki

Maniana kaszana i klub morderców specjalnej troski. Ach, Freida McFadden znowu w formie — czyli w trybie „co by tu jeszcze upchnąć w fabułę, żeby czytelnik doznał urazu logicznego”

To nie thriller, to escape room bez wyjścia, prowadzony przez ziemniaka po przejściach. Para z katalogu "problemy emocjonalne deluxe" i z mottem - "więcej tajemnic - małżeństwo wytrzyma" trafia do domu zaginionej psychiatry. On zakochany w budynku jak cebula w smalcu, ona – z oczami jak spodki, bo wszystko tu krzyczy: Uciekaj, głupia! Ale nie, zostają. Bo czemu nie zamieszkać w potencjalnym miejscu zbrodni czy tam zaginięcia? Poza tym za zewnątrz zimno i wieje a zasięgu ni mo. Jak logiki i sensu w fabule z kredensu albo tajemniczego pokoju.

Taśmy magnetofonowe, tajemnicze nagrania, schowek z trupem i bohaterowie, którzy mają więcej trupów w szafie niż IKEA szaf w magazynie. No i bezdomny ex czyhający na bohaterów jak kipiący makaron kiedy tylko odwrócisz głowę od garnka.
Finał? Każdy kogoś zabił. Obrączka odkrywa zwłoki. A ja odkryłam, że można umrzeć z zażenowania.

Autorka odpalała pomysły chyba z szejkomatu w apce Biedry na mocnej promce.
Ta książka to thriller bez klucza, z trupem w schowku i logiką, która wyszła po bułki i nie wróciła. Idealna dla fanów fabularnych absurdów i osób, które chcą podważyć sens swojego czytelniczego wyboru.

Nie polecam, ale polecam – jeśli chcesz przetestować swoją odporność na fabularne spaghetti bez sosu.

Spoiler alert & ostrzeżenie dla logiki

Maniana kaszana i klub morderców specjalnej troski. Ach, Freida McFadden znowu w formie — czyli w trybie „co by tu jeszcze upchnąć w fabułę, żeby czytelnik doznał urazu logicznego”

To nie thriller, to escape room bez wyjścia, prowadzony przez ziemniaka po przejściach. Para z katalogu "problemy emocjonalne deluxe" i z mottem - "więcej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pseudopsychodziwny romans.

Trochę niedojrzała bohaterka dostaje fizia na punkcie podejrzanego o seryjne morderstwa kobiet - Williama. Pisze do niego sweet liściki, wysyła fotosa i czeka cała w skowronkach na odpowiedzi, które o dziwo przychodzą. William tak jak ona lubi Taylor Swift i pewnie też jest fanem Zmierzchu (inteligentny, dziany typ z bogatą rodzinką). No i nasza Hannah rzuca wszystko i leci prawie goła i wesoła i zakochana na proces Williama. Zafascynowana swoim lubym doznaje lekkiego szoku, kiedy William zostaje wypuszczony. Tu zaczyna się dalszy ciąg dziwnych historii i "śledztwa" naszej bohaterki dla której przydała by się osobna kozetka w gabinecie doktora od trudnych przypadków.

Książkę czyta się całkiem sprawnie jak na nie do końca sprawną psychicznie bohaterkę. Fabuła ociera się nawet o chwilami mroczno - tajemnicze elementy, których niestety mogło by być zdecydowanie więcej. Koniec końców dostajemy twist. Może nie aż taki żeby spaść z krzesła ale lekko zaskoczyć może.
Ciekawa pozycja.

Pseudopsychodziwny romans.

Trochę niedojrzała bohaterka dostaje fizia na punkcie podejrzanego o seryjne morderstwa kobiet - Williama. Pisze do niego sweet liściki, wysyła fotosa i czeka cała w skowronkach na odpowiedzi, które o dziwo przychodzą. William tak jak ona lubi Taylor Swift i pewnie też jest fanem Zmierzchu (inteligentny, dziany typ z bogatą rodzinką). No i nasza...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Tym razem sprawa, którą zajmuje się komisarz dotyczy samobója i jego zamordowanej rodzinki. Niby wszystko wskazuje na proste rozwiązanie - gość z jakimś psychicznym odchyłem morduje żonę, córkę a potem robi nara i dynda na sznurze. Jednak nie wszyscy są do końca przekonani co do takiej wersji zdarzeń. Małymi, powolnymi kroczkami z otchłani mrocznych ulic i zakamarków wyłania się coraz więcej niepewności i tajemnic.
No co tu dużo mówić. Uwielbiam tą serie. Staranne śledztwo, prowadzone bez pośpiechu, bez widowiskowych akcji ale za to z pełnym profesjonalizmem, pakietem życiowych traum bohaterów i klimatem.
Jedna z moich ulubionych serii

Tym razem sprawa, którą zajmuje się komisarz dotyczy samobója i jego zamordowanej rodzinki. Niby wszystko wskazuje na proste rozwiązanie - gość z jakimś psychicznym odchyłem morduje żonę, córkę a potem robi nara i dynda na sznurze. Jednak nie wszyscy są do końca przekonani co do takiej wersji zdarzeń. Małymi, powolnymi kroczkami z otchłani mrocznych ulic i zakamarków...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Raz, dwa, trzy - dusza zamordowanej dziewczyny patrzy! 👻

Jakbym miała określić tą książkę jednym zdaniem to - było by ciężko. Skusiły mnie zapowiedzi. Brzmiały nietypowo. I książka sama w sobie też taka była. Śledzimy mordercę, podróżujemy jego tropami ale tym razem nie jak w innych lekturach - ze śledczymi, detektywami czy jakimiś dziennikarzami ale uwaga - z duszami zamordowanych kobiet. buu 👻

Ni to horror, ni zgroza ale czytało się płynnie i ciekawie. Nie wyrwało mnie z butów jak jedną z zamordowanych bohaterek ale do końca byłam ciekawa jak się potoczą losy głównych "bohaterek".
Autorka zamiast iść w kierunku mroku poszła ścieżką Sabiny nastoletniej czarodziejki więc dla mnie trochę za mało emocji, dreszczyku i realizmu pojawiło się w tej książce ale narzekać też za bardzo nie będę. No może meeting zamordowanych dusz to było już apogeum niewiarygodności ale przymykam oko, bo czytało się dobrze.
Jako coś oryginalnego, akurat na okres jesienno-hallowinowy spokojnie można brać.

Raz, dwa, trzy - dusza zamordowanej dziewczyny patrzy! 👻

Jakbym miała określić tą książkę jednym zdaniem to - było by ciężko. Skusiły mnie zapowiedzi. Brzmiały nietypowo. I książka sama w sobie też taka była. Śledzimy mordercę, podróżujemy jego tropami ale tym razem nie jak w innych lekturach - ze śledczymi, detektywami czy jakimiś dziennikarzami ale uwaga - z duszami...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wersja bez spoilerów:

Trochę bum bum, pif-paf, szklanej pułapki i cyber-haker-ziomka z poturbowaną psychą. Typowo amerykańska akcja - sensacja na dopalaczach i sterydach.

Wersja dla lubiących spoilery:

Jakaś znana na całą hameryke laska nadająca pierdolety w radiu trafia na mocnego przeciwnika. Gość podkłada bomby i każe jej wybierać kto następny wybuchnie. Złol jakich mało. Ale ten psychol ma swoje powody które mocno łączą się z bezduszną bohaterką. Jordan generalnie ma wywalone na wszystko i wszystkich. Zamiast brać tyłek w troki, córkę za pas i spierdzielać jak najdalej od złego Berniego woli nawijać do milionów słuchaczy jaka to ona jest odważna i nie da się zrobić w bambuko. Gościówka rozsierdziła by nawet gołąbka pokoju. Tu muszę przyznać, że kreacja antybohaterów autorowi wyszła całkiem niezła. Sporo się dzieje, trochę wybuchów, trupów, strzelanin i bieganiny jednego zdyszanego policjanta, który niczym połączenie McGyvera i Bruca Willisa ratuje cały świat przed złolem Bernim. Jednak autor za bardzo odleciał przy końcówce. Wybuchające piętra, uciekająca ekipa z wielokilogramowym pachołkiem i do tego wisienka na torcie - "ratujące" życie skoki na spadochronach - pyk - skaczemy i se lądujemy. I jest fajnie, impreza gra, samochody wybuchają, policjanci biją brawo a świstaki siedzą i zawijają w sreberko.
Chaos, absurd i niepoczytalność wkradły się do końcówki lektury. Autor pisał ten utwór w czasach covidu gdzie różne dziwne rzeczy przychodziły ludziom do głowy więc na różne dziwne rzeczy w tej historii można przymykać oko. Albo nawet dwa. Nie jest to powalająca lektura ale nie da się przy niej nudzić. Co prawda można nie dowierzać ale rozrywki dostarcza.
Autora uwielbiam. Tą historię trochę mniej ale czyta się dobrze.

Wersja bez spoilerów:

Trochę bum bum, pif-paf, szklanej pułapki i cyber-haker-ziomka z poturbowaną psychą. Typowo amerykańska akcja - sensacja na dopalaczach i sterydach.

Wersja dla lubiących spoilery:

Jakaś znana na całą hameryke laska nadająca pierdolety w radiu trafia na mocnego przeciwnika. Gość podkłada bomby i każe jej wybierać kto następny wybuchnie. Złol jakich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Vogel, którego można bliżej poznać w "Ptaszniku" jedzie w odwiedziny do swojej rodzinki. Rodzinki, której historia to jakieś mroczne alternatywne uniwersum mody na sukces, gdzie królują dramaty, koszmary i tragiczność. Każdy wątek historii rodzinnej głównego bohatera jest przepełniony bólem i nieszczęściem. Dramaturgia losów tej rodziny i styl autora sprawiają, że ciężko się oderwać od czytania.

Pochłonęła mnie całkowicie mimo że na początku myślałam iż wątek łużycki zdominuje fabułę. Ale nie obeszło się też bez wątku morderczego z legendarnym podtekstem. Tajemniczo, z klimatem i dramatem.

Polecam przeogromnie.

Vogel, którego można bliżej poznać w "Ptaszniku" jedzie w odwiedziny do swojej rodzinki. Rodzinki, której historia to jakieś mroczne alternatywne uniwersum mody na sukces, gdzie królują dramaty, koszmary i tragiczność. Każdy wątek historii rodzinnej głównego bohatera jest przepełniony bólem i nieszczęściem. Dramaturgia losów tej rodziny i styl autora sprawiają, że ciężko...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Rodzinka z piekła rodem. Tłumacząc na teraźniejszość - dziana patologia.

Normalni to oni nie byli. Dziani rodzice (a w sumie to ojciec), dwójka synów, matka udająca "ślepą" a w tle molestowania, chore jazdy i makabryczne morderstwo. Historia na faktach, którą ostatnio za sprawą m.in. serialu żyją nie tylko amerykańcy ale i cały świat.

Mamy tu dość szczegółowy opis tego co wydarzyło się makabrycznej nocy w domu Menendezów. Do tego przebieg procesów, zeznania świadków. Poznajemy historię z różnych stron i perspektyw a przede wszystkim wchodzimy w życie Menendezów bardzo głęboko co powoduje, że historia tej rodziny oraz sami bohaterowie zostają totalnie obnażeni z intymności i tajemnic. Z pewnością ma to wpływ na ocenę czytelnika z punktu moralności i współczucia dla "ofiar".
Serialu nie oglądałam ale książka jak na historię opartą na faktach czyta się bardzo ciekawie. Rozdziałów jest mnóstwo, autor trochę skacze ale dzięki temu nie ma monotoni. Znaczek 18+ nie jest tu przypadkowo, bo niektóre rzeczy mogą uderzać w psychikę czytelnika i nie mam tu na myśli brutalnych opisów.
To co lubię w takich lekturach to zdjęcia dodające realności i przybliżające jeszcze mocniej daną historię. Tutaj mamy ich całkiem sporo co jest dużym plusem.
Jeżeli lubicie tego typu sprawy to będzie to lektura w sam raz dla was.

Rodzinka z piekła rodem. Tłumacząc na teraźniejszość - dziana patologia.

Normalni to oni nie byli. Dziani rodzice (a w sumie to ojciec), dwójka synów, matka udająca "ślepą" a w tle molestowania, chore jazdy i makabryczne morderstwo. Historia na faktach, którą ostatnio za sprawą m.in. serialu żyją nie tylko amerykańcy ale i cały świat.

Mamy tu dość szczegółowy opis tego co...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Lekki, szybkoczytający się thriller psychologiczny ze smaczkami z rynku wydawniczego.

Mamy tu dziwną bohaterkę ze schizami i manią nieufności do wszystkiego co się rusza i oddycha, tajemniczego stalkero-zabójcę i nowozatrudnioną asystentkę. Bohaterów niewiele co w przypadku takich thrillerów jest normą. Od początku wnikamy w środowisko wydawnicze co jest ciekawym wątkiem dla książkoholików. Sama bohaterka przeprowadza nas krętą ścieżką maratonu cierpliwości ale w związku z tuptającymi za nią paranojami i stalkero-zabójcą można przymknąć oko na jej turbopodejrzliwość. Lektura wciągająca choć sama fabuła lekko podfantazjowana a raczej wątek sprzed x lat sprawiający wrażenie ułomności służb. Realność co do takiej wersji zdarzeń w mojej opinii bardzo tu kuleje ale że to thriller psychologiczny to nie będę się czepiać. Od początku można się kapnąć o co biega ale do końca książki drepta po piętach lekka niepewność i paranoja.
Na wieczorny relaks w sam raz.

Lekki, szybkoczytający się thriller psychologiczny ze smaczkami z rynku wydawniczego.

Mamy tu dziwną bohaterkę ze schizami i manią nieufności do wszystkiego co się rusza i oddycha, tajemniczego stalkero-zabójcę i nowozatrudnioną asystentkę. Bohaterów niewiele co w przypadku takich thrillerów jest normą. Od początku wnikamy w środowisko wydawnicze co jest ciekawym wątkiem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zły księżulo, freakMMA i biedne ptaszki czyli gdzie diabeł czy detektyw nie może tam Bezimiennego pośle.

Nie czytałam wcześniej tej serii ale oglądałam serial, który był całkiem spoko i byłam przeogromnie ciekawa jak wypada Bezimienny w formie papierowej. Muszę przyznać, że całkiem nieźle. Typ pcha się tam gdzie nie powinien. Ma jakiś syndrom pomagania bezbronnym i słabszym, gumowe ucho i geny Jamesa Bourneya. Karate Kid to trenował będąc jeszcze podłączonym do matki za pomocą pępowiny. Ale wracając do lektury - autor daje mocno popalić. Cały czas coś się dzieje. Każdy ruch, uderzenie, walkę - mamy tutaj opisane tak szczegółowo, że czuć nawet podmuch ciosów naparzających się bohaterów. Słychać trzaskające im kości i wrzeszczące z bólu komórki nerwowe.

Przeplatane ale bardzo dobrze łączące się ze sobą wątki, mroczne tło, oryginalne kreacje bohaterów a przed wszystkim akcja. Nie ma tu nudy, jest mrok, są bijatyki, strzelanki, grubsze sprawy a do tego nadmorski klimacik. Jest trochę rozkmin głównego bohatera ale nadają one specyficznej aury tajemniczości powiewającej pomiędzy dobrym kryminałem a trzymającą w napięciu sensacją.
Bardzo dobra lektura.

Zły księżulo, freakMMA i biedne ptaszki czyli gdzie diabeł czy detektyw nie może tam Bezimiennego pośle.

Nie czytałam wcześniej tej serii ale oglądałam serial, który był całkiem spoko i byłam przeogromnie ciekawa jak wypada Bezimienny w formie papierowej. Muszę przyznać, że całkiem nieźle. Typ pcha się tam gdzie nie powinien. Ma jakiś syndrom pomagania bezbronnym i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gruba impreza. Konkret i profesjonalizm.

Muszę przyznać, że autor coraz wyżej podnosi poprzeczkę. Ostatni taniec to trzeci tom z Lutą - combo-babką, która gdyby trzeba było to położyła by na łopatki połowę facetów na kuli ziemskiej. Już nie raz w poprzednich częściach pokazywała na co ją stać. Tak bardzo nie chce zdradzać fabuły i wchodzić w szczegóły książki, bo tam się dzieje tyle akcji, tyle komando i wywiado-wątków, że co ja wam będę odbierać przyjemność z czytania i odkrywania tajemnic. To trzeba przeczytać, samemu wniknąć w tą sieć powiązań, napawać się wielowątkowością, brnąć z ciężkim oddechem w akcję i kibicować bohaterom w ich niebezpiecznych misjach. Dla mnie czad.

Gruba impreza. Konkret i profesjonalizm.

Muszę przyznać, że autor coraz wyżej podnosi poprzeczkę. Ostatni taniec to trzeci tom z Lutą - combo-babką, która gdyby trzeba było to położyła by na łopatki połowę facetów na kuli ziemskiej. Już nie raz w poprzednich częściach pokazywała na co ją stać. Tak bardzo nie chce zdradzać fabuły i wchodzić w szczegóły książki, bo tam się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Krejzj psycholog, szajbnięty z bzikiem psychopata, świeżak police-FBI-men i ona - wisienka na torcie - Laura Wilk p.s. "Wilczyca". Kobieta, która w nogach ma dopalacz, w pięściach młot, a w głowie stalowy mur, który w tej części nieco zaczął się kruszyć. Ogólnie niezła ferajna.

Co tu się poodpierniczało. Zły Duch pojawia się i znika. Są porwania, morderstwa, załamki, akcje, nawet jakieś mini lovestory i psychostory. Dużo zła, osobliwych bohaterów, świetne historie, wątki. Dzieje się dużo ale wszystko jest ze sobą powiązane i każdy wątek wciąga tak bardzo, że chce się go chłonąć jak zimnego drineczka podczas wieczornego upału.

Kto czytał "Poszukiwacza zwłok" ten wie na co się pisze. Na pełną akcji lekturę gdzie zarówno tropiciele zagadek, fani brutalnych morderstw jak i psychologicznych gierek będą w pełni usatysfakcjonowani. Ja jestem.
Polecam ogromnie.

Krejzj psycholog, szajbnięty z bzikiem psychopata, świeżak police-FBI-men i ona - wisienka na torcie - Laura Wilk p.s. "Wilczyca". Kobieta, która w nogach ma dopalacz, w pięściach młot, a w głowie stalowy mur, który w tej części nieco zaczął się kruszyć. Ogólnie niezła ferajna.

Co tu się poodpierniczało. Zły Duch pojawia się i znika. Są porwania, morderstwa, załamki,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

"Wszyscy jesteśmy ofiarami ofiar"

Autorka ma w swoim stylu coś takiego, że czytając płynie się przez lekturę. Niby niesie nas spokojny nurt ale momentami trafiamy na falę, która potrafi uderzyć w nas tak mocno, że potrzeba chwili czasu aby się otrząsnąć.

Kraków. Dwie linie czasowe - 1939 i 1993.

Przyznaję od razu że porwały mnie rozdziały dotyczące tych strasznych wydarzeń w 1939 roku. Przez rok 93 chciałam jak najszybciej przebrnąć mimo, że lubię kryminalne zagadki, które do tego wydarzają się w moim ukochanym mieście ale to co się działo za czasów wojennych - cała historia Hanki - po prostu zapierało dech w piersi. Jeszcze autorka dorzuciła prawie pod koniec wątek który dosłownie zatrząsł mną i wyssał całe powietrze z płuc. Można o nim poczytać wiele artykułów ale to jak autorka wplotła go w historię "Mostów na Wiśle" uderza w czytelnika.

Przejmująca, chwilami ściskająca za serce i emocjonująca historia.
Polecam ogromnie.

"Wszyscy jesteśmy ofiarami ofiar"

Autorka ma w swoim stylu coś takiego, że czytając płynie się przez lekturę. Niby niesie nas spokojny nurt ale momentami trafiamy na falę, która potrafi uderzyć w nas tak mocno, że potrzeba chwili czasu aby się otrząsnąć.

Kraków. Dwie linie czasowe - 1939 i 1993.

Przyznaję od razu że porwały mnie rozdziały dotyczące tych strasznych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Seryjni mordercy. Moje dwadzieścia lat pracy w FBI Robert K. Ressler, Tom Shachtman
Ocena 7,3
Seryjni mordercy. Moje dwadzieścia lat pracy w FBI Robert K. Ressler, Tom Shachtman

Na półkach:

Dawka wiedzy i bebechów

Nie wiem czy wszyscy absolwenci FBI dostają w pakiecie gen Foxa Muldera zmiksowany z pierwiastkiem Men in Blacka i czy oni im tam na szkoleniach napakowują swoje ego sterydami ale wiem że wychodzą stamtąd z ogromnym mniemaniem o sobie.

Tu też mamy takiego kozaka, który
"korzystając z komputera w mojej głowie" rozwiązywał najbardziej brutalne i makabryczne zagadki, rozmawiał z seryjniakami, tworzył ich profile psychologiczne i generalnie dużo wniósł do nauk o profilowaniu. Na szczęście w jego przypadku można przymknąć oko na kozaczenie i przechwalanki gdyż książka sama się czyta. Jest interesująca, szczegółowa i nie brakuje w niej makabrycznych opisów wiszących na drzewie rozprutych bebechów.

Duża dawka ciekawostek (np. czemu w USA wynoszenie lodówek na śmietnik bez zdemontowanych drzwiczek jest karalne), mix zagadnień dotyczących zarówno kwestii kryminalnych jak i aspektów psychologicznych a przede wszystkim ogromny przekrój zwyroli i ich pogrzanych psychik.

Dawka wiedzy i bebechów

Nie wiem czy wszyscy absolwenci FBI dostają w pakiecie gen Foxa Muldera zmiksowany z pierwiastkiem Men in Blacka i czy oni im tam na szkoleniach napakowują swoje ego sterydami ale wiem że wychodzą stamtąd z ogromnym mniemaniem o sobie.

Tu też mamy takiego kozaka, który
"korzystając z komputera w mojej głowie" rozwiązywał najbardziej brutalne i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Trupiasza wyliczanka i zabawa w kotka i pożeracza słodkich pupilków

Od początku czuć powiew mroku. Przez chwilę miałam wrażenie, że albo ktoś zrąbał tłumaczenie albo książkę pisało kilku autorów. Przemykały zdania typu - przyszedł. Usiadł. Wyszedł. Na szczęście po około setnej stronie fabuła jakoś ruszyła do przodu i nawet zaczęły mi świtać urywki z "Echomana", którego średnio pamiętam.

Czarujący i inteligentny morderca, mający doktorat z manipulacji, straumatyzowani bohaterowie, makabryczne porwania i morderstwa oraz nieoczywiste zakończenie przy którym autorka zastosowała myk z kończącym się opakowaniem pasty do zębów. Wiemy że to już prawie koniec ale im bardziej napieramy tym więcej jesteśmy w stanie wyciąsnąć z tubki. Skumulowała w końcówce mordercze apogeum genowe. I podobało mi się to. Pożartych zostało trochę miłych pupilków ale warto było.
Polecam. Nawet bez znajomości Echomana.

Trupiasza wyliczanka i zabawa w kotka i pożeracza słodkich pupilków

Od początku czuć powiew mroku. Przez chwilę miałam wrażenie, że albo ktoś zrąbał tłumaczenie albo książkę pisało kilku autorów. Przemykały zdania typu - przyszedł. Usiadł. Wyszedł. Na szczęście po około setnej stronie fabuła jakoś ruszyła do przodu i nawet zaczęły mi świtać urywki z "Echomana", którego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Uwaga. Przeczytanie książki nie grozi arachnofobią ani stelarofobią. Wręcz przeciwnie. Stelarofani będą usatysfakcjonowani.

Pająki mają to do siebie, ze swoim wyglądem potrafią wzbudzić strach, odrażenie a zarazem podziw. Stelar swoim stylem robi podobną robotę tyle że stelarofobia nikomu tu nie grozi.

Książka czyta się sama. Autor oszczędził nam zbędnych opisów i sztucznego przedłużania napięcia. Są za to konkrety. Bohaterowie poharatani przez los (pozdro Iwona z poprzednich tomów), historie ciągnące się przez pokolenia, tropiciele zagadek i detektywistyczne zagwozdki. Większość skupienia przypada na bohaterów. Nie ma tu makabry czy mordobicia co w niczym nie ujmuje lekturze a wręcz przeciwnie. Z przyjemnością towarzyszy się Ptasznikowi w jego dociekaniu prawdy.
Kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że zawsze i wszędzie Stelar jednym z moich ulubionych pisarzy jest i będzie!
Polecam ogromnie.

Uwaga. Przeczytanie książki nie grozi arachnofobią ani stelarofobią. Wręcz przeciwnie. Stelarofani będą usatysfakcjonowani.

Pająki mają to do siebie, ze swoim wyglądem potrafią wzbudzić strach, odrażenie a zarazem podziw. Stelar swoim stylem robi podobną robotę tyle że stelarofobia nikomu tu nie grozi.

Książka czyta się sama. Autor oszczędził nam zbędnych opisów i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka byk niczym Wołga. Jej wielkość i waga sprawia, że jest to lektura, którą ciężko wyciągnąć z domu. Chyba, że lubicie tahać ze sobą kilogramy. Zostaje więc głównie domowe czytanie a w związku z jej gabarytami trochę czasu na nim upłynie. Zważając na ostatnie wydarzenia u sąsiadów łamałam się co do tej lektury ale jednak ciekawość zwyciężyła. Najbardziej zależało mi, żeby zobaczyć jak autor przedstawi w nich ludzi - rosjan. Ostatnio nie mających zbyt dobrych opinii na świecie.

Jak myśli i jest wychowywane społeczeństwo rosyjskie? Mam wrażenie, że tego akurat było tu najmniej (liczyłam na więcej cytatów czy wywiadów z mieszkańcami żeby choć trochę ogarnąć ich stan umysłu). Za to znalazło się tutaj bardzo dużo ciekawostek o Rosji i jej historii w poszczególnych regionach (tych około Wołgowych). Wstawek historycznych trochę się bałam, bo myślałam że autor w tak okazałej pozycji będzie lał wodę podręcznikowo i tu nastąpiło zaskoczenie gdyż czytało się je bardzo dobrze.
Nie jest to typowa książkowa pozycja. Przejawia elementy przewodnika więc przede wszystkim jest to lektura dla ludzi ciekawych świata i podróżników. Ale też tych, którzy w tamte rejony nie chcieliby się zapuszczać.

Książka byk niczym Wołga. Jej wielkość i waga sprawia, że jest to lektura, którą ciężko wyciągnąć z domu. Chyba, że lubicie tahać ze sobą kilogramy. Zostaje więc głównie domowe czytanie a w związku z jej gabarytami trochę czasu na nim upłynie. Zważając na ostatnie wydarzenia u sąsiadów łamałam się co do tej lektury ale jednak ciekawość zwyciężyła. Najbardziej zależało mi,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Kolejna dobra książka autorki, której nie chce się kończyć.
Szrama to trzeci tom serii "Granice ryzyka". Kolejny - wciągający, morderczy i zabójczodobry.
Jak nie czytaliście wcześniejszych części to macie pecha. Polecam nadrobić chociaż wiąże się to z nieprzespanymi nocami, niewyprasowaną górą ciuchów po praniu i zlewem pełnym nieumytych garów. Ale na wszystko przyjdzie czas i to da się nadrobić później.
Mogłabym tu wypisywać same ohy i ahy i podejrzewam, że powstałby z tego elaborat więc oszczędzę wszystkim czasu i powiem tylko - czytajcie! Takich wrażeń, emocji i uzależnienia czytelnika od książki niewielu autorów potrafi wywołać. Małgorzata Oliwia Sobczak jest w tym mistrzynią.

Kolejna dobra książka autorki, której nie chce się kończyć.
Szrama to trzeci tom serii "Granice ryzyka". Kolejny - wciągający, morderczy i zabójczodobry.
Jak nie czytaliście wcześniejszych części to macie pecha. Polecam nadrobić chociaż wiąże się to z nieprzespanymi nocami, niewyprasowaną górą ciuchów po praniu i zlewem pełnym nieumytych garów. Ale na wszystko przyjdzie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Detektor trupów, syndrom Camilli L. i "banana".

Dawno nie czytałam nic pióra autora dlatego z chęcią zabrałam się za jego najnowszą pozycję. Jest to książka typowo wakacyjna - którą można wrzucić do torby i bujnąć się z nią na plażę. Nie wymaga większego wytężania umysłu czy też skupiania uwagi na detalach. Niestety szybko też ulatnia się z głowy.

Rozpoczyna się bardzo długo. Na akcję czeka się niczym na wakacyjną pogodę w PL. A gdy już do niej dochodzi - znika równie szybko jak słońce podczas weekendu. Dużo (momentami za dużo) w niej "kobiecych" wywodów. Niektóre totalnie bez sensu i nic nie wnoszącego do fabuły.
Sceny wręcz abstrakcyjnie nierealistyczne. Jakby nagle cała ludność Chorwacji wyparowała, prócz dwóch par, które zostały zaopatrzone w specjalne moce typu detektor trupów czy umiejętności znajdywania się w akurat takich miejscach, że prędzej uwierzyłabym, że na księżycu żyją myszy giganty kontrolujące cywilizacje karakanów niż że normalnie akurat ci ludzie tam by się znaleźli. Sami bohaterowie wzięci z castingu do telenoweli dla zmęczonych domowymi obowiązkami kobiet. Postacie Very, jej męża i akcja z trupem - totalnie surrealistyczne. Może gdybym wypiła butelkę tego wina za tysiaka uwierzyłabym w to co się tam działo.
Niestety pierwsze wrażenie po przeczytaniu kilku stron - deja vu z książek eroCamilli L. (dla przypomnienia - autorka w pewnym momencie dostała jakiegoś kopa na punkcie eroscen i obyczajo-erofabuły).
Ale odbijając od takich perełek - styl autora jest bez zarzutu. Czyta się lekko, płynnie i mimo braku akcji z zaciekawieniem. Sama nie wiem kiedy ten czas przy książce tak zleciał. Obawiam się, że wakacje też tak szybko miną. Oby tylko więcej słońca przyświeciło.
Ogólnie jestem przezwyczajona do mocniejszych książek. W tej było sporo obyczajówki i przemyśleń. Nie wyrzuca za burtę, nie uderza w twarz z mocą huraganu ale jest dobrym przerywnikiem i czasoumilaczem. No i można po przeczytaniu sobie ponarzekać. Takie książki też cenie. Jakby na to nie patrzeć - emocje wywołują.

Detektor trupów, syndrom Camilli L. i "banana".

Dawno nie czytałam nic pióra autora dlatego z chęcią zabrałam się za jego najnowszą pozycję. Jest to książka typowo wakacyjna - którą można wrzucić do torby i bujnąć się z nią na plażę. Nie wymaga większego wytężania umysłu czy też skupiania uwagi na detalach. Niestety szybko też ulatnia się z głowy.

Rozpoczyna się bardzo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wakacyjny thriller z nutką obyczajowej dramy i domieszką detektywistycznego kontemplowania.
Początek książki niewiele zapowiadał. Poznajemy w nich bohaterów - dobrze ustawionego biznesmena, który leci w kulki, jego niezbyt barwną żonę, lekko zbuntowaną córkę i przemykającą w tle kochankę. Książka rozkręca się w momencie morderstwa i związanego z nim zaginięcia. Tutaj czytelnik przełącza się na tryb kminienia, analizy i dedukcji. Autorka trochę miesza, podrzuca wątki poboczne i zostawia czytelnikowi miejsce na własne przemyślenia. W połowie można się zorientować kto za tym wszystkim stoi jednak mimo celowania w odpowiednią osobę do końca pozostaje nutka niepewności.
Czyta się lekko, wakacyjne. Duży nacisk poszedł w stronę psychologiczno - obyczajową dlatego książka przede wszystkim spodoba się kobietom.

Wakacyjny thriller z nutką obyczajowej dramy i domieszką detektywistycznego kontemplowania.
Początek książki niewiele zapowiadał. Poznajemy w nich bohaterów - dobrze ustawionego biznesmena, który leci w kulki, jego niezbyt barwną żonę, lekko zbuntowaną córkę i przemykającą w tle kochankę. Książka rozkręca się w momencie morderstwa i związanego z nim zaginięcia. Tutaj...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Upijajace się z braku orgazmu muszki i udające trupa kury czyli niesamowita psychika organizmów żywych

Czy zwierzęta mają świadomość? Czy odczuwają emocje, planują przyszłość, wiedzą że kipną? Otóż autor - zapalony zwierzolub próbuje udowodnić że tak właśnie jest. Mogłabym z nim przybić piątkę za to, że szanuje on wszystkie stworzenia żywe prócz komarów (tu totalnie zaplusował). Wracając do książki - przedstawia w niej sporo badań, wywodów, analiz i ciekawych, czasami wręcz śmiesznych ale i zaskakujących przykładów.
Trochę w tej książce chaosu - mam wrażenie, że autor za dużo chciał w niej zawrzeć i nie do końca wszystko sobie poukładał nie mniej jednak jest to bardzo ciekawa lektura dzięki której można się sporo się dowiedzieć o nawykach naszych współlokatorów planety i błysnąć na jakieś imprezce niusem o którym pewnie większość nie słyszała.
Możliwe że po niej trochę inaczej spojrzycie na brzęczącą i wkurzającą muchę, którą będziecie mieć ochotę rąbnąć klapkiem czy obrzydliwego ślimaka.
(Za to komar dalej pozostaje bez adwokata. Jego nic nie uratuje. Taki lajf. Mógł nieewoluować.)

A dlaczego myślenie zabija? To już musicie przeczytać tą książkę.

Upijajace się z braku orgazmu muszki i udające trupa kury czyli niesamowita psychika organizmów żywych

Czy zwierzęta mają świadomość? Czy odczuwają emocje, planują przyszłość, wiedzą że kipną? Otóż autor - zapalony zwierzolub próbuje udowodnić że tak właśnie jest. Mogłabym z nim przybić piątkę za to, że szanuje on wszystkie stworzenia żywe prócz komarów (tu totalnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to