W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni

Okładka książki W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni autorstwa Will Ferguson
Okładka książki W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni autorstwa Will Ferguson
Will Ferguson Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Seria: Z różą wiatrów literatura podróżnicza
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Seria:
Z różą wiatrów
Tytuł oryginału:
Hokkaido Highway Blues
Data wydania:
2011-04-06
Data 1. wyd. pol.:
2011-04-06
Data 1. wydania:
2003-06-05
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324590384
Tłumacz:
Jarosław Włodarczyk
Nie mniej entuzjazmu niż dziwaczne teleturnieje i maleńkie gadżety wywołuje u Japończyków wiosenne święto wiśniowych kwiatów, które przesuwa się ku północnemu krańcowi ich ojczyzny - wyspie Hokkaido.
Will Ferguson uczestniczył w typowych obchodach tego święta. Po spożyciu stanowczo zbyt dużej ilości sake oświadczył, że zostanie pierwszą w historii osobą, która dotrzyma kroku kwitnieniu kwiatów w ich wędrówce na północ. A chcąc, by wyzwanie było jeszcze trudniejsze, postanowił odbyć całą podróż autostopem, który w Japonii jest praktycznie nieznany, i polegać na uprzejmości obcych ludzi. Jak się okazało, ci byli nieraz cudowni, a kiedy indziej cudaczni.
Powstała dzięki tej przygodzie książka podróżnicza jest jednym z najzabawniejszych, a zarazem najbardziej pouczających tekstów o Japonii, jakie dotychczas napisano.
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni



1277 323

Oceny książki W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni

Średnia ocen
6,6 / 10
442 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni

avatar
131
7

Na półkach:

Książka bardzo przyjemna w odbiorze. Napisana z humorem i pewnym luzem. Z perspektywy normalnego człowieka, jego doświadczeń i nalotu kulturowego. Bardzo spodobało mi się, ze autor pisał o tym wszystkim tak jak On to widział, bez upiększania, ukrywania myśli i bez cenzurowania ich na zasadzie - tak nie powinienem myśleć, co ludzie powiedzą. Książka szczera i z dystansem <3

Książka bardzo przyjemna w odbiorze. Napisana z humorem i pewnym luzem. Z perspektywy normalnego człowieka, jego doświadczeń i nalotu kulturowego. Bardzo spodobało mi się, ze autor pisał o tym wszystkim tak jak On to widział, bez upiększania, ukrywania myśli i bez cenzurowania ich na zasadzie - tak nie powinienem myśleć, co ludzie powiedzą. Książka szczera i z dystansem <3

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
306
13

Na półkach: , ,

Nie jest to zbeletryzowany przewodnik po Japonii.

Nie jest to zbeletryzowany przewodnik po Japonii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
28

Na półkach: ,

Mam mieszane odczucia związane z lekturą której nie doczytałam ale pozwolę sobie wyrazić zdanie.Z jednej strony sposób przedstawienia historii i tradycji był ciekawy, lekki do przyswojenia, to było zachęcające. Jednak osoba lektora ,pewnego siebie i przemądrzałego turysty skutecznie mnie odwiodła od kontynuowania przyglądania się jego przygodom.

Mam mieszane odczucia związane z lekturą której nie doczytałam ale pozwolę sobie wyrazić zdanie.Z jednej strony sposób przedstawienia historii i tradycji był ciekawy, lekki do przyswojenia, to było zachęcające. Jednak osoba lektora ,pewnego siebie i przemądrzałego turysty skutecznie mnie odwiodła od kontynuowania przyglądania się jego przygodom.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1172 użytkowników ma tytuł W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni na półkach głównych
  • 566
  • 563
  • 43
365 użytkowników ma tytuł W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni na półkach dodatkowych
  • 242
  • 45
  • 23
  • 17
  • 15
  • 12
  • 11

Tagi i tematy do książki W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni

Inne książki autora

Czytelnicy W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni przeczytali również

Baśnie japońskie Royall Tyler
Baśnie japońskie
Royall Tyler
Pozycja ta zawiera zbiór baśni, o których autor dowiedział się od mieszkańców Japonii. Są one barwne, wręcz kolorowe, a przy tym śmieszne i pouczające. Sprawiają, że pobudzają naszą wyobraźnię do pracy, wpływają na ciekawość, a nawet odwołują się do naszych emocji. Płacz mężczyzny jest tutaj czymś normalnym, a wrzaski i krzyki kobiety czymś zwyczajnym. Świat magiczny przeplata się ze światem realnym w taki sposób, że od razu traktujemy oba jako jeden rzeczywisty. Jednakże baśnie bez postaci magicznych: bogów, demonów oraz zagubionych lub szukających zemsty dusz, byłyby nudne. W tej pozycji jest ich cała plejada. Są nawet oddzielne rozdziały im poświęcone: upiory, lisy (jedne z moich ulubionych),węże, demony, tengu, dzik i borsuk, żółwie i krab oraz smoki. O każdym bóstwie bądź zbłąkanej duszy po kilka baśni. Nie mamy do czynienia tylko z cesarzami, wielkimi władcami ale również z pospólstwem i ich problemami życia codziennego. Oczywiście co to byłyby za opowieści bez jakże ważnych w świecie Japonii mnichów. To właśnie głównie dzięki nim poznajemy Amidę, czy Kannona oraz w kółko wypowiadaną przez nich świętą sutrę lotosu. Więc jak można zauważyć dowiadujemy się z tych baśni doprawdy wiele. Odpowiadają one na różnorodne pytania: jak powstałych niektóre świątynie. Skąd wzięła się zemsta demonów. Jak odkryto złoża złota i skąd wziął się dym z góry Fuji. Historie o miłości bogów z śmiertelnikami. Dowiadujemy się kilku momentów z życia świętobliwych mnichów: Shoku, Seimei, Nihio. A żeby się w tym wszystkim połapać wystarczy przeczytać kilkadziesiąt pierwszych stron wyjaśniających, co, gdzie, kiedy i dlaczego, z kim, na co i po co. Religia, wierzenia, mity, legendy. Wszyściutko w jednej zgrabnej książce! Tylko pamiętajcie o jednym małym szkopule: są one tylko i wyłącznie dla dorosłych: 18+ widnieje na okładce Podsumowując: Baśnie, baśnie i baśnie!!! Cudowny świat, który poucza w jaki sposób zachowywać się wobec bogaczy, biednych i potrzebujących. Wartości moralne i społeczne przekazane w zaledwie jeden pozycji. Pamiętajcie! Kiedy staruszek poprosi Was o pomoc – może okazać się bogiem, który sowicie wynagrodzi za dobry uczynek! Więcej na: http://recenzjedevi.blogspot.com/2015/06/basnie-japonskie-royall-tyler.html Zapraszam!
DeVi - awatar DeVi
ocenił na710 lat temu
Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji Anna Ikeda
Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji
Anna Ikeda
Anna Ikeda – Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji Japonia to kraj, który jest pierwszy na liście tych, które bardzo chciałabym odwiedzić. Dlatego też z ogromną przyjemnością sięgam po reportaże o kraju kwitnącej wiśni. Tym razem jednak trafiłam na książkę, zupełnie inną od dotychczas przeze mnie czytanych. „Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji” to tak naprawdę zbiór różnych wydarzeń z życia autorki oraz jej przemyśleń dotyczących kulturowej odmienności, codziennego życia, wierzeń Japończyków itp. Przybliża ona czytelnikom swoją codzienność i bez owijania w bawełnę mówi o tym, co jej się nie podoba w kraju, w którym przyszło jej żyć. Aspekty, które opisuje jak np. brak ogrzewania, trudności ze znalezieniem pracy, kąpiel oszczędzająca wodę, japońskie przedszkola oraz praca w nich i wiele innych, są przybliżone czytelnikowi w sposób łatwy, lekki i wartki, przez co książkę tę czyta się szybko i przyjemnie. Liczne anegdoty z życia autorki przeplata ona z ciekawostkami z historii i kultury Japonii. Całość natomiast pięknie uzupełniają własnoręcznie zrobione fotografie. Książkę czytało mi się bardzo dobrze i spodobało mi się to, że autorka jest szczera z odbiorcami i opisuje otaczającą ją rzeczywistość bez upiększania. Ukazuje prawdziwą Japonię i Japończyków, którzy mogą szokować Europejczyków swoim podejściem do życia oraz poglądami np. na temat przyjezdnych. „Życie jak w Tochigi” to wyjątkowa książka, która daleka jest od stereotypów i mitów. Styl autorki może być odebrany jednak dwojako. Była to książka, którą omawiałam na prowadzonym przeze mnie Dyskusyjnym Klubie Książki i zdecydowanie podzieliła ona uczestników spotkania. Styl, przeze mnie odbierany jako lekki i przyjemny, dla niektórych był infantylny, czepialski i pozbawiony konkretów. Uważam, że jest to świetna historia dla osób, które szukają innego podejścia do reportażu, coś na zasadzie bloga opisującego codzienne życie w danym kraju. Jednocześnie jest to książka wartościowa pod względem merytorycznym, gdyż mimo licznych anegdot poznać można Japonię od zupełnie innej strony.
biblioteczny_mol - awatar biblioteczny_mol
ocenił na96 miesięcy temu
Made in Japan Rafał Tomański
Made in Japan
Rafał Tomański
Nieduża objętościowo książka, w dodatku podzielona na niewielkie rozdziały z licznymi ilustracjami, jest lekturą tak naprawdę na jedno posiedzenie, pomimo że rozstrzał tematyczny poruszanych zagadnień jest tak duży, iż każdy z jej fragmentów mógłby funkcjonować jako niezależny artykuł. To, co łączy wszystkie omawiane zagadnienia, to stan w jakim znalazło się Cesarstwo Japońskie po katastrofie w Fukushimie w 2011 r. Nie ma tu wiele o kulturowym dziedzictwie gejsz i samurajów, za to wiele jest krytycznego namysłu nad kondycją japońskiego społeczeństwa i japońskiej gospodarki. Z lektury książki możemy dowiedzieć się wiele o specyfice japońskich portali społecznościowych, trudnościach w tworzeniu start-upów, czy postawie przeciętnego Japończyka wobec przesiedleńców z okolic Fukushimy. Autor celnie punktuje japońskie skostnienie i brak innowacyjności oraz archaiczność pewnych struktur myślenia, które hamują wszelkie przemiany społeczne. Jednocześnie szok wywołany nieudolnością działań organów państwowych po katastrofie w 2011 r. wywołał w społeczeństwie chęć radykalnych zmian. Dziś z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że opinia publiczna nie zdołała wymóc najbardziej trudnych reform, takich jak odejście od energii atomowej, czy zwiększenie konkurencyjności gospodarki. Horyzont spraw omawianych przez Rafała Tomańskiego jest bardzo szeroki, choć jednocześnie odnosi się wrażenie, że żadna z nich nie została mocniej przeanalizowania. Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z pobieżnym przeglądem największych japońskich bolączek, które ujawniły się z zdwojoną mocą po feralnych wydarzeniach sprzed dziewięciu laty. Tomański opowiada o tych sprawach interesująco, ale raczej w formie zajawki. I jeśli pod takim względem potraktujemy tę książkę, może ona pomimo swoich mankamentów przynieść wiele frajdy. Na minus należy ocenić stronę techniczną wydania - pomimo atrakcyjnego wyglądu i dobrej jakości papieru, książka jest niezbyt solidna i zaledwie po kilku latach stania na półce i może dwukrotnej lektury, ewidentnie zaczyna się rozklejać. Nie wiem, czy miałem w ręku felerny egzemplarza, czy też ta edycja jest tak nieschludnie wydana.
Qbajot - awatar Qbajot
ocenił na65 lat temu
Japonia w sześciu smakach Anna Świątek
Japonia w sześciu smakach
Anna Świątek
Książka jest bardzo fajna (bez obrazy!) jak na lekturę w pociągu lub poczekalni, dla kogoś, kto chce poznać Kraj Kwitnącej Wiśni przystępnie, szczerze i kolorowo, bez pseudonaukowych analiz, ton bibliografii, "zarysowywania kontekstu historycznego" i dzielenia włosa na czworo. Główną z jej wad jest to, że... została zbyt dobrze wydana. Przez to jest jedna z najcięższych pozycji, jakie zabierałem w podróż (konkuruje z wagą aparatu fotograficznego z krótkim obiektywem). Twarde, solidne wydanie i dobra, uczciwa jakość papieru powodują też powstawanie na kartach odblasków przy czytaniu w mieszanym lub sztucznym oświetleniu. To, czemu służyć miała ta forma - czyli wysmakowany poziom zdjęć - pozostaje, niestety, jakby troszeczkę w tyle (żart autorki o tym, jak znakomitym jest fotografem odbieram jako ciepłą autoironię). Pojawiło się tutaj dużo (krzywdzących, moim zdaniem) opinii, że autorka ma rozbuchane ego. Czy piszą to jednak osoby, które doświadczyły tej głębokiej samotności i bycia zdanym wyłącznie na siebie w obcym kraju... lub mieście? Kiedy tylko to ego i dialog wewnętrzny chronią nas przed szaleństwem (tudzież zamarznięciem). Poza tym, odrobina kręgosłupa jest niezbędna do pisania w tak reportażowym stylu (patrz np. Mark Twain). Zaś reportażysta nie zawsze musi "obiektywnie" i po akademicku "mieć rację". Patrząc z innej strony, autorka, będąc atrakcyjną blondynką (173 cm wzrostu, 110/70/90),pokazuje się nam z twarzą zasłonięta włosami, albo okularami, albo na miniaturze wielkości znaczka pocztowego. Wiele osób uległoby tu tendencji do auto lansu... Czuje ból współpasażerów, gdy jej stopy cuchną tuńczykiem. Staje się żywą atrakcją turystyczną przyparta do muru przez jelonki. Tak chyba nie wygląda "przerośnięte ego"? Z trzeciej strony jednak, nawet tak miłej i uroczej dziewczynie pewnie nie oświadczyłbym się, gdyż w widać w jej postawie jak w lustrze nasze główne wady narodowe - tę subtelną nutkę chrześcijańskiego poczucia najlepszości, skłonność do cwaniactwa (gdy trzeba znaleźć miejsce w autobusie, w którym miejsc nie ma) i targowania się, w końcu nieobliczalność (wbicie się na imprezę pełną obcych mężczyzn?!;-)). Choć jestem w połowie lektury i nie wiem, czym autorka mnie jeszcze zaskoczy, zdecydowanie jednak wolę w tę podróż udać się z panią Anią, niż z jakimkolwiek ględzącym anglosasem lub (uchowaj Boże!) profesorem.
Jacek Z. - awatar Jacek Z.
ocenił na928 dni temu
Zagubieni w Tokio Marcin Bruczkowski
Zagubieni w Tokio
Marcin Bruczkowski
Po luzackiej i pełnej humoru "Bezsenności w Tokio" spodziewałam się kontynuacji tej formy wspomnieniowej i dokładnie w takiej atmosferze w drugiej dla mnie powieści, a trzeciej po "Singapur czwarta rano", dla autora. O tym, że nie będzie dokładnie tak samo, zrozumiałam, gdy poznałam głównego bohatera, a zarazem narratora nowej historii – jak utrzymuje autor w rozdziale "Poksiążkowe", opartej na prawdziwych wydarzeniach – Michała. Artystę grafika zatrudnionego w tokijskim biurze, w którym przed wyjazdem do Singapuru pracował sam autor. I to właśnie tylko jego osoba wraz z kilkoma przyjaciółmi wiązała obie powieści. Wszystko inne było nie z poprzedniej bajki, łącznie z moimi odczuciami. Przede wszystkim gatunek literacki, z którego wyborem autor miał problem. Zaczął od dobrej powieści przygodowej dla młodzieży, z tą różnicą, że bohaterowie byli dorośli i może dlatego tak bardzo podobała się mojej zaprzyjaźnionej młodzieży. Mnie przypominała trochę swoimi elementami serię dla młodego czytelnika "39 Wskazówek". Było bojowe zadanie-zagadka do rozwiązania – nagłe zniknięcie Jamesa, przyjaciela z biura. Metody poszukiwania głównie oparte na odkrywaniu wskazówek-podpowiedzi do napotykanych rebusów, rozwiązywanych na drodze dedukcji wraz z „drużyną” znajomych. Brawurowe podążanie za nimi i prowokowanie sytuacji niebezpiecznych, a co najgorsze, mało prawdopodobnych, w które brnęliby tylko nastolatkowie kierowani nieodpartą ciekawością. Przypominało mi to trochę harcerskie podchody. W tle pojawiała się powieść społeczno-obyczajowa ukazująca codzienne życie Japończyków, by na koniec (i ta końcówka była najlepsza, szkoda, że nie właśnie taka od początku!) zamienić się niepostrzeżenie w thriller niosący ostatecznie przesłanie filozoficzne na temat samotności człowieka w ogóle, a zwłaszcza wyobcowania cudzoziemca. To jeszcze nie wszystko tego miszmaszu. W fabułę autor wplótł, prezentowany na szarym tle, pamiętnik Jamesa, odczytywany z ogromną ciekawością przez bohaterów, ale z mniejszą już przeze mnie. Gdyby tak skonstruowaną opowieść odrzeć z japońskości, miałabym ogromny problem z jej doczytaniem do końca, z powodu jej infantylności. Na szczęście posłuchałam mojej zaprzyjaźnionej młodzieży i przeczytałam najpierw debiut. Dzięki temu potraktowałam tę nieporadnie skonstruowaną hybrydę jak kontynuację doświadczeń życia w Japonii. Tych realiów było mnóstwo. Zarówno w nawiązaniach do poprzedniej powieści, jak i zupełnie nowych. Jednak nie powiem, że mnie ta książka rozczarowała. Raczej zaskoczyła swoją odmiennością i odwagą popełnienia powieści beletrystycznej, bezlitośnie ukazującą braki warsztatowe autora. Mam wrażenie, że bycie pisarzem beletrystycznym trochę przerosło możliwości podróżnika-pisarza. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na65 lat temu
Czerwony pył Ma Jian
Czerwony pył
Ma Jian
Nie lubię i nie czytuję książek naszych celebrytów i podróżników, gdyż to są najczęściej bardzo komercyjne pozycje. Oczywiście gdy mamy w perspektywie odwiedzenie danego kraju, mogą być pomocne, gdyż dzięki temu będziemy wiedzieć jakie miejsca i zabytki warto zwiedzić i liźniemy trochę historii i kultury tego kraju. Właśnie liznąć, ale nie poznać, czy poczuć dany kraj. Tylko ktoś, kto jest mieszkańcem tego kraju, może nam opowiedzieć o wiele więcej, szczególnie o jego mieszkańcach niż człowiek przybywający z zewnątrz. Jednak w przypadku Chin i panującej tam cenzury, prawdę o tym kraju można napisać, dopiero, gdy się go opuści. Tak też zrobił autor, swoją wędrówkę po Chinach opisał, dopiero gdy opuścił Chiny. Poznajemy Chiny na początku lat osiemdziesiątych XX wieku. Skończyły się rządy Mao i Bandy Czworga, a władzę przejął Deng Xiaoping. Nowy przywódca był bardziej pragmatyczny, stawiał na rozwój gospodarki, szczególnie przemysłu. Otworzył do pewnego stopnia kraj na Zachód, a także zaczęły ukazywać się zachodnie powieści tłumaczone na Chiński. Powstawały też różnego rodzaju pisma literackie, gdzie chińscy poeci i pisarze mogli publikować. Nawet przynależność do buddystów jest tolerowana. Jednak otwarcie się na Zachód nie oznacza, że społeczeństwo chińskie może upodabniać się do społeczeństw zachodnich. Rusza kampania przeciw zepsuciu duchowemu, w której zwalczano wszelkie przejawy „burżuazyjnej postawy życiowej”. Ma Jian jest chińskim malarzem, pisarzem i fotografem, pracującym, jako firmowy fotograf w Zakładach Petrochemicznych Yanashan, a gdy jego fotografia zdobywa nagrodę w krajowym konkursie, przeniesiono go do stolicy. Zostaje zatrudniony w wydziale kontaktów z zagranicą Ogólnochińskiej Unii Związków Zawodowych i jeździ po kraju, robiąc zdjęcia chińskiego przemysłu, aby pokazać na Zachodzie, jak prężnie rozwija się gospodarka Chin. Dostaje do swojej dyspozycji malutki domek, który staje się miejscem spotkań pisarzy, malarzy, poetów, dysydentów i znajomków, a czasami udaje się przemycić zachodniego dziennikarza. Dyskutują o sztuce i polityce, o socjalizmie z chińską twarzą, piją i słuchają głośno muzykę. Oczywiście ściąga to uwagę nie tylko sąsiadów, ale też milicji. Już sam wygląd Ma Jian, w stylu zachodnim, długie włosy i dżinsy nie podoba się władzom. Kiedy rusza kampania przeciw zepsuciu duchowemu, on staje się przykładem burżuazyjnej postawy życiowej. Autora zostawia żona i zakazuje kontaktów z córką, coraz więcej znajomych zostaje ostrzeżonych, żeby się z nim nie kontaktować. Kiedy zostaje w zakładzie pracy zmuszony do samokrytyki, nie wie, jak postąpić. Zbiera najpotrzebniejsze rzeczy, kupuje bilet kolejowy do stacji najdalej wysuniętej na zachód Chin i ucieka. W dzisiejszych czasach nawet nie kupiłby biletu, a co dopiero wsiąść do pociągu. Okazuje się, że to była najlepsza decyzja. Po paru latach dowiaduje się, że w ramach kampanii przeciw zepsuciu duchowemu, 1 milion ludzi zostało aresztowanych, a 24000 zostało zamordowanych, on mógł być jednym z nich. Książka jest opisem jego trzyletniej wędrówki po Chinach, gdzie nie cel wędrówki jest ważny, ale sama droga. Chociaż, jako nowo nawrócony buddysta pragnie odwiedzić Tybet, aby uzyskać duchowe wyciszenie i spokój. Cała jego podróż ma na celu wewnętrzne oczyszczenie, poszukiwanie sensu naszego życia i odnalezienie radości i nadziei w życiu. W czasie tej trzyletniej wędrówki przemierza 9600 kilometrów, podróżując pociągami, autobusami, stopem, pieszo, a nawet rowerem, czym się da. Często piesza wędrówka przez pustkowia wiąże się z głodem, zimnem, chorobami, pchłami, wszami, starciami z bezpańskimi psami i milicją. Odwiedza najbiedniejsze rejony Chin, wioski zamieszkałe przez różne mniejszości etniczne, między innymi plemiona koczownicze, Bo, Naxi, Wa. W większości z nich panuje skrajna nędza i żyją, jak za Mao. Odwiedza małe górskie osady, niedostępne świątynie, cmentarzyska i poznaje legendy, podania, zabobony. Dociera do miejsc, do których nawet Chińczycy nie docierają, jak sanatorium dla trędowatych. Dociera też do małych miasteczek, ale też dużych miast, gdzie gwałtowny rozwój przemysłu, powoduje smog i ogromne zapylenie, zatrucie środowiska. Oczywiście odwiedza też znane wszystkim miejsca, jak Mur Chiński, Armię Terakotową, czy Klasztor Shaolin, ale bardziej niż zabytki interesują go ludzie tam żyjący. W czasie drogi wysyła listy do przyjaciół, artykuły do gazet i określa, gdzie będzie za miesiąc. Często oprócz listów udaje mu się dostać pieniądze za publikację tych artykułów. Żeby przeżyć, chwyta się różnych zajęć, zostaje fryzjerem, wróżem, czy wynalazcą cudownego wybielacza do zębów. Dociera wreszcie do Tybetu, ale buddyzm w wydaniu chińskim go rozczarowuje. Książka posiada podtytuł „Kiedy krajem rządzi zgraja bandytów, ludzie zachowują się jak bestie”, z którym nie mogę się zgodzić. Parę razy zupełnie obcy ludzie ratują mu życie i pomagają mu wrócić do sił. Wydaje się, że im biedniejsze wspólnoty, tym dla nich oczywista jest pomoc drugiemu człowiekowi. Pomagają mu też znajomi poeci, dziennikarze i znajomi znajomych, którzy wystawiają mu zaświadczenie, że jest dziennikarzem i ułatwia to mu poruszanie się po kraju. Pomoc uzyskuje od terenowych pracowników kultury, dziennikarzy, a nawet ludzi z Urzędów Bezpieczeństwa. Zaprzyjaźnia się lekarzami, hotelarzami, drobnymi przedsiębiorcami, a także artystami, takimi jak on. Kiedy ludzie dowiadują się, że mieszkał w Pekinie, wszyscy pragną dowiedzieć się o życiu w Pekinie. „Czerwony pył” jest wspaniałą powieścią drogi, dzięki której możemy poznać Chiny, które nie ujrzymy z oficjalnych dokumentów. Autor świetnie wyważył pomiędzy opisami samej drogi, wewnętrznymi przeżyciami autora i opisami, często wręcz poetyckimi wspaniałej przyrody i wspaniałych widoków, które mu było dane podziwiać. Żeby ułatwić czytelnikowi wyobrażenie jego drogi, na początku książki zamieszcza naniesioną jego drogę na mapę chin. Także na początku każdego rozdziału możemy zobaczyć, jaką drogę przemierzy w tym rozdziale. Książka była dla odkrywczą lekturą, dzięki której zobaczyłam inne oblicze Chin.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni

Więcej

Zacierają się kontury, rysy twarzy ulegają zamazaniu, aż w końcu pozostają jedynie rozproszone wspomnienia i niewyraźne poczucie straty. Nie uczucia, a pamięć o uczuciach. Tęsknota. Nostalgia. Żal tak ostry, że odczuwa się od niego ból w piersiach.

Zacierają się kontury, rysy twarzy ulegają zamazaniu, aż w końcu pozostają jedynie rozproszone wspomnienia i niewyraźne poczucie straty. Nie...

Rozwiń
Will Ferguson W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni Zobacz więcej

Myślę, że i w tym wypadku przyzwyczajenie rodzi krótkowzroczność. (...) Odległość ma swój urok - to właśnie on, niczym magnes, przyciąga podróżnika ku horyzontowi.

Myślę, że i w tym wypadku przyzwyczajenie rodzi krótkowzroczność. (...) Odległość ma swój urok - to właśnie on, niczym magnes, przyciąga pod...

Rozwiń
Will Ferguson W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni Zobacz więcej

Nie jestem pewien, czego się bałem. Sypiałem samotnie na plażach, w świątyniach i lasach, lecz to miejsce było jakieś inne. Było szosą, a w pustej szosie nocą jest coś głęboko niepokojącego

Nie jestem pewien, czego się bałem. Sypiałem samotnie na plażach, w świątyniach i lasach, lecz to miejsce było jakieś inne. Było szosą, a w ...

Rozwiń
Will Ferguson W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj Kwitnącej Wiśni Zobacz więcej
Więcej