Made in Japan

Okładka książki Made in Japan Rafał Tomański
Okładka książki Made in Japan
Rafał Tomański Wydawnictwo: Helion reportaż
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Helion
Data wydania:
2013-08-25
Data 1. wyd. pol.:
2013-08-25
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324679249

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
5,6 / 10
229 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
390
12

Na półkach:

DNF.
Szkoda czasu i na czytanie i na dłuższy komentarz.

DNF.
Szkoda czasu i na czytanie i na dłuższy komentarz.

Pokaż mimo to

avatar
343
90

Na półkach:

Zbiór chaotycznych esejów od Sasa do Lasa, punktem wyjścia dla większości jest katastrofa z 2011, ale autor rozpisuje się też o różnych aspektach sytuacji w Europie i USA. Można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy na temat polityki Japonii i współczesnych zjawisk kulturowych, ale jest to niestety przedstawione pobieżnie.
Minus za wypełnienie książki zdjęciami z shutterstocka, które nie mają nic wspólnego z poruszanymi tematami.

Zbiór chaotycznych esejów od Sasa do Lasa, punktem wyjścia dla większości jest katastrofa z 2011, ale autor rozpisuje się też o różnych aspektach sytuacji w Europie i USA. Można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy na temat polityki Japonii i współczesnych zjawisk kulturowych, ale jest to niestety przedstawione pobieżnie.
Minus za wypełnienie książki zdjęciami z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
634
197

Na półkach: , , ,

Nieduża objętościowo książka, w dodatku podzielona na niewielkie rozdziały z licznymi ilustracjami, jest lekturą tak naprawdę na jedno posiedzenie, pomimo że rozstrzał tematyczny poruszanych zagadnień jest tak duży, iż każdy z jej fragmentów mógłby funkcjonować jako niezależny artykuł. To, co łączy wszystkie omawiane zagadnienia, to stan w jakim znalazło się Cesarstwo Japońskie po katastrofie w Fukushimie w 2011 r.
Nie ma tu wiele o kulturowym dziedzictwie gejsz i samurajów, za to wiele jest krytycznego namysłu nad kondycją japońskiego społeczeństwa i japońskiej gospodarki. Z lektury książki możemy dowiedzieć się wiele o specyfice japońskich portali społecznościowych, trudnościach w tworzeniu start-upów, czy postawie przeciętnego Japończyka wobec przesiedleńców z okolic Fukushimy.
Autor celnie punktuje japońskie skostnienie i brak innowacyjności oraz archaiczność pewnych struktur myślenia, które hamują wszelkie przemiany społeczne. Jednocześnie szok wywołany nieudolnością działań organów państwowych po katastrofie w 2011 r. wywołał w społeczeństwie chęć radykalnych zmian. Dziś z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że opinia publiczna nie zdołała wymóc najbardziej trudnych reform, takich jak odejście od energii atomowej, czy zwiększenie konkurencyjności gospodarki.
Horyzont spraw omawianych przez Rafała Tomańskiego jest bardzo szeroki, choć jednocześnie odnosi się wrażenie, że żadna z nich nie została mocniej przeanalizowania. Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z pobieżnym przeglądem największych japońskich bolączek, które ujawniły się z zdwojoną mocą po feralnych wydarzeniach sprzed dziewięciu laty. Tomański opowiada o tych sprawach interesująco, ale raczej w formie zajawki. I jeśli pod takim względem potraktujemy tę książkę, może ona pomimo swoich mankamentów przynieść wiele frajdy.
Na minus należy ocenić stronę techniczną wydania - pomimo atrakcyjnego wyglądu i dobrej jakości papieru, książka jest niezbyt solidna i zaledwie po kilku latach stania na półce i może dwukrotnej lektury, ewidentnie zaczyna się rozklejać. Nie wiem, czy miałem w ręku felerny egzemplarza, czy też ta edycja jest tak nieschludnie wydana.

Nieduża objętościowo książka, w dodatku podzielona na niewielkie rozdziały z licznymi ilustracjami, jest lekturą tak naprawdę na jedno posiedzenie, pomimo że rozstrzał tematyczny poruszanych zagadnień jest tak duży, iż każdy z jej fragmentów mógłby funkcjonować jako niezależny artykuł. To, co łączy wszystkie omawiane zagadnienia, to stan w jakim znalazło się Cesarstwo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
297
3

Na półkach:

Książka porusza wszystkiego po trochu mało jaką kwestie dobrze tłumacząc oraz można odnieść wrażenie, że autor skupia się tylko na tym co się Japończykom nie udalo. Co więcej czuje się wręcz, że Japonia to już upadający kraj który nie ma szans się podnieść i czeka go rychły koniec. Tak więc jak ktoś nie chce wgłębiać się w dosyć płytkie rozważania o upadku Japonii to nie polecam :)

Książka porusza wszystkiego po trochu mało jaką kwestie dobrze tłumacząc oraz można odnieść wrażenie, że autor skupia się tylko na tym co się Japończykom nie udalo. Co więcej czuje się wręcz, że Japonia to już upadający kraj który nie ma szans się podnieść i czeka go rychły koniec. Tak więc jak ktoś nie chce wgłębiać się w dosyć płytkie rozważania o upadku Japonii to nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
387
377

Na półkach:

więcej na: https://elzbietarogalska.blogspot.com/2020/03/ksiazka-made-in-japan-rafaa-tomanskiego.html

Książka ta sprawdzi się u osoby, która poszukuje nowych informacji na temat kraju kwitnącej wiśni. Mnie osobiście nie zachwyciła zbyt mocno. Trochę obala mity – rzeczy, które nie do końca odpowiadają współczesnej rzeczywistości. Japonia nie jest już krajem z dawnych czasów, który dbał o jakość przekazu medialnego, teraz jest krajem, który dba o dobrze sprzedające się nagłówki. Tak jakby ten kraj chciał upodobnić się albo wręcz musiał upodobnić się do Ameryki.

więcej na: https://elzbietarogalska.blogspot.com/2020/03/ksiazka-made-in-japan-rafaa-tomanskiego.html

Książka ta sprawdzi się u osoby, która poszukuje nowych informacji na temat kraju kwitnącej wiśni. Mnie osobiście nie zachwyciła zbyt mocno. Trochę obala mity – rzeczy, które nie do końca odpowiadają współczesnej rzeczywistości. Japonia nie jest już krajem z dawnych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1059
2

Na półkach: ,

Niektóre rozdziały bardzo krótkie i w większości brakowało ciągłości. Tak jakby był to zbiór tekstów o tematyce Japonii, a nie zwarta książka.

Niektóre rozdziały bardzo krótkie i w większości brakowało ciągłości. Tak jakby był to zbiór tekstów o tematyce Japonii, a nie zwarta książka.

Pokaż mimo to

avatar
2036
2036

Na półkach: , ,

Fukushima (i nie tylko) od kuchni.

Czym jest japońska dusza? Na czym mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni zbudowali swoją tożsamość, jakie niesie ona ze sobą problemy i czy wszystko to, co spaja ze sobą Japończyków zdało egzamin w obliczu Fukushimy i jej następstw? Rafał Tomański, wielki znawca Japonii, próbuje odpowiedzieć na te pytania. I - może troszkę - pozwala nam lepiej zrozumieć wszystko to, czego w Japończykach nie rozumiemy...

Tomański wykorzystał trochę temat Fukushimy do tego, by na przykładzie tej wielkiej tragedii zobrazować... chyba najprościej będzie powiedzieć - esencję Japonii. Tak właśnie powstał ten swoisty przewodnik... pełen przykładów, objaśnień, wywodów, prób pokazania dalekiej kultury tak, by - patrząc na nią swoimi oczami - nie tylko czytelnika zaciekawić, ale i nieco zarazić własną pasją. Udało się ;) ...

"Made in Japan" to świetny literacko-przewodnikowy przekrój przez japońskie społeczeństwo i jego mentalność. Może nie jest to pozycja wyczerpująca temat, ale znakomicie nakreślono w niej to, co jest punktem wyjścia do dalszej dyskusji nad esencją tego, kim jest Japończyk i co oznacza bycie nim. Fascynujące i arcyciekawe zagadnienie. Tak bardzo odmienne w sposobie postrzegania świata kultury i cywilizacje mogą jedynie fascynować. Nawet, jeżeli ciężko nam jest chwilami te kultury i cywilizacje zrozumieć.

Na początek przygody z tym, co w Kraju Kwitnącej Wiśni może nas urzec - książka wręcz idealna. Niesamowicie przy tym wciągająca. Pozostaje więc zrobić tylko jedno - gorąco ją polecić ;)

Dziękuje Wydawnictwu Bezdroża za egzemplarz recenzencki.

Recenzja znajduje się także na moim blogu:
https://cosnapolce.blogspot.com/2017/11/made-in-japan-rafa-tomanski.html

Fukushima (i nie tylko) od kuchni.

Czym jest japońska dusza? Na czym mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni zbudowali swoją tożsamość, jakie niesie ona ze sobą problemy i czy wszystko to, co spaja ze sobą Japończyków zdało egzamin w obliczu Fukushimy i jej następstw? Rafał Tomański, wielki znawca Japonii, próbuje odpowiedzieć na te pytania. I - może troszkę - pozwala nam lepiej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
207
101

Na półkach: ,

Jestem niesamowicie zawiedziona tą książką. Pomijając błędy ortograficzne, interpunkcyjne oraz językowe (które raziły mnie pomimo, że nie jestem polonistką tylko zwykłym przeciętnym czytelnikiem),zawiodła mnie treść, która była niczym groch z kapustą. W ostatnim rozdziale pan Rafał starał się połączyć opisane w poprzednich rozdziałach fakty, co według mnie bardzo marnie mu wyszło. Irytowały mnie ciągłe dygresje i zagłębianie się w nie. Około połowa książki jest na temat ludzi, rzeczy z innych krajów niż tytułowa Japonia - te fakty, według mnie były jak już wcześniej wspomniałam niepotrzebnymi dygresjami, które mnie, osobiście zanudzały.
Trochę przykry jest też fakt, że na placach u jednej ręki znajdziemy dane, które były potwierdzone, a nie statystycznymi przypuszczeniami wybiegającymi w przyszłość (z czego spora ilość się nie sprawdziła). Odniosłam wrażenie, że pan Rafał, napisał tę książkę tak by uniosła się na fali popularności tematu o katastrofie z 2011.
Chyba po raz pierwszy odkąd posiadam konto na lubimyczytać.pl napiszę, że nie polecam jakiejś książki. Jest ona chaotyczna, przedawniona, niekonsekwentna językowo (mieszanie rejestru słów) i według mnie, nieładna graficznie.
Nie odmawiam panu Rafałowi wiedzy ani umiejętności gromadzenia informacji, ale nad pisaniem i przekazywaniem tych danych powinien jeszcze popracować.

Jestem niesamowicie zawiedziona tą książką. Pomijając błędy ortograficzne, interpunkcyjne oraz językowe (które raziły mnie pomimo, że nie jestem polonistką tylko zwykłym przeciętnym czytelnikiem),zawiodła mnie treść, która była niczym groch z kapustą. W ostatnim rozdziale pan Rafał starał się połączyć opisane w poprzednich rozdziałach fakty, co według mnie bardzo marnie mu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
65
55

Na półkach: , , ,

Używana głównie do pisania pracy licencjackiej.
Zawiera wiele szczegółowych i ważnych dla mnie informacji.
Nie jest to dzieło artystyczne, żanda piękna i wzruszająca powieść. Raczej zwykły reportaż, który krótko i zwięźle opisuje, to co ma opisywać. Plusik za poprzednią książkę "tatami kontra krzesła" ;)

Używana głównie do pisania pracy licencjackiej.
Zawiera wiele szczegółowych i ważnych dla mnie informacji.
Nie jest to dzieło artystyczne, żanda piękna i wzruszająca powieść. Raczej zwykły reportaż, który krótko i zwięźle opisuje, to co ma opisywać. Plusik za poprzednią książkę "tatami kontra krzesła" ;)

Pokaż mimo to

avatar
263
103

Na półkach: , ,

Powiedzmy szczerze: to książka, która zawiera szereg ciekawych informacji, np. o japońskich mass mediach, start-upach, nowatorskich firmach takich jak Gree, Rakuten, Softbank czy Fast Retailing z jego flagową marką Uniqlo. Porusza kwestie bezpieczeństwa budowlanego, wczesnego ostrzegania i zapobiegania skutkom trzęsień ziemi. Poza tym czytamy o japońskiej gospodarce, demografii, o skomplikowanych stosunkach Japonii z sąsiadami, zwłaszcza z Chinami i Korea Południową.
Zdawałoby się, że ten wachlarz ważnych i interesujących tematów to świetny materiał na publicystyczny sukces. Jednak w wypadku "Made in Japan" tak się nie stało. Książka bowiem robi wrażenie pisanej na kolanie. I nie tylko w tym problem.
Mamy początkowe rozdziały traktujące o tsunami i katastrofie atomowej w Fukushimie, po to by w kolejnych rozdziałach gładko zejść na kwestie innowacyjności. Chaotyczny, słaby styl, „skakanie” z tematu na temat, i to nieraz w obrębie jednego rozdziału, błędy, powtarzanie tych samych informacji w różnych rozdziałach (np. o antyjapońskich ekscesach w Chinach, o nacjonalistycznym burmistrzu Tokio - Ishiharze czy o tym, że roboty do oczyszczania terenu elektrowni w Fukushimie sprowadzono z USA i Francji),wreszcie zdjęcia, choć dobrej jakości, to często nijak mające się do treści. Np. w rozdziale poświęconym gospodarce jesteśmy raczeni fotografiami: japońskich uczennic, kafejki internetowej i tradycyjnej restauracji. W rozdziale mówiącym o polityce i dyplomacji - zdjęcie świątyni Osu Kannon w Nagoi. Itd. itp. etc.
Średnio wychodzi Autorowi z wyciąganiem logicznych wniosków, skoro dziwi się, ze w Japonii 33,6% zużywanej energii pochodzi z energii atomowej, a we Francji, która ma tylko o 4 reaktory więcej - aż 80%. Zupełnie umyka jego uwadze to, iż gospodarka i zapotrzebowanie energetyczne 127-milionowej Japonii są jakieś dwa razy większe niż 65-milionowej Francji. Albo czytamy, ze częste zmiany rządów w ostatnich latach powodują zmęczenie Japończyków polityką. Aż się prosi zapytać: A czy w latach 80-tych, gdy rządy zmieniały się jak w kalejdoskopie i - o dziwo - gospodarka kwitła to polityka Japończyków nie męczyła?
Jeden z rozdziałów Autor poświecił w całości grom MMORPG. A gdzie o Japonii? Ano, w ostatnim akapicie rozdziału znajduje się wniosek, że ten rodzaj gier słabo trafia w gusta Japończyków. Czyżby Autor - japonista - poświęcił obiekt swoich studiów na ołtarzu pasji do gier?
Jesteśmy tez raczeni kwiatkami w rodzaju: "Dzięki ich protestom oraz nowej, pomarcowej polityce rządu wyłączenia wszystkie reaktory w kraju", "amerykańska dowództwo na Pacyfiku" lub "była warta 200 bilionów jenów (około 250 bilionów dolarów)" - co dawałoby 1,25 dolara za 1 jena, a nie – jak jest - około 100 jenów za dolara. Przy tej okazji pozdrawiam Panią odpowiedzialna za korektę. A Autorowi życzę, by ktoś bliski sprezentował mu kalkulator, najlepiej którejś z "mało innowacyjnych" japońskich firm elektronicznych, bo europejskie są tak innowacyjne, że (poza Philipsem) już dawno zniknęły z rynku...
Autor mimochodem rzuca hasła, których nie wyjaśnia (samuraje z Fukushimy) czy "spotkania sponsorowane" (enjo kosai),przy czym te drugie podobno są plagą Japonii. Nie znam się na enjo kosai i byłbym wdzięczny, gdyby Autor mnie oświecił, co to takiego, skoro już zdecydował się o tym wspomnieć. Co się zaś tyczy "samurajów z Fukushimy", pozwolę sobie wyręczyć Autora. Otóż chodzi o około trzystu ratowników - techników, żołnierzy i strażaków pracujących na zmiany po pięćdziesięciu. Wielokrotnie, w krótkich odstępach czasu ci ochotnicy zostali wystawieni na wysokie dawki promieniowania. Położyli na szali własne życie, chcąc zminimalizować skutki katastrofy w elektrowni. "Samurajowie z Fukushimy" mieli ważny cel: schłodzić reaktory i baseny z zużytym paliwem nuklearnym. Od tego zależało, czy awaria w elektrowni Fukushima I nie przerodzi się w totalną katastrofę. Jak wynikało z wypowiedzi matki jednego z "samurajów", grupa przedyskutowała swoje położenie i zaakceptowała ryzyko śmierci z powodu choroby popromiennej. Czy taka ofiarna postawa byłaby możliwa we wspaniałej Francji czy Ameryce, które dostarczyły roboty niedouczonym Japończykom?... Powątpiewam. Kwestia postaw, wartości, wychowania. Autor natomiast zupełnie przechodzi do porządku nad fenomenem "samurajów", używając w jednym miejscu zwrotu "pracownicy odpowiedzialni za sprzątanie elektrowni". Dodaje też, ze nazywano ich "nowoczesnymi kamikadze" i że są odpowiedzialni za liczne gwałty popełniane przez mężczyzn z obcym akcentem.
W ogóle odniosłem wrażenie, że o pozytywnych stronach Japonii Autor starał się pisać tak mało, jak to tylko możliwe. Chyba, że już się nie dało inaczej, np. na temat tego, jak sprawnie poradzono sobie ze skutkami trzęsienia ziemi w Kobe w 1995 r. Książka akcentuje słabe punkty i porażki Japończyków. Zupełnie pomija tak spektakularne sukcesy jak np. Shinkansen - najstarsza na świecie sieć szybkich kolei, w dodatku nie mająca na koncie ani jednej ofiary śmiertelnej - w sytuacji, gdy Europie na skutek zwykłego niedbalstwa i partactwa zginęły setki ludzi (ICE w Niemczech i AVE w Hiszpanii). Autor zarzuca Japończykom rasizm, uzasadniając to "nieufnością" w kontaktach z innymi nacjami. Nie udaje mu się jednak przytoczyć na potwierdzenie tej tezy ani jednego aktu rasistowskiej agresji, podczas gdy od takowych roi się w krajach Zachodu, bardziej jakoby otwartych od Japończyków. Zupełnie nie dostrzega tysięcy mieszanych małżeństw Japończyków i Japonek z przybyszami z innych krajów.
Pan Tomański chyba nie pojmuje też troski Japończyków o zachowanie twarzy oraz społecznej harmonii, które determinują ich wyuczoną ostrożność w kontaktach z innymi nacjami. Dla Autora Japończycy to ksenofobi i już!
Doprawdy, nie wiem, co sądzić o fachowości Autora jako japonisty, skoro jego zdaniem słowo "cudzoziemiec" - po japońsku "gaijin", rzekomo ma pejoratywny wydźwięk. W porządku, ale pamiętam, że według innego opracowania, bodajże Pani Jolanty Tubielewicz (nota bene, jednego z czołowych polskich autorytetów w dziedzinie japonistyki),"gaijin" ma wydźwięk neutralny, podczas gdy pejoratywne brzmienie wobec obcokrajowców ma wyraz "yosomono", którego to słowa w "Made in Japan" nie spotkałem. I bądź tu mądry, człowiecze... Dodatkowo podaję link do strony, która "rozbiera" ten temat: http://www.japanzine.jp/article/jz/115/is-the-term-gaijin-offensive
Podsumowując, jeśli ktoś chce poznać Japonię, chyba zrobi lepiej sięgając po inne publikacje. Takie, które naprawdę pozwolą zrozumieć Japonię i jej mieszkańców, a nie tylko poznać kariery szefów Rakutena i Softbanku.

Powiedzmy szczerze: to książka, która zawiera szereg ciekawych informacji, np. o japońskich mass mediach, start-upach, nowatorskich firmach takich jak Gree, Rakuten, Softbank czy Fast Retailing z jego flagową marką Uniqlo. Porusza kwestie bezpieczeństwa budowlanego, wczesnego ostrzegania i zapobiegania skutkom trzęsień ziemi. Poza tym czytamy o japońskiej gospodarce,...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Made in Japan