Śniadanie z kangurami. Australijskie przygody

Okładka książki Śniadanie z kangurami. Australijskie przygody
Bill Bryson Wydawnictwo: Zysk i S-ka Seria: NAOKOŁO ŚWIATA literatura podróżnicza
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Seria:
NAOKOŁO ŚWIATA
Tytuł oryginału:
Down Under
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2011-08-09
Data 1. wyd. pol.:
2011-08-09
Data 1. wydania:
2001-01-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375066395
Tagi:
Australia podróże
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Kraj na końcu świata


Link do recenzji

2514 105 63

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
432 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
131
55

Na półkach:

Ciekawa lektura, pełna barwnych historii. Specyficzny humor autora w stylu wujka na welesu opowiadającego różne przygody ma swoje plusy i minusy. Brakuje mi w tej książce jakiejś chronologii czy mapy z podróży, ponieważ czasami całkowicie gubiłam orientacje w jakiej części kontynentu autor się znajduje. Dużą zaletą jest poruszany problem aborygenów i sporo opisów niebezpiecznych zwierząt.

Ciekawa lektura, pełna barwnych historii. Specyficzny humor autora w stylu wujka na welesu opowiadającego różne przygody ma swoje plusy i minusy. Brakuje mi w tej książce jakiejś chronologii czy mapy z podróży, ponieważ czasami całkowicie gubiłam orientacje w jakiej części kontynentu autor się znajduje. Dużą zaletą jest poruszany problem aborygenów i sporo opisów...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
455
87

Na półkach: , , ,

Niepozorne "Śniadanie z kangurami" Billa Brysona to wspaniałe kompendium wiedzy o Australii!

Podejrzewam, że żaden inny autor nie stworzył niczego, o podobnej tematyce, co byłoby równie atrakcyjne merytorycznie i lekkie. Oryginalny angielski tytuł tej książki brzmi po prostu "Down Under" - autor użył określenia funkcjonującego powszechnie jako synonim nazwy kraju. Bryson odwiedził większość regionów Australii i opisał anegdoty z nimi związane. Osobiście, szczególnie doceniam fragmenty dotyczące historii kraju (np. opowieść o życiu Neda Kelly), a także te związane ze stanem Australia Zachodnia i miastem Perth, gdyż często są one pomijane w książkach podróżniczych dostępnych w Polsce.

Mam nadzieję, że "Down Under" czyli "Śniadanie z kangurami" będzie jeszcze wielokrotnie wznawiana na polskim rynku, aby jak najwięcej osób zainteresowanych Australią miało dostęp do tej wspaniałej w swojej prostocie książki.

Niepozorne "Śniadanie z kangurami" Billa Brysona to wspaniałe kompendium wiedzy o Australii!

Podejrzewam, że żaden inny autor nie stworzył niczego, o podobnej tematyce, co byłoby równie atrakcyjne merytorycznie i lekkie. Oryginalny angielski tytuł tej książki brzmi po prostu "Down Under" - autor użył określenia funkcjonującego powszechnie jako synonim nazwy kraju. Bryson...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
588
39

Na półkach:

Autor w charakterystyczny dla siebie, lekko prześmiewczy sposób przedstawia listę rzeczy, których przeciętny czytelnik nie wie o najmniejszym kontynencie. Zbiór ciekawostek opisanych w niewymuszony i zabawny sposób sprawia, że ma się ochotę wsiąść w najbliższy samolot do Australii i doświadczyć tego wszystkiego na własnej skórze.

Autor w charakterystyczny dla siebie, lekko prześmiewczy sposób przedstawia listę rzeczy, których przeciętny czytelnik nie wie o najmniejszym kontynencie. Zbiór ciekawostek opisanych w niewymuszony i zabawny sposób sprawia, że ma się ochotę wsiąść w najbliższy samolot do Australii i doświadczyć tego wszystkiego na własnej skórze.

Pokaż mimo to

7
Reklama
avatar
700
61

Na półkach:

Książkę oceniam wysoko - styl, drobiazgowość, dobór i opisy miejsc były tak dobre, że nie potrafię inaczej. Jednak całość pozostawia pewien gorzki posmak, który czuję po dziś dzień. Jest w książce sporo uwag które dowodzą klasizmu i ślepoty na własne przywileje autora.

Książkę oceniam wysoko - styl, drobiazgowość, dobór i opisy miejsc były tak dobre, że nie potrafię inaczej. Jednak całość pozostawia pewien gorzki posmak, który czuję po dziś dzień. Jest w książce sporo uwag które dowodzą klasizmu i ślepoty na własne przywileje autora.

Pokaż mimo to

2
avatar
167
117

Na półkach:

Niezła, bardzo dobrze się czyta, jednak znając inne książki autora spodziewałem się prawdziwej rewelacji :) Aż tak wspaniale to jednak nie jest. Myślę, że zapis podróży przez Australię, kraj niewiele mniejszy od całej Europy, na 300 stronach musi pozostawić niedosyt.

Powiedzmy wprost - nic specjalnego się Brysonowi nie przytrafiło, nie zawarł niesamowitych znajomości, ani nie prowadził życia szybkiego i obfitującego w adrenalinę, jednak wielką siłę tej opowieści stanowią fantastycznie wplecione elementy australijskiej historii, albo i teraźniejszości. Skoro jednak tak, to dojeżdżając do zakończenia nie sposób nie odczuwać braku tego (każdy czego innego), co chciałoby się w książce o Australii znaleźć w większej ilości, a znalazło się w ilościach minimalnych, albo wcale.

Niezła, bardzo dobrze się czyta, jednak znając inne książki autora spodziewałem się prawdziwej rewelacji :) Aż tak wspaniale to jednak nie jest. Myślę, że zapis podróży przez Australię, kraj niewiele mniejszy od całej Europy, na 300 stronach musi pozostawić niedosyt.

Powiedzmy wprost - nic specjalnego się Brysonowi nie przytrafiło, nie zawarł niesamowitych znajomości, ani...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1870
1818

Na półkach: ,

Trochę inna książka podróżnicza. Ostatnimi czasy przyzwyczailiśmy się, że o eskapadach piszą ci, którzy zwiedzają świat w sposób ekstremalny. Zwyczajni turyści nie powinni się wypowiadać, ponieważ każdy z nas może wsiąść w pociąg lub samolot i trafić nawet do najodleglejszego punktu na ziemi. Tymczasem ta książka przedstawia takiego właśnie normalnego podróżnika, korzystającego z pociągów, samolotów i samochodów z napędem na cztery koła, odwiedzającego muzea, parki, najsłynniejsze miasta i miejsca w Australii. Dlaczego właśnie tam? Ponieważ jak sam autor zaznacza:
„Australia to kraj, który gubi premiera, a do tego jest tak ogromny i pusty, że kiedy dochodzi tam do detonacji pierwszej na świecie bomby atomowej, z którą rząd nie ma nic wspólnego, bo odpowiada za nią banda zapaleńców-amatorów, potrzeba czterech lat, żeby ktokolwiek to zauważył. Taki kraj na pewno warto poznać”. Co jest zatem takiego ciekawego w tej książce? Przede wszystkim nietuzinkowe spostrzeżenia autora, uwaga jaką poświęca na zwiedzanie kolejnych wystaw oraz, co znacznie ważniejsze, wyciąganie wniosków z takich wizyt. Potrafi w zaskakujący sposób zestawiać dane, a jego zachwyt Australią i podkreślanie jej wielkości, która rzeczywiście jest niebagatelna oraz odkrywanie kolejnych miejsc sprawia, że czytelnik pochłania ten swoisty dziennik nie wiadomo kiedy i zaczyna rozważać, czy aby nie widział tanich lotów do Australii. Lecz największą zaletą jest żartobliwy styl autora, który powoduje, że od książki naprawdę trudno się oderwać. A oto próbka: „Nie jestem miłośnikiem oceanu ani jego zawartości, toteż perspektywa wyprawy na skąpaną w deszczu rafę, żeby zobaczyć śmigające rybki, które można obejrzeć w akwarium u pierwszego lepszego dentysty, nie była dla mnie kusząca”. A rafa koralowa zrobiła na autorze wrażenie i był bardzo szczęśliwy, iż mógł się napawać jej widokiem, czego sobie i państwu życzę.

Trochę inna książka podróżnicza. Ostatnimi czasy przyzwyczailiśmy się, że o eskapadach piszą ci, którzy zwiedzają świat w sposób ekstremalny. Zwyczajni turyści nie powinni się wypowiadać, ponieważ każdy z nas może wsiąść w pociąg lub samolot i trafić nawet do najodleglejszego punktu na ziemi. Tymczasem ta książka przedstawia takiego właśnie normalnego podróżnika,...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
810
322

Na półkach: , , ,

Szukając czegoś do czytania o Australii znalazłam opinię, że jest to najlepsza książka. Została napisana 20 lat temu, ale ciągle jest aktualna. Przybliża ten kontynent-wyspę, o której na próżno szukać czegoś w codziennej prasie i innych mediach. Autor opisuje własne podróże po Australii, robiąc to w sposób dowcipny i inteligentny. Czyta się świetnie, polecam.

Szukając czegoś do czytania o Australii znalazłam opinię, że jest to najlepsza książka. Została napisana 20 lat temu, ale ciągle jest aktualna. Przybliża ten kontynent-wyspę, o której na próżno szukać czegoś w codziennej prasie i innych mediach. Autor opisuje własne podróże po Australii, robiąc to w sposób dowcipny i inteligentny. Czyta się świetnie, polecam.

Pokaż mimo to

51
avatar
1014
232

Na półkach: , ,

Rzadko zdarza mi się czytać książki o Australii. Pierwszą zapamiętaną była „Tomek w krainie kangurów ”, a potem słynna „ Poczta do Nigdy - Nigdy”, może nawet lepsza od tej Billa Brysona. Minęło prawie pięć dekad od czasu jak Lucjan Wolanowski w latach sześćdziesiątych odwiedził Australię, a ten najmniejszy, zamieszkały kontynent świata chyba ciągle pozostaje tym o którym my tzw. ludzie zachodu najmniej na co dzień interesujemy się. Bill Bryson autor tej książki uważał ( w latach dziewięćdziesiątych kiedy ją pisał ),że ludzie nie interesują się Australią bo uważają, że jest ona nudna. A nudna jest, bo wszystko jest tam takie ustabilizowane, dostatnie, nie ma żadnych wojen, mało jest sensacji, których my tak pożądamy żeby nam poziom adrenaliny ciągle skakał w górę. Bo my ciągle pożądamy wrażeń, ktoś kto ich nie pożąda uważany jest wegetującego nudziarza. Od lat dziewięćdziesiątych, z uwagi na łatwiejsze podróżowanie samolotami,pewnie zainteresowanie Australią wzrosło, ale ja mam raczej małe szanse żeby się tam udać. Cofnęłam się zatem do końcówki lat dziewięćdziesiątych i pojechałam razem tam z Billem Brysonem. Podróżowaliśmy pociągiem, samolotem i na szczęście najwięcej samochodem. Podziwialiśmy krajobrazy, niezwykłą niespotykaną nigdzie florę i faunę,byliśmy na rafie koralowej, odwiedzaliśmy muzea i niezwykłe miejsca, a w czasie podróży Bill raczył mnie opowieściami o historii Australii. I znowu mną wstrząsnęła, bo przecież już ją znałam, tragedia jej pierwotnych mieszkańców Aborygenów. Najgorsze jest to, że Australijczycy tak długo zacierali ślady tej tragedii. Wtedy, kiedy Bill tam podróżował ,żyło ich już tylko ok. 30 000 w porównaniu do szacowanej pierwotnie liczby ok 300 000.Tak działała zachodnia cywilizacja.
Pomimo smutnych refleksji była to wspaniała podróż, bo Bill znany jest z dociekliwości, skrupulatności i nieprzeciętnego poczucia humoru.

Rzadko zdarza mi się czytać książki o Australii. Pierwszą zapamiętaną była „Tomek w krainie kangurów ”, a potem słynna „ Poczta do Nigdy - Nigdy”, może nawet lepsza od tej Billa Brysona. Minęło prawie pięć dekad od czasu jak Lucjan Wolanowski w latach sześćdziesiątych odwiedził Australię, a ten najmniejszy, zamieszkały kontynent świata chyba ciągle pozostaje tym o którym my...

więcej Pokaż mimo to

64
avatar
442
162

Na półkach: , ,

Jak ktoś lubi humor i styl Billa Brysona polecam tę pozycję jak najbardziej! Moim zdaniem ciekawsza od ,,Pikniku z Niedźwiedziami". Standardowo opis perypetii autora przeplata się tutaj z pokazem erudycji w temacie przeróżnych tematów związanych z Australią. Jest jak zwykle zabawnie, nie można powiedzieć by było nudno czy monotonnie. Dodam iż należy czytać dosyć dokładnie by wyłapać niektóre smaczki umieszczone w tekście niby mimochodem. Po lekturze ,,Śniadania z kangurami" przede wszystkim będziecie mieć powiększoną wiedzę na temat Australii ale z pewnością będziecie chcieli sięgnąć po kolejną pozycję Brysona. Dlaczego? A Dlatego, że tęsknota za jego ironicznym podejściem do wszystkiego staje się nie do zniesienia. Miłej lektury.

Jak ktoś lubi humor i styl Billa Brysona polecam tę pozycję jak najbardziej! Moim zdaniem ciekawsza od ,,Pikniku z Niedźwiedziami". Standardowo opis perypetii autora przeplata się tutaj z pokazem erudycji w temacie przeróżnych tematów związanych z Australią. Jest jak zwykle zabawnie, nie można powiedzieć by było nudno czy monotonnie. Dodam iż należy czytać dosyć dokładnie...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
470
136

Na półkach:

Świetna książka :) Moje pierwsze spotkanie z tym autorem i jakże miłe. Napisana z lekkością, ciekawością, humorem, bez niepotrzebnych dłużyzn, nawet fakty historyczne podane w sposób interesujący i zabawny. Polecam każdemu, nawet tym, którzy w ogóle nie pamiętają, że istnieje Australia :) Sięgam po kolejne.

Świetna książka :) Moje pierwsze spotkanie z tym autorem i jakże miłe. Napisana z lekkością, ciekawością, humorem, bez niepotrzebnych dłużyzn, nawet fakty historyczne podane w sposób interesujący i zabawny. Polecam każdemu, nawet tym, którzy w ogóle nie pamiętają, że istnieje Australia :) Sięgam po kolejne.

Pokaż mimo to

8

Cytaty

Więcej
Bill Bryson Śniadanie z kangurami. Australijskie przygody Zobacz więcej
Bill Bryson Śniadanie z kangurami. Australijskie przygody Zobacz więcej
Bill Bryson Śniadanie z kangurami. Australijskie przygody Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd