Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać13
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Adam, jeden z nas

160 str. 2 godz. 40 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Fantastyka Polska
- Data wydania:
- 1986-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1986-01-01
- Liczba stron:
- 160
- Czas czytania
- 2 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8308015913
Powieść fantastyczna "Adam, jeden z nas" przedstawia dzieje cywilizacji ziemskiej jako eksperyment naukowy demiurgicznych sił kosmosu. Nawiązująca do wydarzeń opisanych w Nowym Testamencie i późniejszych wypadków historycznych fabuła utworu stanowi dla autora materiał do rozważań nad funkcją czasu i rolą przypadku, tworzywo, z którego buduje niezwykle oryginalną kreację literacką.
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Adam, jeden z nas w ulubionej księgarnii
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Adam, jeden z nas
Poznaj innych czytelników
124 użytkowników ma tytuł Adam, jeden z nas na półkach głównych- Przeczytane 81
- Chcę przeczytać 41
- Teraz czytam 2
- Posiadam 36
- Fantastyka 5
- 2015 2
- 🚀 Fantastyka naukowa 1
- 0.Powieść 1
- Przeczytane dawno temu 1
- Niedoczytane 1
Inne książki autora

Konrad Fiałkowski
Jako pisarz science fiction debiutował w 1956 na łamach tygodnika „Dookoła Świata”. Laureat drugiej nagrody w konkursie literackim czasopisma „Młody Technik” za opowiadanie Prawo wyboru (1962),które otrzymało również wyróżnienie na Międzynarodowym Konkursie Fantastyki w Moskwie. Najczęściej publikował swoje opowiadania na łamach „Młodego Technika” oraz „Nurtu”.
Opowiadania Fiałkowskiego z lat 1956–1979 utrzymane były głównie w konwencji „cudownego wynalazku”. W późniejszej fazie twórczości następuje wyraźny przełom – nowsze utwory Fiałkowskiego poruszają tematykę poszukiwania prawdy i praw rządzących rzeczywistością, na przykład w podejmującej interpretację Nowego Testamentu powieści Adam, jeden z nas. Opowiadania Poprzez piąty wymiar, Szansa śmierci, Biohazard stały się podstawą widowisk i filmów telewizyjnych.
Utwory Fiałkowskiego były tłumaczone na język angielski, bułgarski, czeski, francuski, japoński, niemiecki, portugalski, rosyjski, rumuński, słowacki, szwedzki, węgierski, włoski.
Był członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i członkiem założycielem Polskiego Towarzystwa Informatycznego.
Zobacz stronę autora










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Adam, jeden z nas
Książka krótka i zwięzła. Sama pomysł ciekawy, jednak wykonanie nieco gorsze. Postacie jak i dialogi są suche i nie wyróżniające się niczym, za to samą książkę czytało się łatwo i przyjemnie. Książka warta przeczytania ale raczej tylko raz.
Książka krótka i zwięzła. Sama pomysł ciekawy, jednak wykonanie nieco gorsze. Postacie jak i dialogi są suche i nie wyróżniające się niczym, za to samą książkę czytało się łatwo i przyjemnie. Książka warta przeczytania ale raczej tylko raz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak już w szkole zainstalowali obowiązkową religię (a zbiegło się to akurat z moją prywatną rezygnacją z tej formy rozrywki),robiło się z klechy balona, kiedy i jak się dało. Kiedyś wymyśliłem, że Jezus to ufok i wyłożyłem całą koncepcję. Sługa boży był bezradny. Aż tu okazuje się, że kilka lat przed tą moją facecją, ktoś wpadł na podobny pomysł i zrobił z tego nowelę. Oczywiście, ani ja, ani Fiałkowski nie wymyśliliśmy niczego oryginalnego, wcześniej byli m.in. Zelazny, Däniken, Mostowicz&Górny&Polch, czy nawet Bułhakow. To były czasy gdy tego typu koncepcje były modne.
Akcja powieści - wydarzenia doprowadzające do ukrzyżowania mesjasza - ma miejsce w nibylandii ale uderzająco podobnej geograficznie i geopolitycznie do Jerozolimy sprzed dwóch tysięcy lat. Autor opierając się na biblijnych przekazach (ale nie tylko, są tu ślady i innych tradycji) tworzy fabułę, w której mesjasz jest przedstawicielem wysoko rozwiniętej cywilizacji. Odwrotnie niż w biblii wszystko tu się ładnie zazębia logicznie, mamy niezłą konstrukcję postaci, psychologicznie koherentną, choć trochę szwankuje koncepcja motywacji działania tej obcej cywilizacji, no ale biblia jest tak absurdalnie bezrozumnym bzdetem, że autor "Adama..." i tak wykonał tytaniczną pracę prostując te głupoty. Oczywiście mamy tu również rozważania na temat dobra/zła i rozmaitych pochodnych, które niczego specjalnie nie urywają, ale też nie obrażają intelektu.
Warsztatowo nie można niczego specjalnie zarzucić, czyta się swobodnie, bez oporów, choć nie jest to styl artystyczny, raczej rzeczowy, lekko szorstkawy.
Nie jest to dzieło wybitne, ale zupełnie niegłupie i pod wieloma względami przetrwało znacznie lepiej niż rówieśnicy. Można je wciąż czytać bez zniesmaczenia.
7/10
Jak już w szkole zainstalowali obowiązkową religię (a zbiegło się to akurat z moją prywatną rezygnacją z tej formy rozrywki),robiło się z klechy balona, kiedy i jak się dało. Kiedyś wymyśliłem, że Jezus to ufok i wyłożyłem całą koncepcję. Sługa boży był bezradny. Aż tu okazuje się, że kilka lat przed tą moją facecją, ktoś wpadł na podobny pomysł i zrobił z tego nowelę....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła utworu stanowi dla autora głownie materiał do rozważań nad funkcją czasu i rolą przypadku - tworzywa, z którego buduje on swoją oryginalną kreację literacką. W latach 1980-tych została ona nawet określona przez krytykę zachodnioniemiecką jako „ewangelia według Konrada”. Widać tu jednak podobieństwa choćby do nieco tylko wcześniejszej , ale także nie do końca udanej powieści Adama Wiśniewskiego-Snerga "Według łotra" .
Mamy w tej powieści bardzo dobry przykład tzw. paradoksu epikurejskiego, który wskazuje na sprzeczność między istnieniem zła na świecie a rzekomym istnieniem Boga, który jest wszechmiłosierny (omnibenevolent),wszechwiedzący (omniscient),wszechmocny (omnipotent) i wszechobecny (omnipresent).
Fabuła utworu stanowi dla autora głownie materiał do rozważań nad funkcją czasu i rolą przypadku - tworzywa, z którego buduje on swoją oryginalną kreację literacką. W latach 1980-tych została ona nawet określona przez krytykę zachodnioniemiecką jako „ewangelia według Konrada”. Widać tu jednak podobieństwa choćby do nieco tylko wcześniejszej , ale także nie do końca...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem w zeszłym roku, walcząc z covidem, więc warunki dość specyficzne. Oto, co zapisałem w notatniku:
Szczerze powiedziawszy mam już przesyt książek biorących się za bary z ewangelicznymi opowieściami, z całą tą biblijną tradycją, z korzeniami chrześcijaństwa. Od czasów zachłyśnięcia się w liceum "Mistrzem i Małgorzatą" nieco dystansu nabrałem i nie daję się tak łatwo przekonać do najczęściej głupich, przekombinowanych, pretensjonalnych lub na siłę obrazoburczych reinterpretacji Nowego Testamentu. A już w ogóle boli mnie bieda-teologia autorów fantastyki, która niczego (nomen omen) nowego nie wnosi.
Najciekawszą próbą flirtu z tą tradycją niezmiennie wydaje mi się powieść Snerga-Wiśniewskiego, który przy pomocy pop-kulturowych dekoracji przedstawił niemal gnostycko-matrixową wizję Ewangelii, i przy okazji dokopał mass mediom szukającym sensacji. Tak, to się udało.
A Fiałkowski? Ech... Ten rasowy fantasta połączył Bułhakowa z Danikenem i wyszło, co wyszło. Losy Chrystusa to wg tej krótkiej powieści partytura rozpisana przez Obcych, którzy "wszczepiając" tę postać w historię ludzkości starają się przesunąć ludzkość na wyższy poziom rozwoju. Koncepcja może i nośna, ale wszystko, co ciekawe, ginie w suchych, kostycznych dialogach, w zawiłej fabularnej grze sprzecznych interesów poszczególnych bohaterów, w rozważaniach na temat zwierzchności, zdrady, wierności, ofiary... Czego tu nie ma... A jednocześnie dojmujące wrażenie, że to wszystko już czytałem kiedyś w o wiele lepszym wykonaniu. Niewiele zaskakuje poza być może tlącymi się czysto zimnowojennymi obsesjami.
Zmęczyła mnie ta książeczka. I przekonała o jednym - nie wszystkie "Wielkie Opowieści" potrzebują swoich "gatunkowych" reinterpretacji. "Wielkie Opowieści" doskonale radzą sobie same bez tłumaczy lub akrobatów, bez tanich chwytów i bez sprowadzania ich do pięter, na których mości się średnia fantastyka.
"Adam, jeden z nas" przypomina krzesło z pięcioma nogami.
Średnio polecam.
Przeczytałem w zeszłym roku, walcząc z covidem, więc warunki dość specyficzne. Oto, co zapisałem w notatniku:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze powiedziawszy mam już przesyt książek biorących się za bary z ewangelicznymi opowieściami, z całą tą biblijną tradycją, z korzeniami chrześcijaństwa. Od czasów zachłyśnięcia się w liceum "Mistrzem i Małgorzatą" nieco dystansu nabrałem i nie daję się tak...
W fantastyce, jako gatunku, raczej nie szukam podniet w niesprawdzonych źródłach z przeszłości. Przynajmniej celowo. Liczy się nowość, reputacja albo ładne wydanie. „Adam, jeden z nas” nie należy do żadnej z tych kategorii. Autora nie znałam, zaś egzemplarz z 1986 dosłownie rozsypał mi się w rękach. To był strzał w ciemno po podjudzeniu przez LC. I proszę, dostałam niespodziankę. Osią fabuły jest intrygująca gra ze znanym motywem biblijnym, narracja zgrabnie poprowadzona, a finał daje do myślenia. Reasumując, pomijając znaną i wyglądaną przyjemność dobrej lektury, przyjemnie też było poczuć dreszczyk emocji przy eksploracji przykurzonych kątów fantastyki. Czasem warto zwolnić i dać się zaskoczyć tym co za nami. Jakkolwiek makabrycznie to brzmi.
A patrząc na truchełko, które mi zostało na półce, postuluję o wprowadzenie wyzwania przeczytania książek dożywających kresu swoich dni w fizycznie spójnej formie. Takie bon voyage.
W fantastyce, jako gatunku, raczej nie szukam podniet w niesprawdzonych źródłach z przeszłości. Przynajmniej celowo. Liczy się nowość, reputacja albo ładne wydanie. „Adam, jeden z nas” nie należy do żadnej z tych kategorii. Autora nie znałam, zaś egzemplarz z 1986 dosłownie rozsypał mi się w rękach. To był strzał w ciemno po podjudzeniu przez LC. I proszę, dostałam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść, która mogłaby być kultową, a dlaczego nie jest – nie wiem? Echa Danikena, Bułhakowa (historia Ha-Nocri z „Mistrza i Małgorzaty”),Rogera Zelaznego („Pan Światła”). Spojrzenie na wydarzenia z Jerozolimy w dniach ukrzyżowania Jezusa jak na pole działań zaawansowanej technicznie obcej cywilizacji. Powoli unaocznia nam się teatr działań znanych nam skądinąd postaci, powoli te postacie odsłaniają nam spod zmienionych i przybranych imion swe tożsamości, znane z oficjalnego, biblijnego obiegu. Przyjemnie to skomplikowane, wyrafinowane i po prostu dobre literacko.
„Czytam” w postaci audiobooka podniesionego do n-tej potęgi: pamięta ktoś jeszcze radiowe powieści (Teatr Polskiego Radia) z lat osiemdziesiątych? Tę czytają m.in. Holoubek (!!),Bardini (!!) Fetting, Gosztyła, Bursztynowicz. Chciałoby się porozpaczać nad dawno minioną złotą erą świata, ale i dziś mamy piękne produkcje (chwała Audiotece – korzystam, to zareklamuję!) - do dziś pamiętam dreszcze po wysłuchaniu „Lśnienia” przez nią zrealizowanego. I tylko słuszne oburzenie może wzbudzać fakt, że dziś to komercja dla nielicznych, a kiedyś za swą misję trafienie pod strzechy z doskonale realizowaną literaturą uznawało Polskie Radio…
Powieść, która mogłaby być kultową, a dlaczego nie jest – nie wiem? Echa Danikena, Bułhakowa (historia Ha-Nocri z „Mistrza i Małgorzaty”),Rogera Zelaznego („Pan Światła”). Spojrzenie na wydarzenia z Jerozolimy w dniach ukrzyżowania Jezusa jak na pole działań zaawansowanej technicznie obcej cywilizacji. Powoli unaocznia nam się teatr działań znanych nam skądinąd postaci,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra. Ostatnio przeczytałem " Pana Światła" Rogera Żelaznego i od razu przypominałem sobie, że niewiele mniej satysfakcji miałem czytając tę książkę. Powieść beż dłużyzn, świat przedstawiony w niej zachwyca i daje do myślenia. Ciekawe dlaczego nie wznawiana.....
Bardzo dobra. Ostatnio przeczytałem " Pana Światła" Rogera Żelaznego i od razu przypominałem sobie, że niewiele mniej satysfakcji miałem czytając tę książkę. Powieść beż dłużyzn, świat przedstawiony w niej zachwyca i daje do myślenia. Ciekawe dlaczego nie wznawiana.....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻyjące poza czasem kosmiczne siły prowadzą eksperymenty z rodzajem ludzkim w alternatywnej wersji naszego świata, w której używa się broni automatycznej i komputerów, ale też jeździ się lektykami i katuje ludzi na poprzecznym bierwionie. To ostatnie głównie po to, żeby Fiałkowski mógł w boleśnie oczywisty sposób odtworzyć historię ukrzyżowania Jezusa, przyprawiając ją smętnymi dylematami swoich nadludzkich bohaterów. Zamiana imion - Jezus = Admis, Judasz = Kario - wypada komicznie, a sytuacji nie poprawiają egzaltowane, pretensjonalne dialogi, pod postacią których przekazywana jest praktycznie cała ekspozycja. Za fabułą podążałem z najwyższym trudem - i pół biedy, że nieraz oczywiste wątki podane były w sposób niejasny i mylący, przede wszystkim pokonywała mnie ziejąca z powieści nuda. Osobiście nie jestem w stanie wskazać ani jednego argumentu przemawiającego na korzyść Fiałkowskiego, jeśli nie liczyć niezbyt pocieszającego: "czytałem gorsze rzeczy". W moim odczuciu "Adam, jeden z nas" nie jest może obraźliwy, ale czas z nim spędzony uważam za zmarnowany.
Żyjące poza czasem kosmiczne siły prowadzą eksperymenty z rodzajem ludzkim w alternatywnej wersji naszego świata, w której używa się broni automatycznej i komputerów, ale też jeździ się lektykami i katuje ludzi na poprzecznym bierwionie. To ostatnie głównie po to, żeby Fiałkowski mógł w boleśnie oczywisty sposób odtworzyć historię ukrzyżowania Jezusa, przyprawiając ją...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor przedstawia interesującą koncepcję dotyczącą Zmartwychwstania. Pewnie dlatego książka nie była wznawiana :)
Autor przedstawia interesującą koncepcję dotyczącą Zmartwychwstania. Pewnie dlatego książka nie była wznawiana :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to