
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Dwanaście opowiadań tułaczych

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Doce cuentos peregrinos
- Data wydania:
- 2008-10-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-10-29
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374955911
- Tłumacz:
- Carlos Marrodán Casas
Kup Dwanaście opowiadań tułaczych w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Dwanaście opowiadań tułaczych
Marquez’a trzeba polubić aby w pełni przyjemności utonąć w stworzonym przez niego świecie. W przeciwnym razie będziemy tylko czytać kolejne napisane przez pisarza zdania. Jak sam autor w prologu wyjaśnił te dwanaście utworów powstało na przestrzeni osiemnastu lat. Zanim nabrały ostatecznego kształtu poprzez ciągłe nanoszenie poprawek były felietonami, scenariuszami filmowymi czy serialem telewizyjnym. Marquez w swoich opowiadań opuszcza Kolumbie i zaprasza nas w podróż do Europy, do miejsc gdzie kiedyś bywał, do miejsc o których słyszał. O starości, o śmierci, o samotności, delikatnie, melancholijnie. Te historie zabiorą każdego kto się na nie zechce otworzyć do świata gdzie rzeczywistość i magia splatają się a granice pomiędzy nimi zacierają się. Jak w przypadku każdego zbioru opowiadań dużym błędem będzie „próba” czytania jako całości podczas jednej sesji. Proponuję dawkować sobie przyjemność i robić przerwy nawet po najkrótszym utworze. Chwila zadumy, przemyślenia pozwoli otworzyć umysł na kolejną dawkę radości z twórczości pana Gabriela Garcia Marquez’a
Oceny książki Dwanaście opowiadań tułaczych
Poznaj innych czytelników
2595 użytkowników ma tytuł Dwanaście opowiadań tułaczych na półkach głównych- Przeczytane 1 742
- Chcę przeczytać 831
- Teraz czytam 22
- Posiadam 343
- Ulubione 45
- 2014 13
- Literatura iberoamerykańska 11
- 2021 8
- 2018 8
- 2019 8
Tagi i tematy do książki Dwanaście opowiadań tułaczych
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Dwanaście opowiadań tułaczych
Dopiero wtedy zrozumiałem, że umrzeć to znaczy już nigdy więcej nie spotkać przyjaciół.
Dopiero wtedy zrozumiałem, że umrzeć to znaczy już nigdy więcej nie spotkać przyjaciół.
Rzecz w tym, że kokieteria to nałóg, którego nijak nie da się zaspokoić.
Rzecz w tym, że kokieteria to nałóg, którego nijak nie da się zaspokoić.
(...) Przez lata uważałem Margarita Duarte za klasyczny przypadek postaci szukającej autora, na jaką my, pisarze, czekamy całe życie, i jeśli nigdy nie dałem mu się odnaleźć, to wyłącznie dlatego, że zakończenie jego historii wydawało mi się niewyobrażalne.
(...) Przez lata uważałem Margarita Duarte za klasyczny przypadek postaci szukającej autora, na jaką my, pisarze, czekamy całe życie, i jeśl...
Rozwiń Zwiń















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dwanaście opowiadań tułaczych
Odmienność tego zbioru opowiadań sprowadza się niestety do ich popkulturowego charakteru.
Niemniej jednak Marquez objawia mistrzostwo i w tej stylistyce. Tylko że tak umie pisać mnóstwo zaczerniających papier, wobec czego Autor, jako byt osobny, tym razem mocno rozczarowujący.
Czyżby na zdrowie tym tekstom nie wyszedł fakt, że ich akcja toczy się w Europie? A może opuściwszy swe przyrodzone terytorium, pisarz - niczym Anteusz od ziemi oderwany - stracił tę siłę, która do mnie przemawiała …? Nie lepiej by było pozostać na twardym gruncie umownego Macondo…? Nb. Autor przyznał we wstępie, że te teksty wcześniej były czymś innym, mocno poślednim gatunkowo...
Jak na lekarstwo tutaj tego, co najbardziej lubimy w jego twórczości czyli magicznej rzeczywistości. Odnaleźć ją można od biedy w dwóch, może trzech opowiadaniach, bo są tu dobre teksty, ale jakoś się rozmywają na tle całości.
Znajdziemy tu zaś zadziwiające efekciarskie chwyty, choćby jakieś rozbijanie się Bentleyem kabrioletem. Takie coś, mające zapewne komuś imponować, nie mogło mnie zachwycić. Albo jakżeż do bólu gazetowo trywialne zdanie: “Wiedeń dzięki swojemu położeniu między dwoma wrogimi światami powstałymi po II wojnie światowej stał się rajem dla czarnego rynku i światowego szpiegostwa”.
W związku z tym nie mogę generalnie zachwycić się tymi tekstami. Może to przykład, że w tym przypadku “tułaczka” (koniecznie w cudzysłowie, bo chodzi o ekskursje Marqueza po Europie, nie żadne wygnanie) niekoniecznie pięknie owocuje literacko.
Zgodzić się zaś wypada ze słowami Autora: “Na szczęście trafienie do kosza może być dla tych dwunastu tułaczych opowiadań ukojeniem, jakie daje szczęśliwy powrót do domu”.…
Najlepszym tekstem z tego zbioru wydaje się “Szczęśliwej podróży panie prezydencie" - o obalonym prezydencie południowoamerykańskiego kraju, skromnie dożywającego żywota w Szwajcarii.
“Był jeszcze jednym bezimiennym w mieście bezimiennych znakomitości. (...) Lata chwały i potęgi minęły dlań bezpowrotnie i teraz trwały jedynie lata śmierci”. On sam nie postrzega siebie heroicznie: “- Zostałem przez wszystkich zapomniany i to jest moim największym życiowym zwycięstwem (...) - W przypadku każdego prezydenta najohydniejsza kalumnia może być jednocześnie i prawdą, i kłamstwem”.
Jednoznaczną o nim opinię ma jego rodaczka, która pomaga mu wraz z mężem w jego beznadziejnej egzystencji: “- To najsłuszniej obalony prezydent na świecie – powiedziała. - Skończony skurwysyn”. (...) Nie mogła znieść jego przechwalania się tym, że był najgorszym prezydentem swego kraju. (...) Na ostatek zerwała wszystkie prasowe wycinki, zdjęcia, proporczyki, chorągiewki z obrzydliwej kampanii i wyrzuciła wszystko do kosza na śmieci, wydając zwycięski okrzyk: - Chuj z nim!”.
Najbardziej zaś popowym opowiadaniem z pewnością jest “Samolot śpiącej królewny”. Narrator leci z Paryża do Nowego Jorku z Paryża w towarzystwie kobiety uznanej przez niego za najpiękniejszą istotę świata. “Była piękna, wiotka, o delikatnej skórze barwy świeżo upieczonego chleba, o migdałowych oczach i gładkich, czarnych, opadających na plecy włosach, i otaczała ją aura zamierzchłej przeszłości, która mogła być rodem tak z Indonezji, jak i z Andów”.
Ciekawa jest tu jedynie intertekstualna wrzutka, gdy narrator wspomina przepiękną btw powieść mistrza Yasunariego Kawabaty pt. “Śpiące piękności” (o starcach którzy słono płacą za możliwość przyglądania się przez noc najpiękniejszym nagim dziewczynom, nie mogąc ich ani obudzić, ani nawet dotknąć). “Tej nocy, czuwając nad snem królewny, nie tylko pojąłem owo starcze wyrafinowanie, ale i samemu go w pełni doświadczyłem” - narrator czuwa, zachwycony urodą współpasażerki, podczas gdy ona robi to, co tamte, czyli ignoruje go snem i nie tylko.
I chyba najmocniejsze, opowiadanie „Chciałam tylko skorzystać z telefonu” - o smętnym finale skorzystania z przygodnego autobusu gdzieś na hiszpańskiej prowincji za Franco po awarii auta bohaterki.
“– Nie mów mi, że ty też wierzysz, że jestem wariatką!
– Skąd ci to przyszło do głowy! – powiedział, usiłując się zaśmiać. – Po prostu dla wszystkich będzie lepiej, jak zostaniesz tu jeszcze przez jakiś czas. Oczywiście w lepszych warunkach.
– Przecież mówiłam ci, że ja tu tylko chciałam skorzystać z telefonu – powiedziała Maria”.
Acha, temu od Bentleya można by współczuć, oprócz ważniejszego powodu, także i dlatego, że w Paryżu “nie starczyłoby życia, żeby rozszyfrować zagadki tego świata zbudowanego na sztuce skąpstwa. Nigdy nie potrafił pojąć, na czym polega tajemnica światła na klatce schodowej, które gasło, zanim dotarł na swoje piętro, nigdy też nie odgadł, jak można je zapalić z powrotem. Strawił pół dnia, by nauczyć się, że na każdym półpiętrze znajduje się ubikacja z wodą spuszczaną przez pociągnięcie za łańcuszek i już zdecydowany był skorzystać z ustępu po ciemku, kiedy przypadkowo odkrył, że światło zapala się po przesunięciu zasuwki, tak żeby nikt przez zapomnienie nie zostawił włączonej żarówki. Za znajdujący się na końcu korytarza prysznic, z którego Billy Sanchez uparł się korzystać dwa razy dziennie tak jak u siebie w kraju, płaciło się oddzielnie i z góry, a ciepła woda, której użycie kontrolowano z pomieszczeń administracji, kończyła się po trzech minutach”.
PS Kilka opowiadań dołączonych z innych zbiorów, znanych już skądinąd (dodanych, by "nadmuchać" objętość?)
Odmienność tego zbioru opowiadań sprowadza się niestety do ich popkulturowego charakteru.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemniej jednak Marquez objawia mistrzostwo i w tej stylistyce. Tylko że tak umie pisać mnóstwo zaczerniających papier, wobec czego Autor, jako byt osobny, tym razem mocno rozczarowujący.
Czyżby na zdrowie tym tekstom nie wyszedł fakt, że ich akcja toczy się w Europie? A może...
Napisane z charakterystyczną wrażliwością, która w miarę czytania udziela się czytelnikowi.
Napisane z charakterystyczną wrażliwością, która w miarę czytania udziela się czytelnikowi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka z tych opowiadań zostaną ze mną na dłużej w mej pamięci. To prawdziwe szczęście być człowiekiem wrażliwym i smakować życie ;-)
Kilka z tych opowiadań zostaną ze mną na dłużej w mej pamięci. To prawdziwe szczęście być człowiekiem wrażliwym i smakować życie ;-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór opowiadań, których bohaterami są Latynosi żyjący w Europie. Márquez z właściwą sobie finezją i ironią opisuje ich codzienne życie, nostalgiczne wspomnienia i zderzenie z obcą kulturą. Każde z tych opowiadań to małe arcydzieło, pełne głębi i pięknego języka.
Zbiór opowiadań, których bohaterami są Latynosi żyjący w Europie. Márquez z właściwą sobie finezją i ironią opisuje ich codzienne życie, nostalgiczne wspomnienia i zderzenie z obcą kulturą. Każde z tych opowiadań to małe arcydzieło, pełne głębi i pięknego języka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja czwarta książka Marqueza, tym razem opowiadania, w dodatku dziejące się w Europie. Genewa, Rzym, Barcelona, Paryż to niektóre z miejsc odwiedzanych czy zamieszkiwanych przez bohaterów historii opowiedzianych przez noblistę. Są nimi wszakże Latynosi, zatem i tu nie brak magii, dziwnych, tajemniczych, niby mało realnych, a tak prawdziwych zdarzeń.
Margarito Duarte próbuje dostać się przed oblicze papieża (papieży),by pokazać nietknięte przez lata ciało swej zmarłej córki. Maria de la Luz Cervantes chce tylko skorzystać z telefonu, a trafia do zakładu dla psychicznie chorych kobiet.
Prostytutka Maria dos Prazeres zabiega, by załatwić wszystkie sprawy związane ze swoim pochówkiem za życia, zadba nawet, by miał po niej kto płakać.
Jest jeszcze koszmarny sen na zamku w Toskanii czy wakacje na wyspie Pantelaria na Sycylii w towarzystwie niemieckiej guwernantki, rygorystycznej pani Forbes.
W Madrycie chłopcy pływają łódką w pokojach zalanych światłem, a Frau Frida śni na zamówienie.
Dwanaście tułaczych opowiadań, które, jak wyjaśnia autor w prologu, zostało napisanych w ciągu osiemnastu lat.
Dodaje: "Kto je przeczytał, będzie wiedział, co z nimi zrobić".
Przeczytałam, zachwyciłam się, zapamiętam ich niepowtarzalny, niezwykły klimat, nieprzeciętne postaci; odrobinę z magii i bogactwa Macondo.
Moja czwarta książka Marqueza, tym razem opowiadania, w dodatku dziejące się w Europie. Genewa, Rzym, Barcelona, Paryż to niektóre z miejsc odwiedzanych czy zamieszkiwanych przez bohaterów historii opowiedzianych przez noblistę. Są nimi wszakże Latynosi, zatem i tu nie brak magii, dziwnych, tajemniczych, niby mało realnych, a tak prawdziwych zdarzeń.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMargarito Duarte...
Dałem 8 gwiazdek za całość, ale tutaj daję 10 gwiazdek za cztery opowiadania z tego zbioru: "Szczęśliwej podróży, panie prezydencie", "Święta", "Chciałam tylko skorzystać z telefonu" i Maria dos Prazeres". Zamiast uzasadniać tu swój wybór, wpiszę kilka cytatów z nich w, rzecz jasna, "Cytatach".
Dałem 8 gwiazdek za całość, ale tutaj daję 10 gwiazdek za cztery opowiadania z tego zbioru: "Szczęśliwej podróży, panie prezydencie", "Święta", "Chciałam tylko skorzystać z telefonu" i Maria dos Prazeres". Zamiast uzasadniać tu swój wybór, wpiszę kilka cytatów z nich w, rzecz jasna, "Cytatach".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadania niepodobne do siebie, lecz naładowane samotnością, niepewnością oraz śmiercią.
Trzeba przyznać, że Marquez idealnie odtworzył atmosferę panującą w miastach, w których działa się akcja poszczególnych utworów. Przy każdym czułam ciekawość, która zdarzała się kończyć nienasyceniem. Polecam jednak przeczytać ten zbiór, delektując się każdym tytułem z osobna.
Opowiadania niepodobne do siebie, lecz naładowane samotnością, niepewnością oraz śmiercią.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeba przyznać, że Marquez idealnie odtworzył atmosferę panującą w miastach, w których działa się akcja poszczególnych utworów. Przy każdym czułam ciekawość, która zdarzała się kończyć nienasyceniem. Polecam jednak przeczytać ten zbiór, delektując się każdym tytułem z osobna.
Marquez jest magiem, który potrafi znaleźć magię w okruchach codzienności. Podnieść wydarzenia i historie na pozór błahe do rangi święta.
W tych opowiadaniach dosłownie wszystko: miłość, śmierć, rozmowę, miasto - odczuwa się BARDZIEJ, w ten nieuchwytny, specyficzny dla Latynosów sposób.
Marquez jest magiem, który potrafi znaleźć magię w okruchach codzienności. Podnieść wydarzenia i historie na pozór błahe do rangi święta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tych opowiadaniach dosłownie wszystko: miłość, śmierć, rozmowę, miasto - odczuwa się BARDZIEJ, w ten nieuchwytny, specyficzny dla Latynosów sposób.
12 opowiadań. Miałam obawę, że jak to z opowiadaniami bywa, czytane ciurkiem zleją się i pozostanie tylko ogólne wrażenie o książce, nie podelektuję się każdym z nich oddzielnie. Tym bardziej, że to Marquez, więc szkoda by było. Postanowiłam więc celebrować czytanie i rozciągnąć lekturę na 12 dni, każdego dnia jedno. Pomysł wydawał się dobry, ale nie wyszło. Pierwsze opowiadanie zaczęłam wczorajszego popołudnia, a ostatnie skończyłam przed chwilą przy porannej kawie, z żalem, że już po wszystkim. I kawa, i opowiadania smakowite, można się nimi po delektować. Sprawiły mi mnóstwo przyjemności, mimo iż nie brak w nich bólu i tragizmu, mimo iż głównie o sprawach trudnych - o starości, śmierci, samotności, rozpaczy i złym fatum było. Autor i czytelniczka, a więc Mistrz i ja - wszystkim bohaterom współczujemy, rozumiemy ich, chcielibyśmy poprawić ich los. Podstarzałej prostytutce z płaczącym psem, schorowanemu niemłodemu już byłemu politykowi, ojcu, któremu zmarło dziecko, kobiecie uwięzionej w zakładzie psychiatrycznym… Właściwie mogłabym wymienić bohaterów wszystkich opowiadań.
To jest trochę inny Marquez niż dotąd, bo nie u siebie, w swojej Kolumbii czy Ameryce Południowej, tylko w mojej Europie. Opowiada o niej w fantastycznym stylu, ale przez pryzmat swoich pobratymców - latynoskich bohaterów.
Jedno się nie zmienia - nadal to uroczy, magiczny i niepowtarzalny pisarz, a ja jestem jego bezkrytycznym fanem.
12 opowiadań. Miałam obawę, że jak to z opowiadaniami bywa, czytane ciurkiem zleją się i pozostanie tylko ogólne wrażenie o książce, nie podelektuję się każdym z nich oddzielnie. Tym bardziej, że to Marquez, więc szkoda by było. Postanowiłam więc celebrować czytanie i rozciągnąć lekturę na 12 dni, każdego dnia jedno. Pomysł wydawał się dobry, ale nie wyszło. Pierwsze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim majowym wyborem na lekturę w ramach tego miesięcznego wyzwania jest „Dwanaście opowiadań tułaczych”, których autorem był Gabriel García Márquez. Z twórczością pisarza zapoznałam się już podczas lektury „Sto lat samotności” czy też „Miłości w czasach zarazy”, dlatego też zdecydowałam się tym razem wybrać opowiadania. Uważam, iż książki tego autora są ogromnie wartościowe i interesujące. Chociaż ja osobiście mam drobny problem ze stylem pisania - muszę się ogromnie skupiać, żeby rozumieć, co właściwie czytam.
„Dwanaście opowiadań tułaczych” należy oczywiście do kategorii literatury pięknej, czyli jednego z moich ulubionych gatunków. Myślę też, że warto rozpocząć swoją „przygodę” z autorem właśnie od takich opowiadań. Zdecydowanie należą do pozycji, które potrafią zachęcić do zapoznania się z resztą jego dzieł.
Reasumując jest to zdecydowanie pozycja godna polecenia i zachęcam każdego, kto tylko ma na to ochotę. Opowiadania poruszają ważne tematy. Proponuję również nie czytanie na raz tylko podzielenie ich sobie na parę dni.
Moim majowym wyborem na lekturę w ramach tego miesięcznego wyzwania jest „Dwanaście opowiadań tułaczych”, których autorem był Gabriel García Márquez. Z twórczością pisarza zapoznałam się już podczas lektury „Sto lat samotności” czy też „Miłości w czasach zarazy”, dlatego też zdecydowałam się tym razem wybrać opowiadania. Uważam, iż książki tego autora są ogromnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to