Wyspy Plugawe

Okładka książki Wyspy Plugawe
Marcin Mortka Wydawnictwo: SQN Originals Cykl: Morza wszeteczne (tom 2) fantasy, science fiction
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Morza wszeteczne (tom 2)
Wydawnictwo:
SQN Originals
Data wydania:
2021-06-25
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-21
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382102284
Tagi:
morze piraci literatura polska wydawnictwo Uroboros
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
277 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
266
87

Na półkach:

Kolejna przygoda Rolanda Wywijasa, przy której świetnie się bawiłam. Nasz kapitan wrócił po roku nie obecności i... okazało się, że jego załoga się ustatkowała i wiedzie dostatnie życie. Przed Rolandem jednak postawiono trudne zadanie do wykonania i bez swoich kamratów nie ma szans, aby wyszedł z tego cało.
Ponownie mamy tutaj dużą dawkę humoru, dość specyficznego, multum wulgaryzmów i kapitana o morderczych zapędach.
Powieść zdecydowanie nie dla każdego.

Kolejna przygoda Rolanda Wywijasa, przy której świetnie się bawiłam. Nasz kapitan wrócił po roku nie obecności i... okazało się, że jego załoga się ustatkowała i wiedzie dostatnie życie. Przed Rolandem jednak postawiono trudne zadanie do wykonania i bez swoich kamratów nie ma szans, aby wyszedł z tego cało.
Ponownie mamy tutaj dużą dawkę humoru, dość specyficznego, multum...

więcej Pokaż mimo to

avatar
39
11

Na półkach:

Jak na Mortkę przystało książka jest zabawna i pełna akcji.
Dużym plusem moim zdaniem jest to, że autor wyeliminował w niej problem z pierwszej części cyklu, tj. "skakanie" w czasie akcji, dzięki czemu znacznie łatwiej jest połapać się w ciągu wydarzeń

Jak na Mortkę przystało książka jest zabawna i pełna akcji.
Dużym plusem moim zdaniem jest to, że autor wyeliminował w niej problem z pierwszej części cyklu, tj. "skakanie" w czasie akcji, dzięki czemu znacznie łatwiej jest połapać się w ciągu wydarzeń

Pokaż mimo to

avatar
123
10

Na półkach:

Doceniam pomysł ale ciężko było się przedrzeć przez początek i cała historia była dość chaotyczna i nie do końca się kleiła w moim mniemaniu.

Doceniam pomysł ale ciężko było się przedrzeć przez początek i cała historia była dość chaotyczna i nie do końca się kleiła w moim mniemaniu.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
566
432

Na półkach:

Druga część sprawiła mi o tyle więcej przyjemności, ze znając juz jako tako słownictwo morskie, bohaterów i ich zdolności, szybciej nadeszła imersja. Na tyle mnie wciągnęło, że szukam już tomu trzeciego.

Druga część sprawiła mi o tyle więcej przyjemności, ze znając juz jako tako słownictwo morskie, bohaterów i ich zdolności, szybciej nadeszła imersja. Na tyle mnie wciągnęło, że szukam już tomu trzeciego.

Pokaż mimo to

avatar
100
91

Na półkach: ,

Od razu po lekturze "Mórz Wszetecznych" zabrałam się za drugi tom, czyli "Wyspy Plugawe" Marcina Mortki, czyli obecnie mojego ulubionego polskiego autora.

W poprzednim tomie narzekałam trochę na początek i dość wysoki próg wejścia w świat - tutaj na szczęście już nic takiego nie miało miejsca. Od pierwszych stron dałam się fabule pochłonąć, choć mamy do czynienia z trochę innymi klimatami niż poprzednio. Już w poprzednim tomie dość mało czuło się piracki klimat, a tutaj mam wrażenie, że jest go jeszcze mniej. Na szczęście fabuła, która nie zatrzymuje się nawet na moment, w zupełności to rekompensuje.

Książka tak jak poprzednia, stoi przede wszystkim humorem. Nie ma tu może aż tak "spektakularnych" żartów, które zapadłyby mi w pamięć jak we wcześniejszej, ale zdecydowanie humor nadal jest na bardzo wysokim poziomie i towarzyszy nam prawie cały czas inteligentnie wpleciony w fabułę. Jest też głównym z czynników, który sprawił, że podczas lektury bawiłam się tak dobrze.

Kreacja postaci nadal stoi na wysokim poziomie. Roland mimo bycia nadal bezwzględnym piratem, zaczyna powoli pękać i widzimy, że mimo wszystko troszczy się o swoją załogę pełną różnych indywiduów. Nadal uwielbiam więc całą gromadkę szalonych piratów i cieszę się, że sukcesywnie autor rozwija kolejnych z nich. Niezbyt podobał mi się tylko kierunek rozwoju Seamusa, ale mam nadzieję, że w kolejnej części coś w tej kwestii drgnie. Sporym zaskoczeniem okazało się też wykreowania mojego ulubionego diabła z poprzedniej części na głównego złego i przeciwnika naszych piratów.

Zakończenie książki w pełni mnie zaskoczyło, co nie zdarza się zbyt często. Nie wszystkim może się spodobać urwanie w pewnym momencie i jak zwykle jestem takich zabiegów przeciwniczką, tak teraz nie mogę się doczekać, żeby zabrać się za czytanie kolejnej części, więc zdecydowanie spełniło swoją funkcję.

Końcowo książkę oceniam odrobinę lepiej niż poprzedni tom. Autor wyeliminował chaotyczny początek, a elementy przede mnie chwalone nadal utrzymują się na wysokim poziomie. Zdecydowanie serię polecam, choć nadal moją ulubioną pozostaną przygody Kociołka.

Od razu po lekturze "Mórz Wszetecznych" zabrałam się za drugi tom, czyli "Wyspy Plugawe" Marcina Mortki, czyli obecnie mojego ulubionego polskiego autora.

W poprzednim tomie narzekałam trochę na początek i dość wysoki próg wejścia w świat - tutaj na szczęście już nic takiego nie miało miejsca. Od pierwszych stron dałam się fabule pochłonąć, choć mamy do czynienia z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
360
131

Na półkach:

28.02.2022
Mimo lat uważam ją za tak samo dobrą co wtedy.
Nadal trochę słabsza niż poprzeniczka, ale humor mi sie podoba. Czyta się przyjemnie. Piraci zwariowany, a rzeczy dzieje się mnóstwo :)

28.02.2022
Mimo lat uważam ją za tak samo dobrą co wtedy.
Nadal trochę słabsza niż poprzeniczka, ale humor mi sie podoba. Czyta się przyjemnie. Piraci zwariowany, a rzeczy dzieje się mnóstwo :)

Pokaż mimo to video - opinia

avatar
687
492

Na półkach: , ,

Kapitan Roland Wywijas wraca z piekła z kontraktem. Klątwa została zdjęta, ale za to ma trzynaście miesięcy wysługi dla Piekła. Diabły przejęły już większość intratnych biznesów na Wyspach Rozpustnych, prowadzą potężną operacją zaciągu dusz, a dodatkowo majstrują technologicznie. Tak oto kapitan Roland zostaje kapitanem pierwszej na świecie łodzi podwodnej. Nie wie on co prawda jeszcze co wchodzi w zakres jego obowiązków, ale na pewno sobie ze wszystkimi poradzi. Musi tylko zebrać swoją starą załogę, która na Wyspach się już porządnie ustawiła …

Czy Wywijas podporządkuje się zaleceniom kontraktu i wykona je w pełni? Na pewno oglądanie jego starań będzie emocjonujące :)

Drugi tom trylogii Morzy Wszetecznych trzyma poziom tomu pierwszego. Poczucie humoru autora wplecione w treść książki, barwne postacie piratów, ich język, a także dialogi prezentują prawdziwy majstersztyk formy i treści. Przemyślana i bardzo ciekawa fabuła pełna zwrotów akcji czyni przeżycia z czytania niebanalnymi.

Kapitan Roland Wywijas wraca z piekła z kontraktem. Klątwa została zdjęta, ale za to ma trzynaście miesięcy wysługi dla Piekła. Diabły przejęły już większość intratnych biznesów na Wyspach Rozpustnych, prowadzą potężną operacją zaciągu dusz, a dodatkowo majstrują technologicznie. Tak oto kapitan Roland zostaje kapitanem pierwszej na świecie łodzi podwodnej. Nie wie on co...

więcej Pokaż mimo to

avatar
343
191

Na półkach: , , ,

Super zabawa. Marcin Mortka potrafi rozbawić, a w tej serii jest wyjątkowo oryginalny. Piraci + diabły+anioły? Brzmi dziwacznie , ale autor zrobił z tego połączenia przednią rozrywkę. Nie ma co ukrywać, że gwiazdą tej serii jest kapitan Wywijas. A ta część nie oszczędza na jego ciętym humorze, języku i perswazji obec reszty załogi. Dużo się dzieje i chyba 2 nawet lepsza od 1.

Super zabawa. Marcin Mortka potrafi rozbawić, a w tej serii jest wyjątkowo oryginalny. Piraci + diabły+anioły? Brzmi dziwacznie , ale autor zrobił z tego połączenia przednią rozrywkę. Nie ma co ukrywać, że gwiazdą tej serii jest kapitan Wywijas. A ta część nie oszczędza na jego ciętym humorze, języku i perswazji obec reszty załogi. Dużo się dzieje i chyba 2 nawet lepsza od 1.

Pokaż mimo to

avatar
328
135

Na półkach:

"Wyspy plugawe" to kontynuacja książki "Morza wszeteczne", w której kapitan Roland powraca z Piekła z pewną misją. Oczywiście najpierw potrzebuje zgromadzić załogę, co wcale nie jest takie łatwe! Powrót tych genialnych piratów był przekomiczny! Ledwo się zaczęło, a ja już chichrałam się pod nosem.

W tej części Roland z ekipą będzie mierzyć się z diabłami, cyrografami, magią i elementami, jakiej technika do tej pory nie znała - no bo któż to widział łódź, która pływa pod wodą? I nie tylko!
Wykaże się swoim sprytem i przebiegłością, ale załoga również pokaże na co ją stać. To naprawdę wyjątkowa gromadka.

Fabuła tej części bardzo mi się podobała! Przez nią się po prostu płynie, tempo akcji jest perfekcyjnie rozłożone, nic tylko korzystać z uroków Mórz wszetecznych! Ani razu nie czułam znużenia, a im więcej ubywało stron tym czułam większy żal, że zbliżam się do końca tej opowieści.
Podobnie jak pisałam w recenzji pierwszego tomu, tak i tutaj podtrzymuje, że najmocniejszym elementem tych książek są bohaterowie. Kreacja załogi złożonej z porąbanych piratów jest przeboska!

Każdy z nich jest charakterystyczny, jednak przez ich ilość w poprzednim tomie nie orientowałam się między nimi najlepiej, a w drugim tomie, gdy już spędziłam z nimi więcej czasu poczułam się jak między swoimi i zawsze wiedziałam o kogo chodzi.

Piraci w tej książce to jest czyste złoto, są perfekcyjni! A do tego sprytni, waleczni (jak trzeba) i przezabawni. Humor łączący się właśnie z tymi bohaterami to chyba najważniejszy filar tej powieści.

Cóż mogę powiedzieć, to jedna z moich ulubionych książek tego roku i chyba moja ulubiona powieść o piratach 😍 jestem zakochana, zachwycona i zauroczona! Roland i jego załoga zaklepali sobie porządne miejsce w mojej pamięci i serduszku 💗

Kto lubi morskie i pirackie opowieści oraz duuużo humoru to niech się nie waha, te książki są obowiązkowe dla fanów tych klimatów!

"Wyspy plugawe" to kontynuacja książki "Morza wszeteczne", w której kapitan Roland powraca z Piekła z pewną misją. Oczywiście najpierw potrzebuje zgromadzić załogę, co wcale nie jest takie łatwe! Powrót tych genialnych piratów był przekomiczny! Ledwo się zaczęło, a ja już chichrałam się pod nosem.

W tej części Roland z ekipą będzie mierzyć się z diabłami, cyrografami,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
210
149

Na półkach:

Roland Wywijas, pirat oraz właściciel dwóch śmiercionośnych macek wychodzi z piekła z nową misją oraz przekleństwem na ustach.

"Wyspy Plugawe" różnią się od poprzedniego tomu, "Mórz Wszetecznych". Jest mniej humoru i bezmyślnego prania po pyskach. Dla jednych to plus, dla mnie niestety mały minus bo właśnie to urzekło mnie w pierwszym tomie. Brakowało również nawiedzonego statku i nadgorliwego, stalowego stewarda. Dostajemy za to łódź podwodną napędzaną krakenem. Włochatą i rogatą załogę tej łodzi oraz mnóstwo podpisanych przypadkiem cyrografów, których nie da się rozwiązać. Początek tej części nie był dla mnie łatwy. Czytanie szło mi opornie, łódź podwodna nie wydawała mi się tak ciekawa jak Błędny Rycerz.

Na szczęście Roland nic się nie zmienił i wciąż jest błyskotliwym narwańcem. Kapitan idealny 🖤
Kiedy już pogodziłam się z tymi różnicami, znów dałam się porwać całej historii i w niej przepaść. Marcin Mortka w tym momencie ląduje na mojej liście top autorów. On kreuje bohaterów, których z miejsca obdarzam szczerą sympatią. Nie tworzy kryształowych postaci, często podejmują one decyzje dyskusyjne moralnie. Humor ma w 100% wpisujący się w mój gust, przy książce często wybuchałam głośnym rechotem :D

Chociaż "Wyspy Plugawe" różnią się nieco od "Mórz Wszetecznych" to w trakcie lektury nadal czuć powiew morskiej bryzy i zapach słonego morza. Czytelnik czuje się częścią tej popapranej załogi i może przyłapać się na zaglądaniu w kieszeń w poszukiwaniu cyrografu.

Roland Wywijas, pirat oraz właściciel dwóch śmiercionośnych macek wychodzi z piekła z nową misją oraz przekleństwem na ustach.

"Wyspy Plugawe" różnią się od poprzedniego tomu, "Mórz Wszetecznych". Jest mniej humoru i bezmyślnego prania po pyskach. Dla jednych to plus, dla mnie niestety mały minus bo właśnie to urzekło mnie w pierwszym tomie. Brakowało również nawiedzonego...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Marcin Mortka Wyspy Plugawe Zobacz więcej
Marcin Mortka Wyspy Plugawe Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd