Raport Brodiego

Okładka książki Raport Brodiego
Jorge Luis Borges Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Proza Światowa literatura piękna
190 str. 3 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Proza Światowa
Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania:
2021-08-30
Data 1. wyd. pol.:
1975-01-01
Liczba stron:
190
Czas czytania
3 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381961141
Tłumacz:
Andrzej Sobol-Jurczykowski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Księga istot zmyślonych Jorge Luis Borges, Margarita Guerrero
Ocena 7,1
Księga istot z... Jorge Luis Borges, ...
Okładka książki Kroniki Bustosa Domecqa Adolfo Bioy Casares, Jorge Luis Borges
Ocena 6,9
Kroniki Bustos... Adolfo Bioy Casares...
Okładka książki W dialogu I Jorge Luis Borges, Osvaldo Ferrari
Ocena 7,8
W dialogu I Jorge Luis Borges, ...
Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
128 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
575
241

Na półkach:

Przy okazji poprzednich lektur narzekając na Borgesa wspomniałem, że najlepiej wypada on dla mnie w opowiadaniach osadzonych w jego rodzimej Argentynie, niż w tych z mniej lub bardziej fantastyczną scenerią. No i tym razem otrzymałem zbiór praktycznie z takich argentyńskich nowelek złożony. I faktycznie był to najbardziej bezbolesny (czy też najłatwiejszy) Borges z jakim się zetknąłem. I faktycznie też najbardziej pełnokrwisty, bo lokalny koloryt i legendy zna równie dobrze co historię literatury. Mamy tu więc awanturników, piękne kobiety, desperados i nie mniej niebezpieczne, choć niepozorne matrony. Noże idą w ruch, zdrada czai się za każdym rogiem, a przedmioty zdają się mieć władze nad losami ludzi w równym stopniu co legendy i mity. A jednak czegoś ciągle mi brakowało. Poczucie niedosytu nie ustąpiło i tym razem, wszystko jest sprawne, zręczne, treściwe i choć nieraz zachwyca konceptem, absolutnie nie zostawia we mnie śladu emocji. Jakbym oglądał mistrzowską rozgrywkę szachową czy też piękny wizualnie spektakl wyprany z uczucia. Borges to może i literacki demiurg, ale jego postacie nieraz gubią maski i pokazują, że nie ma pod nimi twarzy, a drewniane główki marionetek. Po prostu zbyt często mu nie wierzę, aby przejąć się jego opowieściami.

Przy okazji poprzednich lektur narzekając na Borgesa wspomniałem, że najlepiej wypada on dla mnie w opowiadaniach osadzonych w jego rodzimej Argentynie, niż w tych z mniej lub bardziej fantastyczną scenerią. No i tym razem otrzymałem zbiór praktycznie z takich argentyńskich nowelek złożony. I faktycznie był to najbardziej bezbolesny (czy też najłatwiejszy) Borges z jakim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
36
36

Na półkach:

„Wojownicy z Buenos Aires” albo, jeśli chcieć sparafrazować Szekspira: „noże, noże, noże”, z tytułowym opowiadaniem zupełnie innym od latynoamerykańskich scenerii pozostałych.

Zamiast dziwnie cudownych fantazji i zagmatwanych kompozycyjnie labiryntów, które igrają z oszałamiającymi ideami przestrzeni i czasu, nieskończoności i abstrakcyjnych rzeczywistości, te 11 historii to brutalnie „realistyczne”, pisane wprost, lecz nie proste, czasem makabryczne opowieści, o chuliganach z Buenos Aires, zatwardziałych gauchos, walkach na noże (w błysku ich ostrza nieśmiało przegląda się wtórna moc Klio) i, co na jedno wychodzi, analfabetach, prostakach i niewykształconych, choć mamy też dyskretny, ledwo wykrywalny pojedynek na pędzle między dwiema Argentynkami z wyższej klasy i jedną, która jest dość upiorna i niesamowita, rozgrywającą się w świecie nauki i akademii i przypominającą dobre znane borgezjańskie klasyki, a jak to ujął sam autor, ale po co to komu.

Borges sprawia tu trochę wrażenie wykształconego dzieciaka z wyższej klasy średniej, który otacza kultem ulicznych rzezimieszków, gangsterów i chuliganów, lecz nie zapominajmy, że główne co go zawsze interesowało, to sieć matematycznych labiryntów ludzkiego losu, gdzie z czterech lub pięciu najmocniejszych opowiadań wyłania się jeden silny motyw, który polega na tym, że historia się powtarza lub powtarzają się wzorce ludzkich zachowań, żyjąc dalej po tym, jak ich pierwotni bohaterowie dawno odeszli. A w przerażającym „Raporcie Brodiego” narrator sugeruje, jakoby struktury cywilizacji odbijały się echem od wieków, bez względu na to, jak bardzo zdegradowane i pozbawione sensu się stały. Same historyjki są nieco straszne, a do ich często całkowicie konwencjonalnego i niemal sentymentalnego zakończenia wiedzie dość szerokie koryto prostej, lecz meandrującej precyzyjnej prozy.

Są to „trudne” opowieści o twardych mieszkańcach slumsów bez żadnych książkowych pułapek, naukowych odniesień czy żartobliwych fantazji jego klasycznych abstrakcyjnych fikcji. W tych historiach brakuje znanego u Borgesa erudycyjnego nasycenia książkami, książkowymi odniesieniami i wzniosłymi metafizycznymi i filozoficznymi ideami, które w całość spajała oszczędna poetyckość konkretnego barokowego stylu, a przede wszystkim arytmetyczna kompozycja jego dzieł.

Tytułowe opowiadanie, najbardziej przypomina właśnie „tego” Borgesa. Narrator znajduje rękopis schowany w starym wydaniu tłumaczenia Lane'a „Tysiąca i jednej nocy” (Londyn 1839); identyfikuje rękopis jako napisany przez niejakiego Davida Brodiego, szkockiego misjonarza, który najpierw pracował w środkowej Afryce, a następnie przeniósł się do dżungli Amazonii. Jest to fragment, który zaczyna się w połowie opisu superprymitywnych ludzi, wśród których się znalazł i których nazywa Yahoosami. Nazwa ta czerpie swą etymologię z IV księgi „Podróży Guliwera”, a metoda systematycznego opisywania wyglądu, obyczajów i odstręczającej koncepcji rodziny królewskiej przypomina opis Wellsowskich Elojów i Morlochów (Mlch). Chociaż wiele szczegółów jest obrzydliwych, autorski ton jest ciepły i uspokajający. Pojawia się apetyczne omówienie ich prymitywnego języka, pozbawionego samogłosek (chodzi o arabskie naleciałości języka hiszpańskiego), a największą liczbą, jaką obejmuje ich uboga arytmetyka, jest cztery owiane kultem świętości (z od kciuka zaczynającą się nieskończonością) i lapidarnego sposobu, sięgającego ledwie od wieczora do rana, pojmowania przez nich wspomnień, co niesie za sobą ciekawe konsekwencje.

„Wojownicy z Buenos Aires” albo, jeśli chcieć sparafrazować Szekspira: „noże, noże, noże”, z tytułowym opowiadaniem zupełnie innym od latynoamerykańskich scenerii pozostałych.

Zamiast dziwnie cudownych fantazji i zagmatwanych kompozycyjnie labiryntów, które igrają z oszałamiającymi ideami przestrzeni i czasu, nieskończoności i abstrakcyjnych rzeczywistości, te 11 historii...

więcej Pokaż mimo to

avatar
343
242

Na półkach:

Borges deklaruje prostotę tych historii, ale nie potrafi, a prędzej jeszcze nie ma ochoty wyzbyć się nawyku brania wszystkiego w nawias. Aluzyjność jego tekstów jest po prostu niezbywalna, ironia ostra jak nóż i zawsze celna, zawsze kwitująca w kilku słowach konstytutywne cechy człowieczeństwa, nie przypadkiem będące jednocześnie cechami nie nazbyt wzniosłymi. Przy tym nie ma tu tej wszechogarniającej, erudycyjnej intertekstualności, która cechuje słynniejsze zbiory mistrza i zarazem czyni je nieco cięższymi, a momentami nawet wydumanymi. To literatura do smakowania, niewyczerpane źródło namysłu, ale i prostej radości czytania.

Borges deklaruje prostotę tych historii, ale nie potrafi, a prędzej jeszcze nie ma ochoty wyzbyć się nawyku brania wszystkiego w nawias. Aluzyjność jego tekstów jest po prostu niezbywalna, ironia ostra jak nóż i zawsze celna, zawsze kwitująca w kilku słowach konstytutywne cechy człowieczeństwa, nie przypadkiem będące jednocześnie cechami nie nazbyt wzniosłymi. Przy tym nie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
48
42

Na półkach:

Niewyszukane słowa. Kilkustronicowe opowiadania. Ale każde wali obuchem w łeb. Przekroczona granica geniuszu. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał Borgesa, to polecam. Dzięki przeczytaniu stanie się bogatszy.

Niewyszukane słowa. Kilkustronicowe opowiadania. Ale każde wali obuchem w łeb. Przekroczona granica geniuszu. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał Borgesa, to polecam. Dzięki przeczytaniu stanie się bogatszy.

Pokaż mimo to

avatar
1095
909

Na półkach:

Niezwykła, wymowna, emocjonująca, zmuszająca do refleksji. Inny wymiar literatury.

Niezwykła, wymowna, emocjonująca, zmuszająca do refleksji. Inny wymiar literatury.

Pokaż mimo to

avatar
499
19

Na półkach:

Borges w dobrej jak zwykle formie. Ostatnie opowiadanie , czyli de facto opowiadanie tytułowe kładzie na łopatki i skłania do refleksji. Polecam.

Borges w dobrej jak zwykle formie. Ostatnie opowiadanie , czyli de facto opowiadanie tytułowe kładzie na łopatki i skłania do refleksji. Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
3318
288

Na półkach: ,

Autor przez duże A. Krótko i na temat.

Autor przez duże A. Krótko i na temat.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Raport Brodiego


Reklama
zgłoś błąd