rozwiń zwiń

Rycerz nieistniejący

Okładka książki Rycerz nieistniejący
Italo Calvino Wydawnictwo: Cyklady Cykl: Nasi przodkowie (tom 3) literatura piękna
158 str. 2 godz. 38 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Nasi przodkowie (tom 3)
Tytuł oryginału:
Il cavaliere inesistente
Wydawnictwo:
Cyklady
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1963-01-01
Liczba stron:
158
Czas czytania
2 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
8386859865
Tłumacz:
Barbara Sieroszewska
Tagi:
literatura włoska fantastyka Karol Wielki legendy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
444 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
912
834

Na półkach: , ,

„...Agilulf zdawał się wahać przez krotką chwilę, po czym zdecydowanym, choć powolnym ruchem uniósł przyłbicę. Hełm był pusty. Wewnątrz białej zbroi z tęczowym pióropuszem nie było nikogo.
- No, no, a to dziwy – rzekł Karol Wielki – I jakże to potraficie służyć, skoro was nie ma?
- Siłą woli - odparł Agilulf - i wiarą w naszą świętą sprawę!....”

A wiara unosi przecież góry – zdaje się ironizować Autor w kolejnej przepysznej przypowieści, której zbyt serio chyba nie ma potrzeby traktować.

Chociaż z drugiej strony - jeżeli ktoś mocno istniejący się już bardzo uprze, może ją odbierać jako postmodernistyczną polemikę z odwiecznym pytaniem Filozofa: ”Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?”…

„...Agilulf zdawał się wahać przez krotką chwilę, po czym zdecydowanym, choć powolnym ruchem uniósł przyłbicę. Hełm był pusty. Wewnątrz białej zbroi z tęczowym pióropuszem nie było nikogo.
- No, no, a to dziwy – rzekł Karol Wielki – I jakże to potraficie służyć, skoro was nie ma?
- Siłą woli - odparł Agilulf - i wiarą w naszą świętą sprawę!....”

A wiara unosi przecież...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
1204
746

Na półkach: , ,

pierwsze spotkanie z Calvino, trzeba się przyjrzeć

pierwsze spotkanie z Calvino, trzeba się przyjrzeć

Pokaż mimo to

4
avatar
2812
591

Na półkach: ,

Domknięcie przepięknego cyklu. Szkoda, że to koniec!

Domknięcie przepięknego cyklu. Szkoda, że to koniec!

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
207
100

Na półkach: , , , , , ,

Ostatnia część trylogii ma najbardziej satyryczny charakter. To zestawienie dwóch, zupełnie odmiennych bohaterów: Agilulf, który nie istnieje i Gurdulu, który istnieje bardzo, ale o tym nie wie. Za prześmiewczą fabułą kryje się jednak cała kwintesencja powieści - istnieć można tylko będąc niedoskonałym.

Bajeczna, rycerska powieść o charakterze legendy.
Wartościowa książka godna polecenia każdemu.

Ostatnia część trylogii ma najbardziej satyryczny charakter. To zestawienie dwóch, zupełnie odmiennych bohaterów: Agilulf, który nie istnieje i Gurdulu, który istnieje bardzo, ale o tym nie wie. Za prześmiewczą fabułą kryje się jednak cała kwintesencja powieści - istnieć można tylko będąc niedoskonałym.

Bajeczna, rycerska powieść o charakterze legendy.
Wartościowa książka...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
318
85

Na półkach:

Europejski średniowieczny etos rycerski i mnisi okiem Italo Calvino? To musiało się udać. Recenzenci piszą o tej powieści: "pastisz", "obrazoburcze" - nie, po prostu w stylu tego autora. Najlżejsza w czytaniu książka cyklu, ale jak i pozostałe pełna "międzywierszy" i filozoficznego ujęcia człowieczeństwa.

Powinna zostać wpisana w kanon lektur szkoły średniej klas pierwszych jako uzupełnienie choćby "Pieśni o Rolandzie" i pokazanie młodzieży, że można pisać o średniowiecznej tematyce w sposób ciekawy i wywołujący uśmiech na twarzy czytającego.

Europejski średniowieczny etos rycerski i mnisi okiem Italo Calvino? To musiało się udać. Recenzenci piszą o tej powieści: "pastisz", "obrazoburcze" - nie, po prostu w stylu tego autora. Najlżejsza w czytaniu książka cyklu, ale jak i pozostałe pełna "międzywierszy" i filozoficznego ujęcia człowieczeństwa.

Powinna zostać wpisana w kanon lektur szkoły średniej klas...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
374
333

Na półkach:

Jako miłośniczce metafikcji i niezrównanego "Orlanda szalonego" oczywiście musiało mi się spodobać. Świetna, lekka lektura, pełna absurdalnego humoru, i do tego przesłanie o tym, co właściwie znaczy istnieć jako człowiek - gdzieś między skostniałym światem frazesu i biurokracji, spojrzeniem innych ludzi i zupełnym roztopieniem się "ja" we wszechświecie.

Jako miłośniczce metafikcji i niezrównanego "Orlanda szalonego" oczywiście musiało mi się spodobać. Świetna, lekka lektura, pełna absurdalnego humoru, i do tego przesłanie o tym, co właściwie znaczy istnieć jako człowiek - gdzieś między skostniałym światem frazesu i biurokracji, spojrzeniem innych ludzi i zupełnym roztopieniem się "ja" we wszechświecie.

Pokaż mimo to

1
avatar
447
117

Na półkach: , ,

Ciekawa propozycja pastiszu średniowiecznego eposu karolińskiego.

Ciekawa propozycja pastiszu średniowiecznego eposu karolińskiego.

Pokaż mimo to

1
avatar
739
692

Na półkach:

Nie wiem czym Karol Wielki i Frankowie narazili się toskańskiemu (acz urodzonemu na Kubie) Autorowi, fakt że kpi z nich niemożliwie, za nic mając etos i zwyczaje rycerskie, co więcej gmera osobliwie pod habitami mniszek świątobliwych na przekrzywione kornety i nieśmiałe niewieście protesty nie zważając. Pastisz średniowiecznego rycerskiego eposu, w którym smoki, tytułowi błędni rycerze chodzący pod dnie oceanu, tudzież skomplikowane koleje osobistych losów głównych bohaterów nie są niczym zaskakującym. Kto lubi, będzie się bawił, ja - tak średnio.

Nie wiem czym Karol Wielki i Frankowie narazili się toskańskiemu (acz urodzonemu na Kubie) Autorowi, fakt że kpi z nich niemożliwie, za nic mając etos i zwyczaje rycerskie, co więcej gmera osobliwie pod habitami mniszek świątobliwych na przekrzywione kornety i nieśmiałe niewieście protesty nie zważając. Pastisz średniowiecznego rycerskiego eposu, w którym smoki, tytułowi...

więcej Pokaż mimo to

61
avatar
221
192

Na półkach: ,

Beznadzieja. Po prostu dno. Najgorszy gatunek prozy, na jaki mogłem trafić. Nie wiem, jak go określić, ale na pewno nie ma to nic wspólnego z fantastyką. Pomysł mistyczno-nierzeczywisto-alegoryczny, rzeczywistość baśniowa. Uwielbiam dobrą fantastykę, ale jestem największym wrogiem wymyślania takich idiotycznych konstrukcji. Aniołowie chodzący między ludźmi, ludzie zmieniający się w ptaki, gadające zwierzęta, a tutaj? "Chodząca zbroja" - co za bzdura. Czegóż innego mogłem się spodziewać po włoskim pisarzu...

Zapraszam na fb na mój nowy blog do dyskusji po więcej bezkompromisowych recenzji.
@CzynicznyCytelnik

Beznadzieja. Po prostu dno. Najgorszy gatunek prozy, na jaki mogłem trafić. Nie wiem, jak go określić, ale na pewno nie ma to nic wspólnego z fantastyką. Pomysł mistyczno-nierzeczywisto-alegoryczny, rzeczywistość baśniowa. Uwielbiam dobrą fantastykę, ale jestem największym wrogiem wymyślania takich idiotycznych konstrukcji. Aniołowie chodzący między ludźmi, ludzie...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
531
143

Na półkach: ,

Po lekturze “Wicehrabiego...” Calvino wydawało mi się, że ta część trylogii "Nasi przodkowie” nie zdoła mnie niczym zaskoczyć (inna sprawa, że zacząłem lekturę od pierwszej części, a teraz skoczyłem do trzeciej). Było inaczej.

Rzecz dzieje się w czasach Karola Wielkiego, ale sztafaż historyczny to tylko pretekst. Jest groteskowo i ironicznie. Autor kpi przede wszystkim z konwencji romansu rycerskiego (scena "erotyczna” z księżniczką i zbroją jest po prostu kapitalna). Zbiurokratyzowany sposób prowadzenia wojny i absurdalne zachowania rycerzy przywodzą na myśl “Monty Pythona i św. Graala” (nie mogę oprzeć wrażeniu, że któryś z Pythonów musiał tę książkę czytać). Mimo wszystko Calvino uderza w poważne tony, czasem z większą (świat jako chaos), czasem z mniejszą gracją (marksistowski wtręt z chłopami i rycerzami św. Graala). Najciekawiej robi się jednak wraz z ujawnieniem narratorki. Jej opowieść o roli literatury, o ludzkiej ciekawości i o miłości do życia to chyba najmocniejszy punkt książki. Ukochany przez postmodernistów autotematyzm (a przy okazji dekonstrukcja fabuły) bywa dla Calvino punktem wyjścia do ciekawych przemyśleń, ale też absurdalnych kpin. Finał zaś wybrzmiewa wręcz poetycko: “Jakie nowe sztandary ukażesz mi na blankach wieżyc w miastach jeszcze nie istniejących? Jakie zgliszcza spalonych zamków i stratowanych ogrodów, które kochałam? Jakie niespodziewane wieki złote gotujesz, o ty szalona nosicielko skarbów drogo opłaconych, ty, królestwo do zdobycia, ty, przyszłości”

Znamiona tragizmu nosi bohater tytułowy. Rycerz nieistniejący, pozbawiony ciała, a więc również ludzkich odruchów. Nie potrafi zrozumieć rzeczywistości bo nie jest jej częścią, chciałby wszędzie widzieć porządek, a otacza go chaos i zmyślenie. Niewiele różni go od współczesnych neurotyków próbujących zaszufladkować świat, ułożyć, skatalogować, opisać by w ten sposób uczynić nieco bardziej zrozumiałym. I on, i oni, skazani są jednak na ostateczną klęskę. Chociaż groteska jako kategoria estetyczna jest mi tak obca jak to tylko możliwe, to jednak “Rycerz nieistniejący” zdobył moje serce. Piękna opowieść o świecie i ludzkiej niedoskonałości.

Po lekturze “Wicehrabiego...” Calvino wydawało mi się, że ta część trylogii "Nasi przodkowie” nie zdoła mnie niczym zaskoczyć (inna sprawa, że zacząłem lekturę od pierwszej części, a teraz skoczyłem do trzeciej). Było inaczej.

Rzecz dzieje się w czasach Karola Wielkiego, ale sztafaż historyczny to tylko pretekst. Jest groteskowo i ironicznie. Autor kpi przede wszystkim z...

więcej Pokaż mimo to

10

Cytaty

Więcej
Italo Calvino Rycerz nieistniejący Zobacz więcej
Italo Calvino Rycerz nieistniejący Zobacz więcej
Italo Calvino Rycerz nieistniejący Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd