Po zbutwiałych schodach

Okładka książki Po zbutwiałych schodach
Anna Musiałowicz Wydawnictwo: Stara Szkoła horror
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Data wydania:
2024-04-08
Data 1. wyd. pol.:
2024-04-08
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367889186
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Po zbutwiałych schodach w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Po zbutwiałych schodach

Średnia ocen
7,0 / 10
261 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Po zbutwiałych schodach

avatar
861
66

Na półkach:

Bardzo mi się podobała, ale – tak jak po lekturze poprzedniej książki autorki – czułam duży niedosyt.

Bardzo mi się podobała, ale – tak jak po lekturze poprzedniej książki autorki – czułam duży niedosyt.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
3

Na półkach:

jak dla mnie rewelka!

jak dla mnie rewelka!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
739
607

Na półkach: , , ,

Mówi się, że ściany mają uszy. Ta kamienica ma coś więcej. Chce opowiadać historie o swoich mieszkańcach.
Fabuła skupia się na relacji dozorcy Ciesiółki i byłego listonosza, który go regularnie odwiedza. “Po zbutwiałych schodach” to powieść obyczajowa o lekkim zabarwieniu horrorowym. Mało tu elementów strasznych za to więcej smutnych historii mieszkańców kamienicy. Ci co spodziewali się czegoś odwrotnego odłożą ją po kilku rozdziałach. Jej długość sprzyja jednak zapoznaniu się z fabułą do samego końca.
Ciesiółka jest starym, zrzędliwym dozorcą podupadłej kamienicy. Istnym wrzodem dla miejskich urzędników, którzy już dawno w jej miejsce zbudowali by coś nowoczesnego. Jedyną osobą, którą toleruje jest emerytowany listonosz dotrzymujący mu towarzystwa i przynoszący zakupy. Robi to w zamian za opowieści o dawnych lokatorach budynku.
Pomysł na książkę nawet ciekawy, ale trochę zmarnowany. Ostateczny zwrot akcji i zakończenie strasznie psują jej odbiór.
Dla ludzi lubiących tragiczno-obyczajowe historie z tajemnicą.



W starej kamienicy mieszka tylko jeden lokator. Dozorca Ciesiółka pilnujący porządku i nie dający się z niej wyrzucić. Zna byłych mieszkańców i ich historię jak własną kieszeń. Przyjdźcie i wejdźcie do środka, a zostanie wam wszystko opowiedziane. Oczywiście o ile się jej sekretów nie boicie.

Mówi się, że ściany mają uszy. Ta kamienica ma coś więcej. Chce opowiadać historie o swoich mieszkańcach.
Fabuła skupia się na relacji dozorcy Ciesiółki i byłego listonosza, który go regularnie odwiedza. “Po zbutwiałych schodach” to powieść obyczajowa o lekkim zabarwieniu horrorowym. Mało tu elementów strasznych za to więcej smutnych historii mieszkańców kamienicy. Ci co...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

637 użytkowników ma tytuł Po zbutwiałych schodach na półkach głównych
  • 327
  • 300
  • 10
117 użytkowników ma tytuł Po zbutwiałych schodach na półkach dodatkowych
  • 33
  • 21
  • 20
  • 16
  • 11
  • 8
  • 8

Tagi i tematy do książki Po zbutwiałych schodach

Inne książki autora

Okładka książki Scary100challenge3 Dagmara Adwentowska, Sylwia Błach, Maciej Ciembroniewicz, Wojciech Czapiewski, Asia Czarymary, Monika Drozd-Rybińska, Natalia Głowacka, Norbert Góra, Artur Grzelak, Wojciech Gunia, Paweł Jackiewicz, Dariusz Jakubik, Karolina Mangusta Kaczkowska, Grzegorz Kałużny, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Paweł Kozera, Krzysztof Kraiński, Tobiasz Kruk, Alicja M. Kubiak, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Jakub Luberda, Dariusz Ludwinek, Krzysztof Maciejewski, Kornel Mikołajczyk, Anna Musiałowicz, R.A. Olek, Jarosław Adam Pankowski, Marta Płaza, D.A. Recki, Krzysztof Rewiuk, Mateusz Romański, Jacek Rybiński, Urszula Skorodziłło, Ignacy Stankiewicz, Michał J. Walczak, Adam Wieczorek, Kacper Witek, Hubert Wojciechowski, Flora Woźnica, Kasia Zaleska
Ocena 8,6
Scary100challenge3 Dagmara Adwentowska, Sylwia Błach, Maciej Ciembroniewicz, Wojciech Czapiewski, Asia Czarymary, Monika Drozd-Rybińska, Natalia Głowacka, Norbert Góra, Artur Grzelak, Wojciech Gunia, Paweł Jackiewicz, Dariusz Jakubik, Karolina Mangusta Kaczkowska, Grzegorz Kałużny, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Paweł Kozera, Krzysztof Kraiński, Tobiasz Kruk, Alicja M. Kubiak, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Jakub Luberda, Dariusz Ludwinek, Krzysztof Maciejewski, Kornel Mikołajczyk, Anna Musiałowicz, R.A. Olek, Jarosław Adam Pankowski, Marta Płaza, D.A. Recki, Krzysztof Rewiuk, Mateusz Romański, Jacek Rybiński, Urszula Skorodziłło, Ignacy Stankiewicz, Michał J. Walczak, Adam Wieczorek, Kacper Witek, Hubert Wojciechowski, Flora Woźnica, Kasia Zaleska
Okładka książki Bękart: antologia Studia Grozy Sylwia Błach, Jarosław Dobrowolski, Wojciech Gunia, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Joanna Kotala, Małgorzata Lewandowska, Marcin Majchrzak, Tomek Miłowicki, Anna Musiałowicz, Jacek Pelczar, Radosław Rogowski, Łukasz Rzadkowski, Magdalena Anna Sakowska, Tomasz Siwiec, Agata Suchocka, Maciej Szymczak, Joanna Trzaska, Zuzanna Wrona
Ocena 7,5
Bękart: antologia Studia Grozy Sylwia Błach, Jarosław Dobrowolski, Wojciech Gunia, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Joanna Kotala, Małgorzata Lewandowska, Marcin Majchrzak, Tomek Miłowicki, Anna Musiałowicz, Jacek Pelczar, Radosław Rogowski, Łukasz Rzadkowski, Magdalena Anna Sakowska, Tomasz Siwiec, Agata Suchocka, Maciej Szymczak, Joanna Trzaska, Zuzanna Wrona
Okładka książki Grozownia 2024 Dagmara Adwentowska, Aleksandra Bednarska, Norbert Góra, Michał Górzyna, Łukasz Gwiżdż, Dawid Kain, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Małgorzata Lewandowska, Dariusz Ludwinek, Anna Musiałowicz, Tadeusz Oszubski, Joanna Pypłacz, D.A. Recki, Łukasz Rzadkowski, Tomasz Siwiec, Maciej Szymczak
Ocena 8,8
Grozownia 2024 Dagmara Adwentowska, Aleksandra Bednarska, Norbert Góra, Michał Górzyna, Łukasz Gwiżdż, Dawid Kain, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Małgorzata Lewandowska, Dariusz Ludwinek, Anna Musiałowicz, Tadeusz Oszubski, Joanna Pypłacz, D.A. Recki, Łukasz Rzadkowski, Tomasz Siwiec, Maciej Szymczak
Anna Musiałowicz
Anna Musiałowicz
Z wykształcenia pedagog-resocjalizator. Z natury włóczykij. Z zamiłowania pisarka. W chwilach wolnych nawiedza zamki, grywa w szachy. Jest współtwórczynią projektu Anushka&Betushka, zajmującego się malowaniem na odzieży. Ma milion pomysłów na sekundę, które przekuwa w działanie. Natomiast przede wszystkim nie odrywa się od książek. Zadebiutowała w 2016 r. i od tego czasu opublikowała kilkadziesiąt opowiadań. Jej pierwsza powieść "Diabeł zza okna" (2020),była nominowana w plebiscycie Lubimyczytac.pl na KSIĄŻKĘ ROKU, w kategorii horror. Kolejna - "Kuklany las" (2021),wyróżniona w plebiscycie „Brakująca litera” na POLSKĄ KSIĄŻKĘ ROKU 2021, to groza z rodzaju baśniowej, subtelnie i konsekwentnie wzbudzająca uczucie surrealistycznego niepokoju. W najnowszej powieści "Śnieg jeszcze czysty" (2022),autorka główną bohaterką czyni słowiańską wieś, daleką od wyobrażeń o sielskości, pełną demonów i przesądów, pokutujących wciąż w naszym społeczeństwie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mój dom Tomasz Sablik
Mój dom
Tomasz Sablik
Horror psychologiczny z głębią symboliczną. To studium ludzkiej psychiki utkane na historii traumy głównego bohatera i opowieść o tym jak przeszłość może mieć niszczycielski wpływ na teraźniejszość. Historia jest świetnie opisana, przyjemnym i łatwo przyswajalnym językiem, co przynosi błyskawiczne efekty w wyobraźni. Owszem w pewnej części książki jest dużo prymitywnych przekleństw, ale są one chyba celowe, aby ukazać etap nastoletniości z wszystkimi jego barwami. Ale między innymi za to odejmuje parę gwiazdek. Bohaterowie są bardzo prawdziwi, ludzcy, momentami zabawni bądź przerażający, budzą sympatię i antypatię. Klimat opowieści z każdym rozdziałem staje się coraz bardziej gęsty, duszny, wpełzający w zakamarki umysłu. Tomasz Sablik sprezentował głęboki wgląd w umysł bohatera, przeprowadzając czytelnika przez szczegółowo ukazane ponad dziesięcioletnie perypetie Edwarda jego oczami, dzięki czemu stajemy się świadkami wielu silnych emocji i uczuć oraz przyglądamy się mistrzowsko nakreślonemu portretowi psychologicznemu mężczyzny. Należy jednak zwrócić uwagę na parę rzeczy, które mogą potencjalnie odpychać niektórych czytelników, jeśli wcześniej ich sobie nie uświadomią, albo po przeczytaniu opisu książki nadal nie będą wiedzieli czego oczekiwać od jej treści. 1. Tempo akcji jest bardzo powolne, największy nacisk autor kładzie na introspekcję - co nie powinno dziwić przy literaturze psychologicznej. 2. Ciężar emocjonalny w książce jest bardzo trudny do udźwignięcia, zwłaszcza na końcu odznacza się do granic możliwości mrocznie, beznadziejnie i przytłaczająco. 3. Niejednoznaczność całej historii, brak jasnych odpowiedzi i wyjaśnienia całości, pozostawia między innymi niedosyt, ale wydaje się że to zamierzony efekt, podbijający ogólny odbiór książki, choć jest to specyficzne i trzeba się w tym lubować. "Mój Dom " pochłonęłam na dwa sposoby, śledząc historię oraz łapiąc i próbując zrozumieć znaczenie jej symboliki. W tej ścieżce rozumowania - porażka wobec własnej traumy, jej ciągłość, zapętlenie oraz mroczna niszczycielska moc, zdolna doprowadzić do totalnego rozpadu psychiki i ostatecznie unicestwienia jednostki, to (w moim odczuciu) prawdziwy horror wywołujący dreszcze. Jednak pesymistyczna do granic możliwości wizja, jest integralną częścią atmosfery jaka panuje w tej powieści, niczym gwóźdź do trumny -dla jednych i wisienka na torcie - dla drugich 😉. Oczywiście można również całą historię traktować dosłownie, jeśli ktoś wierzy w zjawiska paranormalne, autor zostawia wybór czytelnikowi, zwłaszcza poprzez niejasne, niedopowiedziane zakończenie, które pozostawia czytelnika z wachlarzem nieprzyjemnych odczuć i refleksji. Po lekturze książki zostałam z paroma pytaniami... Czy zło było czymś co przychodziło z zewnątrz, czy czymś co można było znaleźć w człowieku ? Czy w tym przypadku człowiek wobec zła bądź traumy jest ofiarą czy jego / jej współtwórcą? Co determinuje i zwiększa podatność człowieka na współtworzenie własnego upadku? Czy w wyjątkowych okolicznościach można we własnym upadku odnaleźć sens cierpienia ?
Libro - awatar Libro
ocenił na86 dni temu
Grzechót Maciej Lewandowski
Grzechót
Maciej Lewandowski
Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie książki Macieja Lewandowskiego (wyd. Mięta),w której jestem totalnie oszołomiona tym, co przeczytałam, i gorąco polecam ją każdemu, kto lubi dreszcze, klimat lata pełnego tajemnic i historię, która nie chce wypuścić Cię ze swojego świata. „Grzechót” to opowieść, która wciągnie Was jak… no właśnie, to już sami odkryjecie. Jak myślisz, co może się stać, gdy w wakacyjne popołudnie nastolatek przekroczy ogrodzenie sąsiada, który jest trochę dziwny, trochę tajemniczy i ma legendy krążące o sobie od lat? Kuba, główny bohater książki, właśnie to robi, nieświadomie budząc coś, co powinno pozostać w spokoju. Ta jedna, niewinna kropla krwi na zardzewiałej karoserii starej, czarnej wołgi zmienia wszystko. Coś śpiącego… budzi się. I nie jest to przyjazne coś. Należąc do pokolenia, które słyszało o wołdze, ale jej nie widziało, muszę przyznać, że nie chciałabym jej zobaczyć. Jak w filmach, w których ktoś zostaje skaleczony, a ta jedna kropla uruchamia machinę zniszczenia. Mówię wam, akcja, że głowa mała. Już od pierwszych stron czułam, jak autor chwyta mnie za kark i mówi: „No to wchodzisz w to na całego”. Maciej Lewandowski nie owija w bawełnę; akcja pędzi, atmosfera gęstnieje jak mgła nad lasem o zmierzchu, a myśl o kolejnej stronie staje się uzależniającym oddechem. Dlaczego ta książka NIE JEST zwykłym horrorem? Owszem, horror… brzmi strasznie, prawda? Ale „Grzechót” to coś więcej niż tylko potwory i straszydła. To opowieść o ciekawości, która dla bohaterów okazuje się błogosławieństwem i przekleństwem jednocześnie. I właśnie to jest cool. To nie jest suchy horror rodem z filmów, które widziałeś tysiąc razy. Autor dodaje do tego coś swojsko-nostalgicznego legendę o czarnej wołdze, którą pewnie każdy słyszał w dzieciństwie, ale teraz w wersji czystej grozy. Postacie, które zostają w pamięci. Kuba, Maja i Sławek to nie są wykrzywione, nijakie postacie, które masz ochotę opuścić po kilku stronach. Wręcz przeciwnie, czujesz ich emocje, strach, ciekawość i siłę przyjaźni, która zostaje wystawiona na największą próbę. To trio przypomina grupę Twoich znajomych zabawnych, odważnych, czasem głupio odważnych, ale zawsze prawdziwych. Ich interakcje sprawiają, że fabuła nabiera głębszego sensu niż tylko „strach i potwory”. To opowieść o tym, co znaczy być młodym, gdy świat nagle nie jest taki bezpieczny jak myśleliśmy. I serio, to działa. 💥 Atmosfera od lata nad morzem do koszmaru w środku nocy. Jedną z rzeczy, które naprawdę mnie powaliły, jest klimat tej książki. „Grzechòt” ma ten perfekcyjny przepis zaczyna się jak spokojne, letnie lato (czyli ta sielanka przywodzi wspomnienia wakacji z dzieciństwa),a potem chwila nieuwagi = wszystko się zmienia. Dźwięk grzechotu w ciemności? To nie tylko metafora, to uczucie, które zostaje z Tobą po przeczytaniu ostatniej strony. Nieraz poczułam jak moje czytelnicze serce wali szybciej, a potem… uśmiecham się, bo to po prostu świetnie napisana historia. Szczerze mówiąc, jestem oszołomiona tym, jak bardzo ta książka mnie wciągnęła. To jedna z tych historii, które czytasz i długo o nich myślisz, nie tylko dlatego, że są straszne, ale dlatego, że czujesz je całym sobą. Jeśli lubisz lekkie, młodzieżowe, świetnie napisane horrorowe opowieści, które nie odpuszczają nawet na moment, „Grzechót” to pozycja obowiązkowa. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Ta książka to jak jazda na rollercoasterze we mgle nie wiesz, co nadejdzie, ale nie możesz się doczekać, aby to odkryć.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na102 miesiące temu
Przeklęte trumny zawsze są zamknięte Klaudia Zacharska
Przeklęte trumny zawsze są zamknięte
Klaudia Zacharska
Klaudia Zacharska „Przeklęte trumny zawsze są zamknięte” „To nie sekrety doprowadziły do śmierci dziewczynki, tylko ludzkie błędy i parszywe okoliczności. Jednak właśnie tajemnice zmusiły Natalię do opuszczenia domu. W środku nocy, bez słowa. Bez pożegnania.” Jedno tragiczne wydarzenie wywołuje lawinę, Natalia musi stawić czoła nie tylko sekretom które zaczynają wychodzić na jaw ale także makabrycznej klątwie która ciąży od kilku pokoleń nad rodziną jej męża. Czy Natalii uda się ocalić własną córkę i resztę rodziny? „ W ustach czuła niesmak na myśl o sekretach, które skrywa przed nią Dawid. Nie wiedziała jeszcze czego dotyczą, ale miała fatalne przeczucia.” Książka Klaudii Zacharskiej przyciągnęła mnie już tytułem i okładką, a zagłębiając się w historię którą stworzyła, z każdą stroną rosło moje zaciekawienie. Autorka stworzyła bardzo dobrą historię grozy, pełną mrocznych tajemnic, klątwy rodzinnej która zbiera krwawe żniwo oraz wymuszonego nią makabrycznego rytuału,. Atmosfera jest napięta już od pierwszych stron, poczucie zagrożenia narasta a czytelnik zostaje wciągnięty w bieg wydarzeń, początkowo mnożą się pytania na które odpowiedzi dostajemy dopiero pod koniec historii. Dwie rzeczy mi trochę przeszkadzały. Pierwsza to zbyt duża ilość bohaterów, w niektórych momentach zaczynałam se już gubić kto jest kim. Druga to zbytnia opieszałość męża Natalii przy wyjaśnianiu rodzinnej klątwy, czas nie był ich sprzymierzeńcem, a czytając tą część historii miałam wrażenie, że Dawid nic sobie z tego nie robił. Całokształt jednak jest bardzo udaną historią grozy, język jest przystępny, autorka nie używa wulgaryzmów, nie epatuje przemocą i brutalnością. Polecam miłośnikom grozy. „Łatwo oceniać cudze decyzje, siedząc w wygodnym fotelu. Kiedy jest się wypoczętym, kiedy nie wie się, czym jest skrajne przerażenie, ból ponad przerażenie i desperacja. Kiedy nie trzeba podejmować ich samemu.” Ocena 7/10
magiczny_zakatek_izy - awatar magiczny_zakatek_izy
ocenił na71 miesiąc temu
Taniec piżmowych szczurów Krzysztof A. Zajas
Taniec piżmowych szczurów
Krzysztof A. Zajas
Oszpicyn” był arcydziełem. Po przeczytaniu chciałem poznać inną równie ciekawą opowieść albo kontynuację tej historii. “Taniec piżmowych szczurów” jest właśnie czymś takim. Czy jest równie dobry? Fabuła jest kontynuacją historii rozpoczętej w “Oszpicynie” i jego prawdziwym zakończeniem. Czytając można zauważyć, że autor mocno inspiruje się Stephenem Kingiem oraz powiela wiele schematów, które na początku mogą lekko odstraszać, ale potem stają się mocnym punktem powieści. Jest to horror gdzie dawkuje się strach i pokazuje, kto tak naprawdę jest największym potworem. Główny bohater to wygadany i wyluzowany pisarz, który nie jest obojętny na krzywdę innych. Można by rzec, że jest przeciwieństwem autora, który także jest jedną z postaci w książce. Dodajmy do tego przedstawicieli małego miasteczka, którzy dodają fabule klimatu i są powiązani z bohaterami “Oszpicyna”. Jak to zwykle bywa w tego typu historiach punkt kulminacyjny zakończenia to wielka bitwa dobra ze złem z której nie wszyscy wyjdą cało. Niestety dalsze losy postaci po niej wydają się lekko dziwne, ale nie psuje to odbioru całości. Historia zostaje zamknięta i zagadka rozwiązana, a to jest najważniejsze. Reasumując może nie jest tak dobrze jak w “Oszpicynie”, ale tu historia też trzyma poziom mimo kilku mankamentów. Osobiście wolę takiego Zajasa niż tego z trylogii grobiańskiej. Na spotkaniu autorskim do Wiktora Szczęsnego podchodzi czytelnik i chce mu ofiarować dom w małym miasteczku. Jedyny warunek jest taki, że ma w nim opisać jego historię. Początkowo autor odmawia, ale splot niefortunnych zdarzeń pozwala mu przystać na tę propozycje. Nie wie, że tym samym został wciągnięty w walkę sił nadprzyrodzonych, które chcą by rozwiązał ich tajemnice i pozwolił im odejść.
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na74 miesiące temu
Dom pożądania Alexis Henderson
Dom pożądania
Alexis Henderson
,,Dom pożądania" to wariacja na temat wampiryzmu, która zapowiadała się bardzo ciekawie. Bo wyobraź sobie świat podzielony pomiędzy bogatą Północ i biedne Południu. To właśnie na Południu żyje Marion, dla której ogłoszenie znalezione w gazecie może okazać się szansą na zmianę życia i wyrwania się ze slumsów. Może zostać Krwiopanną czyli osobistą towarzyszką bogatego Lorda lub Lady z Północy obdarowując ich swoją krwią. Dziewczyna początkowo waha się ale dramatyczne okoliczności zmuszają ją do podjęcia nieodwracalnej decyzji. Rusza na Północ by trafić do tytułowego Domu Pożądania, którego panią jest Baronowa Lisavet. ,,Dom pożądania" zaczął się bardzo dobrze. Było mrocznie, niepokojąco. Ukazany został zupełnie inny obraz wampiryzmu, który był krytyką społecznego hedonizmu wyższych klas społecznych, pokazywał zdegenerowani i utratę wartości moralnych. Również sam dom i jego pani od początku zdawali się skrywać jaką tajemnicę. Utarte status que musiało zburzyć przybycie nowej Krwiopanny - Marion, która tak łatwo nie chciała poddać się przyjętym regułom i zaczęła zadawać pytania oraz zauważać niepokojące rzeczy rozgrywające się wokół niej. Chyba największym rozczarowaniem po świetnym początku i stopniowo budowanym napięciu jest finał. Stereotypowy, sztampowy, banalny i mocno spłycony. Brakło tam czegoś co byłoby przysłowiową kropką nad i. Ale i tak, że autorka ciekawie podeszła do dobrze znanego i wydaje się wyeksploatowanego tematu. Dała mu nowe życie, nowe spojrzenie i udowodniła że wampiry są wiecznie żywe, nawet pod inną postacią.
deana - awatar deana
oceniła na63 miesiące temu
Pragnienie Jozef Karika
Pragnienie
Jozef Karika
Recenzja „Pragnienia” Jozefa Kariki można zacząć od prostego stwierdzenia: to zbiór opowieści, które biorą w garść najbardziej pierwotne, a przy tym najbardziej niebezpieczne ludzkie pragnienia - przeżycia, władzy, zemsty, a także zabijania, jeśli to tylko „będzie możliwe”. Wysłuchijąc książkę w formie audiobooka w interpretacji Jacka Draguna, z dodatkowymi efektami dźwiękowymi, nie masz wrażenia, że opisana jest tylko głuchość góry czy cisza lasu -czujesz, jakby świat z dwóch tomów, „Głód” i „Pragnienie”, przemawiał do ciebie głosem, tłem, szumem wiatru i szeptem w koronach drzew. Opowiadania z „Pragnienia” tworzą jednolitą całość z „Głodem” - oba zbiory są jak dwie strony tej samej monety, której obiektem jest zło osadzone w górach, a w konsekwencji w ludziach, którzy w tych górach żyją i błąkają się po nich. Tam, gdzie „Głód” mocno podkreśla rządy niedosycenia, niepohamowanego apetytu na życie, miłość, władzę, wiedzę, tu „Pragnienie” wciąż mówi o tym samym głodzie, ale bardziej zorientowanym w stronę instynktów, krwi i przemocy. W obu tomach powtarza się motyw góry Czebrat jako miejsca, gdzie pragnienie przekracza granice „normalnego” i zaczyna działać jak pierwotna siła, która nie pyta, tylko bierze. „Pragnienie” jest zbiorem opowiadań, które na pierwszy rzut oka wydają się niezależne, ale w głębi splatają się wątki rodzinne, miejskie, górskie i psychiczne. Wiele z historii rozgrywa się albo w bezpośrednim sąsiedztwie góry Czebrat albo w Rużomberku, a ośrodkiem wrażeń jest m.in. jaskinia, las, szczyt, autostrada budująca się prosto przez dzikość - wszystkie te miejsca są tu bardziej niż tłem; stają się aktorem zła. Bohaterowie są ludźmi, którzy w zasadzie myślą, że wciąż kontrolują swoje pragnienia, a dopiero wtedy, gdy zaczynają działać (wspinać się, szukać, drążyć, tropić),okazuje się, że kontrolę przejęła pierwotna, niemal zwierzęca siła, która wymaga ofiary. Dużą część „Pragnienia” można odczytywać jako przestrzeń, w której wciąż pojawia się motyw kobiety, więzienia, rodzinnych sekretów, zbrodni, a także wspaniałych, ale złowieszczo urwistych krajobrazów, które w audiobooku z efektami dźwiękowymi brzmią jak wstęp do katastrofy. Szum deszczu, szelest gałęzi, kroki, nagły wyładowanie się ciszy w strzał albo krzyk - wszystko to sprawia, że opowiadanie nie jest tylko opisem, tylko doświadczeniem słuchowym, w którym zawsze masz wrażenie, że zaraz coś się zmieni, a nie na lepsze. Słuchając „Pragnienia” w wersji z narracją Jacka Draguna, nie miałam już wrażenia, że tylko słucham książki, tylko że przemieszczam się przez nią fizycznie. Dragun potrafi swobodnie przeskakiwać między tonem spokojnej refleksji a chwilami szoku, a dodatkowe efekty dźwiękowe (szumy, kroki, szumy lasu, wiatr) nie są „tłumaczem” tekstów, ale jakby wewnętrznie zapisaną częścią tej samej rzeczywistości, którą opisuje Karika. W pewnych momentach, na przykład przy opisie jaskini, szczytu albo nagle zmieniającego się nastroju lasu, efekty nie przeszkadzają, tylko napinają napięcie, bo w głowie automatycznie łączy się to z tym, że w górach rzeczywiście zdarza się, że „coś” się tam dzieje, a nie jest to byle wiatr. „Pragnienie” Jozefa Kariki w formie audiobooka czytanej przez Jacka Draguna działa jak mroczna, lecz bardzo dobrze zmontowana podróż: nie wszystkie opowiadania musisz pamiętać z dnia na dzień, ale wrażenie, że jesteś w przestrzeni, gdzie pragnienia rządzą ludzkimi losami, zostaje. To książka, która najlepiej „wchodzi” do głowy, jeśli słuchasz ją w ciszy, z zamkniętymi oczami, gdy efekty dźwiękowe stają się jakby wewnętrznie zapisaną częścią lęku. Dla fanów „Głodu” „Pragnienie” to nie tylko dopełnienie, ale jakby ciemna kontynuacja tych samych tajemnic, tylko w innym wydaniu - bardziej zorientowanym na instynkt, na krew i na moralne przekroczenia, które zaczynają się od prostego, pozornie niewinnego pragnienia.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na89 dni temu
Głód Jozef Karika
Głód
Jozef Karika
„Głód” Józefa Kariki to zbiór mrocznych opowiadań, w których głód - rozumiany na wiele sposobów -popycha bohaterów do granic. Wysłuchałam go jako audiobook w interpretacji Jacka Draguna, gdzie oprócz głosu lektora słychać było odgłosy otoczenia, szumy lasu czy kroki, co potęgowało napięcie. Zbiór obejmuje pięć opowiadań: „Głód”, „Samotność”, „Mglisko”, „Wycieczka” i „Białe dziury”. W tytułowym „Głodzie” historyk bada tajemniczą maskę i archiwa, odkrywając mroczną przeszłość związaną z piwnicami i muzeum, co budzi pierwotne instynkty. „Samotność” śledzi podróżnika spędzającego noce w pociągach, uciekającego przed ludźmi; „Mglisko” opowiada o mężczyźnie strzegącym domku w lesie; „Wycieczka” opowiada o parze podczas górskiej wyprawy; „Białe dziury” to historia mężczyzny obserwującego starszą sąsiadkę. Natura w opowiadaniach Kariki jest nie tylko tłem, ale aktywną siłą, która potęguje grozę i głód bohaterów -góry, lasy i mgła izolują postacie, budując napięcie i ujawniając ich słabości. W „Wycieczce” i „Mglisku” słowackie wzgórza i lasy stają się miejscem konfrontacji z nieznanym, gdzie pogoda i teren manipulują ludzkimi instynktami, jak w innych książkach autora o górach. Czebrat symbolizuje pradawne zło, splatające się z ludzką podłością. Interpretacja Jacka Draguna jest mistrzowska - jego głos oddaje szarość i mrok bohaterów, a dodane dźwięki, jak szelest liści czy odległe echa, sprawiają, że historie brzmią jak mroczne wspomnienia. To wzmacnia atmosferę, szczególnie w scenach natury, czyniąc słuchanie niezapomnianym. Zbiór ma klimat horroru i psychologię, a jednocześnie filozoficzne wtręty i nierówne zakończenia, ale dla fanów Kariki to obowiązkowa lektura.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na820 dni temu
Co porusza martwych T. Kingfisher
Co porusza martwych
T. Kingfisher
„Co porusza martwych” przyciąga uwagę swoją okładką, a jeszcze bardziej zachęciła mnie informacja, że jest to retelling „Zagłady domu Usherów”. Jako fanka Poego, nie mogłam przejść obok tego tytułu obojętnie. Niestety w moim odczuciu książka Kingfisher w porównaniu z oryginałem wypada słabo. W pierwszej kolejności zaskakuje główna postać powieści, Aleks Easton, osoba nieużywająca zaimków przypisywanych do płci. Dłuższy czas zajęło mi oswojenie się z tym rodzajem słownictwa i tak na prawdę skupienie na fabule. Ta też nie jest mocną stroną powieści, która raczej nastawiona jest na stworzenie osobliwego klimatu. A ten wykreowany jest bardzo dobrze – już na samym początku książki opisy domu rodowego Usherów i jego okolic wdrażają czytelnika w nastrój tajemnicy i mroku. Dużą rolę odgrywają tutaj grzyby, które rozprzestrzeniają się w okolicy i okazują się kluczowe w zrozumieniu choroby Madeline Usher. Sama bohaterka też dostaje od Kingfisher więcej uwagi niż poświęcił jej Poe. Mimo, że to jej choroba jest w centrum obu tekstów, to pierwotny tekst potraktował ją epizodycznie. Nie mogę powiedzieć, że książka nie zapadnie mi w pamięci, bo ten grzybowy gotycki klimat jest naprawdę oryginalny i dobrze napisany. Trzeba przyznać, że Poe zawiesił poprzeczkę wysoko i nie wiem, czy ktokolwiek byłby w stanie napisać jego historię lepiej niż on sam. Może czytając powieść Kingfisher bez znajomości pierwowzoru, można ją odebrać lepiej. Mimo, że wypadła w moich oczach nienajlepiej, to jestem jednocześnie ciekawa kontynuacji, która jak rozumiem, już nie podąża za Poem, a jest całkowicie tworem Kingfisher. Albo się w końcu polubię z autorką, albo będzie to ostateczny dowód na to, że jej książki nie są dla mnie.
homo_libris - awatar homo_libris
ocenił na611 dni temu

Cytaty z książki Po zbutwiałych schodach

Więcej
Anna Musiałowicz Po zbutwiałych schodach Zobacz więcej
Więcej