Nie obraź się, ale nie jesteś zbyt ładna

Okładka książki Nie obraź się, ale nie jesteś zbyt ładna
Katarzyna Mecinski Wydawnictwo: Self Publishing nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Wydawnictwo:
Self Publishing
Data wydania:
2021-04-28
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-28
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396107978
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
102 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
28
28

Na półkach:

A po lekturze kupowaliśmy przykrótkie bluzy feministyczne po 319 zł.

A po lekturze kupowaliśmy przykrótkie bluzy feministyczne po 319 zł.

Pokaż mimo to

2
avatar
806
126

Na półkach: ,

Już pierwsze zdanie książki określa na czym skupią się autorki i ich gości, a przede wszystkim gościń. „Ta książka jest wynikiem wspólnego wysiłku wielu osób, które wierzą, że warto koncentrować się na kobietach i na tym, co nas łączy”. Autorki, youtuberki o szerokich zainteresowaniach, zebrały w jednym miejscu rozmowy z kobietami, które w swoim życiu zawodowym i prywatnym działają na rzecz poprawy postrzegania kobiet w świecie, ale też poprzez swą postawę pokazują, że można żyć po swojemu, realizować swoje marzenia, nawet, jeśli wychodzą ponad przeciętność.

Nadrzędnym motywem książki jest uwrażliwienie na wszechobecny hejt. Kobiety mają niesamowity potencjał w sobie. W dzisiejszych czasach są świetnie wykształcone, niejednokrotnie lepiej niż mężczyźni, coraz częściej zajmują wysokie stanowiska w firmach, lub prowadzą dobrze prosperujące przedsiębiorstwa, życie zawodowe łączą z byciem matkami, babciami, żonami, partnerkami.

Wszyscy wiemy, że mężczyźni często nie mogą, nawet teraz, w XXI wieku pogodzić się z coraz większym znaczeniem kobiet w świecie, jest to niejako zrozumiałe (mam na myśli stereotypy, nie jakość postrzegania) i nie o tym jest książka.
Największą krzywdę robią kobiety kobietom.
„Zaobserwowałam – również u siebie – że kiedy kobiety spotykają inne kobiety, które wyłamują się z pewnych schematów, nie żyją według określonych standardów, staje się to źródłem napięcia między nimi”. Mam wrażenie, że kobiety są mniej skłonne do akceptacji inności u kobiet, niż mężczyźni do akceptacji inności u innych mężczyzn. Dużo czasu jeszcze musi minąć, by zmieniły się sposoby myślenia i reakcji na otaczającą rzeczywistość.

Przemiany we współczesnym świecie, pomimo zawrotnego tempa życia, szybkich obrazów, krótkich informacji, jakimi bombarduje nas z każdej strony internet, nie są proste i wcale nie zachodzą szybko. Wydaje mi się, na podstawie moich obserwacji, że bardzo trudno jest coś zmienić. Wszystkie kobiety, wypowiadające się w tej książce tworzą swoją niszę w internecie, wiele z nich jest youtuberkami i wszystkie opisują, jak ciężko, szczególnie na początku było przebić się prze masę hejtu.

Hejt, słowo, które na stałe weszło do naszego słownika, jest wszechobecny. Zapytasz w social mediach, czy łazienka ładna? – hejt. Co zmienić? – hejt. Pokażesz fryzurę – hejt, zapytasz o radę – hejt. Pochwalisz się osiągnięciem – hejt. W internecie każdy czuje się bezkarny ze względu na ogromną anonimowość. Nawet, gdy widać imię i nazwisko, ludziom wydaje się, że taki komentarz nic nie znaczy i często świetnie się bawią, wstawiając hejterskie komentarze. Inną grupą komentarzy są te, które niby służą do udzielania rad, ale w rzeczywistości są takim samym hejtem, jak inny, pisany wprost. „Uwielbiam cię, ale ten kaczy dzióbek na zdjęciach strasznie ci nie pasuje, nie potraktuj tego jak hejt”.

Kobiety próbuje się deprecjonować na różne sposoby. „Obecnie, do standardowego zestawu krytyki […] czyli komentarzy trollersko-hejterskich, dochodzi jeszcze warstwa komentarzy infantylizujących kobiety, protekcjonalnych”. Takie wpisy mają na celu umniejszać rolę kobiety i jej osiągnięcia, są pisane albo przez konkurencję, albo przez mężczyzn, albo przez zawistne kobiety, którym nie udało się w życiu osiągnąć tego, co krytykowana osoba.

Skąd bierze się taka nienawiść kobiet do siebie? „To, w jaki sposób patrzymy na świat, jakimi zasadami się kierujemy i co myślimy, w bezpośredni sposób wpływa na to, jak się czujemy i jakie działania podejmujemy motywowani przez doświadczane emocje”. Do tego dochodzi wychowanie, stereotypy wyniesione z domu, a jedną z najważniejszych postaw jest konformizm. Nie chcemy wychodzić ze strefy komfortu, jaką daje nam poczucie przynależności do grupy, chcemy czuć się dobrze, nie chcemy, by hejt skupił się na nas, wolimy z grupą krytykować innych, najlepiej w internecie, niemal anonimowo i bezkarnie.

Czy tak musi i powinno być? Zachęcam do przeczytania wywiadów i tekstów zamieszczonych książce. Dają dużo do myślenia. Każda z osób tu wypowiadających się: youtuberek, historyczek, psycholożek to silne kobiety, które dobrze wiedzą, czego chcą od życia, konsekwentnie dążą do realizacji swoich celów, a przede wszystkim, poprzez swoją działalność, starają się pokazać, że kobieta to mądry, myślący człowiek.

Książka zostawia dużo refleksji i przemyśleń. Mnie pokazała, jak wielka istnieje niezgoda i dysonans między kobietami, które zamiast szukać porozumienia, zrozumienia i wspierać się nawzajem, w tym ciągle jeszcze męskim świecie, wciąż nastawione są często zbyt agresywnie do siebie.

Dziewczyny, więcej luzu i tolerancji, jesteśmy silne i naszą siłą możemy przenosić góry. Razem.
www.hossula.pl

Już pierwsze zdanie książki określa na czym skupią się autorki i ich gości, a przede wszystkim gościń. „Ta książka jest wynikiem wspólnego wysiłku wielu osób, które wierzą, że warto koncentrować się na kobietach i na tym, co nas łączy”. Autorki, youtuberki o szerokich zainteresowaniach, zebrały w jednym miejscu rozmowy z kobietami, które w swoim życiu zawodowym i prywatnym...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
46
26

Na półkach:

Książka naprawdę świetnie się zapowiadała, a ja ponad połowę przeczytałam z zaciekawieniem. Niestety, później rozmowy były drętwe. Pytania się powtarzały, a język stawał się cięższy z każdym akapitem. Strasznie mi zabrakło Kasi w tej książce. Szkoda, bo miałam nadzieję, że przeczytam więcej z perspektywy jej punktu widzenia.

Książka naprawdę świetnie się zapowiadała, a ja ponad połowę przeczytałam z zaciekawieniem. Niestety, później rozmowy były drętwe. Pytania się powtarzały, a język stawał się cięższy z każdym akapitem. Strasznie mi zabrakło Kasi w tej książce. Szkoda, bo miałam nadzieję, że przeczytam więcej z perspektywy jej punktu widzenia.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
336
104

Na półkach:

Większość rozmòw nie wciąga, same gościnie na pewno są wspaniałe, ale pytania na jakie odpowiadały nie były ciekawe. Trochę jakby przepytywania je do szkolnej gazetki. Nie dokończą do mnie przemòwiło wydanie, fragmenty z hejt-komentarzami w większości pominęłam, nie wiem po co były zaznaczane niektòre fragmenty (nie były one ani najciekawsze ani najistotniejsze). Ogòlnie nie miałam poczucia, że książka jest jakoś ważna, raczej, że to zebrane rozmowy koleżanek na temat....hejtu, bycia w sieci....brakowało mi jakiegoś zarysowania czym dla rozmòwczyń jest hejt (bo trochę miałam poczucie, że mowa o wszystkich nie pozytywnych komentarzach).

Większość rozmòw nie wciąga, same gościnie na pewno są wspaniałe, ale pytania na jakie odpowiadały nie były ciekawe. Trochę jakby przepytywania je do szkolnej gazetki. Nie dokończą do mnie przemòwiło wydanie, fragmenty z hejt-komentarzami w większości pominęłam, nie wiem po co były zaznaczane niektòre fragmenty (nie były one ani najciekawsze ani najistotniejsze). Ogòlnie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
226
8

Na półkach:

Ważna i potrzebna, ale dla osób obracających się w podobnych treściach niestety mało odkrywcza. Niektóre wywiady nie wniosły nic nowego do całości. Wiele z nich skłoniło mnie do refleksji, na pewno wyniosłam z niej sporo uporządkowanych przemyśleń. Ostatni tekst w książce jest moim zdaniem absolutnie najbardziej wartościowy, spinający, fachowy. Potrzebujemy więcej takich pozycji. Tę poleciłabym początkującym feministkom ;)

Ważna i potrzebna, ale dla osób obracających się w podobnych treściach niestety mało odkrywcza. Niektóre wywiady nie wniosły nic nowego do całości. Wiele z nich skłoniło mnie do refleksji, na pewno wyniosłam z niej sporo uporządkowanych przemyśleń. Ostatni tekst w książce jest moim zdaniem absolutnie najbardziej wartościowy, spinający, fachowy. Potrzebujemy więcej takich...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
229
48

Na półkach:

Dotrwałam tylko do połowy książki i się poddałam. Nie ma w niej nic nowego, czego byśmy wcześniej nie znali. To wszystko można już było usłyszeć od twórczyń, z którymi zostały przeprowadzone rozmowy.
Sposób wydania powoduje, że książkę bardzo źle się czyta.
Bardzo się na niej zawiodłam

Dotrwałam tylko do połowy książki i się poddałam. Nie ma w niej nic nowego, czego byśmy wcześniej nie znali. To wszystko można już było usłyszeć od twórczyń, z którymi zostały przeprowadzone rozmowy.
Sposób wydania powoduje, że książkę bardzo źle się czyta.
Bardzo się na niej zawiodłam

Pokaż mimo to

4
avatar
1184
1164

Na półkach:

Na samym początku zaznaczę, że to skandal, że w dzisiejszych czasach nie ma ebooka, że muszę zamawiać papier, że on musi jechać do mnie kurierem, że format książki jest dziwaczny i nie czyta się tego najwygodniej. Niemniej jednak każdy może sobie wydać książkę na czym chce, nawet na folii śniadaniowej, więc oceny nie obniżam.
Książka jest średnia. Rozumiem zamysł, sostrzeństwo (spotkałam się także z "siostrzaństwem", ale obie formy mi się podobają), feminizm, wolność wyboru i te sprawy, ale jest to podane tak nudno i przeciętnie, że chyba te gazetki, które wychodzą co miesiąc w drogeriach są lepiej napisane (hebe, rosek). Komentarze, niby takie hejterskie, są porozmieszczane jako przerwy między rozdziałami i tak, w ogóle dziwne łamanie, ale już to pomijając, część z nich to naprawdę nie jest hejt. To jak my możemy rozmawiać o hejcie, skoro ktoś nie potrafi przyjąć zwykłej krytyki. Ok, możemy sobie nie życzyć krytyki na temat swojego wyglądu i kasować takie komentarze, ale to, że ktoś nam napisze, że woli nas w takich czy srakich włosach hejtem nie jest, jest opinią. Jasne, że nieprzyjemną, pewnie niechcianą, ale sorry, każda osoba publiczna jest na to wystawiona, tak samo aktorka, piosenkarka, pani z telewizji, ale i pani z jutuba. Już inna kwestia, czy to jest w porządku, bo nie jest, ale jeśli kogoś to dziwi, to chyba ma problem z oceną i percepcją rzeczywistości, w której żyje. Książka składa się z wywiadów, to, że ja nie znam praktycznie żadnej z osób, z którymi te wywiady są, to absolutnie nie świadczy o książce, ale o mnie, nie jestem tylko przekonana, że w zły sposób. Pogooglałam i większość to influencerki, instagramerki, a więc osoby, które z definicji mnie nie interesują, bo ja nie żyję w internecie, ja głównie lubimyczytac i tyle mojego wirtualnego życia. Niemniej jednak, to żadne autorytety są, po raz kolejny książka, która ma taką samą wartość jak rozmowa z przypadkowymi osobami w warzywniaku. Dodatkowo jakieś przerywniki, studentka historii (z jakimiś osiągnięciami) coś opowiada o jakichś królowych, ale strasznie miałko, nudno i zwyczajnie słabo. Nie ten poziom rozrywki mnie interesuje.

Są też plusy, żeby nie było, że tylko krytykuję. Bardzo fajnie się wypowiada Kaya Szulczewska, nie znałam wcześniej, a to pani, która obok wielu innych fajnych rzeczy się nie goli, pokazuje to i uważam, że fajnie. Kto się chce, ten się goli, kto nie chce, to się nie goli i nic nikomu do tego. Bardzo fajny tekst jednej z pań, że jakby jej ktoś napisał komentarz, że jest krzesłem, to by nie uwierzyła, więc czemu miałaby wierzyć w inne rzeczy, które jej ktoś mówi? Mnie kilka lat temu sąsiadka z góry, której poszłam powiedzieć, że zalała mnie (pralka jej wylała) uraczyła takim oto tekstem - taka głupia, jak i brzydka, jak i gruba. Nie wiem co to miało wspólnego z pralką, nie wiem czym jej zawiniłam, wiem też, że nie jestem głupia, brzydka, ani gruba, i nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, ale to właśnie ta pani była sporo ode mnie starsza (jakieś 20 lat), niezbyt zadbana, z widoczną nadwagą. Ale miała fantazję i odwagę, było to tak abstrakcyjne, że mnie zatkało. Mimo iż bardzo lubię swój wygląd, pamiętam to do dzisiaj, raczej jako przykład kretynizmu i tego, jak nisko można upaść z kulturą wypowiedzi i w ogóle ze sobą, ale jednak to pamiętam.
Jakieś tam niewielkie wstawki, ale zawsze są od Pauliny Mikuły, której kanał bardzo lubię (o języku polskim, napisała też dwie całkiem przyjemne książki, polecam), Natalii Tur (ma kanał psychologiczny, która bardzo lubię ze względu na konkrety, a nie lanie wody), Lisiego Piekła (kanał kiedyś bardziej beauty, teraz chyba mniej, ale podoba mi się, bo propaguje ideę minimalizmu, a jednocześnie pokazuje kosmetyki, pokazuje akceptację np. siwych włosów, totalnie moje treści), Hani S. (kanał o wszystkim, ale w dużej mierze zdrowiu psychicznym), jest też rozmowa z Red Lipstick Monster, co prawda tak krótka i nijaka, że nie wiem po co w ogóle tutaj jest, no ale... jest.

Nie polecam książki, szkoda czasu, nie wiem po co powstała. Tzn. wiem, ale to trochę smutne jednak.

Wyzwanie czytelnicze LC sierpień 2021: Przeczytam książkowy debiut (4).

Na samym początku zaznaczę, że to skandal, że w dzisiejszych czasach nie ma ebooka, że muszę zamawiać papier, że on musi jechać do mnie kurierem, że format książki jest dziwaczny i nie czyta się tego najwygodniej. Niemniej jednak każdy może sobie wydać książkę na czym chce, nawet na folii śniadaniowej, więc oceny nie obniżam.
Książka jest średnia. Rozumiem zamysł,...

więcej Pokaż mimo to

33
avatar
215
44

Na półkach: , , , , ,

Żyjemy w czasach, gdzie internetowy hejt jest powszechny na każdym kroku — ludzie, wierząc że są anonimowi i nikt nie znajdzie ich prawdziwego "ja", nie wstrzymują się z zawistnymi komentarzami w stronę osób publicznych. Czasami są one koloryzowane słodkimi frazami ("nie obraź się", "to tylko moje zdanie", "rób jak chcesz"), a czasami są jawnie obraźliwe i ironicznie pełne błędów ortograficznych. A my przywykliśmy do tego, mówiąc influencerom że to taki urok bycia osobą publiczną. "Nie obraź się, ale" autorstwa Kasi Mecinski zrywa z tą tezą.

Książka jest zbiorem wywiadów i esejów autorstwa, w znacznej mierze, kobiecych influencerek, które na co dzień zmagają się z hejtem w sieci dotyczącym różnych sfer życia. Jedne osoby są "krytykowane" za swój wygląd, inne za niestandardowy tryb życia; celem Kasi było ustalenie, jakie są możliwe przyczyny takiego hejtu oraz co twórcy mogą z tym zrobić. Eseje i wywiady są przeplatane przerywnikami w postaci autentycznych komentarzy, które każda z zaproszonych osób otrzymała na przestrzeni lat.

"Nie obraź się ale" czytało się naprawdę przyjemnie mimo tematu, jaki porusza. Choć uważałam się za osobę otwartą w tych kwestiach to treść otworzyła mi oczy jeszcze szerzej, pokazując jak wiele my — jako społeczeństwo — musimy się jeszcze nauczyć. Sądzę, że ten zbiór mogłabym polecić każdemu kto jest chętny edukować się w kwestii zjawiska nienawiści — jest bardzo przystępna i, co ciekawe, wspiera fundację, której misją jest pomoc dorastającym dziewczynkom.

Jedyna wada? Ilość stron wykorzystanych jako przerywniki z komentarzami oraz miejsce na notatki. Sądzę, że komentarze dałoby się inaczej ścisnąć by zjadały mniej miejsca; w zamian za notatki z kolei można by dać jeszcze jeden krótki wywiad lub esej. Niemniej jednak książkę gorąco polecam i cieszę się, że mogę mieć ją na półce.

Żyjemy w czasach, gdzie internetowy hejt jest powszechny na każdym kroku — ludzie, wierząc że są anonimowi i nikt nie znajdzie ich prawdziwego "ja", nie wstrzymują się z zawistnymi komentarzami w stronę osób publicznych. Czasami są one koloryzowane słodkimi frazami ("nie obraź się", "to tylko moje zdanie", "rób jak chcesz"), a czasami są jawnie obraźliwe i ironicznie pełne...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
15
14

Na półkach:

Świetna książka!

Świetna książka!

Pokaż mimo to

2
avatar
66
45

Na półkach:

Niesamowicie wartościowa pozycja pokazująca skalę hejtu w przestrzeni internetowej oraz nierealne i krzywdzące współczesne standardy i wymagania stawiane kobietom (często przez inne kobiety).

Niesamowicie wartościowa pozycja pokazująca skalę hejtu w przestrzeni internetowej oraz nierealne i krzywdzące współczesne standardy i wymagania stawiane kobietom (często przez inne kobiety).

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nie obraź się, ale nie jesteś zbyt ładna


Reklama
zgłoś błąd