Requiem dla nikogo

Okładka książki Requiem dla nikogo
Złatko Enew Wydawnictwo: Książkowe Klimaty Seria: Bułgarskie Klimaty literatura piękna
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Bułgarskie Klimaty
Tytuł oryginału:
Реквием за никого
Wydawnictwo:
Książkowe Klimaty
Data wydania:
2021-04-14
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-14
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366505254
Tłumacz:
Hanna Karpińska
Tagi:
mniejszość narodowa wynarodowienie Bułgaria historia powieść literatura bułgarska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
820
673

Na półkach: ,

Sceny otwarcia powieści Złatka Enewa początkowo zdają się być niezrozumiałe, a być może i w swojej kontrastowości szokujące. Czułość i bliskość, niezależnie czy będzie to uczucie pomiędzy kochankami, czy pomiędzy matką, a dzieckiem, niweczy zwyczajny kęs bagietki podetkniętej pod nos czy też łyżka zupy ugotowanej z miłości, podsuniętej pod usta. Krew spływająca z rozpłatanej na nodze skóry stanie się zaczątkiem romantycznego uczucia, a niewinna biedronka stanie się obiektem tortur złośliwego dzieciaka, pragnącego wypalić na jej skrzydełkach więcej kropek.

Na szczęście zbliżała się jesień i upał zaczął powoli ustępować przed czymś, co było znośniejsze, pastelowe, łagodne i rozmarzone. Słońce jeszcze prażyło, ale jego siła zaczynała się wyczerpywać, teraz już nie piekło, tylko raczej głaskało i ogrzewało, coś rzadko spotykanego w tym kraju, przywykłym do kontrastów pozbawionych półtonów.

Sceny te, choć tak od siebie odległe, wyrwane z kontekstu, będące ledwie pociętymi i poprzeplatanymi kadrami, staną się kluczowe dla całej narracji, a ich znaczenie odkryć nam będzie dane dopiero w odsłonie finalnej. Requiem dla nikogo to skrzętnie rozplanowana, trzymająca w ryzach powieść, bazująca na kontraście. Kontrast ów, dostrzegalny jest nie tylko w okolicznościach przyrody, ale przede wszystkim w postępowaniu bohaterów. Opiekuńczość rodzi się tutaj z brutalności, agresję zaś sieje czułość. Dysonans ów roznieca czytelniczy dyskomfort. Z jednej strony ma on moc hipnotyzującą, z drugiej odpychającą. Powieść ta od początku chwyta za gardło, napięcie rośnie w niej z każdą kolejną stroną, by z całym impetem eskalować w scenie zamknięcia.

Historia ta została głęboko osadzona w realiach bułgarskiej transformacji ustrojowej z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, a jej filarem jest przymusowa bułgaryzacja mniejszości narodowych. Turecka i romska ludność obdarta zostaje z własnej tożsamości. To społeczności upokarzane, szykanowane, wytykane palcami, przesiedlane. Władzę dzierżą byli komuniści, którzy pod szyldem rosnących w siłę biznesów nadają rytm i kierunek rozwoju bułgarskiej ziemi.

Nacjonalizacja i narodowościowe niesnaski rodzą bunt, który tylko między wierszami dochodzi do głosu. Ucisza go nieprzejednane prawo pięści. W tej opowieści nie ma szczęścia, ani miłości. Ta młodzieńcza, rodząca się, zostaje stłumiona już w zarodku jednym ostrym cięciem. Miłość, jeśli istnieje, będzie jedynie ironicznym, gorzkim semantycznym nadużyciem. W tej historii będzie bowiem synonimem przymusu, uległości oraz poddania. Miłość tutaj to uczucie-kara, uczucie w kajdanach, uczucie obdzierające kobiety z godności i tożsamości, zminimalizowane do perwersyjnego zadowalania mężczyzn. Reqiuem dla nikogo to bowiem książka ukazująca ciemną stronę Bałkanów, z przestępstwami seksualnymi oraz niewolnictwem i sprzedażą kobiet na Zachód na czele.

Ta przerażająca i druzgocząca prawda o Bułgarii uderza niczym obuchem w łeb. Złatko Enew nie amortyzuje jej bowiem eufemizmami. To narracja paląca żywym ogniem, druzgocząco dosadna, bezkompromisowa i bezwstydna. Ten emocjonalny rollercoaster, niezależnie czy przyprawi o torsje, czy tylko zniesmaczy, skutecznie podniesie ciśnienie krwi, będzie doświadczeniem pozostawiającym po sobie jątrzącą się, krwawą ranę. Pesymistyczna, pozbawiona nadziei opowieść o życiu, którego nikt nie powinien doświadczyć, a którego doświadczały i doświadcza nadal zbyt wielu.

Sceny otwarcia powieści Złatka Enewa początkowo zdają się być niezrozumiałe, a być może i w swojej kontrastowości szokujące. Czułość i bliskość, niezależnie czy będzie to uczucie pomiędzy kochankami, czy pomiędzy matką, a dzieckiem, niweczy zwyczajny kęs bagietki podetkniętej pod nos czy też łyżka zupy ugotowanej z miłości, podsuniętej pod usta. Krew spływająca z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
893
868

Na półkach: ,

Nie ma chyba narodu w Europie (zwłaszcza środkowej), który w swej historii nie dokonałby obrzydliwych prześladowań mniejszości narodowych, etnicznych czy religijìnych. Represje Turków w Bułgarii z lat 80. 20. wieku należą do mniej znanych, bo i nikogo nie interesuje historia Bułgarii (np. mało kto wie, że w czasie wojny Bułgaria-sojusznik III Rzeszy ocaliła "swoich" Żydów - choć wydała tych bez obywatelstwa). Ale powinna nas interesować tamtejsza literatura, a zwłaszcza ta wstrząsajaca książka.

Bułgaria lat 80. to straszny świat. Komunizm panuje w najlepsze (a raczej - w najgorsze). Sprywatyzowane "szwadrony śmierci", przez ojca głównej bohaterki dowodzone, mordują każdego, kto im zawadza. Relacje miedzyludzkie (także, a może zwłaszcza w rodzinie) są oparte na przemocy. Bici sami potem biją, bo to sie udziela. Najgorzej mają, jak zwykle w patriarchalnym społeczeństwie, kobiety. Miłość nie ma tu szansy na realizację, a one same są łatwą do schwytania łowną zwierzyną....

Bułgarscy Turcy są pod specjalnym ostrzałem. Gorzką prawdą jest, że ta kampania władz spotyka się z poparciem społecznym (w ich obronie staje tylko pewna Niemka). A wiemy już, czego moze dokonać odgórnie sterowana nienawiść....

Na tym tle Autor prowadzi kilka świetnie zarysowanych postaci ģłównych. Niemal każda jest silnie zaburzona, jedna bardziej od drugiej, otoczone jeszcze gorszymi (z korzyścią dla pewnego młodego Roma - wyraźnego symbolu żywiołowej wolności). Przytłaczająca od pierwszych chwil duszna atmosfera narracji sugeruje, że będą się dziać niedobre rzeczy. A Autor zrobi wszystko, by takie nasze obawy w realizacji jeszcze zwielokrotnić.....

Niestety, od pewnego momentu narracja - po pewnym straszliwym przesileniu - siada. Autor porzuca wątek turecki, a jakby trochę na siłę przerzuca się nagle na wojnę w b. Jugosławii i straszny los kobiety uwięzionej przez handlarzy żywym towarem.

Od tej chwili przestaje to być wybitna książka. Kolejne kręgi piekła z Sade'a rodem nie trafiają mi do przekonania i po prostu nużą. Finał, za bardzo filmowy, też budzi poważne wątpliwości... Jednak opis czasów komunizmu o niebo - a w zasadzie: o piekło - przewyższa ten późniejszy czas.

Szkoda, bo Autor zmarnował potencjał na naprawdę wielką powieść. Uległ chyba pewnej fascynacji zwielokrotnionej ponad potrzebę - i chyba też i wytrzymałość czytelników/ czytelniczek - przemocy płciowej... A w tym wątku wymuszonej prostytucji i twardej pornografii mam skojarzenia z, jednak o oczko lepszym ,"Oczyszczeniem" Sofi Oksanen.

Nie wiem też po co Autor wplata do narracji dyskurs, jaki prowadzi z nim główna bohaterka - ot, taki mało oryginalny postmodernistyczny chwyt retoryczny....

Podoba mi się język powiesci, czasem wyjatkowo brutalnie maczystowski, a czasem wręcz liryczny, np. "Miasteczko skuliło się i zamarło jak znużone skwarem pisklę".

Albo: "Amerykanie wszędzie zachowywali się jak wyzwoliciele, którym przysługuje mnóstwo, ale to mnóstwo specjalnych przywilejów. A ludzie z pretensjami do przywilejów są jak wiadomo, najbardziej nieprzyjemną rzeczą na tym świecie".

Nie ma chyba narodu w Europie (zwłaszcza środkowej), który w swej historii nie dokonałby obrzydliwych prześladowań mniejszości narodowych, etnicznych czy religijìnych. Represje Turków w Bułgarii z lat 80. 20. wieku należą do mniej znanych, bo i nikogo nie interesuje historia Bułgarii (np. mało kto wie, że w czasie wojny Bułgaria-sojusznik III Rzeszy ocaliła...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1157
932

Na półkach: , ,

Nieczęsto proza z Bułgarii trafia przed moje oczy. Ale jeśli wydają ją Książkowe Klimaty, to od razu moja uwaga się wzmaga. No i nie zawiodłem się. „Requiem dla nikogo” Złatko Enewa w tłumaczeniu Hanny Karpińskiej to rzecz wielce okrutna, ale – by tak rzec – konieczna do przeczytania.

Zawieszona w powietrzu scena otwierająca ukazująca rozmowę pomiędzy kobietą a mężczyzną zostawia nas w zaciekawieniu. Dość szybko się o niej zapomina, gdyż przed nami roztacza się obraz małomiasteczkowości, w której rządzą układy, aparat polityczny i nacechowane przemocą wykluczenie mniejszości etnicznych. Brzmi znajomo? Nic dziwnego, to także kraj słowiański przecież, aczkolwiek da się zaobserwować różnice między nim a Polską.

Środowisko opisywane przez Enewa jest przesiąknięte opresją. W pierwszych scenach spotkania nad rzeką pojawia się już krew. Czytelnikowi niewiele trzeba, żeby zrozumieć położenie bohaterów, a autorowi wypada pogratulować, że nie dopuścił do łopatologicznego wyjaśniania tylko zaufał czytelnikowi. Jednocześnie nie stracił nic ze swej konkretności, która pod koniec doprowadza nas na skraj wytrzymałości, a to za sprawą szalenie okrutnych scen.

Konstrukcja dramatyczna dowozi ciężkość prozy do końca. Rozpiętość dziejowa rozpoczyna bieg w latach 80., a kończy już w XXI wieku. Tym sposobem mamy podkreśloną długowieczność krzywd zadanych w imię „oczyszczania Bułgarii” przez „prawdziwych Bułgarów”. Wątek przymusowej asymilacji Turków poprzez zmianę ich imion i nazwisk zaskakuje swą bezwzględną pomysłowością. Jak widać rodzaj ludzki jest zdolny do naprawdę wielu okrucieństw.

W „Requiem dla nikogo” wiek XX pokazuje nam się w całej krasie. Bezwstydnie rozrzuca niesprawiedliwość, budzi skrajny pesymizm co do natury człowieka, a autor jedynie w sposób surowy nam to spisuje. Piorunująca lektura.

Nieczęsto proza z Bułgarii trafia przed moje oczy. Ale jeśli wydają ją Książkowe Klimaty, to od razu moja uwaga się wzmaga. No i nie zawiodłem się. „Requiem dla nikogo” Złatko Enewa w tłumaczeniu Hanny Karpińskiej to rzecz wielce okrutna, ale – by tak rzec – konieczna do przeczytania.

Zawieszona w powietrzu scena otwierająca ukazująca rozmowę pomiędzy kobietą a mężczyzną...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
993
547

Na półkach:

W czasach gdy jesteśmy zalewani premierami, rzadko zdarzają się książki, które są jak uderzenie obuchem. Takie, o których nawet po wielu latach nie sposób zapomnieć. „Requiem dla nikogo” to właśnie taki przypadek i czytelników o słabych nerwach należy przestrzec przed tym, co ich czeka podczas lektury.
Właściwie od samego początku zostajemy wrzuceni w świat pełen trwogi i opresji. Widzimy kobietę, która odmawia spożycia bagietki. To kadr, który w rękach obrotnego mistrza francuskiej komedii, mógłby puentować życie nieudacznika. Enew jest jednak do bólu autentyczny i poważny. Bagietka jest dla bohaterki sceny czymś odrażającym, z czego doskonale zdaje sobie sprawę jej prześladowca. Spożycie pieczywa ma być próbą potwierdzającą miłość i przywiązanie. Kolejna scena i znowu wiele kłębiących się emocji. Tym razem bolesny okazuje się obraz pobitego Cygana z rozciętą nogą. Dramatyczne są przyczyny tego zajścia, które Enew z drobiazgowością wyłuszczy na kartach tej powieści.
Z pozoru może się wydawać, że nie widzimy tu nic groźnego – wiwisekcję rozpadających się relacji podglądaliśmy już przecież nieraz. Ale mało która była tak precyzyjna w konstrukcji dramaturgicznej, tak przemyślana i tak naładowana emocjami jak „Requiem dla nikogo”. Enew ma zresztą do powiedzenia coś więcej, a na jednostkowych przykładach buduje wszechstronny pejzaż wyobcowania i trwogi. Panorama życia prowincjonalnego miasteczka w końcowych latach reżimu totalitarnego w Bułgarii jest nad wyraz fotogeniczna. Sceny rozgrywające się często w niewielkich, często zamkniętych i dusznych przestrzeniach, niosą ze sobą złowrogi potencjał.
W tym miejscu warto naszkicować tło społeczne powieści. Rzecz dzieje się w Bułgarii w drugiej połowie lat 80. To wtedy w życie wcielono plan polityki przymusowej bułgaryzacji etnicznych Turków. Sam proces zaczął się już w latach 1984-1985 przymusową zmianą tureckich imion i nazwisk na słowiańskie. Zakończenie miało dopiero nadejść w 1989 roku. Dzisiaj nosi ono nazwę exodusu Turków. Według danych podanych przez bułgarskie MSW, od czerwca do września 1989 roku Bułgarię opuściło 369 839 osób. Konsekwencje tamtych brutalnych wydarzeń odczuwalne są do dziś - komunistyczne władze Bułgarii dopuszczały się przemocy, niszczyły oryginalne dokumenty z tureckimi nazwiskami, likwidowały akty własności czy dokumentację lekarską. W nowych dokumentach tożsamości, tworzonych już na bułgarskie dane, nie uwzględniano między innymi więzi rodzinnych. To powoduje liczne problemy prawne związane z dochodzeniem majątkowym i spadkowym.
„Requiem dla nikogo” jest refleksją na temat pamięci i autoportretem życia wielu ludzi odkrywających w rzeczywistości szczeliny, przez które przechodzi się – jak Alicja na drugą stronę lustra – w inną tożsamość. To książka prawdziwa, pozostawiający więcej pytań niż odpowiedzi. Zrywa ze wszystkim, co czytelnikom zazwyczaj kojarzy się z Bułgarią (piękne plaże, wino, muzyka). To wyciszony, surowy, przekraczający tradycyjną narrację kolaż o porzuconych miejscach i ludziach. Książka Enewa prezentuje osobiste historie, plastyczne opisy represji i stosowania aparatu terroru, wreszcie ujęcia nieprawdopodobnego cierpienia wydobywającego się z kopalni ludzkiej duszy. To refleksja o zmierzchu różnych utopii – prywatnych, kulturowych i politycznych. „Requiem dla nikogo” intensywnie oddziałuje poprzez obrazy, mimo że opowiada o tym, co ukryte przed mediami: o szykanowaniu, nielegalnych aresztowaniach, nieosądzonych gwałtach. Bardzo mocna rzecz.

Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2021/08/recenzja-requeim-dla-nikogo-zatko-enew.html

W czasach gdy jesteśmy zalewani premierami, rzadko zdarzają się książki, które są jak uderzenie obuchem. Takie, o których nawet po wielu latach nie sposób zapomnieć. „Requiem dla nikogo” to właśnie taki przypadek i czytelników o słabych nerwach należy przestrzec przed tym, co ich czeka podczas lektury.
Właściwie od samego początku zostajemy wrzuceni w świat pełen trwogi i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1009
327

Na półkach:

http://naregale.com.pl/odarci-z-godnosci-czyli-zlatko-enew-requiem-dla-nikogo/

To książka-strach. Książka – demon. Książka do opętania mojej pamięci, z której już się nie wywlecze. Z okładki patrzą na nas wyrwane korzenie, które pozwolę sobie odebrać jako idealną metaforę na wyrwanie ludzi z ich korzeni. Rośliny bez gleby nie przeżywają długo. Złatko Enew wciera nas ziemię zapyziałego bułgarskiego miasteczka, na których stopniowo wyrastają osobiste nieszczęścia, pobicia, gwałty, ustawiczne upokorzenia i niepojęta nienawiść. „Requiem dla nikogo” to okropna pieśń historii, której towarzyszą obrazy szykan, aresztowań oraz przesiedleń, które zakończyły się wygnaniem z kraju trzystu sześćdziesięciu tysięcy Bułgarów tureckiego pochodzenia. To znacznie więcej niż ukazanie przymusowej zmiany ich nazwisk, to cała machina degradowania człowieka i odzierania go z godności. To książka, którą trzeba przeczytać, nadać głosu, by stała się Requiem dla wszystkich.

http://naregale.com.pl/odarci-z-godnosci-czyli-zlatko-enew-requiem-dla-nikogo/

To książka-strach. Książka – demon. Książka do opętania mojej pamięci, z której już się nie wywlecze. Z okładki patrzą na nas wyrwane korzenie, które pozwolę sobie odebrać jako idealną metaforę na wyrwanie ludzi z ich korzeni. Rośliny bez gleby nie przeżywają długo. Złatko Enew wciera nas ziemię...

więcej Pokaż mimo to

avatar
131
84

Na półkach:

REQUIEM DLA NIKOGO to książka niesamowicie mocna, zapadająca w pamięć, wartościowa. Przedstawia straszną historię, którą wypada znać. Losy kobiet, które nie są posłuszne mężczyznom są tu naprawdę wstrząsające. Kary wywołują dreszcze i przerażenie. Turcy i Cyganie są skazani na cierpienie i nie są mile widziani w Bułgarii. Ta historia współczesna budzi grozę, bo choć działa się niedługo po wojnie, to przypominała o niej na każdym kroku. Żądza władzy przysłania człowieczeństwo. Ludzkość ginie, bo brakuje człowieka w człowieku. Bo pieniądze i przywództwo grają pierwsze skrzypce. Więzy rodzinne nie mają znaczenia. Miłość nie istnieje. Współczucia i empatii zwyczajnie nie ma. Jest kraj, który dąży do potęgi, do jednolitego społeczeństwa. Jest kraj, który nie zna litości.

REQUIEM obrazuje proces bułgaryzacji, który miał miejsce w połowie lat 80tych XX wieku. Proces ten zakładał nadanie obywatelom imion bułgarskich, a wszelkie tureckie elementy etniczne były zakazane i usuwane. Tępiono obrzędy, tradycje i język inny niż bułgarski. Bułgaria prowadziła swój proces odrodzeniowy nie zważając na konsekwencje. Po prawdzie była to „pierwsza masowa czystka etniczna w powojennej historii kontynentu”. Była to forma „skrajnego, wojującego i bezkompromisowego nacjonalizmu, nieprzebierającego ani w środkach, ani w ofiarach.” Władza dążyła do wypędzenia i unicestwienia mniejszości narodowych w kraju. Nie przebierała w środkach cechując się podłością, zakłamaniem i tuszowaniem zbrodni. Ich bezwzględność i okrucieństwo nie miały granic. Gwałcono, mordowano i torturowano tych, którzy się nie podporządkowywali. Wypędzano ich z kraju chcąc zachować jednolity i spójny obraz państwa bułgarskiego odrodzonego z popiołów. Cyganie i Turcy byli traktowani „jak zadżumieni”, a to, co ich spotykało ze strony reżimu totalitarnego budzi strach, zdziwienie i zostawia ślad już na zawsze. REQUIEM DLA NIKOGO jest dla każdego. Każdy powinien poznać ten niesławny etap historii i wyciągnąć z niego lekcję. Polecam bardzo.

REQUIEM DLA NIKOGO to książka niesamowicie mocna, zapadająca w pamięć, wartościowa. Przedstawia straszną historię, którą wypada znać. Losy kobiet, które nie są posłuszne mężczyznom są tu naprawdę wstrząsające. Kary wywołują dreszcze i przerażenie. Turcy i Cyganie są skazani na cierpienie i nie są mile widziani w Bułgarii. Ta historia współczesna budzi grozę, bo choć działa...

więcej Pokaż mimo to

avatar
663
537

Na półkach: ,

W ramach literackich eksperymentów z pisarzami pochodzącymi z mniej popularnych krajów sięgnęłam po powieść Złatko Enewa „Requiem dla nikogo”, która opowiada o życiu w niewielkiej rumuńskiej miejscowości w latach osiemdziesiątych XX wieku, kiedy władze komunistyczne zdecydowały się na zmianę nazwisk mniejszości tureckiej na rumuńskie. To chyba pierwsza w tym roku lektura o tak trudnej treści i gęstej, okrutnej atmosferze.
Książka dotyczy wielu wątków, których bohaterami są przedstawiciele lokalnych władz komunistycznych, skorumpowani i usłużni policjanci, niemiecka nauczycielka, członkowie prześladowanych mniejszości narodowych – Turkowie i Cygani, wykorzystywane, gwałcone i poniżane kobiety. Pokazuje życie lokalnej społeczności, pełne podziałów, jawnej i niesprawiedliwej wrogości, tragizm sytuacji ludzi, którym odmawia się możliwości życia zgodnego z własnym systemem wartości, zwyczajami i tradycją. Obnaża obłudę partyjnych watażków, którzy niby znają wartość i znaczenie posiadania korzeni, a jednak pozbawiają ich znaczną część ludności, która buntuje się przeciwko jawnej dyskryminacji.
Nienawiść narodowa realizuje się poprzez gwałty na kobietach, bezkarność w przypadku morderstw dokonywanych na przedstawicielach mniejszości, niezgodę na jakiekolwiek manifestowanie swojej odmienności. Pokazano również butę władz oraz jej umiejętność dostosowania się do zmian ustrojowych, jakie zaszły na początku lat dziewięćdziesiątych.
„Requiem dla nikogo” jest książką brutalną, pełną opisów przemocy, również seksualnej, która szokuje. Autor opisał ją w sposób tak sugestywny, że niejednokrotnie czułam obrzydzenie i pomijałam niektóre fragmenty. Pełno tu krwi, pełno trupów, bezprzykładnego okrucieństwa.
Dramatyczne losy poszczególnych bohaterów, nie mają końca, zmienia się tylko ich lokalizacja. Brakuje jakiegokolwiek happy endu. Tam, gdzie pojawia się miłość, wkracza również brutalność i niszcząca złość. Autor świetnie poradził sobie z kreacją bohaterów, którzy są autentyczni, zbudowani z prawdziwych emocji, zarówno tych dobrych, jak i złych, z prawdziwego bólu. Wyrazisty styl bezbłędnie oddaje duszną, piekielną atmosferę tamtych miejsc i społeczności.
Trudno zachęcać do czytania „Requiem dla nikogo”, bo to lektura specyficzna, pesymistyczna, przygnębiająca, wstrząsająca, obnażająca okrutna prawdę o człowieku. Jeśli po nią sięgniecie, nie odczujecie przyjemności. Trudno się wchodzi w jej atmosferę, trudno ją zaakceptować. Skupiając się jednak na warstwie literackiej trzeba docenić, że opisanie tak odpychającego świata, tak blisko nas i w niedalekiej przeszłości, świadczy o wyjątkowych zdolnościach.
Warto sięgnąć po tą lekturę, ale bądźcie przygotowani na trudną przeprawę.


W ramach literackich eksperymentów z pisarzami pochodzącymi z mniej popularnych krajów sięgnęłam po powieść Złatko Enewa „Requiem dla nikogo”, która opowiada o życiu w niewielkiej rumuńskiej miejscowości w latach osiemdziesiątych XX wieku, kiedy władze komunistyczne zdecydowały się na zmianę nazwisk mniejszości tureckiej na rumuńskie. To chyba pierwsza w tym roku lektura o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
963
462

Na półkach: ,

Na podstawie przeczytanych recenzji wydawało się, że będzie to ciekawa książka. Jednak rozczarowanie.
W temacie przymusowej zmiany nazwisk bułgarskich Turków informacji jest tyle co kot napłakał - nawet w beletrystycznej oprawie. Poza tym to sztampa w temacie watażków/bohaterów II wojny światowej na wschodniej ścianie, którzy wierzą w wielkiego radzieckiego brata, a później próbują obłowić się na lewych interesach (całe znane nam lata 80-te). Nic tu odkrywczego i świeżego.
Poza tym autor pastwi się nad kobietami, przypisując im tylko role gderliwych raszpli, zahukanych nieudacznic bądź naiwnych poddańczych istot.
Nie wiem kiedy ta książka została napisana, ale w 2021 to już lekko niestrawne.
Z całym szacunkiem dla wszystkich kobiet - molestowanych, wykorzystywanych, okrutnie wykorzystywanych (czy to w warunkach pokoju, czy wojny) - wymagałoby się od autora czegoś więcej niż czarno-białych klisz. Wszystkie postacie kobiece są bardzo jednoznacznie przykre, a dla średnio wyedukowanej Europejki to już dziś za mało. Opisy fizycznej przemocy w ustach ofiary przekazane zza grobu nie zainteresowały. To już po prostu wszystko było.
Ktoś napisał w recenzji poniżej, że Zlatko Enew szokuje w najlepszym stylu. No niestety nie. Szkoda - totalnie przepadł ciekawy pomysł.

Na podstawie przeczytanych recenzji wydawało się, że będzie to ciekawa książka. Jednak rozczarowanie.
W temacie przymusowej zmiany nazwisk bułgarskich Turków informacji jest tyle co kot napłakał - nawet w beletrystycznej oprawie. Poza tym to sztampa w temacie watażków/bohaterów II wojny światowej na wschodniej ścianie, którzy wierzą w wielkiego radzieckiego brata, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
292
239

Na półkach:

W przypadku tej książki notka wydawcy jest nieco myląca, gdyż nie jest to książka traktująca tylko o przeprowadzonej w latach osiemdziesiątych na zlecenie Todora Żiwkowa przymusowej bułgaryzacji muzułmańskiej i cygańskiej mniejszości, która finalnie doprowadziła do fali masowej emigracji. Temat "ludzi środka, ludzi znikąd, ludzi spomiędzy(...), którzy opuścili miejsce w którym ich nie chciano, przybyli do drugiego - to samo", tych którzy "dla Bułgarów są Turkami, dla Turków Bułgarami" pojawia się w powieści wielokrotnie, jednak Zlatko Enew opisując życie w małym prowincjonalnym miasteczku, opowiada raczej o mechanizmach władzy mających na celu krzywdzenie słabszych lub niepokornych. Choć książka opiera się głównie na na dialogach, to trudno go znaleźć między sąsiadami, będącymi jej bohaterami.

Autor bardzo dobitnie pokazuje że choć zmieniają się epoki narzędziami terroru kierują ciągle ci sami ludzie, najpierw będący przedstawicielami aparatu władzy komunistycznej, potem po przemianach ustrojowych pod płaszczykiem legalnie działających firm realizują swoje szemrane interesy, wpływając znacząco na życie polityczne i społeczne kraju, a każdy kto wejdzie im w drogę, zostanie stary w pył.

"Requiem dla nikogo" to książka pozbawiona nadziei, porażająco pesymistyczna, bardzo wymagająca. Jedna tragedia przechodzi w drugą, gdy wynarodowienie wydaje się dobiegać końca, osoby dramatu trafiają na arenę rozgrywającej się nieopodal wojny domowej w Jugosławii. Przejmujący jest zabieg literacki, gdy jedna z bohaterek wyrastających w drugiej części powieści na postać wiodącą przejmuje od autora narrację, uważając że zbyt łagodnie przedstawia jej losy. Czytelnicy mają słuszne przeczucie, że jej opowieść tak jak i pozostałe zawarte w książce nie skończy się happy endem. Każdą z historii łączy jedna klamra, nastawianie przeciwko sobie ludzi czy negowanie niektórych grup społecznych, doprowadzanie do dramatycznych wydarzeń jest przykrywką dla spijania miodu przez prowodyrów tych działań. Dla nich nie liczy się jednostka, tylko własne cele ekonomiczne lub społeczne. Należy zastanowić się, czy my w dzisiejszej Polsce też tego nie znamy, a wnioski mogą być niestety smutne.

W przypadku tej książki notka wydawcy jest nieco myląca, gdyż nie jest to książka traktująca tylko o przeprowadzonej w latach osiemdziesiątych na zlecenie Todora Żiwkowa przymusowej bułgaryzacji muzułmańskiej i cygańskiej mniejszości, która finalnie doprowadziła do fali masowej emigracji. Temat "ludzi środka, ludzi znikąd, ludzi spomiędzy(...), którzy opuścili miejsce w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
882
703

Na półkach: , , ,

Każda wojna to dramat. Ta domowa to dramat najstraszniejszy. Taka, w której sąsiad nie jest już godzien, pluje się za innowiercą i butem gniecie mniejszości.

Od narzucenia asymilacji bułgarskim Turkom w latach 80tych XX wieku zaczyna się opowieść straszna, pozbawiona jakichkolwiek łagodnych tonów, obrzydliwa brutalnością, lekceważeniem życia i wyrywaniem godności. To nie jest reportaż ale każdy podły czyn wydarzył się jeśli nie dokładnie w opisanym miejscu, to tuż obok.

Wróg Turek, wróg Rom, wróg nie-Bułgar. A potem, gdy Bałkany zapłoną jeszcze straszniejszą wojną w Jugosławii, wrogiem będzie każdy. Ten chłopak, który podobał się dziewczynie jeszcze chwilę temu, ale ma zły odcień skóry. I ta kobieta, która może rodzić muzułmańskie dzieci, więc gwałcą ją by rodziła "ich" potomków. Ta prostytutka bita do nieprzytomności za kraj pochodzenia, choć stamtąd została wywieziona siłą przez ojca tyrana, za miłość do tego gorszego. I nauczycielka z Niemiec, która panicznie się boi ale mówi nie. A gdy wyjedzie, gdy padnie berliński mur, będzie myślała tylko o tym, by wrócić na Bałkany i ratować każdą kobietę, dziewczynę, ofiarę.

Zamarłam, kiedy bohaterka odebrała głos Złatko Enewowi i zaczęła mówić do mnie w pierwszej osobie. Odebrała mi oddech i spokój. Cała ta książka jest wielkim oniemieniem czytelnika. Jest tak dobra w swoim okrucieństwie, że nie można jej odłożyć na dłużej, choć wpija się w każdy nerw.
To, co powoduje przerażenie to dosłowność ale Moi Mili prawda JEST dosłowna. Na wojnie zbija się majątki, budzi się pycha, agresja, gwałt i... traumatyczna obojętność.

"Requiem dla nikogo" składa się z nienawiści. To ona, od wytykania palcem, inwektyw, bójek, prowadzi do najstraszniejszych zbrodni na ludziach. II Wojna Światowa, bułgarscy Turcy za komuny, bałkańska serbsko-bośniacko-chorwacka masakra, na którą przybywały męty z całego świata. Straszna książka i doskonała. Bolesna, przerażająca i potrzebna. Trzeba mówić i pokazywać takie obrazy. Złatko Ewan robi to z bezlitosnym mistrzostwem. Czytajcie, to o naszej małej, pozornie nieszkodliwej nienawiści...
Jestem wstrząśnięta.

Pani_Ka Czyta
Dziękuję Wydawnictwu Książkowe Klimaty

Każda wojna to dramat. Ta domowa to dramat najstraszniejszy. Taka, w której sąsiad nie jest już godzien, pluje się za innowiercą i butem gniecie mniejszości.

Od narzucenia asymilacji bułgarskim Turkom w latach 80tych XX wieku zaczyna się opowieść straszna, pozbawiona jakichkolwiek łagodnych tonów, obrzydliwa brutalnością, lekceważeniem życia i wyrywaniem godności. To nie...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Złatko Enew Requiem dla nikogo Zobacz więcej
Złatko Enew Requiem dla nikogo Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd