Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety

Okładka książki Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety
Jacek Piekara Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 14) fantasy, science fiction
407 str. 6 godz. 47 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Cykl Inkwizytorski (tom 14)
Wydawnictwo:
Fabryka Słów
Data wydania:
2020-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2020-03-25
Liczba stron:
407
Czas czytania
6 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379644544
Tagi:
cykl inkwizytorski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
827 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
121
81

Na półkach:

Wątki największych tajemnic niestety wciąż zapomniane.
Całe szczęście wątki na Rusi wciągające i dynamiczne.
Autor ewidentnie poprawił płynność akcji i spójność historii.
Kiedyś miejmy nadzieję uchylonych będzie więcej historii kulis amiszilas/nieświata wtedy spokojnie będzie można dać 10* a historia na stałe dołączy do "kanonu" polskiej fantastyki.

Wątki największych tajemnic niestety wciąż zapomniane.
Całe szczęście wątki na Rusi wciągające i dynamiczne.
Autor ewidentnie poprawił płynność akcji i spójność historii.
Kiedyś miejmy nadzieję uchylonych będzie więcej historii kulis amiszilas/nieświata wtedy spokojnie będzie można dać 10* a historia na stałe dołączy do "kanonu" polskiej fantastyki.

Pokaż mimo to

avatar
1120
904

Na półkach: ,

To jest po prostu diablo dobre :)

To jest po prostu diablo dobre :)

Pokaż mimo to

avatar
743
662

Na półkach: , , ,

Tom XIII dostał wysoką notę, niech tak zostanie, ale dostał też taką, a nie inną ocenę ponieważ liczyłem, że tom XIV będzie w pewnym stopniu rozmyciem się mgły, jej rozproszeniem i otrzymam odpowiedź na dużą liczbę niewiadomych, niestety tak się nie stało. ,,Przeklęte kobiety '' są czytadłem niskich lotów, książka jest przegadana i tak naprawdę nic nowego i nic wyjątkowego nie wniosła do opowieści o Inkwizytorze Mordimerze Madderdinie. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Jak tak dalej ma wyglądać ta przygoda ze Sługą Bożym to najlepiej ją zakończyć dopóki jeszcze nie jest wszystko zniszczone, dopóki jeszcze ta jakże wielowątkowa opowieść trzyma się ,,jako tako '' inaczej skończy się to wszystko niebywałą tragedią. Wyjdzie kicz i tandeta.
Nie chce mi się wyliczać tego wszystkiego co mnie znużyło, zdenerwowało czy też zasmuciło w tej książce, ponieważ jest tego całe mrowie... jest na to jedna odpowiedź : szkoda czasu, jednak chcąc być na bieżąco i w jakiś konkretnym miejscu zakończyć serię/ albo to zrobi sam autor albo ja kończąc na którymś beznadziejnym tomie niekończącej się opowieści , która z fantastycznej bajdy przerodzi się w maszynkę do zarabiania pieniędzy... / czyli paradoks nie chem , ale muszę...... musiałem ten tom przeczytać. Niestety.

Tom XIII dostał wysoką notę, niech tak zostanie, ale dostał też taką, a nie inną ocenę ponieważ liczyłem, że tom XIV będzie w pewnym stopniu rozmyciem się mgły, jej rozproszeniem i otrzymam odpowiedź na dużą liczbę niewiadomych, niestety tak się nie stało. ,,Przeklęte kobiety '' są czytadłem niskich lotów, książka jest przegadana i tak naprawdę nic nowego i nic wyjątkowego...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1671
212

Na półkach: ,

Mordimer to dalej Mordimer i od tego nie uciekniemy - postać z taką ilością charakterystycznych cech, jak i tak długim stażem na półkach księgarni już zawsze skazana jest na pewne zmęczenie tematu. Jednakże, przerzucenie akcji na Ruś, gdzie Święte Oficjum w sumie nie istnieje, a nasz Inkwizytor musi sobie radzić bez powoływania się na jego autorytet jest powiewem świeżości, którego seria potrzebowała. Wyobraźcie sobie, że “Przeklęte kobiety” nie zawierają nawet nawiązań do czułego powonienia sługi bożego - jest jedno pod koniec, ale żartobliwe, gdzie autor sam śmieje się z częstotliwości wspominania o tej charakterystyce Mordimera.

Fabularnie jest w sumie spokojnie, niby dzieje się dużo, bo i wojna się zdarzyła, oblężenie zamku, a nawet paktowanie z czarownicą. Tempo akcji jest jednak dopasowane do klimatu otoczenia w jakim ma miejsce - na Rusi, z dala od buzujących życiem miast Cesarstwa, życie toczy się po prostu wolniej, więc i rytm książki jest inny. Jak zwykle Piekara cieszy lekkością pióra i ciekawymi postaciami pobocznymi - szczególnie miło obserwować relację Inkwizytora z Andrzejem, dworzaninem księżnej, w której… gościnie znajduje się Mordimer. Miło, że w książce pojawia się dużo więcej fantastyki niż w chociażby we wczesnych książkach serii; trochę mniej miło, że książka momentami zahacza o miękką powieść erotyczną - nie tyle z racji formy opisów spotkań umiłowanego sługi z płcią piękną, co jej ilości. Opowiastek z łóżka wyciągniętych jest po prostu sporo. Ma to swój urok, zwłaszcza w kontekście prawdziwego wątku romansowego, który staje się motywem przewodnim w trylogii ruskiej - związek Mordimera z Nataszą jest dziwnie niewinny, co kontrastuje tak z jej pochodzeniem, jak rolą Inkwizytora i wydarzeniami, które mają miejsce. Zestawianie brutalnego, okrutnego świata z dość słodką historią miłosną jest zawsze ciekawe.

Piekara zaznacza na początku książki, że starał się pisać tak, by można było zacząć lekturę od dowolnego tomu trylogii, ale według mnie nie warto - dużo lepiej odbierzecie każdą poszczególną pozycję czytając je po kolei. Trylogie mają w końcu to do siebie, że najlepiej czyta się je w całości.

Mam wrażenie, że chociaż każda z części ma rozsądny rozmiar ( 400 stron każda) to stanowią na tyle spójną całość, iż ciężko naprawdę porządnie przemyśleć historię bez znajomości zakończenia. Jak to zwykle bywa z książkami Piekary, bawiłem się dobrze - potknięć tu w sumie nie ma, a ogół jest zwyczajnie przyjemny. Jeśli miałbym wybrać raptem kilku autorów, których książki chciałbym czytać dla rozrywki w wolnym czasie to Piekara na pewno na tej liście by się znalazł. Że mało o samej książce? Zaprawdę, powiadam Wam: “jeden milczy, bo nie wie, co odpowiedzieć, a drugi milczy, gdyż umie czekać na stosowną chwilę(...)”.

Mordimer to dalej Mordimer i od tego nie uciekniemy - postać z taką ilością charakterystycznych cech, jak i tak długim stażem na półkach księgarni już zawsze skazana jest na pewne zmęczenie tematu. Jednakże, przerzucenie akcji na Ruś, gdzie Święte Oficjum w sumie nie istnieje, a nasz Inkwizytor musi sobie radzić bez powoływania się na jego autorytet jest powiewem świeżości,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
90
38

Na półkach:

Dobra pozycja opisująca następne przygody Mordimera i wątki ropoczete w tomie Przeklęte krainy. Lubię ten mroczny duszny klimat peczorskich bagien.

Dobra pozycja opisująca następne przygody Mordimera i wątki ropoczete w tomie Przeklęte krainy. Lubię ten mroczny duszny klimat peczorskich bagien.

Pokaż mimo to

avatar
522
85

Na półkach: ,

Z całą sympatią do Cyklu Inkwizytorskiego ten tom wymęczył mnie okropnie. Sam pomysł przeniesienia akcji na Ruś mógł być odświeżającym zabiegiem niosącym ze sobą nowe możliwości, ale postać Nataszy zaprzepaściła szanse na wartą akcję i przemieniła Mordimera Madderdina w pantoflarza, ślepo zapatrzonego w swoją infantylną ukochaną.
Wydarzenia w powieści dzieją się bardzo powoli wciąż oscylując wokół sytuacji uczuciowej naszego ulubionego inkwizytora. To dość duża odmiana bo do tej pory dał się on raczej poznać jako wielki miłośnik kobiet a nie kochliwy i romantyczny amant. Ciekawe wątki przeplatają się z ciągnącą się jak falki z olejem wyprawą. Ciekawią mnie dalsze losy inkwizytora, ale mam nadzieję, że w kolejnym tomie wszystko będzie działo się szybciej.

Z całą sympatią do Cyklu Inkwizytorskiego ten tom wymęczył mnie okropnie. Sam pomysł przeniesienia akcji na Ruś mógł być odświeżającym zabiegiem niosącym ze sobą nowe możliwości, ale postać Nataszy zaprzepaściła szanse na wartą akcję i przemieniła Mordimera Madderdina w pantoflarza, ślepo zapatrzonego w swoją infantylną ukochaną.
Wydarzenia w powieści dzieją się bardzo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
44
6

Na półkach:

Pisanie Piekarze już nie wychodzi. Za to w promowaniu terroru szczepionkowego i apartheidu jest mistrzem.

Pisanie Piekarze już nie wychodzi. Za to w promowaniu terroru szczepionkowego i apartheidu jest mistrzem.

Pokaż mimo to

avatar
243
3

Na półkach:

Mam problem z umiejscowieniem tych wydarzeń w czasie. Z jednej strony są w Ruskiej serii oraz w serii Płomień i krzyż wspomniane wydarzenia z Łowców dusz, gdzie Mordimer sam o sobie mówi jako o starzejącym się już człowieku, z drugiej zaś strony W tej serii jest jeszcze młody. Nie ogarniam. Ale autor sam mówił że cykl będzie przeredagowany.

Mam problem z umiejscowieniem tych wydarzeń w czasie. Z jednej strony są w Ruskiej serii oraz w serii Płomień i krzyż wspomniane wydarzenia z Łowców dusz, gdzie Mordimer sam o sobie mówi jako o starzejącym się już człowieku, z drugiej zaś strony W tej serii jest jeszcze młody. Nie ogarniam. Ale autor sam mówił że cykl będzie przeredagowany.

Pokaż mimo to

avatar
69
54

Na półkach:

Popieram kolegę Fallenangelv. Kolejne tomy są coraz gorsze. W tej książce prawie nic się nie dzieje, a tych kilka wydarzeń jest tak rozwleczone, że tempo akcji siada niesamowicie.

Większość zarzutów do tej książki powtarza się z tymi, które opisałem w opinii do poprzedniego tomu, więc nie będę się powtarzał. Powiem tylko, że całą książkę można było spokojnie skrócić do jednego opowiadania i historia tylko by na tym zyskała. Jestem coraz bardziej rozczarowany. Przeczytam kolejny tom, żeby zakończyć trylogię ruską i robię sobie dłuższą przerwę od cyklu inkwizytorskiego.

Może powrócę do niego jak ukaże się wreszcie kontynuacja Łówców Dusz, choć najpierw zapoznam się z recenzjami, bo patrząc na poziom ostatnich książek, obawiam się kolejnego rozczarowania.

Smutne to, co się z tą serią stało.

Popieram kolegę Fallenangelv. Kolejne tomy są coraz gorsze. W tej książce prawie nic się nie dzieje, a tych kilka wydarzeń jest tak rozwleczone, że tempo akcji siada niesamowicie.

Większość zarzutów do tej książki powtarza się z tymi, które opisałem w opinii do poprzedniego tomu, więc nie będę się powtarzał. Powiem tylko, że całą książkę można było spokojnie skrócić do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
126
6

Na półkach:

Niestety ale to nie jest ten znany nam Mordimer. Za dużo powtórzeń tego samego. Książka mogłaby być 25% krótsza. Opisy przeciągnięte.
Tylko 6.

Niestety ale to nie jest ten znany nam Mordimer. Za dużo powtórzeń tego samego. Książka mogłaby być 25% krótsza. Opisy przeciągnięte.
Tylko 6.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jacek Piekara Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety Zobacz więcej
Jacek Piekara Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd