Dom na kurzych łapach

Okładka książki Dom na kurzych łapach Sophie Anderson
Nominacja w plebiscycie 2020
Okładka książki Dom na kurzych łapach
Sophie Anderson Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece Seria: Young literatura dziecięca
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Seria:
Young
Tytuł oryginału:
The House with Chicken Legs
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Kobiece
Data wydania:
2020-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-29
Data 1. wydania:
2018-04-05
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366436640
Tłumacz:
Przemysław Hejmej
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Wyróżniona opinia i

Dom na kurzych łapach



przeczytanych książek 1240 napisanych opinii 958

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
346 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
154
150

Na półkach:

Z czym kojarzy się Wam wiedźma, czarownica? Stereotypowo to zła kobieta, stara, brzydka, negatywnie nastawiona do życia i ludzi, podstępna i złośliwa. Dawniej uważano ją za wiedzącą, obdarzoną wiedzą, mądrą, pomagającą ludziom. Dopiero z rozkwitem kultury chrześcijańskiej zaczęto takie osoby postrzegać pejoratywnie. W mitologii słowiańskiej pojawia się postać Baby Jagi, którą współczesna kultura utożsamia z przedstawieniem z opowieści o Jasiu i Małgosi, zjadaniem dzieci, wsadzaniem ich do pieca, twarzą pełną brodawek, długimi i zaostrzonymi pazurami etc. A kim jest tak naprawdę ta kobieta? Co sobą reprezentuje? Jaką rolę mogła odgrywać u Słowian? Była człowiekiem czy boginią, a może kimś pomiędzy? Interpretacji naukowych i literackich nie brakuje, a możliwych rozwiązań tejże zagadki sporo. Myślę, że warto zgłębić ten temat, bo jest to o tyle ciekawa postać, że niejednoznaczna, żyjąca na krawędzi światów, zawieszona pomiędzy tu a tam, nimi a nami, trudna do zdefiniowania. Czy my, współcześni, możemy czerpać z niej natchnienie dla własnego życia, jego kształtowania, ukierunkowywania i wzbogacania o nowe elementy, horyzonty? Uważam, że tak. Wystarczy tylko znaleźć własną drogę, posłuchać serca, spojrzeć na tę mądrą babę i ruszyć przed siebie.
"Dom na kurzych łapach" Sophie Anderson to powieść przeznaczona dla młodszego czytelnika, należąca do fantastyki, wypełniona elementami z mitologii krain słowiańskich, tłumacząca pewne aspekty życia i śmierci, radzenia sobie z trudnymi sprawami.
Bohaterką historii jest Marinka, nastolatka, marząca o bogatym życiu towarzyskim, skazana na życie na walizkach, tj. na ciągłe podróżowanie z babcią w samonośnym domku o magicznych właściwościach. Baba Jaga to niezwykła kobieta zajmująca się przeprowadzaniem na drugą stronę zmarłych i pilnowaniem Bramy. Jako Strażniczka między światami jest skazana na samotność, wystrzeganiem się kontaktu z żywymi i pilnowaniem codziennych nocnych przyjęć dusz. Marinka wychowywana jest na kolejną Jagę, ale czy ona tego chce? Czemu babcia ostrzega ją przed zbytnim oddalaniem się od domu, prosząc o rozwagę i próbę zaakceptowania przeznaczenia? Czy dziewczynka ruszy własną drogą i uzyska wolność czy przejmie schedę po Babie? Czy spotka żywych? Jakie decyzje podejmie?
Z perspektywy osoby dorosłej na pierwszy rzut oka Marinka to postać bardzo irytująca, potrafiąca doprowadzić swoim zachowaniem do furii, nie mówiąc już o niektórych jej odzywkach do starszych z kręgu Jag. Wydaje się rozwydrzoną i rozpuszczoną nastolatką, która aż się prosi o porządną nauczkę. O losie przewrotny! Któżby się spodziewał, że tak szybko spotka ją kara i to w dodatku tak bolesna? Z drugiej strony - czuje się samotna, zagubiona, pozbawiona kontaktu z rówieśnikami, pozostawiona bez odpowiedzi na fundamentalne pytania, nierozumiejąca zbyt wiele z niedomówień babci, szukająca w życiu własnej drogi, innej, niestrażniczej. To tylko dziecko, które niewiele wie o życiu i ludzkiej naturze, pełna nadziei dla nieznanego i mocno uprzedzona do swej codzienności. To ją nieco rehabilituje w oczach czytelnika.
Drugoplanową, ale równie ważną postacią jest Baba Jaga. Autorka świetnie tłumaczy jej rolę jako Strażniczki, wygląd opisany w legendzie Jagi Tatiany, pewne zachowania i rytuały, a ponadto charakter. W "Domu na kurzych łapach" to prawdziwa babcia o wielkim sercu, gotowa do wielu poświęceń dla dobra wnuczki, słuchająca i nade wszystko kochająca. Pełna ciepła i miłości, służąca dobrym słowem i radą. Nieco tajemnicza i nie zawsze szczera, ale mająca ku temu powody.
Ta powieść dobrze ukazuje relację między Marinką a Babą Jagą, jej rozwój na przestrzeni dobrych i złych chwil, wszelkie wzloty i upadki, jej znaczenie dla wzrastającej dojrzałości dziewczynki. Czy tak właśnie tka się więź między babcią a wnuczką?
Sophie Anderson dotyka problemu samotnych dzieci, które chcą, ale niekoniecznie potrafią nawiązać kontakt z rówieśnikami. Może poprzez lęk, zróżnicowany poziom społeczny czy materialny czy charakter. Takie osoby są wygłodniałe uwagi oraz uczuć, pakują się w nowe znajomości, nie patrząc na to, co one ze sobą niosą. Niewielu jest w stanie dostrzec toksyczność i zagrożenie. Dziecko bywa łatwym łupem. Tylko silny kręgosłup moralny, tj. zasady wpojone przez rodzinę/opiekunów pozwalają zobaczyć, że coś jest nie tak. Szczere relacje również się zdarzają, ale są rzadkie niczym diament.
Pojawia się też wątek stereotypów, które krzywdzą młodych i starszych, gdzie głównym wyznacznikiem pozostaje wygląd. Jego zmiana może wywołać aprobatę lub dezaprobatę. Jednocześnie wywołuje to u ludzi konkretne reakcje. Kategoryzowanie według wyglądu może spowodować skrzywdzenie kogoś, bez zaglądania do wnętrza. Plotki idą w świat, opinia przylega, a prawda pozostaje uśpiona. Autorka dobrze oddaje to na przykładzie młodych i dobrze usytuowanych dziewcząt. Czy one wiedzą co robią i jak bardzo krzywdzą innych?
Ważnym aspektem jest też stosunek do zwierząt, szacunek do nich, próba nawiązania więzi mimo braku werbalnego porozumienia. Najwyrazistszym bohaterem pod tym względem jest Kuba. Niezwykle rozumny, spostrzegawczy, wyrozumiały i cierpliwy dla swej ludzkiej przyjaciółki. Myślę, że i Benji zasługuje na nieco uwagi. Opieka nad zwierzęciem to nie chwila, a zobowiązanie na lata. To nie tylko trwanie przy nim na dobre, ale i na złe, w zdrowiu i chorobie, zawsze tuż obok. W sztucznym ludzkim świecie są one uzależnione od nas, chociażby by dostać się do jedzenia czy zaspokoić potrzeby społeczne. To więź pełna miłości i radości, ale i pracy. Tym ważniejsze jest wytłumaczenie tego dziecku, które powinno szanować i dbać o zwierzę, a nie traktować jak zabawkę dla uśmierzenia własnego ego. To równoprawny partner do dialogu. Może i każde z nas ma swoje języki, ale czy gesty i spojrzenia czasem nie wystarczą, by zrozumieć swego przyjaciela? Ewolucja postawy Marinki względem jej podopiecznych zasługuje na chwilę refleksji.
Warto też zwrócić uwagę na przejście między światem żywych i umarłych, czego potrzebuje dusza, jakimi słowami są żegnane, co ofiarowują światu i Jadze, co po nich pozostaje... Gdzieś w tym wszystkim tkwi dom Jagi, żywy, pełen uczuć, samodzielnie myślący, wchodzący w dialog ze swymi lokatorami, czuwający nad Bramą. To symbol końca i początku, drogi, którą każdy z nas pokonuje.
Lektura "Domu na kurzych łapach" pokazuje, że warto iść po swojemu przez życie, czynić dobro, kochać i pielęgnować swój świat, by odchodząc stąd, być spokojnym i spełnionym, nie żałować, a cieszyć się na nowe. Któż wie, co nas czeka tam za zakrętem? "Carpe diem" to piękne zawołanie, które warto wcielić w swoje życie, by uczynić je nieco łatwiejszym, milszym, bo nikt nie jest w stanie uchronić się przed bólem. Nawet taka Jaga.
Ta książka oswaja ze śmiercią, tematem straty i rozstania z bliskimi. Pozwala zobrazować uczucia z tym związane, przeżyć je i zrozumieć. Zwłaszcza dzieciom. Droga przedstawiona przez Sophie Anderson łagodzi łzy i strach przed tym, co nieznane. Szczęśliwe przejście przez Bramę? Myślę, że dla wielu to kojąca nadzieja. I niech taką pozostanie.
Bardzo pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie książki. Daje to wiarę, że przeznaczenie można zmienić, dostosować do swojego charakteru i marzeń, pozostając szczęśliwym i pełniąc swoją rolę. Nie trzeba być samotnym, wystarczy mieć blisko siebie rodzinę, nawet przyszywaną i przyjaciół. Wówczas świat staje się przychylniejszym miejscem.
"Dom na kurzych łapach" Sophie Anderson to na poły magiczna baśń o życiu i śmierci, o przekraczaniu granic, o życiu na krawędzi, pomiędzy, przeznaczona dla młodszego, ale i starszego czytelnika, który odnajdzie tu opowieści swoich dziadków o Babie Jadze i pochodzie dusz, o przyjaźni i jej sile, o miłości w rodzinie, o wspieraniu się. Można odnaleźć tu słowiańskie akcenty, które dodają smaczku, ale ważniejsze pozostaje przesłanie.
To lektura warta uwagi i poświęceniu jej kilku godzin, zwłaszcza dla rodziców i dzieci, by wspólnie wędrowali z Marinką i Babą Jagą, poznając siłę ich więzi i uroki tegoż świata.
https://loslibros-wehikulczasu.blogspot.com/2022/10/151-czas-pozegnan-dom-na-kurzych-apach.html

Z czym kojarzy się Wam wiedźma, czarownica? Stereotypowo to zła kobieta, stara, brzydka, negatywnie nastawiona do życia i ludzi, podstępna i złośliwa. Dawniej uważano ją za wiedzącą, obdarzoną wiedzą, mądrą, pomagającą ludziom. Dopiero z rozkwitem kultury chrześcijańskiej zaczęto takie osoby postrzegać pejoratywnie. W mitologii słowiańskiej pojawia się postać Baby Jagi,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
53
28

Na półkach:

Jest gdzieś taki dom na kurzych łapach, który sam chodzi, wybiera sobie przeróżne miejsca - brzeg oceanu, pustynia, step, góry … Nigdzie nie zostaje na dłużej niż tydzień czy dwa. W tym dziwnym domu, który widzi, słyszy i opiekuje się domownikami mieszka Marinka z Babą Jagą.

Marinka ma 12 lat, jej babcia pochodzi ze starożytnego rodu Jagów - strażników bramy łączącej świat żywych ze światem umarłych. Nocami przygotowują kolacje pożegnalne dla dusz i pomagają im dotrzeć do gwiazd.

Marinka póki co tylko pomaga, ale docelowo to będzie i jej zadanie. Jednak co jeśli wcale nie chce spędzać swojego życia wśród umarłych? Chciałaby mieć żywych przyjaciół i jakikolwiek wybór na temat swojej przyszłości… A co jeśli jednak jakiś sekret i magiczna siła zabraniają jej oddalać się od domu…?

7-10 lat super wiek na tę książkę. Pisana jest w pierwszej osobie - swoją historię i swoje emocje opowiada sama Marinka. Czytelnik może doskonale wczuć się w jej sytuację, przeżyć to razem z dziewczynką.

Jest gdzieś taki dom na kurzych łapach, który sam chodzi, wybiera sobie przeróżne miejsca - brzeg oceanu, pustynia, step, góry … Nigdzie nie zostaje na dłużej niż tydzień czy dwa. W tym dziwnym domu, który widzi, słyszy i opiekuje się domownikami mieszka Marinka z Babą Jagą.

Marinka ma 12 lat, jej babcia pochodzi ze starożytnego rodu Jagów - strażników bramy łączącej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
910
442

Na półkach:

„Dom na kurzych łapach” to książka dziecięca autorstwa Sophie Anderson.

Opowiada o Marince, która ma 12 lat i mieszka w domu na kurzych łapach, który sam przemieszcza się w różne miejsca na świecie. Jej babcią jest Baba Jaga, która jest Strażniczką Bramy pomiędzy światami. Przynosi ona zmarłym pociechę i pomaga przeprowadzić ich przez Bramę. Marinka ma kiedyś odziedziczyć po babci ten zawód. Dziewczynka i babcia mieszkają w domu, który sam się przemieszcza i nigdzie nie zatrzymuje się na dłużej, więc dziewczynka nie ma jak nawiązać przyjaźni, więc czuje się bardzo samotna. Spędza przez to więcej czasu z martwymi niż żywymi ludźmi i bardzo chciałaby to zmienić. Pewnym splotem przypadków poznaje żywe osoby i to wydarzenie rozpoczyna bardzo trudny i pełen wyborów okres w życiu Marinki.

Niestety, ta książka podobała mi się dużo mniej niż „Baśnie śnieżnego lasu” tej samej autorki, którą byłam szczerze zachwycona. Ta historia jest dla mnie zdecydowanie za krótka. Miałam poczucie, że niektóre rozdziały zostały urwane zbyt pospiesznie, a aż się prosiło, żeby dopisać do nich kilka słów wyjaśnień. Były tutaj poruszone ważne tematy dla młodego czytelnika, jak radzenie sobie ze samotnością i śmiercią i za to ogromny plus, jednak mam wrażenie, że nie we wszystkich sytuacjach reakcje Marinki były uzasadnione. Raził mnie też brak konsekwencji autorki, ponieważ w niektórych sytuacjach okazywało się, że dom zaczynał się walić po kilku dniach bez przeprowadzania dusz, a w niektórych okazywało się, że dom spokojnie może sobie zrobić od tego dłuższe wakacje i nic mu się takiego nie dzieje.

Nie będę fanką tej książki. W mojej opinii ma zbyt dużo niedociągnięć. Polecam Wam dużo mocniej „Baśnie śnieżnego lasu”!
https://www.instagram.com/p/ChPHABJsc7A/

„Dom na kurzych łapach” to książka dziecięca autorstwa Sophie Anderson.

Opowiada o Marince, która ma 12 lat i mieszka w domu na kurzych łapach, który sam przemieszcza się w różne miejsca na świecie. Jej babcią jest Baba Jaga, która jest Strażniczką Bramy pomiędzy światami. Przynosi ona zmarłym pociechę i pomaga przeprowadzić ich przez Bramę. Marinka ma kiedyś odziedziczyć...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
830
723

Na półkach:

Książka jest piękną baśnią folklorystyczną, w której mieszają się legendy słowiańskie, które mocno lubi sama autorka. Oto gdzieś na odludziu mieszka starowinka Baba Jaga, ale nie zjada ona dzieci i nie zatruwa mleka krów, a strzeże bramy między światami żywych i umarłych. Mieszka z nią 12-letnia wnuczka Marinka. Pomaga ona w codziennym odprawianiu dusz przez Bramę, ale skrycie marzy o zwyczajnym życiu, wśród żywych. Chce mieć przyjaciela, chodzić do szkoły, kochać. Wie jednak że jako Jaga kiedyś zajmie miejsce swojej babci i stanie się Strażniczką Bramy. To miejsce, które otwiera się co noc w ich domku na kurzych nóżkach. Bo nie wspominałam, ale ich domek rzeczywiście ma kurze łapy, może się błyskawicznie przemieszczać, choć zwykle osiada dopiero w jakiś odludnych miejscach jak pustynia, czasem nawet lodowa, wysokie góry, byle z dala od osad ludzkich.

Jednak czasem zdarza się, że w okolice chatki zachodzi jakiś turysta lub że dusza nie chce wejść w bramę i wtedy Marinka ma z kim porozmawiać, z kim się przyjaźnić. Jednak to, co sprzyja jej, niekoniecznie sprzyja domowi. I w konsekwencji też samej Marince daje tylko zmartwienia. Jak poradzi sobie dziewczynka jako Strażniczka Bramy? Czy rzeczywiście może i powinna nią zostać?

Czy polecam? Bez dwóch zdań! To była ciekawa lektura dla mnie, ale i ciekawa dla moich dzieci.
Więcej na: https://konfabula.pl/dom-na-kurzych-lapach-sophie-anderson/

Książka jest piękną baśnią folklorystyczną, w której mieszają się legendy słowiańskie, które mocno lubi sama autorka. Oto gdzieś na odludziu mieszka starowinka Baba Jaga, ale nie zjada ona dzieci i nie zatruwa mleka krów, a strzeże bramy między światami żywych i umarłych. Mieszka z nią 12-letnia wnuczka Marinka. Pomaga ona w codziennym odprawianiu dusz przez Bramę, ale...

więcej Pokaż mimo to

avatar
104
34

Na półkach: , , ,

Bardzo przyjemna młodzieżówka. Autorka z pewnością odrobiła lekcje, wie, kim Baba Jaga jest i jakie symbole za sobą niesie, jednocześnie tworząc swoją własną, magiczną historię i wersję tej postaci.

Bardzo przyjemna młodzieżówka. Autorka z pewnością odrobiła lekcje, wie, kim Baba Jaga jest i jakie symbole za sobą niesie, jednocześnie tworząc swoją własną, magiczną historię i wersję tej postaci.

Pokaż mimo to

avatar
13
13

Na półkach:

Lektura "Domu Na Kurzych Łapkach" wywarła na mnie duże wrażenie. Czytają te pozycję bardzo się wzruszyłam a emocje pozostały również i po odłożeniu książki na półkę. Historia ta może nas wiele nauczyć - czy jesteśmy młodszymi czytelnikami czy też starszymi odbiorcami. Myślę, że naprawdę warto przeczytać o losach Marianki i jej babci, które to są bardzo magicznymi postaciami. Z pewnością będzie to bardzo pouczająca i wciągająca pozycja!

Lektura "Domu Na Kurzych Łapkach" wywarła na mnie duże wrażenie. Czytają te pozycję bardzo się wzruszyłam a emocje pozostały również i po odłożeniu książki na półkę. Historia ta może nas wiele nauczyć - czy jesteśmy młodszymi czytelnikami czy też starszymi odbiorcami. Myślę, że naprawdę warto przeczytać o losach Marianki i jej babci, które to są bardzo magicznymi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
121
30

Na półkach:

"Dom na kurzych łapach" to jedna z najpiękniejszych baśni jakie ostatnio czytałam.

Książka bardzo zaskoczyła mnie swoim pomysłem na fabułę. Okładkę ma piękną, ale to środek jest cudowny, wciągający i pouczający!

Baba Jaga nie będąca wcale czarownicą była strażniczką bramy, przez którą przeprowadzała umarłych prosto do gwiazd, gdzie mieli odnaleźć wieczny spokój. Mieszkała z nią wnuczka Marinka, niepokorna dziewczynka, która nie chciała iść w ślady babki i zostać jej następczynią. Marzyła o tym, aby móc dorastać pośród żywych, a nie martwych. Ale ponad wszystko pragnęła posiadać przyjaciela, z którym mogłaby się bawić, dzielić wspólne dziecięce troski i spędzać czas poza ogrodzeniem swojego domu.
Pomimo, że Baba stara się uchronić wnuczkę przed największymi rozczarowaniami świata zewnętrznego, dziewczynka puszcza mimo uszu zakazy i nakazy. Nie wierzy w czyhające niebezpieczeństwa, dopóki nie doświadczy ich na własnej skórze.

"Wszystko sobie poukładasz, jestem pewna. Ranek jest mądrzejszy niż wieczór."

"Dom na kurzych łapach" to jedna z najpiękniejszych baśni jakie ostatnio czytałam.

Książka bardzo zaskoczyła mnie swoim pomysłem na fabułę. Okładkę ma piękną, ale to środek jest cudowny, wciągający i pouczający!

Baba Jaga nie będąca wcale czarownicą była strażniczką bramy, przez którą przeprowadzała umarłych prosto do gwiazd, gdzie mieli odnaleźć wieczny spokój. Mieszkała...

więcej Pokaż mimo to

avatar
141
46

Na półkach:

Jestem zachwycona koncepcją Baby Jagi przeprowadzającej umarłych na drugą stronę, domu na kurzych łapach i Marianki, która czuje się samotna. Wszystko to kupiłam z marszu ale im dalej w książkę tym gorzej. Czar pryska, decyzje i działania głównej bohaterki stają się dla mnie zbyt naiwne, samolubne, chaotyczne i niezrozumiałe. Końcówka mnie rozczarowała.

Jestem zachwycona koncepcją Baby Jagi przeprowadzającej umarłych na drugą stronę, domu na kurzych łapach i Marianki, która czuje się samotna. Wszystko to kupiłam z marszu ale im dalej w książkę tym gorzej. Czar pryska, decyzje i działania głównej bohaterki stają się dla mnie zbyt naiwne, samolubne, chaotyczne i niezrozumiałe. Końcówka mnie rozczarowała.

Pokaż mimo to

avatar
522
514

Na półkach:

Fajnie się czyta. Ładne ilustracje. Polecam

Fajnie się czyta. Ładne ilustracje. Polecam

Pokaż mimo to

avatar
152
21

Na półkach: , ,

Dom na Kurzych łapach. Książka, którą powinni przeczytać wszyscy - starsze dzieci, nastolatkowie jak i dorośli. Książka, która uderza w serce, robi w nim dziurę i pozostawia gorzki żal. Jest to powieść o miłości, o wdzięczności i odpowiedzialności. O czymś, czego brakuje wielu ludziom.

Na co dzień ludzie nie doceniają tego, co posiadają. Nie są wdzięczni. Dopiero wtedy, gdy utracą coś lub kogoś cennego, zaczynają myśleć o tym, co mogli zmienić. I ta prawda sprawia, że ludzie mają potem straszny żal do siebie, serce boli, głowa pęka od myśli. Ale często jest już niestety za późno.

Człowiek uczy się na błędach. Szkoda tylko, że te błędy potrafią być tak przykre i tragiczne w skutkach.
Człowiek dzięki błędom się zmienia. Nie zawsze, ale często tak jest. Szkoda tylko, że potem musi dźwigać cały ten ciężar na swoim sumieniu, póki sobie sam nie wybaczy. A wybaczyć sobie jest trudno.

Powieść niesie w sobie przestrogę i jasny przekaz. Doceniajmy to, co już posiadamy i bądźmy za to wdzięczni. Starajmy się być odpowiedzialni za to co robimy.

Książkę kupiłam dla syna. Niestety jako roztrzepany nastolatek nie dokończył jej, a szkoda. Przeczytałam książkę ja. I kupiłam kolejne powieści tej autorki w ciemno. Na pewno się nie zawiodę.

Dom na Kurzych łapach. Książka, którą powinni przeczytać wszyscy - starsze dzieci, nastolatkowie jak i dorośli. Książka, która uderza w serce, robi w nim dziurę i pozostawia gorzki żal. Jest to powieść o miłości, o wdzięczności i odpowiedzialności. O czymś, czego brakuje wielu ludziom.

Na co dzień ludzie nie doceniają tego, co posiadają. Nie są wdzięczni. Dopiero wtedy,...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Sophie Anderson Dom na kurzych łapach Zobacz więcej
Sophie Anderson Dom na kurzych łapach Zobacz więcej
Sophie Anderson Dom na kurzych łapach Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd