Dziennik szpitalnego ochroniarza

Okładka książki Dziennik szpitalnego ochroniarza
Oleg Pawłow Wydawnictwo: Noir sur Blanc literatura piękna
136 str. 2 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Дневник больничного охранника
Wydawnictwo:
Noir sur Blanc
Data wydania:
2019-05-22
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-22
Liczba stron:
136
Czas czytania
2 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373926486
Tłumacz:
Wiktor Dłuski
Tagi:
Rosja alkoholizm bezdomność szpital
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Człowiek czy trup – szpitalowi wszystko jedno*


Link do recenzji

262 0 108

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
295
198

Na półkach: ,

Kilka dobrych zdań... i to tyle. Chaos, ciężki, prostacki język, szarpane to wszystko było. Niby przejmująca relacja z życia ludzi w kraju na etapie przemian, jednak forma podawcza nie pozwoliła mi na wczucie się w tekst. Pierwsza naprawdę słaba książka w mojej biblioteczce pochodząca z tego wydawnictwa.
Dobrze, że tak krótka, bo byłaby nie do zmęczenia.

Kilka dobrych zdań... i to tyle. Chaos, ciężki, prostacki język, szarpane to wszystko było. Niby przejmująca relacja z życia ludzi w kraju na etapie przemian, jednak forma podawcza nie pozwoliła mi na wczucie się w tekst. Pierwsza naprawdę słaba książka w mojej biblioteczce pochodząca z tego wydawnictwa.
Dobrze, że tak krótka, bo byłaby nie do zmęczenia.

Pokaż mimo to

2
avatar
574
40

Na półkach: ,

Zapiski w formie krótkich historyjek, scen, anegdot. Takie jak z każdego szpitala, tylko bardziej rosyjskie z charakteru.

Wszyscy tu skarżą się na ich brutalność, zezwierzęcenie, pijaństwo i obojętność. Może i według dzisiejszych standardów nagromadzenie patologii jest duże, ale to Rosja w pierwszych latach dzikiego kapitalizmu, bardzo nieciekawe miejsce. I mimo tego, że wszyscy piją, wszyscy kradną, ludzie żyją, a że niektórzy umierają to kwestia tak bardziej naszego gatunku.
Powierzchownie może wydawać się dołująca, ale pełna jest nadziei. Wręcz przesiąknięta jest człowieczeństwem zarówno autora, jak i niektórych opisanych postaci. Dziesięciu sprawiedliwych byśmy naliczyli.

Zapiski w formie krótkich historyjek, scen, anegdot. Takie jak z każdego szpitala, tylko bardziej rosyjskie z charakteru.

Wszyscy tu skarżą się na ich brutalność, zezwierzęcenie, pijaństwo i obojętność. Może i według dzisiejszych standardów nagromadzenie patologii jest duże, ale to Rosja w pierwszych latach dzikiego kapitalizmu, bardzo nieciekawe miejsce. I mimo tego,...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1197
562

Na półkach:

Oleg Pawłow był mi znany jako autor Opowieści z ostatnich dni, tryptyku składającego się z niedługich powieści, których akcja związana jest z sytuacją w rosyjskim wojsku, wydanych w Polsce w roku 2016 przez Czarne na Białym w tłumaczeniu Wiktora Dłuskiego. Za trylogię został uhonorowany dwa lata temu Literacką Nagrodą Europy Środkowej Angelus. Ten urodzony w 1970 roku w Moskwie rosyjski pisarz i krytyk wziął sobie za cel, by pozostawić swoiste świadectwo tego, czego doświadczył zanim stał się cenionym prozaikiem. Po ukończeniu szkoły Pawłow pracował jako niewykwalifikowany robotnik, by następnie odbyć dwuletnią służbę wojskową. Otrzymał przydział do pracy w kompaniach ochrony łagrów na stepowym terenie w okolicach Karagandy w Kazachstanie. Podczas odbywania służby doznał urazu głowy, przez co trafił na oddział psychiatryczny, co pozwoliło skrócić czas w wojsku. Okres ten pozostawił po sobie piętno, które jest widoczne w twórczości moskiewskiego pisarza. Po zwolnieniu ze służby Pawłowowi udało się dostać pracę strażnika/ochroniarza w szpitalu, czego śladem jest książka Dziennik szpitalnego ochroniarza, w której znajdują się zapiski z ponad dwuletniego okresu, o czym szerzej piszę poniżej. Pawłow w środowisku literackim był niezwykle cenionym twórcą, choć jego książki od początku wywoływały skrajne odczucia. Sam uważał, że jako pisarz, robi rzeczy niemoralne, zdradza powierzone tajemnice niemal bezwzględnie; z drugiej strony jednak zauważał, że robi to z konieczności mówienia prawdy. W ubiegłym roku Oleg Pawłow zmarł na rozległy zawał serca.

Dziennik szpitalnego ochroniarza przyszło mi czytać w upalne dni, kiedy powietrze wpadające przez uchylone okno niemal parzyło, a promienie słońca z wściekłością próbowały się przebić przez zasunięte rolety, a mimo tego lektura niejednokrotnie wywołała u mnie dreszcz. Nie chodzi tu o strach, bo książki Pawłowa nie należy się bać; bardziej odczuwalne były niepokój i spokojny, bo wyuczony i oswojony, smutek narratora opowieści z moskiewskiego szpitala. W tytule znajdziemy mylący wyraz dziennik. Na próżno jednak przyjdzie czytelnikowi poszukiwać konkretnych dat; Pawłow poukładał treść zgodnie z większymi okresami, który były dla niego znaczące w pracy. Mamy zatem bardziej do czynienia z zapiskami niż z typowym dziennikiem. Książka składa się z anegdot, których miejscem jest szpital, a bohaterami jego pracownicy oraz pacjenci. Niektórzy są wymienieni z imienia i nazwiska, jak Wołodia Najdienow albo Pietrow, inni istnieją tylko jako funkcje, które wykonują: windziarz, kierownik, szatniarka. Postaci funkcyjne zdają się niejako przykute do swoich ról, trzymają się regulaminu, który często sami dostosowali do własnych potrzeb i widzimisię, a każdy rodzaj nieludzkiego braku uprzejmości czy empatii do drugiego człowieka potrafią wytłumaczyć przestrzeganiem zasad.

Opowieści przedstawione przez Pawłowa wydają się często niewiarygodne, a powody takiego wrażenia są bardzo różne: począwszy od głupoty systemu, przez odrętwienie ludzi, na jakimś niezrozumiałym zezwierzęceniu skończywszy. Jeśli jednak zwrócić uwagę na fakt, że opisywane wydarzenia miały miejsce w latach dziewięćdziesiątych w Rosji, obraz nie tyle nam się rozjaśnia, co staje się bardziej zrozumiały. Przecież dopiero co skończył się termin przydatności do spożycia ZSRR, ledwie kilka lat temu, a nie ma pomysłu na coś nowego; ludzie żyją dalej w ten sam sposób, co wcześniej: kradną to, co państwowe, bo w końcu niczyje; biorą łapówki za co się da; trzymają się kurczowo zasad i chowają za tarczą instytucji, bo ta nie ma uczuć, tylko regulaminy, nie pomaga, tylko robi swoje.



Narrator mówi niejednokrotnie, że każdego dnia widział śmierć, stykał się z nią bezpośrednio; oglądał umierających, dotykał martwych i ich przewoził, przenosił ich ucięte kończyny, patrzył na ich upodlenie, zezwierzęcenie własne lub uzwierzęcenie i urzeczowienie narzucone przez instytucję i jej niepohamowane ręce, czyli pracowników. Śmierć jednak zabiera pacjentów i pracowników szpitala jeszcze za życia, pozbawiając ich radości, siły i możliwości. Wlewana do organizmu litrami wódka zdaje się ożywiać postaci dramatu, jakby wtedy zdawali sobie sprawę z tego, że są ludźmi, lecz ta świadomość nie prowadzi do wyzwolenia, tylko do nieporadnych prób wyrwania się spod buta, dzikiego miotania się od ściany do ściany. Czasami pojawia się iskierka nadziei, w jakimś czułym dotyku, uśmiechu, w podarowanym kradzionym jabłku, lecz za każdym razem dobro przypomina przejaw szaleństwa.

Literaturę tworzy się dla pieniędzy, sławy, rozrywki czytelników, by pokazać kunszt pisarski, ale także tworzy się ją z konieczności, żeby przekazać prawdę. Oleg Pawłow zdawał się poddawać tej konieczności, pisał, by powiedzieć to, co trzeba było powiedzieć. Dziennik szpitalnego ochroniarza według mnie nie powstał jako pocztówka z lat dziewięćdziesiątych, jako opis funkcjonowania moskiewskiego szpitala, lecz ma nam przypominać, że jesteśmy ludźmi, a tak łatwo rezygnujemy z człowieczeństwa i z życia. Książka Pawłowa nie należy może do najlepszych lektur wakacyjnych, ale warto się z nią zapoznać. Może i was zmrozi podczas upałów?

Oleg Pawłow był mi znany jako autor Opowieści z ostatnich dni, tryptyku składającego się z niedługich powieści, których akcja związana jest z sytuacją w rosyjskim wojsku, wydanych w Polsce w roku 2016 przez Czarne na Białym w tłumaczeniu Wiktora Dłuskiego. Za trylogię został uhonorowany dwa lata temu Literacką Nagrodą Europy Środkowej Angelus. Ten urodzony w 1970 roku w...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
3318
288

Na półkach: ,

Trochę w stylu Moskwa-Pietuszki (tak skojarzeniowo). To wspomnienia Autora z pracy w charakterze szpitalnego ochroniarza. Pierwsze 30-40 stron mocne i szokujące potem to samo ale ilość okropieństw zawartych w opisie szpitala męczy.
Dobra rzecz. Mocna. Książka o tym jak bliźni traktuje bliźniego w Rosji, niby normalka znana z prasy, radia, telewizji i książek oczywiście ale szokujące. Polecam.

Trochę w stylu Moskwa-Pietuszki (tak skojarzeniowo). To wspomnienia Autora z pracy w charakterze szpitalnego ochroniarza. Pierwsze 30-40 stron mocne i szokujące potem to samo ale ilość okropieństw zawartych w opisie szpitala męczy.
Dobra rzecz. Mocna. Książka o tym jak bliźni traktuje bliźniego w Rosji, niby normalka znana z prasy, radia, telewizji i książek oczywiście ale...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
6072
215

Na półkach:

Bardzo dobra, jako świadectwo czasu i miejsca; okropna w odbiorze, odbierająca nadzieję, pokazująca ludzi bez empatii, bez grama współczucia. Ale nie dlatego, że się jakoś specjalnie dobrali. Ich takimi uczyniono. I to jest najbardziej przerażające.

Bardzo dobra, jako świadectwo czasu i miejsca; okropna w odbiorze, odbierająca nadzieję, pokazująca ludzi bez empatii, bez grama współczucia. Ale nie dlatego, że się jakoś specjalnie dobrali. Ich takimi uczyniono. I to jest najbardziej przerażające.

Pokaż mimo to

18
avatar
15
11

Na półkach:

To jest rzeczywiście dziennik ochroniarza w szpitalu, chaotyczny, marny językowo. Ciężko się czyta. Niby pokazuje obraz współczesnej Rosji ale jest wiele książek które robią to w znacznie przystępniejszy sposób.

Nie polecam.

To jest rzeczywiście dziennik ochroniarza w szpitalu, chaotyczny, marny językowo. Ciężko się czyta. Niby pokazuje obraz współczesnej Rosji ale jest wiele książek które robią to w znacznie przystępniejszy sposób.

Nie polecam.

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Oleg Pawłow Dziennik szpitalnego ochroniarza Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd