Gracja i furia

Okładka książki Gracja i furia Tracy E. Banghart Patronat LC
Okładka książki Gracja i furia
Tracy E. Banghart Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Cykl: Grace and Fury (tom 1) fantasy, science fiction
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Grace and Fury (tom 1)
Tytuł oryginału:
Grace and Fury
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania:
2019-03-13
Data 1. wyd. pol.:
2019-03-13
Data 1. wydania:
2018-07-31
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327158697
Tłumacz:
Donata Olejnik
Tagi:
youngadult girlpower księżniczki
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Walka o swoje prawa



866 266 19

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
191 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
114
72

Na półkach:

Przyjemna, wciągająca, dość przewidywalna ale równocześnie nie żenująca książka. Chwilami potrafiła zaskoczyć. Potrzebowałam czegoś lekkiego i zdecydowanie ,,gracja i furia" taka jest. To nie wyżyny fantastyki, ale miła lektura. :)

Przyjemna, wciągająca, dość przewidywalna ale równocześnie nie żenująca książka. Chwilami potrafiła zaskoczyć. Potrzebowałam czegoś lekkiego i zdecydowanie ,,gracja i furia" taka jest. To nie wyżyny fantastyki, ale miła lektura. :)

Pokaż mimo to

avatar
126
64

Na półkach:

Czyta się przyjemnie. Przeczytam na pewno 2 część, choć ta niestety przewidywalna. Potwierdzenie słów ,,nic nie dzieje się bez przyczyny"

Czyta się przyjemnie. Przeczytam na pewno 2 część, choć ta niestety przewidywalna. Potwierdzenie słów ,,nic nie dzieje się bez przyczyny"

Pokaż mimo to

avatar
159
25

Na półkach:

Uważam, ze to świetna książka młodzieżowa dla czytelników 16+(brutalne sceny walk).
Idealna dla fanów ,,Czerwonej królowej''.
Wątek romantyczny poprowadzony w dobrym kierunku, nie tworzy z książki jakiegoś niskiej jakości romansidła

Uważam, ze to świetna książka młodzieżowa dla czytelników 16+(brutalne sceny walk).
Idealna dla fanów ,,Czerwonej królowej''.
Wątek romantyczny poprowadzony w dobrym kierunku, nie tworzy z książki jakiegoś niskiej jakości romansidła

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
350
118

Na półkach:

Moja ocena jest delikatnie zawyżona. Powód jest jeden: grono odbiorców. Uważam, że jako książka typowo młodzieżowa, zdecydowanie bardziej spodoba się właśnie młodzieży. Osobiście czułam się tak, jakbym wracała powieści Kiery Cass (seria Rywalki). Czytałam je dobrych kilka lat temu i wtedy bardzo mi się podobały. Sięgnięcie po nie teraz byłoby sentymentalne, więc pewnie też byłabym zachwycona 😉
Natomiast wejście w zupełnie nowy świat nie dało mi właściwie nic. Trochę poirytowałam się na Nomi, trochę polubiłam Serinę, trochę wkurzałam się na postaci męskie. Mam wrażenie, że Tracy Banghart nie potrafiła nadać mężczyznom różnych charakterów. Pojawili się tu: Asa, Malachi i Val. Wszyscy prawdopodobnie mieli mieć własne osobowości, ale ja widziałam tylko trzy kopie. Każdy miły, dobry, mówi to, co dziewczyny chcą usłyszeć, zawsze pojawia się tam, gdzie jest potrzebny... Całe te romanse - dla mnie - są bez sensu i brakuje w nich chociaż odrobiny realizmu.
Sam świat stworzony jest całkiem ciekawie i domyślam się, że autorka nie poświęciła mu więcej opisów, żeby zbędnie nie przedłużać. Dla mnie było tego troszkę za mało, jednak dokładnie tyle, żeby było na czym oprzeć ideę buntu.
Chociaż książka jest dość przewidywalna i nie jest niezwykła, to czytało mi się szybko i przyjemnie.
Mam nadzieję, że w drugim tomie Nomi się trochę ogarnie 😉

Moja ocena jest delikatnie zawyżona. Powód jest jeden: grono odbiorców. Uważam, że jako książka typowo młodzieżowa, zdecydowanie bardziej spodoba się właśnie młodzieży. Osobiście czułam się tak, jakbym wracała powieści Kiery Cass (seria Rywalki). Czytałam je dobrych kilka lat temu i wtedy bardzo mi się podobały. Sięgnięcie po nie teraz byłoby sentymentalne, więc pewnie też...

więcej Pokaż mimo to

avatar
249
57

Na półkach: , ,

Literatura ma to do siebie, że zmieniają się w niej co jakiś czas trendy. W szczególności dotyczy to tak zwanej bestsellerstyki. Każdy kto obserwuje rynek wydawniczy czy ogólnie jest na bieżąco z nowościami bez trudu zauważy, jakie książki są “modne”, co się dobrze sprzedaje i czyta. Dla przykładu: kiedy Harry Potter bił najwyższe rekordy popularności a ludzie wstawali o świcie tylko po to by dorwać nowy tom w księgarni, na półkach zaczęły pojawiać się różne historie o nastolatkach odkrywających u siebie magiczne moce. Popularność “Zmierzchu” sprawiła, że jak grzyby po deszczu wyrosły opowieści o romansie małolaty z wampirem, wilkołakiem, duchem czy innym stworze. “Kod Da Vinci” spopularyzował książki z motywem historycznych teorii spiskowych. Można powiedzieć, że przy książkach zdobywających szturmem listy bestsellerów każdy chce uszczknąć trochę sławy i pieniędzy dla siebie. Czemu więc nie wyprodukować czegoś podobnego do aktualnego hitu, co ludzie mogą zechcieć kupić.

Nie wiem co myślała sobie Tracy E. Banghart. Nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że pewnego dnia obudziła się z pomysłem połączenia ze sobą kilku znanych historii w jedną powieść. Wzięła “Opowieść Podręcznej” i “Rywalki” po czym zmieszała je porządnie z “Igrzyskami Śmierci”. Rezultatem tego eksperymentu jest “Gracja i furia”. Czy takie eksperymentowanie naprawdę się opłaciło i czy eksperyment jest udany? Śmiem wątpić, ale zacznę może od początku.

Gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie istnieje sobie nienazwany przez autorkę kraj. O kraju wiadomo właściwie tyle, że kobiety mają wyjątkowo pod górkę. Zabrania się im chodzenia do szkoły i czytania książek. Mają być przykładnymi matkami i żonami, całkowicie posłusznymi mężczyznom. Mogą pracować w fabrykach albo jako służące, nic ponadto. Jedyną wysoką pozycją w społeczeństwie do jakiej wolno im aspirować jest rola Gracji. Gracje to towarzyszki - konkubiny Naczelnika, który niepodzielnie rządzi państwem bez nazwy. W chwili gdy rozpoczyna się nasza historia trwają właśnie wybory kandydatek na Gracje dla Dziedzica, syna obecnego Naczelnika, który w przyszłości obejmie po ojcu rządy. Serina od najwcześniejszych lat była wychowana na idealną kobietę i przygotowywana do zastania Gracją. Ma w związku z tym wielkie nadzieje i oczekiwania. Jej przeciwieństwem jest młodsza siostra Nomi - buntowniczka, która po kryjomu nauczyła się czytać i nie potrafi zrozumieć czemu kobiety są tak niesprawiedliwie traktowane oraz dlaczego wszyscy się na to godzą. Brakuje jej wolności i jak się wkrótce przekonamy odrobiny zdrowego rozsądku. Rodzina z jakiś powodów postanawia, że pojedzie z Seriną do Pałacu Naczelnika i będzie robić za służącą.

Łatwo zgadnąć, że Serina staje się kandydatką na konkubinę i wyrusza do siedziby Naczelnika, gdzie będzie rywalizować z pozostałymi dziewczętami o względy Dziedzica i pozycję jednej z Gracji. Nomi nie zachwyca ta nowa sytuacja, już pierwszego dnia pobytu w domu Naczelnika robi najgłupszą rzecz, jaką w jej położeniu można zrobić. Zakrada się do pałacowej biblioteki i nie mogąc się powstrzymać wykrada z niej książkę. Kiedy przemyka korytarzami ze swoim łupem nieoczekiwania wpada na syna samego Naczelnika. Ma dużo szczęścia i Dziedzic nie zauważa ukrytej pod sukienką książki. Nie ma szansy nacieszyć się swoim szczęściem i sprytem. Zaraz potem chłopak postanawia, że to Nomi zostanie kandydatką na Grację, a Serina może być sobie służącą. Następuje więc odwrócenie ról sióstr. Nomi jest w szoku, zaś Serina czuje się podłamana. Biedna w mig przekonuje się, że przez młodszą siostrzyczkę będzie miała jeszcze większe kłopoty. Niewiele myśląc bierze do ręki zdobytą przez Nomi książkę akurat w momencie, gdy do komnaty wchodzi postronna osoba. Jak wspomniałam wcześniej kobietom nie wolno tykać książek. Złamanie zakazu oznacza surową karę. Postawiona pod ścianą Serina bierze całą winę na siebie i zostaje zesłana na wyspę zwaną Górą Zniszczenia na której znajduje się więzienie dla kobiet - przestępczyń. Więźniarki są podzielone na obozy. Każdy obóz stara się przetrwać i dbać wyłącznie o własną skórę. Od czasu do czasu Strażnicy urządzają coś w rodzaju turnieju na którym reprezentantki obozów walczą ze sobą na śmierć i życie o więcej żywności. Delikatna, grzeczna Serina , by przeżyć w tym miejscu musi zrezygnować ze swoich dawnych nawyków i nabyć nowe umiejętności. Z kolei Nomi musi schować pazurki i odgrywać rolę posłusznej, perfekcyjne damy w Pałacu Naczelnika. To by było tyle jeśli chodzi o samą fabułę. Chyba i tak sporo o niej powiedziałam.

Banghart dedykuje swoją książkę wszystkim kobietom, którym kazano siedzieć i milczeć a które i tak się podniosły i stawiły opór. To też jest główny motyw powieści. Teoretycznie pomysł świetny. Nie mam nic przeciwko historii w której stawia się opór, pojawia się feminizm i walka uciśnionych o wolność oraz sprawiedliwość. “Gracja i furia” posiada jednak kilka zasadniczych wad, które niestety psują cały jej efekt.

Problemem są chociażby główne bohaterki - Serina i Nomi. Obie to jednakowo płytkie i sztywne postacie. Starsza siostra jest tak nijaka, że zmiana jaka zachodzi w jej charakterze w dalszej części historii wypada sztucznie, mało przekonująco. Nomi w założeniu autorki ma być buntownicza, ale szczerze mówiąc więcej widać u niej lekkomyślności i braku rozsądku niż hardego charakteru. Chyba, że ktoś tu postrzega buntowniczość wyłącznie jako bezmyślność? W każdym razie jakoś nie ruszyły mnie ich dylematy ani potencjał na zostanie zmieniającymi świat rewolucjonistkami ani nawet wątek rozdzielonych sióstr, które tęsknią i bardzo chcą się znowu zobaczyć. Oprócz głównych bohaterek przez fabułę przewija się kilka ważnych postaci. Przewija się to dobre słowo na to się z nimi dzieje. Pojawiają się gdy wymaga tego od nich fabuła i znikają, gdy nie są już potrzebni. Nie zapadają na dłużej w pamięci. Takie kluczowe dla opowieści postacie jak Dziedzic, jego brat czy przywódczyni grupy kobiet z wyspy cierpią na tą samą przypadłość, co Serina i Nomi. Są papierowi i pozbawieni charakteru oraz dynamiki, które czyniłby z nich choć troszeczkę ciekawszych bohaterów.

“Gracja i furia” to młodzieżówka, tak więc standardowo pojawiają się w niej wątki romansowe i zalążek miłosnego trójkąta. Pod tym kątem książka nie radzi sobie lepiej. W relacjach sióstr z ich potencjalnymi ukochanymi praktycznie nie ma chemii. Jednej czy drugiej dziewczynie trochę mocniej zabije serduszko, pocałuje się z chłopakiem, a ja mam wierzyć, że pojawiło się między nimi jakieś uczucie. Może jestem za stara na takie proste sztuczki, ale w ogóle do mnie to nie przemawia cały ten romans. Biorąc pod uwagę płytkość samych bohaterów nie dziwię się, że ich romansowanie też wypada blado.

Świat Seriny i Nomi jest pusty. Nie wiadomo, jak nazywa się kraj w którym żyją, dlaczego panuje w nim taki ustrój, jaki panuje albo który jest rok w kalendarzu. Niekiedy pojawiają się krótkie informacje związane z poziomem rozwoju technologicznego. Dowiadujemy się na przykład, że istnieją fabryki, broń palna, napędzające łodzie silniki. Czyżby wczesna era industrialna? Trudno powiedzieć. Banghart nie bawi się w szczegółowy opis świata. Więcej miejsca poświęca opisom kolejnych sukienek bohaterek. Szkoda. Poza nazwami paru miast i wyspy albo rzuconymi od niechcenia wzmiankami o broni i silniku, świat jest jedną wielką białą plamą. Aha. Nomi w którymś momencie nieco bliżej zapoznaje się z zapomnianą historią swojego kraju. Nie chcę spojlerować, wspomnę tylko, że narzucona na kobiety ograniczenia mają sporo wspólnego z cieszącym się popularnością, w co bardziej radykalnych środowiskach feministycznych, mitem o tym, że w dawnych czasach w społecznościach rządziły kobiety i wszystkim żyło się jak w raju, do czasu aż przybyły barbarzyńskie plemiona o patriarchalnym charakterze i zniszczyły całą tą piękną utopię. Moim skromnym zdaniem mit przynosi więcej szkody niż pożytku w walce o równouprawnienie płci.

A skoro przy walce i feminizmie jesteśmy. Jak to wygląda w samej powieści? Jakby nie patrzeć autorka dedykuje swoją pracę niepokornym kobietom. Nie ukrywam, że “Gracja i furia” próbuje przesłać czytelnikowi pewną wiadomość, przekazać jakieś wartości. Z tymże jest przy tym tak pretensjonalna, że kilka razy miałam ochotę ostentacyjnie przewrócić oczami. Przykro mi. Nie satysfakcjonują mnie ładne sentencje o byciu silnym jak kamień i ocean, drut kolczasty i kamień. Podniosłe konwersacje o sile kobiet nie budzą we mnie żadnych emocji. Być może dlatego, że dowiaduje się więcej o dyskryminacji kobiet z opowieści bohaterów niż z samych wydarzeń fabularnych. Banghart nie stosuje często zalecanej pisarzom rady “pokaż to, a nie tylko omawiaj przez postacie” przez co ciężko zaangażować się w wątki związane z feminizmem i dyskryminacją.

Chociaż książka jest krótka to namęczyłam się, żeby wytrwać do ostatniej strony. Jej słabostki powodowały, że fabuła dłużyła się niemiłosiernie, a postępowanie bohaterek irytowało. Niewykluczone, że gdyby była o połowę dłuższa dałabym sobie z nią spokój. Przeprawa z nią nawet jako czysto rozrywkową literaturą była ciężka. W prawdzie nie spodziewałam się po “Gracji i furii” niczego wybitnego, ale i tak się zwyczajnie zawiodłam. Pozostaje więc odpowiedzieć na pytanie, czy mimo tego polecam ten tytuł. Jak to mówią: na bezrybiu i rak ryba. Od biedy można ją przeczytać jako taki odmóżdżacz. Przypuszczam, że okaże się też niezłą pozycją dla młodszych czytelników albo osób dopiero rozpoczynających przygodę z tym gatunkiem literatury. Być może że zachęci ich do sięgnięcia po lepsze książki o zbliżonej tematyce.

Nie ukrywam jednak, że “Gracja i furia” nie wychodzi poza granice bardzo przeciętnej powieści i nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych podobnych do niej młodzieżówek. Autorka zainspirowana znanymi powieściami może i chciała stworzyć książkę o silnych kobietach walczących o swoje prawa, niestety nie do końca dała radę udźwignąć ten temat.

Literatura ma to do siebie, że zmieniają się w niej co jakiś czas trendy. W szczególności dotyczy to tak zwanej bestsellerstyki. Każdy kto obserwuje rynek wydawniczy czy ogólnie jest na bieżąco z nowościami bez trudu zauważy, jakie książki są “modne”, co się dobrze sprzedaje i czyta. Dla przykładu: kiedy Harry Potter bił najwyższe rekordy popularności a ludzie wstawali o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
417
316

Na półkach: ,

"Gracja i furia" to opowieść o potędze uczuć i sile przetrwania w świecie, który niszczy niepokornych. Serina od dziecka była przygotowywana do roli kobiety idealnej - Gracji. Jeżeli Dziedzic ją wybierze, to los całej rodziny się odmieni, wyjdą z biedy. Na pierwszym balu niespodziewanie dochodzi do zamiany ról, ponieważ Dziedzic wybiera młodszą siostrę Seriny, Nomi, która pojechała do pałacu wraz z siostrą jako słóżka. Serinie nie pozostaje nic innego jak pogodzić się z losem. Jednak los potrafi spłatać figla, gdyż skrywany sekter przez siostry wychodzi na jaw i starsza z nich zostaje za to ukarana, zesłaniem na wyspę gdzie walczy o przetrwanie. Nomi zrobi wszystko by pomóc siostrze. Czy jej to się uda? Co szykuje los dziewczynom?

Na książkę trafiłam przez przypadek. Musiała odleżeć swoje na półce nim po nią sięgnęłam i powiem szczerze, że nie żałuję. Autorka ma bardzo lekki styl, książkę czyta się w mgnieniu oka. Fabuła zaskakuje, nie daje wytchnienia. Historia sióstr daje do myślenia, kobiety nie mają prawa głosu, są traktowane jak powietrze, karane za byle przewinienie. Cała historia jest nowym spojrzeniem na opresię i detrminację dziewcząt. Kto oglądał "Opowieść podręcznej" to może sobie wyobrazić co te kobiety muszą przechodzić, ta historia jest jej odzwierciedleniem. Jeśli szukacie świetnej książki, to "Gracja i furia" wam zagwarantuje emocje nie do opisania. Ja osobiście polecam, na mnie wywarła ogromne wrażenie.

"Gracja i furia" to opowieść o potędze uczuć i sile przetrwania w świecie, który niszczy niepokornych. Serina od dziecka była przygotowywana do roli kobiety idealnej - Gracji. Jeżeli Dziedzic ją wybierze, to los całej rodziny się odmieni, wyjdą z biedy. Na pierwszym balu niespodziewanie dochodzi do zamiany ról, ponieważ Dziedzic wybiera młodszą siostrę Seriny, Nomi, która...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1428
829

Na półkach:

Bardzo dobra książka

Bardzo dobra książka

Pokaż mimo to

avatar
90
63

Na półkach:

Przyjemna powieść prowadząca dwie historie - buntowniczej Nomi, która trafia nieprzygotowana do pałacu i Seriny, poukładanej dziewczyny, która całe życie była przygotowywana do roli Gracji, by służyć Dziedzicowi. I o ile pierwszy wątek był przewidywalny, tak sytuacja drugiej siostry i to, jak sobie poradziła w nowej, brutalnej rzeczywistości jest bardzo ciekawa.

Przyjemna powieść prowadząca dwie historie - buntowniczej Nomi, która trafia nieprzygotowana do pałacu i Seriny, poukładanej dziewczyny, która całe życie była przygotowywana do roli Gracji, by służyć Dziedzicowi. I o ile pierwszy wątek był przewidywalny, tak sytuacja drugiej siostry i to, jak sobie poradziła w nowej, brutalnej rzeczywistości jest bardzo ciekawa.

Pokaż mimo to

avatar
352
136

Na półkach: , , ,

CUDO!!!!!1

Szukałam książki w stylu Rywalek i wreszcie znalazłam! Uważam, że ma podobny klimat. Wieleeeeeeeee razy mnie bardzo zaskoczyła. Często też przerażała. Jest napisana bardzo prostym i lekkim językiem.
Koniec strasznie mnie zszokował. Miałam do Asy podejrzenia, ale nie spodziewałam się, że będzie aż taki okrutny i zły.
Już nie mogę się doczekać drugiego tomu!

CUDO!!!!!1

Szukałam książki w stylu Rywalek i wreszcie znalazłam! Uważam, że ma podobny klimat. Wieleeeeeeeee razy mnie bardzo zaskoczyła. Często też przerażała. Jest napisana bardzo prostym i lekkim językiem.
Koniec strasznie mnie zszokował. Miałam do Asy podejrzenia, ale nie spodziewałam się, że będzie aż taki okrutny i zły.
Już nie mogę się doczekać drugiego tomu!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1407
305

Na półkach: ,

Ksiazka jakos wcale mnie nie wciagnela.
Naomi zdecydowanie nie zdobyla mojej sympatii, a wrecz przeciwnie bardzo mnie irytowala.
Po prostu calkowicie nie moja bajka

Ksiazka jakos wcale mnie nie wciagnela.
Naomi zdecydowanie nie zdobyla mojej sympatii, a wrecz przeciwnie bardzo mnie irytowala.
Po prostu calkowicie nie moja bajka

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Tracy E. Banghart Grace and Fury Zobacz więcej
Tracy E. Banghart Grace and Fury Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd