rozwiń zwiń

Warunek

Okładka książki Warunek
Eustachy Rylski Wydawnictwo: Wielka Litera literatura piękna
268 str. 4 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Wielka Litera
Data wydania:
2017-04-26
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
268
Czas czytania
4 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380321540
Tagi:
kradzież literatura polska miłość niebezpieczeństwo nienawiść pojedynek Rosja rywalizacja ucieczka walka o przetrwanie walka o życie wędrówka
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Cięcie!


Link do recenzji

1917 14 297

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
378 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
14
14

Na półkach:

U Rylskiego nie ma dobrych i złych, nie ma nawet dobrych i złych pobudek. Hoszowski kontra Rangułt, kupiecka logika kontra kawaleryjska fantazja. Historia, która porażką Cesarza maskuje porażkę człowieka – Polaka, żołnierza, ułana. To nie jest wciągająca wartka fabuła, raczej pogłębione studium trudnych, niejednoznacznych i bardzo skomplikowanych postaci. Nienawidzą się i kochają, odpychają i przyciągają jednocześnie. Nie ma tam szczęścia, nie ma desperacji, żadnych czystych i jednoznacznych uczuć i stanów. Wszystko, jak w życiu, jest balansem pomiędzy wieloma bodźcami, wieloma stanami. Jest tam wielkie pragnienie życia, od początku, we wszystkich. Nawet Andrzeja Rangułta skłonność do wojny, zabijania i ryzyka, do balansowania na cienkiej granicy dzielącej od śmierci, jest tylko afirmacją życia, pragnieniem coraz głębszego wchodzenia w nie, aż do momentu, gdy ono powie: nie! I na odwrót, ta sama chęć życia w Semenie Hoszowskim, to ostrożność, twarda logika, mocne stanie na ziemi i pogarda dla wszelkiej, pustej jego zdaniem, idei, prowadzącej ludzi na zgubę: wojna, wróg, honor, ojczyzna. Pogarda dla wszystkiego co nie jest namacalne, żywe, jędrne.
I piękna oś powieści zbudowana na tym balansie charakterów: przyjaźń z nienawiści, nienawiść z wzajemnej dopełnialności. Największe przywiązanie, zbudowane na niemożliwej wrogości.
No i mistrzowskie rzemiosło Rylskiego, waga każdego zdania, plastyczność obrazów, płynność fabularna, słowem: wspaniałe doznania czytelnicze.

U Rylskiego nie ma dobrych i złych, nie ma nawet dobrych i złych pobudek. Hoszowski kontra Rangułt, kupiecka logika kontra kawaleryjska fantazja. Historia, która porażką Cesarza maskuje porażkę człowieka – Polaka, żołnierza, ułana. To nie jest wciągająca wartka fabuła, raczej pogłębione studium trudnych, niejednoznacznych i bardzo skomplikowanych postaci. Nienawidzą się i...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
912
834

Na półkach:

Dekonstrukcja mitów narodowych to tak naprawdę obowiązek pisarza. Odpowiedzialnego pisarza, oczywiście. A czasem wydaje mi się, ze duża część tego, co nam przez lata podawano do wierzenia jako "prawdziwą historię" Polski, to jeden wielki fake news....

Dekonstrukcja mitów narodowych to tak naprawdę obowiązek pisarza. Odpowiedzialnego pisarza, oczywiście. A czasem wydaje mi się, ze duża część tego, co nam przez lata podawano do wierzenia jako "prawdziwą historię" Polski, to jeden wielki fake news....

Pokaż mimo to

2
avatar
772
189

Na półkach: ,

Armia napoleońska w triumfalnym (bo jakimżby innym) pochodzie na Moskwę. Już prawie u jej bram. A przy wielkiej armii i Polacy. Jeszcze nic tu nadchodzącej klęski nie zapowiada, jeszcze pochód wydaje się niepowstrzymany. Mistrzowski punkt na umieszczenie historycznej powieści, godny prawdziwie wielkiego pisarza. Bo toż i powieść gruntująca pozycję Rylskiego jako mistrza słowa.
Znajomość szwoleżera Rangułta z oficerem sztabowym Hoszowskim zaczyna się nie najlepiej: prostoarmijne obwąchiwanie pod ogonami, próba sił charakteru, pojedynek, aż wreszcie kontrakt na zabójstwo, które miało w generalskim założeniu chyba unieśmiertelnić szwoleżera jako pomnikową ikonę armii, a rozwiązać wszelkie z nim związane problemy doraźne. Zdarza się jednak tak, że obaj oficerowie – już jako wyrzutkowie – podejmują wspólną wyprawę przez zaśnieżąjącą się Rosję, która już za chwilę połknie dumną i niepokonaną armię Napoleona. A podróż to śmiertelnie ryzykowna, niemal bez szans na jej przetrwanie, a jednocześnie zbliżająca dwóch głównych bohaterów, którzy stają się zwyrodniałymi braćmi, gdzie na wzór braci syjamskich – bardziej przypadkowo i z konieczności niż wyboru – życie jednego ściśle zaczyna zależeć od przetrwania drugiego.
To tyle w warstwie fabularnej, bo w konstrukcyjnej i stylistycznej – czegóż tu nie mamy: jest i epopeja wojenna, jest i powieść drogi, jest i powieść łotrzykowska, a i romans czai się w drugim planie, by wybrzmieć w pełni. A wszystko to w przemyślanych i ściśle odważonych przez autora proporcjach. Wszystko spisane z ogromnym szacunkiem dla słowa, a wcześniej jeszcze wykoncypowane tak, że znać tu równie wielki szacunek dla historii, unikalną umiejętność przekonywującego osadzania w realiach epoki.
Może to moje niewyjaśnialne uwielbienie dla autora powieści, ale stawiam „Warunek” wyżej niż wszelkie inne wielkie Dumasy! Nie sądziłem nigdy, aby powieść z czasów napoleońskich mogła mnie tak obezwładnić.

Armia napoleońska w triumfalnym (bo jakimżby innym) pochodzie na Moskwę. Już prawie u jej bram. A przy wielkiej armii i Polacy. Jeszcze nic tu nadchodzącej klęski nie zapowiada, jeszcze pochód wydaje się niepowstrzymany. Mistrzowski punkt na umieszczenie historycznej powieści, godny prawdziwie wielkiego pisarza. Bo toż i powieść gruntująca pozycję Rylskiego jako mistrza...

więcej Pokaż mimo to

11
Reklama
avatar
373
285

Na półkach:

Geneza 'Warunku' sięga lat 80-tych XX wieku, kiedy to australijski producent poprosił pisarza o napisanie scenariusza z epoką napoleońską w tle. Film nigdy nie powstał, a pisarz nie zmarnował podjętego tematu.
Według Eustachego Rylskiego nieuniknione jest dla pisarza przydawanie swoim bohaterom własnego widzenia świata. W tym wypadku chodzi o pesymizm i wrażliwość cechujące hrabiego i popiego syna.
Przepięknie opisana przyroda. Mistrzowski styl i niezwykła uroda języka. Jego doskonałość i nienaganność zachwycają.
Autor to wirtuoz słowa.

Geneza 'Warunku' sięga lat 80-tych XX wieku, kiedy to australijski producent poprosił pisarza o napisanie scenariusza z epoką napoleońską w tle. Film nigdy nie powstał, a pisarz nie zmarnował podjętego tematu.
Według Eustachego Rylskiego nieuniknione jest dla pisarza przydawanie swoim bohaterom własnego widzenia świata. W tym wypadku chodzi o pesymizm i wrażliwość cechujące...

więcej Pokaż mimo to

85
avatar
760
274

Na półkach: ,

Eustachy Rylski postanowił napisać powieść. Łatwo powiedzieć, ale jak? Co? To może niech będzie o drodze. Historie drogi są bardzo nośne i ludzie je lubią. No tak, ale w jaki sposób ma zostać przebyta? Samochodem, na rowerze a może samolotem. Samolotem? No bez przesady, to ma być powieść, nie opowiadanie. Na piechotę, niech bohaterowie dygają na nogach. A odcinek do pokonania? Powinien być egzotyczny, trudny, najeżony przeciwnościami. No niech pomyślę. Wschód, tak wschód jest egzotyczny. Moskwa. Uhym, niech opowieść zaczyna się pod Moskwą a koniec usytuujemy w Polsce, albo jeszcze lepiej na Kresach. Tak, to brzmi dobrze. I żeby było jeszcze dobitniej akcję osadzimy w 1812r. tuż przed zdobyciem Moskwy przez Napoleona. No wiadomo, niebezpieczeństwo, zagrożenie, niepokój… brak asfaltowych dróg. I nadchodząca zima. Zima pod Moskwą. Oj to nie łaskotki, Napoleon nie podołał. Jest dramatycznie. A kogo skazać na taką przeprawę? Dwóch Polaków, napoleońskich żołnierzy. No tak, ale oni są po tej samie stronie, a musi być napięcie między nimi, napięcie i przyciąganie. Polacy i „po tej samej stronie”, żarty jakieś? No ale dobrze, niech będzie, dodamy trochę dramatyzmu. Pierwszy, kapitan, będzie szlachcicem, hrabią, bohaterem wojennym, oddanym bitce sercem i ciałem. Drugi, porucznik, syn popa, racjonalny, z atawistyczną wolą przetrwania. Będą się kochać i nienawidzić, zrosną się w jeno, współzależni i przeciwstawni.

„Nagle jak szmata jakaś opadło z nich człowieczeństwo, pozostawiając, w przeciwieństwie do towarzyszących im zwierząt, dosłowną, zawstydzającą biologię.

Taka to będzie powieść!

Eustachy Rylski postanowił napisać powieść. Łatwo powiedzieć, ale jak? Co? To może niech będzie o drodze. Historie drogi są bardzo nośne i ludzie je lubią. No tak, ale w jaki sposób ma zostać przebyta? Samochodem, na rowerze a może samolotem. Samolotem? No bez przesady, to ma być powieść, nie opowiadanie. Na piechotę, niech bohaterowie dygają na nogach. A odcinek do...

więcej Pokaż mimo to

220
avatar
2916
58

Na półkach: , ,

Mam bardzo mieszane odczucia. Powieść nie była zła: miała klika dobrych fragmentów. Bardzo ciekawie śledziło mi się wędrówkę bohaterów przez Rosję, aż żałuję, że było jej tak mało i była tak fragmentaryczna. Jak dla mnie, mogłaby nawet zajmować całą fabułę.
Dodatkowo kilka interesujących przemyśleń na temat roli bohatera w armii, a także jej funkcjonowania.
Wydarzenia w Nekli uważam za dość nudne, w ogóle nie porwał mnie wątek miłosny(?), Annę uważam za średnio udaną, mało ciekawą postać.
Lektura całkiem w porządku, aczkolwiek uważam, że trzeba choć minimalnie orientować się w sytuacji historycznej, której dotyczy. Nie żałuję, że przeczytałam, choć na dobrą sprawę można sobie darować.

Mam bardzo mieszane odczucia. Powieść nie była zła: miała klika dobrych fragmentów. Bardzo ciekawie śledziło mi się wędrówkę bohaterów przez Rosję, aż żałuję, że było jej tak mało i była tak fragmentaryczna. Jak dla mnie, mogłaby nawet zajmować całą fabułę.
Dodatkowo kilka interesujących przemyśleń na temat roli bohatera w armii, a także jej funkcjonowania.
Wydarzenia w...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
441
162

Na półkach: ,

Niezwykle udane połączenie powieści historycznej obdartej z warstwy mitologizującej bohaterów z głębokim studium psychologiczno/egzystencjalnym. Przy czym książkę tą można czytać bez konieczności jednoczesnego zagłębiania się w każdy z tych wymiarów. Jako powieść historyczna z okresu epoki Napoleońskiej dostarcza ona rozrywki poprzez (w pewnym sensie) postmodernistyczne interpretowanie wydarzeń. Główni bohaterowie wepchnięci zniewagą w konflikt wieńczony koniecznością odbycia pojedynku grzęzną w dramatycznych wydarzeniach. Wspomniany pojedynek, kradzież, ucieczka, walka z wrogiem, naturą, a w końcu aberracyjna przyjaźń i miłość to wszystko przypada im w udziale. Pomimo kształtności tej strony powieści, jej druga perspektywa zalotnie wciągnęła mnie bezpowrotnie. Zatopiłem się w dylematach wyrażanych wprost, bądź świadomie lub też nie sugerowanych przez autora. Kluczowym dla tych dylematów jest przyjęta przez Rylskiego konstrukcja budowania tożsamości dwóch głównych bohaterów. Osadzona pomiędzy ich własnym o sobie wyobrażeniem, a wyobrażeniem jakie względem nich mają inne osoby. Wahanie, gra jaka zachodzi pomiędzy tymi dwoma różnymi podejściami do tworzenia istoty własnej tożsamości, uruchamia mrowie psychologicznych wariacji fabularnych i naszych interpretacji. Zasadnym stają się pytania typu: kim jesteśmy? w jakim stopniu jesteśmy bez innych? na ile sami kształtujemy siebie, na ile jesteśmy zwierciadlanym odbiciem kształtu tworzonego przez innych? jakie warunki musza być spełnione by w tym zwierciadlanym odbiciu doszukać się jakiegoś archetypu samego siebie? czy jesteśmy uwarunkowani kontekstem tego odbicia ulegle realizując niezależne od nas cele?
Owa psychologiczna natura książki nie dominuje nad powieścią. Można z przyjemnością czytać Warunek pomijając egzystencjalne dylematy.
Doskonała wielowymiarowa powieść. Najlepsza Eustachego.

Niezwykle udane połączenie powieści historycznej obdartej z warstwy mitologizującej bohaterów z głębokim studium psychologiczno/egzystencjalnym. Przy czym książkę tą można czytać bez konieczności jednoczesnego zagłębiania się w każdy z tych wymiarów. Jako powieść historyczna z okresu epoki Napoleońskiej dostarcza ona rozrywki poprzez (w pewnym sensie) postmodernistyczne...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
933
765

Na półkach:

Świetna historia, świetne pióro, pozorna lekkość i doskonałe drugie dno. Czytać koniecznie!

Świetna historia, świetne pióro, pozorna lekkość i doskonałe drugie dno. Czytać koniecznie!

Pokaż mimo to

7
avatar
36
31

Na półkach:

Tę książkę należy czytać zimą. Wytrzymać te kilkadziesiąt trudnych na początku stron, a potem delektować się pięknym pisarstwem i wciągającą opowieścią. Trafiłem przypadkiem, ale okazało się to strzałem w 9...

Tę książkę należy czytać zimą. Wytrzymać te kilkadziesiąt trudnych na początku stron, a potem delektować się pięknym pisarstwem i wciągającą opowieścią. Trafiłem przypadkiem, ale okazało się to strzałem w 9...

Pokaż mimo to

5
avatar
144
17

Na półkach:

Czegoś tu zbrakło.
Postacie ciekawe, ale ich perypetie lekko nudziły.

Czegoś tu zbrakło.
Postacie ciekawe, ale ich perypetie lekko nudziły.

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Eustachy Rylski Warunek Zobacz więcej
Eustachy Rylski Warunek Zobacz więcej
Eustachy Rylski Warunek Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd