Niech od-żyje Cesarz!

Okładka książki Niech od-żyje Cesarz! autorstwa Romain Puértolas
Okładka książki Niech od-żyje Cesarz! autorstwa Romain Puértolas
Romain Puértolas Wydawnictwo: Sonia Draga literatura piękna
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Re-vive l'Empereur!
Data wydania:
2017-02-15
Data 1. wyd. pol.:
2017-02-15
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379999019
Tłumacz:
Agnieszka Rasińska-Bóbr
Napoleon nie umarł na Wyspie Świętej Heleny, jedynie zapadł w śpiączkę, a w Pałacu Inwalidów spoczywają popioły kogoś innego, podczas gdy ciało wielkiego Cesarza oraz jego konia uratowały przed rozkładem lodowate wody Morza Norweskiego. Rozmrożony Hibernatus-Napoleon i wyrusza na Korsykę na zasłużoną emeryturę w towarzystwie mieszkańca tej wyspy, który go rozpoznał i jest gotów się nim zaopiekować. Cesarz odkrywa zmiany, jakie zaszły pod jego nieobecność, zakłada T-shirt z Shakirą, zachwyca się czarnym szampanem (coca-cola light),obserwuje z zainteresowaniem postępy technologiczne, które pozwoliłyby mu zwyciężyć pod Waterloo i, ponieważ jest bardzo inteligentny, przyswaja sobie informacje o nowej sytuacji geopolitycznej kryjące się za słowami, których znaczenie wyjaśnia mu internet: ISIS, salafista, szariat, fatwa, dżihadysta. Niejedno już widział, czuje, że może stać się na nowo superbohaterem, jakim był w dawnych czasach. Zabiera swój pieróg z Inwalidów i udaje się do Pałacu Elizejskiego, by zaoferować swoje usługi prezydentowi Francji. François Hollande cieszy się, że znalazł zaprawionego w bojach kandydata gotowego stawić czoła dżihadystom. Jednak Cesarz nie dostaje oficjalnej armii, by stoczyć nową wojnę. Nieważne, sam tworzy Nową Małą Wielką Armię…
Średnia ocen
6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niech od-żyje Cesarz! w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Niech od-żyje Cesarz!i

Napoleon żyje i ma się dobrze



181 2 48

Oceny książki Niech od-żyje Cesarz!

Średnia ocen
6,0 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Niech od-żyje Cesarz!

avatar
111
50

Na półkach: , , , ,

Zabawna, czuła, czyta się sama.

Zabawna, czuła, czyta się sama.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
113
8

Na półkach:

Napoleon w koszulce z Shakirą, trzymając w ręku Coca-Colę, walczy z ISIS.

Napoleon w koszulce z Shakirą, trzymając w ręku Coca-Colę, walczy z ISIS.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
243
214

Na półkach:

Napoleon nie umarł, został tylko zamrożony, A teraz odmrożony. I po odmrożeniu wypowiada wojnę dżihadystom, popijając "czarnego szampana", czyli coca-colę light. Lekka lektura, poprawna politycznie, ale sympatyczna. Wymiana zdań pomiędzy prezydentem Hollande'm a jego doradcą: "Dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałem? - Bo nie jest pan przyzwyczajony do myślenia, panie prezydencie"

Napoleon nie umarł, został tylko zamrożony, A teraz odmrożony. I po odmrożeniu wypowiada wojnę dżihadystom, popijając "czarnego szampana", czyli coca-colę light. Lekka lektura, poprawna politycznie, ale sympatyczna. Wymiana zdań pomiędzy prezydentem Hollande'm a jego doradcą: "Dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałem? - Bo nie jest pan przyzwyczajony do myślenia, panie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

81 użytkowników ma tytuł Niech od-żyje Cesarz! na półkach głównych
  • 42
  • 37
  • 2
24 użytkowników ma tytuł Niech od-żyje Cesarz! na półkach dodatkowych
  • 17
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Niech od-żyje Cesarz!

Inne książki autora

Romain Puértolas
Romain Puértolas
W dzieciństwie pragnął zostać fryzjerem-trębaczem, los jednak zadecydował inaczej. Nosiło go między Francją, Hiszpanią i Anglią, kolejno był didżejem turntablistą, kompozytorem-wykonawcą, nauczycielem języków obcych, tłumaczem, stewardem, magikiem, na koniec spróbował szczęścia w rozcinaniu pań w austriackim cyrku. Niezwykła podróż fakira, który utknął w szafie Ikea to literacki debiut Puértolasa, który po długiej serii odrzuconych maszynopisów, został opublikowany we wrześniu 2013. Książkę przetłumaczono na 35 języków i otrzymała Grand Prix Nagrody Literackiej im. Juliusza Verne’a.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Niech od-żyje Cesarz! przeczytali również

Kruso Lutz Seiler
Kruso
Lutz Seiler
Z not zamieszczonych na drugiej stronie okładki książki Kruso dowiadujemy się m.in., że debiutancka powieść dojrzałego poety Lutza Seilera „to pierwsza poważna odpowiedź na Czarodziejską górę Tomasza Manna”. Stwierdzenie może nie tak zupełnie pozbawione racji, jakby to wyglądało na pierwszy rzut oka. Obie książki wydają się równie opasłe i nudne, miejscami zaś równie interesujące. No i nie można im odmówić sporego potencjału metaforyczno-intelektualnego, który ostatecznie jednak raczej rozczarowuje (oczywiście nie tych, którzy poszukują w książkach powodów do górnolotnych zachwytów). Istnieją jednak także bardziej konkretne podobieństwa Kruso do Czarodziejskiej góry: miejsce akcji oderwane – dosłownie i w przenośni – od świata (wyspa, góra); wyraźna mitologizacja obu narracji (ich intencjonalny uniwersalizm: wyspa jest miejscem ukrytym czy też raczej: miejscem ukrycia, ucieczki; góra jest magiczna, a raczej: pobudzająca do magicznego myślenia na progu śmierci); relacja mistrz-uczeń (u Manna mistrzami są to dwie zantagonizowane persony: Settembrini i Naphta, u Seilera – poniekąd obie te postacie w jednym: tytułowym Krusie); krach młodzieńczego idealizmu w zderzeniu z przyziemną i bezwzględną zasadą rzeczywistości etc. Głównym bohaterem powieści Seilera jest Edgar Bendler (Ed),dwudziestoczteroletni młodzieniec z NRD (rzecz dzieje się latem i jesienią „magicznego” dla Niemców roku 1989),który po tragicznej śmierci swojej ukochanej szuka sposobu na nowe życie, a właściwie usiłuje uciec przez bólem i poczuciem bezsensu istnienia (przypomnijmy: Hans Castorp udał się do Davos mniej więcej w podobnym stanie ducha). Ed wybiera Hiddensee, najdalej na północ położony skrawek wschodnich Niemiec, w pobliżu Rugii. „Hiddensee wydawała się wąskim kawałkiem lądu, opromienionym mitycznym blaskiem, ostatnim, jedynym miejscem na ziemi, wyspą, którą znosiło coraz dalej, poza zasięg wzroku”, miejscem „obmywanym przez nieustające szepty”, mity o wewnętrznej wolności, oświeceniu i mistycznym wyzwoleniu. Co różni Davos od Hiddensee? Góra kojarzy się zwykle (zwłaszcza w literaturze) z czymś wzniosłym, sprzyjającym epifanii, poczuciu kontaktu z Absolutem. Wyspa Hiddensee – choć pobudza podobne tęsknoty – jawi się jako oderwana od wszystkiego, co stabilne: stałego lądu, sensu, struktury, a nawet kształtu – wyspa ma płynne granice, jest ruchoma, podmywana przez morze i podlegająca powolnej, lecz systematycznej erozji. Kiedyś była po prostu integralną częścią Rugii, tak jak bohaterowie Kruso byli kiedyś integralną częścią życia społecznego. Teraz Hiddense jest osobnym światem, położonym z dala od społecznego mainstreamu, bytującym „poza czasem” quasi-utopią: „wyspą szczęśliwych, marzycieli i fantastów, ludzi przegranych i wykluczonych”. Cała recenzja na InneLektury.pl 👇 https://innelektury.pl/seiler-kruso/
Grzegorz Tomicki - awatar Grzegorz Tomicki
ocenił na65 miesięcy temu
Joseph Marie-Hélène Lafon
Joseph
Marie-Hélène Lafon
Ludzie rzadko sięgają po książki, które pokazują prawdziwe życie — z tej nudnej i szarej strony. Historia Josepha jest jedną z takich książek i nie będę ukrywać, jest to chyba pierwsza książka tak zwyczajna, a jednocześnie zaskakująca. Jest to zdecydowanie sto dziewiętnaście stron prawdy o życiu zwykłego człowieka, którego spotkało kilka nieszczęść oraz, który pół swojego życia przeznaczył na ciężką pracę. Zupełnie nie wiedziałam czego spodziewać się, zaczynając czytać powieść Marie-Helene Lafon. Z czasem, kiedy mam za sobą przeczytaną coraz to większą ilość książek, zauważam, że najlepiej jest starać się nie oczekiwać wiele od powieści, ponieważ najlepiej jest się troszkę zaskoczyć niż ogromnie rozczarować. Powieść Lafon zaskoczyła mnie swoją prostotą. Nie było to nic skomplikowanego, życie naszego bohatera toczyło się własnymi torami, o których poniekąd sam decydował. Kompletnie nie spodziewałam się z pewnością tego, że ktokolwiek napisał książkę o zwykłym człowieku, pracującym na gospodarstwie, który opowiada, w jaki sposób toczyło się jego życie wśród ludzi, dla których pracował. Warto wspomnieć również o tym, że w książce — może ku rozczarowaniu niektórych czytelników — nie znajdziemy ani jednego dialogu. Książka jest swego rodzaju monologiem, przedstawiającym koleje życia tytułowego Josepha. Jest to jednocześnie prosta i najzwyklejsza, ale również poruszająca — właśnie swoją prostotą — historia. Powieść jest również z pewnością lekką i przyjemną lekturą i mimo swojej objętości potrafi wzruszyć, zmieszać lub po prostu zaskoczyć. Jest to zdecydowanie jeden z przykładów literatury, który pokazuje, że dobra literatura nie musi liczyć trzystu lub więcej stron, aby otrzymać to miano. Gdybym miała się kiedykolwiek zakochać w języku i samym warsztacie pisarskim autora, jest to zdecydowanie ten język, ponieważ w swojej prostocie rozkłada każdego czytelnika na łopatki i pozwala zatracić się w sobie bez końca. Z pewnością każdy w czasie lektury będzie w stanie wyłapać wiele morałów jak i mądrości życiowych, które pozwolą ujrzeć może trochę groteskową prawdę o życiu.
Frelka_recenzuje - awatar Frelka_recenzuje
ocenił na84 lata temu
Kronika pewnego miasta Pandelis Prévélakis
Kronika pewnego miasta
Pandelis Prévélakis
Oglądałem niedawno na YouTube transmisję fragmentów pewnego spotkania na temat Krety, gdzie interlokutorzy wspominali o tej niewielkiej książeczce. Przypomniało mi się, że mam ją ukrytą gdzieś głęboko na swojej tzw. półce hańby, z pozycjami wydawniczymi nieustająco czekającymi na to, abym wreszcie je na przeczytał. Wspomniane w tytule pewne miasto to Rethimno, obecnie jedno z trzech największych skupisk ludności na Krecie, ale Pandelis Prevelakis, jeden z najwybitniejszych greckich pisarzy XX wieku, napisał swoją książkę w momencie, gdy po latach odwiedził miejsce swoich urodzin, zastając je chylące się ku kompletnej ruinie. Autor postanowił, więc wrócić do lat swojej młodości oraz czasów jeszcze wcześniejszych, aby opisać jedno z najpiękniejszych miast największej greckiej wyspy, które na przestrzeni wieków zarządzane było m. in. przez Wenecjan, Egipcjan czy Turków Osmańskich, aby wreszcie stać się, tak jak to jest do dziś, częścią Hellady. Jest to ujmująca i bardzo poetycka podróż wstecz do miejsc, zjawisk i ludzi, których już nie ma. Prévélakis opisuje tętniący życiem port, składy sukna, sklepy z egzotycznymi przyprawami oraz innymi luksusowymi towarami, warsztaty mistrzów zapomnianych rzemiosł, wspomina tureckie meczety i kawiarnie, inne nieistniejące już lub nadszarpnięte zębem czasu fragmenty miasta. Przywraca z odmętów zapomnienia takie postacie słynnych kupców nauczycieli, lekarzy, wspomina bajarzy, zajmujących gości karawanserajów i pijalni kawy swoimi niesamowitymi opowieściami, pisarzy tworzących listy lub urzędowe pisma dla niepiśmiennych obywateli, czy kościelnych malarzy tworzących freski i piszących ikony. Uzupełnieniem tego wydania tej niezwykle piękniej pod względem literackim historii jest przedmowa Janusza Strasburgera, który przełożył dzieło Prévélakis na język polski parę dziesięcioleci po jego powstaniu, a więc w latach siedemdziesiątych, kiedy to Rethimno powoli podnosi się z upadku oraz posłowie Bartosza Barszczewskiego, który wędruje ulicami współczesnego miasta, będącego jedną z ważnych atrakcji turystycznych Krety. Te trzy spojrzenia na to samo, a jednak zupełnie odmienne miejsce są bardzo interesujące, zwłaszcza dla tych, którym udało się spędzić tam, choć chwilę. Świetnie czytało mi się tę książkę, bo jest w niej podobny duch, jaki znam z twórczości Ivo Andricia, a szczególnie z jego genialnego moim zdaniem "Mostu na Drinie" czy opowiadań, takich jak "Przeklęte podwórze", "Most" i "Portret rodzinny", podobnie jak "Kronika pewnego miasta" przepełnionych melancholią za światem, może i niedoskonałym, ale po pewnymi względami wspanialszym niż nasz, który w czasach globalnej wioski już raczej nie wróci.
doogas77 - awatar doogas77
ocenił na71 rok temu
Ten nowy Tracy Chevalier
Ten nowy
Tracy Chevalier
Projekt Szekspir (czyli reinterpretacja kilku dzieł Szekspira w wykonaniu kilku znanych pisarzy) był na moim radarze od momentu jego ogłoszenia. Choć efekty projekty - książki wychodzą różnie, to jest to na tyle ciekawa koncepcja, że sięgam po kolejne pozycje w ciemno. I tak oto trafiłam na reinterpretację Otella - w wykonaniu Tracy Chevalier. Choć umieszczenie akcji tego dramatu w podstawówce jest dość specyficzny, to jednak należy pogratulować Chevalier, bo okazał się trafiony. Dodatkowo też wyróżnia się właśnie miejscem akcji - wszak umieszczenie Otella w murach liceum byłoby tysięczną fabułą powieści młodzieżowej (ah, przecież te wszystkie trójkąty, nieporozumienia, porywy emocji toż to co drugi romans młodzieżowy). Umieszczenie Otella w podstawówce działa na poziomie zachowań bohaterów - ich naiwności, wiary w działania i motywacje drugiego człowieka, szybkiego wyciągania wniosków, gwałtownych emocji. Trochę nie działa kumulacja całego dramatu w ramy jednego dnia - wydaje się to nierealne, sprawia, że ma się wrażenie jakby dzień w szkole trwał co najmniej dobę. Na szkodę Chevalier działa również to, że nie jest zbyt skora do pociągania mocniej wątków - pozostawia je niedomówione jakby bała się (albo nie wiedziała co) powiedzieć więcej. Skłaniałabym się ku pewnej obawie, która przejawia się również w osadzeniu akcji w latach 70. (a cała opowieść o wykluczeniu z powodu rasy i teoretycznej poprawności idealnie wpisywałaby się także do współczesnego świata, nie mówiąc o tym, jak łatwiej byłoby całą historię poprowadzić). Samo urywanie historii sprawia , że część wątków zostaje urwana, a szkoda. Paradoksalnie jednak sama książka wydaje się nieco zbyt przeciągnięta - momentami perypetie O i Dee są rozciągnięte, niepotrzebne. To wszystko sprawia, że ostatecznie "Ten nowy" to interpretacja poprawna, średnio zrealizowana i niezapadająca w pamięć.
Maromira - awatar Maromira
oceniła na62 lata temu
Nieznana terrorystka Richard Flanagan
Nieznana terrorystka
Richard Flanagan
Cyt: „Ludzie lubią strach. Wszyscy chcemy się bać, chcemy, żeby ktoś nam mówił, jak żyć, z kim się pieprzyć, dlaczego powinniśmy robić to albo myśleć tamto. To jest robota diabła. Dlatego jestem dla nich ważna, Wilder, bo jeśli możesz stworzyć terrorystę, to dajesz ludziom diabła. A media go potrzebują. To moja rola. Kumasz?” Richard Flanagan, „Nieznana terrorystka” „Nieznana terrorystka” to kolejna znakomita powieść Richarda Flanagana. Dla tych, którzy znają jego powieści, będzie to spore zaskoczenie, gdyż zaproponował w niej formę, która dotychczas nie występowała w jego prozie. Powieść sensacyjna Richarda Flanagana? Nie do końca. Wydaje się, że to świadomy zabieg literacki. Powielenie pewnych schematów fabularnych powieści sensacyjnych, umieszczenie akcji współcześnie i ograniczenie jej do zaledwie kilku dni a przede wszystkim rezygnacja z retrospekcji, która tak charakteryzuje jego prozę. To zupełnie inny Richard Flanagan. ale nadal wyjątkowy. Gina Davis, tancerka erotyczna w pewnym klubie w Sydney, na skutek kilku zbiegów okoliczności zostaje uznana za terrorystkę i jest najbardziej poszukiwaną kobietą w Australii. To historia o tym w jaki sposób kreowana jest rzeczywistość i jak media wpływają na nasze jej postrzeganie. O sile manipulacji, o wykorzystywaniu mediów do osiągania celów politycznych. O kreowaniu rzeczywistości pełnej podziałów, napięć i antagonizmów, co wydaje się marzeniem wszystkich rządzących. I o tym, czy prawda ma jakiekolwiek znaczenie w przekazywaniu informacji czy też jest zupełnie niepotrzebna. Richard Flanagan opowiada australijską wersję „Utraconej czci Katarzyny Blum.” Znakomita i przerażająca.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na82 lata temu
Hologram dla króla Dave Eggers
Hologram dla króla
Dave Eggers
„Nie co dzień jesteśmy potrzebni”. Te słowa irlandzkiego dramaturga, prozaika i eseisty Samuela Becketta autor świadomie umieścił jako motto do swojej powieści. Beckettowskie oczekiwanie z dramatu „Czekając na Godota”, tutaj głównego bohatera Alana Claya na króla Arabii Saudyjskiej Abdullaha, wykorzystał do głębokich przemyśleń na temat życia pięćdziesięcioczteroletniego mężczyzny, Amerykanów i ich kraju. Był rok 2010. Stany Zjednoczone borykały się ze skutkami kryzysu finansowego, który rozpoczął się trzy lata wcześniej. Zapaść gospodarcza spowodowała, że Alan Clay przyjechał do Dżuddy, by zaprezentować królowi Abdullahowi holograficzną technologię komunikacyjną. Reprezentując amerykańską firmę informatyczną, miał nadzieję na korzystny kontrakt, a tym samym na rozwiązanie trapiących go problemów. Na zbudowanie dla siebie przyszłości, a tym samym polepszenie swojego statusu. Szeroko pojętego. Przede wszystkim finansowego, bo ten pozwoliłby mu wydobyć się z kryzysu mieszkaniowego i osobistego. Właśnie stracił dom, żonę i zanosiło się na to, że również córkę, jeśli nie zdobędzie pieniędzy na opłacenie jej studiów. Oczekiwanie na „zbawcę” sprzyjało rozmyślaniom. Przede wszystkim nad własnym życiem, w którym brakowało poczucia sensu i celu jawiącymi się mu „jak trudno dostępna żyła wodna, która biegnie dziesiątki metrów pod powierzchnią ziemi, a on co jakiś czas spuszczał do studni wiadro, napełniał je, by się z niego napić. Zapewniało mu to tylko krótkotrwałe pokrzepienie”. Jego impulsywne zachowania, emocjonalne decyzje i wybory uniku, które przejawiał podczas przebywania w Arabii Saudyjskiej, pokazywały go w raczej niekorzystnym świetle. Alan jawił się jako sfrustrowany nieudacznik, mający wyjątkowego pecha – a to skręcił nogę, a to przedawkował alkohol, o mały włos nie zabiłby dziecka, stał się podejrzanym o szpiegostwo na rzecz CIA, a w pożyciu intymnym cierpiał na impotencję. Jednak, mimo silnej sugestii autora, nie widziałam w nim przeciętnego Amerykanina. Była nimi raczej trójka jego współpracowników, którzy w identycznej sytuacji bezsilnego oczekiwania przejawiali bierność, roszczeniowość, materializm i hedonizm. Na ich tle Alan mimo wszystko stawał się wyjątkowy, bo szukał. Wielu rzeczy – wyjścia z sytuacji, polepszenia położenia, bliskości z Arabami i Arabkami, a przede wszystkim utraconego poczucia sensu życia. Również winnego całej sytuacji, w której się znalazł. Widział go amerykańskim państwie, które pozwoliło na utratę dawnej potęgi gospodarczo-finansowej na rzecz innych krajów. Arabii Saudyjskiej, gdzie swoją rolę dyktującego warunki zamienili na petenta oczekującego audiencji u króla. Chin, które produkują „prawdziwe rzeczy”, a nie marzenia i produkty abstrakcyjne. A wszystko to dlatego, że Ameryka oddała władzę maszynom i algorytmom. Systemowi, który zdominował człowieka, niszcząc bezpośrednie kontakty interpersonalne. Czułam to przygnębiające rozczarowanie swoim krajem i jego obywatelami. Pogłębione przez upływający bezproduktywnie czas, męczący upał, inercję współpracowników, bierny opór strony arabskiej w negocjacjach, wszędobylski piasek, wykańczające pragnienie i nieustanne porażki w poszukiwaniach siebie, celu i króla Abdullaha podróżującego wszędzie tylko nie do namiotu postawionego na pustyni, w którym przygotował system telekonferencji z wykorzystaniem holografii. Autor w swojej powieści skupił się na problemach tylko Stanów Zjednoczonych. Jednak płynące z niej przesłanie można odnieść również do Europy. Zwłaszcza jej Zachodu. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na66 miesięcy temu
Cydr z Rosie Laurie Lee
Cydr z Rosie
Laurie Lee
Książka jest szczególną autobiografią autora opisującą jego wczesne wspomnienia z lat dzieciństwa i wczesnej młodości. To rodzaj lektury do powolnego czytania, smakowania i delektowania każdym słowem, pełna zachwytu faktami z życia rodzinnego autora, otaczającej przyrody miejsca gdzie spędził dzieciństwo. Akcja toczy się w małej angielskiej wiosce położonej w dolinie, niemal odciętej od świata zewnętrznego, w której życie mieszkańców trwało niemal niezmiennie od wieków. Jest to swego rodzaju podróż w przeszłość do czasów po I wojnie światowej, autor wspomina czasy nieskalane jeszcze przez cywilizację i nowoczesność. To książka o życiu w zgodzie z prawami natury, z porami roku, której każda ma przypisane ludziom zajęcia, miejscu będącego ukochanym wszechświatem. Z gorącymi uczuciami autor wspomina swoją rodzinę, liczne rodzeństwo ( ośmioro dzieci) wychowywane przez samotną matkę. Mimo problemów związanych z ubóstwem wspominane jest niemal idyllicznie i sporą dawką humoru. Ciekawe są również refleksje autora na temat postępu technicznego, rozwoju transportu. Książka została napisana przez Laurie Lee w 1959 roku, jej pierwsze polskie wydanie przez Wydawnictwo Zysk i S-ka w 2017 roku, przepięknie ilustrowane grafikami tematycznymi odpowiadającymi poszczególnym rozdziałom jest dla mnie prawdziwą perełką literacką. Dodać należy, ze powieść doczekała się trzech ekranizacji.
Joanna - awatar Joanna
oceniła na82 lata temu

Cytaty z książki Niech od-żyje Cesarz!

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niech od-żyje Cesarz!