Jak każe obyczaj

Okładka książki Jak każe obyczaj
Edith Wharton Wydawnictwo: Wydawnictwo MG klasyka
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
klasyka
Tytuł oryginału:
The Custom of the Country
Wydawnictwo:
Wydawnictwo MG
Data wydania:
2016-08-31
Data 1. wyd. pol.:
2016-08-31
Data 1. wydania:
2006-05-30
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377792896
Tłumacz:
Karolina Rybicka-Tomala
Tagi:
literatura amerykańska Ameryka Karolina Rybicka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki The Age of Innocence. Wiek niewinności w wersji do nauki angielskiego Marta Fihel, Marcin Jażyński, Grzegorz Komerski, Edith Wharton
Ocena 8,0
The Age of Inn... Marta Fihel, Marcin...
Okładka książki Wigilia pełna duchów. Zbiór opowiadań grozy Emily Arnold, G. B. Burgin, Francis Marion Crawford, Arthur Conan Doyle, Elizabeth Gaskell, Andrew Haggard, Montague Rhodes James, Charlotte Riddell, Isabella F. Romer, Edith Wharton
Ocena 7,0
Wigilia pełna ... Emily Arnold, G. B....

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Nic nie może wiecznie trwać*?


Link do recenzji

4001 258 108

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
757
4

Na półkach: ,

Dawno nie przeżywałam takiej irytacji podczas czytania książki. Wszystko za sprawą głównej bohaterki, której należy się od życia lanie a dostaje ledwie klapsy, mimo iż w jej mniemaniu to najgorsza z możliwych kar. Absolutnie lepiej nie czytać jeśli ma się alergię na przywileje bogatych, rozrzutność i bezczelność.
Generalnie dobra książka obyczajowa o kulisach życia uprzywilejowanych. W lekturze zaskakujące dla mnie było, że kiedy zbliżał się moment, w którym myślałam sobie z niechęcią, wiem co teraz będzie, Wharton przewrotnie ucinała wątek i przesuwała fabułę o kilka lat lub miesięcy. Zastanawia mnie jednak, co autorka chciała tą historią przekazać (oprócz rzeczy oczywistych -presji społeczeństwa itp.), czy był to taki pstryczek w nos (zakończenie)?! A może chodzi wyłącznie o postać bohaterki? Undine Spragg - bezkompromisowa, diabelnie ambitna, wytwór swojego otoczenia i/lub niewłaściwego wychowania, a może po prostu girlboss bez skrupułów, której trzeba chociaż oddać przedsiębiorczość...

Polecam poczytać o samej Wharton, bo jest to fascynujący życiorys. Ja na pewno sięgnę po jej kolejne książki.

Dawno nie przeżywałam takiej irytacji podczas czytania książki. Wszystko za sprawą głównej bohaterki, której należy się od życia lanie a dostaje ledwie klapsy, mimo iż w jej mniemaniu to najgorsza z możliwych kar. Absolutnie lepiej nie czytać jeśli ma się alergię na przywileje bogatych, rozrzutność i bezczelność.
Generalnie dobra książka obyczajowa o kulisach życia...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1434
1248

Na półkach: , ,

Edith Wharton biorę w ciemno.
Ta autorka jak niewielu innych potrafi celnie, lekko złośliwie, ale i obiektywnie przy tym ocenić środowisko, w którym się obraca. I po stronie amerykańskiej, i europejskiej, i po stronie "starych" i "nowych" znajduje wady i zalety.
Nie polubiłam głównej bohaterki, bo Undine Spragg trudno polubić. Tym niemniej z chęcią towarzyszyłam jej na kolejnych stronach.
Jaka to szkoda, że Wharton napisała tak mało.

Edith Wharton biorę w ciemno.
Ta autorka jak niewielu innych potrafi celnie, lekko złośliwie, ale i obiektywnie przy tym ocenić środowisko, w którym się obraca. I po stronie amerykańskiej, i europejskiej, i po stronie "starych" i "nowych" znajduje wady i zalety.
Nie polubiłam głównej bohaterki, bo Undine Spragg trudno polubić. Tym niemniej z chęcią towarzyszyłam jej na...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
2728
1473

Na półkach: , ,

kasiek-mysli.blogspot.com/2019/01/jak-kaze-obyczaj-edith-wharton.html

kasiek-mysli.blogspot.com/2019/01/jak-kaze-obyczaj-edith-wharton.html

Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
332
124

Na półkach: ,

Edith Warthon stworzyła bohaterkę idealnie obrazującą kobiety jej czasów. W przypadku wyższych klas społecznych nie musiały one pracować, a nawet zajmować się domem czy wychowaniem dzieci, bo i od tego za odpowiednią opłatą znalazła się służba. Ale przecież trzeba coś robić, by nie oszaleć w te wszystkie pozbawione wyższego celu dni. Wypełnieniem stawały się wtedy rozrywki, wszelkiego rodzaju przyjęcia, kolacje, a także drogie zakupy za które płacić musiał mąż. Bo przecież obowiązkiem męża było zaspokoić wszystkie, nawet najbardziej wygórowane potrzeby żony, prawda? Oczywiście nie można tego ujednolicać i twierdzić, że Undine była jak każda kobieta, która padła ofiarą czasu i obyczajów wówczas panujących.

Pełna recenzja dostępna tu: http://nieortodoksyjny.blogspot.com/2017/01/jak-kaze-obyczaj-recenzja.html

Edith Warthon stworzyła bohaterkę idealnie obrazującą kobiety jej czasów. W przypadku wyższych klas społecznych nie musiały one pracować, a nawet zajmować się domem czy wychowaniem dzieci, bo i od tego za odpowiednią opłatą znalazła się służba. Ale przecież trzeba coś robić, by nie oszaleć w te wszystkie pozbawione wyższego celu dni. Wypełnieniem stawały się wtedy rozrywki,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1480
1446

Na półkach: ,

Do tej pory uważałam Edith Wharton za pisarkę niezwykle sprawną, ale przy tej powieści aż się pofatygowałam sprawdzić w Wikipedii, czy to przypadkiem nie był literacki debiut, nie wiedziałam bowiem, czym wyjaśnić tak słabą formę autorki takich literackich perełek, jak "Ethan Frome" czy "Wiek niewinności".

Powieścidło ciągnie się przez 400 stron, pozbawionych punktu kulminacyjnego czy chociaż jakichś bardziej dramatycznych zwrotów akcji. Bohaterką jest pewna sprytna, ale pozbawiona klasy prostaczka, która pragnie i pożąda towarzyskiej sławy, bogactwa i blichtru - innymi słowy, chce zostać celebrytką. Jej największym dramatem okazuje się to, że chciała być nuworyszką, a jak na złość trafiała ciągle w towarzystwo arystokratów z urodzenia, ducha, przekonań i umysłu.
Dramatem czytelnika okazuje się, że autorka nie przepuści żadnemu mężczyźnie, którego stawia na drodze dzielnej Undine Spragg, dopóki jej heroina nie doprowadzi go do nieszczęścia, aż wreszcie wraca do tego, który ulepiony jest z tej samej gliny, co i ona.
Dramatem ekologicznym jest to, że trzeba było na to 400 stron.

Do tej pory uważałam Edith Wharton za pisarkę niezwykle sprawną, ale przy tej powieści aż się pofatygowałam sprawdzić w Wikipedii, czy to przypadkiem nie był literacki debiut, nie wiedziałam bowiem, czym wyjaśnić tak słabą formę autorki takich literackich perełek, jak "Ethan Frome" czy "Wiek niewinności".

Powieścidło ciągnie się przez 400 stron, pozbawionych punktu...

więcej Pokaż mimo to

26
avatar
132
68

Na półkach: , , , ,

Są ludzie, którym jak dasz palec, wezmą całą dłoń. Tacy, którzy korzystając z własnej urody, sprytu czy uroku osobistego, chcą ciągle jeszcze i jeszcze więcej od życia. Dążący po trupach po celu, bez żadnej refleksji nad wpływem na innych. Pewnie znacie takich nawet z własnego otoczenia.
Taka właśnie jest bohaterka powieści Edith Wharton. Ambitna, ciągle nienasycona i niezwykle przekonująca.

Główna bohaterka, a właściwie antybohaterka, ponieważ zdecydowanie nie jest pozytywną postacią, Undine Spragg, już od młodego wieku ma niebywałe ambicje i zamierza zrobić wszystko, by jak najbardziej się wybić ponad swój stan. Manipulując, niekiedy oszukując i omamiając kolejnych ludzi, zaczynając od ojca po przyjaciół mogących wprowadzić ją w towarzystwo, powoli wspina się na kolejne szczeble. Jest niezwykle ciekawą postacią, która jest zdecydowanie kreowana na tą złą, ale jednak trudno było czytelnikowi zupełnie ją znielubić - zupełnie jakby i na czytającego spłynął z książki jej urok osobisty. Nie jest specjalnie inteligentna czy wykształcona, jednak udowadnia, że spryt, uroda, zupełny brak empatii i umiejętność dopasowywania się do środowiska, w którym się znajduje zupełnie wystarcza.

Wchodząc na kolejne szczebelki drabiny społecznej, razem z Undine poznajemy rzeczywistość i obyczaje Amerykanów i Europejczyków z początku dwudziestego wieku. I to całe spektrum, bo od amerykańskiej elity do starych francuskich rodów mieszkających w zamkach. Ich poglądy, wszelkie konwenanse, przyjęcia, rozwody, zwyczaje mieszkalne, podejście do innych klas. Jest to pewien szok kulturowy w porównaniu do naszych czasów, gdzie aby się z kimś zapoznać wystarczy właściwie naprawdę niewiele.

Jest takie powiedzenie, że karma zawsze wraca. Czytając książkę, czekałam na wydarzenie, które w końcu wstrząśnie i uświadomi coś Undine, albo na moment, w którym przyjdzie jej zapłacić za swoje czyny. Czy się doczekałam? Nie mogę powiedzieć :)

Nie jest to jedna z tych książek, od których nie możecie się oderwać. To trochę inny typ – taka, którą spokojnie możesz odłożyć na półkę na dzień, dwa albo i cały tydzień, ale i tak bardzo chcesz znać zakończenie. Edith Wharton jak najbardziej udowadnia, że jej nagroda Pulitzera jest jak najbardziej zasłużona. Jestem pod wrażeniem tego, w jaki sposób prowadzi czytelnika przez fabułę i nie ułatwia mu tego trudnego zadania zrozumienia tej książki. Nie podaje wszystkiego na tacy, samemu trzeba zrozumieć sposób myślenia Undine i jej wpływ na innych. Lubię taki przemyślany, ale i naturalny, sposób pisania, gdzie widać, że autor lubi pisać i chce wdać się z czytelnikiem w lekką polemikę.

Dlaczego warto przeczytać tą książkę, nawet jeśli na co dzień nie czytasz tego gatunku? Odpowiadając krótko: Undine. Jest to jedna z najbardziej niesamowitych i „trudnych” bohaterek, z jakimi się spotkałam. Nie wiesz do końca, co takiego w niej sprawiło, że osiągnęła taki sukces ani czy kiedykolwiek się zatrzyma, czy w ogóle ma w sobie jakieś ludzkie odruchy. Niby nie jest pozytywna i niszczy postacie, które zaczynasz uwielbiać, ale jednocześnie wbrew sobie zaczynasz jej kibicować.
Zdecydowanie warta przeczytania właśnie dzięki Undine. Na pewno sięgnę jeszcze w miarę swoich możliwości po inne książki Edith Wharton, ponieważ jestem pewna, że kolejne będą tak samo dobre.

Są ludzie, którym jak dasz palec, wezmą całą dłoń. Tacy, którzy korzystając z własnej urody, sprytu czy uroku osobistego, chcą ciągle jeszcze i jeszcze więcej od życia. Dążący po trupach po celu, bez żadnej refleksji nad wpływem na innych. Pewnie znacie takich nawet z własnego otoczenia.
Taka właśnie jest bohaterka powieści Edith Wharton. Ambitna, ciągle nienasycona i...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
758
345

Na półkach:

Mówi się, że są osoby, którym jeśli dasz palec, to wezmą całą rękę, nawet wbrew woli jej posiadacza. Ale są też tacy, dla których i kończyn braknie – bo chcą, bo im się należy, choć nie zawsze wiadomo tak naprawdę za co. Taka właśnie jest Undine Spragg, główna bohaterka niniejszej książki – kobieta gnająca za wciąż nowymi ambicjami (fanaberiami?), coraz bardziej kosztownymi, zawsze wiążącymi się z ryzykiem, które zazwyczaj ponoszą inni. W końcu Undine to wszystko się należy.

Do powieści Edith Wharton nie trzeba mnie specjalnie przekonywać, mało kto potrafi jak ona odmalować specyfikę życia i przekonań arystokracji. W „Wieku niewinności” było jednak inaczej – tam bohaterowie ujmowali jakąś cechą, mimo wszechobecnej hipokryzji i słabości charakterów dało się ich lubić. Z Undine Spragg nie ma tak łatwo. Im dalej brnie się w powieść, tym częściej człowiek zastanawia się, dlaczego to właśnie ona została uczyniona wiodącą postacią w książce. Kaprys autorki? Przekorność? Może, ale też dobra kreacja, bo wbrew logice nie nienawidzisz Undine. Nie lubisz jej, nie „nie lubisz”, ale też nie jest ci obojętna. Dziwne uczucie, dla mnie jako czytelnika nowe – gratulacje dla autorki.

Podczas lektury lubię snuć rożne teorie, doszukiwać się podobieństw, pierwowzorów etc. To, co budowałam przez długi czas, tj. porównanie Undine do Scarlett O’Hary i jej makiawelistycznego podejścia do życia, gdzie cel uświęca środki, zakończeniem zostało obrócone w niwecz. Nie, Undine i Moffatt nie przypominają Scarlett i Retta Butlera, przynajmniej nie żeńska część tej niezwykłej pary.

Edith Wharton po raz kolejny mnie nie zawiodła, a ja dzięki tej lekturze mogłam się upewnić – książki tej pani czyta się naprawdę dobrze.

Ulubione cytaty:

„Nauczył się już, że niezwracanie uwagi na pieniądze może oznaczać nie tyle gotowość obycia się bez nich, co ślepą pewność, że jakoś się znajdą”

„Już zaczynał niezmiernie polegać na „szczęściu”, jak zwykli robić ci, którzy nie potrafią kierować własnym życiem”

„Jak każdy, kto w dorosłości wraca w strony lat dziecinnych, zastał wszystko znacznie mniejsze, niż pamiętał”.

zaczytana.com.pl

Mówi się, że są osoby, którym jeśli dasz palec, to wezmą całą rękę, nawet wbrew woli jej posiadacza. Ale są też tacy, dla których i kończyn braknie – bo chcą, bo im się należy, choć nie zawsze wiadomo tak naprawdę za co. Taka właśnie jest Undine Spragg, główna bohaterka niniejszej książki – kobieta gnająca za wciąż nowymi ambicjami (fanaberiami?), coraz bardziej...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
387
226

Na półkach: ,

Siadałam do lektury z pewnym wyobrażeniem o tym, o czym pisze Wharton – o dobrych ludziach padających ofiarą społecznych norm i amoralności wyższych klas. Fakt, że bohaterką „Jak każe obyczaj” jest żeńska wersja Donalda Trumpa, człowieka, który za kilka lat będzie patrzył dziennikarzom w oczy i mówił, że nigdy nie startował w żadnych wyborach prezydenckich, szczerze w to wierząc, nieco mnie zaskoczył. Przez połowę powieści bohaterka mnie denerwowała, przez drugą połowę szczerze jej nienawidziłam, pod koniec pałałam do niej taką pogardą, że zaczęła mnie zastanawiać. Początkowo porównywałam ją z Becky Sharp z „Targowiska próżności” – obie powieści dzielą temat awansu społecznego osiąganego bez oglądania się na koszty, obie mają główne anty-bohaterki, przy czym Thackerey szczyci się swoją Becky tak jak ona na to zasługuje. Oczywiście, Becky jest amoralną, zdeterminowaną, podłą suczą, ale nie można jej nie kochać, bo przy tym wszystkim jest szczera wobec siebie, inteligentna i wszyscy, których zgniata na drodze do sukcesu nie zasługują na nic innego. Undine jest amoralną, bezmyślna, niezdolna do autorefleksji i jakiejkolwiek empatii rozpuszczoną idiotką, która wierzy we własne kłamstwa – wypisz, wymaluj Donald Trump. Czytanie o niej to była istna męka, a jednocześnie nie można się był oderwać. Oczywiście to zasługa talentu Wharton. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem Undine nie jest w tym wszystkim ofiarą. Jeden z nowojorskich bawidamków nazywa ją przecież idealnym produktem stosunków społecznych i ma rację – Undine jest dokładnie tym, czym powinna być, kobiecością skoncentrowaną wyłącznie na wyglądzie i swojej pozycji społecznej, nikt przecież nigdy nie wymagał od niej bycia czymkolwiek więcej. Nie ma nic do powiedzenia, nic do zaoferowania światu poza swoim wyglądem i tylko tego ją uczono. Pod pewnymi względami robi co może, aby spełnić pokładane w jej nadzieje. Z drugiej strony, ma ona niesamowity dar całkowitego ignorowania wszystkiego, co dla niej niewygodne, także konsekwencji społecznych, ostracyzmu, wszystkiego, co wiąże się z pojęciem tego, co „nie wypada” (tak bardzo Trump…). Jej wybiórczość jest czymś, co nie pozwala jej rozgrzeszyć jako bohaterki. Nie wątpię, że Wharton miała na celu zilustrowanie, jakiego typu osoby produkuje społeczeństwo, w którym żyła, że Undine powstała jako efekt uboczny czegoś niezależnego od niej samej, ideału kobiecości tego okresu, materializmu itp. Wielu innym bohaterkom powieści udało się jednak uniknąć jej kondycji. Nie potrafię widzieć w Undine ofiary, ponieważ wiem, jak wygodnie było jej być tym, czym była. Za wygodnie, by próbować to zmienić, nawet gdyby miała taką szansę (a dostawała ich kilka). Powiedzieć, że społeczeństwo produkuje pewien typ ludzi to założyć, że nie istnieją w nim przeciwstawne sobie siły, które dostarczają różne wzorce i rozwiązania. To, że ktoś taki jak Undine mógł zaistnieć nie świadczy najlepiej o społeczeństwie amerykańskim początku XX wieku, ale przede wszystkim nie świadczy najlepiej o Undine.

Siadałam do lektury z pewnym wyobrażeniem o tym, o czym pisze Wharton – o dobrych ludziach padających ofiarą społecznych norm i amoralności wyższych klas. Fakt, że bohaterką „Jak każe obyczaj” jest żeńska wersja Donalda Trumpa, człowieka, który za kilka lat będzie patrzył dziennikarzom w oczy i mówił, że nigdy nie startował w żadnych wyborach prezydenckich, szczerze w to...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
962
948

Na półkach: ,

Edith Wharton jest laureatką Pulitzera, która w fantastyczny, błyskotliwy i ironiczny sposób opisuje obraz amerykańskiego społeczeństwa i europejskich elit w pierwszych kilkunastu latach dwudziestego wieku. Dużo uwagi poświęca zachodzącym wówczas zmianom obyczajowym, które nawiedziły społeczności i w rewolucyjny sposób obróciły wszystko do góry nogami. Autorka krytykuje jednocześnie stare i zakurzone obyczaje starych rodów, które kurczowo trzymają się zasad, które przekazały im starsze pokolenia, ale również nie zostawia suchej nitki na nowobogackiej amerykańskiej elicie, która na swój krzykliwy sposób bezmyślnie próbuje imitować obce dla nich zwyczaje.
Powieść opowiada historię młodej Undine Spragg. Kobieta jest córką biznesmena z Apex, który za namową żony i córki przeprowadza rodzinę do Nowego Jorku. Córka jego, z zaciekłością dąży do "wszystkiego co najlepsze", a największą zagadką dla jej głowy jest czy dana elitarna rodzina jest wystarczająco "stylowa" aby zapewnić jej drogę, którą podążałaby, aby osiągnąć swój cel. Undine - piękna, zgrabna, gibka i pewna siebie młoda kobieta, wspierana przez rodziców, dąży do znalezienia się w kręgach najznamienitszych rodów w Nowym Jorku. Dziewczyna jest przebiegła, potrafi teatralnie odgrywać role, które wpasowują się w klimat danej rodziny. Dzięki swojej imponującej wytrwałości (która jest zarazem przerażająca), ogromnemu sprytowi i zatrważającej zdolności manipulacji oraz nietuzinkowej urodzie i przepysznemu egoizmowi, udaje jej się piąć na coraz to wyższe szczeble nowojorskich elit. Trafia ona do nowojorskiego świata, na paryskie salony, a w końcu, do paryskich zamków arystokracji francuskiej. Na każdym etapie swojej kariery Undine poznaje nowe obyczaje, do których błyskawicznie się przyzwyczaja, co daje jej nieograniczone możliwości. Gdzie są granice olbrzymiej ambicji tej antybohaterki? Czy do nich dotrze? I kto za nie zapłaci?
Największym plusem tej powieści jest jak dla mnie postać Undine, która swoim zachowaniem maksymalnie drażni, ale jednak jakimś cudem przyciąga i fascynuje. To manipulatorka jakich mało, która bawi sie również czytelnikiem.
Książka ma 465 stron, litery średniej wielkości, bardzo dobrze się ją czyta. Piękna okładka Elżbiety Chojny, przyciąga uwagę i fantastycznie wygląda na półce. Książka będzie idealna dla kobiet w wieku średnim.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl

Edith Wharton jest laureatką Pulitzera, która w fantastyczny, błyskotliwy i ironiczny sposób opisuje obraz amerykańskiego społeczeństwa i europejskich elit w pierwszych kilkunastu latach dwudziestego wieku. Dużo uwagi poświęca zachodzącym wówczas zmianom obyczajowym, które nawiedziły społeczności i w rewolucyjny sposób obróciły wszystko do góry nogami. Autorka krytykuje...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
915
283

Na półkach:

Genialnie pokazane realia epoki amerykańskiej warstwy próżniaczo - arystokratycznej i tej która dzięki ogromnym pieniądzom stara się ją naśladować i wkupić w to środowisko. Postać Undine cudownie przedstawiona na tle właśnie takiej "zgrai". Porównania do Lalki jak najbardziej zasadne. Polecam!

Genialnie pokazane realia epoki amerykańskiej warstwy próżniaczo - arystokratycznej i tej która dzięki ogromnym pieniądzom stara się ją naśladować i wkupić w to środowisko. Postać Undine cudownie przedstawiona na tle właśnie takiej "zgrai". Porównania do Lalki jak najbardziej zasadne. Polecam!

Pokaż mimo to

5

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jak każe obyczaj


Reklama
zgłoś błąd