rozwiń zwiń
meerkat

Profil użytkownika: meerkat

Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 4 dni temu
190
Książek na półce
przeczytane
263
Książek
w biblioteczce
127
Opinii
529
Polubień
opinii
Mężczyzna
Dodane| Nie dodano
Nie mam wiele do powiedzenia. Daję się poznać przez swoje lektury.

Opinie


Na półkach:

Honor jest... cóż, honorna. Twarda. Zawzięta. Głęboko moralna. I uwielbiana przez podwładnych. Po doskonałej obronie systemu Basilisk staje się naturalnym wyborem na dowódczynię konwoju zmierzającego do systemu Yeltsin, kluczowego z punktu widzenia zbliżającej się wojny z Ludową Republiką Haven. Poselstwo, któremu przewodzi jej przyjaciel i mentor, admirał Courvosier, ma na celu podpisanie przymierza z władzami Graysona, jednej z planet układu. Jest tylko jeden problem – Honor jest kobietą, a na Graysonie kobiety nie mają żadnych praw...

Co gorsza, w układzie trwa religijna wojna. Jeśli mieszkańców Graysona można uznać za radykałów, to co powiedzieć o ich śmiertelnych wrogach z Masady, dla których są tylko przesadnie liberalnymi heretykami?

W drugim tomie przygód kapitan Honor Harrington (oraz jej wiernego treecata Nimitza!) wkraczamy w świat wielkiej polityki. W obliczu nieuchronnie zbliżającej się wojny zarówno Republika Haven, jak i Królestwo Manticore starają się pozyskać sojuszników i zająć jak najlepsze pozycje wyjściowe. Narracja prowadzona jest na ogół jednostronnie, ale w niektórych rozdziałach śledzimy fabułę z perspektywy Masady i sprzymierzonej z nią Haven, co jest interesującą nowością i jednocześnie zwiastunem rozbudowy tej koncepcji w kolejnym tomie, gdzie adwersarze otrzymują znacznie więcej przestrzeni na kartach książki.

Na razie jednak Honor po raz kolejny musi udowodnić tym, którzy ją lekceważą, ile naprawdę jest warta, broniąc honoru Jej Wysokości Królowej Manticore. Mamy tu do czynienia z rasową space operą, a więc i rozmach fabuły jest iście kosmiczny. Opisy uzbrojenia są szczegółowe, jego działanie konsekwentne, a przebieg starannie zaplanowanych bitew wciągający i realistyczny (jak na wydarzenia z odległej przyszłości, ma się rozumieć!). Nie brakuje także porażek i wzruszeń.

Dużym plusem jest to, że Weber trzyma się reguł naszkicowanego przez siebie świata. Nie wprowadza nagłych zmian w duchu deus ex machina. Stara się ująć wydarzenia w nadane mu ramy polityczne i kulturowe (choć z ich trwałością bywa różnie, o czym niżej).

Z minusów – Honor jest może nieco zbyt idealna, jak kapitan Picard ze „Star Treka”. Silnie zinternalizowane po setkach lat kurczowego przestrzegania tradycje ulegają zmianie pod wpływem kilku wydarzeń i spotkań, jakby kluczowe dla całej planety było przekonanie jednego człowieka, nie wszystkich mieszkańców. Ludowa Republika Haven, państwo teoretycznie totalitarne i wzorowane na satrapii, w rzeczywistości mocno przypomina klasyczną demokrację. To już chyba bliższa dyktaturze jest silnie klasowa i hierarchiczna monarchia Królestwa Manticore. Wydaje się, że Haven zyskałoby, gdyby autor poczytał kilka dzieł o historii i ustroju Związku Radzieckiego :).

Mimo to wady te są właściwie mało widoczne, przykryte wartko płynącą akcją, która skłania do przerzucania kolejnych stron. Honor nie da się nie lubić, a dzięki swojej wyjątkowej relacji z empatycznym i inteligentnym treecatem ta posągowa postać odzyskuje odrobinę człowieczeństwa. Dlatego czytelnik kibicuje Honor, z zapartym tchem śledząc, jak ponownie losy Wszechświata spoczywają w jej pewnych rękach. Dobra, wciągająca książka, która nie nuży pomimo sporej objętości.

Honor jest... cóż, honorna. Twarda. Zawzięta. Głęboko moralna. I uwielbiana przez podwładnych. Po doskonałej obronie systemu Basilisk staje się naturalnym wyborem na dowódczynię konwoju zmierzającego do systemu Yeltsin, kluczowego z punktu widzenia zbliżającej się wojny z Ludową Republiką Haven. Poselstwo, któremu przewodzi jej przyjaciel i mentor, admirał Courvosier, ma na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

„Chłopki” zasłużenie zrobiły furorę. W kraju, który dotąd żył raczej wizją Polski szlacheckiej, a ludzie najchętniej doszukiwali się swoich herbowych korzeni, książka rozbudziła zainteresowanie życiem tych, którzy w literaturze byli raczej pomijani, którymi się nie chwalono. A jeśli już ich opisywano, to przez filtr „przyjezdnego”, człowieka z zewnątrz, zwykle inteligenta – nawet słynni „Chłopi” Reymonta nie oddawali pełnych realiów. Dlatego nagła i niespodziewana nawet dla samej autorki popularność „Chłopek” zastanawia, ale i cieszy, bo dzięki niej znaczna część społeczeństwa może przekonać się, że wyobrażenia na temat dawnej Polski, ukształtowane przez literaturę prezentującą los miejskiej biedoty, inteligencji i szlachty, mocno fałszowały rzeczywistość, pozbawiając ją wielce istotnej części. Brakowało głosu zwykłego człowieka, najwięcej zaś – kobiet, których los wiejski był zwykle najcięższy. Joanna Kuciel-Frydryszak im ten głos daje. Wiele osób, których wypowiedzi spotykamy na kartach książki, opowiada o swoim pochodzeniu już bez kompleksów, czasami wręcz z dumą i podziwem dla matek i babek, choć te swojego włościaństwa się niejednokrotnie wstydziły i niechętnie dzieliły się opowieściami z własnego życia, zmuszając potomków do jego żmudnej rekonstrukcji ze strzępów wiedzy.

Nie jest to bynajmniej lektura lekka, łatwa i przyjemna. Rzeczywistość bywała tak dojmująca, że dla co najmniej jednej bohaterki przymusowe roboty w Niemczech podczas II wojny światowej okazały się zmianą na lepsze (!), a wiele wspominało pracę „u bauera” jako czas, kiedy wreszcie mogły się najeść do syta. Listy rodzin proszących o zwolnienie dziecka z obowiązku szkolnego, by mogło zamiast tego jak najwcześniej i jak najwięcej pracować w polu lub na służbie, czyta się z ciężkim sercem. Bolą dramaty dziewczynek, które chciały i mogły się uczyć, wyrwać spod jarzma wiejskiej biedy, lecz z braku środków (a niekiedy ciemnoty, nakazującej „znać swoje miejsce”) im na to nie pozwalano. Jako „najmniej wartościowe” nie miały perspektyw, nie opłacało się w nie inwestować. Żal ściska z każdym kolejnym cytatem, zdaniem, z którego wybrzmiewa dziecięca rezolutność, inteligencja, bystry i żywy umysł, któremu odmówiono kształcenia, który skazano na sczeźnięcie w błocie wiejskiego gumna, jak sczeźli przed nim ojciec, matka, dziadowie i babki. Choć trzeba oddać sprawiedliwość matkom, bo jeśli ktoś, to najprędzej one szukały dla swoich dzieci odmiany losu, często upatrując jej w edukacji właśnie; to one często ciągnęły rodziny, one też były motorami zmian.

To książka o matkach i babkach. Mężczyźni przewijają się w niej gdzieś w tle, nieobecni, albo przeciwnie – jako centralna, acz zwykle niechlubna, postać w rodzinie. Często prymitywni, pijani, zacięci, bardziej zacofani i konserwatywni od żon, wysługujący się nimi, za to chętnie uciekający się do brutalnej siły, gdy trzeba było wymusić posłuch. Inicjatywa, troska w znakomitej mierze wychodziła od kobiet. One też z reguły pracowały najwięcej i najciężej, w polu i w domu.

Wartość „Chłopek” to historie, które mają nazwiska i twarze – wspomnienia konkretnych osób, bądź to samych bohaterek, bądź ich dzieci i wnuków. Lata 20. i 30. ubiegłego stulecia, najczęściej omawiane, to czas wielkich przemian. Pomimo piszczącej biedy i pokutującej, frustrującej ciemnoty postęp techniczny przynosi także realne zmiany na lepsze. Media – gazety, raczkujące radio – istotnie edukują lud, niosą mu wiedzę o rolnictwie, higienie, gotowaniu, prowadzeniu domu, a przy tym stanowią okno na świat, nawet jeśli przy tym sączą do głowy narodową ideologię. Kto ma otwartą głowę, uczy się i jeśli pilnie słucha, najczęściej poprawia swój byt, nierzadko spotykając się przez to z niechęcią czy wręcz wrogością otoczenia.

Współczesnego czytelnika zastanowić mogą podobieństwa pomiędzy ówczesnymi a dzisiejszymi postawami ludzkimi, mechanizmami, które przetrwały pomimo olbrzymich zmian w świecie. Ale warto także docenić, jak długą drogę przebyliśmy i jak wielkie możliwości dziś mamy w porównaniu z ludźmi, którzy ze swojej biedy mogli wyrwać się wyłącznie nadludzkim wysiłkiem, walcząc z własnymi rodzinami i środowiskiem.

„Chłopki” zasłużenie zrobiły furorę. W kraju, który dotąd żył raczej wizją Polski szlacheckiej, a ludzie najchętniej doszukiwali się swoich herbowych korzeni, książka rozbudziła zainteresowanie życiem tych, którzy w literaturze byli raczej pomijani, którymi się nie chwalono. A jeśli już ich opisywano, to przez filtr „przyjezdnego”, człowieka z zewnątrz, zwykle inteligenta –...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Książka nominowana w 2010 roku do nagrody Bookera za „zapomniany rok” 1970 wydała mi się wielce obiecująca, szczególnie że okładka wabi nazwiskiem tłumacza, Jacka Dehnela, którego umiejętności językowe wysoko cenię i który zresztą – jak się okazało – był inicjatorem polskiego wydania.

No i rzeczywiście, jeśli chodzi o warstwę językową, „Jeździe” nie mogę niczego zarzucić. Napisana jest rytmicznie, w czasie teraźniejszym, który wraz z krótkimi zdaniami zwiększa dynamikę wypowiedzi – czyta się więc zachłannie, żeby jak najszybciej przekonać się, co się za chwilę stanie. I tu właśnie przychodzi małe rozczarowanie (a może całkiem duże?), ponieważ w książce Spark dzieje się dużo i mało zarazem. Owszem, to w latach 70. była powieść eksperymentalna, niemniej dzisiaj ta forma niekoniecznie jest już taka odkrywcza.

Przełomem w odbiorze „Jazdy” stał się dla mnie dopiero moment, kiedy zamiast jako spójnie rozwijającą się historię, która sprawiała wrażenie, jakby nie mogła się zacząć, potraktowałem ją jako swoisty prequel do kryminalnej zagadki. Nie jako opowieść samą w sobie, lecz zapis wydarzeń, niekoniecznie rządzący się prawidłami powieści. Bo w istocie mamy tu do czynienia z wprowadzeniem do zbrodni, która już się dokonała, o czym zresztą dowiadujemy się z okładki oraz napomknięć w tekście. Czytelnik podąża za Lise, młodą dziewczyną, której zachowanie wydaje się mu chaotyczne i całkowicie niezrozumiałe (przy czym moim zdaniem nie wszystkie jego powody wychodzą na jaw, co samo w sobie utrudniło mi odbiór książki; chyba że na przeszkodzie stanęły jakieś moje niedostatki intelektualne?) i którego zapowiadaną kulminacją jest śmierć.

Ogólnie rzecz biorąc, „Jazda” jest pozycją istotnie eksperymentalną – bohaterowie nie zawsze rozmawiają ze sobą, często prowadzą dwutorowe, tylko z rzadka krzyżujące się monologi. Ich motywy pozostają dla nas ukryte, zachowanie bywa sztuczne, nienaturalne. Ja wiem, to wszystko celowy zabieg, ale z dzisiejszej perspektywy ta powieść nie jawi mi się bynajmniej przełomową czy wybitną, choć zajmuje na tyle, abym uznał ją za ciekawą. Losy Lise, dokonywanie przez nią wybory, skłaniają, by mimo wszystko czytać dalej, czerpiąc przyjemność z języka i – było, nie było – niecodziennej formy.

Książka nominowana w 2010 roku do nagrody Bookera za „zapomniany rok” 1970 wydała mi się wielce obiecująca, szczególnie że okładka wabi nazwiskiem tłumacza, Jacka Dehnela, którego umiejętności językowe wysoko cenię i który zresztą – jak się okazało – był inicjatorem polskiego wydania.

No i rzeczywiście, jeśli chodzi o warstwę językową, „Jeździe” nie mogę niczego zarzucić....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika meerkat

z ostatnich 3 m-cy
meerkat
2026-03-04 18:13:47
meerkat ocenił książkę Honor królowej na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-03-04 18:13:47
meerkat ocenił książkę Honor królowej na
8 / 10
i dodał opinię:

Honor jest... cóż, honorna. Twarda. Zawzięta. Głęboko moralna. I uwielbiana przez podwładnych. Po doskonałej obronie systemu Basilisk staje się naturalnym wyborem na dowódczynię konwoju zmierzającego do systemu Yeltsin, kluczowego z punktu widzenia zbliżającej się wojny z Ludową Republiką ...

Rozwiń Rozwiń
Honor królowej David Weber
Cykl: Honor Harrington (tom 2)
Średnia ocena:
7.6 / 10
548 ocen
meerkat
2026-03-04 17:07:11
meerkat ocenił książkę Chłopki. Opowieść o naszych babkach na
9 / 10
i dodał opinię:
2026-03-04 17:07:11
meerkat ocenił książkę Chłopki. Opowieść o naszych babkach na
9 / 10
i dodał opinię:

„Chłopki” zasłużenie zrobiły furorę. W kraju, który dotąd żył raczej wizją Polski szlacheckiej, a ludzie najchętniej doszukiwali się swoich herbowych korzeni, książka rozbudziła zainteresowanie życiem tych, którzy w literaturze byli raczej pomijani, którymi się nie chwalono. A jeśli już ic...

Rozwiń Rozwiń
2026-02-25 22:07:36
meerkat Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2025"
2026-02-25 22:07:36
meerkat Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2025"
meerkat
2026-02-19 11:23:58
meerkat ocenił książkę Jazda na
6 / 10
i dodał opinię:
2026-02-19 11:23:58
meerkat ocenił książkę Jazda na
6 / 10
i dodał opinię:

Książka nominowana w 2010 roku do nagrody Bookera za „zapomniany rok” 1970 wydała mi się wielce obiecująca, szczególnie że okładka wabi nazwiskiem tłumacza, Jacka Dehnela, którego umiejętności językowe wysoko cenię i który zresztą – jak się okazało – był inicjatorem polskiego wydania.

No ...

Rozwiń Rozwiń
Jazda Muriel Spark
Średnia ocena:
6.8 / 10
235 ocen
meerkat
2026-02-11 23:01:07
meerkat ocenił książkę Stacja na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-02-11 23:01:07
meerkat ocenił książkę Stacja na
8 / 10
i dodał opinię:

Książki Jakuba Szamałka różnią się kierunkiem patrzenia. W jednych patrzymy wstecz, ku starożytności, w innych w ekran komputera, a w jeszcze innych w kosmos. Łączy je to, że w każdej patrzymy przede wszystkim w drugiego człowieka. To on jest źródłem tajemnicy, problemów, napięć, przeciwno...

Rozwiń Rozwiń
Stacja Jakub Szamałek
Średnia ocena:
7.1 / 10
1278 ocen
meerkat
2026-02-04 08:32:56
meerkat ocenił książkę Amerykańska afera na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-02-04 08:32:56
meerkat ocenił książkę Amerykańska afera na
8 / 10
i dodał opinię:

Polecę klasykiem: owładnięty manią wielkości złowrogi magnat czy dzielni bohaterowie z mocą przyjaźni? W „Amerykańskiej aferze” odpowiedź jest oczywista – magnat, bo pieniądz pokona wszelkie przeciwności!!

…No nie, żartowałem. Oczywiście, że przyjaźń. „Amerykańska afera” Piotra Żymełki to...

Rozwiń Rozwiń
Amerykańska afera Piotr Żymełka
Cykl: Barwood i Liszewski (tom 2)
Średnia ocena:
7.8 / 10
20 ocen
meerkat
2026-01-27 21:57:43
meerkat dodał książkę W księżycowym lesie na półkę Chcę przeczytać
2026-01-27 21:57:43
meerkat dodał książkę W księżycowym lesie na półkę Chcę przeczytać
W księżycowym lesie Michiko Aoyama
Średnia ocena:
7.3 / 10
381 ocen
meerkat
2026-01-26 12:58:12
meerkat ocenił książkę Łamacz kości na
7 / 10
i dodał opinię:
2026-01-26 12:58:12
meerkat ocenił książkę Łamacz kości na
7 / 10
i dodał opinię:

Kryminał to gatunek, który w Polsce niezmiennie cieszy się największą popularnością, chociaż ja sam sięgam po niego dość rzadko. I to mimo że zwykle nie żałuję. Tak jest i w tym przypadku.

Zacznijmy od tego, że „Łamacz kości” to książka włoskiej autorki, Barbary Baraldi, i akcja również t...

Rozwiń Rozwiń
Łamacz kości Barbara Baraldi
Cykl: Aurora Scalviati (tom 5)
Średnia ocena:
8.2 / 10
60 ocen

ulubieni autorzy [6]

Andrzej Pilipiuk
Ocena książek:
6,8 / 10
106 książek
13 cykli
Pisze książki z:
3665 fanów
Maciej Siembieda
Ocena książek:
7,8 / 10
23 książki
2 cykle
1384 fanów
James White
Ocena książek:
6,9 / 10
39 książek
4 cykle
Pisze książki z:
24 fanów
Daniel Defoe Robinson Crusoe Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
190
książek
Średnio w roku
przeczytane
8
książek
Opinie były
pomocne
529
razy
W sumie
wystawione
162
oceny ze średnią 7,3

Spędzone
na czytaniu
1 073
godziny
Dziennie poświęcane
na czytanie
8
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]