
Granica

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Złota Seria
- Data wydania:
- 1993-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1993-01-01
- Liczba stron:
- 231
- Czas czytania
- 3 godz. 51 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8307023548
Powieść przedstawiająca dzieje życia i kariery inteligenta pochodzenia ziemiańskiego, Zenona Ziembiewicza, który dla kolejnych stopni społecznego awansu rezygnuje ze wszystkich wyznaczonych wcześniej ideałów. Stopniowe ustępstwa doprowadzają go do kompromitacji prywatnej i publicznej, a wreszcie do samobójstwa.
Kup Granica w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Granica
UWAGA!! POWRACAM DO „GRANICY” NIE DLA PUNKTÓW, BO ICH 69 DOSTAŁEM, LECZ DLA WYKAZANIA KLĘSKI POLSKIEGO SYSTEMU EDUKACJI I BRAKU KWALIFIKACJI NAUCZYCIELI Świadczy o tym wynik na LC: 5,81 (12345 ocen i 433 opinie). Najpierw moja dotychczasowa notka, krótka, bo nie pomyślałem, że to wybitne dzieło może zostać tak „zgnojone”. „Wydana w 1936, nagradzana, stała się prezentem dla propagandzistów komunistycznych i doskonale służyła, jako przymusowa lektura szkolna, do indoktrynacji uczniów o wyższości socjalizmu nad stosunkami społecznymi w Polsce przedwojennej. A, że Nałkowska była jak najbardziej dyspozycyjna wobec władz reżimowych, to ten sanacyjny produkt nagrodzili ponownie w 1953 roku. Maturalną klasę zaliczało się na dwóch książkach: „Granicy” i „Niemcach” Kruczkowskiego. Posługiwałem się nią w 1960 roku, pisałem na próbnej maturze o p o t r ó j n y m znaczeniu tytułowej granicy i pamiętam w szczegółach do dzisiaj (mimo sklerozy). Śmieję się z tej paradoksalnej podwójnej nagrody, lecz poważnie uważam, że to całkiem niezła książka i niewątpliwie jest wizytówką Nałkowskiej.” Tak sobie frywolnie pisałem, bo obecnej świadomości nie miałem, lecz osiem gwiazdek dałem (zrymowało się). A teraz podnoszę do 10, by zademonstrować swoje desinteressement opiniami, że to szmira i nuda. O „Granicy” napisano dużo, bardzo dużo, lecz chyba niewielu to czyta. Biorę pierwszy tekst, jaki mnie się ukazuje po wypisaniu „Granica Nałkowskiej – znaczenie”. Ukazuje się tekst: http://sciaga.pl/tekst/101487-102-znaczenie_tytulu_powiesci_zofii_nalkowskiej_granica a w nim omówienie wspomnianych przeze mnie t r z e c h granic: społeczno-obyczajowej, moralnej i cierpienia. Tak je określił autor i przy tym zostańmy, bo pragnę dorzucić trzy swoje grosze do tej pierwszej, której symbolem jest sufito – podłoga. Z jaką genialną książką to się Państwu kojarzy? A może źle się kojarzy, bo znowu to lektura szkolna ? Nałkowska przecież niecnie „wykorzystała” najsłynniejszego kronikarza Warszawy Prusa, który w „Lalce” przedstawia status poszczególnych grup społeczeństwa w zależności od zajmowanego piętra w kamienicy. Powiedz mnie gdzie mieszkasz, a powiem ci kim jesteś. W przypadku obu książek jest to genialne. A granica cierpienia? Zależna od punktu widzenia, a bardziej siedzenia. Nałkowska daje czytelnikowi możliwość empatii zarówno z Zenonem i jego bliskimi, jak i z ofiarą. Sam czuję się ofiarą lektur szkolnych, mimo, że miałem polonistkę starej daty na najwyższym poziomie, lecz są granice głupoty i buty, i dlatego apeluję do tych, którzy piszą o „szmirze”: WIĘCEJ SKROMNOŚCI !! I weźcie się do ponownej lektury, może już do niej dojrzeliście
Oceny książki Granica
Poznaj innych czytelników
26542 użytkowników ma tytuł Granica na półkach głównych- Przeczytane 24 513
- Chcę przeczytać 1 856
- Teraz czytam 173
- Posiadam 1 905
- Lektury 1 231
- Lektury szkolne 281
- Ulubione 241
- Literatura polska 191
- Klasyka 174
- Z biblioteki 105





















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Granica
Nałkowska pisze o moralnych barierach i zacieraniu ich we współczesnym świecie. Jej bohaterowie mierzą się z własną uczciwością, ambicjami, pragnieniami, badają na ile mogą sobie pozwolić, by osiągnąć zamierzone cele. Z czego trzeba zrezygnować w konfrontacji z pokusami, presją społeczną. Każdy wybór niesie konsekwencje, a moralność to przeszkoda na polu walki między pragnieniem a rozsądkiem. Brak tu jednoznacznych ocen, istotniejsze jest pokazanie granicy - społecznej, wewnętrznej i śladu, jaki jej naruszenie pozostawia w człowieku.
Czy dziś nie jest podobnie? Presja sukcesu, rywalizacji, natychmiastowej nagrody sprawia, że wielu testuje własne ograniczenia: moralne, finansowe, społeczne. Sky is the limit. Granica wydaje się elastyczna, a czasem nieistniejąca, tak jak u bohaterów Nałkowskiej, którzy nie zawsze potrafią, chcą się zatrzymać.
W tym sensie powieść Nałkowskiej to nie tylko portret psychologiczno - społeczny międzywojennej Polski, ale i uniwersalna diagnoza ludzkiej natury. Pytanie o granice moralne i osobiste nie traci na aktualności. Wciąż musimy wybierać, decydować, konfrontować się z pokusą.
Nałkowska pisze o moralnych barierach i zacieraniu ich we współczesnym świecie. Jej bohaterowie mierzą się z własną uczciwością, ambicjami, pragnieniami, badają na ile mogą sobie pozwolić, by osiągnąć zamierzone cele. Z czego trzeba zrezygnować w konfrontacji z pokusami, presją społeczną. Każdy wybór niesie konsekwencje, a moralność to przeszkoda na polu walki między...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż tu dodać... Bardzo dobra książka. Trochę nużyły mnie opisy pobocznych postaci, a także powroty do dzieciństwa. Aczkolwiek rozumiem że było to wprost kluczowe aby zagłębić się w rysy psychologiczne naszego głównego trio. Uważam że cała trójka bohaterów jest wręcz przeraźliwie realistyczna. Ja wierzę w tych bohaterów. Uważam że takich Zenonów, Justyn czy Elżbiet mogłobyć wiele, a nawet zapewne dziś żyje. Aczkolwiek czy zachwyciła mnie jakoś wybitnie? No nie. Dlatego daję 6.
Cóż tu dodać... Bardzo dobra książka. Trochę nużyły mnie opisy pobocznych postaci, a także powroty do dzieciństwa. Aczkolwiek rozumiem że było to wprost kluczowe aby zagłębić się w rysy psychologiczne naszego głównego trio. Uważam że cała trójka bohaterów jest wręcz przeraźliwie realistyczna. Ja wierzę w tych bohaterów. Uważam że takich Zenonów, Justyn czy Elżbiet mogłobyć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wszystkiego się spodziewałam, ale tego, że będę stara, to nigdy”. Te, i inne, prześmiewcze kąski czekały na mnie w trakcie lektury 😀 Niektóre były tragiczne, ale niestety dokładnie obrazowały społeczeństwo w czasach międzywojennych, gdzie bieda i nędza dziesiątkowały ludność, stawiając mocną i też tytułową granicę między bogaczami a ludźmi bezskutecznie poszukującymi zarobku. „Służąca to jest zupełnie inne stworzenie, wcale nie takie samo jak każdy człowiek.” Wspaniałym atutem książki Nałkowskiej było przedstawienie rzeczywistości międzywojnia, z naciskiem na zubożałe, obdrapane kamienice, mieszczan nie płacących czynszu, biedaków mieszkających w oczadziałych piwnicach, bez okien, gdzie szerzyła się zaraza i śmierć. Odraza do starości, z wielkim ukontentowaniem obserwowana i piętnowana przez piękną i młodą Elżbietę, w trakcie herbatek na imieninach Cecylii, wywołuje czytelniczy śmiech i przerażenie. „Były nadmiernie grube, pomarszczone i nabrzękłe.. były przeważnie ubogie, jednak nie wszystkie. Niektóre miały na barkach wyleniałe skunksy albo zżółkłe gronostaje, a w białych, naciągniętych uszach staromodne butony.” Wracając do fabuły, mamy tu frapujący romans, gorszącą zdradę, niebywałą grę pozorów i wreszcie wspaniałe zakończenie, które poradziło sobie z dość chaotyczną narracją i przede wszystkim z ukaraniem głównego bohatera, z czego jestem niesamowicie zadowolona. Nie znamy losów Justyny, ale wierzę, że jej postępek zostanie celnie zanalizowany ze wszystkich stron. Bardzo podobała mi się kreacja Elżbiety, jej zdrowy rozsądek w tej szalonej kompozycji trójkąta. Ja polecam!
„Wszystkiego się spodziewałam, ale tego, że będę stara, to nigdy”. Te, i inne, prześmiewcze kąski czekały na mnie w trakcie lektury 😀 Niektóre były tragiczne, ale niestety dokładnie obrazowały społeczeństwo w czasach międzywojennych, gdzie bieda i nędza dziesiątkowały ludność, stawiając mocną i też tytułową granicę między bogaczami a ludźmi bezskutecznie poszukującymi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiazka holernie chaotyczna a glowny bohater to zwykly skurwysyn. w trakcie czytania idzie sie niezle sfrustrowac a koniec koncow nie wycigamy zadnej wartosci z tej ksiazki
ksiazka holernie chaotyczna a glowny bohater to zwykly skurwysyn. w trakcie czytania idzie sie niezle sfrustrowac a koniec koncow nie wycigamy zadnej wartosci z tej ksiazki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzepełniona ważnymi tematami, okrucieństwem, cierpieniem i smutkiem. I wyjątkowo nierówna.
Część sytuacji i psychologii jest sensowna, ale część treści pozostaje niezrozumiała i dziwna; wtedy czyta się Nałkowską jakby sama nie wiedziała, co pisze. W warstwie języka jest jeszcze gorzej: fragmenty ostre i przenikliwe przeplatają się z zupełnie nietrafionymi akapitami, czasem z zupełnym bełkotem. Irytują grafomańskie metafory.
Idealny przykład powieści, której zabrakło sensownej redakcji.
Przepełniona ważnymi tematami, okrucieństwem, cierpieniem i smutkiem. I wyjątkowo nierówna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęść sytuacji i psychologii jest sensowna, ale część treści pozostaje niezrozumiała i dziwna; wtedy czyta się Nałkowską jakby sama nie wiedziała, co pisze. W warstwie języka jest jeszcze gorzej: fragmenty ostre i przenikliwe przeplatają się z zupełnie nietrafionymi akapitami,...
Jak ja się cieszę, że czasem wracam do polskiej literatury z poprzednich wieków. To tak odświeżające i wzbogacające uczucie, że przez długi czas nie mogę się z niego otrząsnąć i wracam myślami do takiej lektury. Teraz nie było inaczej, nie pamiętam jak wpadłam na dodanie „Granicy” do swojej czytelniczej listy, ale był to absolutnie strzał w dziesiątkę.
Książka ta ma wiele warstw, z początku myślalam że będzie to po prostu jakiś romans mniej lub bardziej standardowy, ale oj jakże się pomyliłam. Nasz trójkąt głównych postaci to Zenon, Elżbieta i Justyna. Spletli swoje losy w dziwaczny sposób, miało się wrażenie że zawsze pod przymusem czy pretekstem. Każda z ich interakcji podszyta była skrzętnie chowanymi emocjami, urazami, wyobrażeniami czy sentymentem, który potem sypał się w ruinę wraz z nadejściem rzeczywistości. Autorka wspaniale pokazała historię starą jak świat, czyli skutki i koszty budowania relacji na kłamstwie albo czyimś nieszczęściu. Doskonale poprowadziła fabułę i zmiany zachodzące głównie w Elżbiecie i Zenonie, który dla mnie jest postacią zdecydowanie najbardziej winną całej sytuacji. Zachowywał się całkowicie biernie i bezmyślnie tam, gdzie powinien jasno stawiać tytułową granicę. I zapłacił za to najwyższą cenę, niszcząc po drodze Justynę i Elżbietę. A także niewinne dziecko, które przyszło na świat i zdawało się być kochane - sposób, w jaki się z nim obeszło jego otoczenie był dla mnie szokujący i trudny do zaakceptowania, nawet pomimo tragicznych okoliczności, w jakich znalazła się jego rodzina.
W tle mamy polityczne zawieruchy, a także losy dość licznych, pobocznych bohaterów, za pomocą których widzimy zarys ówczesnego społeczeństwa i jego warstw. Opisywani są żywo i ciekawie, a ich losy do łatwych nie należą. Mają także ogromny wpływ na nieszczęsny trójkąt głównych postaci, poprzez choćby wychowywanie ich czy obcowanie z nimi. Nałkowska niezwykle trafnie umiała opisywać emocje, rozterki i wszelkie opisy sytuacji, tak że ten cały orszak przeróżnych charakterów i wszelkich niedoli nie tylko stawał jak żywy przed naszymi oczyma, ale też był tak zwyczajnie ludzko nieidealny, a zatem swojski. Miękko i naturalnie wplotła też w tekst opisy przyrody czy wnętrz, które tak łatwo dało się wyobrazić i w nie wczuć, aż przyjemnie się robiło na sercu (a momentami wręcz przeciwnie). Pióro autorki jest też naprawdę wyjątkowe , oprócz malowniczości cechuje się prostotą, pięknem i płynnością. Nie wiem kiedy przeczytałam całą tą pozycję, wciągnęła mnie i zatrzymała na dłużej z ogromem emocji i przemyśleń.
Zakończenie było szybkie i zaskakujące - czułam, że coś się wydarzy, narrator dawał nam to do zrozumienia od początku. Ale nadal nie przygotowało mnie to na końcowe wydarzenia, tak tragiczne i niepotrzebne. Stosy pomyłek i niedomówień, bariery społeczne i finansowe, wstyd, tajemnice…elementy stare jak świat, prowadzące ludzi na manowce, tutaj się skumulowały i wreszcie pękły Zenonowi i uwikłanym w relacje z nim dwóm kobietom, tak nieodwracalnie, że przykro było o tym czytać. Bardzo to było nieprzyjemne i bolesne, szczególnie gdy rozważyło się wszelkie implikacje i wymiary katastrofy.
Książkę absolutnie polecam. Dopiero teraz zorientowałam się że ją już czytałam, 14 lat temu. Zupełnie o tym zapomniałam, kompletnie nie kojarzyłam tej treści, ale zrzucam to na karby ówczesnego wieku i zgoła innego odbioru tej treści niż obecnie. Dzisiaj mnie poraziła, wtedy najwyraźniej ledwie musnęła. Dlatego właśnie lubię wracać do literatury pięknej - zawsze czyta się ją na nowo i nie zawodzi swoją uniwersalnością, pięknem podszytym pewnymi prawidłami i tragediami, które ludzie sobie gotują, niezależnie od epoki.
Jak ja się cieszę, że czasem wracam do polskiej literatury z poprzednich wieków. To tak odświeżające i wzbogacające uczucie, że przez długi czas nie mogę się z niego otrząsnąć i wracam myślami do takiej lektury. Teraz nie było inaczej, nie pamiętam jak wpadłam na dodanie „Granicy” do swojej czytelniczej listy, ale był to absolutnie strzał w dziesiątkę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta ma wiele...
Zamysł był ciekawy, wykonanie już niekoniecznie
Zamysł był ciekawy, wykonanie już niekoniecznie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaściwie nie mam nic ciekawego do powiedzenia o tej książce. Przeczytałam ją i nie wyróżnia się w żaden sposób od wielu innych pozycji, przez które przebrnęłam. Kobieta pisze o kobietach i starsa się trochę o mężczyznach, ale obraz Ziembiewicza jest dość mętny. Może Nałkowska specjalnie kreuje niewyrazistego, podatnego bohatera, ale wydaje mi się raczej, że stara się ona w książce badać męską naturę. Niestety niczym nie zaskakuje, a raczej rozczrowuje. Ciekwa może jest żonglerka perspektywami, ale i tak można odczuć faworyzację danych bohaterów - z pewnością ciemiężone przez mężczyzn kobiety, które albo są stale zdradzane, albo zostają same z dziećmi. Szkoda, że wcześniej hulały bezmyślnie z byle kim, a tutaj są przedstwiane jako biedne istotki, na które znikąd spadło nieszczęście. Ale książka nie jest najgorsza, może więcej w niej wyrozumiałości dla różnych grup społecznych niż się wydaje. Warto też pochwalić różnorodność języków bohaterów - można z łatwością odróżnić Justynę i inne biedniejsze kobiety od np. Elżbiety czy Cecylii. Każda postać ma swoją mowę.
Właściwie nie mam nic ciekawego do powiedzenia o tej książce. Przeczytałam ją i nie wyróżnia się w żaden sposób od wielu innych pozycji, przez które przebrnęłam. Kobieta pisze o kobietach i starsa się trochę o mężczyznach, ale obraz Ziembiewicza jest dość mętny. Może Nałkowska specjalnie kreuje niewyrazistego, podatnego bohatera, ale wydaje mi się raczej, że stara się ona w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z pierwszych powieści polskich o dokonywaniu aborcji i upokorzeniu kobiety z nizin społecznych, a równocześnie wnikliwy portret degrengolady polskiego ziemiaństwa, przewyższający momentami „Lalkę”.
Jedna z pierwszych powieści polskich o dokonywaniu aborcji i upokorzeniu kobiety z nizin społecznych, a równocześnie wnikliwy portret degrengolady polskiego ziemiaństwa, przewyższający momentami „Lalkę”.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejmująca i dająca do myślenia jest filozoficzna część książki, dla której warto przeczytać, czasem nużącą, ale dobrze zakończoną historię pewnego trójkątu miłosnego.
Przejmująca i dająca do myślenia jest filozoficzna część książki, dla której warto przeczytać, czasem nużącą, ale dobrze zakończoną historię pewnego trójkątu miłosnego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to