rozwińzwiń

Granica

Okładka książki Granica autora Zofia Nałkowska, 8307023548
Okładka książki Granica
Zofia Nałkowska Wydawnictwo: Zielona Sowa Seria: Złota Seria klasyka
231 str. 3 godz. 51 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Seria:
Złota Seria
Data wydania:
1993-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
231
Czas czytania
3 godz. 51 min.
Język:
polski
ISBN:
8307023548
Średnia ocen

5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Granica w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Granica



książek na półce przeczytane 2453 napisanych opinii 2371

Oceny książki Granica

OPINIE i DYSKUSJE o książce Granica

avatar
608
608

Na półkach:

Nałkowska pisze o moralnych barierach i zacieraniu ich we współczesnym świecie. Jej bohaterowie mierzą się z własną uczciwością, ambicjami, pragnieniami, badają na ile mogą sobie pozwolić, by osiągnąć zamierzone cele. Z czego trzeba zrezygnować w konfrontacji z pokusami, presją społeczną. Każdy wybór niesie konsekwencje, a moralność to przeszkoda na polu walki między pragnieniem a rozsądkiem. Brak tu jednoznacznych ocen, istotniejsze jest pokazanie granicy - społecznej, wewnętrznej i śladu, jaki jej naruszenie pozostawia w człowieku.

Czy dziś nie jest podobnie? Presja sukcesu, rywalizacji, natychmiastowej nagrody sprawia, że wielu testuje własne ograniczenia: moralne, finansowe, społeczne. Sky is the limit. Granica wydaje się elastyczna, a czasem nieistniejąca, tak jak u bohaterów Nałkowskiej, którzy nie zawsze potrafią, chcą się zatrzymać.

W tym sensie powieść Nałkowskiej to nie tylko portret psychologiczno - społeczny międzywojennej Polski, ale i uniwersalna diagnoza ludzkiej natury. Pytanie o granice moralne i osobiste nie traci na aktualności. Wciąż musimy wybierać, decydować, konfrontować się z pokusą.

Nałkowska pisze o moralnych barierach i zacieraniu ich we współczesnym świecie. Jej bohaterowie mierzą się z własną uczciwością, ambicjami, pragnieniami, badają na ile mogą sobie pozwolić, by osiągnąć zamierzone cele. Z czego trzeba zrezygnować w konfrontacji z pokusami, presją społeczną. Każdy wybór niesie konsekwencje, a moralność to przeszkoda na polu walki między...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
28
22

Na półkach:

Cóż tu dodać... Bardzo dobra książka. Trochę nużyły mnie opisy pobocznych postaci, a także powroty do dzieciństwa. Aczkolwiek rozumiem że było to wprost kluczowe aby zagłębić się w rysy psychologiczne naszego głównego trio. Uważam że cała trójka bohaterów jest wręcz przeraźliwie realistyczna. Ja wierzę w tych bohaterów. Uważam że takich Zenonów, Justyn czy Elżbiet mogłobyć wiele, a nawet zapewne dziś żyje. Aczkolwiek czy zachwyciła mnie jakoś wybitnie? No nie. Dlatego daję 6.

Cóż tu dodać... Bardzo dobra książka. Trochę nużyły mnie opisy pobocznych postaci, a także powroty do dzieciństwa. Aczkolwiek rozumiem że było to wprost kluczowe aby zagłębić się w rysy psychologiczne naszego głównego trio. Uważam że cała trójka bohaterów jest wręcz przeraźliwie realistyczna. Ja wierzę w tych bohaterów. Uważam że takich Zenonów, Justyn czy Elżbiet mogłobyć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
141
140

Na półkach:

„Wszystkiego się spodziewałam, ale tego, że będę stara, to nigdy”. Te, i inne, prześmiewcze kąski czekały na mnie w trakcie lektury 😀 Niektóre były tragiczne, ale niestety dokładnie obrazowały społeczeństwo w czasach międzywojennych, gdzie bieda i nędza dziesiątkowały ludność, stawiając mocną i też tytułową granicę między bogaczami a ludźmi bezskutecznie poszukującymi zarobku. „Służąca to jest zupełnie inne stworzenie, wcale nie takie samo jak każdy człowiek.” Wspaniałym atutem książki Nałkowskiej było przedstawienie rzeczywistości międzywojnia, z naciskiem na zubożałe, obdrapane kamienice, mieszczan nie płacących czynszu, biedaków mieszkających w oczadziałych piwnicach, bez okien, gdzie szerzyła się zaraza i śmierć. Odraza do starości, z wielkim ukontentowaniem obserwowana i piętnowana przez piękną i młodą Elżbietę, w trakcie herbatek na imieninach Cecylii, wywołuje czytelniczy śmiech i przerażenie. „Były nadmiernie grube, pomarszczone i nabrzękłe.. były przeważnie ubogie, jednak nie wszystkie. Niektóre miały na barkach wyleniałe skunksy albo zżółkłe gronostaje, a w białych, naciągniętych uszach staromodne butony.” Wracając do fabuły, mamy tu frapujący romans, gorszącą zdradę, niebywałą grę pozorów i wreszcie wspaniałe zakończenie, które poradziło sobie z dość chaotyczną narracją i przede wszystkim z ukaraniem głównego bohatera, z czego jestem niesamowicie zadowolona. Nie znamy losów Justyny, ale wierzę, że jej postępek zostanie celnie zanalizowany ze wszystkich stron. Bardzo podobała mi się kreacja Elżbiety, jej zdrowy rozsądek w tej szalonej kompozycji trójkąta. Ja polecam!

„Wszystkiego się spodziewałam, ale tego, że będę stara, to nigdy”. Te, i inne, prześmiewcze kąski czekały na mnie w trakcie lektury 😀 Niektóre były tragiczne, ale niestety dokładnie obrazowały społeczeństwo w czasach międzywojennych, gdzie bieda i nędza dziesiątkowały ludność, stawiając mocną i też tytułową granicę między bogaczami a ludźmi bezskutecznie poszukującymi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

26542 użytkowników ma tytuł Granica na półkach głównych
  • 24 513
  • 1 856
  • 173
4128 użytkowników ma tytuł Granica na półkach dodatkowych
  • 1 905
  • 1 231
  • 281
  • 241
  • 191
  • 174
  • 105

Inne książki autora

Zofia Nałkowska
Zofia Nałkowska
Polska pisarka, publicystka i dramatopisarka, posłanka do Krajowej Rady Narodowej oraz na Sejm Ustawodawczy i Sejm PRL I kadencji, członek Polskiego Komitetu Obrońców Pokoju w 1949 roku. Ukończyła pensję w Warszawie. Studiowała historię, geografię, ekonomię i językoznawstwo na tajnym Uniwersytecie Latającym. Działaczka organizacji kobiecych. Od 1933 członkini Polskiej Akademii Literatury, działaczka PEN Clubu i ZZLP, Towarzystwa Opieki nad Więźniami Patronat, współzałożycielka i członkini grupy literackiej Przedmieście (1933–1937). W latach 1939–1944 współdziałała z podziemiem kulturalnym. W latach 1945–1947 posłanka do Krajowej Rady Narodowej, w latach 1947–1952 posłanka do Sejmu Ustawodawczego (bezpartyjna),działaczka Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce Oddział Łódzki, redaktorka tygodnika Kuźnica. Zadebiutowała w 1898 na łamach Przeglądu Tygodniowego jako poetka. W 1906 ogłosiła powieść Kobiety. Nałkowska debiutowała jako poetka, mając 14 lat w Przeglądzie Tygodniowym z 1898 wierszem Pamiętam. Wiersze swoje zamieszczała w warszawskich czasopismach, m.in. w modernistycznej Chimerze. Szybko jednak porzuciła poezję dla prozy. Jej debiut prozatorski przypada na rok 1904, kiedy to ukazuje się jej powieść Lodowe pola (pierwsza z trylogii Kobiety) drukowana w Prawdzie. Od połowy pierwszej dekady XX wieku publikowała swoje powieści – Kobiety, Książę. Ich tematyka była silnie związana z nurtem młodopolskim – było to najczęściej teoretyzowanie na tematy niemające bliższych związków z rzeczywistym życiem. Z czasem jednak autorka zaczęła coraz większą wagę przywiązywać do strony psychologicznej człowieka, do ludzkich uczuć w różnych sytuacjach życiowych. Momentem zwrotnym w twórczości pisarki był czas I wojny światowej. Szczególne dążenie do poznania psychiki ludzkiej ujawniła Nałkowska w Charakterach – cyklu szkiców, które kontynuowane były przez wiele lat – pierwsze ukazały się w 1922, kolejne – w 1948. Autorka została nagrodzona wieloma wyróżnieniami. Za swoje najsłynniejsze dzieło okresu międzywojennego – Granicę (główny bohater: Zenon Ziembiewicz) – otrzymała w 1935 Państwową Nagrodę Literacką. Powtórnie przyznano jej tę nagrodę w 1953. Otrzymała też Złoty Wawrzyn Akademicki Polskiej Akademii Literatury. Została pochowana w Alei Zasłużonych na cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Decyzją Międzynarodowej Unii Astronomicznej jeden z kraterów na Wenus został nazwany Nałkowska, a w Lublinie (na Wrotkowie) upamiętniono jej nazwisko w nazwie spółdzielni mieszkaniowej (Spółdzielnia Mieszkaniowa im. Wacława i Zofii Nałkowskich),w nazwie osiedla mieszkaniowego (Osiedle Nałkowskich) i ulicy (ul. Nałkowskich). W nazwie innej ulicy w tej samej dzielnicy upamiętniono jej ważne dzieło Medaliony (ul. Medalionów). W różnych miastach i wsiach Polski znajdują się ulice nazwane jej imieniem i nazwiskiem. W Wołominie pod Warszawą znajduje się Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zdążyć przed Panem Bogiem Hanna Krall
Zdążyć przed Panem Bogiem
Hanna Krall
Przeczytałam reportaż Hanny Krall prawie za jednym zamachem. Być może dlatego, że wcale taki długi nie jest, ale kolejnym tego powodem było to, że całkowicie przykuł moją uwagę - nie tylko poruszoną tematyką, ale też wyjątkowym sposobem przekazu informacji. Dla mnie jest to ten rodzaj literatury, który aż się prosi o rozgłos czy nawet wyniesienie na książkowe ołtarze. Zresztą jest też lekturą dla szkół średnich (i bardzo słusznie). „Zdążyć przed Panem Bogiem” to opowieść Marka Edelmana o wydarzeniach getta warszawskiego – powstaniu w getcie w 1943 roku; jego życiu po zakończeniu wojny; pracy kardiochirurga i ciągłej walce, nieustannym wyścigu z Panem Bogiem o życie człowieka. Czytając ma się wrażenie, jakby śledziło się wywiad, ale nie w takim wydaniu, jakie znamy np. Z telewizji. W rozmowie Hanny Krall z Edelmanem nie ma żadnej wzniosłości, patosu. Nie ma mowy o wielkości wydarzeń wojny. Jest to po prostu relacja niby zwykłego człowieka, a jednak jednego z dowódców żydowskiego powstania, który musiał zmierzyć się ze światem, w jakim się znalazł. Który razem z innymi zamkniętymi w getcie musiał podjąć ryzyko, aby nie dać się obedrzeć z resztek godności. Uważam, że jest to dzieło, z którym warto się zapoznać. Mogłabym jeszcze więcej o nim pisać, ale czuję, że bierze mnie przygnębienie, więc na tym zakończę.
Manuela - awatar Manuela
oceniła na101 miesiąc temu
Nie-Boska komedia Zygmunt Krasiński
Nie-Boska komedia
Zygmunt Krasiński
Można by z tego zrobić całkiem niezłą powieść. Jako dramat "Nie-boska komedia" Zygmunta Krasińskiego nie jest dziełem nieudanym, ale forma – stosunkowo krótka i dialogowa – siłą rzeczy ogranicza możliwość pełnego rozwinięcia psychologii postaci oraz społecznej panoramy konfliktu. Dramat nie daje bohaterowi przestrzeni, by naprawdę „pulsował” emocjami tak, jak mógłby w powieściowej narracji. A przecież ambicją Krasińskiego było ukazanie wielowymiarowego starcia idei, klas i racji historycznych. W efekcie dramat społeczny, który aż prosi się o pogłębione studium motywacji obu stron, zostaje przedstawiony w sposób skrótowy. Największy problem mam z rozłożeniem sympatii i z jednoznacznym określeniem, kto w tym dziele jest protagonistą, a kto antagonistą. Współcześnie, po zwrocie ludowym i postkolonialnym, czytanie „Nie-boskiej komedii” siłą rzeczy różni się od odbioru XIX-wiecznego. Dziś akcenty rozkładają się inaczej, a moralne intuicje przesuwają się w stronę tych, którzy w epoce autora byli postrzegani jako klasa niewykształcona, politycznie niema, nie będąca w stanie wytworzyć własnej tożsamości, myśli czy racji. Konflikt rozgrywa się między szlachtą a rewolucjonistami, w dużej mierze wywodzącymi się z chłopstwa. Hrabia Henryk dostrzega bratobójczy charakter walki i jej destrukcyjny wpływ na naród. Zauważa też niesprawiedliwości systemu: nadużycia władzy, wyzysk, okrucieństwo panów żyjących w luksusie kosztem poddanych. Problem w tym, że to „zrozumienie” ma swoje wyraźne granice. Każde oskarżenie wobec stanu szlacheckiego zostaje natychmiast zrównoważone figurą „dobrego pana” – tego, który pomaga w kryzysie, odbudowuje dom po pożarze, ratuje przed okrutnym zarządcą. Tylko czy takie zachowanie rzeczywiście jest czymś wyjątkowym? W istocie to jedynie moralne minimum, w dodatku często motywowane pragmatyką: zdrowy i najedzony chłop pracuje wydajniej niż wycieńczony. Moralność staje się tu czymś relatywnym, ocenianym na tle innych, bardziej brutalnych właścicieli. Hrabia Henryk, świadomy patologii własnej klasy, mimo wszystko opowiada się po stronie szlachty. Wybiera solidarność stanową ponad realną sprawiedliwość społeczną. Zostaje ukształtowany jako bohater tragiczny, cierpiący za winy zbiorowe, lecz jego wybór nie jest pozbawiony alternatywy. Przywódca rewolucjonistów oferuje mu możliwość zachowania majątku w zamian za neutralność. Decyzja Henryka wydaje się więc raczej kwestią dumy i tożsamości klasowej niż dramatycznego braku wyboru. W tym miejscu ujawnia się ograniczony horyzont emancypacyjny autora. Krasiński dostrzega krzywdy chłopów, przyznaje im prawo do godności, ale nie przekracza granicy systemowej zmiany. Nie postuluje ich rzeczywistej wolności, nie podważa fundamentu pańszczyźnianego porządku – dopuszcza jedynie „łagodniejszą” jego wersję. Chłop ma być traktowany dobrze, lecz wciąż pozostaje podporządkowany. Co więcej, mimo deklarowanego obiektywizmu autor ostatecznie wyraźnie wartościuje strony konfliktu. Hrabia Henryk zostaje przedstawiony jako moralnie wyższy, natomiast rewolucjoniści, choć posiadają logiczne motywacje i momentami autentyczną szlachetność idei, zyskują również rys fanatyczny. Zrywają z katolicyzmem, popadają w bluźnierstwo, organizują quasi-bachanalia i jawią się jako żądni krwi rzeźnicy, którzy w gruncie rzeczy chcą jedynie zamienić się miejscami z dotychczasowymi ciemiężycielami. Krasiński wyrasta więc na moralistę o wyraźnych ograniczeniach. Jego wizja, być może odważna jak na epokę, z dzisiejszej perspektywy wydaje się zachowawcza. Autor dostrzega problem, lecz nie jest gotów ponieść konsekwencji radykalnego rozwiązania. Widać to zresztą po samej biografii autora, który był uległym oportunistą, świadomym napięć społecznych, ale funkcjonującym bezpiecznie w obrębie własnych przywilejów. Mimo tych zastrzeżeń „Nie-boska komedia” pozostaje dziełem ciekawym i wartym lektury, zwłaszcza że jest napisana w dość lekkim i współczesnym stylu. Obecnie wymaga jednak odczytania w zupełnie innym kluczu interpretacyjnym. Ponadto nie jest to utwór na tyle wybitny, by stawiać Krasińskiego na równi z Mickiewiczem czy Słowackim, dlatego osobiście uważam, że kreowanie go na trzeciego wieszcza jest mocno nad wyrost. Ocean 6/10
Kuba - awatar Kuba
oceniła na61 miesiąc temu
Cierpienia młodego Wertera Johann Wolfgang Goethe
Cierpienia młodego Wertera
Johann Wolfgang Goethe
Mam do tej powieści ambiwalentny stosunek. Nie traktowałem jej jako historii o tragicznej miłości, ale raczej interesowały mnie tu wątki filozoficzne, a tych trochę tu było. Czasami Werter mnie irytował; ta przesadzona, sentymentalna miłość do Loty była dla mnie poprostu mdła, chociaż młoda dziewczyna, która ceni sobie klasyków literatury i uwielbia spędzać czas na łonie natury musiała na pewno pociągnąć młodego bohatera, ale potem ta gorączkowa chęć pozyskania Loty była upierdliwa. Jak można wysyłać służacego, aby jej wzrok spoczął na nim, żeby Werter miał kogoś na co ona dzisiaj patrzyła? Z drugiej jednak strony często utożsamiałem się z głównym bohaterem. To ogromne zamiłowanie do natury, które daje mu nieograniczoną rozkosz, czytanie w ogrodzie Homera są naprawdę czymś wspaniałym, bo takie nietrudno osiągalne rzeczy są dla niego z początku źródłem szczęścia. Nie przejmuje się przeszłością, czy przyszłością, żyje tu i teraz czytając swoich klasyków literatury. Werter dążył do odczuwania tego co szczere, dlatego dzieci są mu wzorem, krytykuje wszelkie teorie estetyczne, lekceważy zdobycia nauki, które nie przynosą mu żadnego spełnienia; pochwała wieku młodzięczego jest również czymś ponadczasowym, zwłasza w świecie gdzie wszystko jest zbiurokratyzowane, sztywne i często bezuczuciowe. Niestety, wraz z poznaniem Lotty, wszystko sie zmienia. Werter zdaje sobie powoli sprawę, że wszystko jest marnością, on sam nie bierze czynnego udziału w życiu. Rozumiem indywidualny pesymizm Wertera, jest on przecież wybitną jednostką, oczytaną, emocjonalną, często przejmuje się każdą drobną sprawą. Inni, tak jakby nie zdawali się rozumieć głębi istnienia. To nie tak, że Werter nie potrafi sobie znaleźć zajęcia, tylko nie widzi w tym żadnego spełnienia, jest to mu obojętne, to wszystko jest przemijające. Werter cierpi na Weltschmerz, ból istnienia, i właśnie to interesuję mnie w tej książce najbardziej. Często młodzi ludzie popadają w melancholię, depresję, czy smutek, ponieważ zdają sobie sprawę z niedoskonałości świata, a z drugiej strony nie są w stanie podjąć żadnych działań, aby zmienić w jakiś sposób otaczającą ich rzeczywistość. Główny bohater również czuje się nie zrozumiany, widać tutaj dysonans pomiędzy jego wrażliwością, a jego otoczeniem. Długa zabierałem sie za tą powieść epistolarną. Słyszałem różne opinie na jej temat, w większości przypadków negatywne, ale jak czytałem, czy słychałem o postaci Wertera, jego bólu istnienia, idealizmie to nawet mnie to zaciekawiło. W końcu przeczytałem tą książkę i nie żałuję.
Dawid Dworaczyński - awatar Dawid Dworaczyński
ocenił na71 dzień temu

Cytaty z książki Granica

Więcej
Zofia Nałkowska Granica Zobacz więcej
Zofia Nałkowska Granica Zobacz więcej
Zofia Nałkowska Granica Zobacz więcej
Więcej