Wesele

Okładka książki Wesele
Stanisław Wyspiański Wydawnictwo: Greg Seria: Kolorowa Klasyka utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Seria:
Kolorowa Klasyka
Wydawnictwo:
Greg
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1960-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375179224
Tagi:
Wesele Wyspiański lektura szkolna dramat Polska miłość naród wyzwanie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
92
21

Na półkach:

Przechwyciłam go i uciekałam jak zaczadzona.

Akurat jak mieszkałam w Krakowie, zaczęli projektować niby świat Wyspiańskiego.

#cozwamiludziska!

W Nowym Testamencie też chyba jest coś jakby "prorok u siebie ma przekichane".
Psia jucha!


Jak jeszcze co mądrzejsi nie zabrali na chatę witraża Stworzenia to migusiem!... Bez otoczenia, ofc...



Musi poczekać na przeczytanie.

Przechwyciłam go i uciekałam jak zaczadzona.

Akurat jak mieszkałam w Krakowie, zaczęli projektować niby świat Wyspiańskiego.

#cozwamiludziska!

W Nowym Testamencie też chyba jest coś jakby "prorok u siebie ma przekichane".
Psia jucha!


Jak jeszcze co mądrzejsi nie zabrali na chatę witraża Stworzenia to migusiem!... Bez otoczenia, ofc...



Musi poczekać na...

Pokaż mimo to

1
avatar
588
362

Na półkach: , , ,

Wesele, ach wesele! I to nie byle jakie, gdyż gośćmi są również duchy

Do dramatu Wyspiańskiego podchodziłam trochę jak do kolczastego jeża. Z wielu źródeł słyszałam, że trudny w odbiorze, że nudny, że niezrozumiały... Wyższa konieczność ( można czytać jako sprawdzian z treści lektury ) sprawiła, że książkę trzeba było przeczytać, czy się tego chciało, czy nie.

Przyznam szczerze, że na początku nie wiedziałam, o co Autorowi chodzi. Mamy tytułowe wesele — wiejskie wartości, obrzędy i zwyczaje ścierają się z tymi miejskimi. I tak czytamy o tym, że ludzie mieszkający na wsi na pewno nie wiedzą nic o polityce, a plony można siać w listopadzie, gdyż nic nie stoi na przeszkodzie. Obie grupy ludzi tylko z pozoru dobrze bawią się na weselu — tak naprawdę w ogóle się nie rozumieją i nie dogadują, ale to już wiedzieliśmy, nic nowego — prawda? Dla urozmaicenia pojawiają się więc duchy — zjawy mocno symboliczne, gdyż w pewnym sensie podobne do bohaterów, z którymi rozmawiają.

Niełatwy dramat w trzech aktach musiałam przeczytać dwukrotnie, aby coś z niego wynieść. Pierwszy z nich nie był problemem — rodzaj komedii obyczajowej, w pełni realistycznej, w której poznajemy bohaterów, czytał się dobrze, ale kolejne mocno symboliczne i wizyjne nie były łatwe do zrozumienia. Liczne odwołania i symbole z jednej strony utrudniały odbiór, ale z drugiej go urozmaicały.

Bardzo ciekawą była dla mnie geneza utworu. Autor przyglądał się prawdziwemu weselu poety Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną w podkrakowskiej wsi Bronowice i na tej podstawie napisał dramat. Na pierwszych plakatach były nawet prawdziwe imiona i nazwiska, ale to nie spodobało się samym bohaterom, więc Wyspiański zmuszony był do zmiany swojej koncepcji. Nie zmienia to faktu, że z dużym prawdopodobieństwem możemy określić, kim były pierwowzory postaci, o których obecnie czytamy.

Książka to dramat, czyta się więc bardzo szybko. Długie akty podzielone na wiele scen nie nudzą, ale też do końca mnie nie porwały. Jeśli chodzi o Wyspiańskiego, zostanę chyba jednak przy obrazach, które dużo bardziej do mnie przemawiają. Mimo wszystko to klasyka, z którą zdecydowanie warto, a może nawet trzeba się zapoznać.

Wesele, ach wesele! I to nie byle jakie, gdyż gośćmi są również duchy

Do dramatu Wyspiańskiego podchodziłam trochę jak do kolczastego jeża. Z wielu źródeł słyszałam, że trudny w odbiorze, że nudny, że niezrozumiały... Wyższa konieczność ( można czytać jako sprawdzian z treści lektury ) sprawiła, że książkę trzeba było przeczytać, czy się tego chciało, czy nie.

Przyznam...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
199
74

Na półkach: , , , ,

Podział na role niszczy fabułę. Nic ta książka nie wniosła nie ma ona sensu nie da się nic zrozumieć z niej. Nie polecam.

Podział na role niszczy fabułę. Nic ta książka nie wniosła nie ma ona sensu nie da się nic zrozumieć z niej. Nie polecam.

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
79
49

Na półkach:

Hej wesele, hej wesele tańcowało! :) Książka jest ciekawym podsumowanie panującej w tym okresie mody w Małopolsce. Aby ją w pełni zrozumieć potrzebna jest znajomość szerszego kontekstu historycznego. Jak na lekturę szkolną, solidne 6.

Hej wesele, hej wesele tańcowało! :) Książka jest ciekawym podsumowanie panującej w tym okresie mody w Małopolsce. Aby ją w pełni zrozumieć potrzebna jest znajomość szerszego kontekstu historycznego. Jak na lekturę szkolną, solidne 6.

Pokaż mimo to

1
avatar
199
119

Na półkach:

Moja ulubiona klasyka. Lekka i przyjemna.

Moja ulubiona klasyka. Lekka i przyjemna.

Pokaż mimo to

0
avatar
65
21

Na półkach: ,

Ciekawa, a w niektórych momentach nawet zabawna.

Ciekawa, a w niektórych momentach nawet zabawna.

Pokaż mimo to

0
avatar
49
49

Na półkach:

Ogólnie nie jestem fanką dramatów, prywatnie w ogóle ich nie czytam, no ale że szkoła tę książkę narzuciła, to musiałam się za nią wziąć.

Dramaty mają tę pozytywną cechę, że czyta się je szybko i są chude (przynajmniej ja z samymi chudymi miałam do czynienia). A ponieważ w poprzednim półroczu czytałam same grube lektury, była to miła odskocznia.

Z kolei wydaje mi się, że powieści są bardziej zrozumiałe. Tekst pisany prozą jest prostszy w czytaniu i więcej się z niego wynosi. Tymczasem w dramacie występuje język bardziej poetycki, pojawia się dużo przenośni, przez co trzeba się mocno skupić i analizować prawie każde zdanie, a czasem nawet to nie przynosi skutku.

Jeśli chodzi stricte o "Wesele", myślę, że w zrozumieniu nie jest najgorsze. Pamiętam, że jak czytałam "Dziady cz. III", to byłam kompletnie załamana. Nawet nie miałam ochoty tego czytać. Przez "Wesele" przebrnęłam o wiele łatwiej. Trochę problemów było z mową chłopską, ale tak nie wyglądało to źle.

Książka zaczęła mi się szczególnie podobać w momencie, kiedy ukazała się pierwsza zjawa. Uwielbiam takie klimaty tajemniczości w utworach, dlatego czytałam tę część ze szczególnym zainteresowaniem. Do gustu przypadł mi też koniec dramatu, który również był utrzymany w takiej atmosferze.

Warto wspomnieć także o tym, że "Wesele" ma bardzo treściwe, choć smutne, przesłanie narodowe.

Ogólnie, zaczynając czytać tę lekturę, spodziewałam się czegoś o wiele gorszego, lecz "Wesele" to jedna z przyjemniejszych książek narzuconych przez szkołę.

Ogólnie nie jestem fanką dramatów, prywatnie w ogóle ich nie czytam, no ale że szkoła tę książkę narzuciła, to musiałam się za nią wziąć.

Dramaty mają tę pozytywną cechę, że czyta się je szybko i są chude (przynajmniej ja z samymi chudymi miałam do czynienia). A ponieważ w poprzednim półroczu czytałam same grube lektury, była to miła odskocznia.

Z kolei wydaje mi się, że...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
387
65

Na półkach:

Trzeba być wybitnym bałwanem, żeby się lubować takim gó*wnie. Jest tyle wspaniałych szkolnych lektur, a w przygotowaniu do matury wymuszają znajomość takiego dna! Mnóstwo świetnych dzieł literackich wyszło z kanonu lektur, ale nie my Polacy uwielbiamy się lubować w relacji kilku typów, którzy zachowują się jakby nieźle przyćpali, z czego jeden ewidentnie ma coś związanego ze schorzeniem umysłowym. Chociaż teraz to może być aktualne, z uwagi na to, że większość młodzieży jest zwolennikami dopalaczy, zatem lektura ta jest dla nich idealna. Z pewnością zrozumieją tekst, bo przecież kolokwialnie mówiąc "pijany pijanego zrozumie". Ministerstwo edukacji to się naprawdę powinno puknąć w głowę. Ręce opadają w tym pustym jak bęben kraju.

Trzeba być wybitnym bałwanem, żeby się lubować takim gó*wnie. Jest tyle wspaniałych szkolnych lektur, a w przygotowaniu do matury wymuszają znajomość takiego dna! Mnóstwo świetnych dzieł literackich wyszło z kanonu lektur, ale nie my Polacy uwielbiamy się lubować w relacji kilku typów, którzy zachowują się jakby nieźle przyćpali, z czego jeden ewidentnie ma coś związanego...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
251
82

Na półkach: ,

Czytałam lepsze lektury szkolne

Czytałam lepsze lektury szkolne

Pokaż mimo to

0
avatar
35
5

Na półkach:

Jedna z przyjemniejszych lektur

Jedna z przyjemniejszych lektur

Pokaż mimo to

0

Reklama

Cytaty

Więcej
Stanisław Wyspiański Wesele Zobacz więcej
Stanisław Wyspiański Wesele Zobacz więcej
Stanisław Wyspiański Wesele Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd