Tokyo Ghoul LN: Codzienność

Okładka książki Tokyo Ghoul LN: Codzienność
Sui IshidaShin Towada Wydawnictwo: Waneko Cykl: Tokyo Ghoul - Light Novel (tom 1) fantasy, science fiction
235 str. 3 godz. 55 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Tokyo Ghoul - Light Novel (tom 1)
Tytuł oryginału:
Tōkyō Gūru: Hibi
Wydawnictwo:
Waneko
Data wydania:
2016-06-20
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-20
Liczba stron:
235
Czas czytania
3 godz. 55 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380960657
Tłumacz:
Michał Sałatkiewicz
Tagi:
seinen akcja dramat okruchy życia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
54 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
545
491

Na półkach: , , , , ,

Dla większości fanów mang nowelki są lekturą obowiązkową, które mogą uzupełnić wiedzę o danym świecie lub konkretnych postaciach. Dlatego, przynajmniej w moim przypadku, „Tokyo Ghoul: Codzienność”, było pozycją na liście must have. Liczyłam, że znajdę tam kilka smaczków, których w komiksie nie było. Przecież, kto z nas nie lubi takich informacji. Z drugiej strony, czytałam opinię, która nie była temu tytułowi pochlebna, przez co miałam mieszane uczucia. Nie wiedziałam, na co mogę liczyć. I to było w tym wszystkim najgorsze, bo nie ma to, jak towarzyszące obawy, które zniechęcają do czytania.

Tokio, miasto, które ma swoje dwa oblicza. Dzienne należące do ludzi i nocne budzące do życia ghuli.
W dwudziestej dzielnicy, w kawiarni Anteiku, w której zbierają się ghule, nigdy nie jest spokojnie. I nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek się to zmieni. Bohaterowie muszą stawić czoło przeciwnością. Tym błahym, jak i tym poważnym, a stawką jest ich być albo nie być.
Dzisiaj pod lupę weźmiemy problemy, których doświadczają podczas codziennego życia. Przyziemne zmartwienia, mające na celu utrzymywać pozory normalnego, jakże zwyczajnego człowieka.
Właściciel lokalu, Yoshimura padł na trop podejrzanych osób. Kim są i czego chcą?
Sześć historii przedstawia dotąd nieopisane wcześniej codzienne perypetie bohaterów serii „Tokyo Ghoul”.


Cóż ja mogę wam napisać? „Tokyo Ghoul”: Codzienność” jest zbiorem kilku różnych historii z życia dobrze nam znanych bohaterów. Swoisty wypełniacz, który jest o wiele bardziej przyziemny w porównaniu do samej mangi. Do samej fabuły również niczego nie wnosi, a o smaczkach, na które tak bardzo liczyłam, można zapomnieć. Ale mimo wszystko, jest to całkiem przyjemna lektura, pokazująca trudy codzienności, z którymi zmagają się ghule, żyjąc wśród ludzi. Do tej pory ten problem już się powielał, tym razem można przyjrzeć mu się całkowicie z bliska. Dodatkowo ukazuje nam całkiem różną ich naturę.

Ghule to drapieżniki żerujące na ludziach. Powszechnie uważane za potwory, które nie mają prawa żyć wśród normalnych ludzi. Bestie, które trzeba eliminować, nieważne, czy stwarzają realne zagrożenie, czy nie. Ghul jest ghulem i aby przeżyć musi zabijać, czyli nie można zostawić go na wolności. Nikt nie stara się ich zrozumieć, z góry skazani są na wyeliminowanie. Muszą się ukrywać, a spotkanie z Gołębiami kończy się ich śmiercią. W końcu są nikim niepotrzebnym śmieciem. Ale, czy na pewno wszystkie osobniki są takie złe, jak się mówi? Czy tak bardzo różnią się od ludzi?

„Tokyo Ghoul: Codzienność” ukazuje pewną hipokryzję, dyskryminację rasową/gatunkową. Nie trudno się z nią zgodzić patrząc na dowody, które przedstawiają te historie. My czytelnicy uwielbiamy ghule, sami nie raz zastanawialiśmy się, jakby to było być ghulem. Niestety, w ich świecie są znienawidzeni. Nie ma czemu się dziwić, to jest swoisty instynkt przetrwania, przecież śmierć najlepsza jest ta niespodziewana, niż czająca się tuz za rogiem w postaci bestii żywiącej się zwykłymi ludźmi. Dlatego bardzo ciężko wybrać jedną ze stron tego konfliktu, bo wszystkie argumenty za i przeciw, wciąż się równoważą.

Sześć ciekawych historyjek, momentami zabawnych, aby za chwile chwytać za serce czytelnika. Nie można powiedzieć, że są złe. One takie miały być. Zwykła codzienność, nic więcej, bo przecież nie można wciąż mieć kłopotów, które spędzają sen z powiek. A trzeba pamiętać, że nawet czasem takie błahostki, utrudniają normalne funkcjonowanie. Byłoby wielką niesprawiedliwością, gdybym nie potrafiła docenić tej pozycji. A teraz tylko od ciebie zależy, czy po nią sięgniesz! Bo jeśli chcesz poznać zwyczaje swoich ulubionych bohaterów, małe urywki dopełniające ich osobowość, to uwierz mi, ta lektura jest właśnie dla ciebie.



Moja ocena: 6/10

Dla większości fanów mang nowelki są lekturą obowiązkową, które mogą uzupełnić wiedzę o danym świecie lub konkretnych postaciach. Dlatego, przynajmniej w moim przypadku, „Tokyo Ghoul: Codzienność”, było pozycją na liście must have. Liczyłam, że znajdę tam kilka smaczków, których w komiksie nie było. Przecież, kto z nas nie lubi takich informacji. Z drugiej strony, czytałam...

więcej Pokaż mimo to

avatar

Po Tokyo Ghoul: Codzienność sięgnąłem z sympatii do mangi i anime. Książeczka jest zbiorem krótkich opowiadań opisujących nam życie ghouli wśród ludzi. Przewijają się tam postacie z mangi – to oczywiste – jednak, jeżeli nie czytaliście jej czy nie oglądaliście anime, nie sądzę aby to było poważną przeszkodą, żeby darować sobie przeczytanie tych opowiadań. Bardzo fajną sprawą jest to, że mamy, po spisie treści krótkie opisy bohaterów, co może okazać się pomocne dla tych którzy nie mieli styczności z serią Tokyo Ghoul. Poza tym, są to opowiadania – dokładnie sześć – więc czyta się szybko, a jeśli chcecie przeczytać coś właśnie na szybko i niezobowiązująco to Tokyo Ghoul: Codzienność jest właśnie taką książką.
Tak więc: sześć opowiadań.
Pierwsze z nich pod tytułem Biblia opowiada o jednym z głównych bohaterów mangi – Ken Kaneki oraz jego najlepszym przyjacielu – Hideyoshi „Hide” Nagachika. Jenak w tym opowiadaniu historię opisuje nam właśnie Hide. Akcja toczy się przed wypadkiem Kanekiego i po, kiedy to stał się jednym z ghouli. Hidego zaczepia dwójka studentów (z uniwersytetu gdzie również uczęszczają nasi bohaterowie), którzy należą do Okultystycznego Koła Naukowego (OKN). Śledzą oni zjawiska nadprzyrodzone oraz na podstawie obserwacji stwierdzają kto jest ghoulem. Wśród ich zainteresowań pojawia się właśnie Kaneki… Hide podchodzi do tego sceptycznie, jednak postanawia dowiedzieć się czegoś więcej o dwójce z OKN.
Z kolei w Bentou obserwujemy historię Touki Hirishimi i jej przyjaciółki z liceum Yoriko Kosaki. W tym opowiadaniu na przykładzie Touki dowiadujemy się jak ciężkie jest życie ghoula, który próbuje egzystować wśród ludzi i jak ludzie. Obserwujemy wątpliwości bohaterki. Czy powinna się przyjaźnić z Yoriko, czy powinna – często wbrew sobie – dopasować się do świata ludzi, którzy boją się i nienawidzą ghouli.
Zdjęcie – trzecie opowiadanie, wydaję mi się jednym z najbardziej interesujących w zbiorku. Głowni bohaterowie: Shuu Tsukiyama – ghoul, Chie Hori – człowiek. Shuu, który dosłownie uwielbia rozkoszować się w „potrawch”. Chie – fotograf z zamiłowania, w szkole uważana za ekscentryczkę i dziwaczkę – przyłapuje Tsukiyamę podczas posiłki. Każdy ghoul w takiej sytuacji pozbyłby się świadków, lecz Shuu jest zaintrygowany Hori i postanawia ją „oswoić”.
Ikuma Momochi – ghoul – jest bohaterem kolejnego opowiadania Przyjazd do Tokio. Pragnie on rozpocząć karierę muzyczną. Na początku nie jest łatwo. Wielkie miasto zdaje się przytłaczające, gra na ulicy, zanim stanie się sławny musi znaleźć pracę i rozwiązać kwestę zdobywania pożywienia. Ikuma również stara się trzymać z daleka od przedstawicieli swojej rasy. Opowiadanie Przyjazd do Tokio oraz Biblia w pewnym momencie łączą się ze sobą, co jest bardzo fajnym zabiegiem.
Zakładka, przedostatnie opowiadanie, które jest drugim najbardziej interesującym wg mnie między innymi również dlatego, że pojawiają się w nim książki. Sama historia jest również na tyle ciekawa co niepokojąca. Poznajemy w nim historię ghoula-sieroty, małej Hinami Fueguchi, która po stracie rodziców całe dnie przesiaduje w mieszkaniu Touki. Kaneki uważa, że Hinami nie powinna sama siedzieć w domu, z kolei Touka uważa, że Ken nie powinien się wtrącać i dać małej spokój. Na szczęście Kaneki wygrywa spór i postanawia, że razem z małą i Hirishimą pójdą do biblioteki! Hinami szczęśliwa wybiera co rusz nowe książki i zagłębia się w ich historiach. Jednak nie mogło być tak pięknie i musiało wydarzyć się coś co przypomni całej trójce, że nie należą do świata ludzi.
Ostatnie opowiadanie Yoshida. Ukazuje nam historię ghoula instruktora fitness, któremu nigdy szczęście nie sprzyjało, a jak się wydaję, że los jednak się do niego uśmiechnie, kończy się to źle, zwłaszcza dla Yoshidy.
Zbiorek Tokyo Ghoul: Codzienność, wiadomo, zawiera w sobie mniej lub bardziej ciekawsze opowiadania. Biblia pokazuje, że zrobimy wszystko by pomóc przyjaciołom. Bentou z kolei opisuje jak ciężko jest się przystosować i jak trudno jest zrobić pierwszy krok, aby się pogodzić. Zdjęcie natomiast, jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, żeby – w przypadku Chie zrobić idealne zdjęcie – a więc może by spełnić swoje marzenie mimo że naprzeciw nas stoi potwór i to niekiedy gorszy niż ghoul. Przyjazd do Tokyo pokazuje nam historię dążenia za marzeniami oraz co bardzo mi się podobało dzieciństwo Ikumy. Zakładka nie dość, że książki to jeszcze chęć niesienia pomocy oraz to, że samotność nie jest dobra. Yoshida w zabawny sposób ukazana historia ghula, który również próbuje żyć jak człowiek, na tyle na ile może sobie pozwolić.
Książka w obwolucie, szata graficzna pasuje do reszty tomów z serii, co ładnie wygląda na półce. Jednak, nie oszukujmy się. Tokyo Ghoul: Codzienność nie możemy zaliczyć do literatury ambitnej. Sam sięgnąłem po tę książeczkę ze względu na to, że lubię mangę Tokyo Ghoul, czyta się szybko i przyjemnie. Dla fanów serii, jak najbardziej można polecić ten zbiorek.

Po Tokyo Ghoul: Codzienność sięgnąłem z sympatii do mangi i anime. Książeczka jest zbiorem krótkich opowiadań opisujących nam życie ghouli wśród ludzi. Przewijają się tam postacie z mangi – to oczywiste – jednak, jeżeli nie czytaliście jej czy nie oglądaliście anime, nie sądzę aby to było poważną przeszkodą, żeby darować sobie przeczytanie tych opowiadań. Bardzo fajną...

więcej Pokaż mimo to

avatar
616
247

Na półkach: , , , ,

http://krople-szczescia.blogspot.com/2016/11/shin-towada-tokyo-ghoul-codziennosc-ln.html

"Tokyo Ghoul: Codzienność" to zbiór opowiadań z życia ghuli oraz tych, którzy - nawet nieświadomie - się z nimi zadają. Aby sięgnąć po tę light novel nie trzeba znać całej głównej serii, jednak pewna wiedza o postaciach i wydarzeniach z mangi (czy też z anime), pomimo znajdującego się na początku spisu bohaterów, byłaby bardzo pomocna. Opowiadania nie są długie, żadne z nich nie przekracza pięćdziesięciu stron, a biorąc do tego pod uwagę format nowelki, czyta się je bardzo szybko.

Pierwsze z opowiadań, "Biblia", obejmuje pewien czas przed i po tym, jak Kaneki stał się ghulem, a naszym narratorem jest tu Hide. Chłopak, zaczepiony przez dwójkę studentów z Okultystycznego Koła Naukowego, którzy zaczynają wypytywać go o nawyki żywieniowe przyjaciela, postanawia pomóc im w badaniach i tym samym dowieść, że Kaneki ghulem nie jest. "Bentou" na przykładzie Touki i Yoriko pokazuje, jak ciężkie dla ghula może być utrzymanie bliskich (a szczególnie przyjacielskich) relacji ze zwykłymi ludźmi. Obserwujemy, jak Touka zmaga się z wieloma trudnościami, często postępuje wbrew sobie, by dopasować się do świata ludzi. Zadaje sobie czasem pytanie po co to wszystko, choć jednocześnie wie, że towarzystwo Yoriko jest jej zbyt drogie, by miała tak po prostu odpuścić.

Kolejne opowiadanie, "Zdjęcie", nie było mi obce, znałam je już wcześniej z OVA "Tokyo Ghoul: Pinto". Jest to historia o początkach znajomości Tsukiyamy z Chie Hori, która pewnego wieczoru przyłapała naszego Smakosza w czasie posiłku i zrobiła mu zdjęcie. Pewnie najrozsądniejszym posunięciem ze strony ghula byłoby natychmiastowe jej uciszenie, jednak uważana w szkole za dziwaczkę Hori wzbudziła w nim ciekawość swoim niecodziennym zachowaniem. A więc: zabić czy oswoić? "Przyjazd do Tokio" opowiada o ghulu z aspiracjami na muzyka, który po przeprowadzce do Tokio musi przyzwyczaić się do życia w nowym miejscu, przy czym najchętniej trzymałby się z daleka od innych przedstawicieli swojego gatunku. Historia ta częściowo łączy się z pierwszym opowiadaniem, a do tego możemy tu spotkać parę znanych nam już postaci.

Dalej mamy "Zakładkę", której akcja dotyczy Hinami, dotąd siedzącej całymi dniami w mieszkaniu Touki. Kaneki postanawia zabrać dziewczynkę do biblioteki i na jednej wizycie się nie kończy. Z początku aż miło było czytać o tym, jak Kaneki odnosi się do książek, a Hinami z coraz większym entuzjazmem lawiruje między bibliotecznymi półkami (mój wewnętrzny mól książkowy był z nich dumny). Później jednak i w tę historię wkrada się przykra rzeczywistość w postaci komplikacji, na jakie ghule prędzej czy później muszą się natknąć, znów przypominając o przykrych ograniczeniach. A jeśli przypadkiem chcielibyście się dowiedzieć nieco więcej o ghulu, którego Kaneki przyłapał w pierwszym tomie mangi na posiłku, z pomocą przychodzi ostatnie i najkrótsze z opowiadań, "Yoshida", które nieco przybliży Wam postać tego pracującego w klubie fitness ghula.

Opowiadania bywają lepsze i gorsze, poza tym nie wnoszą właściwie nic ważnego do fabuły, ale jako ciekawostkę nie zaszkodzi ich przeczytać. "Biblia" pokazuje na przykład, że chociaż Hide może się zachowywać wręcz głupio, to jednak potrafi być całkiem sprytny. "Bentou", gdyby nie istnienie ghuli, byłoby po prostu historią o tym, jak czasami ciężko zrobić pierwszy krok na drodze do pogodzenia się i jak mijający czas utrudnia to jeszcze bardziej. "Zdjęcie" ma najbardziej humorystyczny wydźwięk i całkiem miło je wspominam, a "Przyjazd do Tokio" opisuje bardzo specyficzne jak na ghula dzieciństwo, co samo w sobie jest ciekawe. "Zakładka", jak już wspomniałam, ujęła mnie obecnością książek, z kolei "Yoshida" ukazuje codzienność niezbyt bystrego, jednak chcącego żyć uczciwie ghula.

W kwestii pojawiających się co jakiś czas ilustracji może nie ma rewelacji, ale tragicznie też nie jest (chociaż biorąc pod uwagę, że naprawdę nie ma ich wiele, można było poświęcić im więcej uwagi…). Nie są to dzieła sztuki, wielu szczegółów tu nie uświadczymy, a o zjawiskowych tłach można na wstępie zapomnieć (ba! W tle praktycznie nigdy niczego nie ma). Podoba mi się za to fakt, że nie zawsze zajmują całą stronę i często występują w postaci kilku kadrów. Tłumaczenie wydaje mi się w porządku, dobrze się to wszystko czyta, a zastrzeżenia miałabym jedynie do pewnego momentu, kiedy w czasie ataku ghula nagle dostajemy informację na temat tego, czym jest kagune - myślę, że lepiej byłoby to po prostu umieścić w przypisie. Wychwyciłam też jedną literówkę. Wydanie jest ładne, pasujące do mangowej serii, jednak nie zaszkodziłoby, gdyby okładka była z sztywniejszego papieru. W środku znajdziemy rozkładaną kolorową ilustrację, całkiem ładną i w przeciwieństwie do reszty dość szczegółową.

Nie ma się co czarować, "Tokyo Ghoul: Codzienność" nowelką najwyższych lotów nie jest, jednak będzie stanowić dość ciekawy dodatek dla fanów serii, zwłaszcza tych, którzy chcieliby spojrzeć na świat ghuli z nieco zwyczajniejszej strony i to nie tylko z perspektywy bohaterów ważnych dla głównej fabuły. Czyta się szybko, więc tak czy inaczej nie stracicie na nią zbyt wiele czasu. Ja nie żałuję, chociaż wątpię, żebym kiedykolwiek wróciła do tych opowiadań. A! I taki szczegół na koniec, szkoda, że w żadnym z nich nie pojawił się Uta.

http://krople-szczescia.blogspot.com/2016/11/shin-towada-tokyo-ghoul-codziennosc-ln.html

"Tokyo Ghoul: Codzienność" to zbiór opowiadań z życia ghuli oraz tych, którzy - nawet nieświadomie - się z nimi zadają. Aby sięgnąć po tę light novel nie trzeba znać całej głównej serii, jednak pewna wiedza o postaciach i wydarzeniach z mangi (czy też z anime), pomimo znajdującego się...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
359
2

Na półkach: ,

Warto zaznaczyć już na samym wstępie, że tytuł ten jest TYLKO uzupełnieniem serii Tokyo Ghoul, wydawanej przez wydawnictwo Waneko.

Jak wskazuje podtytuł (Codzienność, gwoli przypomnienia :)), czytelnik nie uświadczy tutaj szybkiej, wartkiej akcji, dużej ilości zaskakujących zwrotów wydarzeń lub podobnych elementów, które są domeną samej mangi.

Tutaj, poprzez krótkie, luźno powiązane ze sobą historyjki, mamy okazję dowiedzieć się czegoś więcej o niektórych bohaterach - wydarzeniach z ich przeszłości, światopoglądzie czy naturalnym, codziennym "rytuale" bycia, wraz z wszystkimi jego zaletami oraz wadami.

Całość napisano w bardzo prosty, przystępny sposób, a dzięki uzupełniającym tekst ilustracjom (prostym, aczkolwiek klimatycznym, z drobnymi wyjątkami), jest to lektura na jeden, góra dwa wieczory. Sceny walki mogą wydawać się ślamazarne, lecz rekompensuje je lekkie poczucie humoru, całkiem przyzwoicie napisane dialogi oraz dreszczyk emocji, towarzyszący niektórym opowiastkom.

Dla osób szukających konkretnej akcji, znaczącego rozwinięcia wydarzeń ukazanych w mandze oraz "języka wysokich lotów", nie będzie to szczególnie atrakcyjna pozycja - 4/5 na 10.

Dla osób mniej wymagających (w końcu to Light Novel), mających ochotę na lekkostrawną, dobrą do poduszki lekturkę o znanym im uniwersum, przedstawionym z odrobinę innej perspektywy - 6/7 na 10.

Dla osób, które od tej książki planują rozpocząć przygodę z serią - niekoniecznie dobry pomysł. Warto wcześniej przeczytać przynajmniej 2-3 tomy mangi i dopiero później zdecydować o ewentualnym zakupie.

Pozdrawiam i życzę dobrego dnia/nocy wszystkim, którzy postanowili poświęcić chwilę czasu na przeczytanie tej recenzji.

Warto zaznaczyć już na samym wstępie, że tytuł ten jest TYLKO uzupełnieniem serii Tokyo Ghoul, wydawanej przez wydawnictwo Waneko.

Jak wskazuje podtytuł (Codzienność, gwoli przypomnienia :)), czytelnik nie uświadczy tutaj szybkiej, wartkiej akcji, dużej ilości zaskakujących zwrotów wydarzeń lub podobnych elementów, które są domeną samej mangi.

Tutaj, poprzez krótkie,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
280
270

Na półkach: , , ,

Light novel wydana przez Waneko z serii Tokyo Ghoul’a.
Jednym zdaniem porażka. Jestem kompletnie zawiedziona. Nie tego się spodziewałam. Autor opowiada nam o osobach, których nie znaliśmy. Wplata tam kilka ciekawych osób w jedno opowiadanie. Brawo. Szkoda kasy. Nie polecam.

Light novel wydana przez Waneko z serii Tokyo Ghoul’a.
Jednym zdaniem porażka. Jestem kompletnie zawiedziona. Nie tego się spodziewałam. Autor opowiada nam o osobach, których nie znaliśmy. Wplata tam kilka ciekawych osób w jedno opowiadanie. Brawo. Szkoda kasy. Nie polecam.

Pokaż mimo to

avatar
559
149

Na półkach:

Średnio napisane lub też średnio przetłumaczone. Tylko dla fanów serii.

Średnio napisane lub też średnio przetłumaczone. Tylko dla fanów serii.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tokyo Ghoul LN: Codzienność


Reklama
zgłoś błąd