Splendor

Okładka książki Splendor
Vladimir Nabokov Wydawnictwo: Muza Seria: Nabokov literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Nabokov
Tytuł oryginału:
Подвиг
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2016-03-16
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328702714
Tłumacz:
Anna Kołyszko
Tagi:
Anna Kołyszko
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
215 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
24
24

Na półkach:

Cała powieść traktuje, o czym sam autor mówił przy jakieś okazji, "...o rosyjskim ekspatriancie, romantycznym młodzieńcu z mojego kręgu i pokolenia, miłośniku przygód dla nich samych, dumnie gardzącym niebezpieczeństwami, zdobywcy niekoniecznych szczytów, który wyłącznie dla związanych z tym wrażeń postanawia przedostać się nielegalnie do Rosji sowieckiej, aby potem wrócić na wygnanie. Głównym tematem jest pokonanie strachu, chwała i uniesienie takiego zwycięstwa".

Jest tu taki ewolucyjny moment, kiedy bohater, znajdując się w malignie gorączki, czy może malignie przedsennej modlitwy, nie pamiętam — w każdym razie chodzi o artystyczną manifestację zwijających się w sobie dwóch przestrzeni: snu i jawy, marzeń i rzeczywistości, które przez użyte środki stylistyczne trudno od siebie oddzielić — wskakuje do obrazka zawieszonego nad łóżkiem, który znajduje później odzwierciedlenie w inwolucji romantycznych marzeń i dążeń o przekroczeniu zielonej granicy ze Związkiem Sowieckim, aby powrócić w splendorze chwały.

Cała powieść traktuje, o czym sam autor mówił przy jakieś okazji, "...o rosyjskim ekspatriancie, romantycznym młodzieńcu z mojego kręgu i pokolenia, miłośniku przygód dla nich samych, dumnie gardzącym niebezpieczeństwami, zdobywcy niekoniecznych szczytów, który wyłącznie dla związanych z tym wrażeń postanawia przedostać się nielegalnie do Rosji sowieckiej, aby potem wrócić...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1055
19

Na półkach:

Byc moze lektura ta w zalozeniu autora miala wywolac uczucie irytacji, bezcelowosci, snucia sie, byc moze jest to majstersztyk literatury, jednak jest to lektura jednoczesnie meczaca, pelna szczegolowych opisow, budowania nawet umiejetnego nastrojow, obrazki te sa calkiem zywe ale do niczego nie prowadza, nie ma tam czegos wciagajacego raczej koronkowa dobrze oddaba monotonia.

Byc moze lektura ta w zalozeniu autora miala wywolac uczucie irytacji, bezcelowosci, snucia sie, byc moze jest to majstersztyk literatury, jednak jest to lektura jednoczesnie meczaca, pelna szczegolowych opisow, budowania nawet umiejetnego nastrojow, obrazki te sa calkiem zywe ale do niczego nie prowadza, nie ma tam czegos wciagajacego raczej koronkowa dobrze oddaba monotonia.

Pokaż mimo to

2
avatar
983
353

Na półkach: , , ,

Powieść „ Splendor ” to opowieść o niespokojnym duchu - człowieku nieprzeciętnie inteligentnym,odważnym i niezwykle energicznym,posiadającym ogromny apetyt na życie ,mającym milion różnych pomysłów i planów na przyszłość. Tak jak to często z ludźmi młodymi bywa ,jego wizja świata i rola jaką zaplanował w nim odegrać jest nieco wyidealizowana i odrobinę zbyt ambitna,przynajmniej w moim odczuciu. Decyzje i działania,które podejmuje główny bohater powieści są impulsywne,nacechowane heroizmem ,może nawet nieco zbyt wielkim heroizmem ,balansującym na granicy życia i śmierci. Usprawiedliwieniem dla ryzykownych działań Martina Edelweissa ( główny bohater) są szlachetne zamiary i przeżyte wydarzenia związane z rewolucją październikową w Rosji,które usprawiedliwiają w dużym stopniu krótkowzroczność i nieostrożność głównego bohatera,co w konsekwencji musi doprowadzić go do miejsca,z którego może nie być powrotu.Powieść Nabokova tak jak zdecydowana większość dzieł tego autora,jest jedyna w swoim rodzaju,napisana stylem iście „ Nabokowskim ”: z nagłymi zwrotami akcji,nie dającym się przewidzieć dalszym ciągiem wydarzeń, oraz niebanalną fabułą i mistrzowską narracją.Polecam

Powieść „ Splendor ” to opowieść o niespokojnym duchu - człowieku nieprzeciętnie inteligentnym,odważnym i niezwykle energicznym,posiadającym ogromny apetyt na życie ,mającym milion różnych pomysłów i planów na przyszłość. Tak jak to często z ludźmi młodymi bywa ,jego wizja świata i rola jaką zaplanował w nim odegrać jest nieco wyidealizowana i odrobinę zbyt...

więcej Pokaż mimo to

276
Reklama
avatar
809
346

Na półkach:

Druga książka, a ja chcę ich więcej i więcej. Jestem oczarowana stylem pisarskim, złożonością charakteru głównego bohatera oraz szybkością przewracania kolejnych przeczytanych kartek powieści. Niesamowita pozycja czytelnicza, z której nauczyłam się, że nie zawsze realizacja swoich planów i marzeń kończy się szczęśliwie.

Druga książka, a ja chcę ich więcej i więcej. Jestem oczarowana stylem pisarskim, złożonością charakteru głównego bohatera oraz szybkością przewracania kolejnych przeczytanych kartek powieści. Niesamowita pozycja czytelnicza, z której nauczyłam się, że nie zawsze realizacja swoich planów i marzeń kończy się szczęśliwie.

Pokaż mimo to

21
avatar
888
222

Na półkach:

Nazwisko Nabokov bywa zazwyczaj wymawiane z nabożną czcią bądź z ekstatyczną wibracją, ale nasze drogi dotąd się nie skrzyżowały. Ten stan rzeczy zmieniła dopiero pochlebna wzmianka na temat jednej z jego mniej znanych powieści w którymś z tomów dzienniko-esejów Kazimierza Brandysa. I owszem, docieranie do Nabokova poprzez Brandysa to nieco nieortodoksyjna droga dla miłośnika literatury. Ale też nie każdy miłośnik musi obowiązkowo wielbić wielbionych i pogardzać pogardzanymi.

To nie jest uniwersalna powieść, ale pozwala dzięki temu na cały wachlarz interpretacji. Jedną z nich byłaby teza o sensotwórczej roli miłości; gdy jej zabraknie, człowiek, szczególnie młody i z głową nabitą romantycznymi ideałami, gotów jest do desperackich czynów, byle tylko odnaleźć jakiś jej porządkujący życie substytut.

I tak Martin Edelweiss, który dzieli zresztą pewne elementy biografii z autorem, rzuca się po Europie w poszukiwaniu sensu. To dziecię dziewiętnastego wieku zagubione w wieku dwudziestym, przepełnione melancholią i nostalgią za rosyjskim dzieciństwem, wrażliwe, romantyczne i bardzo dalekie od pragmatyzmu.

Uciekając się do nieco topornej metafory można powiedzieć, że pozbawiony korzeni Martin pragnie wykształcić imponujące kwiaty, ale zamiast opierać się na rzetelnej wiedzy o ogrodnictwie, szuka inspiracji w atlasie roślin mitycznych i legendarnych. Celowo nie wspominam o nawożeniu, bo istoty o tak nikłych związkach z życiem, tak eteryczne, nie kalają się przemianą materii.

Wydaje się, że "Splendor" był dla Nabokova próbą uchwycenia esencji młodości, tego momentu, którego nie można zatrzymać i który po odejściu natychmiast zaczyna się w pamięci wykoślawiać. Powieść przypomina przy tym te słynne dzieła porzucone przez twórców lub niedokończone z powodu śmierci - pod koniec bardzo przyspiesza i nie zawiera rozwiązania intrygi, co mnie osobiście akurat odpowiada.

"Splendorowi", a raczej jego autorowi, zarzucano, że to sztuka dla sztuki, i jest w tym zarzucie trochę prawdy; ale to przecież zbieżne z poglądami Nabokova, w myśl których sztuka ma służyć tylko sobie. Pisarstwo Nabokova to przeciwieństwo dydaktyzmu, próżno szukać tu teleologicznej wykładni. Autor to mistrz opisu, lecz między tymi cudami przyrody czy architektury nie kryje się jedna ścieżka, którą czytelnik niezawodnie dotrze do celu.

Jako taki "Splendor" wytrąca odbiorcę z rytmu, nie zawiera spodziewanego pouczenia, recepty, jak żyć, nie wyjaśnia, co w życiu ważne itp. To duża enigma, która nawet krytyków przyprawiła o konfuzję, każąc im tworzyć dość naciągane teorie, przytoczone w posłowiu przez Leszka Engelkinga. Potencjalny koszmar polonistek, który ku ich uldze nie trafił i nie trafi jednak do kanonu lektur szkolnych.

Nazwisko Nabokov bywa zazwyczaj wymawiane z nabożną czcią bądź z ekstatyczną wibracją, ale nasze drogi dotąd się nie skrzyżowały. Ten stan rzeczy zmieniła dopiero pochlebna wzmianka na temat jednej z jego mniej znanych powieści w którymś z tomów dzienniko-esejów Kazimierza Brandysa. I owszem, docieranie do Nabokova poprzez Brandysa to nieco nieortodoksyjna droga dla...

więcej Pokaż mimo to

250
avatar
620
318

Na półkach:

Ja już nie umiem stwierdzić, które książki Nabokova najbardziej mi się podobają, bo zwyczajnie uwielbiam wszystkie. Historia Martina Edelweissa wyjątkowo porusza, zwłaszcza gorzkie zakończenie, które jednocześnie daje czytelnikowi pewien subtelny rodzaj nadziei. Cudowna stylistyka, tak charakterystyczna dla tego pisarza — jestem mocno nieobiektywna, gdy chodzi o mojego ukochanego (s)twórcę. Chciałabym móc jeszcze raz przeczytać tę powieść po raz pierwszy. Zazdroszczę każdemu, kto dopiero po nią sięgnie.

Ja już nie umiem stwierdzić, które książki Nabokova najbardziej mi się podobają, bo zwyczajnie uwielbiam wszystkie. Historia Martina Edelweissa wyjątkowo porusza, zwłaszcza gorzkie zakończenie, które jednocześnie daje czytelnikowi pewien subtelny rodzaj nadziei. Cudowna stylistyka, tak charakterystyczna dla tego pisarza — jestem mocno nieobiektywna, gdy chodzi o mojego...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
200
5

Na półkach:

Bardzo przyjemnie się czyta i to właściwie wszystko. na temat tej książki.

Bardzo przyjemnie się czyta i to właściwie wszystko. na temat tej książki.

Pokaż mimo to

0
avatar
2453
2372

Na półkach:

Utwór z 1930-2 roku, więc gdy pisał po rosyjsku, podobnie jak wcześniejszą przepiękną „Maszeńkę” (10/10). Wikipedia:
„….Powieść opowiada o życiu młodego mężczyzny, Martina Edelweiss, a jej głównym tematem jest piękno dokonanego przez niego całkowicie bezinteresownego i bezcelowego czynu bohaterskiego…. …. Prawdopodobnie dopiero przed samą publikacją zdecydował się na tytuł ‘Podwig’. Słowo to oznacza dosłownie "czyn", "czyn bohaterski", ale też "czyn ofiarny"… …Tytuł polski jest.. …odpowiednikiem tytułu angielskiego wydania powieści…”
Coś mnie zaśmierdziało w ostatnim zdaniu, więc szybko zajrzałem do notki redakcyjnej na LC, a tam umieszczona oczywistość ukazała pełnię paranoi:
„….Z utworów Nabokova "Splendor" wydaje się najbliższy wzorom klasycznej powieści rosyjskiej, ale zarazem silnie przesycony jest tym, co u tego pisarza jedyne i niepowtarzalne…”
Bo niewątpliwie to jest paranoja poznawać rosyjską klasykę z tłumaczenia tłumaczenia na język angielski. Korektor w laptopie podkreśla na czerwono powtórzenie słowa „tłumaczenia”, a ja świadomie umieszczam taki stylistyczny wybryk, by dobitnie pokazać absurd.
Książkę wydano oczywiście po rosyjsku w roku 1932, angielski przekład jest z 1971, a polski przekład z a n g i e l s k i e g o wydano w 2006. Mamy 2019, książka ma bogate omówienia, a np. angielski pisarz Nicholson Baker (ang. Tytuł „Glory”):
„…classes Glory as among his favorites of Nabokov's Russian Works….”.
Niestety, nie ma chętnych do przetłumaczenia oryginału.
Szczęśliwie zamieszczono 29 - stronicowe „Posłowie” Leszka Engelkinga, bardzo ciekawe, w którym wyjaśnia nie tylko imię i nazwisko bohatera, lecz przybliża np. nawiązania Nabokova do Gumiłowa (1886-1921, twórca akmeizmu, mąż Achmatowej). Dlatego proponuję zacząć lekturę od Engelkinga (s.226-255)
Polecam również recenzję mgr. polonistyki Przemysława Pinczaka, który podkreśla niepowtarzalny styl Nabokowa, jego opisy i ironię:
http://pinczak.me/2012/08/31/splendor-przemyslenia-po-lekturze/

Doceniam starania tłumaczki Anny Kołyszko (Engelking podkreśla, że w kontrowersyjnych sformułowaniach (s.242) „..mimo, że podstawą jej przekładu była wersja angielska poszła… ..za tekstem rosyjskim”), lecz po przeczytaniu jakieś 20 lat temu „Zbrodni i kary” po angielsku, twierdzę z przekonaniem, że „duszę rosyjską” może w dużym stopniu oddać język polski, natomiast język angielski jest z innej bajki.
Miłuję klasykę rosyjską, a Nabokov szczególnie, gdy pisze po rosyjsku, niewątpliwie do niej należy, więc mimo powyższych zastrzeżeń daję 9/10

Utwór z 1930-2 roku, więc gdy pisał po rosyjsku, podobnie jak wcześniejszą przepiękną „Maszeńkę” (10/10). Wikipedia:
„….Powieść opowiada o życiu młodego mężczyzny, Martina Edelweiss, a jej głównym tematem jest piękno dokonanego przez niego całkowicie bezinteresownego i bezcelowego czynu bohaterskiego…. …. Prawdopodobnie dopiero przed samą publikacją...

więcej Pokaż mimo to

67
avatar
1518
178

Na półkach: ,

Ładną książkę Nabokov nam sprawił.
Nikt tak pięknie nie mówił, że boi się rozwijać historie, ponieważ lepiej się czuje w maestrii słowa, barwnych opisach westybuli (tutaj zaczątków) fabuły.
Przy okazji zapoznałem się z nowym słowem (być może gdybym mieszkał w Krakowie, coś bym kojarzył)- ruczaj, czyli potok, strumień. Natknięcie się na inne wyrazy, takie jak hurgot, platan, również skłania mnie do poruszeń, by mocniej zawierzyć sile autora. Sama opowieść jest niczym leniwy lew, z pozoru około 20 godzin odpoczynku, lecz za to ile majestatyczności w tym odpoczywaniu bądź czytaniu.

Ładną książkę Nabokov nam sprawił.
Nikt tak pięknie nie mówił, że boi się rozwijać historie, ponieważ lepiej się czuje w maestrii słowa, barwnych opisach westybuli (tutaj zaczątków) fabuły.
Przy okazji zapoznałem się z nowym słowem (być może gdybym mieszkał w Krakowie, coś bym kojarzył)- ruczaj, czyli potok, strumień. Natknięcie się na inne wyrazy, takie jak hurgot,...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
241
49

Na półkach: ,

Nabokov to mistrz opisu. Niestety takiego, z którego nic nie wynika. O ile przy "Lolicie" przejęłam się losem bohaterów i przeżywałam razem z nimi, tak przy "Splendorze" absolutnie nie obchodzą mnie niczyje losy.

Nabokov to mistrz opisu. Niestety takiego, z którego nic nie wynika. O ile przy "Lolicie" przejęłam się losem bohaterów i przeżywałam razem z nimi, tak przy "Splendorze" absolutnie nie obchodzą mnie niczyje losy.

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Vladimir Nabokov Splendor Zobacz więcej
Vladimir Nabokov Splendor Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd