Najemnicy. Część II

Okładka książki Najemnicy. Część II autora Paweł Jakubowski, 9788363966201
Okładka książki Najemnicy. Część II
Paweł Jakubowski Wydawnictwo: Studio Truso fantasy, science fiction
626 str. 10 godz. 26 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Najemnicy. Część II
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
626
Czas czytania
10 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363966201
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Najemnicy. Część II w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Najemnicy. Część II

Średnia ocen
8,1 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Najemnicy. Część II

avatar
369
175

Na półkach:

(komentarz do obu części): Żal, że się skończyło. Serio, dobry materiał na serial

(komentarz do obu części): Żal, że się skończyło. Serio, dobry materiał na serial

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
173
102

Na półkach:

W kontynuacji śledzimy dalsze losy bohaterów z pierwszej części, jak i pojawiają się nowi. Zanim zacznę opisywać wrażenia z lektury, przypomnę, o czym był pierwszy tom. Fabuła rozgrywa się w fikcyjnym świecie, pełnym rozmaitych krain. W jednej dochodzi do konfliktu między rebeliantami popierającymi książąt samodzielnych księstw a armią imperium Torgradu, za którą stoi rada oraz marszałek ze swoimi pieniędzmi. Dochodzi do wojny domowej na wielką skalę. Palone są wsie, burzone zamki. W te wydarzenia zostają wpleceni główni bohaterowie, gdzie każdy ma zupełnie inną historię. Wszystkich spaja jednak przynależność do kompanii najemników, których wynajęto, aby stanęli po stronie rebelii. Pierwsza część to dużo walk o wolność landu oraz questy poboczne niezwiązane z wojną, jakie znamy chociażby z gier o Wiedźminie. Na koniec zjawia się tajemniczy czarodziej, który proponuje uczestnikom zakończonych chwilowo walk bardzo trudne, ale i dochodowe zadanie – podróż do mistycznego, niebezpiecznego miasta Navarro, ukrytego gdzieś w dalekich, dzikich górach. Czyż nie brzmi uroczo, że samemu chciałoby się aż ruszyć na taką wyprawę? Oczywiście przy dobrej obstawie magów i wojów.

Podczas gdy jedynka była głównie militarna, czyli o szkoleniach rekrutów i bitwach, tutaj autor skupia się na mistycznym, zrujnowanym mieście i jego okolicach. Walk nadal będzie bardzo dużo, od tych na poziomie wielotysięcznych armii, po duele, z magią i bez magii. Ludzie biją się przeciwko ludziom, jak i potworom. A tych ostatnich jest mnóstwo! Miłośnicy gier typu „Warcraft” czy „Diablo” powinni być zachwyceni. Są orkowie, licze, reptiliony, żywe szkielety, wampiry, mantykory, upadli rycerze, upiory i masa innych mrocznych przeciwników. Bohaterowie nie mają nawet chwili spokoju. Zło mieszkające w mieście ponadto stale atakuje ich umysły. Navarro zdecydowanie chce się pozbyć nieproszonych gości, ci jednak nie odchodzą poza zrujnowane mury, wykluczając zwiady i polowania, bo czarodziej ma plany, z którymi nie chce się dzielić z najemnikami. Niepokoje się nasilają. Również jeśli chodzi o miejscówki, mamy ich duże urozmaicenie, jak lochy, grobowce, upadłe twierdze.

Fabularnie również nie można narzekać na nudę. Bohaterowie zmagają się z własnymi rozterkami, sporo myślą i analizują, co zostało przedstawione bardzo obszernie i szczegółowo. Co chwilę dochodzi do zdrad, buntów i przewrotów, trzeba się bić lub spieszyć komuś na ratunek. Nie wiadomo, komu można zaufać. Pojawia się też wątek Torgradu, polityki i intryg dworskich, jest tego niewiele, ale zostało przedstawione na dobrym poziomie. W przeciwieństwie do pierwszej części w dwójce nie brakuje wątków miłosnych. Są też wstawki komediowe (najlepsza była scena z Nende, którą ktoś nauczył pewnych zachowań, a Erl omal od tego nie zemdlał). Końcówka trochę przypomina „Władcę pierścieni” albo „Achaję”, że losy bohaterów zostają opisane osobno.

Z bohaterów dalej najbardziej lubię Czerwonego Diabła – który kojarzy mi się z sir Didymusem z „Labiryntu” albo Kledem z „League of Legends” – i Drooha, jestem zadowolona z ich losów. Nie da się po prostu tych panów nie lubić, zwłaszcza za ich odwagę i waleczność. Bałam się, że autor poprowadzi ich wątki inaczej, ale na szczęście tak się nie stało. Sympatyczny okazuje się także medyk Suen, jedna z nowych postaci. Za to mniej mnie usatysfakcjonowały losy Buldory oraz Lisika, liczyłam tutaj na trochę więcej fabuły, zwłaszcza że panowie byli ciekawi. Ogólnie wszystkie postacie, pierwszo-, drugo- i trzecioplanowe, te złe i dobre, zostały dobrze dopracowane, przechodzą przemiany. Podziwiam autora za to, że udało mu się to wszystko udźwignąć. Fajnie byłoby jeszcze przeczytać jakąś powieść z motywem drogi i drużyny w wykonaniu tych bohaterów, najlepiej w innym kraju, zwłaszcza że wątki niektórych nie zostały zamknięte.
Językowo jest podobnie, co w tomie pierwszym, czyli zero cenzury i bohaterowie mówią, co myślą, niektórzy bardzo wulgarnie. Wypadło to naturalnie i nie razi. Takie słownictwo w jedynce wydawało się zaskakujące, ale przy drugim tomie byłam już przyzwyczajona. Wypowiedzi Czerwonego Diabła za każdym razem powodowały uśmiech na twarzy.

Podoba mi się o wiele bardziej okładka w tym tomie. Jest jasna, szczegółowa i więcej na niej widać.

Szkoda że książka nie jest bardziej popularna, bo to naprawdę kawał dobrego, epickiego militarnego fantasy. Lepiej mi się ją czytało niż wiele ostatnich pozycji z dużych wydawnictw. Jedynie korekta i druk byłyby do poprawy (Studio Truso – chyba już niefunkcjonujące – niestety zawaliło sprawę).

Jeśli szukacie klasycznego fantasy, niemającego nic wspólnego z YA, gdzie jest dużo miecza i mniej magii, to polecam. Ja mam swoje egzemplarze z autografami 🙂

W kontynuacji śledzimy dalsze losy bohaterów z pierwszej części, jak i pojawiają się nowi. Zanim zacznę opisywać wrażenia z lektury, przypomnę, o czym był pierwszy tom. Fabuła rozgrywa się w fikcyjnym świecie, pełnym rozmaitych krain. W jednej dochodzi do konfliktu między rebeliantami popierającymi książąt samodzielnych księstw a armią imperium Torgradu, za którą stoi rada...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4
4

Na półkach:

Kontynuacja na poziomie. Bohaterowie oddalają się od całego polityczno-wojennego zamieszania, by wpaść w sidła tajemnic przeklętego miasta. Autor zgrabnie rozwija wątki z pierwszej części, kończy mocno ale bez zbędnych fajerwerków. Po przeczytaniu obu części czujemy się zżyci z głównymi bohaterami, jakbyśmy z nimi maszerowali, obozowali i walczyli przez cały ten czas!

Kontynuacja na poziomie. Bohaterowie oddalają się od całego polityczno-wojennego zamieszania, by wpaść w sidła tajemnic przeklętego miasta. Autor zgrabnie rozwija wątki z pierwszej części, kończy mocno ale bez zbędnych fajerwerków. Po przeczytaniu obu części czujemy się zżyci z głównymi bohaterami, jakbyśmy z nimi maszerowali, obozowali i walczyli przez cały ten czas!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

46 użytkowników ma tytuł Najemnicy. Część II na półkach głównych
  • 24
  • 22
12 użytkowników ma tytuł Najemnicy. Część II na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Szczecinowierca Przemysław Budziński, Agata Cieszyńska, Michał Dłużak, Anna Gąsiorowska, Agnieszka Gładzik, Norbert Góra, Paweł Jakubowski, Jarosław Kociuba
Ocena 7,8
Szczecinowierca Przemysław Budziński, Agata Cieszyńska, Michał Dłużak, Anna Gąsiorowska, Agnieszka Gładzik, Norbert Góra, Paweł Jakubowski, Jarosław Kociuba
Okładka książki Scary100challenge2 Dagmara Adwentowska, Radosław Marcin Bartz, Aleksandra Bednarska, Sylwia Błach, Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Maks Dieter, Alicja Gajda, Artur Grzelak, Paweł Jakubowski, Dawid Kądziela, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Emilia Kolosa, Alicja M. Kubiak, Agnieszka Kwiatkowska, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Jakub Luberda, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Dominika Maniecka, Paweł Mateja, Wiktor Matyszkiewicz, Anna Musiałowicz, Jacek Pelczar, Rafał Pietrzyk, Joanna Pypłacz, Adam Raglan, D.A. Recki, Magdalena Anna Sakowska, Małgorzata Sanchez, Krzysztof Szabla, Maciej Szymczak, Dominika Vicente, Mariusz Wojteczek, Flora Woźnica, Klaudia Zacharska
Ocena 8,2
Scary100challenge2 Dagmara Adwentowska, Radosław Marcin Bartz, Aleksandra Bednarska, Sylwia Błach, Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Maks Dieter, Alicja Gajda, Artur Grzelak, Paweł Jakubowski, Dawid Kądziela, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Emilia Kolosa, Alicja M. Kubiak, Agnieszka Kwiatkowska, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Jakub Luberda, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Dominika Maniecka, Paweł Mateja, Wiktor Matyszkiewicz, Anna Musiałowicz, Jacek Pelczar, Rafał Pietrzyk, Joanna Pypłacz, Adam Raglan, D.A. Recki, Magdalena Anna Sakowska, Małgorzata Sanchez, Krzysztof Szabla, Maciej Szymczak, Dominika Vicente, Mariusz Wojteczek, Flora Woźnica, Klaudia Zacharska
Paweł Jakubowski
Paweł Jakubowski
Paweł Jakubowski, ur. w 1984r. Absolwent Filologii Polskiej na Uniwersytecie Szczecińskim. Autor powieści: Ty, Najemnicy cz. I i II, Kopuła, Duch Miasta oraz opowiadania Gwiazda. Pracuje nad kolejnymi tytułami. Teksty wydawał w każdym możliwym modelu (wydawnictwa tradycyjne, vanity press, selfpublishing.) Jest związany ze szczecińskim Teatrem NieMa, na deskach którego zrealizował spektakl inspirowany jedną ze swoich książek - Kopułą. Od 2022r. na Uniwersytecie Szczecińskim prowadzi zajęcia Narracja fantastyczna dla studentów Studiów Pisarskich. Poza pisaniem (oraz czytaniem) książek interesuje się grami RPG, Szczecinem i historią. Jego ulubionym pisarzem jest Witkacy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Najemnicy, część I Paweł Jakubowski
Najemnicy, część I
Paweł Jakubowski
W chwili rozpoczęcia czytania „Najemników” Pawła Jakubowskiego nie wiedziałam, czego się spodziewać. Otrzymałam powieść w ramach wymiany autorskiej. Nie szukałam recenzji, aby uniknąć spoilerów. Stworzona w minimalistycznym, artystycznym stylu okładka skojarzyła mi się z motywem biblijnym czy antykiem typu Grecja, gdzie uciekinierzy spoglądają na płonące polis. Jak się okazało, to scena z pierwszej kartki powieści. Ilustrację wykonał brat autora (miał też wkład w powstanie wesołej pieśni najemników). Podświadomie nastawiłam się na historię grupy ludzi, która osadzona będzie w uniwersum podobnym do „Achai”. Książka okazała się klasycznym military, medieval high fantasty, gdzie łączone są miecz i magia (tak w stosunku 10:1). Low jest z początku, ale potem pojawia się coraz więcej elementów fantastycznych (czarodzieje, rasy humanoidalne, artefakty, magia). Z kwestii technicznych powieść (część pierwsza, bo są dwie) ma 550 stron, nie została jednak wydrukowana w popularnym formacie A5. Na stronę przypada więcej wersów, a w wersie znajduje się więcej wyrazów, co dałoby znacznie większą objętość po normalizacji. Fabuła książki dotyczy tytułowych najemników, których struktura przypomina wojsko, w liczebności większej od kompanii. Nie jest to zatem powieść o małej grupie awanturników, którzy szukają zleceń za pieniądze, ale zbieraninie mężczyzn o różnych cechach, z różnych krain kontynentu. Powieść strukturą bardzo przypomina grę komputerową RPG (jak można poczytać pod koniec, chyba nawet powstała w wyniku sesji, a pomysły na bohaterów podsuwali znajomi autora),czyli jest wątek główny, jak i wiele pobocznych, typu poszukiwania w ruinach zaginionej osoby, wyprawa na ghule i wielkie szczury, obrona posterunku czy pójście do wioski, aby zaczerpnąć informacji. Rozmowy z postaciami trzecio- i czwartoplanowymi kojarzą się też z kliknięciami na bohaterów w grach, aby doszło do interakcji i dialogu. To wszystko sprawia, że dzieje się bardzo wiele, ale sam wątek nadrzędny (zdobycie artefaktu w mieście upiorów) wolno posuwa się do przodu. Cała powieść to praktycznie wydarzenia poboczne. Mocno rozbudowany jest wątek polityczny (wojna domowa rebelii i Torgradczyków),który regularnie powraca. Pod względem fabularnym miałam skojarzenia z pozycjami takimi jak trylogia Sienkiewicza, wspomniana „Achaja” czy „Władca pierścieni”. Dużych bitew jest niewiele, ale jak się już pojawią, to są opisane epicko i szczegółowo, na wiele kartek, z poziomu wielu bohaterów. Nie brakuje też humoru wojskowego, zwłaszcza w wykonaniu przełożonych. Ogólnie cała książka jest o wojsku: maszerowaniu, ćwiczeniach, wypadach gdzieś podczas czasu wolnego, zwiadach, trudach życia najemnika. Bardzo mnie zaskoczyła (tak się paradoksalnie złożyło, że ten element powoduje, że książka u mnie jest dyskwalifikowana) ogromna ilość ostrych wulgaryzmów. Są wręcz ich całe wiązanki! Powiedzenie, że stosowane są zamiast przecinków, to wielkie niedopowiedzenie. Potrafiłyby zagiąć niejednego żula spod monopolowego czy dresa. Nie czytałam nigdy książki z większą ilością bluzgów. Ale. Zostały one bardzo dobrze dopasowane do bohaterów i odpowiednio wplecione w fabułę, że nie ma tu sztuczności i nic nie razi. Skoro bohaterowie to jednostki paramilitarne, czyli po prostu wojsko za pieniądze, jak i stara gwardia, bez wulgaryzmów trudno byłoby się obejść. Rozmowy i wydawane rozkazy wypadłyby nienaturalnie. A większość z nich wypowiada kapral „kosa” zwany Czerwonym Diabłem, mimo wszystko postać sympatyczna, bo odważna, waleczna i honorowa, stająca ze swoimi ludźmi na pierwszej linii. Dlatego jej się kibicuje. Ogólnie bohaterowie to najmocniejsza strona powieści. Zostali świetnie dopracowani, zwłaszcza pod kątem psychologicznym. Tych głównych jest kilku, każdy ma swoją dokładnie opisaną historię i skrywane tajemnice. Jest między innymi barbarzyńca z północy szukający zemsty na zdrajcy, zbiegła księżniczka udająca siostrę prostego żołnierza, chorujący bandyta-uciekinier czy obieżyświat chcący zwiedzać krainy. Mój ulubieniec to zdecydowanie Dhoon. Wspomniany barbarzyńca, taki w stylu Conana czy Riverwinda, nierozumiejący języka najemników, do których kraju przybył, ale w miarę trwania historii uczy się paru słów. Potem umie już sklecać koślawe zdania, co wyszło bardzo przekonująco i naturalnie. Ten olbrzym potrafiący zmieniać się w jaggernauta jest po prostu genialny, ma większe serce niż wzrost, niczego się nie boi i dochowuje wierności przyjaciołom. Jedyna postać, która nie przypadła do gustu, to Nende – ze względu na swoje infantylne zachowanie, nieadekwatne do wieku. Zachowywała się bowiem jak 5-6 latka: podskakiwała, bawiła w chowanego w niebezpiecznym miejscu, brała rzeczy bez pozwolenia, zadawała pytania typu „a dlaczego?”. Jak i przytulała się jak dziecko do każdego po kolei. Z początku, gdy nie kojarzyłam jeszcze tej nastolatki po imieniu, myślałam, że to mała dziewczynka. Wydaje mi się też, że jej relacja z Erlem powinna pójść w romans zamiast przyjąć postać: starszy nadopiekuńczy brat-dziecko (może tak się stanie w kolejnej części). Kolejna mocna strona książki to nazwy, zarówno krain, jak i imiona bohaterów. Są wyważone, niefantazyjne (z kategorii puszczania myszy na klawiaturę),przemyślane, przez co zapadają w pamięć. Tak powinno konstruować się nazwy fantasy. Pojawiły się też nawiązania do „Władcy Pierścieni” (np. mithril czy Similarion). Uwagi mam jedynie do redakcji i korekty wydawniczej. W pierwszym przypadku dużo rzeczy powinno zostać skasowanych (np. jest przeprowadzony szczegółowy, wielokartkowy wywiad o poglądy polityczne, co w ogóle nie posuwa akcji, a potem bohater to samo relacjonuje innej postaci). Jeśli chodzi o korektę, brakowało tu podstawowej wiedzy, np. o zapisie didaskaliów dialogowych czy stosowaniu przecinków przy wołaczach. Brakowało też pod koniec rozwinięcia wątku krasnoludów. Jak i pewien bohater mógł zakończyć sprawę mieczem w dwie sekundy, a mimo to zdecydował się zbiec z pola bitwy. Ogólnie jestem miło zaskoczona, tematyka trafiła w mój gust. Autor stworzył bardzo szczegółowe, rozbudowane, epickie uniwersum, z wieloma postaciami i krainami, które można zobaczyć na mapce pod koniec. Chętnie sięgnę po kontynuację, by dowiedzieć się, jak potoczą się losy poszczególnych bohaterów. Pozycja powinna się podobać miłośnikom wojska w fantasy i rozbudowanego świata, w stylu „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”.
Darya - awatar Darya
oceniła na93 lata temu
Wolsung: Antologia tom 2 Jakub Ćwiek
Wolsung: Antologia tom 2
Jakub Ćwiek Marcin S. Przybyłek Witold Jabłoński Łukasz Radecki Maciej Lewandowski Emil Strzeszewski Grzegorz Gajek Kornel Mikołajczyk Przemysław Zańko-Gulczyński Karolina Cisowska Maciej Kaźmierczak Artur Olchowy Adam Podlewski Krzysztof Ceran Paweł Kontek Jan Madejski Anna Dominiczak Filip Kopij
Wiosną tego roku ukazała się niezwykle intrygująca i zaskakująca pozycja pt. "Wolsung. Antologia Tom. 1", wydana przez debiutujące Wydawnictwo Van Der Book. Zbiór opowiadań osadzonych w realiach świata "Magicznej Rewolucji Przemysłowej" był nie tylko ciekawy, ale także ze wszech miar innowacyjny, barwny i wnoszący pewien powiew świeżości do literackiego gatunku steampunku w Naszym rodzimym wydaniu. To wizje uznanych już autorów i debiutujących pisarzy, którzy ramię w ramię stworzyli niepowtarzalną opowieść o świecie Wolsungu.. I oto dziś do rąk polskich czytelników trafia drugi tom owej antologii, który ponownie zaprasza Nas do świata przygody, maszyn parowych, humanoidalnych tworów techniki, krasnali, trolli, niziołków, golemów i elfów, wielkiej polityki i drobnych ludzkich czynów.. Poznajmy zatem książkę "Wolsung. Antologia Tom. 2" ! Druga odsłona wolsungowej antologii dostarcza Nam 18 wyjątkowych opowiadań, z których to każde jest inne, niepowtarzalne, intrygujące. To dzieła wielkich i uznanych już autorów polskiej fantastyki, m.in. Jakuba Ćwieka, Witolda Jabłońskiego, Marcina Przybyłka Emila Strzeszewskiego czy też Łukasza Radeckiego, jak i również debiutantów i laureatów konkursów wolsungowych. Tym oto sposobem otrzymaliśmy tutaj spojrzenie na świat Wolsungu oczyma zawodowych pisarzy, jak i również amatorskich miłośników tego Uniwersum, których to wizje wzajemnie się uzupełniają i tworzą niezwykłą całość.. Poznamy tutaj historie ludzi, elfów, gnomów, trolli, krasnali i innych wszelakich ras.. Będziemy śledzić losy żołnierzy walczących w wielkich wojnach, naukowców marzących o wielkich odkryciach i technologicznych wynalazkach, marzycieli śniących o życiu pełnym przygód i emocji, detektywów i strażników zmagających się z trudnymi aspektami swego zwodu, piękne damy i wytwornych dżentelmenów spędzających czas na politycznych i technologicznych dysputach, balach, romansach.., oraz wielu, wielu innych niezwykłych mieszkańców Wanadii, Lemurii, Sunniru, Purgatorii, Winlandii i Atlantydy - czyli kontynentów świata Wolsungu.. Zbiór tych blisko dwudziestu mini opowieści stanowi niezwykłe doświadczenie literackie dla każdego czytelnika, niezależnie od tego czy jest on wielkim miłośnikiem Wolsungu, czy też spotyka się z nim dopiero po raz pierwszy. Opowiadania te mają w sobie bowiem to, co zaciekawi i zaintryguje każdego czytelnika bez wyjątku: ciekawą fabułą, niezwykłych bohaterów i klimatyczność miejsca w którym się one rozgrywają! Każda z tych historii jest inna, a zarazem stanowiąca niejako kontynuację poprzedniej opowieści czy też zapowiedź następnej. To swoiste spojrzenie w życie mieszkańców świata magii i technologicznej rewolucji, poprzez "okna ich domostw". Spojrzenie, po którym nasyciwszy Naszą ciekawość, odstępujemy, przemieszczamy się do zupełnie innego kraju, miasta, dzielnicy, i ponownie zaglądamy w okno nowego domu, nowego bohatera, nowej historii.. Oczywiście niektóre z nich są bardziej interesujące, inne zaś mniej.., ale za każdym razem nie pozwalają one oderwać od siebie Naszego wzroku.. I chyba nie można wyobrazić sobie lepszej podróży po świecie Wolsungu, aniżeli w towarzystwie tych 18 wyjątkowych przewodników słowa pisanego.. Każda z tych historii jest odmienna, utrzymana w innym klimacie, różnej konwencji i stylu oraz zwracająca uwagę na zupełnie inne kwestie i wartości. Myślę, że jest to szczególnie widoczne w podejściu uznanych już autorów i debiutujących pisarzy, gdzie to Ci pierwsi umiejętnie wplatają w świat Wolsungu opowiadaną historię, zaś Ci drudzy czynią wręcz na odwrót - historia staje się tłem dla tego niezwykłego świata. I nie jest to bynajmniej żaden zarzut, gdyż każde z tych spojrzeń jest po prostu inne, ale na pewno równie intrygujące. Dobrze się stało również, iż opowiadania zawodowców i amatorów wzajemnie się przeplatają, dając tym samym tak różnorodny wgląd w ten zbiór i w realia Wolsungu. I tak oto w jednej chwili jesteśmy świadkami pasjonującej opowieści kryminalnej, następnie doświadczamy bardzo subtelnej relacji o ludzkich uczuciach i namiętnościach, by za chwilę poczuć prawdziwy dreszcz przerażenia, ukojony pokładami świetnego humoru w kolejnej opowieści..:) Różnorodność, wielobarwność i inne punkty widzenia - to największe atuty i siła tej antologii:) Oczywiście jak to ma zazwyczaj miejsce w przypadku każdego zbioru opowiadań, znalazłam tutaj kilka absolutnych "perełek", o których to muszę opowiedzieć w kilku słowach. Takim opowiadaniem jest z pewnością otwierająca całą antologię opowieść Jakuba Ćwieka "Sześć minut Roberta Carlsona", która łączy w sobie kryminalną zagadkę, awanturniczą przygodę i magiczny czar. To historia więziennej Twierdzy, do której to trafia największy złoczyńca Alfheimu. Opowieść o jego pobycie w Twierdzy, wspomnieniach największych przestępstw i.. tajemniczego zniknięcia.. Finał tej historii jest nie tylko wielką zagadką, ale także i tajemnicą dla samego czytelnika, który przez bardzo długi czas po lekturze wciąż "zachodzi w głowę", nad jej rozwikłaniem..;) Kolejnym interesującym opowiadaniem jest "Głód żelaza" Kornela Mikołajczyka, opowiadające o pewnym śledztwie prywatnego detektywa, niziołka - Hamonda Lockholma. Ów detektyw prowadzi dochodzenie w sprawie tajemniczej "ucieczki" zbroi z miejscowego muzeum jak i również zajmuje się poszukiwaniem pewnego arystokratycznego, elfiego poety.. Obie sprawy okazują się ze sobą wiązać, zaś finał tej historii jest niezwykle efektowny, dramatyczny i nostalgiczny.. Z kolei opowiadanie Krzysztofa Cerana pt. "Pragnienie", to brawurowa, emocjonująca i zarazem zabawna opowieść o spełnianiu marzeń i sile wyobraźni, które ku temu prowadzą. Bohaterką tej historii jest młoda służąca - Miliie, która to z wielką pasją zaczytuje się powieściach o przygodach dzielnej złodziejki - Esmeraldy. Pewien niefortunny zbieg okoliczności sprawia, iż dziewczyna wplątuje się w wielką i niebezpieczną aferę, która to przypomina jej wydarzenia z kart książek.. Interesująca, intrygująca i pełna akcji opowieść, trzymająca w napięciu od pierwszego do ostatniego zdania. Absolutnym natomiast "numerem jeden" w tym zbiorze, jest dla Mnie opowiadanie pt. "Lalka 2 (Miłość wieku pary)", autorstwa Witolda Jabłońskiego. I tak.., to swoista "wolsungowa" wersja Lalki Prusa;) Oj.. dzieje się tutaj bardzo wiele, zaś miłość, schadzka i finał romansu Izabeli i Wokulskiego - jest więcej niż szokujący;) Dość by rzec - bardzo mechaniczny..;) Ogromne pokłady wyrafinowanego humoru ma w sobie zaś opowiadanie "Teterski Aeroklub Dżentelmena", który to bynajmniej z podniebnymi ewolucjami ma niewiele wspólnego;) Bohaterem tej historii jest poborca podatkowy, a ściślej rzecz biorąc - kontroler podatkowy. Otóż Apollonius Falpick - bo o nim tu mowa, stawia sobie za cel honoru przechytrzenie i przepędzenie ze swego miasta pewnego właściciela klubu hazardowego, który wykorzystując sztuczki prawne i magiczne, nie płaci należnych podatków gruntowych.. Inteligencja, przebiegłość i magiczne właściwości technologiczne - będą przedmiotem gry pomiędzy tymi dwoma przeciwnikami, przy której to będzie śmiechu co nie miara..;) Zupełnie inny charakter ma opowiadanie "Ostatnia wyprawa", autorstwa Łukasza Radeckiego. To utrzymana w konwencji thrillera, a nawet horroru opowieść o wyprawie pary dwojga prywatnych detektywów i ich współpracowników, której celem jest odnalezienie pewnego starego zamku i zamieszkującego go wynalazcy.. Kłopot jednak w tym, iż jednym z ów detektywów jest zaawansowany wiekiem troll, który z każdym dniem staje się coraz bardziej ohydny w wyglądzie, agresywny i szalony.. Ta typowa dla jego gatunku przypadłość ma tylko jedno lekarstwo - samobójstwo.. Jednak podczas owej wyprawy sprawy przybierają zgoła inny, zaskakujący i krwawy obrót.. To tylko kilka spośród tych 18 opowiadań, które to w tak barwny, intrygujący i drobiazgowy sposób przedstawiają Nam świat Magicznej i Technologicznej Rewolucji Przemysłowej, jak i również skomplikowane losy jej uczestników..:) A zapewniam, że pozostałe historie są równie ciekawe i warte poznania.. Lektura drugiemu tomu antologii jest naprawdę interesującym, ciekawym i bardzo odkrywczym doświadczeniem. Przede wszystkim dlatego, iż tego typu pozycje wciąż bardzo rzadko pojawiają się na Naszym polskim rynku wydawniczym. Po drugie zaś przedstawiony tu świat maszyn, technologii i nauki w połączeniu z z zamieszkującymi go fantazyjnymi gatunkami i rasami oraz szczyptą magii w tle, prezentuje się niezwykle intrygująco. To świat, do którego każdy z tych owych 18 autorów dorzucił swoją małą cegiełkę, i tym sam pozostawił ślad własnej wyobraźni, stylu pisania i postrzegania tego, co w literaturze najważniejsze. Odkrywanie tego świata jest zaś dla czytelnika samą przyjemnością i przednią zabawą, którą to warto dozować sobie niespiesznie, krok po kroku i dzień po dniu, by tym samym móc jak najwięcej i najdłużej czerpać z tej podróży po świecie Wolsungu.. "Wolsung. Antologia Tom. 2" to pozycja, po którą powinni sięgnąć wszyscy miłośnicy steampunku, jak i również fani fantasy i science - fiction na wysokim, ambitnym poziomie. Znajdą tu również coś dla siebie miłośnicy ciekawych, inteligentnych i nietuzinkowych historii, w których to fabuła odgrywa najważniejszą rolę. Innymi słowy mówiąc, to pozycja dla każdego:) Dobrze się dzieję, iż takie wydawnictwa jak Van Der Book powstają w Naszym kraju i odkrywają dla polskich czytelników zupełnie nowe horyzonty literackiej wyobraźni..:)
Uleczkaa38 - awatar Uleczkaa38
ocenił na810 lat temu
Orzeł Biały Marcin S. Przybyłek
Orzeł Biały
Marcin S. Przybyłek
„Orzeł biały” Marcina Sergiusza Przybyłka to postapokaliptyczna saga, w której pogańska Polska jest ostatnią ostoją ludzkości. Chroniona przez dzielnych wojów z elitarnego oddziału Orzeł Biały, staje się twierdzą, która musi stawić czoła hordom zielonoskórych orków - zmutowanych ludzi, będących efektem katastrofalnego eksperymentu. Wszystko zaczęło się od cudownego leku N-gen, który miał zatrzymać proces starzenia. Zamiast tego zamienił ludzi w krwiożercze, brutalne bestie: zielonych orków, zwanych Grunami. Od tego momentu świat pogrążył się w chaosie, a Polska, trzymająca się swoich dawnych, pogańskich korzeni, stała się ostatnim bastionem cywilizacji. Powieść jest pełna akcji i absurdalnego humoru. Autor nie szczędzi bijatyk, wulgaryzmów, krwi: czerwonej i seledynowej, ani dosadnych opisów, również tych związanych z sek*sem. Jednak w tej brutalności jest sporo przerysowanego komizmu: dialogi są celowo „mięsiste”, bohaterowie rzucają ciętymi ripostami, a absurd miesza się z epickimi starciami. Początkowo można czuć się przytłoczonym tą stylistyką, ale szybko okazuje się, że w chaosie kryje się pomysłowa satyra na współczesność. Przybyłek często bawi się popkulturą i odnosi do znanych postaci lekko zmieniając nazwiska, ale łatwo odgadnąć, o kogo chodzi. To daje dodatkową frajdę podczas czytania. Choć początkowo jest „tylko” wulgarnie i śmiesznie, z czasem zaczynamy lepiej poznawać bohaterów i… zaczyna zależeć nam na ich losach. To sprawia, że każda śmierć w tej książce boli a tru*pów jest naprawdę sporo. Lepiej się nie przywiązywać, bo Przybyłek nie oszczędza nikogo. W tle dynamicznej akcji autor przemyca kilka ważnych przesłań: pokazuje, jak istotna jest praca zespołowa, jak ważne jest dbanie o sprzęt i ludzi oraz że naiwna wiara w zewnętrzną pomoc może skończyć się tragicznie. „Orzeł biały” to książka, która nie jest dla każdego ze względu na wysoki poziom wulgaryzmów, brutalności i dosadnego humoru. Jednak jeśli lubisz postapo w krzywym zwierciadle, pełne krwawej akcji, rubasznego żartu i bohaterów z pazurem, saga Marcina Przybyłka może okazać się strzałem w dziesiątkę.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na76 miesięcy temu
Lux Aeterna. Wieczne światło Mike Wysocky
Lux Aeterna. Wieczne światło
Mike Wysocky
Pełna recenzja książki ma stronie: http://moznaprzeczytac.pl/lux-aeterna-wieczne-swiatlo-mike-wysocky/ Zamknijcie na chwilę oczy i spróbujcie sobie wyobrazić życie, w którym nie macie na nic wpływu. Nie wybraliście sobie swojej rodziny, szkoły, przyjaciół. Wszystko zostało wam zaszczepione już na samym początku, cała reszta to tylko ułuda, mająca grać na czas, byście stali się osobami dojrzałymi w oczach osób odpowiedzialnych za wasz los. Wszystko co działo się wokół was było pod ścisłą kontrolą, nic nie było, tak naprawdę, wasze własne, żadne wspomnienie, żadne podjęte decyzje. Zawsze stał nad wami ktoś na wzór anioła stróża, z tym wyjątkiem, że nie pilnował was przed szkodą dla was samych, ale dla niego właśnie. Całe wasze życie było i jest z góry ustalone, nie ma w nim miejsca na pomyłki, no może te drobne, bo dopuszczone przez osobę, które zaaranżowała całe wasze życie. Czy czujecie się w takim momencie wolni? Czy nadal postrzegacie się jako jednostki indywidualne, decydujące o sobie? Czy pojęcie losu nadal wydaje się dla was takie samo? Jak bardzo zmieniło się dla was pojęcie słowa wolność? Czy takie słowo w ogóle jeszcze dla was istnieje? Co by się stało, gdyby pewnego dnia ktoś upomniał się o to, co stworzył. Coś co do niego należy, czyli was samych? Walczylibyście, a może odpuścilibyście pogrążając się w marazmie? Wiele tutaj pytań, ale mało odpowiedzi. Mike Wysocky w swojej książce „Lux Aeterna” postawił jeszcze więcej podobnych, tych z gatunku egzystencjalnych. Pełna recenzja książki ma stronie: http://moznaprzeczytac.pl/lux-aeterna-wieczne-swiatlo-mike-wysocky/
MoznaPrzeczytac - awatar MoznaPrzeczytac
ocenił na710 lat temu

Cytaty z książki Najemnicy. Część II

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Najemnicy. Część II