
Chcę wszystko

320 str. 5 godz. 20 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2015-09-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-09-23
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377792841
- Tłumacz:
- Maja Lavergne
W 1840 roku Charlotte Brontë rozpoczęła pisanie pełnej namiętności opowieści o panu Ashworth, niezwykle krewkim dżentelmenie, potrafiącym w ciągu kilku lat stracić i odzyskać fortunę. Po śmierci ukochanej żony pozostaje mu córka wychowywana na pensji. W momencie, kiedy dziewczyna wraca do domu opowieść Brontë urywa się i… po latach Dorota Combrzyńska-Nogala tworzy jej dalszą część. Chcę wszystko zaczyna się oryginalnym tekstem, potem współczesna autorka snuje swoją wersję losów młodych bohaterek, splatając je ze sobą w dynamicznej, osadzonej w wiktoriańskiej dekoracji akcji. Powstała znakomita powieść o przyjaźni, miłości, toksycznych więzach rodzinnych i silnych, walczących o szczęście i niezależność kobietach.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Chcę wszystko w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Chcę wszystko
Poznaj innych czytelników
244 użytkowników ma tytuł Chcę wszystko na półkach głównych- Chcę przeczytać 164
- Przeczytane 78
- Teraz czytam 2
- Posiadam 40
- Klasyka 4
- Rok 2016 3
- Do kupienia 3
- Literatura brytyjska 2
- Literatura angielska 2
- Romans 2




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Chcę wszystko
Podobała mi się I część, żywo opisana w dość szybkim tempie, ale z niezwyką wrażliwością autorki - Charlotty Bronte opowieść rodowa bohaterów. Bardzo w stylu epoki i ... stylu pisarki;)
Podobała mi się I część, żywo opisana w dość szybkim tempie, ale z niezwyką wrażliwością autorki - Charlotty Bronte opowieść rodowa bohaterów. Bardzo w stylu epoki i ... stylu pisarki;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobre czytadło, choć jest przeidealizowane.
Dobre czytadło, choć jest przeidealizowane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeju jakie to było słabe. Książka napisana pod przykrywką “kontynuacji” książki Brontë, co przyciąga jej fanów. 2 gwiazdki na 10 za fragmenty, które rzeczywiście pochodziły od Brontë - wydały mi się dość ciekawe, szkoda że nie ukończyła tej powieści i być może uznała to za zły pomysł, mnie zdążyła zaciekawić historią Ashwortha, który to wydziedziczył swoich własnych synów. Powieść, która miała być kontynuacją nie powinna według mnie bazować na tych skrawkach od Brontë a być niezależną powieścią - fanfikiem historycznym, bo przecież ani styl ani historycznie to do Brontë nie było zbliżone. Do 100 coś strony przeczytałam, potem trochę czytałam a trochę kartkowałam, absurdy się tam działy, tyle dziwnych akcji a mimo to wiało nudą. Nie nie nie. Zawiodłam się.
Jeju jakie to było słabe. Książka napisana pod przykrywką “kontynuacji” książki Brontë, co przyciąga jej fanów. 2 gwiazdki na 10 za fragmenty, które rzeczywiście pochodziły od Brontë - wydały mi się dość ciekawe, szkoda że nie ukończyła tej powieści i być może uznała to za zły pomysł, mnie zdążyła zaciekawić historią Ashwortha, który to wydziedziczył swoich własnych synów....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka rozpoczęta przez jedną z moich ulubionych pisarek, Charlotte Brontë, dokończona przez Dorotę Combrzyńską–Nogalę.
Bardzo żałuję, że Charlotte jej nie dokończyła. Zapowiadało się bardzo dobrze i nagle ...No właśnie. Część napisana przez panią Combrzyńską–Nogalę przypomina tani, infantylny romans dla nastolatek.
Jestem zniesmaczona. Szkoda na to czasu.
Książka rozpoczęta przez jedną z moich ulubionych pisarek, Charlotte Brontë, dokończona przez Dorotę Combrzyńską–Nogalę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo żałuję, że Charlotte jej nie dokończyła. Zapowiadało się bardzo dobrze i nagle ...No właśnie. Część napisana przez panią Combrzyńską–Nogalę przypomina tani, infantylny romans dla nastolatek.
Jestem zniesmaczona. Szkoda na to czasu.
Lepiej było nie kończyć.
Lepiej było nie kończyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie pamiętam jej już za dobrze, ale kiedy czytałam, podobała mi się. Żałuję jednak, że Charlotte jej nie skończyła.
Nie pamiętam jej już za dobrze, ale kiedy czytałam, podobała mi się. Żałuję jednak, że Charlotte jej nie skończyła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBoże jakie to jest słabe...
Boże jakie to jest słabe...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, ale nie jestem zadowolona z powieści rozpoczętej przez Charlottę Brontë, a dokończonej przez panią Dorotę Combrzyńską-Nogalę.
Książka jest podzielona na rozdziały ze wskazaniem ich autorki, ale nawet gdyby tak nie było, to od razu widać różnicę pomiędzy dwiema częściami powieści. Przede wszystkim z postaw kobiecych. U pani Brontë są to potulne i zahukane przez mężczyzn istoty, które pokornie godzą się z niekorzystnymi dla nich decyzjami swoich mężów i nie są w stanie nawet czynić im wymówek za najpodlejsze traktowanie (patrz: zabranie synów pani Ashworth na farmę i wydanie zakazu widywania się z nimi). Jedyna dopuszczalna forma „protestu” to ciche pochlipywanie w rękaw, czy ukradkowe uronienie kilku łez w trakcie spacerów po ogrodzie, tak aby nikt tego nie widział. Otwarty sprzeciw nie wchodził w rachubę, bo poślubiony mąż był kimś w rodzaju pana i władcy absolutnego dla kobiety. Przed zamążpójściem zaś taką rolę w jej życiu spełniał ojciec.
Kiedy zaś na scenę wkraczają bohaterki w dużej mierze wykreowane przez polską pisarkę, nagle stykamy się z postawami zupełnie nienormalnymi dla XIX-wiecznych panienek z dobrych domów.
Po pierwsze pojawiają się spostrzeżenia cokolwiek dziwne w ustach kilkunastoletnich dziewczątek odnośnie pozycji kobiety w ówczesnym społeczeństwie np. „A na takie życie, jakie nas czeka, trzeba mieć pazury. Kobietom naprawdę nie jest łatwo”. Wedle ówczesnych standardów celem życiowym owych panienek powinno być jak najlepsze wyjście za mąż, a nie tego typu dywagacje. I zarówno ich młody wiek, wykształcenie, marne doświadczenie życiowe, czy wysoka pozycja pozycja społeczna sprawiają, że taka rozmowa w ogóle nie ma znamion prawdopodobieństwa.
Po drugie, w kilku miejscach mamy do czynienia z otwartą krytyką próżniaczego stylu życia wyższych klas społecznych, a w szczególności pań, których żywoty z naszej perspektywy musiały być przerażająco nudne. Życie wypełnione szyciem, haftowaniem, graniem na instrumentach, spacerami, czytaniem, pisaniem listów i odwiedzaniem znajomych z pewnością nie należało do ekscytujących, w tym punkcie zgadzam się w zupełności z autorką. Jednak szczerze wątpię, czy wiele z owych dam ponad swoją wygodną egzystencję przedłożyłoby ciężką pracę, jak to czynią bohaterki pani Doroty. Odnosząc to do dzisiejszych realiów, to trochę tak, jakbym miała możliwość wykonywać jakąś stosunkowo lekką pracę umysłową, ale wybrałabym wyczerpującą harówkę na przodku w kopalni, czy na budowie. W myśl zasady, że ciężka praca uszlachetnia i daje niesamowitą satysfakcję…. Powiedziałabym, że jest wręcz odwrotnie: ci co tyrają w pocie czoła chętnie by pracowali w klimatyzowanych biurach bez zamartwiania się, czy im starczy na przeżycie od wypłaty do wypłaty. I ośmielam się przypuszczać, że niewiele się zmieniło w tym względzie. Podobnie jak dzisiaj, tak i wtedy jeśli ktoś sobie mógł poprawić status społeczny, to robił to niezwłocznie. Ponad 150 lat temu panie, które pracowały czyniły to z przykrej konieczności i jak tylko nadarzała im się możliwość wyjścia za mąż i porzucenia swojej „kariery zawodowej’, to skrzętnie z niej korzystały. Peany na temat niezależności finansowej są zwykłą bzdurą, bo kobiety w tamtym czasie zarabiały marnie i przy najcięższej nawet pracy z trudem wiązały koniec z końcem. Zgromadzenie w ten sposób większych oszczędności, czy zbicie prawdziwego majątku było w ich przypadku tak samo możliwe, jak obecnie dla kogoś, kto pracuje za najniższą krajową….
No i po trzecie, zachowanie młodych dam zupełnie nie przystaje do mentalności i realiów XIX wieku. W epoce, w której u kobiet ceniono ponad wszystko powściągliwość w okazywaniu emocji, Mary Ashworth np. zrywa się z miejsca i doskakuje do swego rozmówcy z furią, głośno ryczy na swego rozmówcę, czy naskakuje na kogoś wściekła jak tygrysica. Takie reakcje to nie tylko koszmarny brak wychowania, ale najlepsza droga do tego, by zostać uznaną za niepoczytalną... Do tego dochodzą skandaliczne pomysły w stylu porzucania męża, czy żądania rozwodu, które (co jest wręcz tak samo prawdopodobne w tamtym czasie jak lot na Księżyc) znajdują u kogoś zrozumienie.
No i zakończenie powieści rodem z jakichś książek awanturniczych, to kompletnie inna bajka niż twórczość sióstr Brontë.
Nie liczyłam na wierne odzwierciedlenie stylu Charlotty Brontë, ale miałam nadzieję, że rozpoczęte przez nią dzieło będzie kontynuowane zgodnie z konwencją epoki. Tymczasem nic z tego. Zamiast eterycznych, delikatnych i subtelnych dam (jakich pełno w twórczości sióstr z Haworth ) spotykamy się z paniami zdeterminowanymi do działania, upartymi i odważnie prącymi do swoich celów, nie baczącymi na takie „drobne” skutki uboczne swoich decyzji jak wywołanie skandalu, czy społeczny ostracyzm.
Teoretycznie pani Combrzyńska- Nogal zadała sobie trud zapoznania się z ówczesnym statusem kobiet i ich całkowitą zależnością od ich męskich opiekunów, bo niejednokrotnie o tym wspomina, praktycznie zaś do tego stopnia wyemancypowała swoje bohaterki, że ich postacie w ogóle nie przystają do czasów, w jakich rzekomo żyją. Niestety, ale to zupełnie nie ten klimat.
No i jeszcze taka wisienka na torcie: nie pojmuję, dlaczego jeden z braci Ashworth w części oryginalnej ma na imię Wiliam, a potem tajemniczo przeistacza się w Roberta…
Niestety, ale nie jestem zadowolona z powieści rozpoczętej przez Charlottę Brontë, a dokończonej przez panią Dorotę Combrzyńską-Nogalę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest podzielona na rozdziały ze wskazaniem ich autorki, ale nawet gdyby tak nie było, to od razu widać różnicę pomiędzy dwiema częściami powieści. Przede wszystkim z postaw kobiecych. U pani Brontë są to potulne i zahukane przez...
Jakoś do mnie nie przemówiła, niestety. Zawiodłem się. Zrobię drugie podejście, ale...
Jakoś do mnie nie przemówiła, niestety. Zawiodłem się. Zrobię drugie podejście, ale...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo chyba nie był dobry pomysł.
Doceniam wydanie niedokończonej powieści "Ashworth", z drugiej strony mam wątpliwości, czy autorka chciałaby pokazać światu swoje nieukończone i niedopracowane dzieło.
Szkoda, że brak na okładce i stronie tytułowej tytułu powieści właśnie czyli słowa "Ashworth", nawet jeśli był roboczy.
Co do polskiej kontynuacji - ciekawy pomysł i duży potencjał zepsuła mi ilość nieprawdopodobieństw społeczno-obyczajowych oraz zbytnie "uwspółcześnienie" powieści.
To chyba nie był dobry pomysł.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoceniam wydanie niedokończonej powieści "Ashworth", z drugiej strony mam wątpliwości, czy autorka chciałaby pokazać światu swoje nieukończone i niedopracowane dzieło.
Szkoda, że brak na okładce i stronie tytułowej tytułu powieści właśnie czyli słowa "Ashworth", nawet jeśli był roboczy.
Co do polskiej kontynuacji - ciekawy pomysł i duży...