rozwińzwiń

Dziewczynka

Okładka książki Dziewczynka autorstwa Alona Frankel
Okładka książki Dziewczynka autorstwa Alona Frankel
Alona Frankel Wydawnictwo: Nisza Cykl: Dziewczynka (tom 1) biografia, autobiografia, pamiętnik
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Cykl:
Dziewczynka (tom 1)
Tytuł oryginału:
ילדה
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392281962
Tłumacz:
Leszek Kwiatkowski
To nie jest książka o wojnie. To książka o dzieciństwie w czasie wojny. Alona Frankel, autorka tłumaczonych na kilkanaście języków książek dla dzieci, pozwoliła przemówić dziewczynce, którą wtedy była, która nadal w niej jest.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziewczynka w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dziewczynka

Średnia ocen
7,1 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dziewczynka

avatar
2337
2085

Na półkach: ,

Wojna i czasy powojenne widziane oczami dziewczynki żydowskiego pochodzenia. Dziecka, które widziało to, czego nikt z nas nie powinien doświadczać. Opowieść pełna kontrastów emocjonalnych, łącząca prostotę dziecięcego języka z głębokimi przemyśleniami, traumatycznymi przeżyciami. Bezpośrednia, wyrazista. Pokazująca piętno, jakie wycisnęły na życiu bohaterki doświadczenia z dzieciństwa – związane nie tylko z sytuacją społeczno-polityczną, ale też z preferowanym przez jej matkę stylem wychowania. To jedna z powieści, których lektura rodzi pytanie: „Skąd w nas ludziach tyle nienawiści?”
Jedyny minus to widoczny brak proporcji opisu różnych okresów w życiu bohaterki. Czy rzeczywiście lata powojenne w Krakowie były dla niej mniej istotne, mniej ciekawe? A może zbyt bolesne i dlatego mniej o nich napisała niż o czasach wojennych czy późniejszych – po wyjeździe do Izraela.
Dla równowagi dodatkowy plus za dbałość o estetykę wydania, dobór zdjęć wzbogacających treść tej opowieści.

Wojna i czasy powojenne widziane oczami dziewczynki żydowskiego pochodzenia. Dziecka, które widziało to, czego nikt z nas nie powinien doświadczać. Opowieść pełna kontrastów emocjonalnych, łącząca prostotę dziecięcego języka z głębokimi przemyśleniami, traumatycznymi przeżyciami. Bezpośrednia, wyrazista. Pokazująca piętno, jakie wycisnęły na życiu bohaterki doświadczenia z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
799
701

Na półkach:

Spojrzenie dziecka na wojnę a właściwie na to co po niej.Przeczytałam za namową ciotki choć nie miałam wielkiej ochoty na literaturę wojenną.
Mimo tego jednak spodobał mi się ten styl pisania przemyślenia małej Alonki które dotyczyły bardziej odnajdywania sie w powojennej rzeczywistości.Najbardziej spodobało mi się to:
"Zapomniałam zabrać książkę.Katastrofa. Zawsze zabieram książkę. Nic nie jest takie straszne gdy się ma ksiązkę w której można się zanurzyć."
Poczułam jakby to były moje słowa:) Polecam!

Spojrzenie dziecka na wojnę a właściwie na to co po niej.Przeczytałam za namową ciotki choć nie miałam wielkiej ochoty na literaturę wojenną.
Mimo tego jednak spodobał mi się ten styl pisania przemyślenia małej Alonki które dotyczyły bardziej odnajdywania sie w powojennej rzeczywistości.Najbardziej spodobało mi się to:
"Zapomniałam zabrać książkę.Katastrofa. Zawsze zabieram...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
189
181

Na półkach: ,

Autorka opisuje lata wojny. Była małą dziewczynką pochodzącą z rodziny żydowskiej. Ukrywała się na wsi. Początkowo sama, później z rodzicami. Lata powojenne w Krakowie i opuszczenie Polski- wyjazd do Izraela. Opisane doświadczenia bardzo mocno utkwiły w psychice dziewczynki. Co czuła, co myślała i jak widziała- to czego dziecko nie powinno, bardzo udziela się czytającemu. Relacje z rodzicami, którzy drżeli o dziecko i siebie.
Alona Frankel napisała książkę o bardzo ważnej sprawie, potrzebną i wartościową dla przyszłych pokoleń, czym jest wojna i jej konsekwencjach w psychice. Autorka zachowała dużo wiadomości o Polsce. Zdjęcia i dokumenty- świadectwa tamtych lat. Polecam.

Autorka opisuje lata wojny. Była małą dziewczynką pochodzącą z rodziny żydowskiej. Ukrywała się na wsi. Początkowo sama, później z rodzicami. Lata powojenne w Krakowie i opuszczenie Polski- wyjazd do Izraela. Opisane doświadczenia bardzo mocno utkwiły w psychice dziewczynki. Co czuła, co myślała i jak widziała- to czego dziecko nie powinno, bardzo udziela się czytającemu....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

162 użytkowników ma tytuł Dziewczynka na półkach głównych
  • 81
  • 81
23 użytkowników ma tytuł Dziewczynka na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dziewczynka

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czas Piotr Ibrahim Kalwas
Czas
Piotr Ibrahim Kalwas
Mocna krytyka Kościoła katolickiego. Apologia islamu, ale tego, który nie ma nic wspólnego z fanatycznym fundamentalizmem. A jest taki? - ktoś zapyta. Odpowiem: - A jak wyglądałaby historia katolicyzmu opisująca wyłącznie: krucjaty, nienawiść do innowierców i „braci odłączonych” antysemityzm, sojusz z każdą władzą, także zaborczą, służący analfabetyzmowi zakaz samodzielnego czytania Biblii, sprzeciw wobec przeszczepów, nakaz „przyjmowania bólu dla Jezusa” narzucony przez zaburzoną świętą, sprzęgniecie religii z nacjonalizmem, obsesję na tle seksualności, księży-donosicieli UB i księży pedofilów, pazerność na mamonę towarzyszącą ostentacyjnej wystawności, nienawiść do osób kochających inaczej oraz do UE, wspólne ideały z czarcim patriarchą Cyrylem, całkowity zakaz aborcji, a to wszystko pod znakiem wrogości do tego „co nie nasze”, podlane sosem z Torunia rodem… Warto zatem choćby od Kalwasa dowiedzieć się o złotym wieku islamu w czasach al-Andaluz, gdy najwięksi mędrcy chrześcijaństwa jeździli po nauki do arabskich akademii w dzisiejszej Hiszpanii; ze normalny islam zawsze szanował „wyznawców Księgi”- czyli żydów i chrześcijan, bynajmniej ich nie prześladując, tak jak niedouczki uważają; że nasza cywilizacja ma źródła także na ternach dzisiejszej Etiopii, gdzie powstało państwo chrześcijańskie, a gdzie dziś wspaniałe klasztory sprzed setek lat, które Autor odwiedza… I tak można by długo. Pytanie tylko po co, skoro nikt jeszcze nie przekonał (i nie przekona) do czegokolwiek kogokolwiek nieprzekonanego. Ale i przeciwnie: nie zraził do czegoś zawołanego tego czegoś stronnika. I tak samo Kalwas: nie zamierza nikogo do niczego przekonywać. Po prostu spisuje to co przeżył, co widział, czego się dowiedział..
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na64 lata temu
Pies Miha Mazzini
Pies
Miha Mazzini
„Boimy się tylko tego, co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, a wierzymy tylko w to, co potrafimy zrozumieć”. Kto by pomyślał, że tak głęboka myśl może zrodzić się w tak brzydkim mężczyźnie. Przecież żył w społeczeństwie, którego oczekiwania w stosunku do pojedynczych osobników sprowadzały się do jednego – „głupi mają być brzydcy mężczyźni i piękne kobiety”. Główny bohater był brzydki. Bardzo brzydki. No dobrze, nie będę delikatna – ohydny i odrażający. Jego widok zawsze przyciągał ciekawski wzrok, by po chwili zamienić się w wyraz obrzydzenia. Ewidentnie zakłócał poczucie estetyki patrzącego. Każde spojrzenie na niego „wyrażało zdziwienie, jak może istnieć coś tak potwornie szkaradnego i dlaczego t o stoi przed nim, psując mu widok”. W jego pracy brzydota była jednak atutem. Należał do świty Maestra. Miejscowego mafiosa świata przestępczego. Człowiekiem niezastąpionym w wymuszaniu długów i haraczy. Wystarczyło, że stanął pod drzwiami lokalu dłużnika i chwilę popatrzył, by natychmiast otrzymać żądaną kwotę. To pozwalało mu na prowadzenie niezależnego, ustabilizowanego życia z dala od ludzi, w którym rutyna była tym, co cenił sobie najbardziej. Aż do nietypowego zlecenia. Maestro powierzył jego pieczy młodą kobietę Hanę. Bardzo ważnego świadka będącego alibi dla szefa. Miał opiekować się nią i pilnować do rozprawy sądowej. Tylko tydzień i aż tydzień! Relacjonowany przez głównego bohatera, dzień po dniu i godzina po godzinie, przypominający formą narracji dziennik, stał się historią przemiany bezwzględnego, brutalnego, cynicznego, pełnego nienawiści do ludzi autsajdera w człowieka, który odkrył w sobie pozytywne uczucia. Wśród nich największe – miłość do swojego pracodawcy. Kochał go tak, jak pies swojego właściciela. Tej dramatycznej, a momentami komicznej, przemianie towarzyszył koktajl emocji przeżywanych i opisywanych przez głównego bohatera, który bardzo mało mówił i tylko, kiedy musiał, ale za to bardzo dużo myślał. Jego wewnętrzne monologi, komentarze, wnioski, wspomnienia z przeszłości stanowiły swoistą mieszankę filozofii, sarkazmu, ironii, moralizatorstwa i czarnego humoru przez łzy, by ostatecznie pozostawić mnie z myślami pełnymi goryczy. Dotyczącymi współczesnego społeczeństwa. Tak naprawdę ta opowieść o losach jednego człowieka wyrzuconego przez ostracyzm na margines społeczny była pretekstem do zawarcia w niej krytyki ludzkiego systemu wartości hołdującemu urodzie, konsumpcjonizmowi, globalizacji i wychowującemu jeden pożądany model obywatela – niezauważalnego. „Człowieka, który nie będzie się głośno śmiał, płakał, skakał, nie będzie hiperaktywny, tylko będzie siedział na jednym, odgórnie przydzielonym miejscu i robił swoje. Niewzruszony lub – jak zwykło się to określać – kulturalny i dobrze ułożony. Niczym nie wolno mu się wyróżniać”, za to żyć długo i płytko. Miał być wierny jak pies. Tylko takim przeciętniakom, miernym, biernym, ale wiernym, społeczeństwo daje szansę wolności wyboru. Problem w tym, że tacy ludzie nie potrafią z niej korzystać, bo gdyby potrafili, nie byliby przeciętni. Wielu tkwi w tej społecznej pułapce tak, jak tytułowy pies i jak pies traktowanych. Cokolwiek by nie zrobili dla swojego pana. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na76 lat temu
Ostrygojady Susan Fletcher
Ostrygojady
Susan Fletcher
28 letnia Moira regularnie i często odwiedza swoją młodszą o 11 lat siostrę Amy i opowiada jej swoje życie, jest z nią do bólu szczera. Moira nie owija w bawełnę, mówi o swoim rozczarowaniu z powodu jej urodzenia, o żalu do rodziców, że obdarzyli ją niechcianym rodzeństwem. Przyznaje, że nie chciała narodzin Amy, tak jak i wcześniejszych straconych przez matkę ciąż. Po jej urodzeniu nie chciała jej widzieć, a wszystko co jej dotyczyło nie obchodziło Moiry. Miała też żal do matki, która choć obiecała, że "nic się nie zmieni" zajęła się Amy, czyli oszukała, zostawiła, odstawiła na tor boczny starszą córkę. Ten żal i niechęć, albo wręcz nienawiść były bardzo głębokie i rozpamiętywane przez wiele lat. Można powiedzieć, że w odwecie Moira wybrała szkołę średnią najdalej od domu jak się tylko było można. Dlaczego Moira robi to teraz, kiedy jest już dorosła, dlaczego wcześniej nie była w stanie otworzyć się przed siostrą. Może dlatego, że Amy od czterech lat jest w śpiączce po upadku ze skały (na którą swego czasu wspinała się Moira),czyli może tylko "słuchać, a starszej siostrze jest łatwiej opowiadać niż rozmawiać. To właśnie dzięki tym wizytom poznajemy historię rodziny Moiry i jej losy. Moira nagromadziła w sobie wiele żalów, zazdrości, smutku i rozczarowań, nie tylko w domu, ale także w szkole, w której była bardzo samotna, chociaż dzieliła pokój z kilkoma równolatkami, nie spotkała żadnej bliskiej koleżanki. Zresztą sama Moira była zamkniętą, która świadomie lub nie zamykała się na znajomości, może bała się rozczarowania, zranienia, dotknięcia czy zdrady. Nie umiała się zwierzać i nie chciała zwierzeń innych koleżanek. Koleżanki dokuczały jej z powodu urody, włosów i okularów, robiły jej przykre psikusy, co jeszcze bardziej zamykało ją na otoczenie. Choć miała ulubioną opiekunkę grupy i nauczyciela, którego ceniła, reszta rozmywała się, nie była istotna. Moira była wyczulona na nieszczerość, kłamstwa a zdradę miała wpisaną w głębię swojej duszy, co nie ułatwiało jej w życiu. Moira miała też w zwyczaju sprawdzać swoje ciało i umysł poddając je różnym, czasem ekstremalnym, doświadczeniom, wysiłkom i wymogom. Sprawdzała siebie, czy raczej były to zachowania autodestrukcyjne, a może musiała zrobić coś na tyle mocnego żeby w ogóle coś poczuć. Przesuwała granice, ustawiała coraz wyższe poprzeczki, i choć udawało jej się, to czasem wychodziła z tych prób poobijana. Ta smutna, zamknięta w sobie, krzywdząca siebie i innych Moira stała się dla mnie niezwykle unikalną bohaterką, nietuzinkową, dawno takiej nie spotkałam, może dlatego jej historia tak bardzo mnie wciągnęła. Nie chciałam się z nią rozstawać, a kiedy nadszedł koniec wiedziałam, że zostanie ze mną na długo. Niewątpliwą zaletą tej książka jest też jej piękny język i tłumaczenie, który uruchamia zmysły i wciąga w swoją atmosferę.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na81 rok temu
Kawa Andrzej Fiedoruk
Kawa
Andrzej Fiedoruk
Każdy wywiad, program, artykuł w gazecie czy właśnie książka o kawie jest dla mnie ciekawą pozycją, mimo iż uważam że wiem na ten temat trochę więcej niż przeciętny Kowalski, to i tak każde zetknięcie się z kawą np. w formie pisanej sprawia mi przyjemność. Z tej książki dowiedziałem się na przykład które kraje przodują w produkcji kawy, a które wypijają jej najwięcej, co ciekawe jedno z drugim kompletnie się nie łączy. Zwalczony został mit Włochów jako kawoszy i Brytyjczyków jako herbaciarzy. Dość szczegółowo opisano też skąd jaka kawa pochodzi i dlaczego. Wątki historyczne, które zazwyczaj z chęcią bym pominął, tu skondensowane do krótkich ciekawostek, jak ta związana z Cejlonem - dziś imperium herbaty, a niegdyś kawy. Ale, zawsze jest jakieś ale. Jakby ktoś chciał poznać kawę od kuchni, to ta pozycja nie wyczerpuje tematu. Ku mojego zaskoczeniu nie ma nic o rodzajach kaw do picia (typu cappuccino czy espresso),nie mówiąc o metodach parzenia jak vario czy mój ukochany chemex. Nawet o samych ekspresach do kawy wychwyciłem chyba tylko jedno czy dwa zdanie. Twórcy tej książki skupili się bardziej na kawie jako owocu, jako ziarnie, jako fundamencie, a nie na temat jego późniejszej obróbki, z którą spotyka się każdy z nas. I jeszcze jedno. Miałem nieodparte wrażenie, że to obcojęzyczna pozycja tylko przetłumaczona na polski, gdyż mimo iż pisała to Polka, nie ma w niej o nas. Nawet jak wymienia w których krajach europejskich ile statystycznie pije się kawy na głowę, to na próżno szukać tam Polski. Musiałem to sobie wygooglać, a wystarczyłyby dwa-trzy zdania. Podsumowując, "Kawa" Iki Graboń to to nie jest, ale z kilku przepisów na pewno skorzystam, jak kawa po turecku z kardamonem, kawa po jamajsku czy wiedeńsku. Ja znalazłem tu coś dla siebie, może Ty też znajdziesz, tym bardziej, że po odjęciu przepisów to raptem 65 stron.
kamson89 - awatar kamson89
ocenił na76 lat temu
Domek Adrianna Szymańska-Zacheja
Domek
Adrianna Szymańska-Zacheja
„Od wieków mi się wydaje, że tylko cierpiąc, można poczuć szczęście”. Mała, niezwykła miejscowość Ryki i jej mieszkańcy. Ci mieszkańcy są bardzo specyficzni. Dzielą się na Dużych i Małych. Duzi są potężnie zbudowani, mają imponujące postury, są obdarzeni nadprzyrodzonymi, wyjątkowymi mocami i są nieśmiertelni. Mali zaś są po prostu mali. Dziwne, niespotykane istoty. Ada główna bohaterka powieści jest wręcz monstrualnych rozmiarów. Ma dar, nieziemską moc, potrafi uzdrawiać ludzi. Wystarczy, że zerknie na człowieka i dokładnie wie co w nim siedzi, z jaką chorobą się zmaga. Pracuje w szpitalu, uzdrawia ludzi. Dla Ady jej dar i jej nieśmiertelność jest jednocześnie przekleństwem i błogosławieństwem… Tajemnice z zamierzchłej przeszłości niespodziewanie dają o sobie znać, już wkrótce mogą sprowadzić nieszczęście na całą rodzinę. Fabuła dotyka dziwnego, niepokojącego, zaskakującego świata i ludzi. Główna bohaterka wzbudziła moją sympatię, liczy sobie kilkaset lat, sama dokładnie nie wie ile, dawno temu straciła już rachubę. Jest pełną energii, wewnętrznych sił i specyficznego humoru nieśmiertelną kobietą. Dla której jej długowieczność zaczyna być ciężarem. Domek to miejsce które nieustannie tętni życiem, ludzie przychodzą i odchodzą. Czas nieubłaganie płynie naprzód. Życie i jego codzienność, na świat przychodzi nowe pokolenie, umiera starsze. Dwa zupełnie różne światy, przenikające i uzupełniające się nawzajem. Ten realny, prawdziwy i ten baśniowy, wymyślony. Nieśmiertelność ukazana jako coś dające radość, wolność, a z drugiej smutek i ból. Przemijanie, ulotność i kruchość życia. Relacje międzyludzkie, zaskakujące, zabawne przygody. Miłość, zdrada, radości, smutek i cierpienie. Wewnętrzne rozterki, niepokój, zwykli i niezwykli ludzie. Refleksyjna, wywołująca szczery uśmiech powieść obyczajowa z elementami fantastyki. Baśniowy świat ukazujący nieśmiertelność. Świat w który wchodziłam z niewielką rezerwą, a który przykuł moją uwagę, wzbudzał emocje i coraz większą ciekawość. Polecam, oderwanie od codzienności gwarantowane :) http://tatiaszaaleksiej.pl/?p=4025
Tatiasza ijejksiążki - awatar Tatiasza ijejksiążki
ocenił na75 lat temu
Przeglądarka. Felietony poufałe Anna Janko
Przeglądarka. Felietony poufałe
Anna Janko
Z twórczością Pani Anny Janko miałam zapoznać się po raz pierwszy dzięki zaprezentowanej przez nią autorskiej książce wydanej w formie zbioru felietonów pt.'' Przeglądarka. Felietony poufałe'', w której to zwróciła moją szczególną uwagę tym, że potrafi ona ocenić szczerze sytuacje obserwowane przez nią w świecie wirtualnym. Każdy z przeczytanych przeze mnie felietonów ukazuje bolesną prawdę na temat życia, emocje z nim związane w trudnych sytuacjach, refleksje i uwagi połączone z jej osobistymi odczuciami, jak widzą problem sytuacyjny różni użytkownicy korzystający z portalów społecznościowych, ale są oni nie do końca pełni i świadomi wypisywanych przez siebie wypowiedzi. Uważam, że napisane przez autorkę tematy przedstawionych tekstów felietonów nie były dla niej łatwe do napisania, gdyż musiała sama odkrywać wiele tajemnic twarzy ludzkiej natury lub czy też osobowości, by móc mocno się w niej zagłębić, aby Czytelnik mógł z łatwością odczytać jej przekaz wynikający z całości zinterpretowanych z nich treści. Mogłabym podać przykład jednego z felietonów, który zrobił na mnie ogromne wrażenie pod względem podjętego w nim tematu: ''Dzikie ciało, piękny umysł'', wywołało we mnie głębokie wzruszenie i myślę, że wiele osób po jego przeczytaniu dowie się, z jakimi problemami chorobowymi występującymi u dzieci autystycznych muszą przechodzić rodzice im wiernie towarzyszący. Książkę tę czytało mi wyjątkowo dobrze ze względu na dobrze zobrazowaną w niej rzeczywistość i podawane przez autorkę przykłady z życia wzięte oraz te, które są znane nam z wirtualnej obserwacji. Wydawnictwu Zwierciadło dziękuje za podarowanie mi do zrecenzowania egzemplarza książki pt. autorstwa Pani Anny Janko pt. '' Przeglądarka. Felietony poufałe''. Polecam przeczytać tę książkę.
Anna - awatar Anna
oceniła na96 lat temu
Dziewczyna Blake Nelson
Dziewczyna
Blake Nelson
"Mam wrażenie, że straciłam na nią tyle czasu... no cóż, sama jestem sobie winna". To właśnie kotłowało mi się w głowie podczas lektury i non stop tylko wzdychałam i kręciłam głową. A tu pod koniec powieści zrobiło się dużo ciekawiej. Ale okej, zacznijmy od początku. Andrea to taka typowa szesnastolatka z amerykańskiej wersji życia pokazywanej niegdyś w mtv. Wyzwolona. Poszukująca wrażeń. Zbyt płytka. Myląca miłość z pożądaniem. Odłożyłabym tę książkę niemal od razu, gdyby nie ogromna rola muzyki w fabule. Szkolna przyjaciółka Andrei – Cybil – niespodziewanie goli sobie głowę i zaczyna grać w zespole. Więc oprócz romantycznych (lub antyromantycznych) podbojów głównej bohaterki, mamy tutaj przekrój lokalnej rockowej sceny muzycznej (oczywiście z wymyślonymi nazwami kapel) i spektrum różnorakich zachowań ludzi z różnych środowisk. Jednak ta muzyka była wciąż za bardzo w tle, a Andrea i jej podejście do życia (a zwłaszcza do relacji z chłopakami) przyprawiała mnie o ból głowy. Z biegiem fabuły miałam wrażenie, że główna bohaterka przechodzi jakąś przemianę, że w końcu historia bardziej jest o muzyce, o głębszych uczuciach i rozkminach, niż tylko o przygodnym seksie. No i na pierwszy plan chyba wybija się w końcu Cybil (i dobrze, bo jest niesamowicie intrygującą postacią). Powieść jest specyficzna, czyta się ją jak trochę nieudolny pamiętnik – z lupą szukać poetyckich określeń – wszystko jest opisane bardzo dosłownie. Nie bez powodu z tyłu książki pojawia się słowo "kronika". Nie mam pojęcia, czy polecić, czy odradzić. Może po prostu nie szukajcie jej jakoś specjalnie. Są dużo lepsze rzeczy o muzyce do czytania, chociaż... może ta wyróżnia się tym, że pokazuje też tę ciemną stronę muzycznego przemysłu.
flatreads - awatar flatreads
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Dziewczynka

Więcej

Zapomniałam zabrać książkę.Katastrofa. Zawsze zabieram książkę. Nic nie jest takie straszne gdy się ma książkę w której można się zanurzyć.

Zapomniałam zabrać książkę.Katastrofa. Zawsze zabieram książkę. Nic nie jest takie straszne gdy się ma książkę w której można się zanurzyć.

Alona Frankel Dziewczynka Zobacz więcej
Więcej