Ujarzmienie

Okładka książki Ujarzmienie
Jeff VanderMeer Wydawnictwo: Otwarte Cykl: Southern Reach (tom 2) fantasy, science fiction
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Southern Reach (tom 2)
Tytuł oryginału:
Authority
Wydawnictwo:
Otwarte
Data wydania:
2014-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2014-06-30
Data 1. wydania:
2014-05-06
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375153002
Tłumacz:
Anna Gralak
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Secret Life Theo Ellsworth, Jeff VanderMeer
Ocena 0,0
Secret Life Theo Ellsworth, Jef...
Okładka książki The Big Book of Classic Fantasy Ann VanderMeer, Jeff VanderMeer
Ocena 0,0
The Big Book o... Ann VanderMeer, Jef...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Czy da się okiełznać nieznane?



683 109 48

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
639 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
487
265

Na półkach:

Ta książka jednocześnie ma coś w sobie i jest bardzo męcząca. Dzieje się niewiele, ale chociaż czuję, że zbliżyłem się trochę do odkrycia tajemnicy Stefy X.

Ta książka jednocześnie ma coś w sobie i jest bardzo męcząca. Dzieje się niewiele, ale chociaż czuję, że zbliżyłem się trochę do odkrycia tajemnicy Stefy X.

Pokaż mimo to

avatar
191
135

Na półkach:

Jeżeli chodzi o atmosferę napięcia i zagadki odnośnie tajemniczej strefy X to autor osiągnął tym mistrzostwo. Pozostaje tylko przeczytać ostatnią część cyklu ponieważ po dwóch pierwszych zżera mnie ciekawość jak i nie daje mi spokoju zagadka strefy X.

Jeżeli chodzi o atmosferę napięcia i zagadki odnośnie tajemniczej strefy X to autor osiągnął tym mistrzostwo. Pozostaje tylko przeczytać ostatnią część cyklu ponieważ po dwóch pierwszych zżera mnie ciekawość jak i nie daje mi spokoju zagadka strefy X.

Pokaż mimo to

avatar
227
33

Na półkach:

Kontroler, kontrolowany przez matkę, kontroluje sytuację nad, którą nie ma kontroli...

Kontroler, kontrolowany przez matkę, kontroluje sytuację nad, którą nie ma kontroli...

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
627
392

Na półkach: , ,

Znacznie gorsza niż poprzedniczka. Brakło klimatu, akcji, jakiś wyjaśnień. Za to za dużo nieistotnych informacji na temat Kontrolera.

Na pewno przeczytam tom trzeci ale bardziej z powodu jedynki niż dwójki.

Znacznie gorsza niż poprzedniczka. Brakło klimatu, akcji, jakiś wyjaśnień. Za to za dużo nieistotnych informacji na temat Kontrolera.

Na pewno przeczytam tom trzeci ale bardziej z powodu jedynki niż dwójki.

Pokaż mimo to

avatar
707
402

Na półkach: ,

Dobrze, że nie skończyłem po pierwszej części. Tutaj mamy coś znacznie ciekawszego, moim skromnym zdaniem, oczywiście.
John wie niemalże tyle, co czytelnik. Ptasi Duch nadal intryguje, jak w pierwszym tomie. Do tego duszna atmosfera Southern Reach, na którą składają się w równej mierze mieszkańcy bazy, jak i sam budynek. Na to wszystko nakłada się pozorny bezruch fabularny, gdzie człowiek oczekuje od każdej strony, że coś się stanie. A kiedy tego nie dostaje, to - paradoksalnie - zawodu brak. Już w pierwszym tomie trylogii miałem to samo odczucie - VanderMeer naprawdę potrafi w pisanie.
Do tego kilka ciekawych konceptów fabularnych w drugiej części i efekcie wyszedł niezły miks kilku gatunków.
Polecam, i to nawet bez znajomości poprzedniego tomu.

Dobrze, że nie skończyłem po pierwszej części. Tutaj mamy coś znacznie ciekawszego, moim skromnym zdaniem, oczywiście.
John wie niemalże tyle, co czytelnik. Ptasi Duch nadal intryguje, jak w pierwszym tomie. Do tego duszna atmosfera Southern Reach, na którą składają się w równej mierze mieszkańcy bazy, jak i sam budynek. Na to wszystko nakłada się pozorny bezruch...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1091
796

Na półkach:

Konia z rzędem temu, kto mi wyjaśni, co właśnie przeczytałem. "Southern Reach" męczy niemiłosiernie, bo jest powieścią obszerną (żadna to trylogia, casus "Władcy pierścieni" się kłania, a jeżeli autor twierdzi, że jest to trylogia, to oznacza, że nie zna znaczenia podstawowych terminów literackich), opierającą swój konstrukt fabularny na przeżyciach wewnętrznych kilkorga bohaterów, akcji w zasadzie nie ma, czytelnik przez cały czas nie dowiaduje się prawie nic o samej Strefie X, poza milionem domysłów i domniemań samych bohaterów. Do tego sami bohaterowie, pomimo tego że śledzimy ich losy z ich punktu widzenia, nie dają się do siebie zbliżyć, spędzamy z nimi sporo czasu, ale niewiele się dowiadujemy o nich samych, zwłaszcza o ich motywacjach. Prawie tysiąc stron mocno umownego świata przedstawionego, umownej fabuły i umownych bohaterów sprawia, że nie mam pojęcia co przeczytałem. W mojej ocenie Vandermeer wymyślił sobie pewną formę, sztafaż, i do końca postanowił ten sztafaż zrealizować, stworzył misterny świat tajemnicy i tej tajemnicy nie raczył prawie w ogóle odsłonić. A wielka szkoda, bo odgrywanie sekretów świata przedstawionego byłoby największą atrakcją lektury, co Vandermeerowi wybornie wyszło w trylogii Ambergris, gdzie czytelnik w didaskaliach, pobocznych wątkach poszczególnych powieści i opowiadań śledzi rzeczywistą główną linię fabularną związaną z tajemnicą Szarych Kapeluszy. W Southern Reach tego nie ma, jest tylko męcząca psychikę czytelnika 1000-stronicowa wędrówka błędnymi ścieżkami umysłów głównych bohaterów, bez początku i bez końca.
I niech nikt nie mówi, że to nie było zamierzone przez autora. New Weird, którego Vandermeer jest czołowym przedstawicielem, powinno być środkiem do celu, a nie samym celem, kluczowa zawsze powinna być historia, wędrówka bohatera z jednego punktu do drugiego, jeżeli tego nie ma, kreacja świata przedstawionego powinna być scenografią, ewentualnie wpływać na historię, a nie tę historię zastępować. Takie pisanie to tylko sztuka dla sztuki, nie niesie ze sobą treści, przekazu, skupiamy się wyłącznie na formie, być może jestem literackim purystą, może mam ograniczone zdolności percepcyjne, niemniej poświęcając lekturze ileś tam swojego cennego czasu chciałbym, żeby mi ta lektura coś dała, coś wniosła do mojego życia, choćby przyjemność z jej przeczytania. Vandermeer tworzy niby fantasmagoryczną, niby rzeczywistą opowieść, nie tworząc tak naprawdę niczego dla mnie, nawet odrobiny przyjemności.
Ps Analogiczne wrażenia miałem po lekturze "Stacji centralnej" Laviego Tidhara.
Ps 2 Jak rzekłem na wstępie, w mojej ocenie "Unicestwienie", "Ujarzmienie" i "Ukojenie" tworzą jedną powieść, którą można roboczo nazwać "Southern Reach". Trylogia to cykl dzieł składający się z trzech utworów, z których każdy stanowi zamkniętą i integralną całość. Dzieła w trylogii łączą zwykle takie cechy, jak tematyka, czy grupa postaci. Tutaj trzy powieści nie tworzą zamkniętej i integralnej całości, jako że są ściśle ze sobą powiązane fabularnie i nie sposób przeczytać jednej z nich, nie znając treści pozostałych.

Konia z rzędem temu, kto mi wyjaśni, co właśnie przeczytałem. "Southern Reach" męczy niemiłosiernie, bo jest powieścią obszerną (żadna to trylogia, casus "Władcy pierścieni" się kłania, a jeżeli autor twierdzi, że jest to trylogia, to oznacza, że nie zna znaczenia podstawowych terminów literackich), opierającą swój konstrukt fabularny na przeżyciach wewnętrznych kilkorga...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1648
1203

Na półkach: ,

„Unicestwienie”, pierwszy tom trylogii „Southern Reach” był horrorem, gdzie grozę tworzyło spotkanie z nieznanym. Jednakże w drugim tomie postanowiono skupić się na czymś innym. Czy zaowocowało to równie udaną historią, co w pierwszej książce?

Głównym bohaterem jest tu John Rodriguez nazywany przez większość książki Kontrolerem. Obejmuje on funkcję dyrektora Southern Reach, rządowej agencji zajmującej się Strefą X. Jednym z jego pierwszych zadań na nowym stanowisku jest zbadanie biolożki, której w niewyjaśniony sposób udało się wrócić z ostatniej wyprawy do Strefy X.

Akcja tej powieści nie dzieje się już w Strefie X. Mniej tu jest tajemnic i nastroju grozy. Pojawiają się wprawdzie fragmenty nagrań i raportów, które pokazują kolejne niewyjaśnione zjawiska. Również niektórzy pracownicy agencji zachowują się bardzo niejasno. Jednakże jest tego zdecydowanie za mało, żeby stworzyć niesamowity klimat. Przez cały czas lektury miałem wrażenie, że to do niczego nie prowadzi, a autor rzuca losowo kolejne pomysły, żeby przykuć uwagę czytelnika. Nie czułem, żeby łączyło się w jakąś spójną całość. Nie pomaga nawet bardzo obiecujące zakończenie.

Dosyć dużo miejsca poświęcone tu jest przemyśleniom głównego bohatera. Nie jest on tak tajemniczy jak biolożka z pierwszego tomu. Jest tu dużo informacji o nim i o jego rodzinie, którzy związani byli z Southern Reach. Jednakże ostatecznie nie czułem się przez to związany z protagonistą, a kolejne wtręty osobiste stawały się irytujące.

W porównaniu z pierwszym tomem jest co najwyżej przeciętnie. Pojawia się parę interesujących motywów, które jednak nie zostają sensownie rozwinięte. Książkę mogę polecić wyłącznie największym fanom pierwszej części, których może ucieszyć chociaż niewielkie rozbudowanie świata przedstawionego.

„Unicestwienie”, pierwszy tom trylogii „Southern Reach” był horrorem, gdzie grozę tworzyło spotkanie z nieznanym. Jednakże w drugim tomie postanowiono skupić się na czymś innym. Czy zaowocowało to równie udaną historią, co w pierwszej książce?

Głównym bohaterem jest tu John Rodriguez nazywany przez większość książki Kontrolerem. Obejmuje on funkcję dyrektora Southern...

więcej Pokaż mimo to

avatar
369
209

Na półkach: , ,

cudowny klimat grozy i tajemnicy w spokojnym stylu

cudowny klimat grozy i tajemnicy w spokojnym stylu

Pokaż mimo to

avatar
311
272

Na półkach:

Trudno ocenić mi tę książkę. Mogę być niesprawiedliwa, ale pierwsza połowa bardziej mnie nudziła niż uwodziła. Klimat z pierwszego tomu gdzieś się ulotnił, chyba pozostał w strefie...
Za dużo było przemyśleń typu "ja wiem, że on wie, że ja wiem co on wie...", przypomniał mi się starożytny serial "17 mgnień wiosny"...
Potem coś tam zaczyna się dziać, pojawiają się przypuszczenia i prawie pewność. Druga część ratuje całość.

Trudno ocenić mi tę książkę. Mogę być niesprawiedliwa, ale pierwsza połowa bardziej mnie nudziła niż uwodziła. Klimat z pierwszego tomu gdzieś się ulotnił, chyba pozostał w strefie...
Za dużo było przemyśleń typu "ja wiem, że on wie, że ja wiem co on wie...", przypomniał mi się starożytny serial "17 mgnień wiosny"...
Potem coś tam zaczyna się dziać, pojawiają się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
180
180

Na półkach: ,

Po świetnym filmie "Anihilacja", który okazał się być adaptacją "Unicestwienia" stwierdziłem, że muszę poznać dalsze losy bohaterów i dowiedzieć się czym tak naprawdę jest Strefa X. To bardzo ciekawe rozwiązanie... bo po przeczytaniu drugiego tomu nadal mam więcej pytań niż odpowiedzi. Wbrew wszystkiemu przeniesienie akcji do agencji było dobrym posunięciem. Okazuje się, że Strefa X nie jest jedynym zagadkowym miejscem. Postać Kontrolera bywa wkurzająca, ale bardzo prawdziwa. Bardzo podobała mi się ta pozycja. Autor ma pewien dar... z rzeczy zupełnie nieistotnych tworzy zagadkową opowieść o życiu człowieka, który okazuje się nigdy nie był sobą. Polecam zapoznać się z tą pozycją. Przeczytanie "Unicestwienia", które uważałem za bardzo pokręconą książkę, uzupełnienie książki filmem w reż. A. Garlanda, a potem przeczytanie "Ujarzmienia" dużo wyjaśnia bardzo wiele.

Po świetnym filmie "Anihilacja", który okazał się być adaptacją "Unicestwienia" stwierdziłem, że muszę poznać dalsze losy bohaterów i dowiedzieć się czym tak naprawdę jest Strefa X. To bardzo ciekawe rozwiązanie... bo po przeczytaniu drugiego tomu nadal mam więcej pytań niż odpowiedzi. Wbrew wszystkiemu przeniesienie akcji do agencji było dobrym posunięciem. Okazuje się, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jeff VanderMeer Ujarzmienie Zobacz więcej
Jeff VanderMeer Ujarzmienie Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd