Diaspora

Okładka książki Diaspora Greg Egan
Nominacja w plebiscycie 2015
Okładka książki Diaspora
Greg Egan Wydawnictwo: Mag Seria: Uczta Wyobraźni fantasy, science fiction
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału:
Diaspora
Wydawnictwo:
Mag
Data wydania:
2015-02-04
Data 1. wyd. pol.:
2015-02-04
Data 1. wydania:
2010-12-30
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374805285
Tłumacz:
Michał Jakuszewski
Tagi:
Uczta Wyobraźni
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Nowa Fantastyka 403 (04/2016) Paweł Dantych, Greg Egan, Mike Gelprin, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Martin L. Shoemaker, Sebastian Wójcik, Wojciech Zembaty
Ocena 6,4
Nowa Fantastyk... Paweł Dantych, Greg...
Okładka książki Fantastyka Wydanie Specjalne 1(50) 2016 Radomir Darmiła, Cory Doctorow, Greg Egan, Michał Marzec-Remiszewski, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Karl Schroeder, Joanna Skalska
Ocena 7,2
Fantastyka Wyd... Radomir Darmiła, Co...
Okładka książki Nowa Fantastyka 400 (01/2016) Rafał Cywicki, Jacek Dukaj, Greg Egan, Ted Kosmatka, Ken Liu, Łukasz Orbitowski, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Brandon Sanderson
Ocena 7,0
Nowa Fantastyk... Rafał Cywicki, Jace...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
292 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
31
7

Na półkach:

Książka jest pełna świetnych pomysłów, ale przy tym bardzo trudna i niestety trochę nudna. Bardziej przypomina fabularyzowany wykład z fizyki niż powieść.

Książka jest pełna świetnych pomysłów, ale przy tym bardzo trudna i niestety trochę nudna. Bardziej przypomina fabularyzowany wykład z fizyki niż powieść.

Pokaż mimo to

avatar
360
177

Na półkach:

Warto, choć nie czyta się łatwo. Trzeba przekopać się przez mało ciekawy początek, zaawansowaną matematykę i fizykę kwantową. W nagrodę kilka niesamowitych i śmiałych pomysłów – eksperyment myślowy najwyższej klasy.

Warto, choć nie czyta się łatwo. Trzeba przekopać się przez mało ciekawy początek, zaawansowaną matematykę i fizykę kwantową. W nagrodę kilka niesamowitych i śmiałych pomysłów – eksperyment myślowy najwyższej klasy.

Pokaż mimo to

avatar

Diaspora to naprawdę "głęboka woda" twardej fantastyki, z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, ja jednak osobiście uważam powieść za bardzo wyjątkową. Autor w typowym dla siebie stylu przedstawia bardzo odległą wizję ludzkości, zabierając nas przy okazji "na spacer" poza znany i rozumiany wszechświat. Książka z pewnością dość wymagająca i kipiąca wręcz od matematyki i astrofizyki, ale ja mam w planach wkrótce przeczytać ją ponownie.

Diaspora to naprawdę "głęboka woda" twardej fantastyki, z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, ja jednak osobiście uważam powieść za bardzo wyjątkową. Autor w typowym dla siebie stylu przedstawia bardzo odległą wizję ludzkości, zabierając nas przy okazji "na spacer" poza znany i rozumiany wszechświat. Książka z pewnością dość wymagająca i kipiąca wręcz od matematyki i...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
540
441

Na półkach:

Komputer stał się jednym z obowiązkowych sprzętów w naszych domach. Wszelakie programy znacznie ułatwiają nam życie. U mnie w pracy kiedyś stwierdzono, że młodsze roczniki mają coraz brzydsze pismo – czyżby efekt powszechnych edytorów tekstu? Greg Egan w powieści „Diaspora” mocno integruje człowieka z cyfrowym światem. W książce tej cielesność odchodzi do lamusa. Ludzie stają się nieśmiertelni wiodąc życie pośród serwerów, właśnie jako oprogramowanie. Zapraszam was na spacer po obwodach.

Tekst ten będzie bardzo krótki i chyba trudno nazwać go recenzją. Długo zastanawiałam się, czy napisać kilka słów o „Diasporze”. Jest to powieść bardzo trudna. Osadzona w kwantowym wymiarze. Faktem jest jednak, że książka mnie zachwyciła warstwą językową. Wyobraźcie sobie malarza, który, pozornie, niedbale chlapie farbą na płótno. Efektem tych nonszalanckich ruchów jest wspaniała kompozycja. Wyobraźcie sobie koncert światła, festiwal kolorów i iluminacji. Zatopcie się w tej wizji i pozwólcie, żeby feeria barw i kształtów was wessała. Takie jest czytanie „Diaspory”. Na początku książki Greg Egan serwuje nam opis narodzin. Wygląda to niczym symulacja Wielkiego Wybuchu. Wszystko się kotłuje, miesza, iskrzy. Jest to tak sensualne doświadczenie, że czujemy się częścią procesu. Nagle pojawia się ikona – symbol nowego życia – i zaczyna porozumiewać się z innymi ikonami (jakby programy na komputerze ze sobą rozmawiały). Czytam i myślę: „Wow, co tu się dzieje?!).

„Diaspora” to powieść [bardzo] hard science. Ten rodzaj fantastyki zawsze wzbudza moje obawy i niezbyt często decyduję się go czytać. Greg Egan kupił mnie swoim odważnym pomysłem i brawurową realizacją. Napisał książkę, która przekracza granice wyobraźni. Perła w literaturze science-fiction.

Komputer stał się jednym z obowiązkowych sprzętów w naszych domach. Wszelakie programy znacznie ułatwiają nam życie. U mnie w pracy kiedyś stwierdzono, że młodsze roczniki mają coraz brzydsze pismo – czyżby efekt powszechnych edytorów tekstu? Greg Egan w powieści „Diaspora” mocno integruje człowieka z cyfrowym światem. W książce tej cielesność odchodzi do lamusa. Ludzie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
19
11

Na półkach:

Pogubiłem się, może z habilitacją z astrofizyki i dla pewności z doktoratem z filozofii byłoby łatwiej ;)
Z samego jednak szacunku dla wyobraźni i odwagi Autora wypadałoby to jednak co najmniej przekartkować.

Pogubiłem się, może z habilitacją z astrofizyki i dla pewności z doktoratem z filozofii byłoby łatwiej ;)
Z samego jednak szacunku dla wyobraźni i odwagi Autora wypadałoby to jednak co najmniej przekartkować.

Pokaż mimo to

avatar
71
28

Na półkach:

„Diaspora” - Greg Egan

Recenzję zacznę od biadolenia o sobie i nie, nie dlatego że jestem narcyzem, tzn. nie tylko dlatego :P Ale przede wszystkim dlatego, żebyście mogli zrozumieć moje podejście i mój punkt widzenia.
Mój umysł to umysł humanistyczny. Uwielbiam wizualizować sobie w wyobraźni to, co czytam i uwielbiam czytać coś, co wciąga fabułą i ciekawymi postaciami. Jeśli chodzi o przedmioty ścisłe, to jestem na tyle głupi, na ile ktoś potrafi mi moim językiem wytłumaczyć dane zagadnienie. Dlatego kocham Neil’a deGrasse Tyson’a, który fizykę kwantową i teoretyczną, przedstawia mi w taki sposób, że czuję się mądrzejszy, niż naprawdę jestem. Do takich osób zaliczyć też można Cixin Liu i Petera Wattsa, którzy stają na przysłowiowym ten tego, żebym ja, kompletny gamoń i nieuk, mógł zrozumieć o czym jest mowa. Dzięki temu, po czytaniu ich książek, podobnie jak po słuchaniu pana deGrasso, faktycznie czuję się mądrzejszy niż naprawdę jestem. Greg Egan, jest ich zupełnym przeciwieństwem. Pisze tak, że po przeczytaniu jego twórczości, czuję się znacznie głupszy, niż naprawdę jestem. Bo te same zagadnienia, które powyżsi panowie przedstawiają jak krowie na rowie, Egan opisuje z takim natłokiem informacji i tak trudnym językiem, że nie sposób się połapać w tym, co się tak naprawdę dzieje. Chaos jaki wprowadza, wynika z tego, że opisuje wszystko z matematyczną dokładnością, bez żadnej finezji w narracji. O ile jest to zrozumiałe dla niego samego i ludzi z podobną wiedzą, oraz wykształceniem, o tyle dla mnie, zwykłego śmiertelnika, który liczyć to potrafi, ale owieczki przed snem, ta książka okazała się istną torturą. Pytanie więc, dlaczego w ogóle czytam Hard Sci–Fi? Które zdawać by się mogło, nie jest czymś co lubię? Odpowiedź jest prosta. Tortury jakie przeżywam, kiedy mózg lansuje mi się od natłoku szczegółowych informacji, przez takich autorów jak Watts czy Liu, nagradzane są niesamowitymi konceptami. Ilekroć czytam, zastanawiając się po co ja to właściwie czytam, natrafiam na coś, co rozwala mi mózg i sprawia, że dostaję gęsiej skórki (Ciemny Las i Czwarty Wymiar opisane przez Liu w jego cyklu „Wspomnienie o Przeszłości Ziemi”, lub Wampiry przedstawione przez Wattsa, w „Ognisty Deszcz”). Dlatego wiem, że mimo iż 70% tego co od nich czytam, nie sprawia mi ani radości, ani nie wnosi nic szczególnego do mojego życia, a wręcz zamęcza mnie bezlitośnie, to te 30% niezwykłych konceptów, jest przedstawione w taki sposób, że wszystkie moje męki zostają wynagrodzone. Egan, najzwyczajniej w świecie nie pisze z myślą o mnie i o ludziach mi podobnych. On pisze dla siebie i dla małego kręgu osób, które podobnie do niego posiadają umysły, potrafiące to wszystko zrozumieć. Nie obrazuje niczego, opisuje wszystko w bardzo surowy i nieprzystępny sposób, zgniatając czytelnika ogromem własnej wiedzy. I o ile ten ogrom wiedzy u Wattsa i Liu, osiąga moment kulminacyjny, w którym tłumaczą mi to za pomocą kilku zdań, po których nagle rozumiem sens całej powieści, o tyle Egan pozostawił mnie ogłupiałego i skonfundowanego. Ale przede wszystkim rozczarowanego, bo mimo iż było tam nawet kilka pomniejszych, ciekawych konceptów, a także jeden większy, to zostały one opisane tak topornym naukowym językiem, że nie byłem w stanie sobie tego wszystkiego wyobrazić. Po przeczytaniu nieco ponad 300 stron, jestem rozgoryczony i rozżalony, bo jedyne co mi ta książka dała, to poczucie ogłupienia.

Ocena będzie bardzo surowa i bardzo subiektywna, dlatego jeśli jesteście osobami, które w przeciwieństwie do mnie, potrafią odnaleźć się w tym oceanie informacji, to zignorujcie tą ocenę i moją opinię. Bo ta książka, może okazać się najlepszą pozycją jaką przeczytacie w życiu. Jeśli zaś, podobnie do mnie, jesteście humanistami i lubicie jakąś wciągającą fabułę, ciekawe postacie oraz wciągającą narrację, dzięki której możecie sobie zobrazować opisywane sceny w głowie, to powiem wprost: TRZYMAJCIE SIĘ OD TEGO Z DALEKA! To nie jest książka dla was! A opis z tyłu okładki, jest tak mylący, że ten kto go napisał zasługuje na co najmniej 20 batów! CO NAJMNIEJ 20!!!

FABUŁA: 1
BOHATEROWIE: 1
NARRACJA/JĘZYK: 1
EMOCJE: 1
KREACJA ŚWIATA: 5
KONCEPT: 8

OCENA: 2 (Zaniżam w dół, mimo że średnia wyszła 2.8, dlatego, że czuję się zajechany psychicznie)

„Diaspora” - Greg Egan

Recenzję zacznę od biadolenia o sobie i nie, nie dlatego że jestem narcyzem, tzn. nie tylko dlatego :P Ale przede wszystkim dlatego, żebyście mogli zrozumieć moje podejście i mój punkt widzenia.
Mój umysł to umysł humanistyczny. Uwielbiam wizualizować sobie w wyobraźni to, co czytam i uwielbiam czytać coś, co wciąga fabułą i ciekawymi postaciami....

więcej Pokaż mimo to

avatar
134
70

Na półkach:

Diaspora to jedna z najbardziej ekskluzywnych książek jakie miałem okazję czytać. To epopeja o dziedzicach ludzkości i ich walce z prawami natury. Marzą o podróżach przez tunele czasoprzestrzenne i eksploracji kosmosu. Widmo kosmicznej tragedii sprawia, że dostrzegają w kosmosie nowe możliwości i powoli zaczynają zmierzać do realizacji swoich marzeń.
Co tu dużo mówić - książka jest cholerna trudna i wymaga od czytelnika bardzo wiele. Nie chodzi tylko o cierpliwość, ale też o ogarnianie podstawowych pojęć fizyki kwantowej czy astrofizyki. Jako osoba, która często wyobraża sobie akcję książek musiałem stawiać sobie blokadę, przegrywając z natłokiem pojęć, wielowymiarowością czy manipulacją przestrzenną. Styl autora zdecydowanie nie ułatwia czytelnikowi orientacji w akcji, bo jest chaotyczny, powiedziałbym że pędził na astrofizycznym haju, zupełnie jakby pisał tę książkę tylko dla siebie. Ale książka nie jest tylko spamem teorii - jest też ładną opowieścią o człowieczeństwie bez człowieka, o poszukiwaniu celu. Gdybym był fizykiem, przyzwyczajonym do gadki o bozonach, grawitonach, tesseraktach i stałych Plancka to pewnie wystawiłbym dychę, zachwycony autorem i jego konsekwencją we wprowadzaniu nauki w fabułę. Ale jestem czytelnikiem zwyczajnym, o nieco niższych kwalifikacjach i o ile doceniam wyobraźnię autora i zachwyca mnie to co zrobił to samo doświadczenie czytelnicze było bolesne, pełne przestojów i niechęci. Mimo wszystko ze względu na rozmach ocena będzie pozytywna

Diaspora to jedna z najbardziej ekskluzywnych książek jakie miałem okazję czytać. To epopeja o dziedzicach ludzkości i ich walce z prawami natury. Marzą o podróżach przez tunele czasoprzestrzenne i eksploracji kosmosu. Widmo kosmicznej tragedii sprawia, że dostrzegają w kosmosie nowe możliwości i powoli zaczynają zmierzać do realizacji swoich marzeń.
Co tu dużo mówić -...

więcej Pokaż mimo to

avatar

Diaspora to zdecydowanie jedna z najtrudniejszych książek z jakimi miałem do czynienia, ale uważam że jest naprawdę wyjątkowa. Śmiało przyznam, że jak do tej pory to najtwardsza fantastyka moim zbiorze, a głównie w takiej właśnie gustuję. Autor od razu rzuca czytelnika w głęboki fizyczno-matematyczno-astrofizyczny ocean i tu nie ma "zmiłuj", z drugiej strony mamy tu do czynienia z bardzo odległą przyszłością oraz wydarzeniami które często ocierają się wręcz o abstrakcję, więc to co z umysłem czytelnika wyprawia autor, jest wg mnie jak najbardziej usprawiedliwione. Niepowtarzalny styl oraz "rysujące" psychikę pomysły. Można żartobliwie powiedzieć, że jeśli komuś zamiast bajek, czytano w dzieciństwie podręczniki do fizyki i matematyki, to ta książka jest zdecydowanie dla niego.

Diaspora to zdecydowanie jedna z najtrudniejszych książek z jakimi miałem do czynienia, ale uważam że jest naprawdę wyjątkowa. Śmiało przyznam, że jak do tej pory to najtwardsza fantastyka moim zbiorze, a głównie w takiej właśnie gustuję. Autor od razu rzuca czytelnika w głęboki fizyczno-matematyczno-astrofizyczny ocean i tu nie ma "zmiłuj", z drugiej strony mamy tu do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
336
30

Na półkach: ,

Można mieć pewnie trochę uwag do tej książki, ale za pomysłowość i oryginalność ta twórczość zasługuje na miano arcydzieła. Przeczytałem i wciąż czytam dużo książek, ale czytając akurat tę miałem poczucie, że to coś faktycznie nowego w morzu literatury science fiction.

Można mieć pewnie trochę uwag do tej książki, ale za pomysłowość i oryginalność ta twórczość zasługuje na miano arcydzieła. Przeczytałem i wciąż czytam dużo książek, ale czytając akurat tę miałem poczucie, że to coś faktycznie nowego w morzu literatury science fiction.

Pokaż mimo to

avatar
113
53

Na półkach:

Podejmowałem parę prób przeczytania Diaspory. Za każdym razem kończyłem poirytowany i zły. Utwór jest tak udziwniony i niesłychanie skomplikowany, że nie da się go czytać. Może gdyby książka zawierała wyjaśnienia pewnych słów, zwrotów i myśli autora można by było podejmować próbę pełnego zrozumienia przedstawionego świata a tak po prostu się to nie opłaca bo pytań jest coraz więcej a odpowiedź lub wyjaśnienia brak.

Podejmowałem parę prób przeczytania Diaspory. Za każdym razem kończyłem poirytowany i zły. Utwór jest tak udziwniony i niesłychanie skomplikowany, że nie da się go czytać. Może gdyby książka zawierała wyjaśnienia pewnych słów, zwrotów i myśli autora można by było podejmować próbę pełnego zrozumienia przedstawionego świata a tak po prostu się to nie opłaca bo pytań jest...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Greg Egan Diaspora Zobacz więcej
Greg Egan Diaspora Zobacz więcej
Greg Egan Diaspora Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd