Moje zranione serce

Okładka książki Moje zranione serce autorstwa Martin Doerry
Okładka książki Moje zranione serce autorstwa Martin Doerry
Martin Doerry Wydawnictwo: biografia, autobiografia, pamiętnik
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Mein verwundetes Herz
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
8373195297
Tłumacz:
Anna Kryczyńska
Dlaczego Ernst Jahn porzucił swoją żonę, skoro wiedział, że w ten sposób wydaje ją na śmierć? Moje zranione serce to życiorys niemieckiej Żydówki, lekarki, emancypantki i matki pięciorga dzieci, która pokochała i poślubiła Niemca, a następnie została przez niego opuszczona i zginęła w obozie zagłady Auschwitz. Frapujące, wstrząsające, a przede wszystkim autentyczne listy Lilli, Ernsta, ich dzieci, krewnych i przyjaciół zostały wydane i skomentowane przez wnuka Lilli, Martina Doerryego. Powstała w ten sposób historia niewiarygodna, lecz prawdziwa.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moje zranione serce w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Moje zranione serce

Średnia ocen
7,1 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Moje zranione serce

avatar
356
177

Na półkach:

Przejmujący dokument opisujący losy Lilli, niemieckiej Żydówki napisany przez wnuka w oparciu o zgromadzone listy. Z bogatej korespondencji można wysnuć wyobrażenie jaką cudowną osobą była Lilli, jak piękne relacje tworzyła ze swoimi ukochanymi dziećmi. Jedna z niewielu pozycji, gdzie poznajemy los ofiary holokaustu, która niestety nie przeżyła. Polecam.

Przejmujący dokument opisujący losy Lilli, niemieckiej Żydówki napisany przez wnuka w oparciu o zgromadzone listy. Z bogatej korespondencji można wysnuć wyobrażenie jaką cudowną osobą była Lilli, jak piękne relacje tworzyła ze swoimi ukochanymi dziećmi. Jedna z niewielu pozycji, gdzie poznajemy los ofiary holokaustu, która niestety nie przeżyła. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
9
9

Na półkach:

Lilli i jej zranione serce.

(…) Ach, Dzieci, kiedyż wolno nam będzie znowu się połączyć??? Nie potrafię już czekać i z dnia na dzień staję się coraz bardziej niecierpliwa. Niech tata pójdzie na gestapo i zażąda, żeby mnie wreszcie zwolniono. I niech z tym nie zwleka! Proszę, proszę, proszę! Serce mi się rozdziera, kiedy myślę, że jesteście bez opieki i pozostawione same sobie. (…) Tak bardzo za Wami tęsknię, w myślach całuję Was 1000 razy i ściskam bardzo mocno.

Wasza Mama, która Was kocha nad życie!!!

Lubię książki z serii „historii prawdziwych”. I „Moje zranione serce” to właśnie taka historia… historia, która przede wszystkim zapada w serce swoim smutkiem (choć nie od wczoraj, wiem czym był Holocaust). Ale jak słusznie zauważył pomysłodawca książki, Martin Doerry, historia Holocaustu w przeważającej mierze znana jest nam z perspektywy tych, którzy go przeżyli, a o ile jest uboższa o losy i tragedie, tych którym się to nie udało… Ta książka wypełnia tą lukę, choć chciałabym, żeby nigdy nie powstała, żeby Lilli i jej rodzina miała piękne, normalne życie, takie na jakie się ono zanosiło…

Lilli Jahn była niemiecką Żydówką, lekarką, emancypantką i matką pięciorga dzieci. Poślubiła niemieckiego lekarza Ernsta Jahna, który po kilku latach porzucił ją i to w momencie, kiedy najbardziej go potrzebowała… Lilli w 1943 roku trafiła do obozu pracy w Breitenau, następnie do Auschwitz, gdzie zginęła.

„Moje zranione serce” to zbiór autentycznych listów Lilli, Ernsta, ich dzieci, przyjaciół i krewnych, które układają się w życiorys tej rodziny, a książkę ku mojemu zdziwieniu czyta się jak powieść. Wnuk Lilli, Martin Doerry w porozumieniu z jej siostrami postanowił je wydać. Droga do ich publikacji wyglądała tak, że w 1998 roku po śmierci Gerharda, jedynego syna Lilli i Ernsta, jego siostry odnalazły zapakowany w kartony niezwykle emocjonujący spadek; około 250 listów, które rodzeństwo Jahnów pisało do matki w latach 1943-44. Siostry choć pamiętały o nich, nie zdawały sobie sprawy, że przeszło przez 50 lat brat przechowywał je w pudłach, a one w jakiś cudowny sposób przetrwały wojnę. Swoją drogą, jakże musiały być ważne dla Lilli, skoro przeszmuglowała je poza mury Breitenau tuż przed deportacją do Auschwitz?! Każde z dzieci Lilli również przez te wszystkie lata przechowywało listy matki. Ostatecznie zgromadzono około 300 listów z lat 1918-44, które stworzyły „Moje zranione serce”.

Weźcie do ręki te listy i przygotujcie swoje serce na ranę, która się w nim pojawi w trakcie ich czytania…

Ps. Po przeczytaniu książki mam ochotę krzyczeć: Co w nim widziałaś Lilli?! Co w nim widziałaś…?

Lilli i jej zranione serce.

(…) Ach, Dzieci, kiedyż wolno nam będzie znowu się połączyć??? Nie potrafię już czekać i z dnia na dzień staję się coraz bardziej niecierpliwa. Niech tata pójdzie na gestapo i zażąda, żeby mnie wreszcie zwolniono. I niech z tym nie zwleka! Proszę, proszę, proszę! Serce mi się rozdziera, kiedy myślę, że jesteście bez opieki i pozostawione same...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
131
85

Na półkach:

Opowieść wstrząsająca, bo prawdziwa. Jak we wstępie podkreślał Autor - niewiele jest świadectw holocaustu napisanych przez osoby, które go nie przeżyły, zazwyczaj "jakoś się udawało" i dopiero po wojnie ofiary decydowały się opisać okrucieństwo. Tu jest inaczej - główna bohaterka, Lily Jahn nie przeżyła wojny, doświadczyła wielu potworności, a jedna z nich była ciosem od jej męża. Historia ta opiera się na autentycznych listach Lily, jej narzeczonego (późniejszego męża),przyjaciół i dzieci - najpierw są to listy miłosne, pełne nadziei, oczekiwania na przyszłość; opisujące zwyczaje życie i codzienne sprawy, wymiana doświadczeń domowych i rodzinnych między przyjaciółkami. Listy Lily koncentrują się także na autentycznych wydarzeniach historycznych - dojście do władzy nazistów, pogłębiający się terror, trudne relacje sąsiedzkie. Ostatnia część książki to listowne kontakty z dziećmi, jakie bohaterka nawiązywała przebywając w obozie pracy i na koniec - pożegnalny, lakoniczny list z Auschwitz.

Opowieść wstrząsająca, bo prawdziwa. Jak we wstępie podkreślał Autor - niewiele jest świadectw holocaustu napisanych przez osoby, które go nie przeżyły, zazwyczaj "jakoś się udawało" i dopiero po wojnie ofiary decydowały się opisać okrucieństwo. Tu jest inaczej - główna bohaterka, Lily Jahn nie przeżyła wojny, doświadczyła wielu potworności, a jedna z nich była ciosem od...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

84 użytkowników ma tytuł Moje zranione serce na półkach głównych
  • 50
  • 34
18 użytkowników ma tytuł Moje zranione serce na półkach dodatkowych
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy Moje zranione serce przeczytali również

Skrzypce z Auschwitz Maria Angels Anglada
Skrzypce z Auschwitz
Maria Angels Anglada
Czy można odnaleźć sens życia w piekle? Widzieć światełko w tunelu, kiedy mrok otula całą przestrzeń? Kiedy nie wiedzieć czemu wszystkie poprzednie sprawy wydawały się mało ważne, wręcz błahe w porównaniu z obecnym światem smaganym krzykiem, biciem i głodem. Kawałek drewna i kilka strun, tyle i aż tyle potrzeba by kurczowo trzymać się myśli, że jeszcze będzie pięknie. A upragniona wolność dostępna jest niemal w zasięgu ręki. W gąszczu literatury obozowej znajdziemy wiele pozycji. Rosną niczym grzyby po deszczu, przypominając nam o tragedii tych lat. O ogromnym bólu, głodzie, nienawiści i wszechogarniającej tęsknocie za tym, co pozostawiono za drutami obozów koncentracyjnych. Do tej pory jednak w moje ręce nie trafiła pozycja, która mówiłaby o niezwykłej historii skrzypka, który dzięki swemu talentowi zawdzięcza życie. Postanowiłam więc zagłębić się w tę opowieść. Co z tego wynikło. Początkowo trudno było mi zanurzyć się w tej opowieści. Miałam wrażenie, że autor wrzuca nas w sam środek czyjegoś życiorysu licząc, że sami się domyślimy kto, co i dlaczego. Nie lubię czegoś takiego. W przypadku literatury obozowej takie osadzenie w historii jest niezbędne, bo później wychodzą z tego różne dziwne kwiatki. Z czasem jednak sama odnajdywałam się w tej niełatwej historii. I przyznać muszę, że książka nie wywarła na mnie spektakularnego wrażenia. Oczywiście głównym założeniem tego typu pozycji nie jest wbicie czytelnika w przysłowiowy fotel, ale liczyłam na większego zaangażowania autora w opisanie tejże historii. Nieraz miałam odczucie takiej łatwości bohatera. Wszystko mu wychodziło, z niczym nie miał problemów. Co prawda była jedna sytuacja, podczas której moje nerwy zostały wystawione na ciężką próbę, ale to zdecydowanie za mało. Zabrakło mi to większego realizmu, jakiegoś głębszego osadzenia w obozowe realia. Duży plus jednak daje za oryginalne dokumenty historyczne. Nie jest to do końca zła książka, jednak na rynku książkowym są dużo lepsze. Tak w moim odczuciu przechodzi bez większego echa.
Zaczytane_koty - awatar Zaczytane_koty
ocenił na74 lata temu
Czterdzieści twardych. Wojenne losy Polaków i Żydów. Prawdziwe historie Barbara Stanisławczyk
Czterdzieści twardych. Wojenne losy Polaków i Żydów. Prawdziwe historie
Barbara Stanisławczyk
Książka Barbary Stanisławczyk,, Czterdzieści twardych '' porusza temat pomocy udzielanej Żydom, w czasie drugiej wojny światowej. Nie jest to książka jakich wiele. O Żydach w czasie okupacji zazwyczaj mówi się w kontekście ich zagłady, natomiast autorka pokazuje nie tylko konkretne przykłady pomocy niesionej przez Polaków Żydom , lecz wnika w ten temat znacznie głębiej i ujawnia postawy Żydów wobec ludzi, którzy im tą pomoc okazali. Polacy niejednokrotnie ryzykowali życiem swoim i swoich bliskich angażując się w ratowanie Żydów.Niektórzy przypłacili to życiem, inni, tak jak bohaterowie jednej z opowieści Barbary Stanisławczyk nie poradzili sobie psychicznie z presją nieustannej obawy przed aresztowaniem popadli w obłęd. Inni jak pan Zdzisław , który ukrywał Staszka i jego małego synka, po wojnie sami potrzebowali pomocy i zwrócili się do tych , których uratowali przed pewną śmiercią. Co dostali? Praktycznie nic, paczki z jedną!!!! pończochą, jednego dolara lub stare, używane buty i ubrania. Po wojnie dziedziczka pomagająca Żydom chodziła w zniszczonych łachmanach,a Żydówka którą ukrywała w eleganckim futrze i nie zapytała czy osoba, która okazała jej tyle serca nie potrzebuje jakiejś pomocy. . Polacy ratujący Żydów nie chcieli ich pieniędzy , wszyscy jednym głosem żądali prawdy o wojnie. Dużo mówi się o antysemityzmie i wrogim nastawieniu Polaków do Żydów, nawet słyszy się głosy o tym że jesteśmy współwinni zagłady Żydów, poprzez obojętną postawę. Bohaterowie opowieści ,, Czterdzieści twardych '' nie boją się głośno powiedzieć, że Żydzi również zabijali swoich rodaków, policja żydowska współdziałała z hitlerowcami, Żydzi służyli także w niemieckiej armii, byli bezwzględnymi kapo w obozach koncentracyjnych. Z entuzjazmem oczekiwali na Armię Czerwoną, rozbrajając naszych żołnierzy, zrywając orzełki z czapek. I nie chodzi tu o wytykanie niewdzięczności Żydów , po prostu ta książka w obiektywny sposób pokazuje różne , nie zawsze etyczne postawy społeczeństwa żydowskiego. Dla mnie ta książka była bardzo interesująca, dlatego serdecznie ją polecam wszystkim.
YAGAES - awatar YAGAES
ocenił na910 miesięcy temu
Miłość na gruzach Kosowa Izabela Chojnacka
Miłość na gruzach Kosowa
Izabela Chojnacka
; Miłość na gruzach Kosowa ; Izabela Chojnacka Wydawnictwo: SDK Literatura: Piękna Poznała go pracując w kawiarni, większość młodych ludzi poznaje się w lokalu, to nie zabronione, Niemcy, lepszy zarobek, Iza lubiła tą pracę, to właśnie tam poznała Rushita. To już powinno postawić jej znak zapytania, był w trakcie odbywania kary więzienia. A kiedy zaczęli się spotykać, on powoli rzucał na nią macki wszelkich ograniczeń. Kiedy pewnego dnia wpadł by powiedzieć że musi wyjeżdżać do kraju, Iza nie wahała się ani sekundy. Tak trafiła na ziemię Kosowa, do małej wioski, zahukanej, odciętej od cywilizacji, do rodziny JEGO by stać się darmową pomocą, bo tak nakazuje tradycja. Im głębiej w las, tym gorzej bo Iza Europejka nie znała tamtych obyczajów, tego że kobiecie praktycznie nic nie wolno, musi chodzić ubrana tak jak inne kobiety, mężczyźni rządzą nie tylko nimi, ale i światem. Iza starała się zrozumieć tę kulturę, ich dziwactwa, prostotę, przekuć na pozytywizm, ale On stawał się arogancki, podły, brutalnie obchodzący się z nią, znęcał się nad nią i nawet w tedy kiedy była w ciąży. Nie miała nikogo obok siebie kto by ją wspierał, bo zawsze obrywała rykoszetem. Nawet kiedy była w ciąży obrywała od Niego, rodziny, przepłakane noce, brak dostępu do słowników, do książek, co się dziwimy skoro 70% społeczeństwa to ludzie będący analfabetami, nie uczącymi się - bo po co - skąd na to wziąć pieniądze, w takim społeczeństwie najważniejszą osobą stanowi ; starszyzna ; głowa rodu, osoba decyzyjna. Od niej zależy kto z kim się zwiąże, swatki mają decydującą rolę, już jako dzieci są ze sobą łączone w pary. W dużych miastach zupełnie inaczej się żyje, świat jakby stoi otworem, jest cywilizacja, technologia, kobiety mają prawa wyboru czego brakuje w małych miasteczkach, wsiach, gdzie nadal wierzy się w gusła, przepowiednie, zabobony, czary, gdzie lekarz przyjmuje daleko odsunięty w warunkach sterylnych, gdzie sam poród to istna katorżnia, o reszcie nie wspominając. Najgorsza była jej bezradność wobec systemu, ludzi którzy powinni stanowić dla niej jako tych najbliższych po własnych rodzicach. Kiedy udaje jej się wyjechać do Polski, okazuje się że relacje w domu w cale nie są pozytywne. Owszem ucieszyli się na widok wnuczki a potem było jakby pod górkę. Ojciec nie koniecznie akceptował decyzje Izy, jej życie, jej samą...A ona pragnęła tylko stabilizacji, spokoju, bezpieczeństwa. Niestety los widocznie tak chciał że wróciła z powrotem do Kosowa, gdzie czekał na nią mąż, ojciec córki, ale co potem się wydarzyło, co zdecydowało że wróciła z powrotem do kraju rodzimego, przeczytajcie sami. Książka wywarła na mnie piorunujące wrażenie, wiele negatywnych odczuć, związanych już z początkiem relacji dwojga młodych ludzi. Miłość potrafi strzelić strzałą Amora, zaślepić tak bardzo że nie dostrzegamy pewnych cech szczególnych które powinny być decydujące o związku. Jeśli partner uderzył w zwykłej złości, uderzy raz jeszcze, pomimo zapewnień, płaczu, próśb powinna brać nogi w troki, ale tylko osobom postronnym udaje się dawać dobre rady, nasza bohaterka wybrała jego bo pokochała go, miłością czystą, lojalną, prostą. Wyjechała za nim do kraju o którym nie wiele wiedziała, o kulturze, tradycji, obyczajach, trafiła do rodziny która nie akceptowała jej styl bycia, życia, a ona musiała się dostosować do panujących reguł rodziny, życia codziennego, ucząc się języka, praw, obowiązków. Dla mnie była osobą stłamszoną, psychicznie, fizycznie, bo tam na obcych ziemiach a jego własnych, stał się zwykłym chamem, alkoholikiem, degeneratem, właścicielem jej ciała, życia. Każda kobieta która przechodzi takie piekło na obczyźnie będzie stanowiła dla innych kobiet przestrogę, aby być czujną, ostrożną w relacjach z mężczyznami z innego kraju. A czy nasi krajanie są tacy święci, do rany przyłóż, często i gangrena gotowa. Obraz przedstawiony jest bardzo smutny, pokazuje same złe strony nie tylko rodziny, która - trzeba pamiętać - jest wychowywana z pokolenia na pokolenie, że kobieta jest własnością mężczyzny, pamiętać że ma wielkie szczęście że on ją przyjął, że on przeznaczony jest jej na zawsze. Trudna książka, prawdziwa, na faktach, mnie najbardziej ubodło brak jej postawienia się, buntu, przynależności, uległości, ale czy sama nie stałabym się taka sama z dala od domu, rodziny, gdzie musiałabym nauczyć się tych wszystkich prawideł, wkomponować się jak stare zużyte krzesełko do miejsca gdzie nigdy nie będzie moje, ta bezradność, nie moc był dla mnie straszny, ale z drugiej strony autorka walczyła o byt, uwagę, pomoc ze strony rodziców, wlepiała intrygę która pozwoliła jej wyjechać, otrzymała zgodę od męża, ubłagała teściową, a kiedy wróciła do Polski, nie tego się spodziewała. Ja tę książkę polecam, nie dlatego że fajnie i płynnie się czyta, ale potrafi skopać, ukazać świat oczami kobiety tak bardzo nie pasującej do tamtych reali. Ona była inna, nie dopasowana, jak ja, z buzią sarkazmu, ironii, dygresji, śmiejąca się za głośno, śpiewająca pod nosem piosenki, nie doceniona. Żal i wkurzenie, że sama sobie zgotowała ten los. A czy można było uniknąć najgorszego?
zaczytana_kartka - awatar zaczytana_kartka
oceniła na71 rok temu
Nadzieja umiera ostatnia. Wyprawa w przeszłość Halina Birenbaum
Nadzieja umiera ostatnia. Wyprawa w przeszłość
Halina Birenbaum
W zasadzie takim książkom nie powinno wystawiać się ocen, bo niby jaką miarą ocenić ludzkie cierpienie . Zwłaszcza gdy chodzi o cierpienie dziecka. Moja ocena jest zatem bardziej oceną literackiej formy tej książki. Co do treści. Ja tę książkę czytałam ze ściśniętym gardłem i w wielu miejscach z ogromnym wzruszeniem. To bardzo bolesna lektura. Książka została napisana w latach 1964 -1965 przez dorosłą już kobietę, ale zawiera wspomnienia autorki z okresu jej dzieciństwa przypadającego na lata 1939 - 1945. Jej wspomnienia rozpoczynają się bowiem w momencie wybuchu wojny , gdy autorka ma 10 lat a kończą gdy autorka ma 15 lat. Autorka opowiada nam swoją wojenną historię poczynając od wybuchu wojny, poprzez rzeczywistość getta warszawskiego, a następnie kolejnych obozów , w których przebywała po upadku powstania w getcie warszawskim tj. na Majdanku, w Auschwitz, Ravensbruck i wyzwolenie w obozie Neustadt - Glewe. Ogrom cierpień autorki , która w tym czasie była przecież tylko dzieckiem, przerósłby niejednego dorosłego. Ja nie będę tu opowiadać tej historii, dość że powiem , że autorka utraciła praktycznie wszystkich najbliższych. Z jej bliskich przeżył bowiem tylko jeden z jej braci, Marek. Samo zaś przetrwanie Haliny Birenbaum była to w istocie rzeczy, tylko i aż , wypadkowa szczęścia, przypadku , nadziei, odruchów człowieczeństwa przypadkowo spotkanych ludzi, nadludzkiej woli życia autorki , a czasem wręcz kaprysu niemieckiego oprawcy. Dodam, że do książki załączono krótkie wspomnienia autorki z jej pobytu w Polsce po 40 latach od zakończenia wojny, kiedy to w roku 1986 udała się z Izraela do Polski by odwiedzić Majdanek, Auschwitz i Treblinkę .Nie muszę chyba dodawać, że książkę polecam. Z tym, że ostrzegam to nie jest lektura dla ludzi , którzy powinni unikać silnych wzruszeń. Tę pozycję czyta się bowiem z ogromnym bólem.
Marzena - awatar Marzena
oceniła na92 lata temu
Dziewczynka z listy Schindlera: oczami dziecka Stella Müller-Madej
Dziewczynka z listy Schindlera: oczami dziecka
Stella Müller-Madej
Krakowskie getto, obóz w Płaszowie, obóz w Oświęcimiu...i postać słynnego Oskara Schindlera, dobrego Niemca, wybawcy wielu. To właśnie dzięki niemu możemy przeczytać wspomnienia Stelli Müller-Madej, której losy nie wiadomo jakby się potoczyły, gdyby nie jego pomoc. Autorka nie miała jeszcze dziesięciu lat, gdy musiała zderzyć się z okrucieństwem wojny. Jej dziecięca wyobraźnia tworzyła wizje zabawy w wojnę, której z dozą ekscytacji nie mogła się doczekać. Dopiero później dotarło do niej czym ona jest, i że niewiele ma wspólnego z radosnym, niewinnym ubawem. Niebawem musiała dorosnąć szybciej i z czego nie zdawała sobie sprawy, a co zostało jej dobitnie uświadomione - zauważyć różnice między Żydami, a resztą społeczeństwa. Piękna, wstrząsająca i zarazem wzruszająca książka. Arcyważna. Dołączyła do czołówki tych, które już zostały przeze mnie odstawione na półkę i nawet gdy już nie zdarzy mi się do nich wrócić, w pamięci zostaną na zawsze. "Świat o nas zapomniał, wyrzekł się nas, znikąd najmniejszej pomocy, żadnego zainteresowania". Dobrze, że chociaż po tylu latach, dzięki m.in. tej relacji, ludzie mogą dowiedzieć się i co za tym idzie zainteresować przeszłymi, tak okrutnymi wydarzeniami. Wpuszczając je do swojego umysłu chociaż raz, nie da się ich wymazać z pamięci już nigdy... Ale żeby nie było tak idealnie... zawiódł korektor. Błędy np. zamiast albo - ablo, terem zamiast teren, ie oznaczające nie, Itp. W żadnej książce nie wypada, a już tym bardziej dotyczącej Holocaustu. Trąca niepowagą. Druga sprawa - książka jest już niedostępna od dawna w sprzedaży. A powinna być zdecydowanie! wznawiana. Póki co jako unikat można nabyć ją w antykwariacie +200zl, lub ciut taniej +100 używana na allegro. Szkoda, że taki chłam, który jest jedynie fantazją, na dodatek nudną i mijającą się z prawdą i celem np."Niusia z listy Schindlera", która jest momentami splagiatowana, a większa część to wymysl, jest wpychany na siłę do księgarń, a prawdziwe perełki zostają wypchnięte, unieważnione. To wielka niesprawiedliwość wobec osób, które przeszły przez piekło, jak i czytelników, którzy są oszukiwani.
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na101 rok temu
Wojna Klary Clara Kramer
Wojna Klary
Clara Kramer Stephen Glantz
W tej książce wszystko idzie nieco pod prąd typowej literatury pisanej przez "ocaleńców" z Holokaustu. Grupę Żydów w Żółkwi pod Lwowem przechowuje bowiem w piwnicy swego domu obywatel II RP pochodzenia niemieckiego. W czasie wojny pan Beck został volksdeutschem, co pozwolił o mu udzielić schronienia w sytuacji braku podejrzeń ze strony Niemców. Ale z drugiej strony do jego domu dokwaterowano Niemców, którzy wieczorami wracali z mordowania Żydów. A ich "bohaterskie" relacje z tego, opijane alkoholem, słyszą świetnie ukryci w piwnicy. Każdy własny odgłos może ich zdradzić. Słyszą zaś m.in. ze Niemcy pytają podczas popijaw Becka, czy przypadkiem nie chowa u siebie Żydów.... A sami ukrywani nie tworzą bynajmniej żadnej jedności. Jest wśród nich antypatyczna para bogaczy, których stać - początkowo - na kupowanie pieczonych kurczaków, którymi.... oczywiście nie dzielą się z towarzyszami niedoli. Dochodzi też do nieporozumień i na innym tle. Raz wynosząc z piwnicy kubeł z nieczystościami w nocy ojciec Klary spotka pijanego Niemca-domownika z góry... A jakby było tego mało, pewnym razem w domu Becków wybucha pożar, który.... ale to już trzeba doczytać! Wspaniała, przerażająca, a zarazem optymistyczna relacja z "czasów pogardy", świetnie spisana przez kilkunastoletnią wtedy Klarę... Must read literatury Holokaustu (zamiast tego "popowego" śmiecia wypełniającego księgarnie)
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na74 lata temu

Cytaty z książki Moje zranione serce

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Moje zranione serce