Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku

Okładka książki Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku autora Ignacy Chiger, 9788301167769
Okładka książki Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku
Ignacy Chiger Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN biografia, autobiografia, pamiętnik
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2011-09-23
Data 1. wyd. pol.:
2011-09-23
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788301167769
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku



książek na półce przeczytane 952 napisanych opinii 453

Oceny książki Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku

Średnia ocen
7,5 / 10
160 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku

avatar
837
453

Na półkach: ,

Wstęp - zeznanie wówczas ośmioletniej Krystyny Chiger, córki autora, Ignacego. Swoje dziecięce i szczere odczucia z pobytu w kanale, kierowała w stronę wysłanniczki Żydowskiej Komisji Historycznej.
I ten wstęp w moim mniemaniu jest jedynym pozytywem.
W dalszej kolejności opowieść kontynuuje Ignacy Chiger. Niestety robi to w dość reporterski sposób. Wyczuwa się zdystansowany, pozbawiony emocji styl.
Dużo o ogóle społeczeństwa, mało o sytuacji rodzinnej. Dopiero pod koniec autor porusza temat kanału, z równoczesną jako taką subiektywną oceną.
Szczerze niedowierzam, że książkę napisał Chiger. Osoba, która przeszła przez mocno traumatyczne przeżycia nie pisze w tak "wyuczony", suchy sposób. Da się zauważyć wkład osób trzecich.
Całkowicie niepotrzebne zdjęcia z filmu "w ciemności", które nie mają żadnego przełożenia na rzeczywistość. Swoją drogą film próbowałam obejrzeć, jednak...no cóż, brak słów.
Na szczęście są też te realne, z okresu miedzywojennego, oraz wojennego, jak i z albumu rodzinnego Ignacego Chigera, zatem dostałam powiedzmy, rekompensatę.
Czytanie idzie topornie, taka też według mnie jest ta książka.
Niestety jestem rozczarowana.
Wielka szkoda, był potencjał...

Wstęp - zeznanie wówczas ośmioletniej Krystyny Chiger, córki autora, Ignacego. Swoje dziecięce i szczere odczucia z pobytu w kanale, kierowała w stronę wysłanniczki Żydowskiej Komisji Historycznej.
I ten wstęp w moim mniemaniu jest jedynym pozytywem.
W dalszej kolejności opowieść kontynuuje Ignacy Chiger. Niestety robi to w dość reporterski sposób. Wyczuwa się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1796
1794

Na półkach: , , ,

Swoje wspomnienia z przetrwania piekła podzielił Ignacy Chiger na etapy. Pierwszy to sowiecka okupacja Lwowa, która, aczkolwiek przykra i obfitująca w straszne wydarzenia, okazała się zaledwie przedsionkiem niewyobrażalnej żydowskiej drogi przez mękę pod rządami Niemców. W mieście mieszkało sto pięćdziesiąt tysięcy Żydów, mniej jedynie niż w Warszawie i Łodzi. Gettem rządzili kolejno coraz więksi zwyrodnialcy. Strzelali do ludzi na ulicach, urządzali tzw. akcje deportacyjne, w wyniku których różne grupy trafiały do obozu zagłady w Bełżcu lub na pobliskie Piaski, gdzie wszyscy byli rozstrzeliwani. Gdy najgorszy z panów życia i śmierci, Josef Grzymek, zarządził dla niepoznaki koncert i przedstawienie teatralne, po czym rozprawił się z żydowskimi policjantami, wiadomo było, czym się to skończy.

Ignacy Chiger, kochający mąż, Pauliny, i ojciec siedmioletniej Krysi oraz czteroletniego Pawełka, był człowiekiem przedsiębiorczym i zaradnym. Trochę też w podbramkowych, groźnych sytuacjach sprzyjało mu szczęście. Przed likwidacją getta zbudował kilka bunkrów, w których mogli chować się zagrożeni egzekucjami i wywózkami. Wraz z kilkoma osobami przebili się do kanału ściekowego, aby przygotować sobie i rodzinom drogę ucieczki przed ostateczną zagładą. Zanim jeszcze zeszli pod ziemię, odkryli ich trzej kanalarze. Głównie dzięki jednemu z nich, Leopoldowi Sosze, do tragedii nie doszło. Kanalarze przyrzekli, że pomogą im urządzić się i przetrwać najgorsze. I tak się stało.

W kanałach usiłowało się chronić wiele setek nieszczęśników. Umierali z głodu i wyczerpania, wychodzili w końcu na powierzchnię, licząc na cud. Zginęło trzy tysiące osób. W getcie też nikt nie przeżył. Leopold Socha, Stefek Wróblewski i Jerzy Kowalow pomogli grupie około dwudziestu, która potem stopniała do jedenastu. Kupowali im żywność, a gdy pojawiały się nowe zagrożenia, wynajdywali kolejne miejsca. Mimo że wszystkie były cuchnące, wilgotne i pełne szczurów, przetrwali, czternaście miesięcy, aż do wyzwolenia Lwowa przez armię radziecką.

Zapiski z kolejnych kręgów piekła prowadził Ignacy Chiger regularnie, ale przy przeprowadzce z Polski do Izraela wszystkie zaginęły. Ostateczna wersja wspomnień jest więc zapisem przefiltrowanym przez pamięć, i to po trzydziestu latach. Ukończył Pamiętnik w 1975 roku, sześć miesięcy przed swoją śmiercią. Drukiem ukazał się Świat w mroku dopiero w roku 2011. Wcześniej, w 1990 roku, na podstawie Pamiętnika Chigera, uzupełnionego przez relacje pięciorga wówczas jeszcze żyjących oraz dzieci niektórych innych przymusowych mieszkańców lwowskich ścieków, brytyjski dziennikarz Robert Marshall napisał In the Sewers of Lvov (W kanałach Lwowa). To na tej książce oparła Agnieszka Holland scenariusz filmu W ciemności (wszedł na ekrany w 2011). Przedtem, w 2008 roku, we współpracy z Amerykaninem Danielem Paisnerem, Krystyna Chiger opublikowała po angielsku swoją Dziewczynkę w zielonym sweterku. Ale w rzeczywistości jedną z najwcześniejszych relacji z czternastu miesięcy koszmaru w kanałach, które przyniosły cud ocalenia, złożyła ośmioletnia Krysia przed wysłanniczką Żydowskiej Komisji Historycznej w Krakowie. Tata Krzysi, bo tak się do niej zwracał, przytacza w całości protokół z tego zeznania we Wstępie. Wspomina również, że historią ich pobytu w kanale ściekowym zainteresował się już w 1945 roku radziecki publicysta Włodzimierz Biełajew. Nie tylko pisał o kanalarzach i ich podopiecznych w gazetach, chciał nawet kręcić z Amerykanami film na ten temat. Zimna wojna zniweczyła te plany. Kończy się Świat w mroku opisami późniejszych losów niektórych uczestników wojennych wydarzeń oraz krótką historią Żydów we Lwowie.

Choć także u Ignacego Chigera kulminacją jest walka w kanałach o życie, w odróżnieniu od dwóch innych wspomnianych książek i filmu, jego opis mrocznego świata obejmuje, objętościowo mniej więcej podobne, trzy etapy. Jest to przy tym relacja surowa, nie ubarwiona żadnymi fabularnymi elementami. Nie stroni jednak autor od surowych ocen i to nie tylko dwóch okupantów, zarówno konkretnych ludzi, często bestii, z którymi los go zetknął, jak i ich mocodawców. Pisze dużo o strasznych zachowaniach Ukraińców, pod obydwoma okupacjami, i o polskich antysemitach, którzy według jego obserwacji, także po wojnie bez żadnych zahamowań demonstrowali swój stosunek do Żydów, zupełnie jakby w pełni podzielali ideologię i sposób jej wdrażania w życie wobec narodu żydowskiego przez hitlerowskich okupantów. Nie pomija również niegodziwych zachowań w getcie niektórych Żydów, na czele z policją żydowską (używa nazwy milicja). Bez skrępowania szafuje opiniami, czasami bardzo krytycznymi, pod adresem współtowarzyszy kanałowej niedoli. Zdaniem niektórych rozmówców Roberta Marshalla nie wszystkie negatywne oceny są sprawiedliwe, mogą wynikać z nieznajomości pewnych faktów. Dla Ignacego Chigera absolutnie niekwestionowanym bohaterem był Leopold Socha. A jedyną świętość w życiu, dla której gotów był na wszelkie poświęcenia, stanowiła jego rodzina.

Mimo, a może dzięki niewyszukanemu stylowi narracji, Pamiętnik jest niesamowitym, przejmującym świadectwem, Zagłady i Ocalenia, nieludzkiej bestialskiej podłości i zwykłej człowieczej przyzwoitości. Aby ocenić inne spojrzenia, człowieka z zewnątrz i pamięć dziecka, konieczne jest przeczytanie także dwóch pozostałych książek o tym, jak we Lwowie śmierdzące kanały stały się sanktuarium życia.

Swoje wspomnienia z przetrwania piekła podzielił Ignacy Chiger na etapy. Pierwszy to sowiecka okupacja Lwowa, która, aczkolwiek przykra i obfitująca w straszne wydarzenia, okazała się zaledwie przedsionkiem niewyobrażalnej żydowskiej drogi przez mękę pod rządami Niemców. W mieście mieszkało sto pięćdziesiąt tysięcy Żydów, mniej jedynie niż w Warszawie i Łodzi. Gettem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
652
640

Na półkach: ,

Rzetelnie, przez naocznego świadka i uczestnika wydarzeń opisany czas wojny we Lwowie. Najpierw chaos po wkroczeniu Armii Czerwonej, potem potworności okupacji niemieckiej, aż do wyzwolenia, które zresztą też nie okazało się sielanką. Warto przeczytać.

Rzetelnie, przez naocznego świadka i uczestnika wydarzeń opisany czas wojny we Lwowie. Najpierw chaos po wkroczeniu Armii Czerwonej, potem potworności okupacji niemieckiej, aż do wyzwolenia, które zresztą też nie okazało się sielanką. Warto przeczytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

398 użytkowników ma tytuł Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku na półkach głównych
  • 202
  • 189
  • 7
87 użytkowników ma tytuł Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku na półkach dodatkowych
  • 64
  • 6
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Człowiek, który wkradł się do Auschwitz Denis Avey
Człowiek, który wkradł się do Auschwitz
Denis Avey Rob Broomby
To historia brytyjskiego żołnierza, o tym co przeżył podczas wojny, jak dobrowolnie dostał się do obozu w Oświęcimiu, jak się z niego wydostał i co działo się po tych wszystkich zdarzeniach. Do tej pory rzadko sięgałam po literaturę obozową. Z doświadczenia wiem, że taką książkę należy czytać w odpowiednim czasie. Zazwyczaj jej treść zostaje w głowie na dłużej i nie można jej tak poprostu skończyć, odłożyć i zapomnieć. Historia głównego bohatera Denisa jest wstrząsająca, to bez wątpienia. Zresztą wszystko co działo się w tamtych czasach do takich należy. Jest to obecnie nie do wyobrażenia. Auschwitz już jako samo słowo budzi strach i przerażenie. Ogrom zła i cierpienia, którego doświadczyło tyle ludzi. Pamiętam, że chodząc do gimnazjum każda ostatnia klasa odwiedzała Oświęcim. Uwierzcie mi, że nigdy chyba nie zapomnę tego, jak to miejsce wpłynęło na grupę gówniarzy jaka z nas była wówczas. Wiadomo wycieczka szkolna, nie ma lekcji, nauki, swawola, żarty, żarciki. Tak zaczynaliśmy wizytę w Auschwitz, podejrzewam, że jak większość młodzieży. Mam wrażenie, że do domu wracaliśmy zupełnie inni. Nie było już śmiechu. Wszyscy byliśmy przybici, mało rozmowni, przerażeni wybrażając sobie co działo się w tym miejscu. A widok tak ogromnej ilości butów w gablocie, pozostałych po więźniach zostanie ze mną długo. To straszne. To miejsce to coś okropnego na mapie naszego kraju. Tymbardziej mocno poruszyła mnie historia Denisa, który opisuje to co się tam działo od wewnątrz. Tym samym wchodząc tam zupełnie dobrowolnie.
uwielbiam_to_czytam - awatar uwielbiam_to_czytam
ocenił na84 lata temu
Czterdzieści twardych. Wojenne losy Polaków i Żydów. Prawdziwe historie Barbara Stanisławczyk
Czterdzieści twardych. Wojenne losy Polaków i Żydów. Prawdziwe historie
Barbara Stanisławczyk
Książka Barbary Stanisławczyk,, Czterdzieści twardych '' porusza temat pomocy udzielanej Żydom, w czasie drugiej wojny światowej. Nie jest to książka jakich wiele. O Żydach w czasie okupacji zazwyczaj mówi się w kontekście ich zagłady, natomiast autorka pokazuje nie tylko konkretne przykłady pomocy niesionej przez Polaków Żydom , lecz wnika w ten temat znacznie głębiej i ujawnia postawy Żydów wobec ludzi, którzy im tą pomoc okazali. Polacy niejednokrotnie ryzykowali życiem swoim i swoich bliskich angażując się w ratowanie Żydów.Niektórzy przypłacili to życiem, inni, tak jak bohaterowie jednej z opowieści Barbary Stanisławczyk nie poradzili sobie psychicznie z presją nieustannej obawy przed aresztowaniem popadli w obłęd. Inni jak pan Zdzisław , który ukrywał Staszka i jego małego synka, po wojnie sami potrzebowali pomocy i zwrócili się do tych , których uratowali przed pewną śmiercią. Co dostali? Praktycznie nic, paczki z jedną!!!! pończochą, jednego dolara lub stare, używane buty i ubrania. Po wojnie dziedziczka pomagająca Żydom chodziła w zniszczonych łachmanach,a Żydówka którą ukrywała w eleganckim futrze i nie zapytała czy osoba, która okazała jej tyle serca nie potrzebuje jakiejś pomocy. . Polacy ratujący Żydów nie chcieli ich pieniędzy , wszyscy jednym głosem żądali prawdy o wojnie. Dużo mówi się o antysemityzmie i wrogim nastawieniu Polaków do Żydów, nawet słyszy się głosy o tym że jesteśmy współwinni zagłady Żydów, poprzez obojętną postawę. Bohaterowie opowieści ,, Czterdzieści twardych '' nie boją się głośno powiedzieć, że Żydzi również zabijali swoich rodaków, policja żydowska współdziałała z hitlerowcami, Żydzi służyli także w niemieckiej armii, byli bezwzględnymi kapo w obozach koncentracyjnych. Z entuzjazmem oczekiwali na Armię Czerwoną, rozbrajając naszych żołnierzy, zrywając orzełki z czapek. I nie chodzi tu o wytykanie niewdzięczności Żydów , po prostu ta książka w obiektywny sposób pokazuje różne , nie zawsze etyczne postawy społeczeństwa żydowskiego. Dla mnie ta książka była bardzo interesująca, dlatego serdecznie ją polecam wszystkim.
YAGAES - awatar YAGAES
ocenił na910 miesięcy temu
Bunt w Sobiborze. Opowieść o przetrwaniu w Polsce okupowanej przez Niemców Philip Bialowitz
Bunt w Sobiborze. Opowieść o przetrwaniu w Polsce okupowanej przez Niemców
Philip Bialowitz Joseph Bialowitz
„Jeśli komuś uda się przeżyć i uciec, niech pamięta, że ma obowiązek być świadkiem i głosić światu o tym miejscu i o tym, co tutaj widział.” Te słowa usłyszał 14 października 1943 roku siedemnastoletni Fiszel Białowicz (obecnie Philip Bialowitz) w obozie koncentracyjnym Sobibór od przywódców buntu więźniów – rosyjskiego żołnierza Saszy Peczerskiego i syna rabina z Żółkiewki Leona Feldhendlera. Ucieczka przez nich zorganizowana była pod wieloma względami nietypowa. Przede wszystkim była jedynym i udanym buntem większości więźniów w niemieckim obozie koncentracyjnym. Łączyła siły Rosjan i polskich Żydów, z których ci pierwsi wnieśli umiejętności wojskowe, a ci drudzy bardzo dobre rozeznanie w topografii i funkcjonowaniu obozu. Dawała także możliwość opuszczenia obozu i szansę uwolnienia wszystkim więźniom. Organizatorzy nie chcieli, by w odwecie Niemcy zamordowali tych, którzy zostali, co zawsze miało miejsce w przypadku ucieczki niewielkiej grupy. Obalała również mit o biernym poddawaniu się nazistom, zadając temu kłam.1 Autor wspomnień dotrzymał słowa. Z pomocą syna, Josepha, spisał wspomnienia zaczynające się tuż przed wybuchem II wojny światowej w rodzinnej Izbicy Lubelskiej, a kończące się w 1945 roku. Nadał im osobisty charakter w pierwszej osobie czasu rzeczywistego widzianego oczami dorastającego chłopca, który w czasie rozpoczęcia narastającej fali nienawiści wobec Żydów tuż przed 1 września 1939 roku miał 13 lat, a przed sobą 6 lat życia szczutego, poniżanego, zastraszanego, więzionego, upodlonego człowieka w sztafecie życia i śmierci. Widział lub przeżył śmierć ojca, matki, trzech sióstr i ich dzieci, przyjaciół i trzech ukochanych dziewcząt, w tym jednej narzeczonej (wszyscy zamordowani przez Niemców),za każdym razem przypominając sobie przez nieustanne powtarzanie, dlaczego musi i chce żyć. Kilkakrotnie cudem uciekał śmierci, unikając kul plutonu egzekucyjnego nad dołem, wygrzebując się spod zwału zamordowanych, uciekając z transportu lub łapanki, wychodząc z szeregu idących do gazu, ocalając z selekcji, biegnąc przez pole minowe śladami ginących przed nim, unikając skutków donosów szmalcowników i morderstw polskich antysemitów. Przyglądając się tej przerażającej roszadzie nieszczęść i cudów przypadających na jednego nastolatka, musiałam przyznać mu rację – nic nie zależało od człowieka. Przeżycie było tylko i wyłącznie kwestią szczęścia. Człowiek mógł tylko w oczekiwaniu na wyrok walczyć o odporność psychiki, by tak, jak wielu znajomych chłopca, nie popaść w depresję lub nie popełnić samobójstwa. Bohater wspomnień wskazywał na trzy wartości, które w utrzymaniu tej niezłomnej postawy mu pomogły – brat, który wielokrotnie ratował mu życie, wiara w dobro, pomimo zalewu zła wokół i chęć życia zdecydowanie wyrażana w chwilach trudnych, skrajnych, tragicznych i beznadziejnych – „Jestem jeszcze młody. Chcę żyć. Całym sercem pragnę żyć.” Jego wspomnienia mają również wymiar ponadczasowy. Obecnie wręcz pożądany. To człowiek, który przestrzega przed skutkami nienawiści, ponieważ był ich ofiarą. Dokładnie opisał proces jej narastania i efektów, które zakończyły się masowym ludobójstwem. Mówi wprost – zobaczcie do czego dochodzi, kiedy człowiek nienawidzi drugiego człowieka z różnych powodów: koloru skóry, religii, światopoglądu, narodowości, przekonań politycznych czy rasy. Nawet koloru kurtki, z powodu którego ostatnio został pobity znany i ceniony przeze mnie aktor Krzysztof Pieczyński. Pozostaje mi tylko powtórzyć jego słowa usłyszane w wywiadzie, kierowane do agresora – Kto ciebie tak ustawił, że ty tak nienawidzisz człowieka? Jak to możliwe, że pomimo tylu świadków okrutnych czasów i ich licznych przekazów, historia zaczyna się powtarzać. Może rację ma Martin Luter King, który twierdził – „Mam poczucie, że ludzie złej woli działają bardziej efektywnie niż ludzie dobrej woli”. To od takich „drobnych” incydentów, zaczyna się właśnie ludobójstwo, a największym jego wsparciem są bierność, zaniechanie i przyzwolenie innych,które zabijają tak samo, jak karabin. Historia pokazuje, że takich postaw w społeczeństwie była zawsze większość. Dokładnie to przekazuje w swoich wspomnieniach Joszele. Warto posłuchać tych, którzy już to przeżyli i boleśnie doświadczyli. To dlatego na motto tych wspomnień wybrano słowa Milana Kundery - "Walka ludzi z przemocą to walka pamięci z zapominaniem". Nie chcę być bierna, więc walczę, przypominając. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na86 lat temu
Nadzieja umiera ostatnia. Wyprawa w przeszłość Halina Birenbaum
Nadzieja umiera ostatnia. Wyprawa w przeszłość
Halina Birenbaum
W zasadzie takim książkom nie powinno wystawiać się ocen, bo niby jaką miarą ocenić ludzkie cierpienie . Zwłaszcza gdy chodzi o cierpienie dziecka. Moja ocena jest zatem bardziej oceną literackiej formy tej książki. Co do treści. Ja tę książkę czytałam ze ściśniętym gardłem i w wielu miejscach z ogromnym wzruszeniem. To bardzo bolesna lektura. Książka została napisana w latach 1964 -1965 przez dorosłą już kobietę, ale zawiera wspomnienia autorki z okresu jej dzieciństwa przypadającego na lata 1939 - 1945. Jej wspomnienia rozpoczynają się bowiem w momencie wybuchu wojny , gdy autorka ma 10 lat a kończą gdy autorka ma 15 lat. Autorka opowiada nam swoją wojenną historię poczynając od wybuchu wojny, poprzez rzeczywistość getta warszawskiego, a następnie kolejnych obozów , w których przebywała po upadku powstania w getcie warszawskim tj. na Majdanku, w Auschwitz, Ravensbruck i wyzwolenie w obozie Neustadt - Glewe. Ogrom cierpień autorki , która w tym czasie była przecież tylko dzieckiem, przerósłby niejednego dorosłego. Ja nie będę tu opowiadać tej historii, dość że powiem , że autorka utraciła praktycznie wszystkich najbliższych. Z jej bliskich przeżył bowiem tylko jeden z jej braci, Marek. Samo zaś przetrwanie Haliny Birenbaum była to w istocie rzeczy, tylko i aż , wypadkowa szczęścia, przypadku , nadziei, odruchów człowieczeństwa przypadkowo spotkanych ludzi, nadludzkiej woli życia autorki , a czasem wręcz kaprysu niemieckiego oprawcy. Dodam, że do książki załączono krótkie wspomnienia autorki z jej pobytu w Polsce po 40 latach od zakończenia wojny, kiedy to w roku 1986 udała się z Izraela do Polski by odwiedzić Majdanek, Auschwitz i Treblinkę .Nie muszę chyba dodawać, że książkę polecam. Z tym, że ostrzegam to nie jest lektura dla ludzi , którzy powinni unikać silnych wzruszeń. Tę pozycję czyta się bowiem z ogromnym bólem.
Marzena - awatar Marzena
oceniła na92 lata temu

Cytaty z książki Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku

Więcej
Ignacy Chiger Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku Zobacz więcej
Ignacy Chiger Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku Zobacz więcej
Ignacy Chiger Świat w mroku. Pamiętnik ojca dziewczynki w zielonym sweterku Zobacz więcej
Więcej