Głos Lema

Okładka książki Głos Lema
Janusz CyranAlexander Gütsche Wydawnictwo: Powergraph Seria: Science Fiction z plusem fantasy, science fiction
547 str. 9 godz. 7 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Science Fiction z plusem
Wydawnictwo:
Powergraph
Data wydania:
2011-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2011-10-21
Liczba stron:
547
Czas czytania
9 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361187325
Tagi:
s-fi klasyka antologia stanisław lem
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Kamerdyner Marek Klat, Paweł Paliński, Mirosław Piepka, Michał Pruski
Ocena 7,2
Kamerdyner Marek Klat, Paweł P...
Okładka książki Eksplozje Igor Brejdygant, A.J. Gabryel, Tomasz Jastrun, Jacek Melchior, Daniel Odija, Paweł Paliński, Ahsan Ridha Hassan, Alek Rogoziński, Janusz Leon Wiśniewski
Ocena 6,6
Eksplozje Igor Brejdygant, A....
Okładka książki Nowa Fantastyka 395 (8/2015) Jake Kerr, Ken Liu, Marcin Luściński, Paweł Paliński, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Robert Shearman, Marcin Staszak, Michael Swanwick
Ocena 6,8
Nowa Fantastyk... Jake Kerr, Ken Liu,...
Okładka książki Szortal na wynos - wydanie specjalne - Zima 2014 Władimir Arieniew, Bartłomiej Balcerzak, Krzysztof Baranowski, Sylwia Błach, Aleksandra Brożek, Michał Cetnarowski, Rafał Cywicki, Tomasz Czarny, Krzysztof T. Dąbrowski, Rafał Dębski, Marek Dryjer, Tomasz Duszyński, Bartłomiej Dzik, Piotr Gociek, Anna Gołębiowska, Mark Gorton, Agnieszka Hałas, Jacek Inglot, Grzegorz Janusz, Konrad Jaskólski, Darynda Jones, Dawid Kain, Anna Klejzerowicz, Aleksander Kowarz, Małgorzata Lewandowska, Joanna Maciejewska, Krzysztof Maciejewski, Jan Maszczyszyn, Karol Mitka, Paweł Paliński, Romuald Pawlak, Jacek M. Rostocki, Robert Rusik, Marcin Rusnak, Rafał Sala, Andrzej W. Sawicki, Tomasz Semik, Duncan Shields, Tomasz Siwiec, Kamil Śmiałkowski, Konrad Staszewski, Redakcja Szortal.com, Istvan Vizvary, Caesar Voghan, Marcin Wełnicki, Marek Żelkowski, Andrzej Zimniak, Wiktor Żwikiewicz, autor nieznany
Ocena 7,0
Szortal na wyn... Władimir Arieniew,&...

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
60 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
39
36

Na półkach:

Ciekawostka, jednak niewiele więcej.

Można (należy?) zachwycać się Lemem, z pewnością pisarzem niezwykłym nie tylko w polskiej skali. Póki żyją jeszcze wielcy fani Lema, wznawia się czasem jego dzieła, pisze prace naukowe poświęcone analizie dorobku, a w twórczości tego czy innego popularnego dziś pisarza odnajdziemy wyraźne ślady fascynacji.

Zainteresowanie Lemem spróbował wykorzystać wydawca niniejszego zbioru, bo podejrzewam, że dla niejednego czytelnika nazwisko Lema jest niemałą reklamą. Nie liczyłbym natomiast na efekt odwrotny: że lektura "Głosu Lema" przekona kogokolwiek do sięgnięcia po oryginał, twórczość Mistrza. Opowiadania zamieszczone w antologii są pod wieloma względami nierówne. Różnią je językowe zdolności autorów (Lem językiem się bawił, a nie z nim zmagał), umiejętność zapanowania nad opowieścią (tempo, nastrój), a także - bardzo wyraźnie - nie ma u autorów najmniejszej zgody w kwestii, co stanowi istotę lemowego dzieła. Dostajemy zatem i bezpośrednie przeróbki motywów, i naśladowanie stylu w najpłytszej warstwie językowej, i - rzadziej - głębsze spojrzenie na poruszane problemy, całość jednak pozostaje antologią opowiadań SF niedoświadczonych autorów, wobec tego nie liczyłbym na duże ilości tej głębi czy odwołania do niebeletrystycznych utworów Lema.

Osobiście czytałem z przyjemnością mniej więcej trzecią część tekstu. Nie ocenię za innych, czy to dużo jak na antologię, czy raczej niewiele.

Ciekawostka, jednak niewiele więcej.

Można (należy?) zachwycać się Lemem, z pewnością pisarzem niezwykłym nie tylko w polskiej skali. Póki żyją jeszcze wielcy fani Lema, wznawia się czasem jego dzieła, pisze prace naukowe poświęcone analizie dorobku, a w twórczości tego czy innego popularnego dziś pisarza odnajdziemy wyraźne ślady fascynacji.

Zainteresowanie Lemem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2446
2372

Na półkach:

"Głos Lema" - antologia
pod redakcją Michała Cetnarowskiego

Wydane w 2011 roku, 12 utworów ze wstępem Jacka Dukaja, z którego dowiaduję się, że ze mnie kiep pozbawiony przez autorytet, jakim się ten pan mianował, prawa do otwierania gęby (s. 10):
"...Nawet jeśli ktoś serdecznie nie znosi Tolkiena, musi się orientować w jego dziełach, żeby w ogóle z sensem uczestniczyć w rozmowach o współczesnej kulturze, i to nawet nie zawężając jej do fantastyki..."
Szczęśliwie za stary jestem, żeby chucpą Dukaja się przejmować. Przyznam się, że nie mam zielonego pojęcia o Tolkienie, a twórczość Dukaja znam na podstawie jednej książki, wskutek nękania mnie przez "Jonasza" z LC. Natomiast Lema czytam od ponad 60 lat i zaliczam go do piątki moich ulubionych polskich autorów, którą współtworzą Parandowski oraz trójca WGS czyli Witkacy, Gombrowicz i Schulz.
Nie zamierzam ustosunkowywać się do bardzo śmiałych wywodów Dukaja na temat Lema, natomiast Państwu proponuję jako alternatywę poznanie choćby tekstu z Wikipedii, z którego fragment przepisuję:
„..Krytyk i historyk literatury Małgorzata Szpakowska uważa Lema za późnego spadkobiercę postpozytywistycznego naturalizmu, z czego wynika jego charakterystyczna mizantropia, wykazująca wspólne korzenie z twórczością Przybyszewskiego i Witkacego. W dziedzinie filozofii nauki Lem często odwoływał się do prac filozofa i logika Bertranda Russella oraz filozofa nauki Karla R. Poppera. Epistemologiczne poglądy Lema można zaliczyć do szkoły krytycznych uczniów Poppera, takich jak filozof nauki Imre Lakatos. Przekonania Lema w zakresie antropologii publicysta i dziennikarz Wojciech Orliński określa jako mizantropijny humanizm - człowiek znajduje się w centrum zainteresowań Lema, nie wzbudza on jednak jego sympatii jako przypadkowy produkt ewolucji, zniewolony przez atawistyczne instynkty. W domenie metafizyki Lem prezentował stanowisko agnostyka, wyraźnie różne jednak od oficjalnego ateizmu państwowego, np. radzieckiego. Filozofia społeczna Lema przejawiała się w wielu dziełach poprzez krytykę ustroju totalitarnego z pozycji humanistycznych, w późniejszych utworach pojawiła się również krytyka społeczeństwa konsumpcyjnego i skrajnie permisywnego. W publicystyce dotyczącej filozofii języka Lem odrzucał strukturalizm i semiotykę, stojąc na stanowisku, iż nie można analizować dzieła literackiego samego w sobie, abstrahując od kontekstu odczytania go przez odbiorcę...."
Zwracam uwagę na przywołane tu nazwisko mistrza paradoksu - Bertranda Russella, bo w twórczości Lema wiele paradoksów znajdujemy. Podkreślam, że dla mnie fantastyka jest dla Lema środkiem, a nie celem, natomiast uprawianie przez niego filozofii z wyrafinowanym poczuciem humoru przypomina ks. J. Tischnera.

Jednocześnie z uwagą przyjmuję początek wstępu Dukaja, pozostawiając Państwu wybór opcji (s. 7):
„Żadna dobra książka nie przejdzie nieukarana, a każdy gest artystyczny jest zarazem przedmiotem gry rynkowej. I jak w przypadku wielu podobnych przedsięwzięć, także inicjatorom antologii opowiadań inspirowanych twórczością Stanisława Lema łatwo przypisać niskie intencje: że oto wykorzystują znane nazwisko dla darmowej reklamy, by przebić się z tytułem marketingowo. W istocie zaś mamy tu do czynienia z próbą niemalże heroiczną. Bo, po pierwsze, czy „Głos Lema” rzeczywiście wykorzystuje znaną markę – czy też raczej stara się ją dopiero stworzyć, odtworzyć?..."
Ja się opowiadam za szefami Wydawnictwa, którzy dbają o jego interes i w tym celu wykorzystują nazwisko Lema. W marketingu wszelkie chwyty dozwolone.
To teraz parę słów o tych 12 utworach składających się na książkę. Antologię zaczyna Krzysztof Piskorski (ur. 1982), który zadebiutował w 2004 na łamach „Nowej Fantastyki”. Wojna entropowa (?) (entropiczna?) prowadząca do anihilacji, i nie pokonana Gaja - ludzka Ziemia. Jak dla mnie zbyt odległe o parę milionów lat, bo gustuję w niewykraczających poza nasze tysiąclecie. Ponadto wymyślny język utrudnia lekturę.
Następny Rafał W. Orkan (ur. 1980), zadebiutował w 2007. Tu nam zaserwował księżycową satyrę Polaków. Lud księżycowy Lesiołki jest obłędnie podzielony i każdy żre się z każdym. Dopiero pojawienie się obcego, konsoliduje społeczeństwo we wspólnej walce z obcym. Temat dość oklepany.
Wawrzyniec Podrzucki (ur. 1962), dr mikrobiologii, i „to widać, słychać i czuć”. Odmienne od poprzednich nie tylko ogładą intelektualną, lecz i słyszalnym „głosem Lema”.
Czwarte z kolei autorstwa Andrzeja Miszczaka (ur. 1970) o solidarności androidów z ludźmi w obliczu katastrofy - banalne; piąte - Alexa Gütsche pt „Lalka”, w którym autor, jak i wydawca robią sobie z czytelnika „dżadża”. Nawigatorowi podoba się kosmiczna blondynka, wjeżdża na teren radioaktywnie skażony, rozmawia z zaprogramowaną blondynką i wyjeżdża ze skażonej strefy lądując w szpitalu. Koniec, kropka. O co biega? Nie wiem.
Szóste - jedynaczki, Joanny Skalskiej (ur. 1976), z wykształcenia - informatyka, przebywającej w Anglii, a debiutującej w 2006 roku. Najlepsze z dotychczasowych, bo i problem zawsze aktualny tj nieufności do obcego, innego. Wiele lat upływa a zadra zostaje, bo taki, to jak nie z innej planety, to pewnie „Żyd, mason bądź cyklista”.
Teraz Janusz Cyran (1959), fizyk i programista, debiut literacki – 1988, przerósł mnie, bo do końca nie zrozumiałem o co mu chodzi. Będąc z natury dociekliwy szukałem w innych recenzjach wyjaśnienia. Znalazłem na: http://wtf.waw.pl/kacik_literacki/bajki_epigonow_glos_lema_antologia
„...Opowiadanie absolutnie niepasująca do antologii, może przez to dobre. Świetny pomysł, może rozpisany za zbyt wiele stron. Dobra stylizacja płaszczem i szpadą. Twist zaskakujący, bo go nie ma....”;
I dalej nic nie rozumiem. Brnę dalej; teraz Wojciech Orliński (ur. 1969), dziennikarz GW, autor książki „Co to są sepulki?”. Wiążę nadzieje z jego opowiadaniem bo sam jestem zwolennikiem sepulenia. No i za wytrwałość zostałem wynagrodzony; pierwsze opowiadanie spełniające wymogi tytułu, a do tego świetne, z „lemowskim” poczuciem humoru, z elementami groteski. Zasłużone 10 gwiazdek!!
Teraz wychwalany w recenzjach Rafał Kosik (ur. 1971), pisarz, grafik, zaczynał w 2003, spory dorobek. Czytało się dobrze, lecz na koniec poczułem pewne niedopowiedzenie, bo co dla młodych jasne, to stary by wolał kawę na ławę.
Paweł Paliński (ur. 1979), publikuje od 2006. Za motto do swojego opowiadania wziął myśl Lema:
„Człowieczeństwo jest to suma naszych defektów, mankamentów, naszej niedoskonałości, jest tym czym chcemy być, a nie potrafimy, nie możemy, nie umiemy, to jest po prostu dziura między ideałami a realizacją..”
Oryginalna wersja, nazwijmy to, skutków wyobcowania. Niezłe. Teraz najdłuższy utwór autorstwa Filipa Haki (ur. 1974), absolwenta ISNS, nauczyciela filozofii; pierwsze publikacje - 2008. I strzał w dziesiątkę. Wyśmienity pastisz twórczości Lema! 10 gwiazdek!!
I ostatni Jakub Nowak (ur. 1981), dr nauk o polityce, debiutujący w 2004, próbuje powiązać Lema z Dickiem; wyszło średnio, bo i temat kontrowersyjny
Z ulgą dojechałem do końca, absolutnie nieukontentowany, niezaspokojony, nieusatysfakcjonowany, bo mój wysiłek włożony w lekturę okazał się nieadekwatny do korzyści z niej osiągniętych. Uwzględniając ogół recenzji formułuję zdanie, że Haka ciągnie całą resztę!! A więc mógłby być wydany osobno, co najwyżej wzbogacony np. Orlińskim czy Nowakiem. Drugi wniosek, może zbyt odważny, że Lem nie znajduje właściwego, szerokiego zrozumienia wśród ludzi młodych, a zaszufladkowanie go do pisarzy science – fiction, pomniejsza go. Lem to filozof - kpiarz dla którego fantastyka jest sposobem wyrażania myśli, a nie celem, a większość o tym zapomina.
Niestety 550 stron powoduje znużenie, przeważają opowiadania słabe i ubogie językowo, więc mimo zgodnego z innymi recenzentami wychwalania Haki, a zauważonego przeze mnie Orlińskiego, Skalskiej czy, znanego wcześnie, Kosika, średnia, w bardzo naciągany sposób, wynosi 6 gwiazdek.
PS Skleroza, zmęczenie i nie napisałem o najważniejszym. U Lema WSZECHOBECNY jest BÓG, w szerokim tego słowa znaczeniu, a w antologii prawie go NIE MA

"Głos Lema" - antologia
pod redakcją Michała Cetnarowskiego

Wydane w 2011 roku, 12 utworów ze wstępem Jacka Dukaja, z którego dowiaduję się, że ze mnie kiep pozbawiony przez autorytet, jakim się ten pan mianował, prawa do otwierania gęby (s. 10):
"...Nawet jeśli ktoś serdecznie nie znosi Tolkiena, musi się orientować w jego ...

więcej Pokaż mimo to

avatar
351
41

Na półkach: ,

Pomysł zebrania w jednym tomie opowiadań utrzymanych w stylistyce utworów Stanisława Lema jest niewątpliwie świetny i wydawałoby się, że jego realizacja będzie prawdziwą gratką dla wszystkich miłośników twórczości pisarza.

Niestety, po trzech pierwszych opowiadaniach, w miarę udanie łączących własne ja autorów z inspiracją płynącą z twórczości Lema, coraz bardziej staje się jasne, że spora cześć zebranych opowiadań jest niewolniczo wtórna lub po prostu zbyt słaba, by sprostać wymaganiom związanym z umieszczeniem ich w tego rodzaju antologii. Po wspomnianych utworach Krzysztofa Piskorskiego, Rafała Orkana i Wawrzyńca Podrzuckiego następuje bowiem gwałtowny spadek jakości – w opowiadaniu „Poryw” Andrzeja Miszczaka, które tak bardzo odtwarza i do tego stopnia eksploatuje pomysły z opowiadań Lema („Albatros”, „Wypadek” i „Rozprawa”), że jest niczym więcej, niż przybudówką do „Opowieści o Pilocie Pirxie”. Paradoksalnie zresztą, ta próba stworzenia alternatywnej fabularnie wersji „Albatrosa” doskonale wpisuje się w tytuł zbioru – obecnym w niej wyraźnym głosem Lema i słabiutkim głosikiem autora. Te proporcje utrzymują się także w opowiadaniach z dalszej części antologii: mimo odmieniania w nich nazwiska Lema przez wszystkie przypadki, bliżej tym tytułom do filmów „Gatunek” i „Żona astronauty” („Płomieniem jestem ja” Joanny Skalskiej), gangsterskich kryminałów (opow. „Stanlemian” Orlińskiego), fantastyki grozy i serialu „Z Archiwum X” („Telefon” Rafała Kosika). Z jednej strony zatem, widoczna jest w nich kwestia źle rozumianej wierności utworom Lema oraz inspiracji nimi, z drugiej – braku własnego piętna poszczególnych autorów.

Udany przerywnik w postaci opowiadania „Lalka” Alexa Gütschego (mamy tu – podobnie jak w „Niezwyciężonym”, „Polowaniu” i „Odruchu warunkowym” Lema – kosmos oswojony za pomocą ludzkiej technologii, lecz wciąż groźny i niepokojący) nie zmienia tej przeważającej tendencji. Niestety.

Pomysł zebrania w jednym tomie opowiadań utrzymanych w stylistyce utworów Stanisława Lema jest niewątpliwie świetny i wydawałoby się, że jego realizacja będzie prawdziwą gratką dla wszystkich miłośników twórczości pisarza.

Niestety, po trzech pierwszych opowiadaniach, w miarę udanie łączących własne ja autorów z inspiracją płynącą z twórczości Lema, coraz bardziej staje...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
3874
1962

Na półkach: , ,

Stanisława Lema kojarzy praktycznie każdy.Bez jego wkładu w science fiction, literatura ta byłaby zupełnie inna.Ba, literatura w ogóle, nie tylko ta tworzona przez fantastów, dla których najważniejszym dobrem jest wyobraźnia.
Doskonałe utwory, takie jak"Dzienniki gwiazdowe", czy "Głos Pana", zna chyba każdy.Nic więc dziwnego, że powstają utwory bazujące, bądź, przynajmniej trochę odnoszące się do jego dzieł.

Można śmiało powiedzieć, że swoją twórczością stworzył podwaliny dzisiejszej fantastyki, nie tylko stając się inspiracją dla rodzimych twórców, ale i na całym świecie.

Taka jest właśnie antologia"Głos Lema", w której nie znani mi wcześniej twórcy,oprócz paru wyjątków, spróbowali się zmierzyć z legendą Futurologa.Już na samym początku możemy zagłębić się w doskonały wstęp autorstwa Jacka Dukaja, a potem jest coraz lepiej.

12 opowiadań, zróżnicowanych tematycznie.Od twardego science fiction, po zabawę formą, po nieco naiwne, ale tylko z pozoru opowiadanie.Każde z nich to wysiłek twórcy, aby spróbować dorównać Mistrzowi.Rozstrzelone gatunkowo, jednak, co zadziwiające niesamowicie wyrównane jakościowo, co czyni z tego zbioru doskonałą rozrywkę, nie tylko dla wielbicieli Lema.

Stanisława Lema kojarzy praktycznie każdy.Bez jego wkładu w science fiction, literatura ta byłaby zupełnie inna.Ba, literatura w ogóle, nie tylko ta tworzona przez fantastów, dla których najważniejszym dobrem jest wyobraźnia.
Doskonałe utwory, takie jak"Dzienniki gwiazdowe", czy "Głos Pana", zna chyba każdy.Nic więc dziwnego, że powstają utwory bazujące, bądź, przynajmniej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
721
320

Na półkach: , , ,

“Glos Lema” – Zbiór opowiadań współczesnych, polskich pisarzy, trybut dla mistrza.

Z lat sześćdziesiątych niewiele pamiętam, jednak dwa wydarzenia zapadły mi w pamięć. Jedno to “bratnia” interwencja w Czechosłowacji (lecące na południe eskadry samolotów wojskowych); a drugie to telewizyjna transmisja lądowania pierwszego człowieka na Księżycu. Polski sprawozdawca zastanawiał się czy lądujący na Księżycu statek, został nazwany Lem, na cześć Stanisława Lema. Otrzeźwienie przyszło szybko, gdy okryto ze, Lem, a właściwie LEM, to skrót od Landing Extension Module, a nie nazwisko naszego wielkiego pisarza. Ten fakt pokazuje wielkość I trwałość urojenia, jakoby Stanislaw Lem był czołowym pisarzem gatunku Science Fiction. Oczywiście Lem był wielkim pisarzem, I kilka jego książek (choćby Solaris, Cyberiada) weszły do kanony SF. Mimo upływu lat ciągle jest czytany, I na nowo jest odkrywany, na ogol przez bardzie wymagających I wyrafinowanych czytelników. Nie zmienia to jednak faktu, ze zawsze był pisarzem niszowy, dalekim od wpływów I popularności, tak wielu pisarzy SF jego pokolenia (Asimov, Dick, Herbert, Tolkien) jak I pokoleń późniejszych (Card, Adams ) nie wspominając już współczesnych, których powieści lądują na szczytach rankingów czytelniczych.



Kolejnym pytaniem jest ile z literatury Lema zachowuje aktualność, a raczej świeżość. Jej filozoficzna I psychologiczna zdecydowanie tak. Humor, język z całym niekonwencjonalnym słowotwórstwem może już mniej, lecz cala strona SF to już totalny anachronizm. Lemowskie statki kosmiczne bardziej przypominają latające lokomotyw, niż współczesne wyobrażenia. Podobnie z komputerami. Czytanie niektórych, zwłaszcza wczesnych powieści Lema, jest jak oglądanie seriali SF z lat sześćdziesiątych, gdzie śmiech z nieudaczności w realizacji miesza się z zażenowania naiwnością.



Trzecia uwaga, to ze nie może być mowy o jednym Lemie, na co zwraca uwagę autor wstępu do omawianego tomu, Jacek Dukaj. Mamy co najmniej trzy okresy w twórczości Lema. Do której z nich się odwoływać?



Mija się z celem indywidualna oceniania każdego opowiadania. Jedne sa lepsze, inne gorsze. Autorzy starają się imitować styl, tematykę, sposób widzenia świata przez Lema, jednocześnie unikając anachroniczności, dodając troche nowoczesności do stylu. Zdecydowanie wyróżnię się rozmachem "Opowieści kosmobotyczne Dominika Vidmara" Filipa Haka , I jest chyba najbardziej lemowskim w całym zbiorze. Drugim opowiadaniem, które zrobiło na mnie duże wrażenie (mimo paru drobnych, choc rażących wpadek) to "Płomieniem jestem" Joanny Skalskiej, choc nie mam pewności, czy można je uznać za Lemowskie. W końcu zamykające zbiór doskonałe opowiadanie "Rychu" Jakuba Nowaka, w którym Lem jest nieobecnym bohaterem.

“Glos Lema” – Zbiór opowiadań współczesnych, polskich pisarzy, trybut dla mistrza.

Z lat sześćdziesiątych niewiele pamiętam, jednak dwa wydarzenia zapadły mi w pamięć. Jedno to “bratnia” interwencja w Czechosłowacji (lecące na południe eskadry samolotów wojskowych); a drugie to telewizyjna transmisja lądowania pierwszego człowieka na Księżycu. Polski sprawozdawca...

więcej Pokaż mimo to

avatar
7232
6174

Na półkach: , ,

GŁOŚ LEMA

Antologie w hołdzie jednemu autorowi to rzecz w Polsce stanowiąca rzadkość. Tym bardziej, jeśli tym autorem jest Polak właśnie. Nasi rodzimi twórcy, jak bowiem nie byliby płodni, nie zyskali nigdy aż tak wielkiej sławy, by kuszono się o podobnego typu przedsięwzięcia. Jeśli jednak poszukać by autora, który na tego typu zbiór bezwzględnie sobie zasłużył, byłby to bez dwóch zdań Lem właśnie. Autor o olbrzymim dorobku, wielkiej pomysłowości, imponującym talencie i umiejętnościami wynoszącymi jego utwory daleko poza jakiekolwiek ramy gatunkowe. Autor, którego warto i trzeba przypominać kolejnym pokoleniom. Autor legenda.

Autor, któremu 12 innych składa hołd na wiele różnych, indywidualnych sposobów poniższym zbiorem.

Lem. Cóż można o nim powiedzieć? Wielki satyryk to pierwsze, co ciśnie mi się na usta, kiedy myślę o jego prozie. Rozpiętość tematów i gatunków, w których mimo, że kojarzony jest główni z Science Fiction, prezentuje się naprawdę imponująco. Szeroko pojętą fantastykę przeplatał bowiem horrorem, filozofią, klimatami detektywistycznymi, antyutopiami, baśnią, ostrym komentarzem społecznym i wieloma innymi. W każdym stylu poruszał się równie biegle i na równi przykuwał uwagę czytelnika. To on dał podwaliny pod współczesną literaturę fantastyczną, utorował drogę różnym znakomitym autorom, a przede wszystkim odniósł sukces, jakiego mogą mu pozazdrościć inni rodzimi pisarze. I choć nie był to sukces olbrzymi, to jednak międzynarodowy i na dodatek taki, który zapewnił mu m.in. hollywoodzką ekranizację jednej z jego powieści „Solaris” nie dość, że z gwiazdorską obsadą to jeszcze z ręki jednego z cenionych reżyserów.

Kto może pochwalić się takim uznaniem? Albo porównywalną z nim listą krajów, w których ukazały się jego powieści?

Hołd jest więc naturalną koleją rzeczy. Ale czy może być udany? Jak słusznie zauważa we wstępie Jacek Dukaj, ciężko zdefiniować co powinno się w zbiorze znaleźć. Czy autorzy powinni jak Lem pisać, czy może czerpać z jego tematów? Inspirować się tylko, czy tworzyć sequele, prequele, bądź remake’i jego dzieł?

Twórcy „Głosu Lema” poszli nieco inną drogą, po części inspirując się stylem (Orkan), pomysłami (Haka – obok Orkana najbliższy zresztą Lemowi, jakiego znam) czy samym Lemem nawet (Orliński), ale w większej mierze pokazali czego ich Stanisław nauczył. Pokazali jak wygląda gatunek, z którego najbardziej jest kojarzony, w dzisiejszych czasach. I - tak, jak i on, Lem – nie ograniczyli się do jego ram. Na prawie 550 stronach znajdujemy nie tylko loty w kosmos, bunty maszyn, czy eksploracje nowych światów, ale również i historię spod znaku płaszcza i szpady, matrixową wizję gier hazardowych w realiach połowy lat 80 ubiegłego wieku, a także obyczajową historię z nutką grozy utrzymaną w klimacie á la najlepsze książki Deana Koontza opowiadającą o katastrofie lotniczej. Zachwyca szczególnie to ostatnie, autorstwa Rafała Kosika, wprowadzając mnóstwo emocji i bardziej przyziemne realia, które spodobają się nie tylko fanom fantastyki w całej jej rozpiętości. Już dla samego tego opowiadania warto ten zbiór kupić, a to nie jedyne wartościowe dzieło, jakie się tu znalazło.

Opowiadania, jak to w antologiach bywa, trudno nazwać równymi. Wyklucza to różnorodność tematyczna i stylistyczna, ale wszystkie zachowują poziom, nie nużą… Czyta się je szybko, przyjemnie, często z głębsza refleksją i przesłaniem. Jest tu nieco oldschoolu, sporo nowoczesnej przy SF, nie brak też inspiracji Philipem K. Dickiem. Wszystko to układa się w smakowity kolaż pomysłów, idei i spojrzenia na świat.

Rodzi się jednak zasadnicze pytanie, przez które należy oceniać każdą książkę: jak antologia wypadnie w oczach czytelników za 20, 50, 100 lat? I nie chodzi mi o ponadczasowość, bo ta – z racji technologicznego boomu i faktu, że pomysły pisarzy SF szybko stają się przestarzałe – tylko co z tego może wynieść przyszły czytelnik. Z obecnej perspektywy niemożliwe jest udzielenie na nie odpowiedzi, to tak, jakby próbować rachunkiem różniczkowym przewidzieć przyszłość, ale mogę powiedzieć jedno: literatura SF, tak samo jak satyra, powie pokoleniom, które nadejdą więcej o nas, naszej kulturze, przekonaniach i wierzeniach więcej, niż suche książki historyczne. A to wartość, którą trzeba cenić i pielęgnować.

Dlatego „Głos Lema” polecam Waszej uwadze, bo – tak, jak zauważyłem w tytule tej recenzji – Lema należy głosić, przekazywać kolejnym generacjom, promować i zachęcać do niego. Jest tego wart, a każda droga, która prowadzi do tego celu, jest dobra.

Natomiast wydawnictwu Powregraph składam serdeczne podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Opinię można także przeczytać na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2014/09/25/glos-lema-antologia/

GŁOŚ LEMA

Antologie w hołdzie jednemu autorowi to rzecz w Polsce stanowiąca rzadkość. Tym bardziej, jeśli tym autorem jest Polak właśnie. Nasi rodzimi twórcy, jak bowiem nie byliby płodni, nie zyskali nigdy aż tak wielkiej sławy, by kuszono się o podobnego typu przedsięwzięcia. Jeśli jednak poszukać by autora, który na tego typu zbiór bezwzględnie sobie zasłużył, byłby to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
126
92

Na półkach:

Solidne 8 gwiazdek - ocena ta dotyczy hipotetycznej antologii, z której wyrzucono by wszystkie teksty poza poniższymi:

0. Wstęp Jacka Dukacja
1. Krzysztof Piskorski, "Trzynaście interwałów Iori"
2. Filip Haka, "Opowieści kosmobotyczne Dominika Vidmara"
3. Rafał Kosik, "Telefon"

4 gwiazdki - tyle dostałaby książka, gdyby zmuszono mnie do ocenienia książki jako całości. Dlaczego tak? Pozostałe teksty wydają mi się nudne, albo mało oryginalne, albo po prostu cholernie dziwne.
A teraz kilka słów na temat perełek.

Ad. 0 "Wstęp J. Dukaja"
Dla osoby względnie świeżej w światku s-f jest to świetny kawałek wiedzy z pierwszej ręki, przechodząc od syntetycznej próby podsumowania dorobku Lema aż po współczesne nurty w fantastyce naukowej. Dla mnie jest to szczególnie ważne, bo właśnie stąd dowiedziałem się o geniuszu Petera Wattsa ("Ślepowidzenie) oraz Grega Egana ("Miasto Permutacji"). Dziękuję!

Ad. 1 K. Piskorski, "Trzynaście Interwałów Iori"
Ten kompaktowy tekst jest esencją hard s-f, na temat interakcji między odmiennymi cywilizacjami. Rozmach koncepcji budzi respekt. Rodzaj prowadzenia narracji i tematyka przywodzi mi na myśl "Perfekcyjną niedoskonałość" Dukaja, co jest wielką pochwałą dla Piskorskiego.
Nie znalazłem w twórczości Piskorksiego niczego choćby porównywalnie dobrego do tego krótkiego, skondensowanego opowiadania.

Ad. 2, Filip Haka, "Opowieści kosmobotyczne Dominika Vidmara"
To blisko 100-stronicowe cudeńko emanuje wrażeniem, że wyszło wprost spod pióra samego Stanisława Lema. Jeśli spodobały Ci się opowieści klasyka polskiej s-f o Ionie Tichym, ten tekst dotyczy bohatera o zabawnie zmienionym imieniu i nazwisku, o bardzo podobnym usposobieniu i pasjonujących przygodach. Poziom literacki i intelektualny jest bardzo wysoki, co jest kolejnym wspólnym mianownikiem z dziełami Lema.

Ad. 3, Rafał Kosik, "Telefon"
Tutaj sprawa wygląda znacznie prościej. Cokolwiek ten człowiek napisze czyta się cholernie dobrze. Wyraźnie zarysowane postaci, narracja prowadzona ze świetnym wyczuciem, odpowiednia dawka emocji no i oczywiście oryginalne pomysły.

Dla tych tekstów zdecydowanie warto sięgnąć po Głos Lema.
Polecam!

Solidne 8 gwiazdek - ocena ta dotyczy hipotetycznej antologii, z której wyrzucono by wszystkie teksty poza poniższymi:

0. Wstęp Jacka Dukacja
1. Krzysztof Piskorski, "Trzynaście interwałów Iori"
2. Filip Haka, "Opowieści kosmobotyczne Dominika Vidmara"
3. Rafał Kosik, "Telefon"

4 gwiazdki - tyle dostałaby książka, gdyby zmuszono mnie do ocenienia książki jako całości....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1183
102

Na półkach: , , ,

Bardzo przeciętna antologia. Dość powiedzieć, że po przeczytaniu paru opowiadań najbardziej z tego wszystkiego podobał mi się wstęp. Na szczęście dzięki m.in. Kosikowi, Nowakowi, Orlińskiemu,Palińskiemu czas spędzony nad tą książką nie należał całkiem do straconych. Najwyraźniej jednak niektórzy nie wiedzieli jak tego Lema ugryźć.

Bardzo przeciętna antologia. Dość powiedzieć, że po przeczytaniu paru opowiadań najbardziej z tego wszystkiego podobał mi się wstęp. Na szczęście dzięki m.in. Kosikowi, Nowakowi, Orlińskiemu,Palińskiemu czas spędzony nad tą książką nie należał całkiem do straconych. Najwyraźniej jednak niektórzy nie wiedzieli jak tego Lema ugryźć.

Pokaż mimo to

avatar
1095
262

Na półkach: ,

http://shadowmage.nast.pl/2012/02/antologia-glos-lema-recenzj/

http://shadowmage.nast.pl/2012/02/antologia-glos-lema-recenzj/

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
150
28

Na półkach:

hołd dla Lema - ciekawe.. :)

hołd dla Lema - ciekawe.. :)

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Głos Lema


zgłoś błąd