Wroniec

Okładka książki Wroniec
Jacek Dukaj Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie fantasy, science fiction
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2009-11-12
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308043929
Tagi:
internowanie literatura polska manipulacja milicja niebezpieczeństwo opozycja polityka PRL przemoc stan wojenny w Polsce strach więzienie wojsko
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
2539 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
47
47

Na półkach:

"To ostatnia droga, aby zapoczątkować wychodzenie kraju z kryzysu, uratować państwo przed rozpadem."

Ta ostatnia szansa trwała 1,5 roku i bezprawnie pozbawiła w tym czasie wolności ponad 10 tysięcy rodaków, a reszcie skutecznie odebrała radość życia.

Ta ostatnia szansa to oczywiście Stan Wojenny.

Dziś mija 40 lat od jego wprowadzenia.

Jakie to szczęście móc urodzić się po roku '83 i nie doświadczyć okropności tamtych wydarzeń. O tym jak wyglądały pierwsze grudniowe dni stanu wojennego dowiedziałam się dzięki lekturze Jacka Dukaja. To tak surrealistyczny i nieprawdopodobny wehikuł czasu, że momentami miałam wrażenie, że przeniosłam się do gry komputerowej. A to całkiem zabawne porównanie, bo nikt wtedy nie wiedział co to komputer. W czarno-białej tv były dwa programy, w której brzydcy panowie mówili nudne rzeczy. Aż pewnego dnia jeden z nich powiedział to, co bezpowrotnie zmieniło bieg historii.

Tego dnia mały Adaś stracił rodzinę. Został sam. Skazany w dużej części tylko na siebie, pomoc innych i łut szczęścia. Mimo to zaskakująco dobrze radzi sobie w karykaturalnej rzeczywistości, w której ludzie zapuszczają korzenie w długich kolejkach i tracą kolory, bo na szaro przerobiła ich Maszyna-Szarzyna. Musi być czujny i pamiętać, że Milipanci wcale nie są tacy mili, że wszędzie czają się szpice Szpicli, i lepiej uważać co się mówi, bo Puchacze-Słuchacze wszystko usłyszą i doniosą. Warto unikać też Podwójnych Agentów, kłamliwych Bubeków i oddziałów MOMO. Wszyscy są na usługach Wrońca. Ale spokojnie będzie dobrze, będzie dobrze...

W ciężkich czasach tylko śmiech nas uratuje, nawet jeśli jest przez łzy, i chyba oto chodziło autorowi. O ile łatwiej pomyśleć o Milicjantach, że to Mili Panowie, ZOMO zmienić na zabawnie brzmiące MOMO. Ci którzy stawiali czynny opór to Opornicy, ich brody i włosy pełne były elektrycznych oporników. To książka o stanie wojennym dla dzieci, a autor zrobił wszystko, żeby nie było aż tak strasznie. Wiarygodnie, ciekawie, ale nie tak strasznie, jak było naprawdę.

Ilustracje. Według mnie genialne. Do tej historii pasują jak ulał.

"To ostatnia droga, aby zapoczątkować wychodzenie kraju z kryzysu, uratować państwo przed rozpadem."

Ta ostatnia szansa trwała 1,5 roku i bezprawnie pozbawiła w tym czasie wolności ponad 10 tysięcy rodaków, a reszcie skutecznie odebrała radość życia.

Ta ostatnia szansa to oczywiście Stan Wojenny.

Dziś mija 40 lat od jego wprowadzenia.

Jakie to szczęście móc urodzić się...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
906
831

Na półkach:

Aaaaabsolutne arcydzieło gatunku "Jak mówić dziecku o wielkiej narodowej traumie”.

Mam nadzieję, że w tym właśnie stylu będzie się pisać po pomyślnie zakończonym odparciu agresji faszystowskiej Rosji przeciw wolnej Ukrainie.

A Dukaj świetnie, metaforycznie oddał grozę pierwszych dni stanu wojennego w grudniu 1981 r., którą tak dobrze pamiętam. Bądź co bądź najważniejsze przeżycie mojego pokolenia…

I teraz przyszło na braci Ukraińców i to w tak przerażająco zwielokrotnionej formie i treści . Przy Putinie to i Jaruzelski jawi się niemal jako gołąbek pokoju, bo było „tylko” sto ofiar śmiertelnych stanu wojennego.

Ale zabił także i ówczesną nadzieję narodu (oraz moją) – a tego nigdy nie wybaczę… .

Aaaaabsolutne arcydzieło gatunku "Jak mówić dziecku o wielkiej narodowej traumie”.

Mam nadzieję, że w tym właśnie stylu będzie się pisać po pomyślnie zakończonym odparciu agresji faszystowskiej Rosji przeciw wolnej Ukrainie.

A Dukaj świetnie, metaforycznie oddał grozę pierwszych dni stanu wojennego w grudniu 1981 r., którą tak dobrze pamiętam. Bądź co bądź...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
1120
1120

Na półkach: , ,

W grudniową noc Wroniec porwał małemu Adasiowi rodzinę.

Książka niezwykła, określana przez niektórych jako magiczna baśń dla dorosłych i dzieci, dla tych którzy pamiętają 13 grudnia ‘81 i dla tych, którzy cieszą się przywilejem późniejszych narodzin. Dla mnie jej największą siłą są językowe zabawy Jacka Dukaja, w cudowny, groteskowy sposób obnażające idiotyzmy peerelowskiej nowomowy, ze szczególnym uwzględnieniem słownictwa i retoryki stanu wojennego.*

Słuchałam audiobooka w mistrzowskim wykonaniu Jana Peszka, podziwiając jednocześnie na tablecie piękne ilustracje do tekstu książki Jakuba Jabłońskiego

*Znalazłam ciekawy tekst Dominiki Dworakowskiej pt. Złomoty, milipanci i bubeki, czyli dlaczego warto pogłębić ogląd powieściowego słowa we Wrońcu Jacka Dukaja? Patrz: https://didactica.up.krakow.pl/article/view/2005/1705

W grudniową noc Wroniec porwał małemu Adasiowi rodzinę.

Książka niezwykła, określana przez niektórych jako magiczna baśń dla dorosłych i dzieci, dla tych którzy pamiętają 13 grudnia ‘81 i dla tych, którzy cieszą się przywilejem późniejszych narodzin. Dla mnie jej największą siłą są językowe zabawy Jacka Dukaja, w cudowny, groteskowy sposób obnażające idiotyzmy...

więcej Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
27
11

Na półkach:

Stan wojenny.
Mały Adaś oswaja trudną sytuację swoją niezwykle bujną wyobraźnią dziecka., która prowadzi czytelnika w niezwykły świat.
Tutaj ludzie zamieniają się w potwory.
Tutaj wszystko jest oglądane z perspektywy małego dziecka, które próbuje wytłumaczyć sobie zło.
Czy wszystko uda mu się zrozumieć?
Czy może w ciężkich czasach i dziecięca wyobraźnia zawiedzie...?

Bardzo ciekawa, a jednocześnie specyficzna książka. Polecam przeczytać!

Stan wojenny.
Mały Adaś oswaja trudną sytuację swoją niezwykle bujną wyobraźnią dziecka., która prowadzi czytelnika w niezwykły świat.
Tutaj ludzie zamieniają się w potwory.
Tutaj wszystko jest oglądane z perspektywy małego dziecka, które próbuje wytłumaczyć sobie zło.
Czy wszystko uda mu się zrozumieć?
Czy może w ciężkich czasach i dziecięca wyobraźnia...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
810
322

Na półkach:

Chwytająca za serce baśń o stanie wojennym w Polsce przepięknie ilustrowana przez Jakuba Jabłońskiego.

Chwytająca za serce baśń o stanie wojennym w Polsce przepięknie ilustrowana przez Jakuba Jabłońskiego.

Pokaż mimo to

42
avatar
727
396

Na półkach:

zdecydowanie oryginalne spojrzenie na czas stanu wojennego.
Peszek jako lektor jest równie specyficzny jak książka, ale z czasem da się go lubić.

zdecydowanie oryginalne spojrzenie na czas stanu wojennego.
Peszek jako lektor jest równie specyficzny jak książka, ale z czasem da się go lubić.

Pokaż mimo to

3
avatar
157
47

Na półkach:

Przepiękna baśń ku pokrzepieniu serc! Tylko Jacek Dukaj mógł stworzyć tak piękną, wzruszającą i magiczną opowieść, osadzoną w PRL-u. Autor zręcznie bawi się we „Wrońcu” nie tylko językiem - słowami i metaforami, ale i symbolami. To taka bardzo inteligentna bajka dla dorosłych. Książka jest do tego ślicznie zilustrowana!

Przepiękna baśń ku pokrzepieniu serc! Tylko Jacek Dukaj mógł stworzyć tak piękną, wzruszającą i magiczną opowieść, osadzoną w PRL-u. Autor zręcznie bawi się we „Wrońcu” nie tylko językiem - słowami i metaforami, ale i symbolami. To taka bardzo inteligentna bajka dla dorosłych. Książka jest do tego ślicznie zilustrowana!

Pokaż mimo to

3
avatar
722
375

Na półkach:

Ubrana w formę baśni opowieść o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego. Niepokojąca, straszna, pełna złowrogich postaci i z doskonałymi ilustracjami Jakuba Jabłońskiego. Te ostatnie dopełniają fabułę i czynią z tej książki wydawnicze cacko.
Jacek Dukaj w świecie tajemniczych stworów porusza się z wprawą godną mistrza. Jego bohater, mały Adaś, który wraz z rodziną żyje "dawno, dawno temu w dużym mieście nad rzeką" 13 grudnia 1981 roku wędruje ulicami niby Józef K. i toczy nierówną walkę z ludożerczym GAZ-em, Milipantami, Szpiclami, Bubekami i Podwójnymi Agentami. Towarzyszy mu pan Beton, w którym nie sposób się nie dopatrzyć ówczesnego supermena- obdarzonego nadludzką siłą fizyczną i moralną, wychodzącego cało z nieprawdopodobnych opresji mściciela, pomagającego Adasiowi w jego misji odszukania i uratowania mamy, taty, babci i siostrzyczki. Bohaterowie są jak Drużyna Pierścienia- chcą dotrzeć do ukrytego w najwyższej wieży Wrońca, aby ocalić pogrążony w apokaliptycznym chaosie świat. Ich wędrówka obfituje w różne przygody, a poszczególne sytuacje przybliżają czytelnikowi smutne realia życia w PRL-u. Puste sklepy, wszechobecna cenzura i inwigilacja, wystraszeni ludzie i ukrywający się opozycjoniści oraz magiczna moc Ameryki, która potrafi przemienić każdego.
Książkę Dukaja powinni przeczytać dzisiejsi młodzi ludzie, dla których stan wojenny to wyłącznie strony w podręczniku historii. Autor podaje tę lekcję w wyjątkowo atrakcyjny sposób i jednocześnie zmusza czytelnika do wysiłku w celu odczytania licznych aluzji i gier językowych.
Lekturę tę poleciłabym także tym, którzy w 1981 roku byli dziećmi. Może chcieliby powspominać ten niezbyt wesoły czas swojego dorastania.
A ponieważ w bajkach zawarte są mądrości pokoleń, więc i tę baśń potraktowałabym jako przestrogę przed zniewoleniem. Czytajcie więc, bo warto.

Ubrana w formę baśni opowieść o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego. Niepokojąca, straszna, pełna złowrogich postaci i z doskonałymi ilustracjami Jakuba Jabłońskiego. Te ostatnie dopełniają fabułę i czynią z tej książki wydawnicze cacko.
Jacek Dukaj w świecie tajemniczych stworów porusza się z wprawą godną mistrza. Jego bohater, mały Adaś, który wraz z rodziną żyje...

więcej Pokaż mimo to

118
avatar
456
54

Na półkach: ,

Jest to historia małego chłopca który przeżywa różne straszne przygody w PRLowskim świecie którym rządzi tytułowy Wronic. Co by tu jeszcze...
Genialny język zwłaszcza słowotwórstwo
Książka absolutnie nie poddana praniu mózgu Maszyny Szarzyny (to dla tych który czytali)
Naprawdę warto się za to wziąć :) Polecam

Jest to historia małego chłopca który przeżywa różne straszne przygody w PRLowskim świecie którym rządzi tytułowy Wronic. Co by tu jeszcze...
Genialny język zwłaszcza słowotwórstwo
Książka absolutnie nie poddana praniu mózgu Maszyny Szarzyny (to dla tych który czytali)
Naprawdę warto się za to wziąć :) Polecam

Pokaż mimo to

6
avatar
388
356

Na półkach:

Dostałam polecajkę ☺ Koleżanka tak się zachwyciła, że nie mogłam przepuścić takiej okazji.

Przeczytałam i muszę przyznać, że książka całkiem inna niż myślałam.
Ostatnia baśnią, w mojej bibliotecznych była #baśńowężowymsercu i spodziewałam się jakiegoś podobieństwa. Nic bardziej mylnego. Tu autor przenosi nas do 1981 roku. A dokładniej do nocy grudniowej, która początkuje stan wojenny.
Poznajemy historię małego Adasia, któremu Wroniec porwał rodzinę. Wędruje dosłownie jak Alicja w Krainie Czarów w poszukiwaniu babci, mamy, taty i młodszej siostry. Na drodze stoją mu MOMO, PUCHACZE, MILIPANCI czy BUBECY.

Niestety, albo i stety ja nie pamiętam tamtych czasów. Trudno mi się do tego odnieść bo znam to tylko z historii czy opowiadań. Na pewno będzie to fajna lekturą dla starszych osób. Aby przypomnieć sobie te czasy i moc lepiej przekazać je młodszemu pokoleniu.

Książka jest przepięknie zilustrowana.
(ilustracje Jakub Jabłoński) Akurat czytalam na czytniku i nie było kolorowo, ale zaraz sprawdziłam na telefonie. Warto ☺
Rozdział, który najbardziej zapadł mi w pamięć to ten, w którym wszyscy stali w kolejkach. Komitet kolejkowy 😜. Nie wiedzieli dokładnie co będzie ale liczylo się stanie i pilnowanie miejsca.
No i to, że jak masz znajomości to załatwisz wszystko. No ale to ( chyba ) działa do dzisiaj 🤪🤪🤪🤪🤪

Powieść nominowana do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2009.

Dostałam polecajkę ☺ Koleżanka tak się zachwyciła, że nie mogłam przepuścić takiej okazji.

Przeczytałam i muszę przyznać, że książka całkiem inna niż myślałam.
Ostatnia baśnią, w mojej bibliotecznych była #baśńowężowymsercu i spodziewałam się jakiegoś podobieństwa. Nic bardziej mylnego. Tu autor przenosi nas do 1981 roku. A dokładniej do nocy grudniowej, która ...

więcej Pokaż mimo to

7

Cytaty

Więcej
Jacek Dukaj Wroniec Zobacz więcej
Jacek Dukaj Wroniec Zobacz więcej
Jacek Dukaj Wroniec Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd