Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Tylkomagiaslowa 
tylkomagiaslowa.blogspot.com
Cześć! Prowadzę bloga i uwielbiam czytać książki, w każdej wolnej chwili, których ostatnimi czasy mam strasznie niewiele. Serdecznie zapraszam do zaglądania i czytania recenzji ;)
status: Czytelnik, dodał: 2 książki i 2 cytaty, ostatnio widziany 3 dni temu
Aktywności
2017-06-21 09:47:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Lisa Johnson ma wszystko, o czym marzą przeciętni ludzie: urodę, sławę, bogactwo. Sielanka jednak kończy się w dniu, w którym ulega tajemniczemu wypadkowi na planie swojego najnowszego filmu. Po wyjściu ze szpitala doświadcza coraz częstszych omdleń oraz szeregu innych dolegliwości... jak choćby wizyt w alternatywnej rzeczywistości. Jawa i sen zaczynają zacierać się coraz bardziej, a ona z... Lisa Johnson ma wszystko, o czym marzą przeciętni ludzie: urodę, sławę, bogactwo. Sielanka jednak kończy się w dniu, w którym ulega tajemniczemu wypadkowi na planie swojego najnowszego filmu. Po wyjściu ze szpitala doświadcza coraz częstszych omdleń oraz szeregu innych dolegliwości... jak choćby wizyt w alternatywnej rzeczywistości. Jawa i sen zaczynają zacierać się coraz bardziej, a ona z przerażeniem uświadamia sobie, że zaczyna balansować na krawędzi obłędu. Podczas jednej z wizyt w równoległej rzeczywistości Lisa poznaje demoniczną Kobietę w Bieli, która składa jej propozycję nie do odrzucenia...



Zaczynając od okładki, jak już gdzieś wspomniałam (albo i nie), miałam możliwość przeczytania tej książki tylko w wersji elektronicznej, więc nie mam pojęcia jak to jest z wersją papierową. Co do ebook'a, nie spotkałam w nim żadnych błędów typu literówki etc. Duża czcionka pozwala nam wygodnie i szybko czytać z rosnącym zainteresowaniem.

Okładka jest dość ciekawie przedstawiona, jakieś szkło (lustro podejrzewam), oko, jakaś dziewczyna... Wszystko może być złudzeniem, prawda? Wszystko może być tylko iluzją...


Z kolei Pani Hiddenstorm posługuje się bardzo przyjemnym i lekkim piórem. Nieco specyficznym, co idzie wręcz wyczuć po kilku pierwszych zdaniach. Pamiętam moje zwątpienie, że mogę się zawieść, że mogę tego nie przeczytać, ale o dziwo ten styl przypadł mi do gustu. Wydał się inny i może dlatego interesujący? Najpewniej tak. Jeżeli zdecydujecie się na powieść tej autorki, to jej pióra obawiać się nie musicie, bo gwarantuje Wam, że będzie się dobrze i szybko czytać. Po kilkunastu zdaniach wpadniecie do świata bohaterów, zaczniecie żyć ich życiem i będziecie mocno się zastanawiać, co jest snem, a co jawą. Który świat jest prawdziwy, kto jest prawdziwy... Szczerze mówiąc nie myślałam o tym, że ta lektura przypadnie mi do gustu, a jednak zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Czym?

Fabułą. Cały pomysł na akcję ma bardzo ciekawą koncepcję. Coś w stylu Alicji w Krainie Czarów - tak napisała mi sama autorka, kiedy ja wątpiłam, czy będzie lektura ta odpowiednia dla mnie. Ale jako, że uwielbiałam Alicję będąc małą dziewczynką, postanowiłam spróbować. I nawet nie wiecie jak się cieszę, że to zrobiłam. Świat, jaki przedstawiła pisarka jest na tyle zwariowany, zakręcony, że czasem idzie się pogubić gdzie, co i jak. Ale mimo to ma ona swój klimat, który odróżnia ją od pozostałych książek z gatunku fantasy i sprawia to, że śmiało czytać może ją każdy, bo prawdopodobnie odnajdzie się w niej każdy - przynajmniej tak uważam.


Zostałam również zaskoczona kreacją bohaterów, szczególnie Lisy. Jest to główna postać, gra ona tutaj pierwsze skrzypce. Fantastyczna aktorka, która zaczyna miewać omamy? A może tak naprawdę tak nagle potrafi znaleźć się w innej czasoprzestrzeni, gdzie wszystko jest tak bardzo podobne, ale jednak inne. Momentami denerwowała mnie swoim zachowaniem, chociaż to było nieco logiczne, że jak ktoś zaczyna częściej niż czasami rozmawiać sam ze sobą, to coś z nim nie w porządku. Wydawało mi się momentami, że jest tego za dużo, że bohaterka powinna mieć chwilę oddechu, ale gdzie tam!


Akcja gnała przed siebie nie pozwalając na chwilę przerwy. Pani Hiddenstorm dała taki wycisk Lisie, że jestem w szoku, że ona to wytrzymała. Cieszę się, że tempo jest tutaj wyczuwalne, że nic się nie wlecze, tylko coś gdzieś się dzieje. Nie ma czasu na nudę i świetnie. Dzięki tej szaleńczej momentami prędkości nasza ciekawość z każdą stroną wzrasta. Jednak to, co nas czeka jest... niespodziewane. Może mogłoby nam to wpaść na sekundę do głowy, ale nie wiadomym sposobem to rozwiązanie wyrzucilibyśmy z głowy.


Mianowicie zakończenie wbija nas w fotel, łóżko, cokolwiek na czym siedzimy. Oczy otwierają się szeroko ze zdziwienia. Autorce udało się odpędzić nas od chwili chociaż rozmyśleń nad zakończeniem tej historii. Skutecznie nas odciąga i dlatego koniec jest dla nas wielkim efektem WOW.
Kończąc chciałabym Wam ją bardzo polecić. Dlaczego? Ponieważ jest nieszablonowa, brak w niej jakiegokolwiek schematu. Pełna interesujących wydarzeń. Jest to pomieszanie z poplątaniem jawy i snu. Gdzie zaciera się granica, jeden mały krok i przepadniemy na zawsze. Naprawdę jestem pod głębokim wrażeniem, że ja, ktoś kto nie zaczytuje się w fantastyce, potrafi być tak zaczarowanym i omotanym przez autorkę. Naprawdę wielkie brawa dla Pani Hiddenstorm. Warto po nią sięgnąć. Wszystko jest tu inne, nowe, oryginalne. Ja polecam. Ale czy Ty, dasz się skusić? No nie daj się prosić. Koniecznie musisz się przekonać na własnej skórze, że nic nie jest takie, jakie nam się wydaje.

pokaż więcej

 
2017-06-21 08:59:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Akcja w tej książce jest. Lektura ma swoje tempo, które powinno mnie rozśmieszać. Które powinno sprawić, że uśmiech nie powinien schodzić z mojej twarzy. I kolejny plask w twarz. Moja twarz częściej wyrażała minę w stylu "Serio? To ma być śmieszne?". Nie załapałam humoru, o którym niektórzy w swoich recenzjach piszą. Niestety, przykro mi, bo potrzebuję aktualnie takiej powieści, która mnie... Akcja w tej książce jest. Lektura ma swoje tempo, które powinno mnie rozśmieszać. Które powinno sprawić, że uśmiech nie powinien schodzić z mojej twarzy. I kolejny plask w twarz. Moja twarz częściej wyrażała minę w stylu "Serio? To ma być śmieszne?". Nie załapałam humoru, o którym niektórzy w swoich recenzjach piszą. Niestety, przykro mi, bo potrzebuję aktualnie takiej powieści, która mnie zainteresuje i rozbawi. Tego tutaj nie dostałam.

O dziwo nie zwracałam uwagi na przydługie opisy, szczególnie na początku pomieszane z myślami narratorki, Aldony. Chyba już tej nudy przespałam pół książki, bo gdyby ktoś zapytał mnie o jakiś szczegół - nie wiem, czy bym potrafiła odpowiedzieć. Jedynym celem podczas tej lektury było: skończ to jak najszybciej.


Reasumując ja zdecydowanie nie polecam tej książki. Jeżeli chcielibyście ją przeczytać, to proszę bardzo. Ale robicie to na swoją odpowiedzialność, bo ja za nią nie ręczę. Wiem, że większości się chyba jednak ona podoba, to może ja mam jakieś inne widzimisię i nie widzę tego, co widzą inni. Niemniej jednak nie mogę polecić Wam czegoś, przy czym nudziłam się okropnie i chciałam wyrzucić tę książkę w kosmos i o niej zapomnieć. Nie znalazłam żadnego pozytywnego aspektu niestety, chociaż gdzieś tam w środku mnie tliła się nadzieja, że może jednak przypadnie mi do gustu, że mnie rozśmieszy i podniesie na duchu. Jednak nic takiego się nie zdarzyło, niestety.

Cała recenzja niebawem na blogu.

pokaż więcej

 
2017-06-15 11:10:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Przechodząc powoli do samej pisarki, Pani Bernadety... Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się tak dobrego... może nie kryminału, a thrilleru. Dlaczego nie kryminał? Już za moment Wam to wytłumaczę. Moim zdaniem, jest ona napisana w sposób bardzo dokładny. Nic nie zostało pominięte, a wręcz przeciwnie - chwilami pisarka zostawia nas na moment, byśmy mogli... Przechodząc powoli do samej pisarki, Pani Bernadety... Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się tak dobrego... może nie kryminału, a thrilleru. Dlaczego nie kryminał? Już za moment Wam to wytłumaczę. Moim zdaniem, jest ona napisana w sposób bardzo dokładny. Nic nie zostało pominięte, a wręcz przeciwnie - chwilami pisarka zostawia nas na moment, byśmy mogli się zastanowić co dalej. A dlaczego tak, a nie inaczej. Uważam, że Pani Prandzioch napisała bardzo dokładnie swoją powieść, która UWAGA jednocześnie nie była nudna. Nie było za dużo opisów, ani dialogów. Wszystko było rozłożone tak, jak trzeba i wydawać by się mogło, że Bernadeta ma już tak doszlifowany styl, któremu... nic nie brakuje. Potrafi zaciekawić czytelnika, ciekawie poprowadzić całą fabułę, a pomysł na książkę moim zdaniem jest trafny. Cieszę się, że nasi Polscy pisarze, potrafią napisać tak dobre książki, które czyta się z największą przyjemnością, a co lepiej - oczy wręcz się cieszą z tego, że można gościć takie pozycje na swoich prywatnych półkach.

Marta Szarycka - nasza tytułowa Terapeutka. Intrygowała mnie od samego początku. Nie wiedziałam dokładnie, czego się po niej spodziewać. Jednak czuć było, że nie jest taka, jak inni ludzie. Że czymś się różni. No i długo nie czekałam, by upewnić się, że coś jest nie tak. Tak całkiem przypadkiem wszystko kręci się wokół niej? To raczej nie możliwe. Intrygowała mnie bardzo, ale i chwilami mocno irytowała. Te słowa są niemal do siebie podobne, jednak znaczą coś przeciwnego. Irytował mnie jak może się domyśliliście - jej styl życia. Puszczała się za przeproszeniem z pierwszym lepszym, upijała, co w ogóle nie miało żadnego sensu. Co jej to miało dać? W czym jej pomóc? Tego nie potrafię rozgryźć do tej pory, mimo to jednak dalej coś mnie drażniło. Jeżeli ucieka do takich sposobów bycia, nie wiem, może myśląc, że to jej pomoże w jakiś sposób... to co tak naprawdę ją gnębiło? I na to niestety będziecie musieli poczekać, bo owszem, dowiecie się, ale nie na samym początku. Autorka skrupulatnie trzyma nas na wodzy i wie, kiedy wyjawić prawdę. Oczywiście występują tutaj inni bohaterowie, jednak chciałam się tutaj głównie skupić na Marcie. Można przypuszczać, że osób takich jak ona jest wiele. Kto wie, ilu z nich mijamy na co dzień?
Reasumując stwierdzam, że postacie wykreowane przez Panią Bernadetę, a nawet sama pierwszoplanowa postać jest na tyle żywo stworzona, że nie sposób jej w jakiś sposób polubić? Przyzwyczaić się? Po prostu akceptujemy ją, pomimo jej stylu bycia.
Reasumując chciałabym Wam z czystym sercem polecić tę powieść. Jest ona kawałem dobrej roboty, który warto czytać i wybaczcie mi, ale Dziewczyna z pociągu nie dorównuje nawet do pięt Terapeutce. Jeżeli jeszcze pisarka trochę popracuje, na pewno będzie jeszcze lepiej, a ja z czystą przyjemnością poznam kolejne papierowe dziecko Pani Prandzioch. Jest to thriller, który zajmie Wam dłuższą chwilę. Zaintryguje Was swoją treścią i mimo drobnych braków jest naprawdę wartą poświęcenia czasu i polecenia dosłownie wszystkim.

pokaż więcej

 
2017-06-15 11:07:44
Ma nowego znajomego: Agnieszka
 
2017-06-15 11:07:09
Ma nowego znajomego: MaarReeds
 
2017-06-15 11:06:02
Ma nowego znajomego: Mea Culpa
 
2017-06-15 11:05:46
Ma nowego znajomego: Jabłuszkooo
 
2017-06-15 11:03:29
Ma nowego znajomego: Shaman
 
2017-06-15 11:00:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Reasumując, mimo tego jednego zgrzytu jakim jest Maribeth, chciałabym z czystym sercem ją Wam polecić. Wiem, że niektórzy nie lubią pióra autorki, coś w nim dla Was nie gra, ale dajcie, proszę szansę tej powieści. Jestem przekonana, że każdy wyniesie z niej małą, chociażby najmniejsza prawdę o życiu i wcieli ją w swoje. Wiem również, że jako irytująca główna bohaterka może być dla Was... Reasumując, mimo tego jednego zgrzytu jakim jest Maribeth, chciałabym z czystym sercem ją Wam polecić. Wiem, że niektórzy nie lubią pióra autorki, coś w nim dla Was nie gra, ale dajcie, proszę szansę tej powieści. Jestem przekonana, że każdy wyniesie z niej małą, chociażby najmniejsza prawdę o życiu i wcieli ją w swoje. Wiem również, że jako irytująca główna bohaterka może być dla Was czynnikiem mocno odpychającym, ale błagam, dajcie tej lekturze szansę. Jak się Wam nie spodoba, to możecie mnie skrzyczeć, pozwalam Wam.

Mnie się jednak spodobała i wiem, że jeszcze kiedyś do niej z pewnością powrócę.

pokaż więcej

 
2017-06-12 17:55:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Klejnot (tom 3)

Główna bohaterka, Violet wydawała mi się nad wyraz irytująca. Niby tylko ona może robić niebezpieczne rzeczy, nikt inny. Wiem, że sporo przeszła, ale to nie zmienia faktu, że ona jest może najbardziej doświadczona czy coś w tym stylu. Nie. Moim zdaniem ona była zbyt pewna siebie i przekonana o tym, że tylko ona ma prawo ryzykować. Nie cierpię tej bohaterki, tak bardzo mocno. Głównie ta część... Główna bohaterka, Violet wydawała mi się nad wyraz irytująca. Niby tylko ona może robić niebezpieczne rzeczy, nikt inny. Wiem, że sporo przeszła, ale to nie zmienia faktu, że ona jest może najbardziej doświadczona czy coś w tym stylu. Nie. Moim zdaniem ona była zbyt pewna siebie i przekonana o tym, że tylko ona ma prawo ryzykować. Nie cierpię tej bohaterki, tak bardzo mocno. Głównie ta część skupiała się na Violet, mimo iż można było w lekturze spotkać Asha oraz Raven, których polubiłam, ale tak jak mówię, było ich za mało i Violet przyćmiła wszystko. Ugh, jak ja tej dziewuchy nie cierpię.


Niby coś się tutaj działo, ale ja tego nie czułam. Nie kupiłam tego niestety. A szkoda, mogło być miło, fajnie i przyjemnie. Zero odczuwalnej akcji, jak dla mnie mega nudna książka, monotonna i niestety nie warta uwagi. Przynajmniej ja żałuję, że sięgnęłam po tą serię. Dobrze chociaż, że czytało się szybko i nie męczyłam się aż tak długo, chociaż były momenty krytyczne, gdy odkładałam lekturę na bok i nie mogłam na nią patrzeć. To po prostu była dla mnie męczarnia i Ty, Mój Czytelniku, trzy razy się zastanów, zanim po nią sięgniesz, naprawdę.


Nic nie wnosi do naszego życia, niestety. Nie jest wartościową lekturą, a tylko taką, którą można zabić czas. A mimo to i tak się wydaje, jakby ten czas dłużył się w nieskończoność. Szkoda również, że w czasie czytania tej pozycji, nudziłam się jak mops, że moje emocji ograniczyły się tylko do irytacji, a nie zaciekawienia. Wręcz przeciwnie, modliłam się, żeby byle jak, ale żeby się już ta historia skończyła.

pokaż więcej

 
2017-06-12 16:41:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Zacznę może od okładki, jak zwykle to u mnie bywa. Podoba mi się. Mroczne tło, a w samym centrum młoda, piękna dziewczyna, ukazana w kontrastowych kolorach do samego tła. Możemy tylko gdybać, czy kobieta z okładki jest ofiarą? A może celem? Pytań jest wiele, bez odpowiedzi. Odpowiedź znajdziemy w tekście, ale nie od razu...
Jak narazie nie miałam możliwości ujrzenia jej w wersji papierowej,...
Zacznę może od okładki, jak zwykle to u mnie bywa. Podoba mi się. Mroczne tło, a w samym centrum młoda, piękna dziewczyna, ukazana w kontrastowych kolorach do samego tła. Możemy tylko gdybać, czy kobieta z okładki jest ofiarą? A może celem? Pytań jest wiele, bez odpowiedzi. Odpowiedź znajdziemy w tekście, ale nie od razu...
Jak narazie nie miałam możliwości ujrzenia jej w wersji papierowej, ale ebook, który czytałam jest bez jakichkolwiek błędów - przynajmniej ja nigdzie ich nie zauważyłam. Jestem przekonana, że wersja papierowa również nie będzie miała jakichkolwiek błędów.

Z kolei sama autorka, Ewa napisała tę książkę w sposób bardzo... przyjemny. Pomimo, iż jest to kryminał, to i trupów nie brakuje, ale niewiarygodnie szybko i przyjemnie się czyta tą historię. Jest ona dopracowana niemal pod każdym względem, a styl autorki sprawia, że odsuwamy wszystko na bok i czytamy z wielką ciekawością. Pisarka potrafi nas wprowadzić do całej fabuły po kilku pierwszych zdaniach, a Białystok kusi. Jako miasto, które jest piękne, ma swoje unikatowe miejsca, które są centrum tragicznych wydarzeń. Tym bardziej spodoba się tym, którzy mieszkają blisko tego miasta. No i oczywiście miłośnikom kryminałów.

Bohaterowie, jacy wystąpili w tej powieści są naprawdę zróżnicowani. Mamy tutaj czarne charaktery, ale i też pozytywne osoby, które starają się rozwikłać zagadkę i odnaleźć mordercę. Główna bohaterka, Beatrycze jest mocno specyficzną postacią, jednak nie zdradzę Wam dlaczego - nie chcę spoilerować. Jestem przekonana, że i Was zdziwi jej osoba.
Bohaterowie są nakreśleni wyraźnie, mają swój charakter, stosunek do pewnych spraw. Wierzę, że nawet jeśli nie będziecie chcieli ich polubić, to z pewnością ich zaakceptujecie - ponieważ są na tyle wyraziści i prawdziwi, że nie można ich nie uznać. (jakkolwiek to brzmi)

Akcja w tej powieści mknie szybko, za szybko. Dlatego też czyta się ją z wielką ciekawością i niezawodną prędkością. Przedstawione tutaj elementy śledztwa jak najbardziej są rzeczywiste i normalne. Ponieważ lubię ten gatunek, książkę niemal pożarłam w całości. Przez chwilę, dłuższą chwilę, nie wiedziałam kompletnie co o niej napisać. Jedno jest pewne, że to dobry kawałek powieści, która ma szanse nawet na niejedną kontynuację. Może też nie spodziewałam się aż tak udanego debiutu, który by mnie wciągnął "na amen", aż do ostatniej kropki.
Myślę, że Ci, którzy mają obrzydzenie do krwi - śmiało mogą po nią sięgnąć - nie jest tak krwawo. Przynajmniej jak dla mnie. :D

Kończąc tą recenzję (tak, kończę, no nie chcę zbyt wiele wyjawić, a tylko Was zachęcić) chciałabym byście dali jej szansę. Jest to idealna pozycja na letni wieczór, jestem pewna, że połkniecie ją za jednym razem tak jak ja. Ciekawa fabuła, wątek, o którym można dużo mówić jak również pisać, a i postacie zasługują na oklaski ze względu na ich zróżnicowanie i realność. Sam styl autorki pozwala nam zatopić się labiryncie intryg, kłamstw i niebezpiecznych sytuacji. Mam nadzieję, że dacie szansę temu debiutowi, bo jest jak najbardziej udany.

pokaż więcej

 
2017-06-12 16:37:56
Dodał do serwisu książkę: Wizaż śmierci
Autor:
 
2017-06-10 15:25:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Guarded Hearths (tom 1.2)

Anna zostaje pierwszą córką nowego prezydenta, Toma Spencera. Czas nieubłaganie mknie do przodu, a więc sprawa Cartera zbliża się wielkimi krokami. Wraz z wybraniem senatora Spencera na prezydenta Stanów Zjednoczonych, zarówno Anna jak i Ashton mają dosłownie przechlapane. Prasa, dziennikarze, fotografowie - nikt nie daje im chwili spokoju. Tym samym prywatność tych dwojga ulega zmniejszeniu.... Anna zostaje pierwszą córką nowego prezydenta, Toma Spencera. Czas nieubłaganie mknie do przodu, a więc sprawa Cartera zbliża się wielkimi krokami. Wraz z wybraniem senatora Spencera na prezydenta Stanów Zjednoczonych, zarówno Anna jak i Ashton mają dosłownie przechlapane. Prasa, dziennikarze, fotografowie - nikt nie daje im chwili spokoju. Tym samym prywatność tych dwojga ulega zmniejszeniu. Wszystko do pewnego momentu niemal przypomina bajeczną idyllę, z kilkoma delikatnymi wadami. Gdy jednak Anna dowiaduje się o pewnych sprawach wszystko się kończy. Los znów wystawi ją na próbę. A oboje będą musieli walczyć o swoje życie.

Okładka utrzymana w bardzo podobnym stylu co jej pierwsza część. Widzimy dziewczynę i chłopaka, czarne tło, białe i tym razem niebieskie napisy. Wszystko do siebie pasuje. Również grzbiet jest śliczny i utrzymany w minimum z minimum, który świetnie prezentuje się na mojej dość zapakowanej półce.
Niestety nie posiada skrzydełek, a szkoda, ponieważ stanowiłoby to dodatkową ochronę przed uszkodzeniami. Literówek nie spotkałam, a czcionka jest na tyle duża, że ułatwia szybsze czytanie. (jakbym wcale nie była ciekawa i nie czytała jej z prędkością światła) Odstępy między wierszami oraz marginesy zostały zachowane.

Moja Droga Kirsty Moseley... Kochana, co Ty ze mną zrobiłaś! Postaram się nie pisać w tym akapicie o moich odczuciach wyniesionych z tej lektury, chociaż wiem, że będzie mi ciężko. Otóż chciałabym Wam bardzo polecić tę powieść, chociażby ze względu na lekki i przystępny styl, jakim posługuje się pisarka. Wszystko napisane jest jasno, przejrzyście. Autorka potrafi zaczarować nas swoim piórem i uważam, że każda kolejna książka wciąga jeszcze bardziej. Jestem pewna, że i Was zaczaruje swoim piórem i sprawi, że nie odejdziecie dopóki nie skończycie czytać jej całej. Niestety ta część jest krótsza od pierwszej, ale niczego jej nie brakuje. Wiem, że są osoby, które nie uległy książkom Pani Kirsty, ale nie każdy musi lubić to co inni, to jest normalne. Ale już tutaj, chcę polecić wszystkim tym, którzy jeszcze nie czytali nic tej autorki, aby sięgnęli po pierwszą część tej serii. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu, a jak nie to możecie mnie skrzyczeć. :)
Gwarantuje Wam, że już po kilku pierwszych zdaniach nagle wpadniecie do świata bohaterów i razem z nimi będziecie wszystko przeżywać i odczuwać. Pióro autorki jest jednym z plusów tejże powieści.
Niestety wielkim minusem była dla mnie tutaj Anna. Wiem, że niektórzy burzyli się na jej temat już po pierwszej części i nie mogli znieść jej zachowania. Ja ją broniłam. Ale to, co wyprawiała tutaj przerosło wszystkie możliwe oczekiwania, naprawdę. Nawet nie miałam siły jej tutaj usprawiedliwiać. Bardzo irytowała mnie swoim zachowaniem. Sama nie wiedziała, czego chce. Zachowywała się jak wredna suka i nie mam nic na jej obronę, nie chce jej bronić, bo mocno mnie wkurzyła. Nawet to, co chciała zrobić niby dobrze, nie jest jej obroną. Tutaj zawiodła mnie na całej linii.
Z kolei Ashton to mój książkowy któryś tam już mąż i chyba nie tylko mój. :D Jest to ideał faceta, bo tak też pisałam o nim w poprzedniej recenzji. Miałam nadzieję, że dalej pozostanie takim mądrym i odpowiedzialnym facetem. No i spisał się na medal. I po części chwilami było mi go szkoda. W pewnych chwilach w jakich był postawiony on, ja straciłabym dawno cierpliwość, a on trzymał nerwy na wodzy. Na prawdę, kolega wielki podziw i ukłon w Twoją stronę.
Reasumując uważam, że postacie są wykreowane świetnie, ponieważ dostarczają nam mnóstwo emocji nie tylko tych dobrych, ale i złych. Nie są stworzeni na jedno kopyto, bo mają swój charakter, swoje wady i zalety charakterystyczne tylko dla siebie, ale nie jakieś nadzwyczajne, których nie można zauważyć u prawdziwych ludzi. Stwierdzam więc, że są to bohaterowie z krwi i kości, których polubiłam, mimo iż czasami chciałam rozszarpać główną bohaterkę, Annę. :)

Emocje przedstawione w tej książce, to naprawdę istna bomba. Czytając tę powieść w bardzo szybkim tempie, spowodowanym ciekawością, doświadczałam naprawdę przeróżnych emocji. Od tych złych po te dobre. UWAGA! Pojawiły się nawet łzy. Myślałam, że tego nie zniosę. Jak doczytałam kilka fragmentów, łzy same się pojawiły, a ja nie potrafiłam ich powstrzymać. Gula w gardle, której nie potrafiłam przełknąć. Czułam ogromną złość i w pierwszej chwili nie byłam w stanie się ruszyć, odezwać. Chciałam w myślach zabić, unicestwić tę powieść. Bo tak nie mogło być. Nie mogło się wydarzyć. Nie chciałam tego. Ale dzielnie zniosłam te brzydkie myśli i próby. Doczytałam do końca. Teraz wiem, że było warto poznać kontynuację losów Anny i Ashtona, ponieważ doświadczyłam wielu różnych emocji, a one są w powieściach jak dla mnie najbardziej pożądane. To ich oczekiwałam bardziej niż wszystko inne. Uczucia niemal wyczuwalne są w powietrzu - o ile tak mogę określić klimat tej książki. Nie wiemy, czego się spodziewać po wydarzeniach, jakie następują, chociaż przyznam się, że w pewnym momencie zrobiłam krótką przerwę i pomyślałam, że może się stać to i to. I tak się zdarzyło. Ale nie przeszkodziła mi ta jednorazowa przewidywalność. Jestem przekonana, że emocje są tutaj dużym atutem.

Akcja jest tutaj rozłożona. Przez chwilę nic się nie dzieje, można pomyśleć, ot takie zwykłe, spokojne życie dwojga ludzi. Jednak gdy tylko coś się wydarzy, coś nawet nic bardzo istotnego, akcja powoli rośnie, a w kulminacyjnych momentach nie szło nadążyć za bohaterami. Jednak pokonałam ten sprint za nimi i towarzyszyłam im cały czas, niemal bez przerwy, gdy już dobrałam się za nią na dobre. Trudny temat, opisany z nadzwyczajną lekkością. Jestem godna podziwu dla Pani Moseley, za takie pióro, które potrafi zabrać się za taki trudny temat i z taką łatwością go przelać na papier. Naprawdę jestem w szoku i pełna podziwu, brawo! Teraz zostaje czekać na kolejne książki autorki, jedna już niebawem trafi do księgarń, również kontynuacja, ale Chłopaka, który chciał zacząć od nowa. Jej recenzję możecie przeczytać już teraz, a kontynuacji myślę, że również niebawem. :)

Reasumując chciałabym polecić Wam z całego serca tą lekturę. Chciałabym Wam gorąco polecić tę powieść. Wiem, że ma grono swoich fanów oraz antyfanów, ale mimo wszystko. Autorka dostarczy Wam emocjonalną bombę, sprawi, że polubicie bohaterów, może nie wszystkich, ale kogoś na pewno. Sprawi, że odizolujecie się od rzeczywistego świata i przeniesiecie się do Anny i Ashtona i razem z nimi, będziecie walczyć o każdy dzień, o normalność i o życie. Zdecydowanie mocno polecam! Cieszę się, że jest w mojej biblioteczce, istna Perełka. Kocham przepełnione emocjami lektury, a ta ma wszystko, czego potrzebuję. ♥

pokaż więcej

 
2017-06-08 15:43:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

W lekki i przystępny sposób, Roger Moore spisał część swojego życia. Muszę wspomnieć, niemal obowiązkowo, że występują tutaj wulgaryzmy - ale nie często - sporo również ironii i dystansu do samego siebie. Nie jest to poważnie napisana autobiografia - nie jest sztywna. Czytając tę lekturę jesteśmy w stanie się odprężyć i niejednokrotnie zaśmiać podczas lektury. Wynika to właśnie z lekkiego... W lekki i przystępny sposób, Roger Moore spisał część swojego życia. Muszę wspomnieć, niemal obowiązkowo, że występują tutaj wulgaryzmy - ale nie często - sporo również ironii i dystansu do samego siebie. Nie jest to poważnie napisana autobiografia - nie jest sztywna. Czytając tę lekturę jesteśmy w stanie się odprężyć i niejednokrotnie zaśmiać podczas lektury. Wynika to właśnie z lekkiego pióra czy podejścia do swojego życia na luzie.

Wraz z naszym aktorem, poznamy tajniki jego pracy, gdzie, jak i co. Poznamy również wielu wspaniałych aktorów, czy tez przypomnimy sobie o nich. Dowiemy się kto był najlepszym jego przyjacielem, a nawet jaki miał stosunek nie tylko do siebie, ale do innych czy do pracy.
Los niestety nie jest sprawiedliwy i zabieram nam zbyt szybko osoby, które spokojnie mogłyby jeszcze żyć długo.

Może nie jestem jakąś super fankom tegoż autora, jednak gdy usłyszałam o tym, że zmarł - zrobiło mi się smutno. Lubiany przez wielu ludzi, szanowany i nawet wątpię, że jest ktoś kto nie wie, kto to James Bond. Moim zdaniem nawet teraz, jak już aktora z nami nie ma, warto sięgnąć po jego autobiografie. Warto poczytać jakim był człowiekiem, poznać kilka sekretów i epizodów z jego życia.
Chciałabym polecić ją osobom, które lubiły tę postać, ale i nie tylko. Chcę polecić każdemu książkę Rogera Moore po to, by poznać życie osoby startującej w karierze show biznesu. By zobaczyć, co dzieje się na scenie, czy za sceną. By móc powspominać aktora, który zasłużył sobie na tak wielką sławę. Nie był zadufanym w sobie mężczyzną. Ale to musicie odkryć sami. Zajrzyjcie więc do księgarni czy biblioteki i zaopatrzcie się w ten egzemplarz. Zajmie Wam dzień, lub kilka wieczorów. Nawet dla samej pamięci dla niego. Ja polecam.

pokaż więcej

 
2017-06-08 15:43:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
Moja biblioteczka
558 320 1431
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (14)

Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd