Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Tylkomagiaslowa 
tylkomagiaslowa.blogspot.com
Cześć! Prowadzę bloga i uwielbiam czytać książki, w każdej wolnej chwili, których ostatnimi czasy mam strasznie niewiele. Serdecznie zapraszam do zaglądania i czytania recenzji ;)
status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę i 2 cytaty, ostatnio widziany 1 tydzień temu
Aktywności
2017-04-13 19:36:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Chcę w prezencie

Okładka zwróciła moją uwagę już w październiku 2016 roku, na Targach Książki w Krakowie. Jednak popełniłam ten błąd i nie zabrałam jej ze sobą do domu. Szkoda, ale chociaż tyle dobrze, że dwa tygodnie przed zakończeniem roku szkolnego udało mi się ją jeszcze wypożyczyć i przeczytać.

Na pierwszym planie widzimy kobietę, która prawdopodobnie zapatrzona jest w latarnię, którą również w oddali...
Okładka zwróciła moją uwagę już w październiku 2016 roku, na Targach Książki w Krakowie. Jednak popełniłam ten błąd i nie zabrałam jej ze sobą do domu. Szkoda, ale chociaż tyle dobrze, że dwa tygodnie przed zakończeniem roku szkolnego udało mi się ją jeszcze wypożyczyć i przeczytać.

Na pierwszym planie widzimy kobietę, która prawdopodobnie zapatrzona jest w latarnię, którą również w oddali widzimy. Kolorystyka należy bardziej do zimnej niż ciepłej, mimo to jest przyjemna i dobrze się na nią patrzy.

Książka ta posiada skrzydełka, które są elementem podstawowym w Wydawnictwie Albatros, ale to dobrze, ponieważ ochrania lekturę przed uszkodzeniami. Na jednym z nich poznamy fragment książki, który mnie pośpieszył do zaczęcia lektury tuż przed lekcjami, a na drugim słów kilka o autorze. Samo wydanie jest bezbłędne, a wyraźna czcionka na białych kartkach - polepsza widoczność czytelnikowi.
Wiecie, że jestem szczególną fanką tegoż autora. Przy każdej kolejnej recenzji mogłabym wypisywać swoje zachwyty, które chyba nie mają granic. Autor zawsze, ale to zawsze zaskoczy mnie swoją nieszablonowością, chociaż tematycznie może przypominać 3/4 powieści występujących na rynku wydawniczym. Jednakże Pan Musso swoim cudownym wręcz, dopracowanym warsztatem sprawia, że czytelnik dosłownie zatraca się w jego historiach. Dodając nutkę fantastyki powoduje, że książka jest narzędziem manipulacji naszymi uczuciami. Oczywiście nie było w tej powieści fragmentu, który by mnie nudził lub odrzucał. Oczywiście mam na myśli to, że jest pozbawiona wad. Jest idealnie doskonała pod każdym możliwym aspektem. Ważne jest też to, że autor potrafi pisać o przyziemnych rzeczach, a jednocześnie wspominać niedosłownie o wartościach, które są ważne w ludzkim życiu. Autor ma wiele powieści na koncie, ale uważam, że każda napisana lektura jest warta uwagi. Ja przepadłam i będę polecać tę powieść każdemu, bo jest tego warta.

Z kolei bohaterowie - Lisa i Arthur są dość przyjemnymi postaciami. Oczywiście różnią się od siebie, ona pragnie być aktorką, a on jest lekarzem. Mimo wszystko poprzez przypadkowe spotkania zaczyna rodzić się między nimi uczucie, które będzie wystawione na ciężką próbę - a tą próbą jest czas. Czyli coś, na co nie mamy kompletnie wpływu...a może jednak?

Lisa wydawała mi się chwilami denerwująca, jej czyny momentami były tak skrajnie nieodpowiedzialne, że podczas lektury miałam ochotę ją rozszarpać, naprawdę. Jednak finalnie przypadła mi do gustu i patrząc z perspektywy czasu - brakuje mi jej.

To samo jest z Arthurem. No bo przecież jak się mówi nie wolno, to nie wolno, a nie robić wszystko na przekór. Niestety był człowiekiem dorosłym i musiał odpowiedzieć za to, co zrobił. A kara była ogromnie trudna, ciężka. Jednak cieszyłam się z rozwagi, jaką zachował Arthur i za to, że po prostu nie zwariował. Gdybym ja miała być w jego skórze... Chyba z rozpaczy nie wiem, co bym zrobiła - ale na pewno nie to, co on. Byłabym zbyt zdezorientowana... Tak przypuszczam.

Reasumując postacie przedstawione z recenzowanej lekturze są z krwi i kości - nie papierowi i bladzi, a z charakterem, wadami i zaletami. Przypuszczam, że i Wy ich polubicie! :)


No dobra, chyba największy gwóźdź tej recenzji to - emocje. Coś niesamowitego. Powieść ta nie dość, że przeniosła mnie do miejsca akcji, czyli głównie Nowego Jorku to niektóre z miejsc opisanych w tej powieści występowały w innych książkach autora i miło było sobie wspomnieć tą, czy tamtą historię napisaną przez autora, i powiązaną z danym miejscem. Mówiąc o niesamowitych rzeczach, to nie tylko wydarzenia fantastyczne - czyli podróże w czasie, które były chwilami mocno tajemnicze, siały grozę, ale i o emocjach, jakich doznałam w trakcie lektury. Ciągłe napięcie po otworzeniu sekretnych drzwi. Czekanie na moment, w którym to się skończy, ale jednocześnie odwlekanie tej chwili - ponieważ może zniknąć wszystko. Biegałam za bohaterem jak szalona, przewracałam stronę za stroną w ekspresowym tempie. Tak byłam zaaferowana tym, co będzie dalej, że tylko czułam rozlewające się po policzkach przyjemne ciepło. Tak, rumieniłam się, ale to z powodu tej bieganiny, tej prędkości z jaką została napisana ta historia. Uwierzcie mi, że wybierając tę książkę, macie zagwarantowane niemalże wyścigi. Wyścigi z czasem, które tylko są plusem całości - bo ani się nie nudzisz, a im szybciej książka się toczy, Ty, Drogi Czytelniku jesteś jeszcze bardziej ciekawszy tego, co czeka na kolejnej stronie naszych bohaterów. Cieszę się, że miałam okazję poznać tę historię, ponieważ te skrajne emocje - niepewność, akcja, strach, groza, chwile radości - dały mi niewątpliwie coś, co zespoiło mnie jeszcze bardziej z lekturami Pana Musso. Pokochałam historię Lisy i Arthura całym sercem i cóż, nie wyobrażam sobie życia bez powieści autora.

Przeskoki w czasie, to chyba element głównie stały w powieściach pisarza. Często nam towarzyszy, ale na inny sposób. Inaczej je odczytujemy. To, co zostało wprowadzone w tej lekturze, nie przeszło mi nawet przez myśl. A jednak autor pokusił się o coś nowego, co udało mu się w stu procentach.

Książka podzielona na części, rozdziały i pod rozdziały. Dodatkowo zawiera fragmenty gazet z danych dni, w których działa się akcja. Można powiedzieć, że toczy się ona dwutorowo. Jednak i tak, największym zaskoczeniem było zakończenie. Zakończenie, które wbija w fotel i sprawia, że mamy zdziwiona minę przez dłuższą chwilę. Ale jak to? Jak to możliwe? Ale że co? - takimi właśnie przykładowymi urywkami myśli był przepełniony mój mózg po skończonej lekturze. Myślę, że i Wy będziecie w ciężkim szoku. Jak nie emocje, które chwilami poprzez tragiczne wręcz sytuacje łamią nam serce, to jeszcze zakończenie, którego nikt by się nie spodziewał.
Reasumując jestem pod wielkim wrażeniem. Nie spodziewałam się tak fantastycznej powieści, jaką zaserwował mi Guillaume Musso. Jestem przekonana, że niejednemu czytelnikowi przypadnie do gustu. To, w jaki sposób autor pisze o emocjach, ukrytych wartościach jest wspaniałe. Nie każdy potrafi wyrazić myśl inaczej, niż bezpośrednio się zwracając. Jednak Musso ma w swoim warsztacie, w swoim piórze to coś, co po prostu hipnotyzuje. Wielokrotnie brakowało mi słów, nie wiedziałam, jak ubrać mój zachwyt nad książką tak, by Was do niej zachęcić. Mam nadzieję, że jako tako mi to wyszło i skusicie się na lekturę.Jedna z PEREŁEK, no co tu dużo mówić. :)

pokaż więcej

 
2017-04-13 19:35:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jest to powieść o rzadkiej chorobie, która dotyka małą dziewczynkę. Obserwujemy próby metod leczenia, niektórych dość eksperymentalnych, które mają pomóc dziewczynce. Dotyka ona również tematu matczynego cierpienia, poszukiwania za wszelką cenę. O nie traceniu nadziei mimo wszystko, wiary w życie swojego dziecka. Szansa na życie opowiada również o wielkiej odwadze, jaką posiadała Sophie.


...
Jest to powieść o rzadkiej chorobie, która dotyka małą dziewczynkę. Obserwujemy próby metod leczenia, niektórych dość eksperymentalnych, które mają pomóc dziewczynce. Dotyka ona również tematu matczynego cierpienia, poszukiwania za wszelką cenę. O nie traceniu nadziei mimo wszystko, wiary w życie swojego dziecka. Szansa na życie opowiada również o wielkiej odwadze, jaką posiadała Sophie.


Reasumując uważam, że ta powieść może spodobać się każdemu, kto czyta powieści obyczajowe, lubi smutne historie, bardziej zasmucą całością już pokrzepią serce. Uważam również, że gdyby pisarka pisała odrobinę ciekawiej, używała tych emocji tak, żeby do mnie przemówiły - na pewno książka przypadłaby mi do gustu o wiele bardziej. Szkoda, że okazała się być kiepska przynajmniej w moim odbiorze.

pokaż więcej

 
2017-04-13 19:33:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Reasumując, cieszę się, że zdecydowałam się na te powieść. Dostałam lekką, przyjemną, ale i nie tylko lekturę, która przypadła mi do gustu, a dodatkowo poczytałam o samym życiu. Bo wiem, jaki podstępny bywa los, jak często podkłada nam kłody pod nogi. Pełna różnych wątków, ciekawie napisana powieść, która zasługuje na uwagę wielu czytelników. Komu ja polecę? Oczywiście wszystkim chętnym,... Reasumując, cieszę się, że zdecydowałam się na te powieść. Dostałam lekką, przyjemną, ale i nie tylko lekturę, która przypadła mi do gustu, a dodatkowo poczytałam o samym życiu. Bo wiem, jaki podstępny bywa los, jak często podkłada nam kłody pod nogi. Pełna różnych wątków, ciekawie napisana powieść, która zasługuje na uwagę wielu czytelników. Komu ja polecę? Oczywiście wszystkim chętnym, którzy są ciekawi najnowszej powieści Pani Cygler oraz tym, którzy tak jak ja nie mieli do tej pory do czynienia z piórem pisarki - a ta powieść jest naprawdę dobrą propozycja na początek. Mam nadzieję, że każda powieść pisarki jest tak dopracowana i przyjemna w odbiorze. Zdecydowanie polecam. :)

pokaż więcej

 
2017-04-11 21:20:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka podzielona jest na rozdziały, czyli poszczególne etapy życia naszej Joanny. Przy każdym rozdziale znajduje się cytat, sentencja np. Jana Twardowskiego i wielu innych. Rozdział zawiera również podrozdziały, które zatytułowane są miejscami związanymi z życiem bohaterki, a zarazem autorki. I nie tylko miejscami. Mamy białe strony, czarną wyraźną czcionkę. Odstępy między wierszami są... Książka podzielona jest na rozdziały, czyli poszczególne etapy życia naszej Joanny. Przy każdym rozdziale znajduje się cytat, sentencja np. Jana Twardowskiego i wielu innych. Rozdział zawiera również podrozdziały, które zatytułowane są miejscami związanymi z życiem bohaterki, a zarazem autorki. I nie tylko miejscami. Mamy białe strony, czarną wyraźną czcionkę. Odstępy między wierszami są zachowane, tak jak i marginesy. Wznowienie posiada dużą, czytelną czcionkę, kremowe kartki, a co najważniejsze nie posiada literówek. Atutem tej książki są zdjęcia na końcu powieści, nawet te świeże, bo ze Światowych Dni Młodzieży, z Krakowa. To, co autorka zafundowała mi swoją prawdziwą historią, przerosło moje oczekiwania. Zabierając się za lekturę nie spodziewałam się, że ta opowieść dotknie mnie aż TAK BARDZO. Jest to historia prawdziwa, bez żadnych kłamstw i fikcji. Gdy zaczęłam pochłaniać kolejne strony, moje policzki robiły się różowe, a mnie ta ciekawość kierowała na kolejną stronę. Takim sposobem, jak zaczęłam tę lekturę, to nie mogłam się powstrzymać i czytałam dalej. Skutek był taki, że brat dostał kolację godzinę później niż zwykle. W pewnym momencie byłam tak wzruszona, że czułam napływające do oczu łzy. Czułam, że ta opowieść trwale zapisze się w mojej głowie na bardzo długi czas. Chwilami aż zazdrościłam pisarce TAKIEJ miłości. Pełnej oddania, odwagi, przyjaźni i ogólnie samego Seja, który jest specyficznym człowiekiem. Bo przecież kto w naszych czasach, a raczej jaki mężczyzna pisze do swojej ukochanej listy? Listy papierowe? Bo ja to takich nie znam. A przydali by się tacy, oj przydali... :)
Historia opowiada jak już zdążyliście się domyśleć o tym, co przeżyła sama autorka - autobiografia. Historia dwójki młodych ludzi, którzy walczyli o swą miłość razem z wojną. Ojciec Leon miał rację. Nie da się spojrzeć na tę książkę oczami recenzenta. Tylko oczami zakochanej kobiety czy zwykłego człowieka. Nadzieja, rozłąka, wojna to o tym poczytacie wraz z odwagą na czele w tej lekturze.
Gorąco Was zapraszam do poznania tej historii, która warta jest uwagi każdego z czytelników. Myślę, że na dłuższy czas utkwi Wam w pamięci, a Wy nie będziecie rozczarowani.
Ja zdecydowanie polecam każdemu. Jedna z niewielu wspaniałych PEREŁEK.

pokaż więcej

 
2017-04-08 07:20:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Wszystko zaczęło się w małej wsi, w upalny czerwcowy dzień. Zostaje zamordowana starsza kobieta. Nie jest to pierwszy tego typu incydent, a więc mieszkańcy zaczynają się denerwować. Ola jednak nie ma bladego pojęcia o tym, co dzieje się na wsi, a ma pewną głęboko skrywaną tajemnicę, którą chce rozwiązać. Wybiera się więc na wieś na wakacje ze swoją córką. Narazi się na niebezpieczeństwo ze... Wszystko zaczęło się w małej wsi, w upalny czerwcowy dzień. Zostaje zamordowana starsza kobieta. Nie jest to pierwszy tego typu incydent, a więc mieszkańcy zaczynają się denerwować. Ola jednak nie ma bladego pojęcia o tym, co dzieje się na wsi, a ma pewną głęboko skrywaną tajemnicę, którą chce rozwiązać. Wybiera się więc na wieś na wakacje ze swoją córką. Narazi się na niebezpieczeństwo ze strony, z której się kompletnie nie spodziewa. Czy bohaterka rozwiąże zagadkę sprzed lat? Czy będzie miała odwagę przyznać się do swoich postępowań z przeszłości? Co spotka Olę i jej córkę?


Zacznę jak zwykle od okładki, czyli graficznej części. Przyznam szczerze, że kobieta na niej przedstawiona mocno mnie zaintrygowała. Jakby nie patrzeć to dwie, prawdopodobnie twarze jednej kobiety. Podoba mi się to, że jakby zamiast zwykłej cery jest las, drzewa, ciemna aura. Może nas to wprowadzać w mroczny klimat i prawidłowo. Widzimy również na czerwono napisany tytuł i dopisek "Gdy tajemnica staje się przedsionkiem piekła" - może to wiele oznaczać, ale właściwie... to co dokładnie? Oto jest pytanie. Okładka ze skrzydełkami, na jednym z nich dowiemy się co nieco o autorce, a na drugim pozostałe książki Pani Niny.

Co do samego wydania, jestem jak najbardziej zadowolona. Czcionka jest odpowiednia, tak jak i odstępy między wierszami i marginesy.

Przechodząc do samej autorki... Na jednym ze skrzydełek napisano "Styl autorki, pełen humoru i odniesień do prowincjonalnej codzienności, przywodzi na myśl pisarstwo Camilii Läckberg. Jak dotąd nie miałam do czynienia z wyżej wspomnianą autorką i jak narazie jest mi do niej nie po drodze mimo iż wiem, że pisze fantastyczne książki. To moje pierwsze spotkanie, z którego nie owijając w bawełnę oczekiwałam wiele. Może zbyt wiele? Może. Chciałam dostać faktycznie wciągający kryminał, coś niecodziennego. Coś innego, nowego pomieszanego z wątkiem psychologiczno-obyczajowym. Owszem, to dostałam. Jednak miałabym małe zastrzeżenia, co do narratorów tej książki. Ale o tym już za moment. Chciałabym zwrócić uwagę na to, że faktycznie styl autorki jest dobry, głównie dopracowany pod każdym szczegółem. Są momenty, w których uśmiechniemy się pod nosem - owa ironia pojawia się. Pojawiają się również fragmenty, w których wstrzymujemy oddech... O tym też za moment. Reasumując uważam, że styl autorki jest godny polecenia, aczkolwiek z tych lektur, które wymieniłam wcześniej - raczej nie przeczytam.


Bohaterowie - to jest punkt, który mocno mnie drażnił. Przeskakiwanie z kwiatka na kwiatek mówiąc, a raczej pisząc kolokwialnie. Drażniły mnie zbyt szybkie przeskoki narratorów. Chwilami czułam ogromny chaos i nie mogłam się odnaleźć. Mimo wszystko z czasem zaczęłam lepiej przyswajać treść i przyzwyczaiłam się, że co chwila inny bohater opowiada coś od siebie. Wprowadza to poniekąd aurę tajemniczości, ale jest zbyt przesadzone.

Co do głównej bohaterki, Oli... Jestem tak średnio przekonana. Uważam, że nie jest to zbyt ciekawa i interesująca postać, pomimo tego, że wszystko - cała akcja opiera się głównie na jej postępkach z przeszłości. Nie mówię, że jest zła, ale mi do gustu nie przypadła.

Nie chcę też rozdrabniać się nad każdym z postaci występujących w tej lekturze, jednak przyznam, że pisarka postarała się, aby nieco różniły się od siebie. I te różnice widać faktycznie, gdy zetkną się ze sobą dwie różne, odmienne wręcz postacie. I tutaj posługiwała się Pani Nina ironią, która potrafiła nas rozbawić. Ale znała umiar i potrafiła nas zszokować.


Tak, zszokować. Przyznam szczerze, że czytałam tę lekturę z nutą sceptycyzmu. Miałam co do niej wysokie wymagania, ale jakoś tak nie szło mi to czytanie na początku. Strona za stroną, zaczęłam się wkręcać w fabułę, a co za tym szło - coraz bardziej mi się podobała. Niemniej jednak na początku mocno się nudziłam i to przeskakiwanie z bohatera na bohatera było słabe - przynajmniej w moim odczuciu. Jakoś nie przypadło mi to do gustu w "Grzechu". Muszę również przyznać, że pisarka wiedziała, jak nas zmanipulować, byśmy nie domyślili się kim jest osoba, która robiła te wszystkie rzeczy. I super, bo to się ceni w kryminałach. Podobało mi się też to, że Pani Majewska Brown potrafiła mnie zaskoczyć. W najmniej spodziewanym momencie pokazała, że nie byłam czujna, lub na tyle bystra by się tego domyślić. Dlatego też przymykam oko na tą nudę na samym początku i stwierdzam, że lektura była całkiem przyjemna.


Jest to kryminał z szerokim tłem obyczajowym. Jest tutaj wiele wątków, o których mogłabym opowiedzieć, ale za wiele nie chcę zdradzać, bo to nie o to chodzi. Jeżeli jesteście miłośnikami kryminałów - możecie spokojnie dać jej szansę, bo intrygę macie tutaj murowaną. Tło obyczajowe? Jak najbardziej, ale nie żadne love story. Portret psychologiczny? Jak najbardziej. I tutaj to chyba najbardziej przeważa. Ale oceńcie sami, wszystko zależy od Was jak odczytacie tę powieść, jak ją zrozumiecie i czy zgodzicie się z tym, co dostaniecie. Bo ja po części może się zgadzam, ale z drugiej strony nie spodziewałam się TAKIEGO zakończenia. W ogóle nie przypuszczałam, że zakończy się to tak, a nie inaczej. Ale tak jak mówię, wszystko zależy od Was. Dajcie szansę najnowszej książce Niny Majewskiej-Brown i przekonajcie się sami, czy jest dobra, czy też nie.

pokaż więcej

 
2017-04-04 20:19:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jak wspominałam ta lektura przyniosła mi wiele uczuć i naprawdę nie potrafię się na jej temat wysłowić. Jestem pewna, że gdy Wy będziecie ją czytać, uczucia będą podobne. Po odłożeniu jej na bok, czułam wszystko, a zarazem nic. Nie wiedziałam, że tak potoczy się ta historia. Może chciałam inaczej, ale dostałam całkiem coś innego. Uważam, że jest to idealna książka nie tylko dla młodszych... Jak wspominałam ta lektura przyniosła mi wiele uczuć i naprawdę nie potrafię się na jej temat wysłowić. Jestem pewna, że gdy Wy będziecie ją czytać, uczucia będą podobne. Po odłożeniu jej na bok, czułam wszystko, a zarazem nic. Nie wiedziałam, że tak potoczy się ta historia. Może chciałam inaczej, ale dostałam całkiem coś innego. Uważam, że jest to idealna książka nie tylko dla młodszych czytelników. Jest ona dla wszystkich i na pewno nie będziecie czuć jakiegokolwiek braku, naprawdę. I tutaj musicie mi wybaczyć, ponieważ brakuje mi słów, którymi mogłabym opisać jak ta książka mnie wzruszyła, poruszyła najmniejszy, najciemniejszy zakamarek mojej duszy. Mam nadzieję, że z Wami będzie podobnie, bo zdecydowanie polecam!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
538 300 1253
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (9)

Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd