Gypsy_Girl_Recenzuje  
https://gypsygirlrecenzuje.blogspot.com, , https://www.facebook.com/GypsyGirlRecenzuje
Uzależniona od książek maniaczka kawy. Totalny mól książkowy, wiecznie z słuchawkami na uszach, gdzie gra rock i metal.
32 lat, status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-06-17 22:29:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Wyobraź sobie, że tak jak Tess masz dwadzieścia dwa lata i właśnie zamieszkałaś w Nowym Jorku. Dostałaś pracę w jednej z renomowanych restauracji. I zaczynasz wyjątkową, pobudzającą wszystkie zmysły lekcję życia…

Najlepsze wina, ostrygi i koka. Mięsiste figi i trufle. Słodycz miłości i pożądania. Gorycz porażki i poniżenia. Wyrafinowany smak i żądza.

Ta powieść pozostawi cię bez tchu, ale...
Wyobraź sobie, że tak jak Tess masz dwadzieścia dwa lata i właśnie zamieszkałaś w Nowym Jorku. Dostałaś pracę w jednej z renomowanych restauracji. I zaczynasz wyjątkową, pobudzającą wszystkie zmysły lekcję życia…

Najlepsze wina, ostrygi i koka. Mięsiste figi i trufle. Słodycz miłości i pożądania. Gorycz porażki i poniżenia. Wyrafinowany smak i żądza.

Ta powieść pozostawi cię bez tchu, ale zaostrzy twój apetyt…

Miałam przeogromny apetyt na tę książkę. W pewnym momencie była ona dosłownie wszędzie. A czy sprostała ona moim wymaganią będziecie musieli się przekonać sami czytając dalej moją recenzję.

Sama nie wiem co o niej myśleć. Z jednej strony było to coś innego. A z drugiej strony czegoś mi w niej brakowało.

Pomysł był fajny. Przynajmniej mi się podobał.
Tess stara się jakoś przeżyć w wielkim mieście do którego przyjechała z prowincji.
Jako ze w swoim rodzinnym mieście była kelnerką, tutaj też ma zamiar podjąć taką pracę.
Razem z Tess poznajemy życie w ekskluzywnej restauracji od drugiej strony.
Razem z nią uczymy się całej tej ekskluzywnej otoczki.

Co do Tess, to ktoś może dodać, że jej zachowanie było dziwne, wręcz głupie. Lecz ja tak nie uważam. Wiele osób w jej wieku zachowuje się bardzo podobnie. Takimi prawami rządzi się młodość. I nic z tym nie zrobimy.

Minusem dla mnie była mnogość bohaterów. Wg.mnie było ich za dużo. Jednak to jest moje zdanie.
Nie podobało mi się również jak opisywano restauracje, w której Tess pracowała.
Aż nie chciało mi się wierzyć, że ona jest EKSKLUZYWNA. Naprawdę.
Mnogość wulgaryzmów też powala na kolana. Ja rozumiem wszystko. Ale trzeba mieć swoje granice.

Najlepsze jest to, że pomimo tylu minusów to książka nawet mi się podobała. Może nie wrócę już do niej. Jednak nie żałuję czasu z nią spędzonego.

Dodam wam też informacje, że na podstawie tej książki powstał serial.

pokaż więcej

 
2019-06-16 20:12:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Jak tylko zobaczyłam ten tytuł wiedziałam, że koniecznie muszę go przeczytać.
Ktoś może powiedzieć, że w społeczeństwie nastał nowy trend nagonki na księży. Jednak to nie prawda. To zawsze było. Jest. I będzie. Tylko film braci Siekielskich sprawił, że zaczęto mówić o tym głośno. Nie stało się to tematem tabu. I bardzo dobrze.
Jednak za bardzo odbiegłam od meritum.
Wróćmy do książki.



...
Jak tylko zobaczyłam ten tytuł wiedziałam, że koniecznie muszę go przeczytać.
Ktoś może powiedzieć, że w społeczeństwie nastał nowy trend nagonki na księży. Jednak to nie prawda. To zawsze było. Jest. I będzie. Tylko film braci Siekielskich sprawił, że zaczęto mówić o tym głośno. Nie stało się to tematem tabu. I bardzo dobrze.
Jednak za bardzo odbiegłam od meritum.
Wróćmy do książki.



Książka ,,Duchowni o duchownych" to lektura, którą powinien przeczytać każdy, ale to każdy kto ma zamiar iść do seminarium itd.
Ta książka, to wstrząsający obraz Kościoła katolickiego w Polsce.

Nie będę wam przytaczam fabuły, bo to nie ma sensu. Dodam tylko, że to rozmowy autora z ludźmi związanymi z duchowieństwem w Polsce. Wielkim zaskoczeniem było dla mnie to, że te rozmowy nie były anonimowe. Znalazły się osoby, które nie były się powiedzieć tej przerażające prawdy głośno.

Autor nie szuka sensacji, nie zadaje pytań tak by zdyskredytować Kościół w naszym kraju.
Pytania są proste. Czas mi nawet nie ma pytań. Ludzie mówią i tyle.
Pokazują nam obraz polskiego kleru, jakiego nie zobaczymy idąc do Kościoła.

Ze smutkiem czytałam o seminarium. Bo naprawdę, są księża, którzy mają powołanie. Wierzą w Boga i w jego słowo.
Tacy jak oni mają w seminarium podcinane skrzydła. Są zastraszani. Wg.mnie to robi się z nich takie roboty, co nie powinny. A wręcz nie mogą mieć swojego zdania i iść swoją drogą.
Po wyjściu z seminarium są jeszcze dziećmi, ale pranie mózgu jakie im tak zrobiono sprawia, że uważają się za wyrocznie. Za kogoś lepszego od każdego z nas.
I w sumie w małych miejscowościach i we wsiach ksiądz nadal jest tak postrzegany. Nawet jeżeli zrobi coś złego, to i tak nie jest jego wina. No bo jak to?? Ksiądz i grzech. Przecież to nie możliwe.

Złość wywołały we mnie rozmowy o pieniądzach.
W czasach, gdzie każdy musi mieć kasę fiskalną. I za to, że nie nabijemy paragonu możemy dostać gigantyczne kary pieniężne, Kościół katolicki w Polsce obraca miliardami złotówek, z których się nie rozlicza. Na co im te pieniądze. Na te wystawne samochody, które rzekomo dostają od bezdomnych. To dla mnie szczyt największej hipokryzji. Nam bym ostatnie złotówki z kieszeni wyciągnęli, a sami są pazerni, do tego stopnia, że jeszcze jak idziemy i chcemy np. wziąć ślub to mówią: co łaska, ale minimum 1000 zł.
To jest dla mnie nie pojęte.

Mną ta książka poruszyła.
I chociaż interesuję się tym tematem i co nie co wiedziałam. To jednak jak masz przytoczone nazwiska i można sobie ,,u wujka Google" przeczytać coś na temat danej osoby, to robi się z tego obraz wstrząsający.
Może to zabrzmi egoistycznie i samolubnie, ale mam nadzieję, że nikt z mojego najbliższego otoczenia nie wpadnie w trybiki maszyny jaką niewątpliwie jest Kościół. Bo inaczej tej instytucji nazwać nie można.

Ta książka to, wg.mnie, must have, osoby która ma iść zamiar do seminarium i nie tylko.
To książka, którą każdy Polak powinien przeczytać. Bo gdzie, jak gdzie, ale nam Kościół to nawet i do kibla będzie zaglądać.

pokaż więcej

 
2019-06-16 20:11:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Czemu zabrałam się za czytanie tej książki to nie wiem.
Opis normalny. Okładka taka sobie. Jedyne co mnie zainteresowało to znaleziona w internecie notatka na temat autorki.



Bohaterka powieści szuka odpowiedzi na ważne pytanie: do jakiego stopnia człowiek jest odpowiedzialny za to, kim jest, kim się staje, czy w stawaniu się tym jest wolny, czy też ograniczony genami, środowiskiem, w...
Czemu zabrałam się za czytanie tej książki to nie wiem.
Opis normalny. Okładka taka sobie. Jedyne co mnie zainteresowało to znaleziona w internecie notatka na temat autorki.



Bohaterka powieści szuka odpowiedzi na ważne pytanie: do jakiego stopnia człowiek jest odpowiedzialny za to, kim jest, kim się staje, czy w stawaniu się tym jest wolny, czy też ograniczony genami, środowiskiem, w którym się rodzi, przeznaczeniem?
Próbuje uporządkować swoje wnętrze i swoje życie, przemieszczając się w czasie i przestrzeni pomiędzy Polską a Niemcami.
Pozostaje nieustannie w drodze, co jest metaforą pragnienia przemiany.
Szuka prawdy o swoim ojcu, którego nie znała, o jego przyjaźniach i miłościach, a okruchy rzeczywistości, o które się potyka, czynią z jej życia swoisty labirynt, zmuszając do ciągłych wyborów.
Autorka stawia również pytanie, czy prawda musi być wzywalająca, czy odkrywając ją, Julia nie zgubi siebie, a rozwiązanie rodzinnej zagadki przyniesie ulgę.

W życiu bym się nie spodziewała, że to debiut.
Nawet nie wiem jak to ubrać w słowa. Literacko, ta książka wykracza poza wiele debiutów, jakie miałam okazję czytać.

Każdy z nas chciałabym poznać swoją historię, swoją przeszłość. To skąd się wywodzi.
Tak samo jest z główną bohaterką. Z jednej strony jej się nie dziwię. Nie ma ojca. Ledwie co go pamięta. A wszelkie zapytania do matki nie odnajdują odpowiedzi.
I pewnego dnia ma możliwość poza nią przeszłości ojca.
Jak to się mówi: ma szczęście w nieszczęściu, bo jej ojciec umarł. Jednak Julia dostała po nim spadek, bar Julianna. I możliwość poznania jego przyjaciół, rodziny.
Czy przeszłość, której tak bardzo szukała główna bohaterka będzie taką jaką chciała ona widzieć? Czy Julia podoła wszystkiemu co dowie się o ojcu i dziadku?
Czy pozanie prawdy będzie dla niej czymś w rodzaju katharsis??
Na te i inne pytania odpowiedzi znajdziecie czytając tę książkę.

Powiem wam, że z jednej strony jestem zadowlona z tego, że sięgnęłam po tę pozycję. A z drugiej strony jestem troszkę zawiedziona.
Nie wiem czemu, ale spodziewałam się czegoś innego.
Książka nie była zła. Absolutnie.
Wręcz mogę powiedzieć, że jest bardzo dobra,...ale.... No właśnie. Jest jakieś, ale, którego nie potrafię opisać.

Jest tu powieść drogi, kryminał, romans. Wszystko jest idealnie zgrane. Nie mamy czegoś za dużo lub za mało. Wydaje mi się, że połączenie tych trzech właśnie gatunków było strzałem w dziesiątkę.
Gdy dodamy do tego fantastyczny styl jakim posługuje się autorka to mamy w tym momencie coś naprawdę dobrego.
Coś z czego autorka powinna być dumna.
A jeżeli jeszcze bohaterowie są naprawdę fajnie wykreowani, to już mamy przepis na dobrą książkę.
No i tak jest w tym przypadku.
Wszystkie elementy, idealnie wyważone tworzą coś przy czym czas płynie jak woda. Człowiek nawet nie wie, że już skończył.

Relacje rodzinne, przebaczenie, przeszłość i przyszłość oraz przyjaźń i wybaczenie są w tej pozycji na porządku dziennym. Więc jeżeli poszukujecie właśnie czegoś takiego, to trafiliście idealnie.

pokaż więcej

 
2019-06-16 20:10:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Świat ma co najmniej tysiąc wiosek i miast
List w życiu człowiek napisał co najmniej raz

Ludzie zajdzcie z drogi, bo listonosz jedzie
Ciężka jest o listów torba listonosza dziś.
Ludzie zajdzcie z drogi, bo listonosz jedzie
Może ktoś na ten list czeka kilka długich lat dostanie go może dziś.


Penelope Douglas, która jest dla mnie mistrzynią relacji HATE-LOVE, tworzy najlepsze historie...
Świat ma co najmniej tysiąc wiosek i miast
List w życiu człowiek napisał co najmniej raz

Ludzie zajdzcie z drogi, bo listonosz jedzie
Ciężka jest o listów torba listonosza dziś.
Ludzie zajdzcie z drogi, bo listonosz jedzie
Może ktoś na ten list czeka kilka długich lat dostanie go może dziś.


Penelope Douglas, która jest dla mnie mistrzynią relacji HATE-LOVE, tworzy najlepsze historie dziejące się w szkołach średnich. Dręczyciel, a teraz Punk57 to dla mnie klasa sama w sobie. Każda jej książka ma przesłanie, przesłanie tak aktualne i tak prawdziwe, że czasami wydaje mi się, że Penelope sama jest nastolatką.
Jednak mniejsza o to. Przejdźmy do fabuły.

18-letni Misha i Ryen nigdy się nie spotkali, ale wiedzą o sobie więcej niż wiele osób z ich otoczenia. A stało się tak dlatego, że siedem lat temu w ramach współpracy szkolnej zaczęli ze sobą korespondować. I pomimo tego, że akcja się zakończyła, ta dwójka tak dobrze się ze sobą dogadywała, że postanowili utrzymywać tę znajomość, która po pewnym czasie przerodziła się w przyjaźń.
Historia nabiera rozpędu w momencie, gdy nasi bohaterowie przez przypadek spotykają się ze sobą. Misha, który wcześniej złamał ich wspólne postanowienie i ,,sprawdził" Ryen w Internacie. I on wie kim ona jest. Za to ona nie ma bladego pojęcia kogo spotkała na swojej drodze.
Misha, który nie przyznaje się Ryen, że on to on, z jednej strony jest oczarowany swoją korespondencyjną przyjaciółką, a z drugiej czuje się oszukany, ponieważ ta Ryen, którą widzi nie jest tą samą dziewczyną z którą zna się jak przysłowiowe łyse konie.
Chciał jej się później przyznać, że on to on. Jednak stało się coś takiego, że przestał on pisać do Ryen, jednak ona ciągle do niego pisała. Jednocześnie Ryen poznaje w szkole nowego ucznia.
Co nowy uczeń będzie miał wspólnego z Mishą? Co wspólnego z Mishą ma dyrektorka szkoły? I co zrobi Ryen jak dowie się całej prawdy??
Na te i inne pytania odpowiedzi znajdziecie czytając tę książkę.


Wszyscy jesteśmy okropni, czyż nie? Tylko niektórzy to ukrywają, a inni się z tym obnoszą.


Na każdą książkę Douglas czekam jak dziecko na świat. I nie ma znaczenia, że wszystkie, które będą wydawane w Polsce są już przez mnie dawno przeczytane w oryginale.
Za każdym razem jestem jej książkami tak samo zachwycona. I dodać muszę, że każdą z nich czytałam więcej niż raz.
Po pierwsze. W każdej z książek Douglas bohaterowie są dopracowani w najdrobniejszych szczegółach. I tak samo było w tym przypadku.
Misha to typowy bad boy. Nie idzie za tłumem. Jest przystojny. Bywa arogancki. Jednak w listach do Ryen pokazuje jej całego siebie. Bez tej całej otoczki, która jest wokół niego na co dzień. Dodać muszę, że polubiłam tego chłopaka od pierwszej kartki.

Ryen natomiast nie doznała mojej sympatii od samego początku. I ona i ja musiałyśmy dojrzeć do tej znajomości. Według mnie to jedna z tych bohaterek którą na koniec książki albo się kocha, albo nienawidzi. Nie można przejść obok niej obojętnie. Jest wyrazista, prawdziwa. Moim zdaniem troszkę się zagubiła, jednak przy pomocy Mishy wraca na właściwą drogę.


To, co zawsze uważałam, okazuje się prawdziwe. W grupie jest bezpieczniej.


395 stron wciągającej historii od której nie będziecie mogli się oderwać. I nie ważne, czy masz lat 18 czy 45. Każdy z czytelników znajdzie w niej coś co urzeknie to do tego stopnia, że będzie czytać, aż nie przeczyta ostatnich słów książki.
Uniwersalna, ponadczasowa. Tak mogę powiedzieć o tej książce, ponieważ problemy które możemy w niej zobaczyć były, są i będą. I nie ma znaczenia który mamy wiek.
Potrzeba akceptacji jest ważna dla każdego, chociaż nie każdy powie o tym głośno. I wielu z nas udaje tylko po to by być akceptowanym i lubianym. I nie chodzi tutaj tylko o szkołę, ponieważ w dorosłym święcie też tak bywa.


Zawsze powinniśmy mieć nadzieję. Zmieniamy się i nasze otoczenie również się zmienia. Wszystko zmieni się na lepsze. Niemniej to nie znaczy, że przez cały ten czas nie potrafimy nic zrobić. Nie mogę zmienić jego życia, ale mogę mu pomóc.

Ogromnym zaskoczeniem tej powieści jest zakończenie.
Sama jeszcze nie jestem rodzicem, ale naprawdę nie pojmuję jak można tak się zachować w stosunku do swoich dzieci. To jest dla mnie nie pojęte. I mam nadziej, że ta osoba będzie smażyć się w piekle.
Wiem, że to fikcja literacka, ale przy prawdziwość tej książki jest to strasznie smutne.

Kochani. Jeżeli poszukujecie książki, która reprezentuje sobą jakieś wartości i ma przesłanie, które idealnie będzie pasować do każdego z nas. To trafiliście idealnie.
Niebanalna fabuła. I brak słodyczy od której was by zemdliło jest kolejnym plusem na tak, by sięgnąć po tę powieść.
Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Jednak po co.
Najlepszej byście sami sięgnęli po tę pozycję i się przekonali.

pokaż więcej

 
2019-05-28 14:27:01
Ma nowego znajomego: Sylwia Szymkiewicz-Borowska
 
2019-05-21 21:21:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Miłość Ci wszystko wybaczy
Smutek zamieni Ci w śmiech.
Miłość tak pięknie tłumaczy:
Zdradę i kłamstwo i grzech.
Choćbyś ją przeklął w rozpaczy,
Że jest okrutna i zła,
Miłość Ci wszystko wybaczy
Bo miłość, mój miły, to ja.
Jeśli pokochasz tak mocno jak ja,
Tak tkliwie, żarliwie, tak wiesz,
Do ostatka, do szału, do dna,
To zdradzaj mnie wtedy i grzesz.
Bo miłość Ci wszystko wybaczy
...
Miłość Ci wszystko wybaczy
Smutek zamieni Ci w śmiech.
Miłość tak pięknie tłumaczy:
Zdradę i kłamstwo i grzech.
Choćbyś ją przeklął w rozpaczy,
Że jest okrutna i zła,
Miłość Ci wszystko wybaczy
Bo miłość, mój miły, to ja.
Jeśli pokochasz tak mocno jak ja,
Tak tkliwie, żarliwie, tak wiesz,
Do ostatka, do szału, do dna,
To zdradzaj mnie wtedy i grzesz.
Bo miłość Ci wszystko wybaczy
Smutek zamieni Ci w śmiech.
Miłość tak pięknie tłumaczy:
Zdrade i kłamstwo i grzech.
Choćbyś ją przeklął w rozpaczy,
Że jest okrutna i zła,
Miłość Ci wszystko wybaczy
Bo miłość, mój miły, to ja.

Po tym zakończeniu jakie zaserwowała nam autorka w Obietnicy, jak na szpilkach czekałam na kontynuację, czyli ,,Odkupienie". I borze zielony. Co to były za emocje. Totalny rollercoster przez który przewiozła mnie Ewa, sprawił, że miałam ochotę sięgnąć po tę książkę raz za razem. I w sumie tak zrobiłam. Bo przyznam wam się bez bicia, że ,,Odkupienie" czytałam już 3 razy. 😁😁😁 I za każdym razem ta pozycja wywoływała u mnie szereg emocji.

Po tym jak Brian złamał Olivii serce, ta postanawia uciec od niego i zacząć swoje życie od nowa. Bez kłamstw i bez Briana. Niby przypadkiem na jej drodze pojawia się Aston, młodszy brat Wilda, o którym z chcecią przeczytałabym książkę 😉😉😉. Jednak nie był to przypadek. I Aston ma swoje plany. I ich częścią jest Olivia.

Kochani. Nie będę wam dalej streszczać fabuły książki. No bo po co ??
Sami musicie się przekonać jakie kłody pod nogi rzucało życie naszym bohaterom. Jakie plany wobec Olivii miał Aston. I chyba najważniejsza sprawa w całej książce.
Czy Wild poszedł po rozum do głowy i walczył o swoją miłość, którą jest panna Henderson.

Tak jak pisałam w swojej recenzji ,,Obietnicy", że tak się nie powinno kończyć ksiązki. Tak pi ,,Odkupieniu" z ręką na sercu mogę napisać: TAK SIE POWINNO KOŃCZYĆ KSIĄŻKĘ.

Ewa Pirce stworzyła istny majstersztyk. Bo naprawdę nie mogę znaleźć innego słowa, żeby nazwać tę książkę.
Historia ta jest tak naładowana emocjami, że kipi jak woda gotującą się na gazie 😂😉😉
Czytając tę książkę myślałam, że zwariuję. Śmiałam się, płakałam, by potem bluźnić w cały świat.
Wlasnie tak wpływa na czytelników pióro Ewy.

Dodać muszę, że kocham bohaterów tej książki.
Są oni dopracowani w najdrobniejszych szczegółach.

Olivia Henderson z szarej myszki przemienia się w kobietę, która wie czego chce. Nie da sobą manipulować i przestaje ulegać sugestią innych.

Brian Wild też przeszedł totalną przemianę.
Po stracie Livi, Brian zrozumiał, że przez obietnicę, którą kiedyś sobie złożył może stracić wszystko na czym kiedykolwiek mu zależało. Olivię.
I zdaje on sobie sprawę, że bardzo ciężko będzie mu jej udowodnić, że się zmienił. Że nie jest już tą samą osobą. Że jego czynami nie kieruje chęć zemsty.
Jednak jest on gotów postawić wszystko na jedną kartę.

Na uwagę zasługuje też Aston, młodszy brat Wilda.
Postać trochę tragicza, która również oczekuje zemsty za wszelką cenę. Jednak jego uwaga skupiona jest na Brianie. I to właśnie na nim chce się zemścić.
I tak jak jego starszy brat dąży po trupach do celu. I on też będzie chciał wykorzystać do tego Olivię.
Jednak stanie się coś, czego najstarsi indianie się nie spodziewali. 😮

,,Odkupienie" jest idealnym zakończeniem ,,Obietnicy".
Swoją książką, Ewa Pirce udowodniła nam, że jej książki nie są tylko czytadełkiem do poduszki. To powieści, które rozerwią wasze serce na strzępy, żeby potem z zegarmistrzowską precyzją poskładać je na nowo.

Ewa Pirce stworzyła epicką historię o miłości, odkupieniu win, zrozumieniu i akceptacji.
Stworzyła coś tak pięknego, tak realnego, że czasami aż to boli.
Więc kochani. Nie zastanawiajcie się długo i raz, dwa, trzy, zamawiajcie ,,Odkupienie" bo naprawdę jest FENOMENALNA.
Od siebie dodam jeszcze, że playlista do tej książki jest boska.

pokaż więcej

 
2019-05-21 11:42:20
Ma nowego znajomego: Agnesto
 
2019-05-20 21:02:57
Ma nowego znajomego: Barbara Bąkowska
 
2019-05-19 19:44:06
Ma nowego znajomego: Książki_takie_jak_my
 
2019-05-19 19:32:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Friend-Zoned (tom 2)

Bohaterowie pierwszego tomu z tej serii, Tina i Nik, podbili moje serce. Jednak to zazwyczaj stojący na uboczu i wiecznie miejący wszystko na oku Asher zdobył je. A gdy połączymy go z petardą, jaką jest Nat, to wtedy wychodzi nam FANTASTYCZNA mieszanka wybuchowa
Nat i Ashera poznaliśmy już w pierwszym tomie serii Friend Zoned.
Nat jest najlepszą przyjaciółką Tiny. Natomiast Asher ,,Duch"...
Bohaterowie pierwszego tomu z tej serii, Tina i Nik, podbili moje serce. Jednak to zazwyczaj stojący na uboczu i wiecznie miejący wszystko na oku Asher zdobył je. A gdy połączymy go z petardą, jaką jest Nat, to wtedy wychodzi nam FANTASTYCZNA mieszanka wybuchowa
Nat i Ashera poznaliśmy już w pierwszym tomie serii Friend Zoned.
Nat jest najlepszą przyjaciółką Tiny. Natomiast Asher ,,Duch" jest dla Nika jak brat, jednocześnie będąc jego przyjacielem.
Kto czytał tom pierwszy wie, że para ta miała ,,swój moment", jednak ich historia nie skończyła się bajką i zaczęli z sobą żyć jak pies z kotem.
W drugim tomie spotykamy się z nimi, gdy zostają swoimi sąsiadami. A jak dowiadują się tego??
Dla mnie to było śmieszne, ale dla naszych bohaterów z pewnością nie.
Nat nie mogła spać przez łóżkowe figle swojego sąsiada zza ściany. A gdy już poszła do niego by był cicho okazało się, że to Duch. Obydwoje byli w totalnym szoku.
Tak właśnie zaczęła się ich przygoda.
W międzyczasie ich ,,związek" ewoluował. Z nienawiść do przyjaźni. A strefa przyjaźni okazała się dla nich niewystarczająca i malutkimi krokami przeszli miłości.
Jednak nie była to droga lekka i przyjemna.
Pomiędzy tym wszystkim mamy coś czego chyba każda dziewczyna i prawie każdy mężczyzna nienawidzi, czyli podniesienie ręki na kobietę. Takiemu ujowi co to zrobił to bym rękę ucieła.
Jednak mniejsza o to. Wróćmy do fabuły.
Asher też ma swoje wewnętrzne demony, które sprawiły, że zrobiło mi się go żal. Bo on przecież był tylko dzieckiem. I właśnie jego przeszłość sprawiła, że jest jaki jest, że bywa nieufny i nie umie okazywać uczuć.
Jednak od czego jest Nat.
Ona okaże się idealnym nauczycielem dla Ashera i będzie przy nim w najgorszych momentach.
A jak dokładnie potoczyła się ich historia i co z tym wspólnego mają Pizza i Pączek??
O tym będziecie musieli przekonać się sami sięgając po tę pozycję.

Historię Tiny i Nika polubiłam od pierwszych stron.
Jednak Asher i Nat??
To była miłość od pierwszej kartki. Od pierwszego słowa. Dosłowne przepadłam.
W tej książce mamy wszystko co, moim zadaniem, powinno się znaleźć w dobrej książce: śmiech, płacz, łzy, złość i smutek.

Nat to istna petarda.
Nie boi się mówić tego co myśli. Moim zdaniem to jedna z takich bohaterek, których nie da się nie lubić. Z nią można konie kraść. Gdybym tylko miała okazję to z pewnością bym się z nią zaprzyjaźniła.

Asher ❤❤❤❤
Ten mężczyzna totalnie podbił moje serce. Jejku. Słodziak w najlepszym wydaniu.
Fakt, ma mroczną stronę. Akcja z Colem, ale kto takiej nie ma. Tym bardziej patrząc na jego przeszłość. Nie dziwię sie Nat, że straciła dla niego głowę i serce. Na jej miejscu sama bym to zrobiła. W sumie chyba też straciłam dla niego głowę 😉😉

Razem tworzą coś fantastycznego. Istną mieszankę wybuchową, która tylko czeka na wielkie BuuM. Ich potyczki słowne i przekomarzanie się było czymś naprawdę genialnym. Muszę przyznać, że autorka ma cudowne poczucie humoru, które fenomenalnie pokazuje w całej serii.

Ta książka nie jest cukierkowo słodka. Pokazuje nam, że życie na zawsze układa się tak jak tego chcemy. Jednak mając wokół siebie ludzi, którym na nas zależy i nas kochają możemy góry przenosić. Dla Nat i Ashera takimi osobami są Tina i Nik. To co zrobili na sam koniec 😮😮😮
Trzeba naprawdę nie lada odwagi i miłości do drugiej osoby, że tak się poświęcić. Ciągle się zastanawiam czy ja bym się na coś takiego odważyła.

Kochani. Jeżeli tylko poszukujecie książki, która rozbawił was do łez, jednocześnie was wzruszając trafiliście idealnie. Nawet się nie zastanawiajcie tylko czym prędzej zamawiajcie tę książkę bo jest naprawdę FANTASTYCZNA.

pokaż więcej

 
2019-05-12 19:12:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Copper Creek (tom 1) | Seria: Copper Creek

Bardzo lubię twórczość Denise Hunter, więc jak tylko zobaczyłam, że wydawnictwo ma w planach wydanie Brzoskwiniowego świtu bardzo się ucieszyłam. Książki tej autorki są naprawdę realne i pełne życia, że czyta się je z prawdziwą przyjemnością.
A teraz przejdźmy do książki.

Buntownicza Zoe Collins poprzysięgła sobie, że jej stopa już nigdy nie postanie w Copper Creek. Nie chciała już nigdy...
Bardzo lubię twórczość Denise Hunter, więc jak tylko zobaczyłam, że wydawnictwo ma w planach wydanie Brzoskwiniowego świtu bardzo się ucieszyłam. Książki tej autorki są naprawdę realne i pełne życia, że czyta się je z prawdziwą przyjemnością.
A teraz przejdźmy do książki.

Buntownicza Zoe Collins poprzysięgła sobie, że jej stopa już nigdy nie postanie w Copper Creek. Nie chciała już nigdy rozmawiać z mężczyzną, który złamał jej serce. Śmierć ukochanej babci zmusza ją jednak do powrotu - starsza kobieta zapisała Zoe w testamencie rodzinną spuściznę, jaką jest brzoskwiniowy sąd u podnóża gór Pasma Błękitnego.

Kiedy Zoe wraca do domu z córeczką i chłopakiem Kyle'em, okazuje się, że wszyscy wokół oczekują od niej, by porzuciła swoje dotychczasowe życie, które ułożyła sobie daleko od Copper Creek. Uważają, że jest wprost stworzona do prowadzenia sadu - ale niby jak po tylu latach ma poczuć się tutaj jak w domu?

Cruz Huntley nigdy nie uporał się z utratą swojej pierwszej miłości, Zoe Collins, młodszej siostry swojego najlepszego przyjaciela Brady'ego. Nawet po tym, jak zdradziła go podczas krótkiej ,,przerwy" w ich związku, ani po tym, jak wyjechała w nieznane z tym łajdakiem, Kyle'em Jimmersonem, ani nawet teraz - gdy minęło już pięć lat.

W miarę jak Zoe mierzy się z życiowymi decyzjami, a jej przeszłość z Cruzem daje o sobie znać, między nią i Kyle'em narasta napięcie. Chociaż Zoe godzi się z tym, że jej relacje ulegną zmianom, wciąż nie jest pewna, czy może pozostać w Copper Creek, gdzie czekają na nią nowe obowiązki... I pierwsza miłość.

Autorka ma sympatyczny styl pisania, którym zazwyczaj towarzyszą piękne i malownicze opisy. Czasami wystarczy zamknąć oczy i człowiek czuje się jakby był w miejscach opisanych przez Hunter.
W tym przypadku miałam tak samo.

Książki autorki są bardzo realistyczne. Czasami mam wrażenie, że opisuje ona sytuacje, które naprawdę miały zdarzenie i ludzi, którzy naprawdę istnieją. I tak samo jest tym razem.
Zoe i Cruz są naprawdę dobrze wykreowani i napisani. Obydwoje mają zadziorne charaktery i są impulsywni, co mi się bardzo podobało. Popełniają błędy, nie są kryształowo idealni, co często się zdarza w książkach, które czytam 😐
Chociaż i tak królową tej książki jest Gracie/Bella, rezolutna i urocza czterolatka, która podbiła moje serce. I nie tylko moje, bo większość bohaterów książki ją pokochała.

Wracając do fabuły, to bardzo lubię gdy akcja książki osadzona jest w mniejszych miejscowościach. Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że książka ma wtedy swój własny klimat i rodzinne atmosferę. I w Brzoskwiniowy świcie było tak samo.
Copper Creek widziałam jako uroczą małą mieścinkę z pięknym krajobrazem i mnóstwem życzliwych ludzi.

Można powiedzieć, że książki Denise Hunter są pełne schematów. Że każda jej książkę jest podobna do siebie. Jeżeli ktoś tak uważa, to naprawdę się myli.
Wszystkie jej książki mają piękne przesłanie. I tak samo było tym razem.
Brzoskwiniowy świt to pełna emocji książka, która opowiada o tajemnicach, byciu rodzicem A także o uczuciu, które pomimo upływu lat nie zgasło. A wręcz rozkwitło jeszcze bardziej.
Czytając tę książkę śmiałam się, płakałam i cieszyłam razem z bohaterami.

Mogę powiedzieć, że ta pozycja jest idealna na wiosnę i lato. W sumie książki Hunter są idealne na każdą porę roku.

Kochani. Jeżeli poszukujecie obyczajowej historii, która porwie was pomiędzy swoje kartki to trafiliście idealnie. A jeżeli macie już dosyć organów rozrodczych na każdej stronie to tym bardziej musicie sięgnąć po Brzoskwiniowy świt. Bo w tej książce pokazane jest przepiękne uczucie, ale nie mamy odmienionego siusiaka przez wszystkie przypadki. 😉

Nie zastanawiajcie się tylko czym prędzej czytajcie Brzoskwiniowy świt i inne książki autorki.

pokaż więcej

 
2019-05-12 18:39:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wojny Wikingów (tom 4)

Rok 885. Między Sasami i Duńczykami panuje kruchy pokój. Uthred strzeże granicy Wessexu na Tamizie. Gdy król Alfred dowiaduje się, że wikingowie pod wodzą dwóch norweskich jarlów zajęli należący do Mercji Londyn, nakazuje Uhtredowi odbić miasto z rąk najeźdźców. Los jednak lubi niespodzianki: wikingowie proponują earlowi, by do nich przystał i nakłonił do tego także swego przybranego brata... Rok 885. Między Sasami i Duńczykami panuje kruchy pokój. Uthred strzeże granicy Wessexu na Tamizie. Gdy król Alfred dowiaduje się, że wikingowie pod wodzą dwóch norweskich jarlów zajęli należący do Mercji Londyn, nakazuje Uhtredowi odbić miasto z rąk najeźdźców. Los jednak lubi niespodzianki: wikingowie proponują earlowi, by do nich przystał i nakłonił do tego także swego przybranego brata Ragnara Młodszego. Chcą podbić trzy anglosaskie królestwa. Za zdradę Wessexu oferują Uhtredowi tron Mercji...

Pomimo tego iż jest to już 4 tom z serii to nadal ona wciąga, urzeka i zaskakuje czytelnika.
Zbliżający się do 30stki bohater( jak na tamte czasy był to zacny wiek) wreszcie zaczyna się zachowywać jak powinien mężczyzna w jego wieku. Wydaje mi się, że jego postępowanie jest bardziej przemyślane. Wie, że każdy z jego czynów przyniesie konsekwencje i zaczyna on nad nimi myśleć. Ma rodzinę, więc to ją stawia na pierwszym miejscu. Chociaż Król Alfred wg.mnie nadal miesza.
Odbicie Londynu. O matko i córko. Było fantastyczne napisane. Sceny balistyczne cudowne. Aż przyjemnie się je czytało.


Książkę nadal się czyta przyjemnie. I właśnie będę się zabierać za piąty tom, bo już mam bo w domu.

pokaż więcej

 
2019-05-12 13:55:33
Ma nowego znajomego: molik
 
2019-05-09 23:42:22
Ma nowego znajomego: Librarianka
 
2019-05-09 20:29:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W cieniu II wojny światowej zaufanie staje się największym ryzykiem dla wszystkich

Biała Róża (niem. Weiße Rose) – działająca, głównie w Monachium , od czerwca 1942 do lutego 1943 niemiecka grupa antynazistowska o orientacji chrześcijańskiej.

Czułam potrzebę wytłumaczenia tytułu, gdyż od samego początku bardzo mnie on intrygował.
Teraz gdy mniej więcej wiemy z ,,czym to się je" przejdźmy do...
W cieniu II wojny światowej zaufanie staje się największym ryzykiem dla wszystkich

Biała Róża (niem. Weiße Rose) – działająca, głównie w Monachium , od czerwca 1942 do lutego 1943 niemiecka grupa antynazistowska o orientacji chrześcijańskiej.

Czułam potrzebę wytłumaczenia tytułu, gdyż od samego początku bardzo mnie on intrygował.
Teraz gdy mniej więcej wiemy z ,,czym to się je" przejdźmy do fabuły.
Bo moi drodzy naprawdę jest do czego. I nie mówię tu tylko o pasjonatach książek historyczny. Bo naprawdę każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Przed dojściem Hitlera do władzy letni domek Gerberów był pełen śmiechu. Teraz, gdy Schwarzwald pokrywają grube zaspy śniegu, niemiecka dysydentka Franka Gerber została sama. Fanatyzm i przemoc, które ogarnęły jej ojczyznę, odebrały jej ojca i brata - oraz jakikolwiek powód, by żyć.

Przynajmniej do momentu, kiedy Franka znajduje leżącego w śniegu nieprzytomnego lotnika w mundurze Luftwaffe, z powiewającym na wietrze spadochronem. Nie chcąc zostawiać mężczyzny na pewną śmierć, zabiera go do rodzinnego, przestronnego domku, pomimo nienawiści do reżimu, którego przedstawicielem jest nieznajomy. Ale kiedy lotnik okazuje się kimś innym, niż się wydaje, Franka rozpoczyna wyścig z czasem, by rozwikłać tajemnicę jego prawdziwej tożsamości. Wątła więź pomiędzy nimi staje się równie nierozerwalna co niebezpieczna. Gdy ściga ich Gestspo, czy mogą zaufać sobie na wzajem na tyle, by połączyć siły w misji, która może odmienić oblicze wojny i na zawsze zmienić jej życie?


Zacznę od tego, że to nie jest romans na tle wojny. Ta książka nie jest podobna do Tatuażysty z Auschwitz, bo już kilka takich pytań miałam.

Dodać też muszę, że książka ta nie jest w 100% fikcją literacką, ponieważ sa tutaj wzmniaki o osobach, który żyły naprawdę. I nie mówię tu o Hitlerze, czy też innych znanych zbrodniarzach.
Najlepszym tego przykładem będzie chłopak Franki, który zginął, założyciel Białej róży, Hans Scholl. Takich ,,kwiatków" jest więcej.

Jednak teraz powróćmy do książki.

Książka wciąga i trzyma w napięciu. Chociaż wielu czytelników może powiedzieć, że brak w niej akcji i wielkiego WooW, po którym będziemy zebrać szczękę z podłogi. Jednak musimy pamiętać, że ta książka opowiada o czasach wojny. W tamtych czasach ludzie mieli trochę inne priorytety.

Czytając tę pozycję współczułam France, ponieważ przez jakieś chore pomysły jednego mężczyzny straciła ona całą rodzinę. I pomimo tego, że miała ona kryzys, to znalezienie John'a ,,włączyło" u niej przycisk przetrwania. Pomimo wszystkich przeciwności losu, jakie napotkała na swojej drodze walczyła do samego końca. I można powiedzieć, że ta walka była zwycięska.

John...w stosunku do niego jestem obojętna. Może podziwiam bo za to co chciał zrobić, jednak chyba tylko to. Może dlatego, że dla mnie był on tylko tłem dla głównej bohaterki.

W powieści tej był też wątek bomby atomowej, i jak dla mnie wielka szkoda, że nie został on bardziej rozbudowany, ponieważ bardzo mnie zaciekawił.

W książce możemy przeczytać o heroizmie Franki, i o tym, że nie każdy Niemiec był zły i ślepo wierzył w propagandę.

Ta pozycja przedstawia cały wachlarz zachowań ludzkich i wyborów jakich musieli dokonać. W sytuacji gdy zły wybór mógł oznaczać śmierć byli ludzie, którzy pomagali innym nie patrząc na to, że mogą zginąć.

Przyznam się wam, że po przeczytaniu książki miałam chwilę zadumy.
Powinniśmy się cieszyć, że mieszkamy w takich czasach jakie są.
Fakt, świat nadal jest targany wojnami, ale są one tak drastyczne jak druga wojna światowa.
Chociaż i tak nadal uważam, że każda wojna to zło. I należy to mówić głośno.

Uważam, że każdy, ale to każdy powinien przeczytać tę książkę. A to dlatego, że tematy w niej poruszane nie mogą być zapomniane. I musimy też pamiętać o tym, że nie każdy Niemiec był zły i ślepo wierzył w bzdurą gadaninę Hitlera. Ta powieść pokazuje nam takie zachowania ludzkie, które w dzisiejszych czasach nie są chlebem powszednim.

Moi drodzy. Kupujcie i czytajcie tę książkę. I nie ważne czy jesteście pasjonatami historii czy też nie. Musicie ją przeczytać by przeczytać piękną powieść o heroizmie I nadludzkim wysiłku na jaki ludzie w tamtych czasach byli narażeni.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
2279 67 781
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (109)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (13)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd