margoz 
thebooksspot.blogspot.com
Uwielbiam dobre książki, a jeszcze bardziej lubię dzielić się nimi z innymi. Kocham sztukę, paryskie muzea, Mickiewicza i plątanie się po Podkarpaciu. Nocą patrzę w gwiazdy, a za dnia dryfuję w internetach.
26 lat, kobieta, Rzeszów, status: Czytelniczka, dodała: 1 cytat, ostatnio widziana 5 dni temu
Teraz czytam
  • Bóg urojony
    Bóg urojony
    Autor:
    W „Bogu urojonym” Dawkins nie pisze (przynajmniej nie bezpośrednio) o biologii. Bohaterem jego książki jest religia i relacje między nauką a wiarą. Dawkins z całą mocą swojej wiedzy, talentu i intelek...
    czytelników: 7417 | opinie: 344 | ocena: 7,52 (3049 głosów) | inne wydania: 3
  • Mechaniczna ćma
    Mechaniczna ćma
    Autor:
    Pierwszy duch przyszedł do Celiny, gdy miała zaledwie jedenaście lat i mieszkała w sierocińcu. Dzięki jej wizji udało się odkryć ciało zaginionego mężczyzny, natomiast ona sama znalazła nowy dom. Z cz...
    czytelników: 310 | opinie: 26 | ocena: 6,57 (70 głosów)
  • Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie
    Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie
    Autorzy:
    Najbardziej niesamowita farma świata, miejsce, które zrewolucjonizowało współczesną kryminalistykę. Zapraszamy w leśne ostępy Tennessee. Na niewielkim obszarze leżą tu ludzkie zwłoki: zakopane w zie...
    czytelników: 3601 | opinie: 163 | ocena: 7,77 (1071 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-10 08:31:57
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-10-10 00:58:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W domowej biblioteczce

Niech Was nie zmyli tytuł książki Pana Jerzego Andrzejczaka - w "Spowiedzi polskiego kata" nie znajdziecie wyznania grzechów, żalu za nie i płynącej z serca skruchy. Właściwie - niewiele dowiecie się również o samym tytułowym bohaterze, czyli ostatnim kacie wykonującym w Polsce wyroki śmierci na skazańcach - jego dane jak na razie są poufne, a i sam mówi o sobie niewiele. Czy to, że książka... Niech Was nie zmyli tytuł książki Pana Jerzego Andrzejczaka - w "Spowiedzi polskiego kata" nie znajdziecie wyznania grzechów, żalu za nie i płynącej z serca skruchy. Właściwie - niewiele dowiecie się również o samym tytułowym bohaterze, czyli ostatnim kacie wykonującym w Polsce wyroki śmierci na skazańcach - jego dane jak na razie są poufne, a i sam mówi o sobie niewiele. Czy to, że książka okazuje się nie tym, czego się spodziewaliśmy, czyni ją gorszą? Absolutnie nie!

Czego więc dowiecie się z kart tej książki? Na pewno poznacie początki wymierzania kar za rozmaite przewinienia oraz historię osób pełniących rolę katów na przestrzeni wieków, nie tylko w Polsce ale i na świecie. Zagłębicie się w najsurowsze tortury o jakich nie sposób myśleć, dowiecie się jak karano osoby oskarżone o konkretne czyny - kradzież, morderstwo, cudzołóstwo, ...czary! Dowiecie się, że na ławie oskarżonych zasiadały niegdyś nawet zwierzęta, które także prawomocnym wyrokiem skazywano na karę śmierci. Przeczytacie o ostatnich posiłkach, ostatnich słowach, rodzajach kar w historii dawnej i nowożytnej, słynnych katach. Poznacie zapiski z rozmów z najbardziej niebezpiecznymi przestępcami, gwałcicielami i mordercami o jakich usłyszała Polska, przekonacie się co mają do powiedzenia i czy czują się winni dokonanych zbrodni. Zaintrygowani?

Lekturę rozpoczyna przedstawienie historii i istoty kary oraz karania na przestrzeni dziejów od czasów w których człowiek zaczynał tworzyć pierwsze, najprostsze komórki społeczne, a kara śmierci miała jeszcze charakter sakralny (przebłaganie bóstwa przez złożenie ofiary z przestępcy). Pojawienie się prawa zemsty oraz stopniowe formalizowanie norm obowiązujących w danej społeczności wymusiło konieczność powołania instytucji kata, jako przedstawiciela państwa, który wymierzał sprawcy karę za wyrządzone zło oraz sprzeniewierzenie się normom i zasadom.

W Polsce po raz ostatni karę śmierci przez powieszenie wymierzono 21 kwietnia 1988 r., a rok później 7 grudnia Sejm PRL ogłosił amnestię, która skazanym na karę śmierci zamieniała wyroki na 25 lat pozbawienia wolności. Autor w "Spowiedzi polskiego kata" wysłuchuje obu stron - nie tylko samego kata, ale i skazańców oczekujących na wypełnienie wyroku, którzy przeżyli dzięki amnestii z 1989 r. - m.in. Trynkiewicza, Pękalskiego, Rytki, Płociennika i innych.

Tak jak już wspomniałam spowiedź nie do końca jest spowiedzią - ostatni polski kat mówi niewiele, przeważnie stara się bronić i odpierać zarzuty atakującego go słownie rozmówcy. Należę do grupy osób, które uważają, że człowiek wykonujący kary śmierci zgodne z wyrokiem sądu nie powinien być określany mianem zabójcy, bowiem w momencie pełnienia swej funkcji jest on wyłącznie narzędziem wykorzystywanym przez państwo i prawo; wykonawcą jego wyroków. Nie zapominajmy jednak, że to wciąż człowiek, istota ludzka świadoma swoich czynów - tego że odbiera komuś życie. Na pewno zostawia to w umyśle kata pewien ślad, który nie daje o sobie zapomnieć, być może przed snem widzi twarze swoich ofiar, być może cierpi bardziej niż daje po sobie poznać. Bo musicie wiedzieć, że cierpi w samotności. O tym, że był katem wiedziały jedynie osoby obecne w czasie egzekucji - lekarz sądowy, naczelnik więzienia, funkcjonariusze - przed innymi musiał ukrywać swoją profesję, żyć w ciągłym kłamstwie, udawać przed żoną kolejną nudną delegację.

Myślę, że Spowiedź polskiego kata, to książka którą warto przeczytać. Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy kary śmierci wyciągną z niej odpowiednie wnioski, poznają niepopularne fakty i historie, o których nie usłyszą nigdzie indziej.

Książka Jerzego Andrzejczaka zmusza do refleksji nad ludzką kondycją, ustalonym prawem, życiem i śmiercią. Nie wpłynie może na dyskurs społeczny dotyczący kwestii wykonywania kary śmierci, ale na pewno otworzy umysł czytelnika, poszerzy wiedzę i poprowadzi jego myśli w kierunku rozważań, które dotychczas być może nawet nie zaprzątały mu głowy.

pokaż więcej

 
2018-10-05 23:16:37
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Poza serią
 
2018-10-01 13:39:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W domowej biblioteczce
Cykl: Trylogia pomorska (tom 1)

"Wiatraki" to najnowsza powieść Krzysztofa A. Zajasa, doskonały kryminał i zarazem wciągająca przygoda. To także tom otwierający Trylogię Pomorską, ze znanym z poprzednich pozycji autora duetem Krzycki - Bałyś. Pomyślicie - sporo ostatnio wychodzi książek spod znaku sensacji, co tu nowego? - otóż wszystko! Wiatraki to kryminał przepełniony wewnętrznym bólem, rozdarciem, poczuciem straty,... "Wiatraki" to najnowsza powieść Krzysztofa A. Zajasa, doskonały kryminał i zarazem wciągająca przygoda. To także tom otwierający Trylogię Pomorską, ze znanym z poprzednich pozycji autora duetem Krzycki - Bałyś. Pomyślicie - sporo ostatnio wychodzi książek spod znaku sensacji, co tu nowego? - otóż wszystko! Wiatraki to kryminał przepełniony wewnętrznym bólem, rozdarciem, poczuciem straty, huczącym w uszach szumem wiatru i mrokiem - tym zwyczajnym oraz tym kryjącym się w ludzkich duszach.

Pomorska przyroda stała się niemym świadkiem morderstwa. Farma wiatrowa zlokalizowana na rozległych polach wsi Grębówek nieopodal Słupska posłużyła za scenę dla misternie wyreżyserowanej i makabrycznej zbrodni.

W tym samym czasie na Pomorze przyjeżdża podkomisarz Komendy Wojewódzkiej w Krakowie - Lucjan Bałyś, z gościnnym wykładem dla słupskiej szkoły policyjnej, dotyczącym interwencji pozasłużbowej (a co za tym idzie tematu przekraczania policyjnych uprawnień, w czym Bałyś i jego partner byli prawdziwymi asami!).

Kolejny wypadek przy turbinie przynosi następną ofiarę. Jednocześnie daje o sobie znać również pomorska grupa przestępcza. Chęć utarcia nosa przestępcom, wymierzenia sprawiedliwości i niesienie pomocy kolegom z północy zatrzymują Lucka pod Słupskiem na dłużej. Wkrótce kontakt podkomisarza z zarówno słupską jak i krakowską komendą się urywa. Bałyś znika bez śladu, a wszyscy wokół nabierają wody w usta.

Kierujący wydziałem kryminalnym inspektor Andrzej Krzycki - policyjny partner i najbliższy przyjaciel Bałysia rusza na Pomorze z odsieczą. Nie wie jeszcze, że na szali waży się nie tylko jedno ludzkie życie.

Zajas z niesłychaną łatwością wciąga czytelnika w wir wydarzeń. Nie tylko opowiada historię, ale sprawia, że czujemy się uczestnikami policyjnej rozgrywki dobra ze złem. Manipuluje naszym przeczuciem, domysłami, prowadzi w ślepe zaułki i w dodatku robi to tak, że wciąż z niepokojem oglądamy się za siebie! Każdy zna ten uścisk w gardle, kiedy jesteśmy sami, ale przez jedną nanosekundę przelatuje przez głowę głupia myśl, nieuchwytne wrażenie - ktoś nam się przygląda, obserwuje z ukrycia. A wiadomo - jeśli z ukrycia, to niekoniecznie z dobrymi intencjami. Autor w "Wiatrakach" wielokrotnie stwarza sytuacje, w których czytelnik u boku bohaterów czuje się obserwowany, osaczony, niczym dzikie zwierzę zagnany w pułapkę, z której nie da się uciec. Ta książka stwarza atmosferę dziwnego lęku - nie tylko przed ludźmi z bronią i nieczystymi intencjami, ale i przed czymś nadnaturalnym, czymś czego doświadcza Maciu Świr.

Ogromną zaletą "Wiatraków" są również kreacje dwóch głównych bohaterów - tylko pozornych przeciwieństw. Pomimo szalenie głupich błędów, które popełniają, taplamy się po uszy w zachwycie nad tymi dwoma nieszablonowymi stróżami prawa. Lucka lubimy od pierwszej chwili jego pojawienia się na kartach książki. Blond loczek opadający na czoło i książka kucharska w ręce, cięty dowcip, refleks i pewność siebie. Już od pierwszych kartek jesteśmy pewni - on i Krzycki w akcji - to byłoby świetne przedstawienie! Razem przeciw światu. Ta dwójka z krakowskiej komendy potrafi skraść serce! Kiedy zawiązuje się akcja, a sprawy coraz bardziej komplikują uparcie powtarzamy: "tylko nie Lucek, tylko nie Lucek". Nawet kiedy Bałyś siedzi bezpiecznie w swoim samochodzie - "tylko nie on, cokolwiek się stanie, niech Lucek będzie cały". A to dlatego, że autor stworzył świetnego glinę! Nie IDEALNEGO, bo Lucjan Bałyś nie jest wolny od wad - chyba jedynie włosy ma nieskazitelne (a i tu wielu może się nie zgodzić), ale tak prawdziwego, rozbrajającego humorem i rozczulającego, że chyba podobnego nie znajdziemy w żadnej innej książce. Mimo naszych modłów wznoszonych do wszystkich dziewięciu muz na zmianę, coś się dzieje. Coś bardzo złego. Powietrze gęstnieje od czegoś, co już za chwilę - za parę stron się wydarzy. I chociaż nic nie jest przesądzone, to wiecie: "tylko nie Lucek". Sporo tu o Bałysiu, ale przecież główne skrzypce gra tutaj Andrzej Krzycki - trzeźwy alkoholik i kobieciarz jakich mało. Razem tworzą samowystarczalny duet, słynny w całym kraju, niezastąpiony, nie do pokonania. Tango i Cash, Riggs i Murtaugh, Butch Cassidy i Sundance Kid - tylko, że "BARDZIEJ".

Książkowe wiatraki to dla jednych czysty zysk i unijne dofinansowania płynące szerokim strumieniem, dla drugich ogromne potwory łapiące rozpostartymi ramionami niebo, dla kolejnych ponure miejsce przypominające o traumatycznych doświadczeniach. Dla Krzysztofa Zajasa to inspiracja do stworzenia genialnej historii.

Sobie i Wam życzę wyłącznie tak dobrych książek!

pokaż więcej

 
2018-10-01 11:23:15
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-01 10:28:40
Została fanką autora: Krzysztof A. Zajas
 
2018-09-26 23:32:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W domowej biblioteczce

"Inne Światy" to pozycja obowiązkowa dla każdego fana fantastyki, miłośnika krótkich form literackich, zwolennika czytelniczego niepokoju, gęsiej skórki i guli w gardle. Fanom gatunku tej pozycji na pewno nie trzeba przedstawiać - większość dopadła ją pewnie niedługo po premierze i od tamtej pory eksponuje w swoich domowych biblioteczkach - bo wizualnie ta książka jest arcydziełem.

Czy trzeba...
"Inne Światy" to pozycja obowiązkowa dla każdego fana fantastyki, miłośnika krótkich form literackich, zwolennika czytelniczego niepokoju, gęsiej skórki i guli w gardle. Fanom gatunku tej pozycji na pewno nie trzeba przedstawiać - większość dopadła ją pewnie niedługo po premierze i od tamtej pory eksponuje w swoich domowych biblioteczkach - bo wizualnie ta książka jest arcydziełem.

Czy trzeba być znawcą i amatorem fantasy aby pokochać tę książkę? Absolutnie nie. Jeśli z fantastyką Ci nie po drodze, to dostaniesz obraz zapracowanej, nagrzanej słońcem i umęczonej sianokosami Polski, albo tej biednej, umazanej węglem, ściśniętej w rozpadającym się familoku. Dostaniesz Polskę Reymonta, Żeromskiego, Grottgera, Chełmońskiego czy Kossaka, ale w wersji post-apokaliptycznej. Jedyne co musisz zrobić, to zaakceptować obecność mecha na polu pszenicy.

Kanwa na której dziesiątka wspaniałych pisarzy tworzy swoje dzieła utkana jest z wielu rodzajów nici: realizmu, naturalizmu, steampunku, historii alternatywnej, powieści grozy i wielu, wielu innych, a wszystko to spajają w zachwycającą całość grafiki autorstwa Jakuba Różalskiego. Różalski - malarz, artysta, twórca, człowiek o ogromnej wyobraźni i jeszcze większym talencie zainspirował dziesiątkę polskich autorów: Jakuba Małeckiego, Roberta J. Szmidta, Sylwię Chutnik, Remigiusza Mroza, Annę Kańtoch, Łukasza Orbitowskiego, Aleksandrę zielińską, Anetę Jadowską, Jakuba Żulczyka i Jacka Dukaja, którzy pod wspólną banderą wydawnictwa Sine Qua Non opublikowali opowiadania niepokojące, fascynujące i wciągające w swój surowo piękny i groźny świat, tak samo mocno jak obrazy Różalskiego.

Antologia opatrzona jest wstępem Michała Cetnarowskiego, którego znałam wyłącznie z "Podwójnej tożsamości bogów", a którego za wyżej wymienioną pozycję i ogólne popkulturowe oblatanie szczerze podziwiam! Cetnarowski w malarstwie Różalskiego dopatruje się inspiracji dziewiętnastowiecznym realizmem - malarstwem Chełmońskiego i Brandta, pejzażami Szyszkina, a do tego dostrzega tu odniesienia do komiksu, nowoczesnych gier wideo i wysokobudżetowego kina. Prawda!

W normalnych warunkach pewnie trudno byłoby sobie zestawić razem wszystkie nazwiska pojawiające się na okładce. Chociażby takie trio: Małecki - Mróz - Dukaj - cóż za wyśmienita mieszanka, a przecież autorów jest nieco więcej! Czytelnik nie wyobraża sobie nawet jaki rollercoaster emocji go czeka.

Tym co najbardziej mnie urzeka w każdym z opowiadań jest niepowtarzalne oddanie polskiego kolorytu i charakteru mieszkańców - bo chociaż to czysta fantastyka, historia alternatywna, niekiedy ogromnie odbiegająca od rzeczywistości, to Polak zawsze zostaje Polakiem - upartym, dumnym, butnym, zacietrzewionym, pamiętliwym ale przecież i szczerym, odważnym, wrażliwym, nieco melancholijnym i oddanym swoim ideałom. Polski pejzaż nie tylko na obrazach Różalkskiego, ale i w opowiadaniach jest niezwykle barwny. Nawet jeśli te kolory pozornie przykrywa warstwa kurzu, błota, śnieżnej brei i węglowego pyłu, to i tak ta nasza polskość z tyłu głowy podpowiada, że pod tym brudem bije gorące serce i promienieje feeria barw oślepiająca oczy.

Chociaż każde z opowiadań ma swój urok, jest niepowtarzalne i fascynujące, to nietrudno wskazać faworyta wybijającego się ponad pozostałych.

Jakub Małecki - co i jak ten człowiek robi z czytelnikiem - Bóg jeden raczy wiedzieć. "Idzie niebo" przywodzi na myśl znakomity "Dygot" - bijący z niego ból, przeszywające osamotnienie i konwencję ocierającą się jednocześnie o naturalizm i oniryzm, przez co z opowiadania przemienia się w niemalże mistyczne doznanie. Małecki mówi wprost do ludzkiej duszy, dotyka strun, które na co dzień zdają się być skamieniałe lub w ogóle nie istnieć. I kiedy księżyc leży oparty o dach stodoły, wiedzcie, że coś się dzieje.

Dzięki "Innym Światom" miałam okazję po raz pierwszy zetknąć się z takimi autorami jak m.in. Szmidt, Kańtoch, czy Zielińska. Kompletnym zaskoczeniem i zauroczeniem od pierwszego spotkania okazała się Sylwia Chutnik, dzięki swojemu opowiadaniu "Zapalny stan udręki". Pierwszoosobowa narracja, język pełen kolokwializmów i obłędna (dosłownie) historia to w tym przypadku kombinacja doskonała. Za wszelkie tłumaczenia niech posłużą mi trzy pierwsze zdania, które dają obraz tego, czym autorka częstuje nas w utworze: "Pojechałam na operację autobusem sto trzydzieści osiem. Miałam na sobie płaszczyk wiatrem podszyty i ledwo-ledwo perfumy. Nie lubię zapachu szpitala, chciałam mieć zapach domowy, więc trochę się popsikałam, chociaż niby nie wolno."*** Urok, wdzięk, strumień świadomości, rozbrajająca szczerość, czyste szaleństwo, schizofreniczne wizje, ogromna pszczoła, mówiący wilk i psychodelia totalna. Nienachalne skojarzenia z prozą Bruno Schulza oraz grafikami Witkacego czule kołyszą nas w tym śnie szaleńca. Pani Sylwia nie bierze jeńców!

Niektórzy - być może nawet całkiem spora grupa, kojarzyć będą z całej listy wyłącznie jedno nazwisko. Remigiusz Mróz - dla mnie przede wszystkim autor świetnej trylogii "Parabellum", czytanej wieki temu, a do dziś niezwykle ciepło wspominanej oraz nieco mniej spektakularnej, ale zaskakującej "Czarnej Madonny". "Korytarz pełnomorski" to opowiadanie pokazujące wszechstronność autora, który doskonale radzi sobie w tak wielu gatunkach! Wieloświaty, pętle czasowe, ingerencje w wydarzenia historyczne, podróżnicy w czasie i przestrzeni na wikińską modłę, dragonauci - czyli argonauci naszych czasów, a to wszystko w pysznym nieco steam-punkowym klimacie w wersji Mazowsze 1920. Och, możecie udawać, że Mróz się przejadł, ale ja po prostu to tutaj zostawię. Przynęta została rzucona.

Te trzy wspomniane wyżej utwory zapadły mi w pamięć najmocniej, ale nie oznacza to, że pozostałe były mniej udane. Genialna "Sfora" Łukasza Orbitowskiego to utwór wprawiający w stan permanentnego niepokoju i kołatania serca, ukazujący brutalne i mrożące krew w żyłach dzieje kolejnych pokoleń właścicieli wilczej Skóry, przedmiotu o nadnaturalnych właściwościach. Natomiast "Nazwałem go Erzet" Aleksandry Zielińskiej pomimo całej fantastycznej otoczki zdaje się być historią boleśnie prawdziwą, choć wyrwaną z postapokaliptycznej wersji rzeczywistości, w dodatku budzącą sympatię, wzruszenie i pewną dozę smutku. Oto chłopiec i jego pies, mech i czytelnik szeroko otwierający zdumione, błyszczące oczy.

Przeczytajcie, pokochajcie, dajcie się zaskoczyć.

"Inne Światy" są prawdziwym arcydziełem - zarówno od strony wizualnej jak i pod względem zróżnicowanej i nomen omen - fantastycznej treści. Jeśli jeszcze się zastanawiacie, to nie ma na co czekać! Miłej lektury!
______________________

* Cytat za: Jakub Małecki, Idzie niebo [w]: Inne Światy, antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego, praca zbiorowa, Wydawnictwo SQN, s. 21
** Cytat za: Michał Cetnarowski, Wstęp [w]: Inne Światy,(...) s. 8-9
*** Cytat za: Sylwia Chutnik, Zapalny stan udręki [w]: Inne Światy,(...) s. 109

recenzja opublikowana na: https://thebooksspot.blogspot.com/2018/09/inne-swiaty-antologia-inspirowana.html

pokaż więcej

 
2018-09-25 22:08:34
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-14 19:38:58
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Pustka (tom 3)
 
2018-09-14 19:38:50
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-14 19:37:06
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: W górach szaleństwa (tom 1-2) | Seria: Mangowy Lovecraft
 
2018-09-14 19:36:36
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-14 19:36:00
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Seria: TED Books
 
2018-09-14 19:35:11
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-14 19:34:52
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: WarBook
 
Moja biblioteczka
529 103 713
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (9)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd