Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
margoz 
thebooksspot.blogspot.com, , margedith.wordpress.com
Uwielbiam dobre książki, a jeszcze bardziej lubię dzielić się nimi z innymi. Kocham sztukę, paryskie muzea, Mickiewicza i plątanie się po Podkarpaciu. Nocą patrzę w gwiazdy, a za dnia dryfuję w internetach.
25 lat, kobieta, Rzeszów, status: Czytelniczka, dodała: 1 cytat, ostatnio widziana 5 dni temu
Teraz czytam
  • Mechaniczna ćma
    Mechaniczna ćma
    Autor:
    Pierwszy duch przyszedł do Celiny, gdy miała zaledwie jedenaście lat i mieszkała w sierocińcu. Dzięki jej wizji udało się odkryć ciało zaginionego mężczyzny, natomiast ona sama znalazła nowy dom. Z cz...
    czytelników: 256 | opinie: 24 | ocena: 6,61 (54 głosy)
  • Trafny wybór
    Trafny wybór
    Autor:
    Barry nie żyje. Ta niespodziewana śmierć pogrąża Pagford w chaosie. Na jaw wychodzą tajemnice mieszkańców. Urocze miasteczko z brukowanym rynkiem i wiekowym opactwem już nigdy nie będzie takie jak dot...
    czytelników: 18768 | opinie: 1224 | ocena: 6,53 (8922 głosy) | inne wydania: 2
  • Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie
    Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie
    Autorzy:
    Najbardziej niesamowita farma świata, miejsce, które zrewolucjonizowało współczesną kryminalistykę. Zapraszamy w leśne ostępy Tennessee. Na niewielkim obszarze leżą tu ludzkie zwłoki: zakopane w zie...
    czytelników: 3625 | opinie: 158 | ocena: 7,78 (1049 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-04-16 13:07:20
Ma nowego znajomego: Bartosz Szczygielski
 
2018-03-19 11:48:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W domowej biblioteczce

Marta Guzowska kolejny raz łączy zbrodnię z archeologią i wciąga nas w niezwykły, porywający świat swojej wyobraźni. Dokładniej rzecz ujmując jest to świat wyobraźni i... wiedzy! Bo Pani Marta jest nie tylko utalentowaną pisarką, ale i archeologiem! Kultura Minojska będąca jednym z tematów badań i zainteresowań autorki rzutuje również na jej powieści, dzięki czemu czytelnik może być pewien, że... Marta Guzowska kolejny raz łączy zbrodnię z archeologią i wciąga nas w niezwykły, porywający świat swojej wyobraźni. Dokładniej rzecz ujmując jest to świat wyobraźni i... wiedzy! Bo Pani Marta jest nie tylko utalentowaną pisarką, ale i archeologiem! Kultura Minojska będąca jednym z tematów badań i zainteresowań autorki rzutuje również na jej powieści, dzięki czemu czytelnik może być pewien, że fikcyjny świat przez nią wykreowany pod wieloma względami wcale nie odbiega od rzeczywistości.

Tytułowym ślepym archeologiem jest Tomasz Mara - kierownik centrum archeologicznego Kentro we wschodniej Krecie. Bohater daje się nam poznać jako nieco zadziorny, niezwykle pewny siebie (możne nawet nieco zadufany w sobie) i błyskotliwy mężczyzna sukcesu, mający zwykle odpowiedź na wszystko. Tom od wielu lat jest niewidomym, jednak nie lubi i nie używa tego sformułowania. Słowo niewidomy nie oddaje według niego właściwego stanu rzeczy, sugeruje jakoby nie widział - a przecież Tom widzi - na swój zakręcony, precyzyjnie wyliczony, czerwono - pomarańczowy sposób.

No właśnie, życie Tomasza opiera się na ciągłym liczeniu, nasłuchiwaniu, węszeniu i zapamiętywaniu. Doszedł w tym już do perfekcji i niewielu jest w stanie powiedzieć, że człowiek, z którym mają do czynienia jest niewidomy. Co jednak stanie się, jeśli pewnego dnia wyostrzone zmysły ślepego archeologa zaczną z niewytłumaczalnego powodu szwankować, mylić tropy, gubić ścieżki, mieszać wszystko i wszystkich? Czy w jego głowie dzieje się coś złego? A może ktoś próbuje mu zaszkodzić? I komu można zaufać?

Pewnego dnia na terenie wykopalisk kierowanych przez Toma odnaleziono zwłoki polskich turystów. Rzekomo przypadkowe ofiary nieszczęśliwego wypadku są jednak dopiero wstępem, do rozpoczynającej się rozgrywki pomiędzy Tomem, a tajemniczą postacią, kryjącą się za zagadkowymi esemesami. W ciągu kilku dni na stanowisku archeologicznym kierowanym przez naszego bohatera pojawia się więcej ofiar śmiertelnych, niż w całym nomie Lasiti w ciągu miesiąca. Wkrótce rozpocznie się śmiertelna gra, a upływający czas i niepełnosprawność Toma zwrócą się przeciwko niemu.

Ślepy archeolog jest wciągającą, pełną zagadek i licznych zwrotów akcji powieścią, która nie pozostawi obojętnym żadnego fana sensacji, ani tym bardziej miłośnika archeologii. Śródziemnomorskie piaski, upał, morska bryza, kurz i realia wykopalisk tak dobrze znane autorce oraz niezwykle sugestywne opisy wprawiają wyobraźnię czytelnika w najwyższe obroty. Czujemy na własnej twarzy ciepłe promienie, delikatny powiew morskiej bryzy, mokry piasek pod stopami. Innym razem pochylamy się, po suszące się na dziedzińcu eksponaty, w palcach zaciskamy rozgrzane południowym słońcem skorupy - nasze cenne znaleziska, niemych świadków minionych epok. Z zainteresowaniem obserwujemy pracę archeologów, dokumentację znalezisk, ich codzienne zajęcia, spokojne życie mieszkańców i koloryt malutkiej kreteńskiej miejscowości. A w tym wszystkim kryje się zbrodnia, zagadka i ślepy archeolog, który jako jedyny może zapobiec tragedii.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przenosimy się w miejsce tak gorące - nie tylko ze względu na klimat, lecz przede wszystkim na nadciągające wydarzenia, których skutków już się domyślamy. U boku ślepego archeologa staramy się rozwikłać przedziwne zagadki i uratować więcej niż jedno życie.

Tom zawierzył ślepo (nomen omen) swojej intuicji i okazało się to zgubne w skutkach. A czy Wy - bogatsi o zmysł wzroku, szybciej rozwikłacie śmiertelne zagadki?

pokaż więcej

 
2018-03-18 23:12:55
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-03-07 18:30:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W domowej biblioteczce
Autor:

Powieść „Królowie Dary” jest niesamowitą podróżą w głąb wspaniałego, barwnego i wielowymiarowego świata bogów i ludzi. Magiczny klimat starych miast, płynących po niebie sterowców i latawców bojowych, polityczne intrygi, zamachy stanu, prawdziwe przyjaźnie, siła miłości i braterstwa, dramatyczne zwroty akcji, walka z tyranią i klimat orientu oraz starożytności to najmocniejsze filary na... Powieść „Królowie Dary” jest niesamowitą podróżą w głąb wspaniałego, barwnego i wielowymiarowego świata bogów i ludzi. Magiczny klimat starych miast, płynących po niebie sterowców i latawców bojowych, polityczne intrygi, zamachy stanu, prawdziwe przyjaźnie, siła miłości i braterstwa, dramatyczne zwroty akcji, walka z tyranią i klimat orientu oraz starożytności to najmocniejsze filary na których stoi książka Kena Liu.
Akcja książki nie zwalnia tempa ani na minutę, autor nie pozwala nam się nudzić – nie znaczy to jednak, że brak tutaj czasu na refleksję. Świat stworzony przez Kena Liu jest wielowymiarowy, zderzają się w nim światy śmiertelników oraz wielkich bóstw. Do pewnego stopnia książka traktuje o przeznaczeniu ludzi, o bezlitosnym fatum i tym, że w pewnych sytuacjach stają się oni marionetkami w rękach bogów. Dla ludzi doczesne życie jest wszystkim co posiadają, ale dla dumnych i samolubnych bogów to plansza, na której bawią się i rozstawiają pionki. Bywa jednak i tak, że człowiek może wziąć przeznaczenie we własne ręce, a wtedy zajdzie bardzo daleko, zadziwiając nie tylko innych ludzi, ale i wszechmocne bóstwa.
Feudalizm, absolutna władza cesarza, ucisk, ubóstwo najniższych klas i ciągłe życie w strachu przed niespodziewaną śmiercią z rąk wiernych władcy żołnierzy to codzienność w podbitym i zjednoczonym przez cesarza Mapiderego zlepku potężnych niegdyś i dumnych państw. Przeciwko rządom tyranii sprzeciwiają się jednocześnie hulaka i zawadiaka Kuni Garu oraz nieustraszony ostatni potomek wymordowanego przez cesarza rodu – Mata Zyndu. Dwie wielkie osobowości i mocne charaktery oraz dwie wizje sprawiedliwości i przyszłości państwa – czy przyjaciele nazywający się braćmi, będą w stanie odnaleźć wspólną drogę?
„Królowie Dary” to książka, która bez strachu może konkurować z najpopularniejszymi sagami fantasy ostatnich lat. To powieść o manipulacjach na najwyższych szczeblach władzy, o ucisku i biedzie poddanych, o miłości burzącej najstarsze sojusze, przyjaźnie i powalającej w gruzy królestwa, o roli przeznaczenia i o sile własnej woli, o intrygach, braterstwie i porzuconych ideałach. Światem wykreowanym przez Kena Liu można się zachłysnąć i wracać do niego wielokrotnie, bez obawy, że nam się znudzi.

pokaż więcej

 
2018-02-24 09:43:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Już w trakcie czytania pierwszego tomu Czarnego Wygonu wiedziałam, że po kolejne książki Stefana Dardy będę sięgać z nieskrywaną przyjemnością i zaciekawieniem, a do przeczytanych powracać - bo coś w jego sposobie pisania przyciąga jak magnes. Tym "czymś" jest zdolność autora do malowania niezwykle sugestywnych wizji wykreowanego przez siebie świata, a także umiejętność głębokiego zanurzenia... Już w trakcie czytania pierwszego tomu Czarnego Wygonu wiedziałam, że po kolejne książki Stefana Dardy będę sięgać z nieskrywaną przyjemnością i zaciekawieniem, a do przeczytanych powracać - bo coś w jego sposobie pisania przyciąga jak magnes. Tym "czymś" jest zdolność autora do malowania niezwykle sugestywnych wizji wykreowanego przez siebie świata, a także umiejętność głębokiego zanurzenia się w psychikę bohaterów. W książkach należących do cyklu Czarny Wygon niezwykle ujmuje sposób w jaki autor przedstawia małe miejscowości i ich mieszkańców oraz całe Roztocze z jego sielską atmosferą, wzajemną bliskością ludzi, ale i skrywanym gdzieś w leśnych ostępach mroku. W przypadku książki Zabij mnie tato na pierwszy plan wysuwają się natomiast relacje międzyludzkie oraz konflikt człowiek - państwo i człowiek - prawo. Zdzisław Mokryna, emerytowany policjant przyjeżdża do Rykowa aby odpocząć po latach niewdzięcznej i stresującej pracy na służbie. Nowe miasteczko staje się dla byłego gliny czystą kartką, dającą nowe możliwości i pozwalającą na nowy start. Mokryna pragnie wieść spokojny żywot samotnika, nie angażować się zbytnio w życie małego miasta, sprawy mieszkańców. Żadnych niepotrzebnych znajomości, tylko on i jego niezapisany rozdział. Cały ten misterny plan ex-policjanta bierze w łeb bardzo szybko - spokojne popołudnie które miał spędzić przy smacznej pizzy i zimnym piwie staje się preludium do wydarzeń które zmieniają go całkowicie - jako policjanta, i jako człowieka.

Mokryna w zaskakującym dla siebie samego tempie zaprzyjaźnia się z właścicielem pizzerii - Kamilem Stachowiakiem. Wycofany dotąd policjant otwiera się przed nowym znajomym, zdradzając sekret o którym wiedzą nieliczni. Podobnie rzecz ma się z jego nowym kompanem, który dzieli się z nim historią z przeszłości, a o której nie wspominał dotąd nikomu. Kolejne spotkania i posiedzenia do późnych godzin nocnych zbliżają do siebie dwóch tak bardzo różnych mężczyzn. Zdzisław Mokryna odkrywa w sobie nieznane dotąd pokłady czułości, potrzebę bliskości, chęć dzielenia się z przyjaciółmi całym sobą, potrzebę spędzania czasu z Kamilem i jego rodziną - słowem - ci przypadkowo spotkani ludzie stają się dla emerytowanego policjanta najbliższymi przyjaciółmi.

Nagłe zaginięcie dwóch najmłodszych córek Kamila staje się osią, która podporządkowuje sobie inne wydarzenia w książce. Nowym celem Zdzisława staje się pomoc przyjacielowi i odnalezienie dziewczynek, które przyszywany wujek zdążył już pokochać całym sercem. Sprawy komplikuje fakt, że niedawno zwolniony z wiezienia psychopata i niewykazujący skruchy wielokrotny morderca zniknął z oczu organów ścigania. Rozpoczyna się walka z czasem, który działa na niekorzyść bohaterów. Tymczasem w domu Szymkowiaków napięta atmosfera zwiastuje kolejne tragedie.

Jak już wspomniałam na początku Stefan Darda jest mistrzem jeśli chodzi o wnikanie w psychikę jego książkowych bohaterów. Ze szczerym zainteresowaniem obserwujemy stopniowo zacieśniające się relacje międzyludzkie, przełamywanie swoich barier i murów obronnych, otwieranie się na drugiego człowieka, a potem nagły wstrząs który poruszył w posadach małym Rykowem. Patrzymy na powoli postępujące śledztwo i zaangażowanie Mokryny, próbę hamowania emocji rozdzierających serce, niezmierzoną rozpacz rodziców i obwinianie się starszej siostry o cały ten dramat.

Mokryna nie działa aby odnaleźć i ukarać niebezpiecznego maniaka, ale aby przywrócić spokój rodzinie Kamila Szykowiaka. Najpiękniejsza w całej lekturze jest właśnie ta ewolucja którą przechodzi na kartach książki były gliniarz, początkowo nieco zamknięty w sobie i próbujący się odciąć od innym - potem pan Zdziszek - wujek, serdeczny przyjaciel, obrońca i mściciel.

Zabij mnie tato jest dobrym thrillerem, chociaż przyznam, że po jednym z moich ulubionych autorów spodziewałam się czegoś więcej. Niemniej książkę naprawdę warto przeczytać, ze względu na wspominaną wcześniej feerię emocji i uczuć, zgłębianie relacji międzyludzkich i oczywiście wciągającą pogoń za nieuchwytnym mordercą.

pokaż więcej

 
2018-02-23 15:57:26
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-02-15 20:11:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W domowej biblioteczce

W książce Umysł terrorysty Tass Saada - były snajper Jasera Arafata ujawnia motywy islamskich ekstremistów i podpowiada jak przeciwdziałać terroryzmowi. Podobnie jak w przypadku książki Syn Hamasu Musaby Hasana Jusufa, autor pozycji o której dziś chcę Wam opowiedzieć również jest byłym wyznawcą Islamu, nawróconym na wiarę chrześcijańską. Ma za sobą również trudną i mroczną przeszłość.

Tass...
W książce Umysł terrorysty Tass Saada - były snajper Jasera Arafata ujawnia motywy islamskich ekstremistów i podpowiada jak przeciwdziałać terroryzmowi. Podobnie jak w przypadku książki Syn Hamasu Musaby Hasana Jusufa, autor pozycji o której dziś chcę Wam opowiedzieć również jest byłym wyznawcą Islamu, nawróconym na wiarę chrześcijańską. Ma za sobą również trudną i mroczną przeszłość.

Tass Saada urodził się w Strefie Gazy. Sam nazywa siebie "byłym terrorystą", ponieważ jako nastolatek należał do organizacji Al-Fatah - Palestyńskiego Ruchu Wyzwolenia Narodowego, a następnie został snajperem-zamachowcem na usługach Jasera Arafata. Autor ostatecznie wybrał drogę dobra i pokoju, zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, a w wieku 42 lat przyjął chrzest. Obecnie prowadzi organizację charytatywną Hope For Ishmael, która walczy o porozumienie w stosunkach między Arabami, a Żydami; jest również założycielem fundacji o wymownej nazwie - Seeds of Hope. Jej celem jest wychowanie palestyńskich i żydowskich dzieci w atmosferze pokoju i pojednania, a więc zasianie w tych młodych ludziach ziarna nadziei.

W Umyśle terrorysty autor zagłębia się w sposób myślenia i działania ugrupowań terrorystycznych, które najbardziej zagrażają współczesnemu światu. Punktuje przyczyny dla których takie grupy zaczęły w ogóle powstawać, skupiając się przede wszystkim na znanym sobie od wewnątrz światku terrorystów z Bliskiego Wschodu. Tass Saada za magazynem Forbes tworzy listę dziesięciu najbogatszych organizacji terrorystycznych na świecie. Najbogatsze oznacza tu jednocześnie najbardziej wpływowe i najniebezpieczniejsze, wszak to fundusze właśnie stanowią istotny miernik zdolności danego ugrupowania do realizacji swoich celów. Taka lista obejmuje przede wszystkim Hamas, FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii), Hezbollah, Taliban, Al-Kaidę, Laszkar-e-Tajjabę, Asz-Szabab, Real IRA (odłam Irlandzkiej Armii Republikańskiej), Boko Haram oraz najbogatsze z nich - Państwo Islamskie (ang. ISIS) - wraz z 243 powiązanymi z nim grupami. Podział ten pozwala czytelnikowi poznać najbardziej niebezpieczne ugrupowania i motywy ich działań. Saada do każdej z organizacji przyporządkowuje szacowaną liczbę bojowników, obecny obszar który jest przez nich kontrolowany, ich cele oraz zbrodnie których się dopuścili i z których są znani całemu światu.

Tass Saada systematyzuje naszą wiedzę i wszystko co usłyszeliśmy w środkach masowego przekazu o terrorystach i atakach terrorystycznych. W swojej książce skupia się na Bliskim Wschodzie, po pierwsze, bo w pewnym okresie życia sam był terrorystą - członkiem zbrojnych bojówek Jasera Areafata i dzieli się z nami swoimi spostrzeżeniami i informacjami "z pierwszej ręki", a po drugie dlatego, że to właśnie bojownicy islamscy budzą największe obawy na zachodzie.

Aby odbiór tego o czym pisze autor był pełny, musimy zapoznać się z choćby najbardziej ogólnymi danymi z historii Islamu. Saada ułatwia nam zadanie, zawierając w kiążce najważniejsze fakty - trochę historii, odłamy tej religii i to, dlaczego one powstały, gdzie zamieszkują i gdzie stanowią większość wyznawcy poszczególnych odłamów. Wszystko to jest bardzo ważne, aby zrozumieć religijne i polityczne aspekty konfliktów, do których dochodzi na łonie Islamu.

Autor próbuje odpowiedzieć na bardzo trudne pytania - skąd pochodzi ta zaciekła nienawiść bojowników do Zachodu i jak można ją zneutralizować. Jak należy postępować w obliczu terroryzmu i jak z nim walczyć? Po każdym nagłośnionym przez media akcie terroru możemy zaobserwować pewien utarty schemat - głowy państw składają kondolencje ofiarom, politycy stają się nader aktywni w swoich twitterowych rozważaniach, internauci łączą się w bólu wymyślając chwytliwy hashtag, instagram zalewa fala obrazków z pacyfką i tęczą. Następuje ogólne umartwienie - co według autora jest oczywiście rzeczą ludzką, ale jednocześnie stanowi ślepy zaułek - taka postawa ani nie doprowadzi do pożytecznej reakcji na wydarzenia, ani do wewnętrznego spokoju. Autor przedstawia wiele rozwiązań - choć otwarcie przyznaje, że mogą one nie znaleźć zastosowania w obecnej sytuacji na świecie.

Droga do pokoju na świecie jest wąska i stroma. Należy bardzo się natrudzić, jednak czy taki cel nie jest wart każdej ceny?

To do czego namawia autor, dla wielu zabrzmi jak zwykłe banały - ale zastanówmy się przez chwilę - czy rzeczywiście tak łatwo przychodzi nam obdarzenie drugich prawdziwym szacunkiem? Czy potrafimy otworzyć swój umysł, pytać i być dociekliwi, wytrwali, czy umiemy słuchać?
Czy potrafimy być A U T E N T Y C Z N I ?

pokaż więcej

 
2018-02-13 19:48:55
Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2017 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2017? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2017. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
2018-02-11 19:52:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W domowej biblioteczce
Autor:

W "Przez Stany POPświadomości" Jakub Ćwiek wraz z ojcem i grupą przyjaciół wyrusza w podróż po Stanach, ale i po trosze po swoim dzieciństwie i po latach konsumowania popkultury w przeróżnych jej przejawach. Jeśli jesteście ciekawi co czai się w miejscach, które znacie z książek, seriali, gier i wielkich ekranów, to wgramolcie się do kampera tej wesołej gromadki i czytajcie na zdrowie! A... W "Przez Stany POPświadomości" Jakub Ćwiek wraz z ojcem i grupą przyjaciół wyrusza w podróż po Stanach, ale i po trosze po swoim dzieciństwie i po latach konsumowania popkultury w przeróżnych jej przejawach. Jeśli jesteście ciekawi co czai się w miejscach, które znacie z książek, seriali, gier i wielkich ekranów, to wgramolcie się do kampera tej wesołej gromadki i czytajcie na zdrowie! A zobaczycie tu sporo - spotkania z Jackiem Ketchumem, dom z "Przyjaciół", z "Dziecka Rosemary", wytwórnię Troma, schody Rocky'ego w Filadelfii, "tajne" biuro Stephena Kinga, jego dom w Bangor, miasteczko w którym kręcony jest serial The walking dead oraz rodzinne strony mistrzów grozy - Lovecrafta i Edgara Alana Poe oraz wiele, wiele innych miejsc, które przesiąkły popem, a którymi i my przesiąkliśmy na wskroś, chociaż nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Książka wzbogacona jest o zdjęcia, porady, ciekawostki, sugestie - co warto zobaczyć, co poczytać, czego posłuchać (mi się zrobiła z tego długa na trzy strony lista)!

Anegdoty i wspominki o prześmiewczym charakterze strzelają z kart książki niczym kukurydziane ziarenka z maszyny do popcornu. Lubicie popcorn?
"Popcorn! Is that your favorite? Mine, too! Because they pop! Pop, pop! Pop, pop! Pop, pop, pop!" Zwariowany świat autora wciągnie Was z taką łatwością, z jaką Georgie dał się wciągnąć w pułapkę złowrogiemu klaunowi ze studzienki. A jeśli już o klaunie, It i Kingu mowa, to wiedzcie, że niektóre historie z "Przez Stany POPświadomości" będą prawdziwą frajdą dla fanów mistrza horroru. Ba, na fotografiach zamieszczonych w książce znajdziecie nawet rzeczoną studzienkę!

Nie trzeba od razu być nerdem, żeby dobrze się bawić podczas lektury tej książki. Przyznam jednak, że samo wykonanie odrobinę mnie zawiodło - tak jakby autor nie miał za bardzo pomysłu z której strony ugryźć tę popkulturową wycieczkę. W pewnym momencie złapałam się nawet na tym, że bardziej skupiam się na relacjach i atmosferze jaka panowała w grupie, niż na tym co pisze autor o odwiedzanych przez nich kultowych popowych miejscach.

Zanim dotrzemy do właściwej treści, Jakub Ćwiek wyjaśni nam wszelkie zawiłości ich przyjaźni, opowie kto, co, gdzie i jak to wszystko się zaczęło - oczywiście we właściwy sobie przekomiczny, ociekający anegdotkami sposób. Na początku więc więcej jest o relacjach międzyludzkich, niż o popkulturze i Stanach. Kiedy zaczynamy podejrzewać, że o samej podróży przeczytamy może w jakiejś kolejnej książce - łup! - lądujemy w ziemi obiecanej. Autor wciąż jednak dużo miejsca poświęca ich wspólnym stosunkom - ale jak tu się dziwić - grupa totalnie różnych, szalonych i upartych indywidualistów zamknięta przez trzy tygodnie na małej przestrzeni. Czy kamper wytwarzał swoją własną grawitację? Opisy relacji zachodzących między tymi ludźmi szczerze mnie zafascynowały. Ciężko powiedzieć, że są grupą przyjaciół, lubią się mniej lub bardziej i na ogół próbują nie wchodzić sobie w drogę. Jak jednak tego dokonać, kiedy wciąż skazani są na swoje towarzystwo? Kiedy autor pisze o nieporozumieniach na trasie, czytelnik czuje wręcz wokół powoli gęstniejącą atmosferę! I za to książka ma u mnie ogromny plus.

Podsumowując - to co przeżyli na pewno było wspaniałym doświadczeniem... dla nich. Czyta się te relacje dobrze, ale bez zbytnich porywów. Dużo tutaj specyficznego humoru, który może nie wszystkich rozbawi do łez, ale na pewno przyniesie solidną dawkę rozrywki. Jeśli chcecie zobaczyć Amerykę od kuchni, to podróż kamperem z nerdami będzie dobrym startem.

pokaż więcej

 
2018-01-31 17:41:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kwiat paproci (tom 1)

Zastanawialiście się może kiedyś jak wyglądałaby nasza codzienność, gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu? Katarzyna Berenika Miszczuk w swej powieści przenosi nas do alternatywnej rzeczywistości, w której właśnie tak się stało. Polska to ostatni kraj Europy Wschodniej z monarchą jako głową państwa i wciąż broniący się przed chrystianizacją. Krajem włada Mieszko XII, a porządku pilnują policjanci... Zastanawialiście się może kiedyś jak wyglądałaby nasza codzienność, gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu? Katarzyna Berenika Miszczuk w swej powieści przenosi nas do alternatywnej rzeczywistości, w której właśnie tak się stało. Polska to ostatni kraj Europy Wschodniej z monarchą jako głową państwa i wciąż broniący się przed chrystianizacją. Krajem włada Mieszko XII, a porządku pilnują policjanci w ułańskich mundurach, szeptuchy to pierwsza linia pomocy przedmedycznej (i nie tylko!), żercy wciąż oddają się wróżbom i rytuałom ku czci bogów, którzy są równie realni jak reszta ludzi i jeśli im się zachce, lubią pospacerować po swojej ziemi, poobserwować wyznawców i od czasu do czasu wsadzić kij w mrowisko.


W takim świecie żyje Gosława Brzózka, świeżo upieczona absolwentka studiów medycznych, których ukończenie wiąże się z przymusowym odbyciem praktyki u szeptuchy. Gosława dziwnym zrządzeniem losu udaje się w rodzinne strony swojej matki - Góry Świętokrzyskie, do szeptuchy Jarogniewy. To co miało być jedynie przykrym obowiązkiem zamienia się w szaloną i pełną niebezpieczeństw przygodę, która wywraca świat Gosi do góry nogami. O samej książce można powiedzieć dużo, jednak ciężko wyłuskać tu jakieś konkrety. Powiedzmy sobie szczerze - nie jest to wybitne arcydzieło, które zachwyci wszystkich bez wyjątku. Szeptucha to powieść z rodzaju tych setek zalegających księgarniane regały, które najzwyczajniej w świecie mogą się spodobać lub nie. Nie mogę do końca powiedzieć czy potrafię być bezstronna co do tej lektury. Oczywiście dostrzegam jej wady - brak elementu zaskoczenia, płytkość głównej bohaterki, bardzo pobieżne potraktowanie drugoplanowych postaci, niedostateczne rozwinięcie niektórych wątków... Jednak z drugiej strony zawsze bardzo chętnie sięgnę po lekturę z elementami słowiańskiej mitologii, zwłaszcza kiedy - tak jak w tym wypadku wiele miejsca poświęca się demonologii słowiańskiej, która jest moim konikiem od czasów studenckich. No właśnie - z tą demonologią nie jest tak tragicznie - raczej jak w horrorze klasy B, gdzie nie wiemy czy mordercza opona i zombie-bobry nas bardziej straszą czy śmieszą. Sam świat przedstawiony w powieści oddany jest dość realistycznie - to znaczy bez zbytniej przesady. Autorka nie idzie ani w kicz, ani w przaśność. Wiara i przesądy na wsiach są bardziej żywe niż można przypuszczać, podczas gdy większe ośrodki miejskie charakteryzuje raczej luźne podejście do spraw duchowości (by nie powiedzieć, że wręcz ateizm) i nieśmiałe zerkanie na Zachód - ochrzczony i tak bardzo inny. Szeptucha zawiera w sobie również kilka smaczków, które ogromnie mi się spodobały. Już na samym początku mamy odniesienie do idei axis mundi i drzewa kosmicznego, zaraz potem nawiązanie do wróżenia z wnętrzności koguta, zgodne z faktycznymi wierzeniami zabiegi mające unieszkodliwić wąpierza, domowe ubożeta - no i oh! Płanetnika! Ktoś pamięta jeszcze o płanetnikach! Dalej obchody świąt i wiele, wiele elementów których nie chcę tu zdradzać, ale które świadczą o tym, że autorka solidnie wykonała swoją pracę. Mimo tego w samym wykonaniu zabrakło mi czegoś co pozwoliłoby mi zachwycić się fabułą, bohaterami i przedstawieniem naszej wspaniałej i jakże bogatej starej wiary. Bo o ile sama demonologia się obroni, to panteon słowiańskich bóstw już nie do końca. Ciągle nie wiem jak ocenić tę książkę - przede wszystkim to lekka powieść, świetna na oczyszczenie głowy ze zbędnych stresów i zmartwień, w dodatku poprawiająca humor. Z drugiej jednak strony, jeśli spróbujemy na poważnie brać wątki wywiedzione ze słowiańskiej wiary to książka wypada raczej cienko (ale i tak biję pokłony za obśmianie osikowego kołka!), w dodatku zachowanie głównej bohaterki, mojej niemalże imienniczki - Gosławy, zakrawa o pomstę do nieba i czasami do szpiku kości przejmuje głębokim zażenowaniem. Prawie że cieleśnie odczuwałam wpadki i gafy naszej nieszczęsnej praktykantki, a żarty które miały śmieszyć przywoływały raczej klimat ze słabych filmów z Leslie Nielsenem. W ostatecznym rozrachunku Szeptuchę mogę polecić miłośniczkom lekkich powieści z delikatnym wątkiem romantycznym i wszystkim którzy chcieliby poznać polską Bridget Jones ze świata słowiańskich bóstw i przesądów. To co, ciekawi co wydarzy się kiedy pragmatyczna hipochondryczka z alternatywnej rzeczywistości wpada w sidła przygody?

pokaż więcej

 
2018-01-31 17:35:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W domowej biblioteczce

Z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po książkę Niedoskonały - niezwyciężony! Mój syn Nick Vujicic, ponieważ bardzo chciałam spojrzeć na historię Nicka i jego rodziny z perspektywy Borisa Vujicica - głowy rodziny, męża i ojca. Po lekturze Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń! poznałam Nicka i historię jego choroby, zobaczyłam jak wygląda życie osoby z fokomelią można by rzec z pierwszej ręki.... Z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po książkę Niedoskonały - niezwyciężony! Mój syn Nick Vujicic, ponieważ bardzo chciałam spojrzeć na historię Nicka i jego rodziny z perspektywy Borisa Vujicica - głowy rodziny, męża i ojca. Po lekturze Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń! poznałam Nicka i historię jego choroby, zobaczyłam jak wygląda życie osoby z fokomelią można by rzec z pierwszej ręki. Nick dokładnie opisał w niej swoje stany emocjonalne, stopniowe dojrzewanie i oswajanie się z niepełnosprawnością, to jak uczył się samodzielności i odnalazł swoje prawdziwe powołanie i ścieżkę w życiu. W Bez rąk, bez nóg... Nick przywołuje także wiele historii dotyczących jego rodziny i rodzeństwa. Pod tym względem to właśnie książka syna jest bogatsza w szczegóły, bardzo urzekająca, wywołuje poczucie bliskości i więzi z autorem. Boris Vujicic w swych wspomnieniach powiela żarty i wspomina te same historie, o których pisał sam Nick w swojej książce. To co jednak możemy dostrzec nowego - oczywiście poza samą zmianą perspektywy patrzenia na chorobę i radzenia sobie z nowymi wyzwaniami - to pedagogiczny charakter tej pozycji (oraz oczywiście nowych bohaterów - poszerzenie rodzinnego grona Vujiciców o synową i dwójkę wspaniałych wnuków Borisa i Duszki - Kanae, Kiyoshiego i Dejana). Starszy Vujicic w niezwykle ciekawy sposób zdołał połączyć formy biograficzne, autobiograficzne z edukacyjnymi - bo jego książkę w pewnym stopniu możemy określić mianem poradnika.

Książka Borisa Vujicica była dla mnie w pewnym sensie zaskoczeniem. Spodziewałam się raczej wyłącznie wspomnień, jakiejś formy biografii rodziny Vujiciców, a przede wszystkim czegoś znacznie bardziej osobistego. Okazuje się jednak, że ponad to wybijają się raczej jej walory pedagogiczne.

Myślę, że książka ta może okazać się niezwykle przydatnym i cennym drogowskazem dla rodziców którzy zmagają się z niepełnosprawnością swoich pociech. Znajdziecie w niej jednak porady tak uniwersalne i zarazem wartościowe, że warto czerpać z nich w procesie wychowania każdego - również w pełni sprawnego dziecka, aby mogło wzrastać w atmosferze pełnej pokoju, miłości, równowagi, ale też pokory, wolności i wsparcia ze strony najbliższych. Kiedy na świat przyszedł Nick, Boris i Duszka byli pełni obaw i sprzecznych uczuć - rozważali nawet adopcję. Ostatecznie miłość rodzicielska zwyciężyła, a Boris korzystając z bogatego doświadczenia stara się pomóc innym rodzicom, udzielając cennych porad i wskazówek, które niegdyś były tak bardzo potrzebne jemu i jego żonie, a do których sami musieli dojść metodą prób i błędów, po wielu nieprzespanych nocach i przepłakanych dniach.

W narracji Borisa czuć ogromną ojcowską dumę z tego, na jakiego mężczyznę wyrósł jego pierworodny syn. Nie jest to jednak uczucie, które towarzyszyło młodym rodzicom na samym początku ich wspólnej drogi. Boris nie boi się przyznać do błędów i strachu, otwarcie pisze o swoich wadach jako rodzica i małżonka, a także o próbach jakie musiała przejść ich miłość małżeńska - czasem tak ciężkich, że niewiele brakowało by rozpadła się na drobne kawałeczki. Autor ukazuje jak wyglądała ich wspólna droga do akceptacji nowego życia z wyjątkowym członkiem rodziny.

Dziś zwracają się do nich rodzice dzieci dotkniętych niepełnosprawnością i wymagających szczególnej opieki. Rodzice ci wiedzą, że Duszka i Boris przeszli przez to, czego oni obecnie doświadczają i mają wiele pytań - tak jak rodzice Nicka mieli wiele pytań po jego narodzinach. Wtedy jednak nie znali nikogo, kto udzieliłby im na nie odpowiedzi. Dlatego też dziś tak chętnie pomagają innym - dają im nadzieję i model wychowania fizycznie niepełnosprawnego dziecka, na zrównoważonego i spełnionego człowieka. Dzięki ich doświadczeniu i wspólnej wędrówce z Nickiem mogą służyć innym pomocą, wsparciem, wskazówkami i praktycznymi radami.

Nick Vujicic udowodnił wielu ludziom na całym świecie, że nikt z nas nie jest ograniczony swoją sytuacją i że wszyscy możemy zbudować wartościowe, radosne i satysfakcjonujące życie - jeśli tylko postanowimy skupić się na naszych darach, a nie na tym czego nam brakuje. Do wielu rzeczy Nick doszedł sam, swoim uporem i ciężką pracą. Pamiętajmy jednak o tym, że te cechy nie gwarantują zawsze sukcesu - na rozwój młodego człowieka ma wpływ wiele czynników - miedzy innymi także to, co wyniósł z domu: jego relacje z członkami rodziny i wychowanie któremu poświęcili się rodzice. Bądźmy zawsze wdzięczni swoim rodzicom, za czas i miłość, które nam ofiarowali, abyśmy mogli się stać tym, kim dziś jesteśmy.

pokaż więcej

 
2018-01-27 17:37:16
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-01-27 16:00:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W domowej biblioteczce
Autor:

Jak rozprawić się z grzechami dzieciństwa kiedy od dawna jest już za późno by cokolwiek zmienić?

Eddie "Munster" Adams i jego paczka znajomych - Gruby Gav, Hoppo, Mickey Metal i rudowłosa Nicky są na pozór zwyczajnymi dziećmi. Robią niewinne żarty, dokuczają sobie nawzajem, ale przede wszystkim poświęcają sobie czas i uwagę. Jak większość dzieciaków w tego typu historiach są nad wyraz...
Jak rozprawić się z grzechami dzieciństwa kiedy od dawna jest już za późno by cokolwiek zmienić?

Eddie "Munster" Adams i jego paczka znajomych - Gruby Gav, Hoppo, Mickey Metal i rudowłosa Nicky są na pozór zwyczajnymi dziećmi. Robią niewinne żarty, dokuczają sobie nawzajem, ale przede wszystkim poświęcają sobie czas i uwagę. Jak większość dzieciaków w tego typu historiach są nad wyraz ciekawskie i pewne siebie, ale co warto zauważyć autorka zdołała zachować w nich pewien dziecięcy urok i naiwność. W wielu książkach, w których to właśnie dzieci grają pierwsze skrzypce - jak chociażby u Kinga młodzi bohaterowie są zupełnie nierealistyczni, przerysowani i zbyt dojrzali - zupełnie jakby psychikę wraz z całym bagażem doświadczeń dorosłego człowieka przenieść do ciała 12-latka. Taka historia - nawet jeśli bawi i wciąga, to jednak drażni jakimś nieuchwytnym brakiem, niedociągnięciem. C. J. Tudor wykreowała swoich nastoletnich bohaterów w sposób bardzo realistyczny i godny uznania.

Narracja w utworze prowadzona jest dwutorowo - z jednej strony mamy teraźniejszość - rok 2016 i dorosłego już Eda Adamsa, natomiast wielokrotne retrospekcje prowadzą nas aż do roku 1986, a więc czasów kiedy normalne, spokojne życie miasteczka i jego mieszkańców nagle przewróciło się do góry nogami. Kiedy grupa młodych przyjaciół postanawia porozumiewać się ze sobą szyfrem zakodowanym w rysowanych na podjazdach i chodnikach znakach, nic nie wskazuje na to, że niewinna zabawa obróci się przeciwko nim, że zbudzą do życia tajemniczego Kredziarza. Pewnego dnia rysunki wskazują drogę do odkrycia straszliwej zbrodni.

W lesie odnaleziono rozczłonkowane zwłoki młodej dziewczyny, a fakt, że ktoś z miejsca zbrodni zabrał jej głowę nadaje temu makabrycznemu czynowi pewną dozę tajemniczości. Co z tym wydarzeniem ma wspólnego tragiczny wypadek w wesołym miasteczku, pojawienie się w mieście tajemniczego albinosa, rysunki kredą i kolejny w tak krótkim czasie i zupełnie nieprzypadkowy zgon nastolatka?

Kredziarz to historia o dziecięcych sekretach, przyjaźni, dorastaniu, niewypowiedzianych pragnieniach, głęboko skrywanych urazach, wyobraźni i mroku czającym się w ludzkiej psychice. O urazach z dzieciństwa, które wpływają na przyszłe życie i proces dojrzewania, o tajemnicach, które po latach wypływają na powierzchnię, o zbrodniach i o tajemniczych meandrach ludzkich losów. O potędze dziecięcej wyobraźni, o odwadze, ale i o rzeczach z którymi młody umysł nie potrafi sobie poradzić, które odtrąca w głąb podświadomości, gdzie pozostają uśpione i czekają na odpowiednią okazję, aby wystrzelić ze zdwojoną siłą.

To co może spodobać się w Kredziarzu to także szereg nawiązań do amerykańskiej popkultury i unikatowego klimatu rodem z lat 80, a więc czegoś co szeroka widownia doceniła w popularnym Netflixowskim Stranger Things. I chociaż w sieci pojawiają się już pierwsze komentarze porównujące książkę C. J. Tudor do tego słynnego już serialu, to sama poza wcześniej wspomnianą klimatyczną otoczką z roku 1986 oraz wyłaniającą się na pierwszy plan grupą młodych przyjaciół, nie dostrzegam innych podobieństw. Co oczywiście w niczym nie ujmuje Kredziarzowi, a raczej podnosi jego wartość jako dzieła oryginalnego i świeżego.

Jedyne czego zabrakło mi w tej publikacji to głębsze pochylenie się nad psychiką głównego bohatera. Dojrzały mężczyzna od dziecka noszący w sobie mroczny sekret, nieco przytłoczony osobowością matki, wciąż dręczony chorobą ojca, nie potrafiący ułożyć sobie normalnego życia, rodziny - prawdopodobnie przez wydarzenie które spotkało go w dzieciństwie, wciąż otoczony śmiercią; dlaczego wybrał taką ścieżkę kariery (co przez pryzmat wydarzeń zdaje się być nieprawdopodobne), czy jego przedziwne skłonności wynikały z choroby, a może były skutkiem przeżytych traum? I jak w tym świetle odebrać jego postawę i właściwie - cały utwór?

Kredziarz to książka nad którą można nieco pogłówkować. Pewne niedopowiedzenia zmuszają czytelnika, aby sam zinterpretował niektóre fakty i wydarzenia, co znów otwiera kolejne furtki i alternatywne rozwiązania. Zawsze pojawi się jakieś "a co jeśli...", które zmienia sposób odbioru lektury i patrzenia na bohaterów.

W zależności od Twojej wyobraźni i czytelniczej wrażliwości Kredziarz może być jedynie chwilową rozrywką lub fascynującą podróżą w głąb ludzkiej psychiki, skomplikowanej człowieczej natury i dorastania w cieniu niezabliźnionych ran. W obu wypadkach gwarantuję, że będziesz się bawić wyśmienicie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
442 86 524
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (9)

Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd