Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Atramentowa krew

Tłumaczenie: Jan Koźbiał
Cykl: Atramentowy Świat (tom 2)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,55 (2629 ocen i 150 opinii) Zobacz oceny
10
299
9
462
8
550
7
785
6
294
5
158
4
27
3
44
2
4
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tintenblut
data wydania
ISBN
8323784124
liczba stron
640
słowa kluczowe
fantasy, atrament
język
polski

Od czasu wydarzeń opisanych w "Atramentowym sercu" minął już rok. Postacie, które wyszły ze stronic tej książki, na zawsze odmieniły życie Meggie. Smolipaluch jest chory z tęsknoty za utraconym światem powieści, z którego przybył. Kiedy spotyka poetę oszusta, obdarzonego magiczną mocą przeniesienia go tam z powrotem, porzuca swego młodego ucznia Farida i zanurza się w Atramentowym Świecie, w...

Od czasu wydarzeń opisanych w "Atramentowym sercu" minął już rok. Postacie, które wyszły ze stronic tej książki, na zawsze odmieniły życie Meggie. Smolipaluch jest chory z tęsknoty za utraconym światem powieści, z którego przybył. Kiedy spotyka poetę oszusta, obdarzonego magiczną mocą przeniesienia go tam z powrotem, porzuca swego młodego ucznia Farida i zanurza się w Atramentowym Świecie, w krainie swojej przeszłości.

Zrozpaczony Farid udaje się na poszukiwanie Meggie i wkrótce oboje znajdują sposób, by także przeniknąć do książki. Spotykają tam Fenoglia, autora "Atramentowego serca", który żyje obecnie w świecie swojej powieści. Przekonuje się jednak, że wszystko się zmieniło, a jego historia zmierza ku mrocznemu zakończeniu, którego wcale nie planował.

Czy Meggie, Farid i Fenoglio zdołają usunąć całe zło z zaczarowanego świata, angażując w tę sprawę rywalizujących książąt i zbójców?

"Atramentowa krew" to pasjonująca druga część trylogii o Atramentowym Świecie, która trafiła już na listy bestsellerów i została entuzjastycznie przyjęta przez krytykę.

 

źródło opisu: [Egmont, 2006]

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4796)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 464
ChicaDeAyer | 2015-04-11
Przeczytana: 2009 rok

Wspaniała historia, wciągająca do świata fantazji i pozwalająca zapomnieć o całym bożym świecie. Obawiałam się, czy nie stawiam tej lekturze zbyt wysokich wymagań po fascynacji tomem otwierającym trylogię, ale na szczęście znów udało mi się przeniknąć na karty świata przedstawionego i zniknąć jak kamfora na kilka godzin. Przyjęłam ją z wielkim zachwytem, a ten mnie nie opuszcza po kilku ładnych latach - tak bardzo wryła mi się w pamięć i serce. Jeszcze lepsza niż 'Atramentowe serce'!

książek: 728
Urmurmina | 2014-03-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Druga część "Atramentowej Trylogii" nie zawiodła moich oczekiwań, które miałam po przeczytaniu "Atramentowego Serca". Tak mi się marzyło zobaczyć świat Smolipalucha, zobaczyć za czym tak tęskni i ta książka była tego spełnieniem! Akcja jak zwykle wyśmienita, pełna zaskakujących i czasem pełnych napięcia wątków, historia wciągająca, a bohaterowie magiczni (dosłownie i w przenośni). Cornelia Funke potrafi rzucić urok nie tylko na młodego czytelnika, ale także na dorosłą osobę, która posiada w sobie choć odrobinę dziecięcej fantazji.

książek: 644
Carline | 2011-04-27
Na półkach: 2011, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 27 kwietnia 2011

"Atramentowa krew" - powtarzam ten tytuł i nie mogę wyjść spod wrażenia, które na mnie zrobiła. Myślałam, że będzie tak jak przy poprzedniej części. Tylko przelecę wszystkie kartki i oddam jak najprędzej do biblioteki. A tu takie zaskoczenie! Druga część jest o wiele lepsza i aż mi przykro, że już zdążyłam przeczytać te 600 stron. Jeszcze raz chciałabym wejść w świat książek, do których miłość jest opisana, jakby wszystkie emocje każdego miłośnika czytania było zawarte w słowach Cornelii Funke. Czułam się jakby wyrwała ze mnie uczucia, które żywię do literatury i aż nie mogłam uwierzyć, że można to opisać w tak piękny sposób!

Rok po "Atramentowym sercu" wszystko znowu przestaje być spokojne. Mo, Resa, Meggie, Elinor i Dariusz. Historia tych bohaterów znowu ma być niebezpieczna, a wszystko za sprawą jednej książki, o której już chcieli zapomnieć, żyjąc w rodzinnej harmonii i spokoju. Nareszcie razem. Jednak Smolipaluch marzy o jego własnym świecie. Miejscu, gdzie może...

książek: 816
Osobliwe Delirium | 2014-02-22
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 22 lutego 2014

"Zauważyłaś, że książka po kilkakrotnym przeczytaniu staje się o wiele grubsza, niż była? [...] Jakby za każdym razem coś zostawało między kartkami: uczucie, myśli, odgłosy, zapachy... A gdy po latach zaczynam ją kartkować, odnajdujemy w niej nas samych, młodszych, innych... Książka przechowuje nas jak zasuszony kwiat; odnajdujemy w niej siebie i jakby nie siebie."

Cornelia Funke znowu udowadnia, że jest świetną pisarką. Atramentowa Krew jest dużo lepsza od Atramentowego serca. Dzięki tej książce mogłam wyobrazić sobie te rusałki, wróżki, ogniste elfy a nawet samego Żmijogłowego czy Smolipalucha i jego szept mówiący do ognia. To było naprawdę tak realne, jakbym była jedną z bohaterek książki. W tej książce naprawdę dużo się dzieję i ledwo mogłam nadążyć. Książka jest nieprzewidywalna (bardzo się z tego cieszę) i ciągle trzyma w napięciu. Jak doczytałam do końca książkę, nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Koniec książki był naprawdę niesamowity, a Cornelię Funke bardzo podziwiam, za...

książek: 345
Estera | 2015-07-19

Drugi tom "Atramentowej trylogii" podobał mi się już nieco mniej niż pierwszy. Książka ta mogłaby być krótsza i czytałoby się ją przyjemniej, ale wtedy już nie byłaby to ta sama książka, która mimo pewnych braków wciąż jest świetna.

Książka wciąga poprzez szybkie zwroty akcji, opisane w sposób niezwykle realistyczny. Warto ją przeczytać.

książek: 918
Yael | 2010-08-09
Na półkach: Z biblioteki, Przeczytane
Przeczytana: 2008 rok

Atramentowa krew to druga książka z trylogii, którą stworzyła Cornelia Funke. Zawsze podziwiałam cały cykl, gdyż jest on zupełnie inny, niż wszystkie, przeczytane przeze mnie, książki. Opowiada on niesamowitą historię. Książka zawarta w książce.

książek: 622
paulina | 2014-11-13
Przeczytana: 12 listopada 2014

Druga część trylogii jest znacznie lepsza od pierwszej. Bohaterowie są ciut starsi, nabierają doświadczenia w swoich licznych przygodach. Ale atramentowy świat, w którym jedni znaleźli się z własnej woli i na własne życzenie a drudzy raczej niekoniecznie, niejednokrotnie ich zaskakuje i wciąż ma w zanadrzu kilka niespodzianek. Bajeczne opisy przenoszą nas w magiczne miejsce a wartka i szybka akcja nie pozwala na chwilę znudzenia. Historia wciąga już od pierwszej strony pierwszej części i mam nadzieję, że nie zwolni aż do ostatniego słowa na koniec trzeciej części. Każdy z bohaterów, nawet te złe charaktery, zasługuje na swoje miejsce w tej powieści. A wątek miłosny jest po prostu uroczy :)Cornelii Funke należą się ogromne brawa za świetnie wykonaną pracę! Na osobną uwagę zasługuje tu także pełna uroku szata graficzna, a cała trylogia powinna zasilić każdą biblioteczkę z uwagi na oryginalne i kolorowe okładki, które same w sobie już zachęcają do czytania a na półkach wśród innych...

książek: 2226
Lagoon | 2010-06-29
Na półkach: 2010, Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2010

Codo, cudo i jeszcze raz cudo. Brak mi słów.
'Atramentowa krew' pochłonęła mnie bez reszty. Razem z bohaterami przeżywałam tak gniew, smutek czy strach, jak radość, szczęście, ulgę.
Książka pisana jest żywym, obrazowym językiem, a ciekawa, oryginalna fabuła sprawia, że czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie.
Postaci również są niezwykłe. Do niektórych bardzo się przywiązałam, a niektóre miałam ochotę zabić:) (np. było mi strasznie smutno, gdy czytałam o śmierci Smolipalucha, ale już Mortolę, czy Bastę chętnie bym udusiła:)).
Ta część trylogii jest niewątpliwie lepsza od pierwszej.

książek: 508
Ania | 2010-12-04
Przeczytana: 21 listopada 2010

Tę książkę, z czystym sumieniem, mogę zaliczyć do tych, których szybko nie zapomnę. Miała ona w sobie coś takiego... sama nie wiem, jak to można nazwać. Niezwykłego? Tak, z pewnością jest to niezwykła powieść, która niesamowicie wciąga. Jeszcze nigdy, czytając książkę nie udało mi się tak zupełnie zapomnieć o moim, realnym świecie, stracić kontakt z rzeczywistością. Nierzadko miałam też wrażenie, iż wraz z bohaterami, uczestniczę w wydarzeniach. Czy to nie jest wystarczający dowód na to, że Cornelia Funke stworzyła naprawdę świetną powieść?

Świetną powieść i wspaniały świat przedstawiony. Świat pełen magii i przygód. Nie zawsze przyjemnych i miłych, ale na pewno niezapomnianych. Bo Mortimer, Meggie oraz Elinor na długo zapamiętają takie postacie jak Basta, czy Capricorn. Funke również niezwykle dobrze wykreowała pozostałych bohaterów. I tych dobrych, i tych złych. Każdy ma inny i niepowtarzalny charakter.

Trzeba przyznać, że Funke miała bardzo ciekawy i oryginalny pomysł na...

książek: 328
Luiz White-Wine | 2014-03-26
Przeczytana: 24 marca 2014

Świetna! Cudowna! Pod koniec płakałam jak bóbr i szczerze, ta książka wydaje mi się jeszcze lepsza od poprzedniej części.

zobacz kolejne z 4786 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd