Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Najnowsze opinie czytelników
książek: 237
Kamila J | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Jak zwykle, na Kinga mozna liczyc,jesli chodzi o inteligentne,przemyslane i ciekawe watki,swietne zwroty akcji i calkowite wciagniecie do akcji ksiazki. Po prostu wspaniala,realistyczna i wartosciowa.

książek: 1200
Thaurantiel | 2016-06-30
O książce: Szkoła latania
Dodana: wczoraj

"Szkoła latania" opowiada historię Kaśki Laski - inteligentnej i wrażliwej osiemnastolatki, zmagającej się z nadwagą, apodyktyczną rodziną, szykanami rówieśników i nienawiścią do własnego ciała. Pewnego dnia w jej życiu następuje przełom - decyduje, że musi schudnąć. Po paru nieprzyjemnych przeżyciach z lekarzami trafia na sympatyczną Penelopę - specjalistkę od odchudzania, i rozpoczyna terapię, na której nie tylko uczy się nowego stylu życia, ale i poznaje tajemniczego Maksa.
_
Uwaga, dalsza część zawiera spoilery!
_
Powieść napisana jest bardzo lekkim i przyjemnym stylem, przez co czyta się ją bardzo szybko. Wiele razy wywołała u mnie uśmiech, czy nawet głośny śmiech. Główna bohaterka jest sympatyczna, silna i zmotywowana, świetnie czyta się o jej przemianie, przede wszystkim wewnętrznej. Niestety pod koniec książki straszliwie mnie irytowała. Bardzo nie lubię takich sytuacji w książkach, kiedy zwykła rozmowa mogłaby rozwiązać problem, ale bohaterowie bronią się przed nią rękami...

książek: 256
ada123450 | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Książka żałosna, przewidywalna, przesłodzona, napisana jakby przez 13-latkę, ale mimo to wciągająca.

książek: 405
Diana Chmiel | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

bardziejlubieksiazki.pl

Sama historia jest doskonale znana, choć ma kilka momentów, które mnie zaskoczyły. Warto ją przeczytać, żeby zdawać sobie sprawę jak to było naprawdę. Czytając musimy pamiętać, że książka powstała w 1912 roku i to w tekście widać. Czyta się go znakomicie, styl jest po prostu bajeczny. Zwroty takie jak inkryminowana kwestia czy atoli pewnego dnia, których jest całe mnóstwo (ukłon dla tłumacza!) przenoszą nas w czasie. Język jest jak najbardziej dopasowany do historii o angielskim lordzie, choćby był wychowany przez małpy. Lubię taki język, jest elegancki i porządny, słowa są dobrze traktowane, ważone, używane z rozmysłem. Wszechwiedzący narrator prowadzi nas przez historię, poczynając od podróży Johna Claytona, Lorda Greystoke z żoną Alice, przez ich walkę o życie w dżungli, narodziny chłopca i jego dalsze losy. Fabuła jest dobrze skonstruowana, choć pewne rozwiązania dzisiaj wydają się dosyć naiwne. W wielu miejscach granica między powieścią a baśnią jest...

książek: 405
Diana Chmiel | 2016-06-30
O książce: Koniec warty
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

bardziejlubieksiazki.pl

Koniec warty to zakończenie opowieści o Billu Hodgesie. Pierwsza powieść Pan Mercedes była w porządku, choć z tego, co pamiętam nie porwała mnie. Druga, Znalezione nie kradzione podobała mi się o wiele bardziej, głównie ze względu na pomysł. Trylogii i serii nie można zostawiać niedokończonych, a więc zabrałam się za Koniec warty. Cały czas się zastanawiam, czy książka jest godnym zakończeniem całej serii. Kilka rzeczy było dla mnie na minus, ale nie mogę opędzić się od myśli, że w zasadzie Koniec warty jest tak bardzo kingowski. Pamiętając o Carrie mam ochotę napisać, że praktycznie wrócił tutaj do swoich korzeni

Kingowi nie można odmówić mistrzostwa w konstruowaniu fabuły. Nigdy nie kończy się na jednym rozdziale. Natychmiast musimy wiedzieć, co będzie dalej. Czyta sie to znakomicie, ale mimo to w kilku miejscach odczułam znużenie. Czy King może być za długi? Sam fakt postawienia tego pytania powoduje lekki zgrzyt. Bohaterowie, znani nam z poprzednich...

książek: 2145
BetiFiore | 2016-06-30
O książce: Zero
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Dodana: wczoraj

Kupiłam ebooka zachęcona bardzo pozytywnymi opiniami o tej książce i dużą promocją. :) Chyba nie do końca wiedziałam, o czym tak naprawdę jest ta książka. Okazało się, że to thriller, ukazujący nam w jakim świecie żyjemy, lub będziemy żyć (może nam się wydawać, że to utopia, ale ja nie mam takich złudzeń). Elsberg przestrzega nas przed nadmiernym dzieleniem się swoją prywatnością, przed światem FB i innych portali, gdzie pozornie anonimowi, zostawiamy już na zawsze trwały ślad i pozwalamy sobą manipulować organizacjom, które przetwrzają nasze cenne dane. Książka na pewno warta przeczytania.

książek: 405
Diana Chmiel | 2016-06-30
O książce: Japoński kochanek
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

bardziejlubieksiazki.pl

Przede wszystkim to piękna historia o ludziach. O zwykłych ludziach, którzy spotykają się, rozstają, walczą o każdy dzień i próbują układać to swoje życie. Ludziach, których los łączy, albo rozdziela. Mi osobiście takie książki łamią serce. Bo ja bym chciała, żeby było inaczej. Żeby prawdziwa miłość zawsze wygrywała, żeby ludzie zawsze podejmowali dobre decyzje i żeby los ludziom ułatwiał życie, a nie utrudniał. I żeby definicja prawdziwej miłości zawsze była jasna, żeby nie trzeba było wybierać, a zakończenia zawsze były jednoznacznie szczęśliwe.

Ale myliłby się ktoś, kto wziąłby Japońskiego kochanka za romans. Chociaż uczucia grają tutaj pierwszą rolę, to ich rozpiętość i różnorodność nie pozwala zaklasyfikować tej powieści do jednego gatunku. Allende pokazuje losy Amerykanów, Polaków i Japończyków, splecione ze sobą na tle II wojny światowej. Pisze o obozach koncentracyjnych na terenie Polski i o obozach amerykańskich dla Japończyków. Pisze o...

książek: 405
Diana Chmiel | 2016-06-30
O książce: Chiny bez makijażu
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

bardziejlubieksiazki.pl

Chiny bez makijażu to bardzo wartościowa lektura. Wiedza autora jest ogromna, a dzieli się nią z nami w bardzo ciekawy sposób, przeplatając fakty historyczne ze swoim osobistym spojrzeniem i własnymi przeżyciami czy doświadczeniami. Treść książki, podzielona na 5 części, pokazuje Chiny z każdej możliwej perspektywy.Tożsamość, Ludzie, Polityka, Gospodarka i Chiny dla Polaka – wszystkie te części budują jeden, spójny obraz Chin. Choć z tą spójnością to jest różnie, bo autor na każdym kroku podkreśla, że Chiny są skomplikowanym zagadnieniem i nic tam nie jest proste. Myślisz, że wiesz coś o Chinach? Że da się napisać, jaki jest typowy Chińczyk? W co wierzy? Co lubi? Albo jakie są Chiny jako kraj? Jacoby podkreśla, że jeśli chodzi o Chiny, nie ma prostych, jednoznacznych odpowiedzi, nieważne o co będziemy pytać. Dzięki niemu możemy poznać Chiny trochę bardziej, ale to, co mi się najbardziej podoba to to, że możemy poznać ludzi. Bardzo dużo możemy dowiedzieć się...

książek: 1090
Pinko1700 | 2016-06-30
O książce: Idiota
Na półkach: 2016, Przeczytane
Dodana: wczoraj

Co decyduje o tym, iż określamy drugiego człowieka idiotą... ?

Książę Lew Myszkin wraca ze Szwajcarii, gdzie odbywał czteroletnią kurację zdrowotną. Rosja nie wita go ani przyjaźnie, ani nad wyraz ciepło- pusta sakiewka staje się wyznacznikiem wartości człowieka. I choć książę to niezwykle prostolinijny, prawdomówny mężczyzna, to od samego początku trafia w sam środek skomplikowanych wydarzeń. Niejasnej walki między tym, co grzeszne, a tym, co anielskie.


Do tego autora przekonałam się dopiero dłuuugo po zakończeniu edukacji w szkole średniej. Mimo, iż Zbrodnię i karę zaliczałam do grupy lepszych lektur, to nie zamierzałam kontynuować poznawania dzieł Dostojewskiego. Do czasu... teraz sięgam po każdą pozycję, licząc na głęboką analizę ludzkich osobowości.

Książę Lew Myszkin to nie dzieciak, to także nie staruszek, ani mężczyzna w sile wieku. Choć ma już niemal trzydzieści wiosen na karku, to wciąż zachowuje się nieco... nieporadnie. Rosyjskie społeczeństwo bardzo zdziwione...

książek: 405
Diana Chmiel | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

bardziejlubieksiazki.pl

Książka rozpoczyna się zdaniem Często muszę kroić mózg i jest to coś, czego nie cierpię. Tym jednym zdaniem autor skradł moją sympatię, bo właśnie ono już na samym początku obiecywało, że lektura będzie wciągająca i wstrząsająca, ale jednak z dystansem i poczuciem humoru. Obietnica się spełniła, cała książka jest jazdą bez trzymanki. Mamy obraz świata oczami lekarza, dla którego pacjenci są ważni i stara się o nich dbać, ale nie zawsze ma możliwości. To świat, w którym pacjenci przychodzą i odchodzą, cały czas pojawiają się następni; świat w którym człowiek jest czasami zredukowany do ciekawego przypadku, a jego neurochirurg jest podekscytowany, że to akurat jemu trafiła się interesująca operacja. Ale Marsh nie wzbrania się przed ukazaniem nam swojego prywatnego oblicza. Pokazuje się nam również jako pacjent, starszy człowiek, którego ciało zaczyna zawodzić. Opisuje przeżycia ze szpitala, w którym znajdował się jako rodzic chorego dziecka. Pokazuje nam...

książek: 405
Diana Chmiel | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

bardziejlubieksiazki.pl

Ganbare! Warsztaty umierania to książka niesamowita i wyjątkowa. Chciałoby się napisać rewelacyjna, ale jednak temat trochę wstrzymuje. Zamiast tego napiszę że jest przeszywająca. Jest jednocześnie i delikatna, bo nie epatuje dramatami (choć przecież miałaby do tego pełne prawo), i tak mocna, że po przeczytaniu niektórych historii musisz się zatrzymać, odłożyć na chwilę. W głowie masz tysiąc myśli, niepoukładanych, i nie do końca umiesz sobie odpowiedzieć na te wszystkie pytania, które cisną się na usta. Kiedy filtrujemy sobie opisane wydarzenia przez nasze europejskie postrzeganie, bardzo wyraźnie czujemy, że coś nam nie gra. I nawet jeśli umiemy wskazać co, to nie wiemy dlaczego.

Katarzyna Boni opisuje dramat tsunami, ale pisze również o dramacie czasu po. Pisze o ludziach, którzy przeżyli, którzy muszą dalej żyć, funkcjonować, pracować, odbudować domy. Pochować bliskich. Poradzić sobie ze stratą. Poznajemy rzeczywistość po potrójnej katastrofie, sposoby...

książek: 331
bgrzeniewska | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Jak zwykle książkę Kasi przeczytałam prawie jednym tchem!! Kolejna piękna opowieść o życiu - nie tylko o przyjemnościach i szczęściu, ale też o smutku, bólu rozstania i strachu. Nie mogłam się oderwać od czytania, to znaczy że dobra książka!! Polecam!

książek: 165
Beata90 | 2016-06-30
O książce: Małe życie
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Niezapomniana!
WILLEM SŁUCHAJĄCY JUDE`A OPOWIADAJĄCEGO HISTORIĘ, GREENE STREET...
..Na świecie są dwa rodzaje ludzi – mawiał sędzia Sullivan. – Ci, którzy mają skłonność wierzyć, i ci, którzy jej nie mają. W moim sądzie ceni się wiarę. Wiarę we wszystkie rzeczy.
..Moje życie, pomyśli, moje życie. Więcej pomyśleć nie zdoła i będzie powtarzał te słowa w kółko – trochę kantyczkę, trochę przekleństwo, trochę krzepiący refren – osuwając się w ten inny świat, który odwiedza, gdy włada nim taki ból, świat, który nigdy nie jest daleko od jego własnego, ale którego potem nigdy nie pamięta: Moje życie.
..Przyjaźń oznacza bycie świadkiem dręczących nieszczęść przyjaciela, długich okresów nudy i rzadkich triumfów. To przywilej bycia przy drugiej osobie w jej najtrudniejszych chwilach i świadomość, że samemu też można się przy niej czuć podle.
..żyć znaczy martwić się.
..życie wynagradza swoje straty..
..Willem słuchający Jude’a opowiadającego historię, Greene Street.
..– Nie – powiedział...

książek: 269
in_carrie | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Przyznam się do czegoś.
Książkę przeczytałam po obejrzeniu filmu, który mnie nie zachwycił, ale zachwycił mnie aktor grający głównego bohatera (;D), więc powiedziałam sobie dlaczego nie?
Bardzo trudno jest w mojej rodzinnej miejscowości zdobyć powieści Nicholasa Sparksa, ponieważ rozchodzą się jak ciepłe bułeczki w naszej bibliotece gminnej, no ale mi się udało i nie żałuję.
Zawsze wzruszał mnie los rodzin, par, które zmuszone są znosić tysiące kilometrów rozłąki przez służbę wojskową najbliższej osoby. A o niepewności o życie ukochanego już nie wspomnę.
Pomysł na powieść opartą na listach bardzo mi się podoba. Lektura jest lekka, szybko się ją czyta. Są momenty podczas której bez chusteczki higienicznej nie idzie się obejść.
Rozczarowało mnie zakończenie i dlatego "I wciąż ją kocham" otrzymuje ode mnie 7/10.

książek: 935
Puchatka | 2016-06-30
O książce: Drugie życie
Na półkach: 06, 2016, Przeczytane
Dodana: wczoraj

http://matkapuchatka.blogspot.com/2016/06/zyc-podwojnie-drugie-zycie-sjwatson.html

Wirtualna rzeczywistość kusi. Tu możemy pozostać anonimowi (pozornie), możemy być, kim chcemy, kreujemy się na nowo, wedle uznania, zgodnie z potrzebą. Wszystko jest dla ludzi, ale co począć, kiedy ta cyberprzestrzeń okazuje się lepsza, bardziej emocjonująca i pociągająca niż prawdziwe życie?

"Drugie życie" to książka ku przestrodze. Nie uprawiajcie cyberseksu!

książek: 414
werka777 | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Dodana: wczoraj

Akcja powieści została rozwarstwiona zarówno pod względem czasowym, jak i w kwestii dotyczącej wychodzących na główny plan bohaterów. Mamy tutaj monotonne życie Sabriny, nudne, mało kolorowe, beznamiętne do momentu, kiedy odkrywa ukrytą pod powierzchnią kłamstw prawdę. Jej postać, ulokowana w teraźniejszości, okazuje się dla mnie nieco wątpliwym tematem. Z jednej strony zostajemy wpuszczeni do centrum jej życia, z drugiej pozostaje ona nieco mdła, jakby autorka zapomniała wyposażyć ją w dominujące cechy charakteru. Zupełnie inaczej prezentuje się kreacja Fergusa. Ów dorosły już teraz mężczyzna przenosi nas do lat swojego dzieciństwa, wspominając o trudach, wzlotach, upadkach i o tym, co go ukształtowało. A stając się nam bliski, pozostaje jednocześnie zagadką do samego końca.

Korzystając z okazji przywołania obrazu postaci Fergusa chciałam wspomnieć o tym, jak wiele symboli i wskazówek kryje się w jego postawie. Jest przykładem ludzkich słabości i świetnym dowodem na to, jak...

książek: 351
Sylwia Zimowska | 2016-06-30
O książce: Zero
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Doceniam pomysł - bardzo na czasie. Niestety realizacja słabiutka. Mało ciekawi bohaterowie, jeszcze mniej ciekawi antagoniści. Gdyby nie samozaparcie nie byłabym w stanie ukończyć tej książki. I jeszcze finał pozostawiający wiele do życzenia.

książek: 269
in_carrie | 2016-06-30
O książce: Jądro ciemności
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Jedna gwiazdka na dziesięć możliwych.
To chyba wystarczająco pokazuje co myślę o tej lekturze i jaki zerowy wpływ na mnie miała?
Cieszyłam się, kiedy podczas roku szkolnego zobaczyłam, że moja kolejna lektura jest krótka. Miałam już dosyć ciężkich cegieł, które musiałam do tej pory czytać. Pomyślałam sobie, że "Jądro ciemności" będzie przyjemną odskocznią od innych lektur.
Pomyliłam się. I to jak bardzo.
Faktycznie jest krótka. Nie wiem nawet czy ma jakieś sto stron, ale co z tego skoro każda kolejna strona dłużyła się jak przysłowiowe "flaki z olejem"?
No, ale dobrze. Przebrnęłam przez nią. Doczytałam do końca. Zamknęłam książkę, odłożyłam ją na bok i wiecie co?
Nie miałam zupełnie pojęcia co właśnie przeczytałam. Nie potrafiłam powiedzieć o czym jest ta książka. Nie wyniosłam z niej nic. Nawet nazwiska głównego bohatera nie pamiętałam. Jedyne co utkwiło mi w pamięci to nabite na pale głowy ludności murzyńskiej.
Dopiero przerabianie lektury na lekcji otworzyło mi oczy i pozwoliło...

książek: 87
Poczytajnia | 2016-06-30
O książce: Zagadka Sary Tell
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Gdy nic nie jest tym, czym się wydaje

Z Kristiną Ohlsson po raz pierwszy miałam przyjemność się zetknąć, kiedy wśród moich lektur znalazł się „Papierowy chłopiec”. Autorka urzekła mnie przede wszystkim pomysłem konstrukcyjnym, w którym zamknęła fabułę powieści. Na samym początku odkryła wszystkie karty. To znaczy pokazała zbrodnię i zbrodniarza. Z tym że owe karty, mimo że odkryte, zostały rozrzucone i wymieszane. Aby je ułożyć trzeba było podążyć za fabułą. A mówiąc bez przenośni, Ohlsson w toku narracji rekonstruuje wydarzenia, które doprowadziły do zdarzenia opisanego na samym początku. Cała opowieść natomiast została przedstawiona w typowo skandynawskim klimacie. Kiedy więc wzięłam do ręki „Zagadkę Sary Tell” spodziewałam się kryminału o zaskakującym koncepcie konstrukcyjnym, ale przede wszystkim mocno osadzonym w północnych realiach.

Tymczasem tym razem pisarka zaskoczyła mnie w zgoła inny sposób. Wyłamała się ze stylu charakterystycznego dla pisarzy skandynawskich i...

książek: 16
Eryk Żynel | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Książka dosyć ciekawa, wydaje mi się, że dostępna dla każdego, nie tylko dla fanów sportu. Autorzy przedstawiają swój pogląd na wiele istotnych spraw w życiu codziennym, szczególnie krytycznie wypowiadają się na temat mediów oraz całej otoczki wokół rywalizacji sportowej. Lektura nie jest wyjątkowo porywająca, ton opowiadanych historii jest powolny, sporadycznie nużący. Mimo to polecam, zważywszy na to, że jest to książka prawdopodobnie najlepszego duetu komentatorskiego w Polsce, a może i na świecie.


Popularne półki

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd