pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Zagubiony heros
„Heroes of Olympus” ma być pięciotomową serią autorstwa Ricka Riordana. Fabuła będzie osadzona w świecie Percy’ego Jacksona. Postacie z pierwszej serii również tam będą, jednak zostanie wprowadzonych...
„Heroes of Olympus” ma być pięciotomową serią autorstwa Ricka Riordana. Fabuła będzie osadzona w świecie Percy’ego Jacksona. Postacie z pierwszej serii również tam będą, jednak zostanie wprowadzonych wielu innych bohaterów, m.in.: Jason, Piper oraz Leo.
Pierwszą części ”The Lost Hero” wydawnictwo Galeria Książki przewiduje wydać:
29 czerwca 2011r.
Pewien chłopak, Jason Grace budzi się w autobusie szkolnym z totalną amnezją. Za rękę trzyma go Piper, córka Afrodyty która twierdzi że jest jego dziewczyną. Jednak chłopak nie pamięta nic. Podczas pewnego incydentu na wycieczce szkolnej w Wielkim Kanionie Jason dowiaduje się, że nie jest zwykłym chłopcem. Jest synem Zeusa, boga wszystkich bogów, pana piorunów. To kompletnie zmienia jego życie. Razem z przyjaciółmi, Piper i Leo, synem Hefajstosa jest teraz zamieszany w życie bogów olimpijskich i nic już nie będzie tak jak dawniej.
pokaż więcej.
źródło opisu: Galeria Książki, 2011
źródło okładki: http://www.galeriaksiazki.pl/upload/okladki/midi/13061699534.jpg
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
902
-
63
-
27
Opinie czytelników
„Zagubiony heros” otwiera nową serię Ricka Riordana o Olimpijskich Herosach, osadzoną w tym samym świecie, co swoja poprzedniczka – Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy. Na miesiąc po wielkiej wojnie z Kronosem, Olimp zamilkł. Bogowie nie dają żadnych znaków życia, a w Obozie Herosów zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. Tym razem poznajemy historię trójki nowych bohaterów – Jasona, Piper i Leona, którzy całkiem nieświadomi swojego prawdziwego pochodzenia, udają się na niefortunną wycieczkę ze Szkołą Dziczy – specjalnym ośrodkiem dla trudnej młodzieży. To tam przypadkiem odnajduje ich Annabeth, która wyruszyła na misję… odnalezienia Percy’ego. Po powrocie do obozu okazuje się, że wojna z tytanami mogła nie być najgorszą rzeczą, jaka ich spotkała. Przyszedł czas na jej jeszcze straszliwsze następstwa – powstał nowy wróg, być może jeszcze potężniejszy od poprzedniego – a młodzi herosi będą tymi, którym przyjdzie się ze wszystkim zmierzyć.
Muszę przyznać, że cudownie było powrócić do tak dobrze znanego mi świata i znów spotkać się z genialnymi bohaterami. Trochę się obawiałam jak to będzie – czy autor całkowicie poświęci się nowym postaciom? Czy znajdzie się miejsce dla starej ekipy, którą tak pokochałam? Na szczęście, okazuje się, że Percy i spółka odegrali tak znaczącą rolę w poprzedniej serii, że nie sposób ich pominąć i w tej :) Chociaż wiadomo, że przy systemie wysyłania herosów na misje nie mieli za wiele do powiedzenia, ale i tak nie narzekam ;P
Tym razem na misję wyruszają Jason, Piper i Leon i to oni na przemian z opowiadają nam swoją historię. Ten sam zabieg autor zaprezentował nam już w „Czerwonej Piamidzie” i uważam go za jak najbardziej udany, ponieważ i tu, i tam, bohaterowie są od siebie diametralnie różni, a jednocześnie się nawzajem uzupełniają, więc taka narracja tylko urozmaica całą historię. Poza tym, dzięki tej „zmianie warty” w „Zagubionym herosie” mamy okazję zapoznać się bliżej z innymi grupami obozowiczów, którym nie zostało poświęcone wiele miejsca w serii o Percym. Podobało mi się także, że tym razem mamy do czynienia z dojrzalszymi bohaterami – nie tak jak na początku „Złodzieja pioruna dwunastolatkami, ale w wieku podobnym do tego, jaki mieli na koniec serii.
Oczywiście, pan Riordan nie zdecydowałby się na napisanie sequelu, gdyby nie miał w zanadrzu jakiegoś naprawdę dobrego pomysłu. Co jeszcze ciekawego można wyciągnąć od greckich bogów? W sumie prawie wszystko zostało już powiedziane wcześniej. Więc dlaczego by nie wspomnieć o ich rzymskich odpowiednikach? I tym sposobem dowiedzieliśmy się o śmiałej, ale bardzo chwytliwej teorii o powiązaniach greckich i rzymskich bogów, które może mieć większy wpływ na całą historię niż nam się wydaje z początku. Stanowi również niespodziewane uzupełnienie poprzedniej serii, odkrywając przed nami rzeczy, na które nigdy byśmy nie wpadli (przynajmniej ja ;P).
Rick Riordan „Zagubionym herosem” z rozmachem rozpoczął swoją nową serię o bogach i herosach. Ci, którzy czytali już inne serie autora mogą być pewni, że i tym razem nie zabraknie szybkiej akcji, całej masy zapierających dech w piersiach przygód i humoru, a także świetnie skonstruowanych postaci. Nie zabraknie także tajemnic i zagadek do rozwiązania, a muszę powiedzieć, że zanik pamięci Jasona jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej ;) Jak zwykle występują nawiązania do kolejnych mitów – nic się nie dzieje bez przyczyny, wszystko poparte jest odpowiednią opowieścią, dlatego tym bardziej podziwiam pracę autora. Jedyne do czego muszę się przyzwyczaić, to oczywiście, nowe postacie, bo nie zdążyłam się do nich jeszcze tak przywiązać, jak do poprzednich, ale wiadomo – kwestia czasu ;) „Zagubionego herosa” pochłania się z prędkością światła i naprawdę żałuję, że nie mam już pod ręką drugiej części, zwłaszcza, że z opisu wnioskuję, że znajdę tam to, na co tak bardzo czekam ;)
Każdy z nas uczył się kiedyś o mitologii greckiej i rzymskiej, zapamiętywał imiona bogów, herosów oraz potworów, z którymi przyszło im walczyć. Kto nie wiedział, że Atena to córka Zeusa, a Hefajstos to syn Hery? Dawniej, dzięki opowieściom o niedostępnych bóstwach żyjących na Olimpie, ludzkość tłumaczyła sobie zjawiska, których nie była w stanie wyjaśnić w inny sposób. Później jednak zaczęło pojawiać się coraz więcej informacji na temat otaczającego nas świata, dzięki czemu wszystkie dotąd niemożliwe do zrozumienia sytuacje szybko znalazły wyjaśnienie w nauce. Bogowie odeszli w niepamięć, zastąpieni przez technikę i wiedzę. Nikt już nie wierzy w ich istnienie. Czy jednak słusznie? A może greckie i rzymskie bóstwa, znane z dawnych mitów, po dziś dzień zamieszkują górę Olimp?
Pewnego zwyczajnego dnia, podczas wycieczki do Wielkiego Kanionu, Jason nagle budzi się w szkolnym autobusie, nie mając najmniejszego pojęcia, jak się nazywa, kim i gdzie jest. Obok niego siedzi ładna dziewczyna, Piper, utrzymująca, że są parą, a znajdujący się przed chłopakiem Leo twierdzi, że są przyjaciółmi. Co jest prawdą, a co kłamstwem? Kim tak naprawdę jest Jason?
Spokojna podróż dość szybko zamienia się w niebezpieczną rozgrywkę, kiedy znikąd pojawiają się duchy burzy, mające na celu zabić Piper, Leona i Jasona. Ten ostatni z rosnącym zdziwieniem odkrywa, że w kieszeni ma broń i doskonale potrafi się nią obsługiwać. Czy rzeczywiście przez ostatnie miesiące chodził do Szkoły Dziczy? A może był zupełnie gdzie indziej? Odpowiedzi na te pytania może odnaleźć w jednym miejscu: Obozie Herosów.
Akcja mknie do przodu z zatrważającą prędkością. Ciągle coś się dzieje, a Rick Riordan nie pozwala czytelnikowi na choćby chwilę oddechu. Żądne krwi mitologiczne potwory, skrywane tajemnice, mroczne sny i niebezpieczne zadanie to tylko namiastka tego, co znajduje się w tej powieści. Mogłoby się wydawać, że przez poruszane tematy w książce będzie panowała ponura, przytłaczająca atmosfera – nic bardziej mylnego! Wszystkie wydarzenia okraszone są szczyptą świetnego humoru, który może rozładować nawet te najbardziej napięte sytuacje. Podczas lektury niejeden raz wybuchałam śmiechem. Perypetie młodych półbogów poprawią nastrój niejednej osobie.
„Wycelował w ich gospodarzy dwoma palcami i przejechał jednym palcem po szyi. Bardzo subtelny język gestów.”
W „Zagubionym herosie” pojawia się cała paleta bogów, zarówno greckich, jak i rzymskich. Nie sposób się jednak pogubić w ich imionach czy koligacjach rodzinnych: autor opisał wszystko niezwykle przejrzyście. Na końcu książki znajduje się dodatkowo spis bóstw występujących w opowieści, dzięki czemu w razie wątpliwości można sprawdzić, kto jest kim, jakie są jego atrybuty i umiejętności.
Wszystkie postaci zostały wykreowane w bardzo dokładny sposób. Trójkę głównych bohaterów od razu polubiłam, a gdy na scenę wkraczał Gleeson Hedge, na moją twarz mimowolnie wstępował uśmiech. Pojawiające się na kartach powieści potwory zostały wspaniale przedstawione, podobnie jak bogowie. Niektórych z miejsca obdarzałam sympatią, do innych niemal natychmiast odczuwałam niechęć. Nie było postaci, która byłaby mi obojętna.
Jest to historia, w której pojawiają się zarówno znani nam z serii „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” bohaterowie, jak i ci zupełnie obcy. Po raz kolejny możemy spotkać Annabeth, Chejrona czy Thalię, pojawiają się oni jednak rzadko. Główne skrzypce grają tu nowe postaci; jednakże miło jest, gdy pojawiają się starzy bohaterowie, choćby epizodycznie.
Narracja prowadzona jest trzytorowo: raz swój punkt widzenia przedstawia Jason, innym razem możemy poznać sytuację ze strony Leona czy Piper. Dzięki temu o wiele łatwiej jest ich poznać, odkryć wady i zalety oraz gnębiące ich problemy.
Opowieść ta obfituje w niespodziewane zwroty akcji, jednak muszę przyznać, że parę z nich przewidziałam. Nie odebrało mi to przyjemności z czytania, wręcz przeciwnie, tylko ją zwiększyło. Pojawiło się również wiele wydarzeń, których nie byłam w stanie się domyślić.
Od zawsze interesowałam się mitologią, więc lektura „Zagubionego herosa” była dla mnie naprawdę znakomitą przygodą. Myślę, że ta opowieść spodoba się nie tylko wielbicielom greckich czy rzymskich mitów, ale również osobom, które nie przepadają za tą tematyką. Rick Riordan potrafi zarazić swoją pasją, a także „przemycić” trochę informacji, łącząc naukę z wyśmienitą zabawą. Szkoda, że żaden z nauczycieli, których do tej pory spotkałam, nie miał takiego daru opowiadania, jak autor „Percy’ego Jacksona…” i wielu innych serii. Wtedy z całą pewnością nielubiane lekcje stałyby się ciekawe, wręcz wyczekiwane przez uczniów.
Co przemawia za tym nowo rozpoczętym cyklem? Z całą pewnością spora dawka humoru, zapadające w pamięć sytuacje i niezwykła fabuła. Kolejnym atutem jest zakończenie: kiedy mogłoby się wydawać, że wszystko wraca do normy, nagle pojawia się wiadomość, która burzy spokój mieszkańców Obozu Herosów oraz czytelnika. Po takim końcu kontynuacji wyczekuje się jak na szpilkach!
„Nowi herosi, nowe przygody”
Rick Riordan to amerykański pisarz, autor powieści kryminalnych oraz powieści dla młodzieży z gatunku fantasy. Riordan studiował na Uniwersytecie stanu Teksas, specjalizując się w historii i anglistyce. Przez lata pracował jako nauczyciel. Sławę przyniosła mu bestsellerowa seria powieści dla młodzieży, których bohaterem jest nastoletni Percy Jackson, współczesny amerykański chłopiec, który odkrywa, że w rzeczywistości jest synem greckiego boga Posejdona. Obecnie Riordan mieszka w Teksasie wraz z żoną i dwoma synami.
Jason nie pamięta kompletnie nic. Nawet nie wie kim jest, pamięta tylko swe imię. Gdy budzi się w autokarze pełnym dzieciaków w jego wieku, jest zdezorientowany. Wtedy właśnie poznaje swą dziewczynę Piper i najlepszego przyjaciela Leo. Jednak czy da się zapomnieć swoich najbliższych? Jedyną osobą, która jest zdziwiona jego pojawieniem się, jest opiekun grupy, trener Hedge, który rzuca mu ukradkowe zdziwione spojrzenia. To wszystko wydaje się podejrzane i nienormalne. Co się tak naprawdę dzieje? Nawet po tym jak wraz ze swymi przyjaciółmi trafia do Obozu Herosów nic się nie wyjaśnia. Wręcz przeciwnie, wydaje się jeszcze bardziej skomplikowane.
Trudno było mi się przyzwyczaić do innych głównych bohaterów niż Percy, Annabeth i Grover. Aczkolwiek tutejsze postacie także były ciekawe, dobrze wykreowane i ze świetnymi charakterami. Jason jest chłopakiem nieco zagubionym, aczkolwiek drzemie w nim prawdziwy przywódca i jest on urodzonym liderem. Nawet w najbardziej niepewnej sytuacji nie traci głowy i na pewno można go obdarzyć zaufaniem. Piper, ta osoba była dla mnie wielką niespodzianką i co chwila mnie zaskakiwała. W ogóle nie spodziewałam się, tego kim okaże jej się boski rodzic. Ta dziewczyna ma charakter i nie da sobie w kaszę dmuchać. I jeszcze oczywiście Leo. Gdy się denerwuje bawi się różnymi częściami i zaczyna konstruować. Nie jest pewny siebie, jednak wychodzi cało z każdej sytuacji i jest bardzo odważny. Na dodatek jest świetnym przyjacielem i można na nim polegać. Ogółem bardzo łatwo polubić tych bohaterów i z przyjemnością czytać o ich przygodach.
Fabuła jest bogata w wydarzenia. Bardzo wiele dzieje się w tej lekturze, a czytelnik wciągnięty w wir wydarzeń nie może oderwać się od tej pozycji. Powieść zawiera liczne zwroty akcji i jest obfitująca w zaskakujące wydarzenia. Nie ma także przestojów w akcji i nic nie spowalnia czytania. Znów znajdujemy się w Obozie herosów, a następnie w podróży, i choć mogłoby się wydawać, że wątek ten został już w pełni zrealizowany, to Pan Riordan nas zaskakuje, gdyż wymyślił on kolejną niesamowitą historię, w której nie ma nic banalnego ani beznadziejnego. Oryginalne pomysły wplecione są w fantastyczna opowieść, co daje nam, niejako, mieszankę wybuchową.
Gdy sięgałam po tę książkę nie wiedziałam czy dorówna serii o Percym Jacksonie. W końcu tamta historia wyglądała na skończoną, a nagle do moich drzwi dobijali się także Olimpijscy herosi. Nie sądziłam, że Rick Riordan może jeszcze coś wymyślić, jednak przekonałam się, że trzeba w niego wierzyć. Tym razem poznajemy przy lekturze nie tylko mitologię grecką, ale również rzymską, co jest dość zastanawiające. Jednak świetnie stworzył tę historię i wszystko było zrozumiałe, dość logiczne i całkiem rzeczywiste. „Zagubiony heros” rozpoczyna zupełnie nową serię, nawiązującą do Percego, jednak wprowadzając wiele zmian i trochę zamieszania.
Styl pisania autora jest bez zarzutu. Pisze ciekawie, bez zbędnych opisów i z nutką humoru, towarzyszącego przy większości scen. Używa ponadto prostego i przystępnego języka, trafiając bez problemu do każdego czytelnika, niezależnie od wieku. Cały tekst napisany jest w narracji trzecioosobowej ze strony trzech głównych bohaterów, co dwa rozdziały zmieniając osobę, na której się skupia. Aczkolwiek cały tekst jest spójny, a tak skonstruowany pozwalał nam spojrzeć na wszystko z różnych perspektyw. Tak więc wykonanie było wyśmienite i nie mam na jego temat żadnych „ale”.
Ta pozycja jest po prostu wspaniała, fascynująca i mnie zachwyciła, jak wszystkie inne książki które wyszły spod pióra Riordana. Postacie są oczywiście świetne, a trener Hedge był niesamowity. Potrafił rozjaśnić każdą sytuację swoim zabawnym i niezwykłym zachowaniem. Stary świat przedstawiony jest w nowy sposób. Szczerze mówiąc nawet kiedyś zastanawiałam się co z tymi rzymskimi bogami, a teraz zostało mi to świetnie przedstawione. Właśnie połączenie dwóch mitologii, co prawda do siebie podobnych, ale nadal innych, było znakomitym pomysłem, którego potencjał został w pełni wykorzystany. Strasznie wciągnęłam się w pierwszą część „Olimpijskich herosów” i już z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części, szczególnie, że tam pojawi się znów nasz ukochany Percy. Tak więc polecam wszystkim, dosłownie wszystkim, nie zważając na wiek czy zainteresowania. Tę książkę trzeba naprawdę przeczytać i przeżyć przygody wraz z młodymi herosami.
Moja ocena 10/10
Całkowicie zapomnij o swoim poprzednim życiu. Teraz jesteś w Obozie Herosów.
„ – Słuchaj, może uderzyłeś się w głowę? – zapytała. – Naprawdę nie wiesz, kim jesteśmy?
Jason wzruszył ramionami.
– Gorzej. Nie wiem, kim ja jestem.”
Kiedy tylko dowiedziałam się, że Rick Riordan rozpoczyna kolejną serię, pomyślałam „Matko! Czy ten facet kiedykolwiek śpi?!”. Widać, że autor ma zamiłowanie do mitologii. Rzym, Grecja, Egipt, bóstwa, bożki… To takie klimaty występują w większości książek tego pana.
Zagubiony Heros to pierwszy tom serii Olimpijscy Herosi. W pewnym stopniu dotyczy jednak jednego z poprzednich dzieł autora, mianowicie o Percy’m Jacksonie. Bałam się więc, że pewnych kwestii mogę nie zrozumieć. W końcu nie udało mi się jeszcze przeczytać wszystkich części poprzednika.
Tak więc towarzyszymy trójce nowych bohaterów. Jason budzi się w autobusie, podczas szkolnej wycieczki. Nikogo nie zna, nie wie, gdzie jest, ani kim jest. Jedynie nauczyciel zdaje sobie sprawę, że to nie sprawka amnezji, a jego pochodzenia. Jego dziewczyna, Piper (którą widzi pierwszy raz w życiu), miała sen dotyczący swego ojca. Próbuje uzyskać jakiekolwiek informacje na temat jego porwania. Natomiast Leo, przyjaciel tej dwójki, ma ADHD i niezwykłe zdolności do majsterkowania; wciąż musi się czymś zajmować. Cała trójka trafia do Obozu Herosów, który znamy z opowieści o Percym – to miejsce, gdzie przebywają dzieci bogów. Trzeba więc odpowiedzieć sobie na wszystkie dręczące ich pytania.
Przyjaciele próbują dojść do tego, kto jest ich rodzicami. Poza tym znowu atakują ich potwory, wśród dzieciaków jest zdrajca, a nasz bohater z poprzedniej serii gdzieś zniknął. Co teraz?
Cała ta opowieść skupia się na grupce przyjaciół. W każdym z rozdziałów towarzyszymy innemu z nich. Jednak nie odgrywa to zbyt znaczących zmian, ponieważ za każdym razem narrator i tak jest trzecioosobowy.
Opowieść ta wyjątkowo przypomina Percy’ego, o którym tyle już wspominałam. Ten sam motyw i ogólny zarys. Jedynie szczegóły nieco się od siebie różnią. Pomysł jest wręcz identyczny, więc bez problemu można było domyślić się, co będzie dalej.
Jeżeli spodobały Wam się inne książki pana Riordana, to oczywiście polecam. Tym bardziej, że nie zabraknie tu ani mitologii, ani przygody, ani dowcipu. Mnie jednak ta opowieść nie urzekła, głównie dlatego, że nie przepadam za historią, mitologią itp.
„ – Może rąbnę ich tylko raz, co?
– Nie.
– Pójdźmy na kompromis, dobra? Najpierw ich zabiję, a jeśli się okaże, że nie byli naszymi wrogami, przeproszę.”
Rick Riordan
Olimpijscy Herosi
Tom I
Zagubiony Heros
The Lost Hero
Andrzej Polkowski
Galeria Książki
2011
„ – Może rąbnę ich tylko raz, co?
– Nie.
– Pójdźmy na kompromis, dobra? Najpierw ich zabiję, a jeśli się okaże, że nie byli naszymi wrogami, przeproszę.”*
Żyli nieświadomi tego co ich czeka. Nagle trafiają do miejsca, które nie powinno istnieć, dowiadują się prawdy o sobie, która jest szokująca. Mało tego mają misję do spełnienia od której dużo zależy.
Jasona, Piper i Leo poznajemy w momencie gdy wraz grupą rówieśników jadą na wycieczkę. Gdy Jason się budzi niczego nie pamięta i nie rozumie co robi w tym miejscu. W Wielkim Kanonie zaczyna się straszna burza. A to co się dzieje podczas jej trwania jest… nieprawdopodobne. Dzieciaki zostają zaatakowani przez dziwne potwory. Ten pierwszy zdziwiony stwierdza, że ma broń i potrafi się nią posłużyć. Wiedza ta umożliwiła im uratowanie siebie i przeżycie.
Trzech bohaterów ma mnóstwo pytań, na które znajdą odpowiedz tylko w tajemniczym Obozie Herosów. Na miejscu okazuje się, że są herosami (półbogami, a półludźmi), a ich przybycie do obozu nie jest takie nie spodziewane, a wręcz zaplanowane. Jest nowa przepowiednia i misja, którą właśnie nowoprzybyli mają wykonać. Ich zadaniem jest uratować porwaną Herę oraz uratować świat przed czymś potężniejszym niż Olimp.
Każde z bohaterów ma swoje zmartwienia Piper, aby uratować ojca musi zdradzić przyjaciół. Utrata pamięci u Jasona też jej nie pomaga. Leo zastanawia się czemu jego mama chciała go zabić i czy jest w nim coś wartościowego? Jason…musi odzyskać pamięć i dowiedzieć się czemu płynnie mówi po łacinie i do greckich bogów zwraca się ich rzymskimi imionami.
Co zrobią bohaterowie, jak odnajdą się w nowej rzeczywistości? Jak to wszystko na nich wpłynie i czy odnajdą odpowiedzi na swoje pytania? Czy Piper zdradzi przyjaciół, a Jason zdąży wykonać misję?
Znowu się nie zawiodłam na twórczości Riordana. I tym razem dał nam książkę pełną przygód, akcji i niespodziewanych zwrotów akcji. Pamiętacie Obóz Herosów z serii o Percym? Tu taj te ż się w nim znajdziemy i spotkamy Annabeth, pana D. i wiele innych dobrze nam już znanych postaci. Występuje też tu dużo bogów olimpijskich, ale wszytko jest ładnie i czytelnie rozpisane, a jakby ktoś się pogubił na końcu książki jest spis bogów występujących w niej.
Tym razem nie ma jednego głównego bohatera, a akcja toczy się wokół trójki przyjaciół. Razem od początku do końca dążą do zakończenia misji i rozwiązania własnych problemów oraz odnalezieni odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Każde z nich jest inne od drugiego, ale razem mimo przeszkód tworzą zgraną paczkę. Przygoda jest pełna humoru, niebezpieczeństw, szalonych decyzji oraz napięcia. Wszystko to sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybką i z prawdziwą przyjemnością.
Jestem zachwycona i polecam całym sercem wielbicielom serii o Percym czy też mitologii. Humoru jak już wspomniałam też nie zabraknie. A zakończenie? Ja już chce drugi tom!
*cytat pochodzi z książki
Pamiętacie serię "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy"? Pamiętacie Obóz Herosów? Nie? To najwyższy czas odświeżyć sobie pamięć, gdyż Rick Riordan postanowił odkurzyć stare graty i po raz kolejny wprowadzić nas do świata, w którym Bogowie Olimpijscy istnieją i mają się świetnie. Lub niekoniecznie. Jest on nam znany z serii przygód o Percy'm Jacksonie, młodym półbogu, synu Posejdona. Ale czy jesteście w stu procentach pewni, że znacie ten magiczny świat?
Trójkę młodych bohaterów poznajemy podczas wycieczki do Wielkiego Kanionu. Nagle Jason budzi się w autobusie i dochodzi do wniosku, że nic nie pamięta. Okazuje się, że ma dziewczynę, Piper, która ma skłonności kleptomańskie, a jego najlepszy kumpel, Leo, sześć razy uciekł z rodziny zastępczej. Wszyscy trafili za swoje przewinienia do Szkoły Dziczy, a ich opiekunem jest trener Hedge.
Jak to u Ricka Riordana bywa, już w pierwszym rozdziale bohaterowie natykają się na przeszkody. Młodzi herosi nie mają chwili odpoczynku, a akcja pędzi jak szalona: nowa Wielka Przepowiednia, wyprawa mająca ocalić porwaną boginię i straszna, budząca się siła, która już raz prawie powaliła Olimp. Silniejsza od tytanów. To wszystko nie wróży nic dobrego.
W tej powieści nie ma jednego głównego bohatera, wokół którego toczyłaby się akcja. Książka opowiada o przygodach trójki półbogów. Każde jest na swój sposób wyjątkowe i będzie miało udział w Wielkiej Przepowiedni, którą niektórzy poznali czytając "Ostatniego Olimpijczyka". Narracja trzecioosobowa, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Każdemu z trójki bohaterów poświęcono tyle samo uwagi: pierwsze dwa rozdziały skupiały się na Jasonie, kolejne na Piper, a następne na Leo i w kółko. To pozwala lepiej poznać i zrozumieć nastolatków, ich lęki, pragnienia, obawy. Dzięki takiemu zorganizowaniu możemy wczuć się w klimat powieści, a nie tylko skakać z "kwiatka na kwiatek", czyli od herosa do herosa.
Książka zawiera dużą dawkę dobrego humoru. Jest to jednak pierwsza książka tego autora, gdzie uśmiech nie pojawia się na twarzy kiedy czytamy spis treści. Ba!, jego tu nawet nie ma. Rozdziały są ponumerowane, a zamiast tytułu widnieje imię bohatera, który "wiedzie prym" w danym momencie. Dodatkowo bardzo spodobało mi się spisanie wszystkich bogów, którzy występują w tej powieści i ich krótka charakterystyka oraz rzymska forma (która okaże się całkiem przydatna).
W serii "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy" pojawiły się luki, które teraz zostały starannie wypełnione. O rzymskich formach bogów zostało tylko napomniane, zaś teraz ten wątek się rozwija. Uważam, że autor w tej serii pokazał, że nie tylko dzieci Wielkiej Trójki są potężne. Ujawnił jakie możliwości wiąże ze sobą bycie dzieckiem takich bogów jak Hefajstos czy Afrodyta. Jeśli myślicie, że ta dama nie robi nic, tylko przegląda się w lustrze, to bardzo się mylicie.
Bohaterowie tej serii są starsi niż w innych książkach pana Riordana, to też autor dodał tu stosowne wątki i przemyślenia. Nie brakuje tu rozważań nad uczuciami, ale nie są one aż tak bardzo rozległe, żeby się w nich zaczytywać, bo nie pozwala na to akcja. Herosi jednak mają typowe problemy nastolatków jak "To w końcu jesteśmy parą, czy nie?", " To się działo naprawdę, czy tylko mi się przyśniło?", albo "Chyba się z nią umówię". Pisarz świetnie zna mózgi małolatów, bo jest to opisane trafnie i tak młodzieżowo...
Muszę przyznać, że sceny walk i akcji są wręcz genialne. Nie mogłam się oderwać od książki i jak to przy powieściach tego autora bywa, 500 stron przeczytałam w dwa dni. Dosłownie się rzuciłam na tę książkę, kiedy już do mnie przyszła. pragnę zauważyć, że styl autora znacznie się poprawił od pierwszego tomu Percy'ego, co zapewne zauważą jego fani, ale wciąż nie uległ zmianie sposób w jaki snuje opowieść.
Na okładce przedstawiony został "środek lokomocji" wykorzystany przez naszych bohaterów wraz z pasażerami. Bardzo podoba mi się okładka i uważam, że wprost hipnotyzuje. Pragnę również zauważyć, że rysunek jest bardzo szczegółowy i zgodny z treścią, co jest dużym plusem.
Myślę, że nie trzeba znać przygód syna Posejdona, by przeczytać tę, ale nie polecam zacząć od tej, gdy macie w planach tą drugą, bo ta książka zdradza niektóre szczegóły z poprzedniego cyklu. Powieść zaskakuje i utrzymuje w niepewności, a zakończenie jest nieprzewidywalne do samego końca. A ci, którzy twierdzą, że wiedzą wszystko mogą się spodziewać, że nowa seria zaskoczy was nie raz.
Od dłuższego już czasu Rick Riordan kojarzy się większości czytelników ze wspaniałą literaturą młodzieżową wymieszaną w dużej mierze z mitologią. Po zakończeniu serii o Percym Jacksonie autor ponownie wraca do Obozu Herosów, po raz kolejny błyszcząc swoją pomysłowością, niesamowitą fabułą oraz ciekawe stworzonymi bohaterami. Mimo iż byłam pewna, że styl pana Riordana niczym mnie nie zaskoczy- myliłam się. Z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej zaskoczona oraz miałam ochotę na więcej, i więcej.
Jason Grace budzi się w autobusie szkolnym nie mając pojęcia gdzie jest, ani, co gorsza, kim jest. Nie poznaje swojej dziewczyny - Piper, oraz wiernego przyjaciela - Leo. Dodatkowo zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ich nauczyciel okazuje się satyrem, a oni sami dziećmi greckich bogów - Zeusa, Afrodyty i Hefajstosa. Dowiedziawszy się o tym nastolatkowie muszą przemierzyć pół Ameryki w celu wypełnienia przepowiedni, która ma uratować świat od wojny, która na zawsze może zmienić losy świata...
Pierwszą rzeczą, która mi się spodobała to fenomenalny podział narracji na trzy osoby :Jasona, Piper i Leo. Dzięki temu mogliśmy przeanalizować każdą sytuację z różnego punkty widzenia. Jason, Piper i Leo - to osoby, z którymi przeżyjesz tę niesamowitą przygodę od początku do końca. Każda z nich ma swoją własną historię, która niejednokrotnie zaskakuje i doprowadza do łez.
"Jason przyglądał się posągowi, szukając jakiegokolwiek podobieństwa do Pana Nieba. Czarne włosy? Nie. Ponura mina? No, może. Broda? Na pewno nie. W tej szacie i sandałach Zeus wyglądał jak rozgniewany hipis."*
Historia, jaką stworzył pan Riordan cały czas trzyma czytelnika w napięciu i zmusza go do analizowania faktów, które pozwolą odkryć wstrząsające tajemnice i sekrety, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Powieść napisana jest z rozmachem oraz genialnym pomysłem. Przeplatanie powieści młodzieżowej z mitologią grecką i, co jest nowością, rzymską sprawia, że od utworu wprost nie można się odciągnąć! Wszystkie elementy są idealnie dopracowane, a akcja gna w tak zastraszającym tempie, że czytelnikowi zdaje się, że wyrazy same wyślizgują się z książki wprost do wyobraźni odbiorcy.
Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o wspaniałych bohaterach, którzy pod każdym względem są starannie wykreowani. Mają osobowość i żyją własnym życiem. Z każdym z nich wiąże się dramatyczna historia, każdy ma traumatyczne przeżycia i przyciąga jak magnes. Dodatkowo zachwyca przyjaźń, jaka tworzy się między Jasonem, Piper a Leo. Niesamowicie ubarwia ona książkę dodając całą gamę uczuć. Nie idzie nie zgodzić się tu ze słowami, które wypowiedział Jim Morrison, a mianowicie: "Przyjaciel to ktoś, kto daje Ci totalną swobodę bycia sobą".** Każdy z trójki tych wiernych towarzyszy akceptował drugiego nie bacząc na jego wady, a tolerując je i tym samym zacieśniać więź, która między nimi powstała.
"- Gaja? - Leo pokręcił głową. - Czy to nie Matka Przyroda? Ona podobno ma kwiaty we włosach, ptaszki wokół niej śpiewają, a sarenki i króliki rąbią jej pranie.
- Mylisz ją z Królową Śnieżką - powiedziała Piper."***
Dawka humory, jaką uraczył nas pan Riordan jest wprost powalająca. Czytając większość utwory, a zwłaszcza wszystkie fragmenty, w których bohaterem był Hedge, uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Podsumowując, uważam, że jest to wspaniała lektura niezależnie od wieku czy upodobań, gdyż każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Co przemawia za utworem? Niezwykłe sytuacje, zapadający w pamięć bohaterowie oraz zaskakujące zakończenie, które sprawiło, że już nie mogę się doczekać kolejnej części, która zapewne zostanie wydana w Polsce za kilka miesięcy. Mi nie pozostaje już nic innego, jak bez wahania polecić "Zagubionego herosa" wszystkim, gdyż na pewno się nie zawiedziecie!
* cytat pochodzi z książki
** Jim Morrison
*** cytat pochodzi z książki
Na niektóre książki czeka się z niecierpliwością. Ja tak mam w przypadku każdej, jaką napisał Rick Riordan - zawsze jest w nich to, co potrzeba: niesamowite przygody, lekki styl pisania i dużo humoru. Nawet sobie nie wyobrażacie mojej radości, kiedy udało mi się kupić tą książkę przed premierą. Gdy tylko dostałam ją w swoje łapki, wzięłam się do czytania - i tak rozpoczęła się kolejna przygoda.
"Jason miał parszywy dzień. I to od samego początku, jeszcze zanim został porażony piorunem."*
Historia rozpoczyna się normalnie - dzieciaki ze "Szkoły Dziczy", internatu dla nastolatków z problemami udają się na wycieczkę do Wielkiego Kanionu. Są wśród nich Leo (ja gościa kocham!), Piper oraz Jason, który nie ma pojęcia, skąd tam się wziął ani nawet kim jest. Po prostu stracił pamięć.
Kłopoty trójki przyjaciół rozpoczynają się od wielkiej burzy, która.. nie do końca jest burzą. Ale nie będę zdradzać szczegółów, bo nie chcę psuć Wam czytania. :)
Po burzy przyjaciele spotykają jasnowłosą dziewczynę poszukującą swojego chłopaka, który nazywa się Percy Jackson. (Pewnie wiele osób czytających tą recenzję go zna. Jeśli nie - odsyłam do innych książek autora.) Dziewczyna zabiera ich na latającym rydwanie do Obozu Herosów - jedynego bezpiecznego miejsca dla osób półkrwi. Dość szybko zostają uznani przez swoich boskich rodziców. Jason odczuwa, że nie pasuje do tego miejsca, bo zamiast greki zna łacinę, ma tajemniczy tatuaż i nazywa bogów ich rzymskimi imionami...
Przyjaciele dowiadują się, że Hera (królowa bogów) została porwana, i muszą uratować ją do przesilenia zimowego - czyli mają tylko cztery dni. Ponadto to Hera jest winna utraty pamięci przez Jasona.
Obozowicze wspólnie ustalają, że to Jason powinien wyruszyć na misję - w końcu królowa bogów nie odebrała mu pamięci bez powodu. Chłopak od razu wybiera Piper i Leo na swoich towarzyszy. I tutaj rozpoczyna się wielka przygoda, walka z rożnymi potworami i nie tylko...
Książka wciąga już od pierwszego rozdziału, a gdy przyjaciele wyruszają na misję, po prostu nie można się oderwać. Rick Riordan kolejny raz pokazuje nam, że jest świetnym pisarzem, a mitologię zna jak nikt inny. W jego książkach najlepsze jest własnie to, że autor potrafi bawić się mitologią, łącząc współczesność ze starożytnymi opowieściami. Przykładem jest Zeus ubrany w prążkowany garnitur, albo Afrodyta na zakupach. :)
Moim ulubionym bohaterem bez dyskusji został Leo, pewnie z powodu wspaniałego poczucia humoru. Jest chyba najbarwniejszą postacią całej serii, a jego żarty są świetne.
"Niestety, ten ostatni ogr wyglądał na największego i najgroźniejszego z całej rodzinki. Gaja wyposażyła go, jak potrafiła - w najnowszą wersję muskułów, ohydną gębę de luxe, cały pakiet.
"Och, super" - pomyślał Leo. - "Mam nowego przyjaciela".
- Ty umiera! - ryknął Ziemisty. - Przyjaciel Jaj-sona umiera!
Zgarnął pełne garście piachu, który natychmiast zamienił się w kamienne pociski moździeżowe. [...]
"Fajnie" - pomyślał Leo - "Zaraz wykorkuję w blasku chwały"."*
Andrzej Polkowski, tłumacz tej książki bardzo dobrze sobie poradził. Książkę szybko się czyta, a język jest przystępny, lekki i zabawny. Chociaż to zasługa autora, to czasami tłumaczenia potrafią wszystko zepsuć, a tutaj jest zupełnie odwrotnie.
"Ściąga"z bogów występujących w tym tomie na końcu książki jest bardzo pomocna, szczególnie dla osób nieznających mitologii.
"Zagubionego Herosa" trzeba przeczytać. Ta książka nie jest tylko dla miłośników mitologii, także dla osób poszukujących lekkiej opowieści pisanej barwnym językiem, pełnej przygód i niespodziewanych zwrotów akcji. Na pewno się nie zawiedziecie.
Bez wahania daję maksymalną ocenę, a książka trafia do moich "Najulubieńszych". :)
*Cytaty pochodzą z "Zagubionego Herosa"(strony 7, 426).
Mogłoby sie wydawać, że po fantastycznej serii ''Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy'' kolejna saga o herosach nie będzie już tak ciekawa nic bardziej mylnego. Od razu zakochałam się w tej książce i nie mogłam się doczekać aż ją przeczytam całą. Nie spałam do pierwszej w nocy i wstałam o ósmej rano żeby ją dokończyć. Książke się bardzo szybko czyta myśląc tylko o tym co będzie dalej. Główni bohaterowie: Jason,Piper,Leo są idealnie do siebie dobrani. Przeżywają oni wspaniałe przygody, pełne niebezpieczeństw. Mity greckie połączone są z rzymskimi opowieściami tworząc lekki zamęt ale to sprawia że wszystko jest bardziej ciekawe. Do tego zaginął bardzo ważny bohater którego wszyscy znają i oczywiście pojawiają sie bohaterzy poprzednich serii jak: Clarisse czy Annabeth. Jest też dużo nowych postaci, które nie zawsze są miłe.
Nie moge się doczekać się doczekać kolejnej części.Rick Riordan wie co pisze.
Pierwszy raz zetknęłam się z twórczością Ricka Riordana, niestety nie miałam szansy zapoznać się ze słynną serią „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy”, jednak mimo to zaryzykowałam i przeczytałam pierwszy tom z nowej serii Ricka Riordana, „Olimpijscy herosi”, szczerze mówiąc słyszałam same pozytywne opinie na temat twórczości tego autora, czy także stałam się jego fanką? Hmm można powiedzieć, że tak! „Zagubiony heros” okazał się wspaniałą lekturą, która towarzyszyła mi w deszczowe wieczory. Treść, treścią, ale okładka mnie zachwyca za każdym razem gdy na nią spojrzę, ma w sobie coś magicznego. Czyżby bogowie olimpijscy maczali w tym palce? W szkole zawsze najbardziej lubiłam lekcję na temat mitologii greckiej, co wiąże się z tym, że przeczytałam prawie wszystkie mity i może właśnie dlatego, książka tak bardzo przypadła mi do gustu. Jednego jestem pewna, na tej książce nie poprzestanę, i z pewnością przeczytam inne pozycję Ricka Riordana.
Trójkę głównych bohaterów poznajemy w momencie, gdy Jason budzi się w szkolnym autobusie i zdaje sobie sprawę, że nic nie pamięta. Obok niego siedzi prześliczna dziewczyna, która trzyma go za rękę i twierdzi, że jest jego najlepszą przyjaciółką oraz dziewczyną. Jakby tego było mało, przed nim i przed Piper siedzi Leo, który także twierdzi, że jest ich przyjacielem. Tylko dlaczego Jason ich nie pamięta?
Piper, córka gwiazdy kina, która przez swoje przewinienia- kradzieże- zostaje wysłana do Szkoły Dziczy. Nie ma pojęcia o tym, że jest półbogiem i co ją czeka, jednak jedno wie na pewno. Jej ojciec jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, aby go uratować musi zdradzić przyjaciół, musi zesłać ich na pewną śmierć. Gdy podczas wycieczki do Wielkiego Kanionu, odkrywa, że jej chłopak jej nie poznaje, ba on niczego nie pamięta, wówczas zaczyna się martwić. Co jeśli Jason nigdy sobie nie przypomni o ich wspólnych chwilach? Co jeśli tym razem nie poczuje do niej nic? Jednak te rozważania przerywa atak duchów burzy, które pragną zabić ich trójkę. I jak to możliwe, że trener Hedge od pasa w dół jest kozłem?
Leo, stracił matkę w młodym wieku, zginęła w pożarze, który spowodował on sam. Od tamtego czasu ucieka. Nie przebywał długo w żadnym z domów zastępczych, nie czuł się nigdy jak w domu. Jego darem jest umiejętność stworzenia wszystkiego z gumki, śrubki i sprężynki. Ma niezwykłe zdolności techniczne a połączenie tego z ADHD, skutkuje tym, że nie myśląc co robi, potrafi stworzyć najbardziej potrzebne rzeczy. Czy jednak jest wyjątkowy? To pytanie dręczy go od chwili śmierci matki. Odkąd pamięta jego opiekunka chciała go zabić, więc czemu dalej żyje? Razem z przyjaciółmi przeżyje największą przygodę swojego życia, pokona cyklopów, zmierzy się z duchami burzy i wilkami. Ale czy uda mu się dopełnić przepowiednie?
Jeson, gdy na tarasie widokowym nad Wielkim Kaninem, udaje się im pokonać duchy burzy, dowiaduje się, że to dopiero początek. Poznaje Annabeth, która zabiera ich do Obozu Herosów, gdzie dowiaduje się, że są potomkami bogów. Dodatkowo Wielka Przepowiednia odnosi się do niego, co oznacza, że to on musi uratować świat i uwolnić Herę, jest jednym z siedmioro herosów o których mówi przepowiednia, jednak nie będzie sam, gdyż przepowiednia mówi także o synu Hefajstosa oraz córce Afrodyty, co oznacza, że Leo i Piper także będą mu towarzyszyć. Pomimo utraty pamięci Jason mówi bezbłędnie po łacinie, nie tak jak inni herosi, którzy mówią po grecku. I dlaczego używa rzymskich imion bogów? Dlaczego na Herę mówi Junona a na Zeusa, Jupiter? Dowiaduje się, że to Junona odebrała mu pamięć, aby pomóc mu tym ją odnaleźć. Jupiter natomiast zdaje się o nim nie pamiętać. Jego własny ojciec nie ma mu nic do powiedzenia, natomiast Junona, która nienawidzi herosów, przemawia do niego w snach oraz przepowiedniach.
Powieść napisana jest z rozmachem, genialnym pomysłem jest wplątanie mitologii greckiej do powieści młodzieżowej. Jesteśmy zaskakiwani nowymi wydarzeniami i zagadkami, które bohaterowie muszą rozwiązać. Książka trzymała mnie w napięciu od pierwszej strony do ostatniej. Nie było chwili w której odczułabym nudę, wszystkie elementy są dopracowane w sposób mistrzowski, nie ma w powieści miejsca na potknięcia. Czyta się ją z wypiekami na twarzy, nie mogłam przestać wiercić się w miejscu podczas czytania, akcja była tak szybka i dopracowana, że przeżywałam każdą chwilę razem z bohaterami. Dawka humoru, która zaserwował nam pan Riordan, sprawiła, że z mojej twarzy nie schodził uśmiech. Jednym słowem jestem zachwycona powieścią i twórczością Ricka Riordana. Jednak trochę żałuję, że przeczytałam pierwsze tę książkę zamiast serii o Percy Jacksonie, gdyż w „Zagubionym Herosie” dowiadujemy się paru (myślę) istotnych rzeczy odnośnie poprzedniej serii. Książka nawiązuje do Percyego Jacksona i jego przygód. Dlatego też gdy sięgnę po poprzednią serię pana Riordana, będę miała mniejszą frajdę, gdyż parę faktów będzie mi już znanych.
„Zagubiony Heros” jest to idealna książka dla ludzi w każdym wieku, można świetnie spędzić przy niej czas. Zakończenie sprawia, że już nie można doczekać się kolejnej części. Jedyne co pozostaje, to czekać z niecierpliwością na kolejną część, która ukarze się 4 listopada. „The son of Neptun” w Polsce natomiast pojawi się zapewne parę miesięcy później.
Ocena: 11/10
Moim zdaniem autor ponownie wykazał się tym, że potrafi pisać. W książce jest bardzo dobrze zbudowane napięcie, mnóstwo humoru i fantastyczne przygody. Bohaterowie są doskonale dopracowani. Wszyscy mają odmienne charaktery i są niepowtarzalni, głównymi postaciami, tj. Jason, Piper i Leo (On jest the best!) jestem nadal zachwycona i je ubóstwiam. Byłam okropnie ucieszona (Tak na maxa!), gdy dostałam tą książkę przed premierą. Zaczęłam czytać praktycznie od razu, no i wciągnęła mnie już po pierwszych stronach.
Pokochałam ją, gdyż pojawiały się stare postacie, miejsca, taki powrót do świata Percy'ego, aczkolwiek zdecydowanie więcej było tych nowych. A dla mnie jest to wielki plus. Pojawiały się nowe postacie, miejsca, bogowie, no i oczywiście w "Zagubionym herosie" autor wytrudził się wprowadzeniem mitologii Rzymskiej, co jest ciekawym połączeniem z Grecką. Skoro mowa o mitologiach, to jak mogłabym tego nie dodać? Rick wykazuje się też (jak zawsze) wielką znajomością mitologii. Nie da się tego nie zauważyć.
Praktycznie od początku zaciekawiły mnie te zagadki, zbiegi okoliczności, które w rzeczywistości nimi nie były. Mnóstwo tajemnic i sekretów.
Może wrócę jeszcze do tego humoru... Niesamowicie uśmiałam się przy tej książce, a kilka razy nawet popłakałam ze śmiechu. Jak na razie jest tam niewiele zabawnych postaci, ale jak już są, to takie, że jak coś palną to leżeć i się śmiać. Wzięłam pod uwagę, iż jest to pierwszy tom serii, więc jakby przyrównać tę książkę ze "Złodziejem pioruna", czy "Czerwoną piramidą", to tutaj jest zdecydowanie więcej śmiesznych momentów i chyba nawet ciekawsza fabuła.
Pokochałam tę książkę zaraz, jak po nią chwyciłam, a z każdą stroną zakochiwałam się w niej jeszcze bardziej, więc jaka może być moja ocena? Oczywiście pozytywna! Pomimo tego, że przeszkadzała mi trzecioosobowa narracja, to i tak zostało to niedociągnięcie zakryte cudowną fabułą, a więc... Ode mnie książka dostanie 9,5/10.
Wiem, mierzę bardzo wysoko, ale byłam nią zachwycona i nadal jestem.
Jak dla mnie, stoi ona na równi z Percy'm i daleko przed Kronikami. (Większość pewnie o tym wie, ale są to inne książki Ricka Riordana)
Mile zachęona pozytywnymi opiniami, grubością tegoż tomu i moim dotychczasowym doświadczeniem z panem Rickiem Riordanem sięgnęłam do portfela i zakupiłam w empiku Zagubionego herosa. I były to świetnie zainwestowane pieniadze.
Stęskniłam sie za Obozem herosów, a druga seria o nim zapowiada się równie rewelacyjnie jak pierwsza.
Piper, Leo, Jason- zakochałam się w nowych bohaterach od pierwszej strony, ale musze przyznać,że gdy czytałam imiona: Annabeth, Percy (on, to już w szczególności!), Rachel, czy moja kochana Silena i równie kochana Clarisse, to do razu , mimowolnie się uśmiechałam. Bardzo podobały mi sie zmiany narracji, wyszło to genialnie. Teraz siedzę jak na szpilkach i niecierpliwie oczekuje na drugą stroę medalu- historię najfajniejszego chłopaka w historii ksiażek przygodowych- Percy'ego Jacksona.
Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.
Książka jest o przygodach trójki herosów. Jest w niej też nutka humoru jak i romansu. Wszyscy mają swoje sekrety o których trudno im mówić.
Jason nie pamięta swojej przeszłości, Piper ma wybrać między swoim ojcem a przyjaciółmi, natomiast Leo miał wiele dziwnych wydarzeń w dzieciństwie, które zapewniła mu jego przedziwna niańka, i tajemnicza Ziemista Pani, przez którą jego dzieciństwo legło w gruzach .
Z Rickiem Riordanem spotkałam się po raz pierwszy. Troszkę obawiałam się sięgnięcia po "Zagubionego herosa", gdyż nie za każdą formą fantastyki przepadam. A ta wydawała mi się nudna i bałam się troszkę, że nie przebrnę przez tę książkę.
Ale w końcu przysiadłam i pierwsze moje skojarzenie Harry Potter. Myślę sobie: NIE, nie dam rady- nie lubię, to nie to.
Czytam dalej, czytam i kolejna taka sama myśl nie dam rady jednak. Jednak postanowiłam, że jeszcze jeden rozdział i jeśli on do mnie nie przemówi to się pożegnamy. Czytam. . . i się oderwać już nie mogłam!!! Akcja mknie z szybkością błyskawicy. Mamy tu do czynienia z 3 bohaterami: Jason, Piper i Leo. Oraz z mnóstwem bogów z mitologii greckiej i rzymskiej.
Dzieciaki lądują w Szkole Dziczy i żadne nie ma pojęcia, że jest półbogiem.
Piper aby uratować ojca, który jest w niebezpieczeństwie musi stawić na szali przyjaźń z Leo i Jasonem.
Leo to złota rączka, z "niczego zrobi przydatny w danej chwili przedmiot". Gdy był mały jego matka zginęła w pożarze, który on sam spowodował i do tej pory się tym obwinia.
Jason stracił pamięć i nie ma pojęcia kim jest i kim są osoby wokół niego.
Wydawałoby się, że książka stricte młodzieżowa, jednak godna polecenia również starszym czytelnikom. Akcja tak skonstruowana, że nie ma czasu na nudę. Bohaterów non stop spotykają ciekawe przygody, za każdym razem sami się zadziwiają własnymi umiejętnościami. Mnóstwo humoru, co jeszcze potęgowało chęć czytania książki.
Podobało mi się podzielenie jej na rozdziały i to że o myślach, przygodach i rozterkach bohaterów dowiadujemy się z 3 perspektyw, perspektyw młodych półbogów.
Będę czekała z niecierpliwością na kolejną część z serii "Olimpijscy Herosi".
To zdecydowanie była najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka w tym roku. Czekałem, wiedziałem, że Riordan mnie nie zawiedzie. Lecz gdy zacząłem czytać Archiwum Herosów tego autora, szczerze bałem się o tą książkę - że to nie będzie już to samo, tylko pisane na siłę i tylko dla kasy, jak Archiwum. Jednak autor kolejny raz pokazał, że potrafi pisać. Spośród wszystkich jego pierwszych tomów serii, czyli Złodzieja Pioruna, Czerwonej Piramidy i Zagubionego Herosa, wybieram tego ostatniego, jako najlepszą książkę i jak dalsze części będą równie świetne, to będzie to najlepsza seria tego pana według mnie. Czekam niecierpliwie na "Syna Neptuna".
Moje uczucia sprzed przeczytania książki nie były zbyt pozytywne. Owszem książka o półbogach, dużo znanych i lubianych postaci lecz zupełnie inni główni bohaterowie i brak Percy'ego (nad tym ubolewałam najbardziej).
Jednak po przeczytaniu pokochałam tą książkę równie mocno co serię o wyżej wymienionym Percy'm Jacksonie. Czytelnicy nie mogą się od niej oderwać, nowi bohaterowie są równie inteligentni i zabawni co ci znani z innych książek. Brakowało mi co prawda paru rzeczy, które zmieniły się w Obozie Herosów jednak muszę przyznać, że książka trzyma poziom.
Gorąco polecam nawet tym, którzy nie czytali serii o Percy'm.
Moja ocena - 10/10
Niestety, miałam okazję zapoznać się jedynie z pierwszym tomem o przygodach Percy’ego Jacksona, więc można powiedzieć, że to moje drugie spotkanie z Rickiem Riordanem. ”Zagubiony Heros” utrwalił we mnie fakt, że warto przeczytać wszystkie książki tego autora, więc możecie się spodziewać niebawem moich recenzji innych dzieł pisarza – na pewno obiektywnych. Po kilkutomowej serii o przygodach młodego herosa, jedynego potomka Posejdona, nikt chyba nie spodziewał się, że autor kiedykolwiek jeszcze wróci do fabuły pełnej mitów i greckich bogów połączonych z naszym światem rzeczywistym, a jednak. ”Zagubiony Heros” mimo wszystko jest czymś innym, niż jego poprzednik. W ”Zagubionym Herosie” miejsce Percy’ego zajął Jeson, który go nawet troszkę przypomina. Miejsce zabawnego i odważnego Grovera zajmuje inny satyr, ale nie na długo, nowa postać jest bardziej bojowa od swojego poprzednika. Muszę otwarcie przyznać, że ta część bardziej podobała mi się od poprzedniej, która otwierała długą serię, jaką był Percy Jackson. To co od ”Złodzieja pioruna” różni ”Zagubionego Herosa” to zdecydowanie doświadczenie autora. W pierwszym tomie ”Persy'ego Jacksona i bogów olimpijskich” było zabawnie, na luzie i bardzo sympatycznie, ale zbyt mechanicznie. O co mi chodzi? Już wam tłumaczę. ”Zagubiony Heros” jest bardziej fantastyczny, niż ”Złodziej pioruna”. W pierwszym tomie poprzedniej serii jak dla mnie było zbyt wiele codzienności i rzeczywistości, tutaj tego nie ma. Trójka nowych bohaterów, którzy są kompletnymi laikami, jeżeli chodzi o nowy, otaczający ich świat podróżują na smoku. Niecodzienne, prawda? Oczywiście przed wścibskimi oczami ludzi chroni ich mgła. Jeson, Leo i Piper odwiedzają różne miejsca, które najczęściej znajdują się w chmurach, na latających wyspach lub są po prostu lodowatymi zamkami. Ich wrogowie i sprzymierzeńcy też są inni. Tym razem herosi będą musieli zmierzyć się z takimi postaciami jak Eol – bóg wiatru, czy Midas, który wcale nie jest skruszonym człowiekiem z rękoma, które zamieniają wszystko czego dotknie w złoto. Pozory często mylą, a to co świeci nie zawsze jest złotem.”Zagubiony Heros” momentami bawi, jak na przykład ten oto fragment:
Thalia mrugnęła do Jesona.
- Jest twarda jak na dziecię Afrodyty. Podoba mi się.
- Hej, ja też mogę przebiec dziesięć mil! – zgłosił się Leo– Ja, twarde dziecię Hefajstosa. Lecimy!
Inne momenty są już niestety mniej przyjemne. Chwilami,kiedy ginie jakaś postać łzy napływają do oczu, a innymi znowu momentami ciarki przebiegają po plecach, bo na przykład jakiś wróg zieje ogniem. Tak więc, jak widzicie wrażeń jest wiele, a jeszcze więcej zaskoczeń, bo głównym atutem książki jest fakt, że składa się ona głownie z tajemnic i sekretów. Sam główny bohater jest wielką tajemnicą, bo nie pamięta nic, a mimo to mówi w obcych językach i zna wiele ciekawych rzeczy. Znają go też bogowie i wszystko w skazuje na to, że Jeson przysłużył się im wiele razy, chodź tego w zupełności nie kojarzy. W ”Zagubionym Herosie: autor postanowił dodać też mitologię z Rzymu. Greccy bogowie i Rzymscy to ci sami, tyle, że z innymi charakterami i historią,więc jest o czym czytać. ”Zagubiony Heros” to dwuznaczna nazwa tej wspaniałej książki. W tytule chodzi o Jesona, który stracił pamięć, ale również o Percy’ego, który w książce robi za postać trzeciorzędną, bo jak wspominałam wcześniej, zaginął. Po przeczytaniu ”Złodzieja pioruna” byłam zdania, że twórczość Rocka Riordana uczy bardziej niż szkolne podręczniki do historii, moje zdanie nie zmieniło się. Mało tego. Teraz jeszcze bardziej jestem pewna,że osoby, które sięgną po tą książkę lub przygody Percy’ego nauczą się naprawdę wiele. Rozrywka i nauka rzadko idą w parze, jednak tutaj robi to za doskonałe połączenie. Warto również zaznaczyć, że autor napisał swoją książkę, w trybach trzech postaci. Podczas czytania poznamy doskonale wszystkich bohaterów, a to ważne, bo w przyszłości każde z nich odegra swoją rolę. Dobrze, a teraz może kilka słów o minusach książki. Jak widzicie z zewnątrz jest ona pięknie oprawiona i w środku też jest ślicznie, ale niestety w oczy rzuca się malutka czcionka. Wydawcy najwidoczniej zapomnieli, że żyjemy w dobie komputerów i każdy kto teraz czyta, kiedyś spędzał czas przed monitorem, więc zasadniczo rzecz ujmując, każdy przeciętny nastolatek ma zwichrowany nieco wzrok, choć troszeczkę. Muszę przyznać, że mnie momentami męczyła mała czcionka, choć oczywiście z czasem wzrok się przyzwyczaja i do tego. Co do twórczości autora, to nie mam zastrzeżeń, może prócz jednego. Na początku pisarz nieco mnie zawiódł, rozpoczął od wycieczki do muzeum. Brzmi znajomo? Tak, bo tak samo rozpoczął się ”Złodziej pioruna”. Potem wszystko jest świetnie i mamy przed sobą długą, pełną wrażeń książkę podczas, której ja nie nudziłam się, ani razu. ”Zagubiony Heros” będzie zajmował jedno z honorowych miejsc na mojej półce, bo naprawdę warto przeczytać tę książkę. Jest to jedna z niewielu bardzo dobrych przygodówek z domieszką fantasty, jakie wyszły ostatnimi czasy. Coś naprawdę, naprawdę oryginalnego i mimo kontynuacji nadal dobrego. Serdecznie polecam niezależnie od wieku, bo miło jest wrócić do starych bohaterów lub dopiero co ich poznać, jeżeli nie miało się do czynienia z "Percym Jacksonem i bogami olimpijskimi” – obie trylogie nie są zbytnio spokrewnione, a autor w razie czego tłumaczy wszystko i przypomina minione wątki.
Więcej na: http://today1.blog.onet.pl/156-Rick-Riordan-Olimpijscy-he,2,ID433881405,n
Rick Riordan zasłynął serią "Percy Jackson i bogowie olimpijscy". Teraz jest już skończona, ale autor wraca ponownie do Obozu Herosów, tym razem z nowymi bohaterami, nową wielką Przepowiednią i nowymi problemami, które zwiastują koniec świata.
"Zagubiony heros" ma aż trzech głównych bohaterów.
Jasona, który budzi się w autobusie jadącym do Szkoły Dziczy. Szkoda, że nie pamięta ani szkoły, ani dziewczyny, co go trzyma za rękę, ani kolesia, co twierdzi, że jest jego najlepszym przyjacielem. Ba!, nie pamięta nawet, kim jest on sam.
Piper, którą nęka sen, w którym ktoś każe jej zdradzić przyjaciół, bo inaczej zostanie zamordowany jej ojciec. Dziewczyna nie wie co to wszystko znaczy i nie pomaga jej w tym zanik pamięci jej chłopaka, ani nagłe trafienie do Obozu Herosów. Zwłaszcza po ataku jakiś dziwnych stworów, wywołujących burzę.
Leo, to typowego żartownisia, pasjonującego się techniką. Jako syn Hefajstosa czuje się w warsztacie wyjątkowo dobrze, nawet udaje mu się zaprzyjaźnić ze smokiem - spiżowym smokiem. Gdy wraz z przyjaciółmi dostaje misję ma szansę się wykazać i odkryć kim jest tajemnicza kobieta, którą pamięta z dzieciństwa... i która tylko kilkanaście razy usiłowała go zabić.
Poprzednia seria charakteryzowała się ogromną lekkością humorem i szybką akcją. Śmiechu dostarczały komentarze bohatera, gdyż narracja była pierwszoosobowa. Tym razem akcja jest trzecioosobowa, ale rozdziały są pisane z punktu widzenia kolejno Jasona, Piper i Leo i tak w kółko. Pojawiają się postacie z poprzedniej serii, prócz jednej... bo Percy Jackson zaginął. (Biedak, nie ma łatwego życia). Znów jest zabawnie, głównie dzięki Leo. Książka jest też naładowana sporą ilością akcji, zagadek i informacji. Wszystko dlatego, że "Zagubiony heros" nie jest już tylko o greckich bogach i herosach. Autor zapoznaje nas powoli z ich rzymskimi odpowiednikami. Mimo że jest wciąż o tym samym świecie wykreowanym już w "Percym Jacksonie..." to jednak inność charakterów Jasona, Leo i Piper, inna fabuła i wprowadzenie rzymskich bogów sprawia, że nie odnosi się wrażenia czytania kopii poprzedniej serii. A wiem co mówię, bo czytałam jednocześnie "Bitwę w Labiryncie" i "Zagubionego herosa" i ani przez chwilę nie pomyliłam wątków. Jednocześnie uważam też, że choć znajomość poprzedniej serii nie jest niezbędna by czytać tę, to jednak warto się najpierw z nią zapoznać. Wtedy wszystko zrozumiecie znacznie szybciej i łatwiej. Książkę serdecznie polecam, w niczym nie ustępuje Percy'emu.
„Zagubiony heros” autorstwa Ricka Riordana to książka o niesamowitej fabule osadzonej w tym samym miejscu, co akcja z serii książek Percy Jackson. Jego premiera miała miejsce 29 czerwca tego roku w Polsce. Wiele osób, tysiące fanów, z niecierpliwością wyczekiwało chwili, w której ta pozycja trafi na półki księgarni. Przyznam się bez bicia, że ja do nich nie należałam. Ba – nigdy nie słyszałam o Ricku Riordanie i nie miałam zamiaru usłyszeć. Do momentu, w którym otworzyłam niezapowiedzianą paczkę i ujrzałam okładkę ukazującą smoka i nastolatków. Po chwili przepadłam.
Jason, Piper i Leo – te trzy imiona zapamiętasz od razu, bo to wraz z ich właścicielami przeżyjesz tę przygodę.
Piper to prześliczna dziewczyna, która jest półbogiem, córką Afrodyty. Od początku twierdzi, że jest dziewczyną Jasona. Chyba w rzeczywistości do siebie pasują.
Jason Grace jest synem Zeusa i bohaterem, który w pewnym sensie rozkręca całą akcję, budząc się w autobusie z pustką w głowie.
Leo to chłopak, którego ADHD w połączeniu z talentem do tworzenia rzeczy ze śrubek, sprężynek i innych drobiazgów sprawia, że mało kto po fakcie wątpi w to, iż jest on synem Hefajstosa.
Książka, którą recenzuję, zgrabnie łączy ze sobą wstrząsające tajemnice i ważne sekrety, zabójczy humor, mitologię – rzymską i grecką – a to wszystko w fenomenalnej trzecioosobowej narracji.
„Zagubiony heros” zdaje się ciągle o sobie przypominać i nakłania mnie w niewyjaśniony sposób do lektury innych książek pana Riordana, natomiast teraz ja mam swoje pięć minut i nie omieszkam przeznaczyć ich na polecenie Wam tej pozycji. A więc: czytajcie „Zagubionego herosa”, bowiem czytający go są usatysfakcjonowani.
Pierwsza część drugiej serii o Obozie Herosów. Jej akcja rozgrywa się kilka miesięcy po wydarzeniach opisanych w "Ostatnim Olimpijczyku". Spotkamy więc dawnych znajomych, ale też i całkiem nowych bohaterów. Tym razem główną postacią jest nastoletni Jason, który budzi się nagle w szkolnym autobusie i stwierdza, że nic nie pamięta. Nie wie kim jest, jak się tam znalazł, ani co tam robi. Ponoć ma dziewczynę Piper i przyjaciela Leo, ale ich nie pamięta, choć oni upierają się, że znają go od kilku miesięcy. Wkrótce, po ataku potworów, cała trójka trafia do Obozu Herosów. Mimo że Jason wie już, że jest półbogiem, ma wciąż dziwne wrażenie, jakby nie pasował do tego miejsca.
Niebawem zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, a bogini Hera zostaje porwana i uwięziona. Jason, Piper i Leo wyruszają na misję. Ich zadaniem jest uratowanie królowej bogów. Gdy jednak budzi się zło potężniejsze nawet od Tytanów, nasi bohaterowie orientują się, że to dopiero początek ich kłopotów.
Genialna książka!!! Gorąco POLECAM!!
Na półkach
Cytaty z książki
- „Hedge zacisnął szczęki. - Może rąbnę ich tylko raz, co? - Nie. - Pójdźmy na kompromis, dobra? Najpie...” - 11 osób to lubi
- „Leo opuścił śrubokręt. Spojrzał w sufit i pokręcił głową, jakby chciał powiedzieć "I co ja mam zrobi...” - 7 osób to lubi

Albertus
Zinamon
Selkar
Weltbild
Matras
Empik





