Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pamiętnik księżniczki 10 i ostatni. Pożegnanie księżniczki

Tłumaczenie: Edyta Jaczewska
Cykl: Pamiętnik księżniczki (tom 10)
Wydawnictwo: Amber
6,87 (1946 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
180
9
231
8
257
7
501
6
377
5
229
4
66
3
69
2
10
1
26
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Princess Diaries, volume X: Forever Princess
data wydania
ISBN
9788324132546
liczba stron
312
język
polski

Do końca liceum został Mii zaledwie miesiąc. Przed nią bal maturalny, wielka gala z okazji jej osiemnastych urodzin i pierwsze demokratyczne wybory w Genowii. Brzmi świetnie, prawda? Ale Mia wciąż jeszcze nie wie, na jaki uniwersytet pójdzie, kampania wyborcza jej ojca przebiega fatalnie, a idealny J.P. chyba jednak nie jest tym wymarzonym. Jak księżniczka rozwiąże wszystkie swoje książęce...

Do końca liceum został Mii zaledwie miesiąc. Przed nią bal maturalny, wielka gala z okazji jej osiemnastych urodzin i pierwsze demokratyczne wybory w Genowii. Brzmi świetnie, prawda? Ale Mia wciąż jeszcze nie wie, na jaki uniwersytet pójdzie, kampania wyborcza jej ojca przebiega fatalnie, a idealny J.P. chyba jednak nie jest tym wymarzonym. Jak księżniczka rozwiąże wszystkie swoje książęce kłopoty? Czy Michael wróci z Japonii? Czy J.P. zostanie nowym chłopakiem Mii? Dziewczyny wreszcie dowiedzą się, jak to wszystko się kończy.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 26219

Przyznaję, że przez długi czas ostatni tom „Pamiętnika Księżniczki” spokojnie spoczywał sobie na mojej półce, a mnie nie korciło, by zacząć czytać. Aż wreszcie nadszedł taki dzień, w którym stwierdziłam, że mam ochotę na lżejszą lekturę i zdecydowałam się na przeczytanie „Pożegnania Księżniczki”. Podeszłam do tego z wielkim sentymentem, bo już jako trzynastolatka (a może nawet i dwunastolatka) zaczęłam czytać tę serię i byłam jej wierną fanką, a teraz miałam przed sobą ostatnią część. To było trochę jak celebrowanie chwili – momentu, w którym dowiem się, jak ostatecznie potoczą się losy Mii Thermopolis, a tym samym pożegnam ją na zawsze.

Myślę, że moje największe zastrzeżenia co do tej książki to sprawy techniczne. Po pierwsze – przesyt kolorów na okładce. Zupełnie rażące połączenie. Gdzie siępodział ten wytworny minimalizm? Po drugie – liczne literówki. Zamiast „wcale” możemy przeczytać „wale”, na miejsce „Bogu” wskoczyło „Boju”… Oprócz tego pojawiło się więcej tego typu literowych usterek, które z powodzeniem obniżają satysfakcję czerpaną z czytania. Ja osobiście poczułam się tak, jakby wydawcy mało się przejmowali czytelnikiem – no bo kto robi robotę na tak zwane, kolokwialne „odwal się”?

W tej części „Pamiętnika…” znów dużo się dzieje – nigdy nie jest nudno. Nawet nie zauważałam, kiedy przewracałam kolejne strony. Wiele podniecenia wywołał we mnie wątek z Michaelem… ;) Autorka świetnie opisała chemię między Mią a jej byłym chłopakiem. Tak naturalnie, prawdziwie. Myślę, że Cabot stanęła na wysokości zadania i w dobrym stylu zakończyła swoją najpopularniejszą serię. Żal jest mi się rozstawać z Mią, ale nie mam uczucia niedosytu. Przeczytałam „Pamiętnik…” w jeden dzień. Skończyłam dopiero o 1:30 w nocy i poczułam, że spokojnie mogę zasnąć. Wiem, jak się wszystko skończyło i jestem zadowolona. W pełni zadowolona.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nocny prześladowca

Znów czytałem w samolocie. Wszystko co złe z poprzednich części powtarza się w tej. Jeśli pan Carter napisał po tym coś genialnego, wątpię bym przeczy...

zgłoś błąd zgłoś błąd