Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jedyna rewolucja

Tłumaczenie: Wojciech Sady
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8,61 (18 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
6
9
5
8
4
7
1
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Only Revolution
data wydania
ISBN
83-86530-80-4
liczba stron
168
słowa kluczowe
rewolucja duchowa
kategoria
religia
język
polski
dodał
Robert

Nauczanie J. Krishnamurti miało być lustrem, w którym ujrzymy siebie takimi, jakimi jesteśmy , a nie takimi, jakimi chcielibyśmy się widzieć czy jacy powinniśmy być zgodnie z przyjętą religią lub filozofią. W 1932 roku w liście do Emily Lutyens pisał: „Nie masz pojęcia, jak trudno jest wyrazić to, co niewyrażalne, a to, co się wyraziło, nie jest prawdą. A zatem trwa to dalej”.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwo-apropos.pl/?id_dzialu=2&id_kategorii=30

Brak materiałów.
książek: 1146
Pioter | 2015-04-18
Przeczytana: 18 kwietnia 2015

Po przeczytaniu "Wolności od Znanego" nie sądziłem, że może być znacznie lepiej. Chcąc - nie chcąc (a sam autor z pewością nie chciałby gdyż odrzucał ideę posiadania uczniów czy autorytetów) Jiddu Krishnamurti stał się moim nowym guru. Z takim stylem pisania, z taką intensywnością Prawdy się jeszcze nigdy przedtem nie spotkałem. Mówi się, że Krishnamurti chciał aby człowiek zobaczył siebie jako fakt a nie przez pryzmat ocen, ideałów, porównań. Wiele czytałem na temat tego, że nie powinno się oceniać, wartościować, porównywać - zwłaszcza własnej osoby. Teraz widzę dopiero, że wszyscy tzw. nauczyciele nie potrafili przekazać tego inaczej niż jako wiedzę intelektualną, a przynajmniej ja nie potrafiłem tego inaczej przyjąć. I to co się mówi o autorze jest całkowitą prawdą albowiem prześwietla on człowieka na wylot, nie daje szans iluzjom i samooszukiwaniu się. Prześwietla także społeczną moralność nazywając ją niemoralnością. Można sądzić, że Krishamurti potępia wiarę i religie. On jednak ich nie potępia, tylko wskazuje na fakty, które są dla nich druzgocące - znajduje się więc w innym wymiarze niż potępianie. W wymiarze piękna, miłości, jedności z przyrodą. W pewnym momencie, gdy pisze o propagandzie społecznej stawia Boga na równi z... mydłem. Nie sposób tego opisać. Jedno jest dla mnie pewne: to co L. Feuerbach rozpoczął wiele lat temu czyniąc swą mistrzowską analizę pochodzenia religijności, dziś Krishnamurti wieńczy dzieło. Chrześcijanie (w ogóle ludzie wierzący, jakiekokolwiek wyznania) nie powinni sięgać po Krishnamurtiego gdyż zniszczy on wiarę w Boga i zostawi człowieka bez żadnej pociechy w skrajnej samotności, a to może być dla jego iluzji i przywiązań niebezpieczne. Z resztą jestem przekonany, że żaden wierzący człowiek nie przeczyta nawet jednej strony z tej książki - gdyż po prostu się na autora obrazi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Roland

O cyklu Mrocznej wieży przeczytałem tyle świetnych opinii, że musiałem w niedługim czasie go zacząć. No i nareszcie go zacząłem i po pierwszej części...

zgłoś błąd zgłoś błąd