Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zieloni śpią nago

Tłumaczenie: Marta Paciorkowska
Wydawnictwo: Świat Książki
5,13 (88 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
5
7
19
6
15
5
19
4
7
3
11
2
4
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sleeping naked is green
data wydania
ISBN
978-83-247-1964-8
liczba stron
288
język
polski
dodała
marpil

Brać prysznic przy zgaszonym świetle, aby oszczędzać prąd? Nie używać papieru toaletowego? Korzystać tylko z elektronicznej gazety? Na jakie wyrzeczenia jesteś gotowy dla środowiska? Vanessa Farquharson, młoda kanadyjska dziennikarka, postanowiła przeprowadzić eksperyment: przez 366 dni żyć bardziej eko, robiąc małe rzeczy dla dobra Matki Ziemi. Każdego dnia wprowadzała jedną „zieloną” zmianę...

Brać prysznic przy zgaszonym świetle, aby oszczędzać prąd? Nie używać papieru toaletowego? Korzystać tylko z elektronicznej gazety? Na jakie wyrzeczenia jesteś gotowy dla środowiska? Vanessa Farquharson, młoda kanadyjska dziennikarka, postanowiła przeprowadzić eksperyment: przez 366 dni żyć bardziej eko, robiąc małe rzeczy dla dobra Matki Ziemi. Każdego dnia wprowadzała jedną „zieloną” zmianę do swego życia typowej singielki, a związane z tym perypetie i przemyślenia opisywała w blogu, który zyskał ogromne zainteresowanie.
Do jakich wniosków doszła po roku? Które rozwiązania możemy wprowadzić wszyscy, a które najlepiej zostawić zatwardziałym hipisom? Przezabawna, inteligentnie napisana książka, zarażająca „zieloną świadomością”.

 

źródło opisu: www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 201
wirydiana | 2013-01-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 listopada 2012

Początek roku to czas kiedy dokonujemy rozmaitych postanowień: schudniemy, nauczymy się latać na paralotni, będziemy milsi dla ludzi itd. Zazwyczaj takie obietnice nie trwają zbyt długo, a my szybciutko, po kilku dniach męki, wracamy do starych, ale przyjemnych, nawyków. Autorka książki także podjęła postanowienie noworoczne. Każdego dnia, przez cały rok, będzie dokonywała w swoim życiu jakiejś zmiany, która sprawi, że życie to stanie się bardziej ekologiczne i przyjazne środowisku. A wszystko zaczęło się od....
... bardzo sugestywnej animacji tonącego niedźwiadka. Maluch ten wywarł na Vanessie takie wrażenie, że postanowiła dla niego przewrócić swoje życie do góry nogami, aby mu choć trochę pomóc w trudnym przecież bycie, gdzieś na dalekim biegunie. Ponieważ spektakularne akcje nie wchodziły w grą zmiany miały się dokonywać za pomocą drobnych działań i niewielkich wyrzeczeń. A całość dokumentowana miała być na bieżąca na blogu. Na początku wydawało się, że wprowadzenie takich zmian to żadna sztuka. Przecież każdy jest w stanie zamienić normalny papier toaletowy na ekologiczny czy idąc do sklepu po zakupy zabrać ze sobą siatkę wielokrotnego użytku. Jednak z biegiem czasu zaczyna brakować prostych zmian, a te które pozostały zaczynają znaczącą utrudniać życie naszej bohaterce. Bo kto normalny chciałby mieć w pokoju kompostownik pełen odpadków i być może uroczych, ale zawsze dżdżownic? Zobowiązań należy jednak dotrzymywać. Nic to więc kompostownik, nic to zalane octem oczy ( skutek innowacyjnego sposobu mycia włosów, który trochę nie wypalił), nic to unikanie wszelkich możliwych przyjęć, bo przecież nie wiadomo czy podawana na nich żywność jest produkowana ekologicznie i czy pochodzi tylko od lokalnych dostawców, co jest bardzo ważne, gdyż pozwala zmniejszyć ślad węglowy, który się za taką żywnością ciągnie. Realizacja założonego planu przede wszystkim. Ten upór doprowadza do szczęśliwego finału: zdobycia wymarzonej pracy, ukochanego mężczyzny i zazielenienie sobie kawałka życia. To duże osiągnięcia, zważywszy, iż ich zdobycie trwało tylko rok.
Ta książka nie jest kompendium wiedzy o ekologii. To raczej poradnik praktyczny. Bohaterka uczy się razem ze swymi czytelnikami wspólnie odkrywając nieznany jej dotychczas zielony świat. Przyznaję, że w porównaniu z nią jestem całkowicie nieekologiczna, a o większości opisywanych problemów nie miałam, nomen omen, zielonego pojęcia. Od dawna jednak gryzło mnie jedno zagadnienie: dlaczego weganie nie jedzą/piją mleka i jego przetworów? I oto podczas czytania tej książki zagdaka została rozwiązana. Jednak, aby poznać odpowiedź na to pytanie musicie sami przeczytać książkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wałkowanie Ameryki

Gwiazdka mniej za elukubracje autora nt. przyczyn korków w Stanach. Ponadto trochę za dużo statystyki.

zgłoś błąd zgłoś błąd