Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niebo jest wszędzie

Tłumaczenie: Agata Kowalczyk
Wydawnictwo: Amber
7,69 (2523 ocen i 398 opinii) Zobacz oceny
10
454
9
406
8
544
7
570
6
304
5
145
4
44
3
32
2
17
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Sky is Everywhere
data wydania
ISBN
9788324139101
liczba stron
368
język
polski
dodała
Rose

Inne wydania

Siedemnastoletnia Lennie jest załamana po niespodziewanej śmierci starszej siostry. Jedyną osobą, przy której czuje mniejszy ból, jest chłopak siostry, Toby, który cierpi tak samo jak ona. Są ze sobą coraz częściej, coraz bliżej. Nic nie mogą na to poradzić – ani na potworne wyrzuty sumienia. Wszystko staje się jeszcze bardziej trudne, gdy w szkole zjawia się nowy chłopak, Joe. A Lennie z...

Siedemnastoletnia Lennie jest załamana po niespodziewanej śmierci starszej siostry. Jedyną osobą, przy której czuje mniejszy ból, jest chłopak siostry, Toby, który cierpi tak samo jak ona. Są ze sobą coraz częściej, coraz bliżej. Nic nie mogą na to poradzić – ani na potworne wyrzuty sumienia.
Wszystko staje się jeszcze bardziej trudne, gdy w szkole zjawia się nowy chłopak, Joe. A Lennie z przerażeniem odkrywa, że nie może przestać myśleć o jego czarnych oczach i miękkich ustach...

Czy można przeżywać żałobę i myśleć o chłopaku? Rozpaczać i równocześnie być tak szczęśliwą?
A może miłość jest właśnie po to, by nie dać się prześladować temu, co przepadło, i tylko trwać w zachwycie nad tym, co było...

 

źródło opisu: Amber, 2011

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 546
Iris | 2013-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 września 2013

Ludzi można stracić na różne sposoby – przez kłótnię, gdy poróżnimy się tak bardzo, że nie chcemy się więcej widzieć; przez oddalenie się od siebie, gdy nasze ścieżki zaczynają biec w dwóch zupełnie różnych kierunkach a osoba, którą znaliśmy na wylot, staje się zupełnie innym człowiekiem; a w końcu przez śmierć, która brutalnie wyrywa z naszego świata ukochaną osobę.

Chcesz powiedzieć, co ciekawego wydarzyło się dzisiaj w szkole, ale w ostatniej chwili zamykasz usta. Chcesz wyjść spod kołdry i przejść do drugiego łóżka, żeby szeptem wyjawić sekret, ale przypominasz sobie, że zastaniesz tam pustkę. Chcesz się przytulić i poczuć bicie ukochanego serca, ale ono przecież już od dawna stoi w miejscu.

Lennie każdego dnia od nowa przeżywa śmierć swojej starszej siostry, Bailey. Nie potrafi myśleć o niej bez bólu, nie jest w stanie wynieść jej rzeczy ze wspólnego pokoju i wyrzucić z głowy myśli o śmierci ani na chwilę. Jednak gdy Toby, chłopak Bailey, coraz częściej przebywa w pobliżu jej domu i wyraża słowami te same emocje i uczucia, które nosi w sobie Lennie, dziewczyna zatapia się w jego oczach i ustach, na moment zlewając ich wspólny ból w jedno i wylewając go poza ciała. Tylko jak później pozbyć się palącego poczucia winy i wyrzutów sumienia, które są jak piętno odciśnięte na duszy?
Dodatkowo sytuacja komplikuje się, gdy do szkoły przychodzi nowy uczeń, Joe – przystojny, radosny i utalentowany muzycznie. Choć początkowo Lennie nie chce się przed nim otworzyć, po jakimś czasie Joe wydobywa z niej muzykę, która została uciszona przez rozpacz, a także porusza serce Lennie, które przecież nie powinno więcej kochać tak, jak kochało siostrę. Jednak czy szczęście i miłość naprawdę nie mogą istnieć obok bólu i tęsknoty za kimś, kogo się utraciło?

Mam bardzo mieszane odczucia co do tej książki. Przez pierwsze kilka rozdziałów miałam ochotę ją zamknąć i więcej nie otwierać przez ciągłe „WTF?” i „niewiarykurnagodne” (co za dużo, to i molik nie wytrzyma). Zastanawiałam się, gdzie to ciepło i drgające serce, które rzekomo zapewnia ta powieść. Tak naprawdę odkryłam je dopiero pod koniec i raz łza zakręciła mi się w oku, ale wcześniej (mimo tego, że bohaterka ciągle wyrażała swój smutek) brakowało mi atmosfery, której oczekiwałam. Choć to powieść o stracie najbliższej osoby i ciągłym przeżywaniu żałoby, momenty refleksyjne i poruszające zostały przyćmione przez infantylne zachowania nastolatek.
Uważam, że autorka nie wykorzystała nawet w 80% pola do wykazania się, które tematyka książki mogłaby jej zapewnić. Szala wagi przechyliła się z „poruszająca” na „mam ciągłą ochotę na całowanie i inne igraszki, na dodatek z więcej niż jednym chłopakiem”.

Niewątpliwie momentami odnajdziemy w tej powieści momenty piękne i nastrojowe, jednak nie dostałam od tej historii dokładnie tego, co chciałam. Nastrój, który się utworzył, zbyt często zostawał zburzony. Plusem książki są zapiski Lennie (jej przemyślenia, rozmowy z Bailey) na karteczkach/kubkach/papierkach, które możemy zobaczyć na poszczególnych stronach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pudełko z guzikami Gwendy

„KRÓLOWA PUDEŁKA Z GUZIKAMI” Castle Rock, 2 sierpnia 1974 Gwendy jest zakompleksioną dziewczynką. Przed pójściem do gimnazjum postanawia schudnąć, pra...

zgłoś błąd zgłoś błąd