Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,52 (1147 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
65
8
144
7
390
6
239
5
179
4
30
3
47
2
2
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Little Lord Fauntleroy
data wydania
ISBN
8373991522
liczba stron
176
język
polski

Inne wydania

Opowieść o niezwykłych losach siedmioletniego chłopca znana dzieciom na całym świecie. Mały Cedryk niespodziewanie staje się dziedzicem olbrzymiej fortuny, której właścicielem jest jego dziadek, angielski arystokrata - oschły, zgorzkniały, odpychający.

 

źródło opisu: Oficyna Wydawnicza Rytm, 1995

źródło okładki: Oficyna Wydawnicza Rytm, 1995

Brak materiałów.
książek: 7307
Antoni Leśniak | 2014-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2001

Wywołać wzruszenie i budować emocje, od łez po promienny uśmiech, to zasługa autorki, zarówno w tej, jak i w innych jej powieściach. Tworzyła dla dzieci przekonana, że są najbardziej wdzięcznymi odbiorcami, a ich uczucia są szczere i zawsze prawdziwe. Kiedy mówią, że kogoś kochają to za tymi słowami idzie głębokie przekonanie, że tak jest i okazują to zarówno słowami, jak i czynami. Chcąc wyrazić swoje przywiązanie i radość nie wstydzą się rzucić na szyję, znienacka dać buziaka, przyjść przytulić, głośno powiedzieć, co myślą i czują. Dlatego tak ważna jest troska dorosłych, by wszystkie dzieci miały zapewnione bezpieczne i szczęśliwe dzieciństwo, w którym nie brakuje wprawdzie i rzeczy materialnych, które pozwalają im realizować ich marzenia, ale przede wszystkim, nawet jak ich nie ma, to są otoczone ciepłem i miłością. A to jest bezcenne. Dzisiaj wiele instytucji wraz z rodziną podejmuje szereg działań, żeby taką opiekę zapewnić najmłodszym. Jednocześnie w tych wszystkich prawnych rozstrzygnięciach i rożnego rodzaju sposobach czuwania i wspomagania rodziny, zwłaszcza, że czasy są niepewne, coraz więcej rodzin zostaje narażonych albo na bezrobocie, pogłębiającą się biedę lub rozwody, nie można zatracić tego, co najważniejsze: dziecka z wszystkimi jego kłopotami, smutkami i radościami. W niektórych państwach ingerencja władzy jest już tak posunięta, że wręcz zagraża normalności rodziny, bo z jednej strony chroniąc można zagubić się w gąszczu przepisów i stracić z oczu cel pomocy, a z drugiej zaniedbania prowadza do tragedii. I nie chodzi o patologiczne rodziny, ale te najnormalniejsze, to bowiem do rodziców należy obowiązek jaki kształt wychowania obiorą. Nie bylibyśmy w stanie zaakceptować dzisiaj rozwiązań, które jeszcze sto lat temu były normą i nie budziły ani zdziwienia ani zaskoczenia. Bogatsi krewni zajmowali się uboższymi, traktowane to było w kategoriach podtrzymywania rodzinnych więzów, nie można było najbliższych zostawić bez pomocy. Czasami bywali jednak niezwykle okrutni, zwłaszcza wtedy kiedy w grę wchodziły zadawnione animozje lub konwenanse, które sprawiały, że mogą czegoś żądać, bo są zamożniejsi. I tak wtedy, jak i dziś, szczególnie osoby bezdzietne dysponujące ogromną fortuną w poczuciu odpowiedzialności i w duchu miłości bliźniego starały się dzielić tym, co miały z innymi. Niestety samotność często wpływała na zachowanie tych osób sprawiając, że dziwaczały i robiły się złośliwe lub niemiłe. Jak jednak mogą się zmienić pod wpływem dziecka pokazuje niniejsza historia. Dobrocią i autentycznym współczuciem można skruszyć najtwardsze serce i stopić je niczym lód. Kropla draży skałę i jest w stanie ją rozerwać, miłość jest w stanie góry przenosić i zmienić człowieka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Agatha Raisin i nawiedzony dom

Zupełnie, jakby autorka przeczytała moją recenzję poprzedniej książeczki tej serii i przejęła się moją oceną w kwestii braku rozwoju wewnętrznego głów...

zgłoś błąd zgłoś błąd