Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lament. Intryga Królowej Elfów

Tłumaczenie: Karolina Socha-Duśko
Cykl: Faerie (tom 1)
Wydawnictwo: Illuminatio
6,21 (328 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
20
9
15
8
41
7
72
6
75
5
55
4
15
3
23
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lament: The Faerie Queen’s Deception
data wydania
ISBN
9788362476060
liczba stron
320
język
polski
dodała
Querida

"Lament" to pierwsza część cyklu opowiadającego o przenikającym do ludzkiej rzeczywistości legendarnym świecie Faerie. Kręci sie wokół losów szesnastoletniej Deirdre Monaghan, utalentowanej harfistki, która regularnie grywa na weselach i innych okolicznościowych przyjęciach, i doświadcza paraliżującego strachu przed występami. Ta piękna i niezwykła debiutancka powieść autorki została...

"Lament" to pierwsza część cyklu opowiadającego o przenikającym do ludzkiej rzeczywistości legendarnym świecie Faerie. Kręci sie wokół losów szesnastoletniej Deirdre Monaghan, utalentowanej harfistki, która regularnie grywa na weselach i innych okolicznościowych przyjęciach, i doświadcza paraliżującego strachu przed występami.

Ta piękna i niezwykła debiutancka powieść autorki została zaczerpnięta z celtyckiej tradycji leśnych wróżek, a okraszono ją dodatkowo - osadzoną we współczesnych realiach - historią zakazanej miłości.

 

źródło opisu: opis dytrybutora

źródło okładki: Wydawnictwo Iluminatio, 2011

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2147
Shetani | 2012-08-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lipca 2012

Nie wiem czy ktoś z Was miał kiedyś sytuację taką, że coś nagle zmieniało się w jego życiu w dość znacznym stopniu, jednak przyjmowaliście to ze stoickim spokojem. Ja miałam tak kilka razy, po prostu czułam, że tak musi być, że to jest takie proste i oczywiste. Chociaż czasami faktycznie nieźle potrafiłam się w tym wszystkim zagubić…

Deirdre jest bardzo utalentowaną harfistką. Mimo swojego talentu, bywa nieśmiała i często łapie ją trema. Podczas kolejnego jej występu zaczyna dziać się coś dziwnego. Spotyka ona chłopaka ze swojego snu, który rozmawia z nią jak gdyby nigdy nic. Dodatkowo zamiast solo, Deirdre występuje z nim. Od tej pory tajemniczy Luke pojawia się coraz częściej w jej życiu, coraz częściej dziewczyna spotyka go na swojej drodze… podobnie jak czterolistne koniczyny. Wkrótce okazuje się, że utalentowaną dziewczyną interesują się fejowie. A dodatkowo Luke nie jest tym za kogo się podaje.

Z twórczością pani Stiefvater spotkałam się już wcześniej – mianowicie czytałam „Drżenie”, które mi się bardzo podobało. Stwierdziłam więc, że może warto sięgnąć po kolejną serię, która wyszła spod pióra tej autorki. „Lament” niestety nie wzbudził we mnie aż tylu emocji, co „Drżenie”.

Pomysł jest już dosyć oklepany, więc nie nastawiałam się zbytnio na jakieś super nowości. Mimo wszystko autorka dorzuciła coś od siebie i nie trzymała się typowo jakiegoś utartego wzoru, więc to wiele dało tej książce, niż gdyby miała być kolejnym stereotypowym czytadłem o elfach. Tematykę tą w sumie lubię, więc czytało mi się całkiem przyjemnie. Jednakże mam wrażenie, że cała ta intryga była zbyt prosta i zbyt oczywista. Nie znalazł się chyba żaden element, który by mnie zaskoczył, a szkoda.

Akcja pędzi już od pierwszych stron, od razu jesteśmy wrzuceni w cały świat powieści i w sytuacje. Nie ma głębszego wprowadzenia, od razu przechodzimy do rzeczy. I teraz należy się zastanowić czy jest to dobry zabieg czy zły. Są ludzie, którzy nie lubią owijania w bawełnę i smęcenia, więc oni będą zapewne zadowoleni. Jednak są też tacy, którzy lubią mieć lepsze wprowadzenie, i im może się to nie do końca spodobać. Ja początkowo była troszkę w szoku, że tak szybko wszystko się dzieje. Może nawet nie tylko w szoku, co bardziej byłam zdezorientowana. Momentami faktycznie akcja pędziła za bardzo, ale po pewnym czasie się przyzwyczaiłam.

Pewne rzeczy początkowo mnie zaczęły odrzucać, ciągłe wypominanie przypadłości Deirdre przed występami, niektóre wypowiedzi.. czasami były zbyt płytkie. Jednak z rozdziału na rozdział było coraz lepiej, a sama końcówka była chyba najlepsza. Cieszę się, że nie odłożyłam książki po początkowych odczuciach niechęci, ponieważ okazała się w całości całkiem dobrą i ciekawą lekturą. Nie jest szczególnie skomplikowana i trudna, raczej taka rozluźniająca. Czyta się szybko, momentami potrafi wciągnąć. Brakowało mi tylko większej dawki emocji. Ale przynajmniej świat stworzony przez autorkę został bardzo dobrze opisany, a i bohaterowie niczego sobie.

Mimo drobnych minusów, które wyprowadzały mnie z równowagi, książkę oceniam na całkiem niezłą. Dla rozluźnienia na pewno można przeczytać, nawet w jeden wieczór. Muszę też wspomnieć o pięknej oprawie graficznej – tekst jest bardzo przejrzysty, przyjazna czcionka, piękne ilustracje i teksty na stronie każdej nowe księgi. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak sięgnięcie po kolejną część. A Wam w sumie polecam na jakieś samotne wieczory.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Morderstwo w Orient Expressie

3/2018 - przepraszam wszystkich fanów Agathy. Wybaczcie. Nie pochłonęła mnie tak bym straciła głowę...

zgłoś błąd zgłoś błąd