pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Zakon Krańca Świata t. 1
Świat, w którym nastąpił koniec świata. A nawet dwanaście różnych końców świata.
Raj, do którego trafili wyznawcy dwunastu religii jest rajem tylko dla nielicznych wybrańców. Reszta może liczyć wyłąc...
Świat, w którym nastąpił koniec świata. A nawet dwanaście różnych końców świata.
Raj, do którego trafili wyznawcy dwunastu religii jest rajem tylko dla nielicznych wybrańców. Reszta może liczyć wyłącznie na siebie. Lars Bergerson jest wędrującym pomiędzy wymiarami Grabieżcą u szczytu sławy i możliwości. Szczęście nieustannie mu sprzyja – aż do spotkania z tajemniczą Miriam. Nagle staje się arcywrogiem wielu potężnych i mściwych osób. Złośliwy los ciągle krzyżuje jego i ich ścieżki.
Ale od tego nie może przecież zależeć przyszłość świata… Może. I zależy. Tak jak i jego ostateczny koniec.
Świat, który odrzuca swą bezwzględnością i fascynuje z ogromną siłą. Długo nie będziecie ani chcieli, ani mogli go opuścić.
pokaż więcej.
źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2011
źródło okładki: www.fabryka.pl
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
Dyskusje o książce
Opinie czytelników
Mam mieszane uczucia, co do twórczości M. L. Kossakowskiej... Wyobraźnie kobieta ma niesamowitą, potrafi stworzyć niezły, tajemniczy świat, ale mam wrażenie, że te wszystkie dialogi, rozterki bohaterów są strasznie sztuczne i wymuszane. Pewnie wielu się ze mną nie zgodzi. Ja jednak uważam tak, jak napisałem.
Co do samej książki to warto ją przeczytać. Świat po totalnej apokalipsie to "moje klimaty" i nieźle mi się czytało. Nie dłuży się, czasem nawet wzbudzi jakieś żywsze emocje. Niemniej książkę uważam za średnią i niczym się w zasadzie nie wyróżniającą od innych pozycji tego typu.
Powoli dochodzę do wniosku, że książkami Kossakowskiej nie można się rozczarować. Świetna narracja, ciekawy, oryginalny świat, nietuzinkowy bohater, zabawne sytuacje i dialogi, troszkę tragizmu – jednym słowem wszystko, co potrzebne, żeby pobudzić wyobraźnię czytelnika i usadzić go w domu z książką na długi czas. Polecam!
Czytając tę książkę miałam setki momentów, kiedy chciałam ją zwyczajnie rzucić w kąt. Szczególnie na początku. Z czasem jednak akcja zaczęła mnie wciągać a nawet byłam skłonna polubić sarkastycznego Berga, któremu jednak do ostatniej strony chciałam przyłożyć.
Miriam z Czajnika - biedna, naiwna dziewczyna, która chwyciła się myśli, że zostanie pozyskiwaczką, jak ostatniej deski ratunku. Ma talent, którego nie umie kontrolować. Była wychowywana w sekcie, gdzie uważano, że jest opętana przez demony. Jej nieżyciowość ciąży Bergowi, który czuje się za Nią odpowiedzialny po tym, jak kilka razy uratował jej życie. Miriam podziwia Berga. Jest dla Niej ucieleśnieniem marzeń, mistrzem. Jednocześnie permanentnie działa mu na nerwy i wydaje się zesłana po to, by ściągać na Niego kłopoty.
Lars Bergenson, Berg, Końska Czacha - Grabieżca, pozyskiwacz, jeden z najlepszych w swoim fachu. Ostrożny, nieufny, ale lubi ryzyko. Po tym jak utracił żonę przywykł do niezależności i samotności. Nie lubi, jak ktoś o Niego szczególnie dba czy wtrąca się w jego sprawy. Radzi sobie sam i jest to dla Niego sprawa honoru. Na pierwszy rzut wydaje się oschły, ale po niektórych jego działaniach dostrzegamy w Nim ludzkie odruchy. Przekonujemy się, że pod twardą skorupą naznaczoną bliznami, bije ciepłe, ludzkie serce. Mimo, że często zachowuje się tak, jakby pozjadał wszystkie rozumy, są chwile gdy postępuje zwyczajnie głupio.
Angelos - Tancerz, postać zagadkowa, mieszkająca na Skraju. Zdawkowy, wysoki mężczyzna o turkusowych włosach i oczach. Nie wiadomo, ile ma lat, podejrzewamy -razem z Bergiem-, że pamięta koniec świata. Na początku nie wzbudza zaufania. Zdaje się manipulować rzeczywistością. Niewątpliwie ma wielkie wpływy. Mówi o sobie, że jest zbawcą, karmi ludność Skraju. Momentami miałam wrażenie, że potrafi czytać w myślach.
Moja ocena to trzy gwiazdki. Za sarkazm, za Tancerza Agelosa i za to, że książka jest lepsza niż zapowiada się na początku. Więcej nie wykrzeszę.
Kossakowska dostała ode mnie na sam początek kredyt zaufania i przyznam że spłaciła go z nawiązką. Jak zwykle wykreowany świat zdaje się być czymś naturalnym, a fakt umiejętności skoków między wymiarami czy istnienia ...oryginalnych istot (nie będę spoilerował) przyjmuje się tak po prostu, mimo że wszystko oglądane z zewnątrz wydaje się pokręcone jak sen ćpuna to w samej powieści nic nie zgrzyta. Jedyny minus to brak porządnego wprowadzenia, dłuższy czas na początku nie wiemy co tu się w ogóle dzieje i trudno to wszystko poskładać do kupy. Ale to buduje też klimat. Sama akcja jest ciekawa i kilka razy się ostro zdziwiłem tym co przeczytałem na następnej stronie... Humoru nie brak, ostrzejszych scen też nie. Polecam wszystkim którzy lubią mistyczne opowieści Kossakowskiej - a tu mocno czuć charakterystyczny styl.
Bardzo ciekawe spojrzenie na tematykę postapokaliptyczną. W skrócie: koniec świata ludzkość ma już za sobą, ci zaś, co przetrwali, jakoś funkcjonują na gruzach poprzedniej cywilizacji. Niby znajome, a jednak... Kossakowska w swojej powieści zawarła wiele smaczków, które mnie osobiście wciągnęły: np. alternatywny świat Mistrzów Blasku, do którego grabieżcy przenoszą się przez proces, który mnie osobiście przypomina połączenie medytacji z projekcją astralną :)
Polecam osobom, które lubią akcję, ale nie mają nic przeciwko szczypcie metafizyki i tajemnicy.
Nie ma szału. Nie jest to tak wciągająca historia jak ta o Aniele Zagłady więc wymagający czytelnik prawdopodobnie się zawiedzie. Mimo kilku nudnych fragmentów książka pozwala się czytać ale bez większych emocji.
To moja pierwsza książka z jaką miałam styczność Mai Kossakowskiej. Nie zawiodłam się. Świat jest taki trochę falloutowy, jeśli ktoś wie, o czym mówię. Przesilenie przypomina mi trochę o wybuchu 3 wojny światowej. Świat rozwinięty w innym kierunku - bardziej w stronę OOBE, które pozwala naszemu bohaterowi w ten oto sposób kraść cenne pryzy, które materializują się w koi, a potem nimi handluje w "Babilonie". Świat jak już wspomniałam, coś na pograniczu Fallouta i Mass Effecta. Nie każdy takie lubi. Jak dla mnie świetne. Kończę drugi tom :)
To moja pierwsza książka z jaką miałam styczność Mai Kossakowskiej. Nie zawiodłam się. Świat jest taki trochę falloutowy, jeśli ktoś wie, o czym mówię. Przesilenie przypomina mi trochę o wybuchu 3 wojny światowej. Świat rozwinięty w innym kierunku - bardziej w stronę OOBE, które pozwala naszemu bohaterowi w ten oto sposób kraść cenne pryzy, które materializują się w koi, a potem nimi handluje w "Babilonie". Świat jak już wspomniałam, coś na pograniczu Fallouta i Mass Effecta. Nie każdy takie lubi. Jak dla mnie świetne. Kończę drugi tom :)
Bardzo mi się podobała - jak wszystkie książki Kossakowskiej, które przeczytałam. Być może nie zachwyca tak jak seria o Daimonie Freyu. Nie zmienia to faktu, że dialogi nadal są genialne, a opisy działają na wyobraźnię. Szczerze mówiąc myślałam, że cokolwiek a'propos Zakonu Krańca Świata się w pierwszym tomie rozstrzygnie. Nic takiego specjalnie nie nastąpiło, co potęguje apetyt na tom drugi ;)
Kossakowska po raz kolejny pokazuje, na co ją stać, jednakże mnie osobiście bardziej przypał do gustu "Siewca Wiatru". Nie mogę jednak nie zwrócić uwagi na interesująca, oryginalną kreację świata przedstawionego w tej powieści. Cóż ulubionym utworem bym tego nie nazwała, aczkolwiek warta przeczytania.
Zdecydowanie za bardzo przegadana. Pomijając pierwsze 40 stron, coś tam się jednak zaczyna dziać i powoli wciąga. To jest jednak plus. A reszta? Ciężko ogarnąć kto jest kim i o co właściwie autorce chodzi.
na początku ciężko się czyta, ale po czasie można się przyzwyczaić. Dobra książka jeżeli załapie się o co chodzi heh
Czyta się tak sobie... Mniej więcej w połowie się rozkręca i robi ciekawiej...
Po prostu świetna! wciąga niesamowicie..

Albertus
Selkar
Matras
Empik
Weltbild
Zinamon





